Archiwa tagu: Andrzej Karmiński

Prywatne państwo PiS

Gazeta Wyborcza informuje o schadzkach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera rządu Mateusza Morawieckiego z pełniącą obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego – JuliąPrzyłębską. Do częstych spotkań ma dochodzić w apartamencie Przyłębskiej przy alei Szucha w Warszawie.

Zdarza się, że prezes partii Jarosław Kaczyński przyjeżdża do Przyłębskiej dwa, a nawet trzy razy w tygodniu – informuje Gazeta Wyborcza.

Prywatne państwo PiS.

Depresja plemnika

„Gazeta Wyborcza” ujawnia, że w mieszkaniu prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julii Przyłębskiej odbywają się cykliczne spotkania, w których uczestniczy prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki. Rozmówcy z rządu w rozmowie z GW podkreślają wprost, że to ważny ośrodek władzy.  Mieszkanie mieści się w reprezentacyjnym budynku z balkonami i dużymi oknami naprzeciwko TK. Obok swoje siedziby mają Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Edukacji Narodowej, niedaleko jest kancelaria premiera. W PiS od dawna narasta niezadowolenie, że partyjna siedziba przy ul. Nowogrodzkiej nie jest jedynym centrum decyzyjnym.

Jarosław Kaczyński skomentował publiczne swoje kontakty z prezes TK 13 maja w programie „Pytanie na śniadanie” w TVP 2. Niespodziewanie ujawnił w nim, że Przyłębska „jest jego towarzyskim odkryciem ostatnich lat” i bardzo lubi u niej bywać, a spotkania mimo pełnionej przez nią funkcji mają prywatny charakter.

Wypowiedź ta (temat przyjaźni prezesa PiS miał być jednym z zaplanowanych przez jego PR-owców tematów rozmowy) padła w…

View original post 3 519 słów więcej

 

Reklamy

Państwowa komisja ds. pedofilii w Kościele kat. jest niezbędna

15 członków: prawników, seksuologów, psychiatrów, psychologów i ekspertów organizacji pozarządowych. Fundacja „Nie lękajcie się” przedstawia w Sejmie projekt państwowej komisji ds. pedofilii w Kościele

W Sejmie, podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Mowie Nienawiści i Ochrony Praw Człowieka, trwa prezentacja założeń prawnych funkcjonowania państwowej komisji, która miałaby badać przypadki nadużyć seksualnych w Kościele katolickim.

Liczyłaby ona 15 członków. Wnioskodawcy proponują, żeby powoływał ich Sejm większością 3/5 głosów. Prawo do przedstawiania kandydatów miałyby samorządy zawodowe i organizacje pozarządowe, a w skład zespołu weszliby między innymi: prawnicy, psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, eksperci rekomendowani przez co najmniej 3 organizacje pozarządowe, które mogą udokumentować co najmniej 5-letnie doświadczenie w pomocy ofiarom przestępstw seksualnych oraz dwóch ekspertów ze strony Kancelarii Premiera i prezydenta.

W pracach komisji mogliby brać udział przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, ale bez prawa głosu.

Jesteśmy w zwrotny punkcie jeśli chodzi o fundację i samych ocalonych. Od lat głównym celem było powołanie takiej niezależnej komisji, bez wpływu polityki i strony kościelnej. W ostatnim czasie narasta potrzeba powołania takiej komisji z powodów politycznych. Ocaleni, którzy dzwonią do fundacji, są bardzo wystraszeni tym, co się dzieje. Ich traumą są rozgrywane rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. W Polsce prawo obowiązuje. Jest dobrym prawem, tylko kwestia respektowania i wykonywania tego prawa na co dzień. Od soboty, od kiedy ukazał się film braci Sekielskich, mamy w fundacji polski Spotlight. Telefony dzwonią non stop, setki mejli. To pokazuje skalę” – mówił podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Mowie Nienawiści i Ochrony Praw Człowieka szef fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński.

