Archiwa tagu: Jacek Nizinkiewicz

Ziobro i Duda walczą o schedę po odchodzącym Kaczyńskim

— TOMCZYK: SĄDY ATAKUJĄ CI, KTÓRZY MOGĄ SIĘ PRZED NIMI ZNALEŹĆ – 300LIVE: http://300polityka.pl/live/2020/02/10/

— PO NIE WYGLĄDA JUŻ NA POGRĄŻONĄ W CHAOSIE – AGATA SZCZĘŚNIAK W OKU: “Sobotnia konwencja PO jest też dla Lewicy wyzwaniem. „Frakcja młodych” zgromadzona wokół Budki może przynajmniej częściowo zagospodarować emocje, które pewnie część osób skłoniły do głosowania na Lewicę jesienią. PO nie wygląda już na pogrążoną w wewnętrznym chaosie.

https://cleofas24.wordpress.com/8-2/macierewicz-08-12-019/po-09-02-2020/

— GRA NA SCHEDĘ PO KACZYŃSKIM – JACEK NIZINKIEWICZ W RZ: “Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry robi wszystko, żeby maksymalnie spolaryzować społeczeństwo tematem wymiaru sprawiedliwości. Ugrupowanie Ziobry już teraz gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim, ale przy okazji może zaszkodzić Andrzejowi Dudzie w reelekcji”.

— TEORIA NIZINKIEWICZA O POLISIE UBEZPIECZENIOWEJ: “Politycy Solidarnej Polski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówią wprost, że podpisanie ustawy sądowej to polisa ubezpieczeniowa Andrzeja Dudy. Jeżeli w przyszłości dojdzie do zmiany władzy, to obecny prezydent, również po zakończeniu sprawowania urzędu, będzie mógł odpowiedzieć za złamanie konstytucji, w tym np. za nieprzyjęcie ślubowania od wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego czy zastosowanie prawa łaski wobec osób skazanych nieprawomocnym wyrokiem. Jeśli nowa władza okazałaby się wyjątkowo pryncypialna, w przeciwieństwie do przedstawicieli rządu PO–PSL, którzy nie dopuścili do postawienia przed Trybunałem Stanu Zbigniewa Ziobry, to mogłaby zatruć życie Andrzejowi Dudzie. Ziobro ma się okazać gwarantem nietykalności Dudy”.
https://www.rp.pl/Analizy/302099955-Prawdziwe-powody-Andrzeja-Dudy.html

— ZIOBRO PRZEJMUJE WYBORCÓW PIS – NACZELNY RZ BOGUSŁAW CHRABOTA: “Lider Solidarnej Polski zamierza przejąć od partii Jarosława Kaczyńskiego radykalniejszą część elektoratu. To temu celowi służy ostry język sobotniej konwencji jego ugrupowania”.

— ZIOBRO WPĘDZA KACZYŃSKIEGO W ŚLEPY ZAUŁEK – DALEJ CHRABOTA: “Po pierwsze, Ziobro wpędza Jarosława Kaczyńskiego w zaułek bez wyjścia. Zapewnia sobie „carte blanche” na wszelkie zmiany w wymiarze sprawiedliwości, a Kaczyński, podpisując się w ciemno pod pomysłami ministra, nie będzie już lawiny w stanie zatrzymać. Po drugie i ważniejsze, lider Solidarnej Polski zamierza przejąć od PiS radykalniejszą część elektoratu. To plan rozpisany pewnie na wiele lat. Ma dać Ziobrze w przyszłych wyborach (gdyby Duda poległ w maju, to już niedługo) realną siłę. Już nie 18 posłów, ale przynajmniej kilkudziesięciu. Wtedy to on będzie dyktował warunki. A sukcesja na prawicy – niezależnie od woli prezesa – stanie się faktem”.
https://www.rp.pl/Komentarze/302099970-Chrabota-Sukcesor-Zbigniew-Ziobro.html

