Archiwa tagu: Niemcy

2 mld zł na wywalenie skurwysyna

Podczas nocnej konferencji w Pałacu Prezydenckim przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański powiedział, że zarządził korespondencyjne głosowanie nad odwołaniem Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Jak stwierdził wczoraj, spośród 5 członków Rady – czworo opowiedziało się za odwołaniem Kurskiego. Dziś ponoć już wszyscy się pod tym podpisali.

Sprawa jest też żywo komentowana w sieci. – „Sprawa Kurskiego jest mało istotna w haniebnym podpisie Dudy (bo decyzja jest Kaczyńskiego). Paradoksalnie, dla Jacka Kurskiego może być to korzystne. Doprowadził TVPiS do finansowej zapaści, moralnego i etycznego dna, a teraz biorąc olbrzymią odprawę, zejdzie z linii strzału”;

„Ustawka jak stąd do San Escobar. Sam Kurski „oddał się do dyspozycji” Dudy, Duda wykazał się „asertywnością”, a prezes ciućka landrynki i wzdycha jaka ta ciemna hołota naiwna. Kurski wróci i to za jeszcze większe pieniądze niż do tej pory”; – „Odwołają go, zostanie p.o. do czasu rozstrzygnięcia „konkursu” i potem „wygra” konkurs”; – „W państwie Jarka to nie ma znaczenia, kto jest na czele TVP, bo i tak wiadomo, że wszystko będzie robione tak, żeby się Jarkowi podobało. Zresztą Rachonie, Holeckie, Ogórkowe i Ziemkiewicze zostają” – pisali internauci.

W wielu komentarzach pojawia się wątek poprzedniego – nieudanego – odwołania Jacka Kurskiego. Próbowała tego dokonać Rada Mediów Narodowych w sierpniu 2016 r. Jeszcze tego samego dnia – po spotkaniu Czabańskiego i Lichockiej z Jarosławem Kaczyńskim – decyzja została zmieniona.

„W związku z pogłoskami o dymisji Kurskiego przypominam, że podobna ustawka już była. Za Tuska dziadka z Wehrmachtu wyleciał lipnie na kilka miesięcy z PiS. Właśnie w trakcie kampanii prezydenckiej 2005. Potem go przywrócono” – przypomniał Waldemar Kuczyński jeszcze jedną sytuację sprzed lat.

Kmicic z chesterfieldem

Kampania wyborcza Dudy to nieustanne rżnięcie Polaków. Tak ma ten oszust. Co przypominają mu Obywatele RP, którzy nazywają go łgarzem i krzywoprzysięzcą.

Dudzie wspaniale się kłamie w świątyni diabelskiej, w Radiu Maryja.

Tam kłamstwo jest wartością, ledwie mówiący składnie Rydzyk te oszustwa nazywa wartościami chrześcijańskimi.

Aksjologia wartości chrześcijańskich w Polsce osiąga swoisty szczyt: próchnicę kłamstwa Ryzyka i zarażonego Dudy, który poniżył urząd prezydenta i go zdeptał.

Ponadto odnosimy sukcesy na świecie. Niemcy odmówiły wydania w polskie ręce naszego rodaka przestępcy, gdyż przez ustawę kagańcową nie wierzą w praworządność pisowską.

Tak opluł Polskę Kaczyński i jego pachołki.

Prezydent w Radiu Maryja zapewnia słuchaczy: każdy emeryt dostanie przynajmniej 70 złotych waloryzacji. To nieprawda, a wynika to wprost z ustawy, którą Andrzej Duda podpisał niecały miesiąc temu. W ten sposób prezydent oszukuje ok. 300 tys. emerytów. PiS może sobie na to pozwolić, bo 13. emerytura zamazuje obraz rosnących nierówności między emerytami.

Prezydent Duda…

View original post 381 słów więcej

 

Dudy nowe hasło wyborcze

Kmicic z chesterfieldem

Wybitny konstytucjonalista prof. Tomasz Tadeusz Koncewicz pisze o zaletach obowiązującej konstytucji, gdyby ją zmieniono, to tylko na gorsze w obecnej sytuacji politycznej.

