Archiwa tagu: Jacek Walewski

PiS przegra?

To najprawdopodobniej ostatni sondaż, jakiego wyniki komentujemy przed wyborami. Jeśli ktoś spodziewa się przełomu, niestety go nie otrzyma.

Wspomniany sondaż zrealizowany został przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej“. Jeśli wierzyć temu badaniu, w Sejmie kolejnej kadencji znajdą się tylko cztery siły polityczne.

Kto wygra wybory?

Liderem tego wyścigu pozostaje PiS z wynikiem 41,7 proc. Najsilniejszy komitet po stronie opozycji to nadal Koalicja Obywatelska (KO), ale chce na niego zagłosować tylko 22 proc. wyborców. Z kolei Lewica zdobywa 13,4 proc. głosów. W parlamencie spotkamy też z dużą pewnością posłów Koalicji Polskiej (PSL i Kukiz), ponieważ może ona liczyć według sondażu na 6 proc., co pozwala na przekroczenie progu wyborczego i zdobycia co najmniej kilku mandatów. Pod progiem znajduje się Konfederacja – z 4,3 proc. poparcia. Czy więc – podobnie jak miało to miejsce w czasie eurowyborów – jej kandydaci ponownie będą blisko sukcesu, ale ostatecznie komitetowi zabraknie tzw. „miejsca po przecinku”, by zdobyć mandaty?

Jak licznie pójdziemy głosować?

Wielu ekspertów wskazuje na to, że kluczową rolę może odegrać frekwencja. Ta zaś – jeśli mamy wierzyć badanym – ma wynieść co najmniej 50,9 proc. Tyle bowiem odnotowano „zdecydowanych” osób, które zamierzają wziąć udział w wyborach. Z kolei 7,1 proc. „raczej” zagłosuje. Sumarycznie daje to frekwencję na poziomie aż 58 proc., co przekłada się na bardzo wysoki wynik.

– Im bliżej wyborów, tym szybciej rośnie odsetek osób, które deklarują, że chcą głosować – mówi Marcin Duma, szef IBRiS. – Prawdopodobnie oznacza to, że będziemy mieć rekord frekwencyjny. Nie wiadomo jednak, jaki będzie rozmiar tego rekordu – czy 53, czy 57 proc. – dodaje.

Skąd te ostatnio dość wysokie dane dot. mobilizacji obywateli? Nie można mieć złudzeń. To efekt kampanii, która nie była może i merytoryczna, ale wzbudzała dość wysokie emocje w gronie żelaznych elektoratów. Wystarczy przeczytać wpisy, jakie dziś nadal dominują  w mediach społecznościowych.

Jak przełoży się to na wyniki poszczególnych partii? Odpowiedź poznamy już w niedzielę wieczorem.

Kmicic z chesterfieldem

W milczeniu kilkudziesięciu katolików protestowało przed budynkiem krakowskiej kurii. Już po raz drugi przyszli na Franciszkańską pod papieskie okno, żeby pokazać, że nie godzą się mowę nienawiści sączącą się z kościelnych ambon. Przynieśli kartki z hasłem: „Odzyskajmy nasz Kościół”. Zapalili też świece – „na znak solidarności z każdym, bez wyjątku”.

Po raz pierwszy pojawili się w tym miejscu latem tuż po wygłoszeniu przez metropolitę krakowskiego skandalicznych słów („Abp Jędraszewski znów bulwersuje – mówi o „nowej zarazie”: już nie czerwonej, a tęczowej”). Wtedy okryli się tęczową flagą, a na kartkach napisali: „tęczowa zaraza to ja”.

Po ponad dwóch miesiącach znów przyszli na Franciszkańską. – Ostatni raz byłem tu, kiedy zmarł papież Jan Paweł II. Dziś jego okno jest zamurowane. Trudno o lepszy symbol polskiego Kościoła dzisiaj” – powiedział „Wyborczej” pan Krzysztof. A pani Irena dodała: – „Wielu upatruje dzisiejszej twarzy Kościoła w postawie abpa Jędraszewskiego. Nie podoba mi się…

View original post 4 375 słów więcej

 

Czy PiS odbije się oranżada z pierwszej komunii?

