Archiwa tagu: afera KNF

Gadzinówka Jacka Kurskiego musi przeprosić Bertolda Kittela

Bertold Kittel (TVN) wygrał kolejną sprawę sądową z TVP. Telewizja publiczna musi przeprosić za swoje kłamstwa wypowiedziane na antenie o dziennikarzu.

Kmicic

Jeśli ktoś myślał, że można nałożyć opłaty emisyjne, recyklingowe, mocowe, przejściowe, wodne, handlowe +wiele innych oraz wpuścić na rynek strumień ponad 30 mld zł niepochodzących ze wzrostu produktywności i wydajności pracy, i nie spowoduje to inflacji, to się mylił #500minus

Wzrastające ceny odbijają się na portfelach Polaków, średnio wydatki na żywność stanowią już ponad ¼ budżetu polskich rodzin. #DrożyznaPlus

Roman Giertych odniósł się do opublikowanego niedawno oświadczenia majątkowego posła PiS Jarosława Kaczyńskiego. – „Przeczytałem ze zdumieniem w tym oświadczeniu, że pełnomocnictwo zostało panu prezesowi Kaczyńskiemu wycofane i że on nie podejmował żadnych uchwał w imieniu właściciela spółki Srebrna na zgromadzeniu” – powiedział Giertych w TVN 24. W oświadczeniu Kaczyński napisał bowiem: – „Posiadałem jednorazowo pełnomocnictwo do reprezentowania Fundacji „Instytut Lecha Kaczyńskiego” oraz pozostałych wspólników na nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników Srebrna Sp. z o.o. oraz wykonywania prawa głosu z wszystkich przysługujących wspólnikom udziałów w kapitale zakładowym Spółki. Posiedzenie to nie odbyło się, pełnomocnictwo…

View original post 1 375 słów więcej

 

Reklamy

Afery PiS krojone przez ancymonki Kaczyńskiego. Teokracja PiS 3

Czy prokuratura ukrywa przed opinią publiczną prawdę o aferze KNF? Takie pytanie można zadać sobie po tym, jak okazało się, że wyniki badania Marka Chrzanowskiego wykrywaczem kłamstw nie zostaną ujawnione. Gdyby chodziło tylko o media, to można by postawę zasłaniających się “dobrem śledztwa” prokuratorów zrozumieć, ale dostępu nie otrzymał nawet pełnomocnik Leszka Czarneckiego, który jednoznacznie ocenia postawę organów państwa: “Nawet ustnie prokurator nie chce ze mną rozmawiać”. Ukrywanie informacji przed stroną postępowania jest tutaj zaś co najmniej niepokojące. Kuriozalności dodaje tutaj fakt, że badanie wariografem przeszedł zarówno Leszek Czarnecki jak i Marek Chrzanowski, co odbyło się na wniosek właściciela Getin Noble Banku.

Roman Giertych stawia mocną tezę, że brak odpowiedzi na jego wnioski stanowi potwierdzenie wersje jego klienta. Ciężko bowiem zrozumieć, jakie mogłyby być inne powody postawy śledczych. Dlatego też mecenas zapowiedział, że będzie domagać się zmiany zarzutu dla Marka Chrzanowskiego z przekroczenia uprawnień (do 10 lat więzienia) na żądanie łapówki (do 12 lat).

Na tym jednak problemy z przejrzystością jednego z najważniejszych dla funkcjonowania państwa śledztw się nie kończą. Co ciekawe, jak donoszą źródła “Gazety Wyborczej” w prokuraturze, wątek prezesa NBP Adama Glapińskiego “ma nie być drążony“. Gazeta stwierdza wręcz, że premier Morawiecki na konwencji PiS w Lublinie wysłał prezesowi NBP sygnał, że ten nie musi niczego się obawiać. Podczas tamtego wydarzenia szef rządu z uznaniem wyrażał się bowiem o działaniach banku centralnego w kontekście sprawy wprowadzaniu w Polsce euro.

