Archiwa tagu: Lech Wałęsa

Tusk, Donald Tusk

Prof. Jan Hartman zachwycony wystąpieniem przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Depresja plemnika

„Proszę pani, Podlasie, Lubelszczyzna, Białystok, Elbląg oraz cała wschodnia Polska NIE SĄ „CZĘŚCIĄ” Rosji ani Białorusi… Jakie szkoły pani kończyła…? Proszę opanować swą POGARDĘ dla Polski. PIS szanuje WSZYSTKICH Polaków, którzy GŁOSUJĄ NA PIS” [pisownia oryg. – przyp. red.] – to odpowiedź Krystyny Pawłowicz na wpis posłanki PO Joanny Muchy. Cóż, czyli tych, którzy na tę partię nie głosują, PiS nie szanuje. Można też powiedzieć, że po części to powielenie niedawnych słów prezesa PiS, który niepełnosprawnej kobiecie powiedział: „Proszę nas popierać, a nie przeszkadzać”!

Co takiego napisała Mucha, że wywołała taką reakcję Pawłowicz? – „Polska sercem Europy” … Wschodniej. Czyli tej części, gdzie leży europejska cześć Rosji i Białoruś. Pamiętajcie o tym, kiedy po raz kolejny zobaczycie hasło wyborcze PiSu” – brzmiał wpis posłanki PO. W dyskusję na Twitterze włączyła się inna posłanka PO Krystyna Skowrońska. – „Wam ku­ry szczać pro­wadzić, a nie po­litykę robić” jak mawiał klasyk” – napisała…

View original post 2 375 słów więcej

Reklamy

Polska zidiociała pod rządami PiS. Kolejny Kononowicz – Grzegorz Braun

Doszło do tego, że nawet prawicowy portal wPolityce zastanawia się czy Grzegorza Brauna z „Konfederacji” i jego pomysły można traktować poważnie. Reżyser, jeszcze niedawny kandydat na stanowisko prezydenta Gdańska, opowiada przerażające farmazony, wymyślając kary dla homoseksualistów.

W studiu telewizji wrealu24.pl oznajmił, że co prawda nie jest takim radykałem, jak sułtan Brunei, lecz zastanawia się nad projektem batożenia homosksualistów. Dopuszcza nawet przeprowadzenie projektu przez Sejm.

„My tej tamy nie postawimy uprawiając jakieś subtelne dysputy, jakie to my granice postawimy. Trzeba powiedzieć, że to jest przestępcze. Nie negocjujmy granic tolerancji, tylko penalizacji” – powiedział Braun.

Z kolei w rozmowie z „Super Expresem” stwierdził: „Bardzo naiwne jest oczekiwanie, że zawodowi zboczeńcy w końcu sami się zreflektują. Trzeba im więc z naszej strony pokazać większą skalę możliwości, niech zobaczą, co mają do stracenia” – podsumował Braun, który nie wiadomo, czy nie dostrzega tego, że ośmiesza w równym stopniu siebie, jak i ważne kwestiach w których zabiera głos.

Wszelacy Kononowicze dowartościowani dzięki PiS.

Depresja plemnika

Po fali ujawnień pedofilii w kościele można odnieść wrażenie, że odsetek zbrodniczych czynów w całej populacji ludzkiej jest mniejszy, niż w samym kościele. Może to tylko mylne wrażenie wynikające ze zbyt długo trwającej bezkarności księży, niemniej niezwykle szokująca jest liczba już ujawnionych księży dewiantów.

Kolejnym przypadkiem jest wikary z Wielączy koło Zamościa, Łukasz P, który, jak się okazało, ma słabość do nagich dziewczynek. Nie tylko kolekcjonował treści pornograficzne z udziałem małoletnich, ale także sam fotografował z ukrycia dziecięce nagości. Robił to ukrytą kamerą w przymierzalniach i toaletach. I właśnie taką ukrytą kamerą, będąc w Chorwacji latem 2017 roku, nagrywał w przebieralni na plaży małoletnią dziewczynkę. Szczęśliwie został przyłapany i zatrzymany. Chorwacka prokuratura zabezpieczyła telefon i komputer księdza, a zebrany materiał przekazała prokuraturze w Zamościu.