Prawnik prof. Jerzy Zajadło na temat bieżących spraw politycznych w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych.

O aferze prezesa NIK: Proszę Państwa, to już naprawdę jest jakieś horrendum. Facet piastujący stanowiska szefa administracji skarbowej, ministra finansów i prezesa NiK publicznie przyznaje, że oszukiwał Skarb Państwa i nie widzi w tym nic złego. Zaniżając wysokość czynszu najmu i przerzucając, to do rozliczenia w cenie sprzedaży nieruchomości zaniża wysokość płaconych podatków. Dla nie wtajemniczonych – od przychodów z najmu zapłaci podatek, od sprzedaży nieruchomości ani grosza, ponieważ nabył ją dawno temu. Przyznanie się do tego publicznie może oznaczać tylko jedno – albo całkowitą nieznajomość prawa podatkowego – mimo piastowanych stanowisk, albo całkowite poczucie bezkarności z powodu określonej opcji politycznej.

Atak PiS na sądownictwo: Za chwilę nowy rok akademicki i trzeba będzie wykładać Wstęp do prawoznawstwa dla młodych przyszłych prawników. Co im powiedzieć, by nie wyrośli na klony Kanthaków, HorałówAstówSzaramów czy Kaletów? Nie mam wyjścia, muszę ich skonfrontować z ponurą rzeczywistością i jasno przekazać: Zobaczcie, tak oto jest, a tak oto być powinno i tym się różni bezprawie od prawa. Przez cztery lata PiS zdemolował państwo i różne jego elementy w coś zamienił. Trybunał Konstytucyjny zamienił w pustą atrapę, Sejm i Senat – w kompletną farsę. To smutne i żałosne. Jest jednak pewien fragment aparatu państwowego, którego metamorfoza wydaje się szczególnie niebezpieczna – to prokuratura. W tym przypadku mamy bowiem do czynienia ze zmianą charakteru organu, który z definicji ma stać na straży prawa, a tymczasem stał się kompletnie posłusznym narzędziem tworzenia pozorów legalizmu. To samo PiS ciągle próbuje uczynić z sądami, ale jak na razie, na szczęście, jeszcze mu się nie udało.

O Kornelu Morawieckim: Przepraszam z góry – mam ogromny szacunek dla majestatu śmierci. Jednak oprawa uroczystości pogrzebowych Kornela Morawieckiego w porównaniu z tym, co miało miejsce w porównaniu z pożegnaniem np. Karola Modzelewskiego, biorąc pod uwagi uwagę ich życiowy dorobek i zasługi dla niepodległości Polski, przyprawia mnie niestety o poczucie zażenowania. Trudno, nic poradzę, tak to czuję. To wszystko jest niestety żenujące.

Wybory: Marszałek Karczewski jest po prostu nieoceniony. Na pytanie red. Piaseckiego o przyczynę rozdźwięku pomiędzy obietnicami programu PiS z 2014 roku a obecną zapaścią systemu ochrony zdrowia po czterech latach rządów, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: Nie bądźmy naiwni – czytaj: obietnice wyborcze to jedno, a rzeczywiste rządzenie to drugie. Trafił w sedno, rzeczywiście: nie bądźmy naiwni 13 października. Nie wiem kto wygra wybory, mam nadzieję, że opozycja. A jeśli wygra, to jej współczuję – ciężko będzie posprzątać ten burdel po PiS-ie. Jest jednak pewien bardzo prozaiczny, ale jednocześnie głęboko antropologiczny powód, dla którego trzeba wziąć udział w wyborach parlamentarnych, a później prezydenckich i zagłosować w określony sposób – chociażby po to, by wizerunkiem Polski przestała być nienawistna twarz Kaczyńskiego, kłamliwa facjata Morawieckiego i głupawa mimika Dudy. Na początek to i tak dużo, nawet bardzo dużo.