Za Konstytucją z 1997 roku warto codziennie oddawać swój głos i ją praktykować. Musimy pamiętać, że ta Konstytucja nam Polakom się po prostu udała. Nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej.

Cały tekst prof. Koncewicza tutaj >>>

Kapitalny esej Piotra Gajdzińskiego o politycznym gangsterze, o tym jak w Polsce instalowany jest zamordyzm.

Im większy polityczny gangster, tym głośniej krzyczy o patriotyzmie, godności, narodowych krzywdach i wrogach ojczyzny, próbujących za zagraniczne srebrniki zatrzymać marsz ku świetlanej przyszłości. Ta retoryka w sprzyjających okolicznościach jest skuteczna, bo duże grupy społeczne zawsze czują się obdarte z godności, zlekceważone i skrzywdzone. Wystarczy tylko podpalić ogień

Esej Gajdzińskiego tutaj >>>

Politycy niemal wszystkich niemieckich partii krytycznie oceniają przyjętą w Polsce nową ustawę dyscyplinującą sędziów i domagają się od Brukseli wyciągnięcia konsekwencji.

Cały news o izolowaniu Polski pisowskiej od unijnych pieniędzy. Nie…

View original post 105 słów więcej

 

Niemieccy politycy domagają się obcięcia Polsce dotacji UE

Politycy niemal wszystkich niemieckich partii krytycznie oceniają przyjętą w Polsce nową ustawę dyscyplinującą sędziów i domagają się od Brukseli wyciągnięcia konsekwencji.

– Każdy, kto w ten sposób narusza nasze podstawowe wartości, musi się liczyć z sankcjami z Brukseli. Jeżeli zostają demontowane podstawowe zasady demokratyczne i konstytucyjne, muszą zostać obcięte dotacje UE – powiedział w poniedziałek portalowi t-online.de eurodeputowany Daniel Freund (Zieloni).

Freund nazwał postępowanie PiS „szokującym”. – Niezależność sądów jest filarem europejskiej architektury wartości. Przygotowując nowy projekt ustawy Warszawa znowu posługuje się „ciężkim młotem” – dodał polityk Zielonych.

Także rzecznik klubu parlamentarnego FDP ds. polityki europejskiej Michael Link opowiada się za zreformowaniem praktyk przyznawania dotacji unijnych. – Potrzebujemy nareszcie funkcjonującego mechanizmu uzależniającego wypłatę środków unijnych od przestrzegania praworządności – powiedział Link portalowi t-online.de.

„Wykorzystać wszystkie kanały komunikacji”

Rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego SPD Nils Schmid domaga się od Komisji Europejskiej, by uwzględniła ten nowy krok rządu w Warszawie w toczącym się przeciwko Polsce postępowaniu ws. naruszenia prawa unijnego.

Również niemiecki socjaldemokrata jest zdania, że łamanie zasad praworządności powinno mieć w przyszłości odbicie w przydzielaniu funduszy UE. – Kto narusza europejską wspólnotę wartości, nie może się domagać solidarności finansowej – podsumował Schmid.

Z zaniepokojeniem wypowiedział się rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego CDU/CSU Jürgen Hardt. – Niezależność sądów jest kluczowym wymogiem dla utrzymania reguł praworządności. Podjęciem tego kroku Polska odchodzi od podstawowych zasad UE – ocenił Hardt projekt ustawy o dyscyplinowaniu sędziów.

Niemiecki chadek wezwał Brukselę, by zbadała decyzję Sejmu i w razie potrzeby podjęła odpowiednie kroki. Zarazem zaapelował o „wykorzystanie wszystkich kanałów komunikacji z Warszawą”, by umożliwić zmianę stanowiska polskiego rządu i większości parlamentarnej.