Księdzu przedstawiono siedem zarzutów. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Artur Szykuła „obejmują one wiele zachowań podejrzanego polegających na posiadaniu treści pornograficznych z udziałem małoletnich…

View original post 1 252 słowa więcej

Kościół pali książki, będą stosy?

Od wczoraj wśród internautów wybuchła burza, której przyczyną był wpis, zamieszczony na Facebooku przez koszalińską fundację „SMS z Nieba”. Najpierw te teksty – „Jesteśmy posłuszni Słowu: „Posągi ich bogów spalisz, nie będziesz pożądał srebra ani złota, jakie jest na nich, i nie weźmiesz go dla siebie, aby cię to nie uwikłało, gdyż Pan, Bóg twój, się tym brzydzi” (Pwt 7, 25) i „Duża liczba uprawiających magię przynosiła swe księgi i palił je wobec wszystkich” (Dz 19, 19a), a pod nimi fotki pokazujące, jak księża układają stos z książek i przedmiotów związanych z kultem innych religii, a potem, w asyście dzieci, podpalają go.

Skojarzenie dla wielu było jednoznaczne. Lata trzydzieste XX wieku w Niemczech i słowa Heinricha Heine’a, niemieckiego prozaika i poety, według którego, „gdzie książki palą, niebawem także ludzi palić będą„. Błyskawicznie zareagował ksiądz Grzegorz Kramer, pisząc, że Kościół mnie nauczył, że jedyne ognisko na placu przed kościołem to to, od którego zapala się paschał – symbol Zmartwychwstałego, który jest większy od wszelkiego zła”.

Przyznaję, że sama podeszłam do tego wpisu z wielkim niedowierzaniem, podejrzewając, że to tylko jakiś fejk lub nieco przedwczesny żart primaaprilisowy. Uznałam, że to jednak prawda, gdy przeczytałam komentarz Jacka Dehnela, polskiego pisarza, tłumacza i malarza.

Dotarł on do źródła i wyjaśnił, że „nie, nie jest to fejknius. Miejsce: Gdańsk, parafia NPM Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej. Na zdjęciu ks. katolicki, Rafał Jarosiewicz (https://www.facebook.com/jarosiewicza – na zdjęciu profilowym z papieżem Franciszkiem), działający m.in. w Akademii Rozwoju Talentów i Fundacji SMS z Nieba, a także dyrektor Szkoły Nowej Ewangelizacji św. Jana Pawła II i bł. Matki Teresy z Kalkuty. Takie to mamy „nowe ewangelizacje” z Bebelplatzu”. Szok…

Wracamy więc do czasów Indeksu Ksiąg Zakazanych i tylko czekać, jak zacznie działać Święta Inkwizycja, a niepokornych będzie się palić na stosach. Dokąd zmierzasz Polsko?

Polski faszyzm i nacjonalizm ma źródło w Kościele katolickim. Ta Inkwizycja dzisiaj poczyna sobie śmielej niż przed Wojną. Zaczyna z grubej rury, od palenia książek. A kiedy zapłoną ludzie?

Depresja plemnika

Krzysztof Pieczyński (Polska Laicka) w swoim najnowszym felietonie na temat Kościoła katolickiego w kontekście krytykowania karty LGBT oraz wspierania polskich neofaszystów. przez instytucję z Watykanu.

„Kościół w imię ewangelizacji mordował i torturował z zimną krwią. Dzisiaj w imię ewangelizacji gwałci, kradnie, kłamie i znów, jak to było w przeszłości, brata się z faszystami. W przeszłości papieże potępiali każdy zryw wolnościowy Polaków bredząc o ewangelii, tak jak to robią dzisiaj. Łamią strajk nauczycieli i protestują przeciwko karcie LGBT, ponieważ jest im odbierana przyjemność wprowadzania dzieci do ich pedofilskiego rzemiosła. Powołują się przy tym na ewangelie.