Potrzebne są dwie komisje państwowe: ds. pedofilii w Kościele i oszustw Morawieckiego.

Depresja plemnika

Jeszcze nie tak dawno Mateusz Morawiecki mówił, że „Wielu ludziom, w tym i mnie, oczy otwierały się coraz szerzej, kiedy patrzyliśmy, jak pod płaszczykiem haseł wolnego rynku następuje uwłaszczenie postkomunistów i osób dokooptowanych do systemu III RP”, piętnował uprzywilejowaną pozycję elit z epoki PRL i wspaniale wpisywał się w retorykę PiS, który na każdym kroku podkreśla nową „dobrą zmianę”, która walczy z reliktami złej przeszłości.

Zdecydowanie bardziej woli pokazywać twarz premiera, zatroskanego o losy zwykłego obywatela, więc bardzo niechętnie mówi o własnym majątku.

Na krótko przed wejściem do polityki dokonał podziału majątku i to jego żona jest współwłaścicielem kilku mieszkań we Wrocławiu oraz willi w Warszawie, której zakup sfinansowano częściowo z kredytu z BZ WBK, gdy to właśnie on był jego prezesem.

Teraz „Gazeta Wyborcza” wpadła na trop kolejnej inwestycji premiera. To działki, w sumie 15 ha gruntu, które Morawiecki kupił w 2002 roku od Sławomira Żarskiego, proboszcza…

View original post 1 445 słów więcej

 

Sojusz PiS z klechami

Nie udało się działaczom Wiosny wyświetlić filmu „Tylko nie mów nikomu” na Katedrze Wojska Polskiego w Warszawie.

Ancymon i jego ancymonki raczej nie zdarzą się jeszcze raz w naszej historii. To, co wyprawia Kaczyński, będzie znane jako okres Bredzącego Karła.

Depresja plemnika

„Dzisiejsza wizyta Jarosława Kaczyńskiego na Pomorzu Zachodnim dla dwóch złowionych szczupaków, była wyjątkowo szczęśliwa” – napisał na Twitterze Joachim Brudziński. Prezes PiS w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych zajmował się łowieniem ryb, a konkretnie szczupaków, którym łaskawie darował życie, wrzucając je z powrotem do jeziora.

Nie tylko wędkowanie zajmowało szanownego prezesa. Brudziński na Twitterze zamieścił prawdziwą fotorelację z piknikowania Kaczyńskiego na łonie natury. Było więc ognisko, pieczenie kiełbasek i „świeża ryba na brzozowym ogniu”.

Internauci bezlitośnie wyśmiali Kaczyńskiego, który „ułaskawił” szczupaki: – „Ukochany Przywódca daruje życie dwóm lewackim szczupakom” – zdjęcie nadające się na czołówkę północnokoreańskiej prasy”; – „Raczej powinny czuć się wyróżnione, że to „emerytowany zbawca narodu” je złapał”; – „Co robi PiS, by zagłuszyć temat #TylkoNieMówNikomu? Zaczyna robić cyrk obwoźny z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej. Kaczyński na rybach, Kaczyński w Pytaniu na Śniadanie. Może jeszcze zgłoszą go do „Rolnik…

View original post 1 429 słów więcej

 

Teokracja pisowska 2

PiS przyspiesza rechrystianizację.

Depresja plemnika

Dobra zmiana w Trybunale Konstytucyjnym doprowadziła do bezprecedensowego wręcz paraliżu pracy instytucji. Problemem nie okazuje się bowiem tylko upolitycznienie składu sędziowskiego i spełnianie każdego polecenia partii rządzącej przez prezes Julię Przyłębską, ponieważ TK nie radzi sobie już nawet ze sprawami czysto organizacyjnymi. O trwającym kryzysie najdobitniej mówi fakt, że na 13 wyznaczonych w tym roku przez Trybunał Konstytucyjny wokand aż sześć zostało odwołanych.