— PAD WSTRZYMUJE NOMINACJĘ PROFESORSKĄ BILEWICZA – JEDYNKA GW: “Prezydent od ponad roku wstrzymuje przyznanie dr. hab. Michałowi Bilewiczowi tytułu profesora. Kwestionuje decyzję Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów oraz jej recenzentów. A tak naprawdę chodzi o poglądy”. (…) Co się nie podoba? Bilewicz zajmuje się m.in. badaniem postaw antysemickich w Polsce i języka nienawiści. Za wykład „Epidemie mowy nienawiści. Jak blisko Marca ’68 jesteśmy?” wygłoszony w Muzeum Żydów Polskich „Polin” w marcu 2018 r. naukowca ostro atakowały prorządowe media. A senatorowie PiS Artur Warzocha i Rafał Ślusarz pytali Ministerstwo Kultury, jakie kroki zamierza podjąć „w celu zakończenia tej szkalującej Polskę debaty?”. O wykładzie Bilewicza mówili, że „padają w nim tak wątpliwe teorie naukowe jak wtórny antysemityzm”.
https://wyborcza.pl/7,75398,25680715,profesor-wyklety-michal-bilewicz-andrzej-duda-chce-wplywac.html

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Można się zastanawiać: jak będzie przebiegał Polexit, bo już o nim zadecydowano. To znaczy zadecydował Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo wpędził się w kozi róg, nie wycofa się.

Podprogowo – Kaczyński chce odejść wraz z Polską, on do Nieistnienia (grobu), Polska do utraty niepodległości.

Komisja Europejska nie pozwoli na to, aby w gronie krajów unijnych znajdowała się jakaś satrapia, podobna do Białorusi.

Takim Łukaszenką batiuszką chce być Kaczyński. Czy Polaków stać na zryw niepodległościowy, aby jak komuchów przepędzić pisowców?

Pewnie tak, ale może jeszcze za wcześnie, musi dojść do sytuacji gospodarczej i finansowej jak w PRL. A do takiej dojdzie, gdy PiS utrzyma się u władzy.

Chciałbym, aby moje przewidywania się nie ziściły, lecz opozycja wraz ze społeczeństwem obywatelskim musi pogonić krasnali wolności precz skuteczniej niż do tej pory protestuje.

Precz od koryta i precz z przestrzeni publicznej. Niektórzy z nich – jak Ziobro, bądź Duda – winni zaznać rozkoszy pierdla.

View original post 545 słów więcej

 

Żwirko i Wigura. Bajan i Pokrzywka

Polski samolot Tweet dnia: Polscy lotnicy, latający polskim samolotem RWD, zwyciężyli w Challenge des Avions de Tourisme, najlepszym w Europie konkursie cywilnym TWICE w 1932 i 1934 roku, pokonując Messerschmitta. @DanVandenberg1 @ron_eisele @marklanebiz @gretzyngier

Kmicic z chesterfieldem

Jest różnica pomiędzy stanem wojennym w PRL a stanem wojennym wprowadzonym wobec sędziów przez PiS. W PRL sędziowie obchodzili dekret o stanie wojennym cichcem, a dziś działają nie tylko z otwartą przyłbicą, ale też dokumentują i nagłaśniają swoje działania – także na całą Europę. I to im daje dodatkową siłę

Projekt, który posłowie PiS-u wnieśli w czwartek (12 grudnia 2019) wieczorem do Sejmu, jest ogłoszeniem stanu wojennego wobec sędziów. Wprowadza prawo stanu wojennego, które stanowi, co wolno, a czego nie wolno sędziemu orzec. I tak: ciężkim deliktem dyscyplinarnym, za które grozi wydalenie z zawodu, ma się stać stosowanie się przez sędziów do art. 379 pkt 4 kodeksu postępowania cywilnego, który nakazuje każdemu sądowi z urzędu badać prawidłowość obsadzenia sądu w sprawie, którą sądzi.

Sytuację można porównać do tej, w jakiej znaleźli się sędziowie po wprowadzeniu przez Komitet Obrony Narodowej (zwany WRONą) dekretu o stanie…

View original post 3 285 słów więcej

 

Krystyna Pawłowicz na pewno jest osobą niezrównoważoną. Czy normalną?

Prof. Marcin Matczak jak i m.in. mecenas Roman Giertych odnieśli się do słów Krystyny Pawłowicz w stosunku do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Pawłowicz odpowiedziała na post Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Twitterze.

– Wstyd to pojęcie obce dla prezydentury Andrzeja Dudy. Jej symbolem będzie wielokrotne złamanie konstytucji, przyjęcie ślubowania od Piotrowicza i Pawłowicz, skandaliczne ataki na sędziów. I te słowa, że nie jest Prezydentem wszystkich Polaków. Wstyd! – napisała polityczka Platformy Obywatelskiej.