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustaw sądowych, która przewiduje m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania utrudniające funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W niektórych przypadkach sędziwe mogą zostać nawet odwołani ze stanowiska. PiS tłumaczy reformę sądownictwa koniecznością walki z korupcją. Krytycy dostrzegają w niej zagrożenie niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Kmicic z chesterfieldem

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych…

View original post 1 513 słów więcej

 

Kaczyński i jego przydupas Morawiecki chcą orżnąć Niemców

Za sprawą obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej na agendę polityczną wrócił temat reparacji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak takie uroczystości nierozerwalnie wiążą się ze wspomnieniami o milionach ofiar, zniszczonych miastach i wywiezionych zabytkach. Cieżko odnieść inne wrażenie niż takie, że reparacje są zagadnieniem wybitnie służącym Prawu i Sprawiedliwości do prowadzenia polityki wewnętrznej, bo na otwartych dla mediów konferencjach prasowych ten temat nie istnieje. Za przykład może służyć przedostatnia wizyta Angeli Merkel w Polsce, gdy kilka dni wcześniej sprawa pojawiła się w mediach, ale Mateusz Morawiecki podczas spotkania z dziennikarzami nawet o niej nie wspomniał.

Do tej pory rząd w Warszawie twardo używał określenia “reparacje”, jednak od kilku dni następuje widoczna zmiana retoryki i do obiegu medialnego politycy PiS wprowadzają słowa “zadośćuczynienie” i “odszkodowania”. Szef MSZ Jacek Czaputowicz w wywiadzie dla niemieckiej agencji prasowej DPA mówił o wypłacie odszkodowań, podczas przemówienia Mateusza Morawieckiego na Westerplatte nie padło słowo “reparacje” tylko “trzeba domagać się odszkodowań”. Ryszard Czarnecki podczas wczorajszej porannej wizyty w TVN24 nawet zwrócił uwagę prowadzącemu wywiad, że woli mówić o “odszkodowaniach”, a nie o “reparacjach”.

Media powiązane z obozem rządzącym wyliczały już kwoty reparacji na poziomie miliardów dolarów, a politycy PiS potem powtarzali w mediach te wszystkie szacunkowe kwoty. Nowe światło na kwestie finansowe rzucił wczoraj Witold Waszczykowski w Polsat News – “Nie jesteśmy naiwni, nie spodziewajmy się bilionów”. Dodał również, że Niemcy mogliby wybudować szpitale lub zespół ośrodków dla seniorów, którzy przeżyli drugą wojnę światową. Dzisiejsze wydanie Dziennika Gazety Prawnej pisze o pomyśle dofinansowania przez sąsiada zza Odry budowy metra w polskich miastach.

Trudno określić czym jest spowodowany ten nagły zwrot. Być może wpływ na taki stan rzeczy miało udzielenie poparcia Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej i dogadywanie się w sprawie teki komisarza z Niemcami. W tle jest także nowy budżet unijny, nad którym pełną parą zaraz ruszą prace, a zwolenników powiązania wypłaty funduszy z przestrzeganiem praworządności jest bardzo wielu w Unii Europejskiej i tu Angela Merkel może wyciągnąć pomocną dłoń do rządu w Warszawie. To tylko przypuszczenia, których może być dziesiątki. Nie zmienia to jednak tego, że stanowisko reparacyjne wobec Berlina jest łagodzone oraz zmienia się język jakim operuje Zjednoczona Prawica.

Raport zespołu posła Arkadiusza Mularczyka na temat odszkodowań nie zobaczy światła dziennego przed wyborami, chociaż podobno jest już praktyczne gotowy. To sprawozdanie miało być perłą w koronie polskiego rządu w rozmowach z Niemcami oraz hitem dla prorządowych mediów, które raportowi poświęciłyby wydania specjalne oraz okładki tygodników. Nic takiego nie będzie miało miejsca, a z ostatnich informacji medialnych wynika, że nie będzie tam wyliczonej kwoty, jaką Polska chciałaby uzyskać. Niemcy przez ostatnie cztery lata bardzo wstrzemięźliwie podchodziły do ataków, jakie rząd PiS-u przeprowadzał na arenie krajowej na naszego największego partnera handlowego. Wszystkie krytyczne słowa były przez Berlin puszczane mimo uszu i nie przykładano do nich większej uwagi. Dzisiaj pod koniec kadencji polskiego rządu Niemcy stoją tam gdzie stały, a Prawo i Sprawiedliwość musi spuszczać powietrze z balonika, który już nie jest reparacjami, tylko odszkodowaniem i zadośćuczynieniem.