Przyczyny takiego stanu rzeczy nie są do końca jasne, ponieważ instytucja nie udzieliła w tej sprawie oficjalnego komentarza. Jednak, jak donosi Dziennik Gazeta Prawna spekuluje się, że za chaos może odpowiadać m.in przeforsowane przez PiS w toku walk w Sejmie wyznaczanie terminów rozpraw ze względu na „wagę” spraw a nie w kolejności ich wpływania. Sprawia to zaś, że są one rozpatrywane często w oderwaniu od wszelkich wymagań procesowych, co nieuchronnie prowadzi do odroczeń.

Jeden z sędziów dla DGP opisał, jak od kuchni wygląda chaos prac Trybunału…

View original post 4 142 słowa więcej

Domy publiczne jak domy własne dla niektórych polityków?

Sprawa seks afery z udziałem prominentnych polityków partii rządzącej wraca jak bumerang, a partia rządząca wydaje się nie mieć żadnego pomysłu na to, jak tę tykającą bombę zegarową rozbroić. Wbrew temu, co próbuje opinii publicznej wmawiać obóz władzy, sprawa jest bardzo poważna, a w słynnym już raporcie byłego funkcjonariusza CBA Wojciecha Janika, oprócz kwestii próby wyciszenia sprawy rzekomej seks-taśmy z udziałem marszałka Sejmu i nieletniej Ukrainki, znajduje się jeszcze wiele kwestii, których pozostawieniem bez rozpatrzenia zainteresowanych jest jeszcze wiele innych osób, pełniących dziś ważne państwowe funkcje.

Politycy opozycji póki co nieśmiało wspominają o dotychczasowych ustaleniach mediów i relacjach agenta Janika, dopytując dlaczego organy państwa nie robią absolutnie nic w celu ustalenia prawdziwego przebiegu zdarzeń. W końcu w najbardziej pesymistycznej wersji, możemy mieć do czynienia z szantażowaniem drugiej osoby w państwie przez osoby zajmujące się na co dzień działaniami przestępczymi i wymuszanie na osobach z kręgów władzy określonych decyzji czy preferencji.

O tym, że sprawie zdecydowanie powinny przyjrzeć się inne służby, niż CBA, które stało się stroną tej sprawy, świadczyć może dzisiejsza publikacja “Rzeczpospolitej”, która z pierwszej strony papierowego wydania dziennika pyta, czy polskie państwo chroniło sutenerów z Podkarpacia. My dodajmy pytanie, czy nie robiło tego właśnie wskutek szantażu seks-taśmami?

Przypadek braci R. jest bowiem niezwykle obfity w dziwne zbiegi okoliczności, dziwną pobłażliwość organów ścigania i niskie wyroki za udowodnione przestępstwa. Jak piszą autorki publikacji w “Rz” Aleksiej i Jewgienij R. prowadzili przestępczy biznes na Podkarpaciu. Wiadomo już, że parasol ochronny nad ich działalnością roztoczyli m.in. wysoko postawieni funkcjonariusze CBŚ, którzy w rewanżu korzystali za darmo z usług prostytutek.

Dziś dowiadujemy się natomiast, że Ukraińcy otrzymali w tym czasie także polskie obywatelstwo i to w czasie, gdy zapewne za wiedzą tychże funkcjonariuszy handlowali kobietami. Dziś Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy nie chce udzielić odpowiedzi na pytanie, czy decyzję o zrobieniu przestępców Polakami podjął Aleksander Kwaśniewski czy może Lech Kaczyński. Ma to znaczenie niebagatelne, bowiem by móc zrealizować pozytywnie taki wniosek, w sprawie braci R., którzy prowadzili w końcu obrzydliwą działalność przestępczą (ukraińska prokuratura przez lata próbowała alarmować w tej sprawie) opinię dla Kancelarii Prezydenta musiały wydać przecież polska policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nic dziwnego, że dziś nie chcą pokazać tych dokumentów, gdyż albo potwierdzałyby one na piśmie zakłamane opinie, albo winę za ich zignorowanie po stronie administracji prezydenta.