Małgorzata Kidawa-Błońska – miodzio >>>

Kmicic z chesterfieldem

 „Ale to już jest masakra. Minister kultury sporego europejskiego kraju w telewizorze przyznaje, że nie zna książek swojej rodaczki, która ma spore szanse na Nobla. O nominacji wiadomo od kilku miesięcy. Nie zna, bo jej nie lubi. I się nie wstydzi, a nawet jest dumny” – to tylko jeden z wielu komentarzy internautów po wypowiedzi Piotra Glińskiego na temat twórczości jednej z najlepszych polskich powieściopisarek. – „Próbowałem przeczytać książki Olgi Tokarczuk, nigdy nie dokończyłem” – powiedział wicepremier w TVN 24.

Gliński stwierdził także, że jedna z najbardziej prestiżowych polskich nagród literackich, czyli Nagroda Nike, to też nie jest szczególnie dla niego istotna. – „Ja szczególnie nie śledzę, bo jest środowiskowo zogniskowana. To nie jest moje środowisko, więc mniej się interesuję tymi sprawami” – powiedział minister kultury.

A Olga Tokarczuk znalazła się w ścisłej czołówce pisarzy typowanych do najważniejszej światowej nagrody literackiej. Nazwiska laureatów Nobla za 2018 i 2019 r…

View original post 3 422 słowa więcej

 

Schetyna punktuje afery PiS

Grzegorz Schetyna w swoim przemówieniu podczas konwencji KO podsumowało lata rządów PiS jako “proces niszczenia państwa”. Lider Platformy Obywatelskiej nie przebierał w słowach oceniając obecną sytuację w państwie i zapowiadał zmiany po wygranych wyborach.

Co zmieni Koalicja Obywatelska?

Koniec z truciem Polaków” – powiedział lider PO: –“Nie można oszukiwać się, że chodzi o węgiel, że chodzi o miks energetyczny – chodzi o wszystko, chodzi o nasze zdrowie i życie, naszych rodziców i naszych dzieci, to jest kwestia międzypokoleniowa, to dotyczy nas wszystkich i dzisiaj twardo mówimy – koniec ze smogiem, skończymy z tym” – podkreślał

Ponadto podkreślił, że koalicja PO, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej i Zielonych myśli o seniorach. I to nie od dziś: – “My o trzynastej emeryturze mówiliśmy dwa i pół roku temu” – podkreślił. – “To należy się seniorom dlatego, że jesteśmy im to winni. Musimy zainwestować w srebrne pokolenie i my jako Koalicja Obywatelska to zrobimy.

Pojawił się też temat wsparcie seniorów, którzy przechodzą na emeryturę: -“To kwestia możliwości otrzymania akcji spółek Skarbu Państwa dla tych, którzy wejdą w wiek emerytalny, a będą mieli tzw. wysługę lat. Chcemy sięgnąć i chcemy dać szansę tym, którzy się opiekują, żeby mogli liczyć na czek 1000 zł raz w miesiącu. To kwestia także urlopów wytchnieniowych – to wszystko, co pokazuje, że o seniora musimy zadbać, to jest nasze wyzwanie, to jest wyzwanie dzisiejszej polityki”.

O ile PiS nie poradził sobie z reformą służby zdrowia, KO ma receptę także i na tą bolączkę. Schetyna mówił, że “polityczny, partyjny wpływ na ochronę zdrowia powoduje, że to zdrowie nie jest chronione”. Ponoć jego zaplecze polityczne ma pomysł na to, jak zmienić np. sytuację na SOR.

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio – więcej tutaj >>>

Walka z aferami

W związku z mówieniem o psuciu państwa, lider PO przypomniał genezę problemu: – “Jest pewna rzecz, która musi być dzisiaj powiedziana, bo coraz więcej tego – to kwestia afer. Zaczynało się od Misiewicza, wszyscy się uśmiechali, nie wiedzieli, czy nazywa się Misiewicz, czy Pisiewicz. Wiedzieli, że załatwiane są miejsca pracy w spółkach Skarbu Państwa”.