Wszystkie cierpienia, które przez osiemnaście wieków Kościół Katolicki  zadał ludzkości były i są przedmiotem czerpania z nich przyjemności. Gdyby ludzie kościoła nie czerpali przyjemności z mordów, tortur i gwałtów, to by tego nie robili. Świat jest pełen nienawiści i przemocy z powodu religii. Religie kształtują świat od tysięcy lat i dopóki będą miały wyznawców, ludzkość…

View original post 1 644 słowa więcej

Żołnierze wyklęci często byli zwyczajnymi bandytami. Dlatego pisowców są tak bliscy

Publicystka Eliza Michalik i internauci licznie zareagowali na słowa marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego (PiS) na temat Żołnierzy Wyklętych.

Szmaciarstwo to jest ta grupa ludzi, która używa rynsztokowego języka w przestrzeni publicznej, a więc „piękny” Terlecki, jego koleżanka Pawłowicz, Kaczyński i reszta prostaków i parweniuszy z PiS.

Depresja plemnika

Na antenie radia RMF FM prezes Jarosław Kaczyński udzielił obszernego wywiadu, w którym odniósł się do sprawy budowy bliźniaczych wieżowców, nadchodzących wyborów i partyjnego programu wyborczego. W rozmowie z Krzysztofem Ziemcem szef PiS stwierdził, że złożyłby zeznania przed prokuraturą i jednocześnie zaznaczył, że budynek przy Srebrnej nie mógł powstać, bo „w Polsce nie ma praworządności„.

>>>

Ten fragment wypowiedzi prezesa natychmiast skomentował Lech Wałęsa. „Wieże+” – napisał na swoim Twitterze były prezydent, nawiązując tym samym do sztandarowego programu wyborczego partii rządzącej „500+”, który jak ujawnił w wywiadzie Kaczyński był jego własnym pomysłem.

W wywiadzie została poruszona również sprawa katastrofy smoleńskiej. Kaczyński powiedział, że „trwają prace dotyczące wyjaśnienia katastrofy, ale lepiej nie bulwersować opinii publicznej, nie prowadzić do wznowienia dyskusji, póki nie ma ostatecznych wyników.”

Również i te słowa prezesa doczekały się natychmiastowego wpisu ze strony Lecha Wałęsy, który nie krył oburzenia: „Dochodzimy do prawdy”. Bulwersująca ściema przez…

View original post 4 343 słowa więcej

Mord polityczny. Paweł Adamowicz zginął na służbie

„Są wydarzenia, na które się spóźniać nie wolno, po prostu. To było takie wydarzenie” – tak senator Marek Borowski w TVN 24 skomentował nieobecność Jarosława Kaczyńskiego i wicemarszałków Sejmu Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego na sali obrad podczas minuty ciszy ku pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zasiedli w poselskich ławach dopiero po zakończeniu pożegnania zmarłego prezydenta.

Zdaniem Borowskiego, prezes PiS i wicemarszałkowie Sejmu „doskonale wiedzieli, jaki jest porządek obrad”. – „W tym przypadku nic nie stało na przeszkodzie, żeby prezes Kaczyński wziął za słuchawkę – bo przecież byli w Sejmie – zadzwonił do Kuchcińskiego i powiedział: Marek, przytrzymaj chwilę, bo my już schodzimy”– powiedział senator. Borowski uważa, że w tej sytuacji doszło do zlekceważenia. – „Trzeba było być wcześniej” – dodał.

Do sprawy odniósł się na Twitterze Lech Wałęsa. – „To zdjęcie niech będzie symbolem szczerości „kondolencji” J. Kaczyńskiego oraz uczczenia pamięci zabitego w mordzie politycznym Prezydenta Gdańska, śp. Pawła Adamowicza” – napisał były prezydent. Dołączył fotografię pustych miejsc, które zwykle zajmują Kaczyński, Mazurek i Terlecki.

Mam wrażenie strasznego chaosu komunikacyjnego. Stąd moja potrzeba uporządkowania kilku kwestii. Jest poniżej, może będzie dla kogoś przydatne.

Kaczyński to mityczna plaga egipska, która została nam zesłana, niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze.

Depresja plemnika

„To czysty przypadek, proszę nie doszukiwać się w tym drugiego dna” – tak rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek tłumaczyła swoją nieobecność podczas minuty ciszy na cześć tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza w Sejmie. Przesłanek, by sądzić, że absencja prezesa z przybocznymi podczas symbolicznego gestu nie była przypadkowa dostarcza przykład z terenu. Otóż radni Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi wzięli dziś przykład z góry i nie uczestniczyli dziś w posiedzeniu Rady Miasta, na którym żegnano Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta Gdańska.