Depresja plemnika

„Rozumiem, że część Kościoła, w tym również hierarchów, czapkuje prezesowi Kaczyńskiemu i robi wszystko, żeby mu się przypodobać (…) Kościół, który się upartyjnia, przestaje być Kościołem Powszechnym-Katolickim” – można między innymi przeczytać w liście otwartym, jaki napisał poseł Krzysztof Brejza do biskupa Diecezji Włocławskiej.

Zamieszczony na Twitterze list jest reakcją posła PO na peany, które biskup wygłaszał z ambony pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. Publikowane szeroko słowa duchownego wywołały lawinę oburzenia wśród internautów.

Swego zażenowania nie kryje także pochodzący z Inowrocławia poseł Brejza, zadając biskupowi istotne pytania: „Czym ksiądz biskup jest tak zachwycony? Demontażem konstytucji i instytucji odpowiedzialnych za funkcjonowanie demokratycznego państwa prawa? Zszarganą opinią Polski na arenie międzynarodowej? Szeregiem afer z działaczami PiS w roli głównej? Butą, pychą i arogancją działaczy PiS? Opłacaniem za publiczne miliardy medialnej machiny propagandy, nienawiści i pogardy?”

W alternatywnym kraju Kaczyńskiego lojalność wobec wodza i wierność jego ideom z powodzeniem zastępuje doświadczenie i…

View original post 1 701 słów więcej

 

Pisowskie szambo wybija antysemityzmem

Dziennikarz Gazety Wyborczej Wojciech Maziarski zareagował na dzisiejszy wywiad Pawła Lisieckiego z senatorem Prawa i Sprawiedliwości prof. Janem Żarynem na antenie Polskiego Radia.

Jeżeli nie przeciwstawiamy się represywności wobec chrześcijaństwa na żadnym jej etapie, to w jakiejś mierze pozwalamy, by nienawiść do chrześcijan wzrastała, a nienawistnicy odczuwali jakąś bezkarność. Nie powinniśmy sobie na to pozwalać. Powinniśmy, jako chrześcijanie, powiedzieć sobie, że nie jesteśmy tolerancyjni wobec tak skrajnych przejawów nienawiści wobec kościoła i nie ma tolerancji, która dominowałaby nad prawem do ochrony dziedzictwa własnej religii. (…) Judasz jest dla nas, katolików, postacią trudną do bezrefleksyjnego pomijania. Kim był? Po co się narodził? To jest nasze chrześcijaństwo, gdzie próbujemy odpowiedzieć na to, by zrozumieć siebie i swoją kondycję, by przestrzec siebie. Jesteśmy świadkami wielu różnych nacisków dotyczących tego jak powinien wyglądać kościół.Najlepiej, żeby nie wychodził z kruchty. Robili to komuniści w PRL, robili inni przeciwnicy lewicowo-liberalni i robią to do dzisiaj. To są różne metody, które prowadzą do tego samego – mówił senator PiS o Kościele w kontekście wydarzeń w Pruchniku.

Prof. Żaryn wypowiedział się na temat trwającego strajku w edukacji. – Mamy kilka płaszczyzn strajku nauczycieli. Są powody polityczne. Z drugiej strony mamy rzeczywisty problem: czy Piątka Kaczyńskiego była dobrym zabiegiem, czy też należało się zastanowić i branżowo podejmować decyzje? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Na miejscu Anny Zalewskiej jednak dążyłbym do przygotowania czegoś, co nazwałbym powtórnym Lex Giertych, tj. jeśli część maturzystów nie zostanie dopuszczona do egzaminów, wszyscy powinni z marszu ją zdać i być dopuszczonymi do pójścia na studia. .(…)Roman Giertych był dobrym ministrem edukacji i jego posunięcia, gdy był członkiem koalicji z PiS były przytomne i warto sięgnąć do tego okresu szukając odpowiedzi na pytania „co dalej z edukacją?”.