Na tym nie kończył z krytyką obecnej władzy: –Z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc tych afer było i jest coraz więcej. Przypomnijmy – przecież KNF – ogromna afera, miliardy złotych stracone. Za chwilę Srebrna i dwie wieże prezesa Kaczyńskiego. Potem okazało się, że latanie samolotami rządowymi to jest hobby posłów PiS i robią sobie z tego polityczną zabawę i promocję” – podsumował rządy PiS Schetyna.

Szanse na wygraną

Lider KO przekonywał swoich zwolenników, że nadal jest spora szansa na sukces wyborczy. Czy faktycznie to może się udać? Sondaże dają znaczną przewagę PiS, ale ostatecznie całkiem realnym scenariuszem jest wygrana opozycji. Wszystko zależy od rozłożenia się mandatów. Jeśli w Sejmie zasiądzie więcej posłów opozycji niż partii rządzącej, PiS może jeszcze stracić władzę.

Program Koalicji Obywatelskiej, czytaj tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Premier wykazuje totalny brak wiedzy o Katowicach, a więc mieście, z którego startuje w najbliższych wyborach do Sejmu. PiS-owski polityk wymyślił teraz nazwę nowej dzielnicy.

Na sobotniej konwencji PiS w Opolu Morawiecki mówił o tym, że górników postrzelonych w kopalni Wujek, przewożono do szpitala w „Ligacicach”. Problemem jest to, że takiej dzielnicy nawet nie ma.

Wpadkę premiera zauważył poseł Borys Budka, który podzielił się informacją z internautami. „Panie Premierze, w #Katowice nie ma takiej dzielnicy jak „Ligacice”. Może chodziło o Ligotę? A może o Bogucice? PS Jeśli mogę w czymś jeszcze pomóc w naszym okręgu, proszę pisać 😉” – napisał na Twitterze działacz Koalicji Obywatelskiej.

View original post 1 123 słowa więcej

 

Kaczyńskiego program, aby Polacy zdychali

Służba zdrowia. Na tym temacie poległa dotąd w Polsce każda władza. Mało tego, nawet takie mocarstwo jak USA ma w tej kwestii problemy. Jak jednak z tym tematem poradził sobie PiS? – “W 2024 wydamy 160 mld zł na zdrowie” – zapowiedział Łukasz Szumowski podczas konwencji PiS w Opolu.

To jednak kolejne odległe obietnice. Co jednak partia rządząca zrobiła przez ostatnie cztery lata? Okazuje się, że tu nie jest już tak wesoło.

Co zrobił PiS?

PiS podszedł do systemu zdrowia ideologicznie. Skończył z finansowaniem in vitro, ograniczył dostępność do antykoncepcji awaryjnej, poważnie chyba myślał o zakazie aborcji. Myślano o likwidacji NFZ i przejściu na finansowaniu z budżetu. Krótko mówiąc: partia rządząca wiele obiecała wyborcom, nie zrobiła faktycznie nic konkretnego.

W tle zaś jest coraz gorzej. Już 92 proc. szpitali powiatowych notuje w tym roku straty. Nawet jednostki, które mogły dwa czy trzy lata temu pochwalić się „byciem na plusie”, dziś notują straty. To wnioski Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, które płyną z raportu tego podmiotu.

To jednak jeszcze nic. Problem dot. też zarobków. Zwłaszcza młodych lekarzy oraz tych z publicznych placówek. Pensje pracowników laboratoryjnych i fizjoterapeutów wynoszą nieco więcej niż minimalna krajowa. Od przyszłego roku z kolei np. młode pielęgniarki będą zarabiać już mniej niż np. salowe czy sprzątaczki.

Kampanijne obietnice 

Co jednak na rządząca partia na taką sytuację? PiS jest z siebie dumny! – “Udało się bardzo wiele, ale jest jeszcze naprawdę bardzo wiele do zrobienia w służbie zdrowia i mamy parę priorytetów, które chcemy zaproponować na następną kadencję” – mówił dziś minister Łukasz Szumowski.