Kmicic z chesterfieldem

„W związku z nieprawdziwymi informacjami na temat rzekomego zaginięcia korespondencji hejterki Emilii Sz. sugerującymi, że miałyby one zaginąć w prokuraturze, wobec onet.pl i adwokata, który tego rodzaju insynuacje przekazuje – zostanie wytoczony pozew” – napisał na Twitterze Jan Kanthak, rzecznik Zbigniewa Ziobry.

O sprawie w artykule „Ważne pliki, mające związek z aferą hejterską w resorcie Ziobry, „wyparowały” w prokuraturze?”. – „Pozew się składa, wytacza się proces. PS Porada gratis…” – podsumował Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL.

„Kanthaku, ja nie sądziłem, że waść taki interdyscyplinarny jest. Przedwczoraj o ściekach, wczoraj o IIWŚ, dzisiaj o papierach Emi. Fiu, fiu. Jeśli pozew będzie, proszę go pokazać. Macierewicz Piątka też miał pozywać i finał wszyscy znamy”; – „Prom, elektryczne auta, mierzeja przekopana i miliard pozwów. A wszystko „zostanie wytoczone”;

„Borze zielony… Wytoczyć można proces. Pozew się wnosi. Na podstawie wniesionego pozwu, zostanie wytoczony proces, o ile prokuratura uzna pozew…

View original post 464 słowa więcej

 

Kaczyński szuka nowego wroga, bo sojusznik, kler po ujawnieniu ogromnej podofilii, jest w defensywie. Padło na Niemcy

Poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS) był gościem Telewizji Trwam.Polityk Prawa i Sprawiedliwości wypowiadał się na temat reparacji wojennych, jakie jego zdaniem Polska powinna otrzymać od Niemiec.

Jakże trafne były słowa Leszka Jażdżewskiego o klerze przed wykładem Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim.

Czy ks. Oko jest ćpunem?

Czy ks. Dariusz Oko jest ćpunem? O to podejrzewa go ks. Stanisław Walczak.

Przyłębska hańbi imię Polski

Mimo wielkich starań męża – PiS–owskiego ambasadora w Berlinie – Andrzeja Przyłębskiego, ustanowiona przez partię rządzącą na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska, jest w stolicy Niemiec – persona non grata – podaje wyborcza. pl.

„Nie chcemy robić niczego, co mogłoby świadczyć, że uznajemy panią Przyłębską jako prezesa polskiego Trybunału Konstytucyjnego. W tej sprawie są zbyt wielkie wątpliwości” – powiedział „Wyborczej” rozmówca z berlińskich kręgów dyplomatyczno-rządowych. Podkreślił, że jej mąż, Andrzej Przyłębski, nie ustaje w wysiłkach, by to zmienić.

O pozycji PiS–owskiej prezes w świecie europejskiej dyplomacji najlepiej świadczy fakt, jej zaproszenie do Warszawy na zorganizowaną z okazji 100-lecia niepodległości uroczystą dyskusję pt. „Rola sądu konstytucyjnego we współczesnym państwie” przyjęli jedynie prezesi sądów konstytucyjnych z Mołdawii, Ukrainy, Litwy, Węgier i Gruzji.

Oficjalnych kontaktów Przyłębskiej z zachodnimi środowiskiem prawników konstytucyjnych nie ma, bo powszechnie wiadomo, że to jej rękami PiS wygaszał w 2016 r. Trybunał Konstytucyjny, od czego zaczął się spór z Komisją Europejską o naruszenie praworządności. Kwestionowany jest też przez wielu prawników jej wybór na prezesa TK.