Podczas sesji Rady Miasta obecny był tylko jeden radny Prawa i Sprawiedliwości. Puste krzesła łódzkich działaczy PiS zostaną w pamięci smutnym znakiem politycznej i ludzkiej małości. Chyba, że to był również czysty przypadek.

Zachowania Jarosława Kaczyńskiego trudno nie nazwać celowym. Tuż po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza wielu wyrażało nadzieję na poprawę poziomu w polskim dyskursie politycznym. Niestety, zawistnego, jedynie słusznie cierpiącego prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie było stać na klasę nawet…

View original post 2 583 słowa więcej

Asystentki od libido Glapińskiego – Pixi i Dixi. Zarabiają jak metresa Ludwika XV de Pompadour

Wystarczy studiować filologię rosyjsko-ukraińską i już można zasiadać w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego… A i oczywiście trzeba jeszcze pracować u szefa NBP Adama Glapińskiego… Do takich wniosków można dojść po doniesieniach portalu oko.press, który informuje, że dyrektorka departamentu komunikacji i promocji NBP Martyna Wojciechowska w banku zarabia ok 65 tys. zł miesięcznie a dodatkowo z BFG co miesiąc otrzymuje 11 -12 tys. zł.

Wojciechowską do rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego delegował Glapiński. Od  połowy 2017 r. jest ona tam przedstawicielką NBP. Według oko.press, dostawała za to w 2017 r. ponad 11 tys. zł miesięcznie (łącznie przez sześć miesięcy 66 054 zł), a w zeszłym roku – prawie 12 tys. zł miesięcznie (w sumie 142 184 zł).

Więcej o niej i drugiej „przybocznej” szefa NBP Kamili Sukiennik w artykule „Folwark Glapińskiego? Zadziwiające kariery w Narodowym Banku Polskim”. Wynagrodzeniom współpracowniczek szefa banku centralnego przyjrzy się NIK, która właśnie rozpoczęła kontrolę w NBP.

Świetne określenie dwórek zaspakajających libido Adama Glapińskiego – Pixi i Dixi.

Depresja plemnika

Na początku roku, w którym odbędą się wybory do europarlamentu, nominację na stanowisko wiceministra cyfryzacji uzyskał Adam Andruszkiewicz: narodowiec, prymitywny homofob i przeciwnik UE. A w przyszłym tygodniu do Warszawy – na zaproszenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – przybywa Matteo Salvini, lider włoskiej Ligi Północnej, minister spraw wewnętrznych Włoch, przeciwnik „elit brukselskich” i sankcji wobec Rosji.

Andruszkiewicz jest pierwszym ministrem polskiego rządu, który uznał za konieczne oświadczyć w „Super Expressie”, że „nigdy nie był faszystą”. Salvini, który przez część przywódców unijnych jest oskarżany o faszyzm, m.in. za swój stosunek do uchodźców, już na to określenie się nie obraża. „To nie faszyzm, to stosowanie prawa” – mówi.

Te dwa zdarzenia obrazują ideową ewolucję PiS. Kończy się „eksperyment”, w ramach którego szef MSZ Jacek Czaputowicz miał poprawić relacje z Unią, zabagnione za czasów jego poprzednika Witolda Waszczykowskiego. Dziś Czaputowicz publicznie obraża szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska oraz europejskich partnerów takich jak Francja.

View original post 2 082 słowa więcej

Rydzyk dostał z budżetu państwa od PiS 510 mln. Mało mu

Kościół za rządów Prawa i Sprawiedliwości nie może narzekać na brak pieniędzy, w latach 2016-2018 otrzymał z budżetu państwa łącznie około 510 mln złotych. W ramach programu “Infrastruktura kultury”, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało 4 mln zł na budowę Centrum Opatrzności Bożej, a 170 mln zł z budżetu państwa wsparło organizację Światowych Dni Młodzieży. Fundacja ojca Rydzyka Lux Veritas dostała także ponad 26 mln rekompensaty za decyzję poprzedniego rządu, który cofnął dotację na odwierty geotermalne. Olbrzymi zastrzyk gotówki dostały też fundacje, spółki, uczelnia i media powiązane z toruńskim redemptorystą, łącznie niemal 100 mln złotych.