– Wstydem, proszę pani Kidawy-Błońskiej to jest pani BEZWSTYD; bezwstyd bezkrytycznej marionetki, bezwstyd nieudanego socjologa z infantylnymi pretensjami do bycia „prezydentem”…Litość – odpowiedziała Pawłowicz.

– Pani to pisze jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego? Zgodnie z nowymi przepisami, powinno to być karane – zaragował jeden z internautów.

– Piszę jako sędzia TK zaczepiona chamsko przez wicemarszałek Sejmu panią Kidawę – zripostowała Pawłowicz.

– Krystyna Pawłowicz złamała kodeks etyczny sędziów Trybunału Konstytucyjnego. § 16.3. Sędzia nie uczestniczy w debacie publicznej dotyczącej spraw politycznych ani nie angażuje się w działania partii politycznych i ruchów społecznych zajmujących się bieżącą polityką. Składamy skargę w tej sprawie – czytamy w oświadczeniu Ośrodka Monitorującego Zachowania Rasistowskie i Ksenofobiczne.

Jacek Nizinkiewicz (dziennikarz, Rzeczpospolita): PiS łamie narzucone przez siebie reguły. Krystyna Pawłowicz, zgodnie z forsowanymi przepisami przez PiS, powinna przestać być sędzią TK. PiS upartyjnił TK, Andrzej Duda podważa funkcjonowanie I Prezes Sądu Najwyższego. Władza podważa narzucany przez siebie nowy porządek prawny”.

– Wyobraźcie sobie, że sędzia Marek Safjan pisze publicznie do Lecha Kaczyńskiego startującego w wyborach prezydenckich: „Jest Pan bezwstydem, jest Pan marionetką, infantylnym prawnikiem od prawa pracy, z pretensjami do bycia prezydentem”. Pawłowicz w Trybunale Konstytucyjnym to Martyniuk w filharmonii – komentuje prof. Marcin Matczak (Uniwersytet Warszawski).

Kmicic z chesterfieldem

Premiera „Szczerze” Donalda Tuska 12 grudnia. Już dziś publikujemy fragmenty bardzo osobistych dzienników byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i obecnego szefa Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

Książka autorstwa Donalda Tuska ma formę osobistego dziennika. Są to zapiski z lat 2014-2019 uzupełnione i wzbogacone późniejszymi przemyśleniami. Były premier Polski opisuje kolejne dni na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej (czy, jak woli jego wnuk, Króla Europy). Relacjonuje spotkania z Angelą Merkel, Petrem Poroszenką, Francois Hollande’em, Barackiem Obamą czy Davidem Cameronem. Ujawnia kulisy narad na szczytach europejskich władz. Możemy wraz z nim śledzić m.in. pierwsze przymiarki do referendum brexitowego czy narastający konflikt w UE w sprawach dotyczących sankcji na Rosję, wsparcia dla Ukrainy oraz kryzysu w Grecji. Tusk dużo miejsca poświęca też swoim bliskim i sprawom polskim, do których jako szef RE musiał zachowywać dyplomatyczny dystans.

Poniżej pierwsze fragmenty książki Donalda Tuska. Premiera książki zaplanowana jest na 12 grudnia, a 14 grudnia w sobotę w Centrum…

View original post 2 269 słów więcej

 

Pisowskie patologie w sądach i Trybunale Konstytucyjnym

Więcej >>>

Duda pali głupka

Andrzej Duda został zapytany przez dziennikarzy – po dzisiejszym exposé premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie – o wyrok Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. powołania Krajowej Rady Sądownictwa przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Z dzisiejszego wyroku TSUE wynika, że to Sąd Najwyższy powinien zbadać niezależność Izby Dyscyplinarnej SN i Krajowej Rady Sądownictwa.

Mec. Roman Giertych: TSUE uznał za sprzeczne z prawem UE tworzenie upolitycznionych sądów i scedował uprawnienie do ostatecznego stwierdzenia upolitycznienia Izby Dyscyplinarnej SN oraz KRS na Sąd Najwyższy. Oznacza to, że to wyrok Sądu Najwyższego przesądzi o legalności orzeczeń wydawanych przez nowych sędziów”.