PiS–owska prezes spędza dużo czasu w Berlinie, ale jak można sądzić z informacji pochodzących ze strony internetowej ambasady, jej oficjalna działalność w Niemczech jest dość ograniczona. Pani prezes może się wylegitymować dość antyeuropejskim wykładem wygłoszonym rok temu na Uniwersytecie Nauk Stosowanych we Frankfurcie…

We wrześniu Przyłębska zorganizowała w ambasadzie spotkanie poświęcone nierównościom ekonomicznym. Wzięły w niej udział m.in. żony ambasadorów kilkunastu krajów, m.in. z Ukrainy, Gruzji, Ghany.

W stolicy Niemiec Przyłębska jest jednak głównie, żeby nie powiedzieć wyłącznie żona ambasadora. We wrześniu władze Berlina zaprosiły A. Przyłębskiego na uroczystości związane z obchodzoną 3 października rocznicą zjednoczenia Niemiec. Organizatorzy poprosili, by przybył jednak sam. Oficjalnie tłumaczyli się brakiem wolnych miejsc. Rozmówcy dziennika twierdzą, że powodem odmowy była funkcja Przyłębskiej i oceniają, że „Odmówić ambasadorowi sąsiedniego kraju? To więcej niż afront. Tego nie robi się bez powodu”.

Ale to nie koniec wiele mówiących afrontów.

Andrzej Przyłębski proponował ponoć co najmniej dwóm fundacjom niemieckich partii politycznych zorganizowanie debaty z jego żoną na temat sytuacji w Polsce. Jej partnerami mieli być politycy zajmujący się stosunkami polsko-niemieckimi i zasiadający w polsko-niemieckiej grupie parlamentarnej. Fundacje odmówiły, bo nie chciały legitymizować Przyłębskiej.

Oboje Przyłębscy niestrudzenie, ale i bezowocnie próbują jednak nawiązywać inne kontakty, takie jak np. ostatnio z sędziami Federalnego Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Federalnego (odpowiednik naszego Sądu Najwyższego) – obie te instytucje mają siedziby w Karlsruhe.

„Tymczasem „na oficjalne spotkanie nie ma w obecnej sytuacji żadnych szans – mówi źródło „Wyborczej” w Federalnym Trybunale Konstytucyjnym. Oficjalnie jego rzecznik napisał: „kontakty ze stroną polską są utrzymywane”, jednak spotkań z prezes Przyłębską się nie planuje w najbliższej przyszłości. Podobnie ma się rzecz z Trybunałem Federalnym. Trudno się temu wszystkiemu dziwić.

Kiedy w lipcu, PiS przepychał przez Sejm kolejne ustawy pozwalające na przejęcie Sądu Najwyższego, Trybunał Federalny w Karlsruhe gościł pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf. Wówczas Przyłębska przyłączyła się do nagonki na prezes prowadzonej przez polityków PiS i wspierające ich media publiczne.

Na dobitkę, jej mąż jesienią 2016 r. zaatakował szefa niemieckiego TK Andreasa Vosskuhle, zarzucając mu mieszanie się w wewnętrzne sprawy Polski, jako że Vosskuhle w wywiadzie ostro skrytykował wygaszanie polskiego TK. Nie przybył on też na organizowane w polskiej ambasadzie spotkanie z polskimi prawnikami wspierającymi rząd PiS.

Biuro prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Trybunału Konstytucyjnego poproszone o komentarz do tej sytuacji nabrało wody w usta i milczy.

Julia Przyłębska w Berlinie persona non grata … Instytucje Unii Europejskiej NIE UZNAJĄ ŻADNYCH wyroków i orzeczeń fasadowego Trybunału Konstytucyjnego …

Depresja plemnika

11 listopada zapowiada się na wielką kompromitację Polski pisowskiej.

„Proponuję wyłączyć Święto Niepodległości spod ustawy o zgromadzeniach. Przywróćmy Polsce jej święto zanim ekstremiści i prawica nie zniszczą do reszty, i święta, i Polski” – pisze b. minister Bartłomiej Sienkiewicz.

Obywatele RP, KOD i Strajk Kobiet będą tego dnia blokować narodowców z Konstytucją w ręku.

Jak obchodzić 11 listopada?