Afera KNF, jeśli zarzuty się potwierdzą, będzie największym tego typu skandalem w historii III RP, stąd wyjaśnianie jej powinno być nie tylko dla stron, ale i samego państwa i opinii publicznej priorytetowe. Stawką jest wiarygodność sytemu finansowego w Polsce, w którą informacje o korupcyjnym szantażu organów nadzorczych wobec właściciela prywatnego banku mocno uderzyły. W przypadku bierności i bezkarności uczestników tego typu afer cena dla naszej gospodarki może być wysoka.

Minister ds. humanitarnych Beata Kempa wspólnie z Patrykiem Jakim była gościem w Radiu Opole. Politycy obozu rządzącego wypowiedzieli się m.in. na temat Kościoła katolickiego w kontekście wystąpienia Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim 3 maja.

Więcej o aresztownaiu Elżbiety Podleśnej >>>

Zastraszona pani prokurator udaje prowadzenia śledztwa ws. propozycji korupcyjnej przedstawionej przez Jarosława Kaczyńskiego

„Cytując klasyka, jesteśmy coraz bliżej prawdy. Tym razem rozmowy w prokuraturze były merytoryczne i bardzo szczegółowe. Liczymy, że efektem będzie wszczęcie śledztwa” – powiedział po dzisiejszym przesłuchaniu Geralda Birgfellnera jego pełnomocnik Jacek Dubois. Austriacki biznesmen przez prawie 8 godzin składał wyjaśnienia w sprawie oszustwa, którego miał się w stosunku do niego dopuścić Jarosław Kaczyński.

Pełnomocnik Birgfellnera zapytany czy możliwe jest przesłuchanie prezesa PiS, odpowiedział: – „Pani prokurator prowadząca dość nerwowo reaguje na pytania”. Dubois odniósł się także do kwestii kar w wysokości 6 tys. zł, które zostały nałożone na jego klienta za niestawienie się na przesłuchaniach zaplanowanych na 21 i 22 lutego. – „Złożyliśmy stosowne wyjaśnienia. Mam nadzieję, że będziemy ten wątek jutro kontynuować, ponieważ pani prokurator zażądała kolejnych dokumentów. Wydaje mi się, że mamy do czynienia bardziej z inwigilacją osoby niż próbą merytorycznej oceny sprawy” – powiedział adwokat. W piątek bowiem będzie kontynuowane przesłuchanie austriackiego biznesmena.

Mecenas Dubois w TVN24 został zapytany o żądanie prokuratury, dotyczące dostarczenia przez zawiadamiającego, czyli Birgfellnera, tłumaczenia wszystkich złożonych przez niego niemieckojęzycznych i anglojęzycznych dokumentów.  – „Złożyliśmy w tej sprawie dziś pismo tłumacząc, że prokuratura nie ma żadnej podstawy prawnej do takiego zarządzenia. Wskazaliśmy, że to jest kolejne działanie w ramach efektu mrożącego. Ma doprowadzić do zastraszenia naszego klienta, bo mówimy o olbrzymim nakładzie finansowym. Takie działania tak naprawdę pozbawia obywatela prawa do sądu” – odparł Dubois. Dodał, że jeżeli prokuratura nie zmieni decyzji w sprawie tłumaczeń, „to konsekwencje tego na pewno będą w Trybunale Europejskim”.

Bezprawie Kaczyńskiego jest wprodzane przez lichych ludzie bez charakteru, jak prokuratorka ws. skorumpowanego Kaczyńskiego.

Depresja plemnika

Małe sprostowanie, wynajęli willę. Reszta zostaje.

Ksiądz Rafał Sawicz od czasu, kiedy w „Gazecie Wyborczej” pojawiły artykuły o tzw. taśmach Kaczyńskiego, był nieuchwytny. A to właśnie ksiądz był jedną z osób, która w imieniu Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego podpisała się pod dokumentami, umożliwiającymi rozpoczęcie budowy dwóch wież przez związaną z PiS spółkę Srebrna. Austriacki biznesmen Gerald Birgfellner zeznał w prokuraturze, że przekazał 50 tys. zł w gotówce, które miały trafić do księdza Sawicza za złożenie tegoż podpisu.

Teraz „cudem” odnaleziony ksiądz wydał oświadczenie, które rozpowszechnił jego pełnomocnik mecenas Janusz Masiak. – „Nie chcę i nie będę rozmawiać z żadnymi mediami. Jeżeli zajdzie taka konieczność, będę oczywiście do dyspozycji odpowiednich organów państwowych” – napisał ks. Sawicz.