– Przeczytałem. Dobre orzeczenie. TSUE poprowadził nas za rączkę i stanowczo zasugerował, że nowa KRS i Izba Dyscyplinarna out – komentuje prawnik Patryk Wachowiec (Forum Obywatelskiego Rozwoju).

Prof. Marcin Matczak (Uniwersytet Warszawski): Wyrok TSUE oznacza odroczoną śmierć neoKRS, Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Ta śmierć nastąpi nie w wyniku bezpośredniego działania TSUE, ale przez działanie sądów w Polsce i Unii Europejskiej, które na podstawie wyroku TSUE będą pomijać decyzje sędziów powołanych przez neoKRS. Ludzie, doceńcie mądrość TSUE. Gdyby sam wysadził w powietrze neoKRS i ID, byłaby wojna PiS z UE, z dalszym pogorszeniem wzajemnych relacji. Więc TSUE dał polskim sądom dynamit. Efekt będzie podobny, tyle że odpowiedzialność za jego użycie spada na nas, nie na Europę”.

Komentarz Dudy

Jeżeli spojrzymy na ten fragment, w którym TSUE mówi o tym, że Sąd Najwyższy powinien sam spojrzeć na te kwestie, w których zadał pytania prejudycjalne, to moim zdaniem można się w tym dopatrzeć takiego, w jakimś sensie ukrytego stanowiska Sądu Najwyższego, że po prostu te sprawy, o które Sąd Najwyższy zadał pytania, czy niektórzy sędziowie SN, to tak naprawdę są kwestie, które są kwestiami politycznymi, które powinny zostać rozstrzygnięte w naszym kraju. (…) Są sędziowie z poprzedniej epoki, którzy uważają, że lepiej było być sędzią nominowanym przez władze komunistyczne niż władze wolnej Polski. To specyficzne.

Przemysław Szubartowicz (publicysta, wiadomo.co): Komentując wyrok TSUE, Duda z pobłażliwym uśmieszkiem bagatelizuje go i znów mówi coś o sędziach komunistycznych w SN. Kompromitujący facet, który według medialnych elit nie ma z kim przegrać. Tymczasem w normalnym kraju ze zdrowym moralnie społeczeństwem przegrałby z byle kim”.

Jacek Nizinkiewicz (dziennikarz, Rzeczpospolita):  „Po błyskawicznych zmianach ustaw nocą, zmianach w KRS i Trybunale Konstytucyjnym, zapowiedź zmian w konstytucji jest kolejnym krokiem w tę samą stronę. Gdyby Polacy chcieli, żeby PiS zmieniło ustawę zasadniczą, to daliby partii Jarosława Kaczyńskiego większość konstytucyjną. A nie dali”.

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki wygłosił exposé. Nie obyło się rzecz jasna bez odwołań do historii, niekiedy bardzo zawiłych. Ale premier nie pominął też i kwestii ubóstwa, nierówności społecznych, wychowywania młodego pokolenia i … problemu bezpieczeństwa pieszych. Słowem, dla każdego coś miłego.

Rozpoczynając expose Morawiecki przypomniał postać Czesława Mostka, pseudonim “Wilk”, który zmarł dokładnie przed rokiem, w wieku 103 lat. Był on uczestnikiem asysty wojskowej, która  wiozła serce zmarłego marszałka Józefa Piłsudskiego do Wilna.

Jeśli o Marszałku mowa, premier nie omieszkał podzielić się refleksją, co było dla niego ważne, przy okazji… miksując przesłanie Piłsudskiego z cytatem z… jego politycznego rywala – Romana Dmowskiego. –  Używając po raz pierwszy fonografu [Piłsudski] powiedział, że stoi przed „dziwaczną trąbą” i choć nasze czasy wydawałyby mu się jeszcze dziwniejsze, nie zmieniłaby się zasada, którą miał w sercu i w głowie. Trzeba robić wszystko co buduje silną i normalną Polskę. Jesteśmy Polakami, więc trzeba nam mieć obowiązki polskie”

View original post 909 słów więcej

 

Duda, Błaszczak, Macierewicz nie są gorsi od Pawłowicz i Piotrowicza

Więcej >>>

Marszałek @profGrodzki  w punkt!

Kmicic z chesterfieldem

Szanowni państwo, trzymajcie się za kieszenie i portfele, bo PiS zaczyna realizować swoje obietnice wyborcze – mówi Izabela Leszczyna o projekcie likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS. Koalicja Obywatelska chce w tej sprawie zwołania komisji finansów.