„To jest święto państwa i państwo powinno wziąć za nie odpowiedzialność” – pisze Bartłomiej Sienkiewicz w apelu, który 2 listopada 2018 opublikował na Facebooku. „Żadnych innych pochodów i manifestacji – wolności manifestowania w jednym zgromadzeniu nie gwarantuje Ruch Narodowy – on ją nam, obywatelom, odbiera. Jeden pochód w każdym…

View original post 3 663 słowa więcej

Przyłębska zeszmaca polską sprawiedliwość i Konstytucję

>>>

Andrzej Przyłębski, ambasador w Berlinie, bardzo zabiega, by uwiarygodnić w Niemczech Julię Przyłębską, swoją żonę, która dzięki poparciu PiS została prezes Trybunału Konstytucyjnego. Niemcy jednak konsekwentnie jej unikają.

– Nie chcemy robić niczego, co mogłoby świadczyć, że uznajemy panią Przyłębską jako prezesa polskiego Trybunału Konstytucyjnego. W tej sprawie są zbyt wielkie wątpliwości – tłumaczy rozmówca „Wyborczej” z berlińskich kręgów dyplomatyczno-rządowych. Mówi też, że jej mąż, Andrzej Przyłębski, nie ustaje w wysiłkach, by to zmienić.

Potwierdzono to w innych niemieckich źródłach, dyplomatycznych i związanych z niemieckim wymiarem sprawiedliwości.

Przyłębska zeszmaciła polską sprawiedliwość i Konstytucję.

„Kaszubi z Kostkowa gm. Gniewino z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości oraz w podzięce dla prezydenta Lecha Wałęsy za doprowadzenie do wycofania wojsk radzieckich z Polski postawili pomnik. Olbrzymi głaz wysiłkiem wielu ludzi i sprzętu został wydobyty z pola jednego z rolników” – napisał na swoim profilu facebookowym marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Na ogromnym 20-tonowym głazie znajduje się napis: „Bóg Honor Ojczyzna. W 100. rocznicę odzyskania niepodległości Prezydentowi Lechowi Wałęsie, dla upamiętnienia Jego wkładu w odzyskanie suwerenności przez Polskę, inne kraje Europy oraz doprowadzenie do wycofania wojsk byłego ZSRR, które ostatecznie opuściły Polskę 17 września 1993 r. W uznaniu Kaszubi”.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Zygmunt Pałasz, rolnik z Kostkowa, powiedział, że chodziło o lekcję dla PiS. – „Wspólnie ze znajomymi stwierdziliśmy, że wykorzystamy kamień do wyedukowania elit PiS. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński mówił właśnie w tym czasie o rocznicy wyprowadzenia wojsk rosyjskich w Polsce, ale zapomniał wspomnieć, kto do tego doprowadził. No to postanowiliśmy mu przypomnieć najnowszą historię” – stwierdził Pałasz.

Internauci komentowali inicjatywę Kaszubów. – „Brawo ROLNICY!!! Zawsze twierdzę, że inteligencja jest wrodzona. Porównajcie z pisowskimi ,,profesorami”. Ręce opadają”; – „Kaczyński tyle lat już w polityce – a rolnik z Kostkowa w jeden dzień zrobił dla Polski więcej niż ten najprawdziwszy z prawdziwych Polaków – jak sam o sobie myśli”; – „Lech Wałęsa jest to człowiek symbol dla Polski i nikt tego nie zmieni, nawet PiS”; – „Kaszub to Kaszub i nie ugnie się przed jakimś tam PiS-em. Wielkie brawa”.

Kaszubi mocno odcięli się PiS. Na 100-lecie postawili głaz z wymowną dedykacją dla Lecha Wałęsy.

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest dziś jak ten stary lew, który nikomu już nie zagraża, lecz jeszcze ryczy. Młode lwy czekają przyczajone – żadnemu nie chce się skakać byłemu samcowi alfa do gardła, bo po co ryzykować zranienie, skoro można poczekać? Młode podchodzą bliżej i bliżej, zaczepiają samice, znaczą terytorium. A stary tylko ogonem macha i grzywą potrząsa.

View original post 4 199 słów więcej