Z oświadczenia wynika, że ks. Sawicz czuje się „ofiarą”. – „Jestem zdumiony zamieszaniem i skalą zmanipulowanych informacji wokół mojej osoby. Od lipca 2016 roku nigdy nie prowadziłem i nie prowadzę działalności publicznej i uważam, że…

View original post 789 słów więcej

Zbigniew Ziobro w nieustającym syndromie śmierci Barbary Blidy

„Cieszę się, że niezawisły sąd w sposób jednoznaczny dokonał oceny skandalicznych działań prokuratury. Wcześniej mówiłem, że ja w tej sprawie nie miałem się czego wstydzić i że na koniec to te osoby, które doprowadziły do tego skandalu będą się wstydzić” – powiedział w rozmowie z gazeta.pl były wiceprzewodniczący KNF Wojciech Kwaśniak. Szczeciński sąd stwierdził dziś, że zatrzymanie jego i b. szefa KNF Andrzeja Jakubiaka było nieuzasadnione.

Sąd uznał, że w świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie było żadnych przesłanek do stawiania zarzutów, do zatrzymywania i stosowania środków ograniczających wolność wobec byłych szefów KNF. – „Mam przekonanie, że szczególnie takie osoby jak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro czy prokurator krajowy Bogdan Święczkowski oraz Grzegorz Bierecki, były prezes kasy krajowej SKOK, a obecny senator, którzy w sposób skandaliczny bezpośredni się wypowiadali na temat tych zarzutów i mojej osoby, będą teraz mieli odpowiednią refleksję w tej sprawie” – dodał Kwaśniak. A więcej o wypowiedziach Ziobry, dotyczących byłego wiceszefa KNF w artykule „Kwaśniak: „Być może niedługo zostanę oskarżony o to, że to ja napadłem na przestępców”.

„Sąd zdecydował o uwzględnieniu wszystkich złożonych zażaleń, zarówno na zatrzymanie pana Andrzeja Jakubiaka, jak i postanowienia dotyczącego zastosowania środków zapobiegawczych, uznając całkowicie argumentację ujętą w obu tych zażaleniach” – powiedział z kolei obrońca byłego szefa KNF Andrzeja Jakubiaka Bartłomiej Jankowski. Jak dodał, w uzasadnieniu sąd wskazał, że w jego ocenie Jakubiak nie dopuścił się żadnego czynu zabronionego, a jest to przesłanka niezbędna do tego, by zastosować jakiekolwiek środki zapobiegawcze. – „Dotychczasowa postawa życiowa, moralna Andrzeja Jakubiaka, jako wzorowego urzędnika państwowego i menedżera wskazuje jednocześnie, że nie było choćby najmniejszej obawy tego, żeby swoim zachowaniem utrudniał przebieg prowadzonego postępowania” – dodał Jankowski.

Na wspomnianą przez Wojciecha Kwaśniaka refleksję u Zbigniewa Ziobry nie można liczyć. Minister sprawiedliwości uznał bowiem, że sąd podjął „decyzję niesłuszną, rażąco niesłuszną” – jak się wyraził. – Minister Sprawiedliwości podważa wyroki sądu, broniąc się przed zarzutami o niesłuszne zatrzymanie b. szefa KNF, dokonane przez prokuraturę podległą sobie. Następny krok: likwidacja sądów i zastąpienie ich prokuraturą?” – skomentował na Twitterze słowa Ziobry były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

Zbigniew Ziobro nie zmieni się nigdy. To beztalencie tworzy tylko syndrom Barbary Blidy. Nie poddaje, a nuż się uda, ale uda mu się Trybunał Stanu, który niechybnie go czeka.

Depresja plemnika

Super Ekspress informuje nieoficjalnie, że zaraz po majowych eurowyborach PiSowski rząd czeka rekonstrukcja.

Gazeta podaje nawet konkretne nazwiska i sugeruje, że obecny szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk otrzyma tekę szefa resortu obrony, a dotychczasowy minister Mariusz Błaszczak jest przymierzany do objęcia MSWiA w sytuacji, gdy mandat europosła zdobędzie minister Joachim Brudziński. „Mariusz radził sobie w MSWiA, czego nie można powiedzieć o jego aktywności w MON”– ocenił w rozmowie z dziennikiem ważny polityk PiS.