Pierwszy projekt nowej kadencji

PiS wprowadza pierwszy projekt poselski – co oznacza krótszą ścieżkę legislacji – dotyczący likwidacji limitu 30-krotności przy składkach ZUS.

– Około 400 tys. pracowników zatrudnionych na umowę o pracę, ludzi dobrze wykształconych, innowacyjnych, czyli takich, którzy mają szanse sprawić, że polska gospodarka stanie się konkurencyjna i innowacyjna. Oni będą zarabiać mniej – tłumaczyła Izabela Leszczyna z KO.

– Mimo że w kampanii wielokrotnie słyszeliśmy, że tej ustawy nie będzie, pierwsza jest właśnie ta. Dlaczego PiS to robi? Powód jest tylko jeden – do budżetu musi wpłynąć ponad 5 mld zł więcej ze składek, bo budżet nigdy nie był zrównoważony – mówiła Leszczyna.

Szukanie pieniędzy w portfelach Polaków

Projekt zakłada likwidację od 2020 roku górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne. Ten zabieg ma przynieść dodatkowe 7,1 mld zł więcej. PiS potrzebuje…

View original post 1 584 słowa więcej

Wyjałowienie partii politycznych. Na marginesie wyborów parlamentarnych

Wiele się nie zmienia. Według sondażu late poll PiS ma dokładnie tyle samo poparcia, co wcześniej 43,6 proc. podobnie jak i Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.; Nieco rośnie SLD – 12,4 proc. a PSL spada – 9,1 proc.; Konfederacja bez zmian 6,4 proc.

Jak wygląda podział mandatów wg wyników sondażu? PiS bierze 239 mandatów, KO – 131 mandatów, SLD – 46 mandatów, PSL – 30 mandatów , Konfederacja – 13 mandatów, inne ugrupowania 1.

Według wcześniejszych wyników exit poll IPSOS dla TVN24 SLD miało 11,9 proc., a PSL 9,6. Reszta ugrupowań zmian nie notuje. Frekwencja wyniosła 61,6 proc.

Jarosław Kaczyński komentował wyniki ze sztabu na gorąco. – Przed nami cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się dalej zmieniać i musi się zmieniać na lepsze. To, co było naszą siłą, czyli wiarygodność, dotrzymywanie słowa, musi trwać. Musimy podtrzymać naszą wiarygodność. Grzegorz Schetyna z kolei mówił, że wciąż wierzy w zwycięstwo w Senacie.

– Wszystko jest przed nami. Przed nami są kolejne wybory, wybory prezydenckie, i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy. To jest nasza obietnica – mówił Schetyna.

Janusz Korwin-Mikke, mimo że sondaże wskazują, że Konfederacja do Sejmu wchodzi, jest ostrożny. – Ostatnio mieliśmy 6,1 i wyszło 4,5 proc. w związku z tym ja bym się w tej chwili nie cieszył – mówił.

Wyniki wyborów komentują też liderzy Lewicy. Podczas wieczoru wyborczego, stojąc obok lidera Wiosny Roberta Biedronia i lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty powiedział: „Ty nie miałeś nic, on nie miał nic, ja nie miałem nic, razem wróciliśmy do Sejmu”.

– Przywrócimy braterstwo. Będziemy łączyć Polskę i Polaków. To jest nasz cel – zapewnił Władysław Kosiniak-Kamysz.

A Paweł Kukiz mówi, że zadowolony nie jest. – Z tych wstępnych badań wynika, że jedna partia będzie miała samodzielną władzę – powiedział.

Zwycięstwo PiS zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa całego postsolidarnościowego układu politycznego. Dokładnie tego Polska potrzebuje – pisze w powyborczym komentarzu Witold Jurasz.

  • PiS i PO są w równym stopniu intelektualnie wyjałowione i niezdolne do modernizacji Polski
  • Gdyby PO doszła do władzy, to w 2023 r. wybory wygrałby PiS
  • Platforma Obywatelska kolejnych czterech lat w opozycji nie przetrwa. PiS nie przetrwa zaś kolejnych czterech lat u władzy
  • Jeśli polski biznes zaangażuje się w politykę, ta może się zasadniczo za cztery lata zmienić. Alternatywą jest 80-letni Jarosław Kaczyński walczący o władzę z 70-letnim Donaldem Tuskiem.