Ponadto przedstawili pomysły, które obiecują zrealizować. Przedstawili je w formie „piątki” dot. zdrowia, a są nimi:

1.     “Dwa razy więcej na zdrowie niż za czasów PO-PSL”
2.     “Fundusz Modernizacji Szpitali”
3.     “Pakiet badań kontrolnych dla każdego Polaka”
4.     “Koordynowana opieka nad seniorami i osobami niesamodzielnymi w każdym powiecie”
5.     “Miliard złotych na najnowocześniejsze centrum onkologii w Europie”.

Czy to ma przekonać wyborców? Cztery ostatnie lata obecnej kadencji, gdzie nie pochylano się nad problemami szpitali, wpływa negatywnie na dzisiejsze obietnice. Ponadto brakuje konkretów, skąd PiS weźmie na to wszystko pieniądze? Istnieje obawa, że to kolejne, pobożne życzenie, które jest oderwane od realiów.

Kmicic z chesterfieldem

Jeśli ktoś uważał wybór Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na twarz kampanii Koalicji Obywatelskiej za kontrowersyjny, dziś musi zmienić zdanie. Kandydatka na premiera z ramienia PO i sojuszników cieszy się sporą popularnością w gronie elektoratu.

Tak przynajmniej wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster, przeprowadzonego na zlecenie Super Expressu. “Wygląda na to, że wyznaczenie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki Koalicji Obywatelskiej na szefową rządu było strzałem w dziesiątkę – czytamy w sobotnio-niedzielnym wydaniu “Super Expressu”.

Taką premier chcemy?

Instytutu Pollster wykazał w badaniu, że na Kidawę-Błońską jako premiera chce głosować aż 20 proc. ankietowanych, zaś na Grzegorza Schetynę – 2 proc. “To prawdziwy nokaut” – twierdzą dziennikarze “SE”.

Jakby emocji było za mało, po chwili dodają: “Nie dość, że Kidawa-Błońska miażdży Schetynę, to jeszcze wytrwale goni Mateusza Morawieckiego. W naszym sondażu różnica między nią a obecnym szefem rządu wynosi 4 pkt proc”. Według Instytutu Pollster Mateusza Morawieckiego w roli szefa rządu widzi nadal 24…

View original post 1 798 słów więcej

 

PiSobolszewia na wojnie z Polakami. Trzeba powstrzymać zabijanie polskości w Polakach

– „Wewnętrzne wojny, które szykują nam co chwile rządzący to nie jest sen. One naprawdę się dzieją. Była już wojna z sędziami, nauczycielami, lekarzami, a teraz zaczyna się wojna z pracodawcami i ludźmi pracy. Ich niezależność stała się z solą w oku rządzących. Rząd znalazł sobie kolejnego wroga” – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska. Kandydatka KO na premiera wzięła udział w konwencji koalicji w Sosnowcu.

Program Koalicji Obywatelskiej, czytaj tutaj >>>

Stwierdziła, że wojna z pracodawcami i ludźmi pracy skończy się katastrofą dla nas wszystkich. – „Pierwsze strzały tej wojny już padły. To radykalne zmiany w ZUS, które uderzą w pracodawców, a najmocniej w samozatrudnionych. Płaca minimalna zadekretowana na lata naprzód wiele firm doprowadzi do bankructwa. Żeby było jasne: jeżeli rząd będzie wspierał gospodarkę, a nie zajmował się propagandą, płaca minimalna może poszybować nawet do 5000 zł, a nawet więcej. Ale to musi wynikać ze wzrostu, rachunku ekonomicznego, a nie rachunku PR-owców”  – podkreśliła Kidawa-Błońska. Dodała, że rozmawiała z wieloma przedsiębiorcami i „ci najmniejsi są naprawdę przerażeni, boją się plajty, większość już dziś zamierza robić rezerwy kosztem płac i inwestycji, wszyscy wykluczają podwyżki dla obecnych pracowników, niektórzy myślą o zwolnieniach, niektórzy o obniżaniu pensji”.

Apelowała do PiS o szacunek dla ludzi pracy. – „Mam wrażenie, że niektórych władza zaczęła oślepiać. Jeżeli naprawdę chcecie bronić polskiej rodziny, to nie mówcie, jak ma żyć, tylko pozwólcie im zarabiać na siebie normalnie. Nie bójcie się ludzi z godnymi zarobkami. Nie bójcie się ludzi znających swoją wartość. Nie bójcie się kobiety, która potrafi samodzielnie się utrzymać. Nie bójcie się mężczyzny, który myśli samodzielnie. Po prostu nie bójcie się wolności” – stwierdziła Kidawa-Błońska.