SE powołując się na niego zapewnia, że nie będzie miejsca w rządzie dla Antoniego Macierewicza, chociaż wielu widziałoby go znów w resorcie obrony.

„Nawet jeśli jego były współpracownik, Bartłomiej M. wyszedłby z aresztu, i tak Macierewicza nikt by nie wpuścił do rządu. Mielibyśmy zbyt dużo do stracenia gdybyśmy się na to zgodzili, choć dochodzą do nas słuchy, że Antoni bardzo chciałby wrócić” – tłumaczy PiSowski funkcjonariusz.

SE zapowiada też, że minister edukacji Annę Zalewską może zastąpić…

View original post 682 słowa więcej

Pisowskie kłamstwo zorganizowane

Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy.

Depresja plemnika

Po ujawnieniu nagrań biznesowych negocjacji Jarosław Kaczyński po raz pierwszy na serio zaczął się obawiać, że PiS może przegrać wybory. I to przez niego.

We wtorek w gabinecie Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej drzwi się nie zamykają. Narada za naradą. Tego dnia „Wyborcza” publikuje nagrania rozmów Kaczyńskiego z jego kuzynem oraz austriackim biznesmenem, który miał budować dla powiązanej z PiS spółki Srebrna wieżowiec w centrum Warszawy wart 1,3 miliarda złotych.

Najdłużej, bo kilka godzin, siedzi u prezesa premier Mateusz Morawiecki. Trochę krócej koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński i wicemarszałek Senatu Adam Bielan. To oni odegrają kluczowe role w kształtowaniu partyjnej narracji w pierwszych dniach kryzysu taśmowego.

Kaczyński jest spokojny i opanowany, nie traci zimnej krwi, bo – jak mówi jeden z uczestników tych nasiadówek – on prawie nigdy nie daje się ponieść emocjom.

Kaczyński wie, że te nagrania mogą mieć dużą siłę rażenia. W końcu to…

View original post 1 708 słów więcej

Największa afera w historii PiS dopiero wybuchnie

„Nie jestem zaskoczony zatrzymaniem Bartłomieja M.” – ocenił poniedziałkowe zatrzymania – rzecznik prezydenta RP Błażej Spychalski w Onet Rano uznając , że: „To na pewno dla Antoniego Macierewicza duży problem”.  Dodał: „Ja mam takie przekonanie, że organy państwa działają dobrze i skutecznie. Są różne takie historie, że państwo PiS nie działa skutecznie, nie walczy z przestępczością, a z całą pewnością nie patrzy na ręce swoim. To co się stało zupełnie temu przeczy, przeczy temu w sposób fundamentalny”/…/ „Państwo polskie działa dobrze” – oświadczył Spychalski.

Z innego punktu widzenia patrzy na to samo  zdarzenie Tomasz Piątek, autor dwóch książek o byłym ministrze obrony Antonim Macierewiczu, który mówi wprost:

„Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński i szef CBA Mariusz Kamiński chcą poskromić Antoniego Macierewicza i powstrzymać go przed przejściem na prawo, albo do nowej partii ojca Rydzyka lub prorosyjskiej koalicji stworzonej przez Janusza Korwin-Mikkego, Grzegorza Brauna, narodowców od Roberta Winnickiego i środowiska posła Liroya”.

Jak już pisaliśmy,  CBA  zatrzymało 6 osób, w tym byłego rzecznika MON Bartłomieja M., bliskiego współpracownika Antoniego Macierewicza. M. był nie tylko rzecznikiem, ale też szefem gabinetu szefa MON i jego pełnomocnikiem ds. Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO.

„Można wywnioskować, że Antoni Macierewicz na serio rozważał taki ruch, bo Jarosław Kaczyński był dla niego zbyt mało prorosyjski, zbyt słabo proputinowski”- stwierdza obecnie  Piątek.