Pisowskie szambo bije w nas wszystkich.

Depresja plemnika

„Składam doniesienie o niszczeniu dobrego imienia Polski” – napisał na Twitterze Wojciech Sadurski.„Ob. M Morawiecki wczoraj w Nowym Jorku publicznie ogłosił, że w Polsce nadal orzekają sędziowie stalinowscy, a także winni skazywania dziecięcia Morawieckiego w stanie wojennym i głęboko skorumpowani. Co na to Prokuratura?” – zapytał profesor, po skandalicznej wypowiedzi szefa PiSowiskiego rządu na Uniwersytecie w Nowym Jorku.

Środowisko sędziowskie jest oburzone słowami Morawieckiego, a internauci okrzyknęli go certyfikowanym kłamcą roku.

„Panie premierze Morawiecki jak Pan śmie opowiadać takie banialuki, wysuwać takie oszczerstwa pod adresem polskich sędziów?” – napisał wzburzony adwokat Michał Wawrykiewicz, członek Inicjatywy „Wolne sądy”.

Premier udał się do Nowego Jorku, by promować Polskę i uczynił to w najgorszy ze sposobów. Uniwersytecka debata dotyczyła zmian dokonywanych przez rządzących w sądownictwie. „Dla…

View original post 2 914 słów więcej

PiS ma tylko jeden kierunek – iść na dno z honorem

14 kwietnia urodziła się Pawłowicz i 14 kwietnia zatonął Titanic, co mam nadzieję, jest wróżbą dla PiS.

Od czterech lat spadamy na dno demokracji. Zamiast niej wyborcy PiS-u lubią rządy mocnej ręki. Może dlatego wykładowca uniwersytetu katolickiego policzkuje w autobusie pasażera, aktora serialu „Leśniczówka”, za mówienie przez telefon po ukraińsku. Wykładowca specjalizuje się w negocjacjach, jak widać pisowskich.

>>>

Dzieci właśnie piszące egzamin ośmioklasisty musiały przerobić w jeden rok szkolny materiał dwóch lat. Nic dziwnego, że wzrasta liczba załamań nerwowych nastolatków.

Oprócz przeciążenia nauką 60% nieletnich doznaje przemocy. Jednocześnie likwidowane są oddziały psychiatrii dziecięcej z powodu rezygnacji lekarzy niegodzących się na nieludzkie warunki dla pacjentów. 16% dzieci się samo okalecza.

Kapitan Titanica był pijanym, zadufanym durniem głuchym na ostrzeżenia załogi. Z katastrofy ratowano przynajmniej kobiety i dzieci.

PiS ma jeden kierunek – dno.

Depresja plemnika

W piątek otrzymałem wezwanie, abym stawił się we wtorek razem z Geraldem Birgfellnerem na przesłuchanie. Wezwanie podpisała… prokurator Śpiewak. Ta sama, co do której mój Mocodawca złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na świadomym przedłużaniu postępowania celem ochrony osoby, której dotyczy zawiadomienie oraz z pobudek osobistych związanych z awansem.

Razem z tym wnioskiem złożyliśmy do akt postępowania wniosek o wyłączenie prokurator Śpiewak. Zgodnie z przepisami osoba, która ma spór z jedną ze stron lub z świadkiem nie może prowadzić postępowania. Tymczasem trudno o ostrzejszy spór, niż sytuacja, w której p. Gerald Birgfellner domaga się wszczęcia postępowania w sprawie pani prokurator, a w przypadku gdyby ustalono, że rzeczywiście popełniła ona przestępstwo, to zagrożenie karą z przepisu art. 231 par. 2 kk jest bardzo surowe (do 10 lat). Tak więc bez względu na kwestie rozstrzygnięcia złożonych zawiadomień pani Śpiewak nie może prowadzić postępowania.

Zaznaczam, że podczas ostatniego przesłuchania prokurator prowadząca stwierdziła…

View original post 886 słów więcej