PiS wygrał wybory parlamentarne. Z jednej strony nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem, ale z drugiej – zważywszy na niemal całkowite już wyjałowienie intelektualne Prawa i Sprawiedliwości – jednak trochę jest. Polska polityka w pewnym sensie przypomina politykę międzynarodową, przy czym niestety tylko w tym, co nie budzi optymizmu.

Współczesna polityka międzynarodowa tym się różni od tej z przeszłości, że o ile w przeszłości miało miejsce starcie potężnego Związku Sowieckiego z jeszcze potężniejszym Zachodem, to obecnie mamy do czynienia z konfliktem słabej Rosji z teoretycznie silniejszym, a praktycznie jeszcze słabszym Zachodem.

Najzabawniejsze jest przy tym to, że strona tak naprawdę silniejsza, czyli Zachód jest w praktyce słabszy i przegrywa dlatego, że nie chce mu się wygrać. W Polsce strona silniejsza, dysponująca przecież niezmiennie większymi zasobami, przegrywa z prawicą z dokładnie tych samych powodów. Po pierwsze nie chce się jej wygrać, po drugie przewodzą jej ludzie miałcy i wreszcie po trzecie jest jeszcze bardziej niż PiS intelektualnie wyjałowiona.

Wybory parlamentarne 2019. Relacja na żywo

Platformie trudno byłoby rządzić

Jeśli spojrzeć na sprawę z pewnego dystansu, to być może dobrze, że Platforma Obywatelska nie wygrała wyborów. Gdyby tak się bowiem stało, niechybnie okazałoby się, że partia reprezentująca tak zwane liberalne elity bynajmniej nie jest ani liberalna, ani elitarna, a co gorsza nie jest w ogóle przygotowana do sprawowania rządów. Mając silną opozycję (gdyby PiS oddał władzę, nie byłby to przecież nokaut) i wrogo nastawionego prezydenta Platformie trudno byłoby rządzić Polską. Jej rządy szybko zaczęłyby więc buksować.

Co gorsza przez cztery lata czyśćca opozycji PO ani tym bardziej wspierający ją celebryci nie zrozumieli, że ciągłe powtarzanie, że biedniejsi Polacy przepijają 500 plus, są bezmyślni, niczego nie czytają etc. jest błędem. Zapewne narracja taka, w razie zwycięstwa wyborczego, uległaby tylko wzmocnieniu. Najprawdopodobniej więc Prawo i Sprawiedliwość wróciłoby w 2023 r. do władzy, przy czym partia ta w opozycji przeszłaby dokładnie taką samą ewolucję, jaką przeszła w latach 2007-2015. Wtedy niczego się nie nauczyła i nie wyciągnęła żadnych wniosków, a jedynie się zradykalizowała.

PiS w 2023 r. byłby więc wersją turbo samego siebie. Nieuchronnie więc w 2027 r. doszłoby do kolejnego starcia obozu liberalnego i zjednoczonej prawicy, z tą jedynie różnicą, że liderzy obu obozów byliby już pacjentami klinik geriatrycznych. W wyborach w 2031 r. debata dotyczyłaby zapewne tego, czy 60 lat wcześniej Lech Wałęsa jako młody robotnik rzeczywiście seryjnie wygrywał w lotto oraz czy 40 lat wcześniej siły postsolidarnościowe powinny się były układać z komunistami i czy aby wieczny lider prawicy nie brał w tym udziału. W IPN szukano by zaś teczek na tych, którzy w PRL donosili (pani w przedszkolu). I jedynie weterani PZPR nie zabieraliby głosu w dyskusji, bowiem byliby już nieboszczykami.

Wydmuszki, nie partie

Zwycięstwo PiS-u jest więc w pewnym sensie dobrą wiadomością. W języku angielskim istnieje wyrażenie, które trudno przetłumaczyć na język polski, a które brzmi „morally currupt”, czyli „moralnie skorumpowany”. Używa się go dla określenia kogoś, kto w nic już nie wierzy. Odnoszę wrażenie, że określenie to idealnie opisuje obecną kondycję zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej.