„To może być przeciwskuteczne – przekonuje jednak i dowodzi, że „zamiast poskromić Macierewicza, wypchnie go z PiS. Radzi nie zapominać, że „wbrew wizerunkowi maniaka, Antoni Macierewicz to wyrachowany, planujący i skuteczny polityk. Może zemści się później, w dogodnym momencie, a teraz jeszcze przez jakiś czas będzie udawał, że podporządkował się Kaczyńskiemu” -.

Podążając tropem spekulacji Piątka widać, że Bartłomiej M. po raz kolejny staje się ofiarą starcia między Jarosławem Kaczyńskim a Antonim Macierewiczem. W kwietniu 2017 r. partyjna komisja usunęła M. z PiS. „To straszne, co zrobił Antoni Macierewicz temu młodemu człowiekowi, czyniąc go dygnitarzem, któremu salutują oficerowie. Mam nadzieję, że w tym śledztwie poza wątkami korupcyjnymi zostaną zbadane powiązania Antoniego Macierewicza i Bartłomieja M. z Rosją” – dodaje z nadzieją Tomasz Piątek.

O niejasnym układzie biznesowo-towarzyskim w PGZ w artykule  Misiewicz wraca na czołówki gazet i portali. Powód? CBA prześwietla PGZ” już w połowie 2018 r. Pisał o tym również prawicowy  tygodnik „Sieci”. Wówczas Antoni Macierewicz stanął w obronie Bartłomieja M. dowodząc, że „jest człowiekiem zasłużonym i niesłusznie atakowanym”. Sam zainteresowany  zapowiedział pozwanie tygodnika.

Jutro ma wybuchnąć największa afera w historii PiS.

Depresja plemnika

KGHM Polska Miedź SA to firma z udziałem skarbu państwa o dochodach ponad 20 mld zł. Nic więc dziwnego, że jest ona łakomym kąskiem dla każdej nowej władzy. Jednak PiS, przeszło wszelkie granice, obsadzając najważniejsze w niej stanowiska swoimi ludźmi w skali do tej pory niespotykanej.

Gazeta Wyborcza opisuje sytuację w której mówi się, że „nieoficjalnym kadrowym” firmy jest wiceprezes PiS i szef struktur na Dolnym Śląsku, Adam Lipiński. To podobno dzięki niemu stanowisko prezesa otrzymał Krzysztof Skóra, a dyrektorem technicznym, zajmującym się dostarczaniem infrastruktury teleinformatycznej dla kombinatu i spółek zależnych został jego chrześniak, Karol Kos. W centrali pracuje też ojciec Kosa, bliski przyjaciel Lipińskiego. Obaj panowie, Skóra i Kos znajdują się na tzw. liście Misiewiczów czyli osób powołanych na odpowiedzialne stanowiska mimo braku odpowiednich  kwalifikacji zawodowych.

Zdaniem autorów artykułu, to właśnie Karol Kos jest odpowiedzialny za próbę ustawienia trzech przetargów na sprzęt i oprogramowanie, na łączną kwotę 3,2 mln…

View original post 1 491 słów więcej

Antysemityzm pod opieką PiS

Minister J. Brudziński nie pamięta więc trzeba przypomnieć: na zdjęciu z partyjnej konwencji P. Rybak – autor wykrzyczanych dziś w Oświęcimiu słów: „Czas walczyć z żydostwem i uwolnić od niego Polskę!”.
Obok obecny minister oraz wiceminister sprawiedliwości rządu PiS.

Depresja plemnika

„Te straszne świadectwa tamtych czasów nie łatwo jest przywoływać. Państwo polskie stoi na straży prawdy, prawdy która nie może być relatywizowana w żaden sposób. Taką obietnice pełnej prawdy o tamtych czasach chcę złożyć. Musimy prawdzie patrzeć prosto w oczy. Po to żeby ta śmierć okrutna, która dotknęła wszystkich więzionych tutaj, żeby oni nie zginęli jeszcze raz” – mówił dzisiaj w muzeum Auschwitz premier Mateusz Morawiecki z okazji 74. rocznicy wyzwolenia obozu i obchodzonego na całym świecie Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

W swoim przemówieniu Morawiecki podkreślił, że za całą zagładę nie są odpowiedzialni naziści ale hitlerowskie Niemcy, które karmiły się ideologią faszystowską. „Całe zło wzięło…

View original post 1 341 słów więcej