Osobną, budzącą wiele kontrowersji, sprawą jest preferencyjne traktowanie instytucji kościelnej w ramach ustawy o obrocie ziemią. Rząd wyłączył z niej związki wyznaniowe, przez co Kościół nie musi spełniać restrykcyjnych warunków przy zakupie państwowych gruntów. Przypadków ukłonów PiS w stronę duchowieństwa jest więcej. Pod koniec stycznia 2016 roku poprawka o odebraniu 20 mln złotych z finansowania hospicjów w województwie łódzkim. Pieniądze miały być przekazane na Fundusz Kościelny, jednak pod wpływem nacisków i oburzenia pozostałych posłów z głosowania nad poprawką zrezygnowano.

Tygodnik Wprost donosi, że w obozie dobrej zmiany zaczyna narastać niechęć do hierarchów kościelnych – “Tyle pieniędzy, ile Kościół dostaje za naszych rządów, nigdy wcześniej nie otrzymywał i ciągle im mało” – mówi rozmówca tygodnika. Politycy Zjednoczonej Prawicy mają spory ból głowy z powodu nacisku kościelnych dostojników w sprawie aborcji. Hierarchowie życzyliby sobie zakazania przerywania ciąży z powodów eugenicznych, czyli gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony.Na niecały rok przed wyborami, stawia to w kłopotliwej sytuacji rządzących, którzy mając w pamięci Czarne Protesty, woleliby uniknąć kolejnych manifestacji.  – “Oni wiedzą, że to jest działanie na osłabienie PiS przed wyborami, a jednak ciągle to podnoszą” – pisze Wprost cytując polityka z obozu rządzącego.

Z tego co mówi rozmówca Wprost, można wywnioskować, że pieniądze płynące szerokim strumieniem do kasy Kościoła miały załatwić zamknięcie tematu aborcji. Tak się jednak nie stało. Nie ma dnia, by w mediach kontrolowanych przez ojca Rydzyka nie pojawiały się materiały atakujące partię Jarosława Kaczyńskiego, za nie wywiązanie się z obietnic wyborczych i brak chęci do zaostrzenia prawa antyaborcyjnego. Oliwy do ognia dolewa sam ojciec dyrektor. Dla nowo powstałej partii stworzonej przez ludzi z jego otoczenia, kwestia aborcji eugenicznej jest jednym z priorytetów. Najwyraźniej płynąca od 3 lat rzeka pieniędzy to za mało, żeby zahamować polityczne dążenia duchownych…

Rządzi szarańcza PiS, ale ma konkurencję nowotwór Kościoła, który drenuje państwo i osłabia.

Depresja plemnika

Od dłuższego już czasu co niektórzy politycy zastanawiają się nad deglomeracją czyli przeniesieniem niektórych instytucji rządowych poza Warszawę. Jednym z orędowników tego pomysłu jest Jarosław Gowin, który już na konwencji PiS rzucił taką propozycję, tłumacząc, że ma to jakiś sens, bo „nie wszyscy Polacy się w Warszawie pomieszczą”. Zaproponował wówczas, by część instytucji przenieść do dawnych miast wojewódzkich, np. Chełma czy Jeleniej Góry. Dokładniej i w szczegółach omówi Gowin ten temat na najbliższym kongresie swojej partii Porozumienie.

Koncepcja ta ma swoich zwolenników. Pozytywnie wypowiadają się o niej m. in. Sasin z PiS, Andrzej Duda czy też Robert Biedroń. Według Piotra Trudnowskiego, prezesa prezes think tanku Klubu Jagiellońskiego, którego członkiem honorowym jest też Jarosław Gowin, wszystkie partie są za deglomeracją. Klub Jagielloński już jakiś czas temu zbierał podpisy za deglomeracją w Krakowie, licząc na przychylny stosunek do sprawy Witolda Kozłowskiego, nowego marszałka województwa małopolskiego, który nie ukrywał, że pomysł…

View original post 1 004 słowa więcej