Jarosław Kaczyński: otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej

Ugrupowania te są wydmuszkami, a nie żadnymi partiami politycznymi. Platforma Obywatelska kolejnych czterech lat w opozycji nie przetrwa. PiS nie przetrwa zaś kolejnych czterech lat u władzy (a jeśli przetrwa to już wyłącznie – jak w pewnym momencie PO – jako sprawna maszyna PR, której najstarsi aktywiści dawno już nie będą pamiętać, że kiedyś zapewne o coś im chodziło). Innymi słowy – zwycięstwo PiS zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa całego postsolidarnościowego układu politycznego. Dokładnie tego Polska potrzebuje. Tyle, że niestety może się okazać, że już całkiem przegniłe PiS i PO w sytuacji braku alternatywy będą dalej ze sobą walczyć.

Tymczasem można oczywiście obawiać się narastającego w Prawie i Sprawiedliwości – a w ślad za tym i w państwie – autorytaryzmu. Nawet jeśli prawica zbuduje w Warszawie Budapeszt, będziemy mieli przecież do czynienia nie z komunistyczną dyktaturą, ale z autorytarnym zapaszkiem, który w połączeniu ze smrodkiem hipokryzji oraz naftaliny i wonią zgnilizny może okazać się w końcu nieznośny dla polskiego biznesu, który – gdyby tylko chciał – już dawno mógłby stworzyć nowe siły polityczne. Szkoda oczywiście, że weterani Solidarności kojarzyć się będą młodym ludziom z takimi niezbyt miłymi zapachami, ale z tych sił politycznych – o ile nie stanie się nic nieoczekiwanego – już nic nowego się nie narodzi.

Czas na biznes

Co ciekawe, nowe rodzi się w sile, która wydawała się skazana na śmietnik historii, tj. Lewicy. Tam równoważy się młodzieńczy idealizm i pragmatyzm starych działaczy. W demokracji skądinąd, to dobra kombinacja, bo jak pokazują PiS z jednej i PO z drugiej strony, nadmiar idealizmu łatwo przeradza się w fanatyzm, a nadmiar pragmatyzmu w cynizm.

Lewica wraca do Sejmu. Będzie trzecią siłą

Obecnie ani PiS, ani Platforma Obywatelska nie są siłami modernizacyjnymi. Polska tymczasem niezmiennie musi nadganiać dystans dzielący nas od czołowych krajów Zachodu i nie stać jej ani na „ciepłą wodę w kranie” i miałkość Platformy, ani na permanentną rewolucję i ręczne sterowanie państwem Prawa i Sprawiedliwości.

Nadchodząca kadencja Sejmu – jeśli tylko polski biznes w końcu zrozumie, że solidne państwo mu się opłaca – może być końcowym akordem historii po 1989 r. Elita polskiego biznesu nie zaangażowała się w politykę, sądząc, że PO wróci do władzy. Jak się okazało, PO w 2019 r. nie wyciągnęło wniosków z przegranej sprzed czterech lat. Nie ma żadnej gwarancji, że wnioski te wyciągnie w kolejnej kadencji. Jeśli jednak biznes nie zaangażuje się w politykę, wizja 80-letniego Jarosława Kaczyńskiego walczącego z 70-letnim Donaldem Tuskiem może okazać się prorocza.

Xerofas

Zakończyła się cisza wyborcza. Oto pierwsze, sondażowe wyników wyborów:

PiS – 43,6 proc.

Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.

Lewica – 11,9 proc.

PSL – 9,6 proc.

Konfederacja – 6,4 proc.

Inne – 1,1 proc.

Wyniki exit poll Ipsos, źródło: TVN24.

Pracownia IPSOS, która przeprowadza badanie exit poll dla wszystkich stacji telewizyjnych, przedstawia następujący możliwy rozkład głosów w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość – 239 mandatów

Koalicja Obywatelska – 130 mandatów

Lewica – 43 mandaty

PSL – 34 mandaty

Konfederacja – 13 mandatów

Większość zwykła w Sejmie wynosi 231 mandatów.

Jeśli potwierdzą się wyniki sondażowe, PiS utrzyma większość w Sejmie, choć patrząc na przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego w sztabie PiS, dostrzec można było rozczarowanie, że jego partia nie będzie miała większości konstytucyjnej. – „Jeśli wynik sondażowy się utrzyma, przed nami kolejne cztery lata rządzenia, czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała…

View original post 2 279 słów więcej