Kidawa-Błońska mówiła też o pracownikach tzw. budżetówki.  – „Co z zarobkami pielęgniarek, nauczycielek i nauczycieli, policjantów, policjantek, urzędników i urzędniczek? Po 4 latach światowej koniunktury ich zarobki powinny być znacznie wyższe, a w kolejnych latach rosnąć. Czy jednak w ostatnich 4 latach zauważyliście takie podwyżki? Wiem, że podwyżki, nawet jeżeli były, to marne. Wasze podwyżki zostały przejedzone. Wasze podwyżki to setki limuzyn, których jest więcej niż karetek pogotowia, to prywatne loty, przekręty, nagrody. To wydatki na Polską Fundację Narodową, na farmy trolli i propagandę. Tam są wasze podwyżki” – podkreśliła.

Jej zdaniem, można to zatrzymać. – „Wystarczy pójść na wybory. To wy możecie podjąć decyzję, jak będzie wyglądało wasze życie i jak będziecie zarabiali” – mówiła.

Kmicic z chesterfieldem

Do tych zaskakujących i bulwersujących informacji dotarł Superwizjer, program telewizji TVN. Jeśli okażą się prawdą, w obozie PiS czeka nas nowy skandal obyczajowy.

O co dokładnie chodzi? Lub o kogo? Okazuje się, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli może być zamieszany w seksaferę.

Polityk-sutener

Jak poinformował widzów Superwizjer TVN, Marian Banaś, dziś stojący na czele NIK ex-szef resortu finansów, czerpie zyski z wynajmowania pokoi w pensjonacie, gdzie organizowane są erotyczne schadzki. Szef NIK jeszcze nie odniósł się do tych zarzutów, ale jak zapewnił m.in. portal money.pl wkrótce to zrobi.

Cały wstrząsający materiał dziennikarzy TVN-u zostanie wyemitowany dzisiaj, czyli w sobotę 21 września. W samej zapowiedzi reportażu można usłyszeć sugestię że Marian Banaś jest ponoć powiązany z gangiem sutenerów, a w pensjonacie spotykają się “niewierni małżonkowie, prostytutki” oraz jest on związany z „szarą strefą seksbiznesu”. Pojawia się tam też stwierdzenie, że Banaś zarabia na wynajmie pokoi na…

View original post 1 857 słów więcej

Gangsterzy z PiS

Jeżeli ktoś, miałby jeszcze wątpliwości, z jaką władzą mamy do czynienia, to przypomnę tylko kilka ogólnie znanych faktów.

Pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości mające pomagać ofiarom przestępstw, wykorzystano na zakup systemu szpiegującego obywateli Pegasus.

Pieniądze przeznaczone na walkę ze smogiem otrzymała fundacja Tadeusza Rydzyka.

Pieniądze przeznaczone na obronę dobrego imienia Polski za granicą, wykorzystano na billboardy szkalujace sędziów.

Fundusze, które miały zasilić budżet walki z chorobami nowotworowymi u dzieci, otrzymal redemptorysta z Torunia.

To są gangsterskie metody rządzenia. Tylko czekać kiedy pieniądze na budowę przedszkoli, przeznaczą na zakup karmy dla kotów Jarosława. 🙂

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

– Nie pisałam raportu w sprawie Amber Gold ku zadowoleniu kogokolwiek. Nie pracuję pod opinię publiczną. Jestem prawnikiem i cenię sobie swoje nazwisko – powiedziała w Radiu ZET Małgorzata Wassermann. Sam raport ma być “porażający”, ale poznamy go po wyborach.

Wassermann zapowiada raport, jakby mówiła o dobrym kryminale.

– Jak się go przeczyta, to proszę mi uwierzyć, on jest porażający bez naciągania czegokolwiek – twierdzi.

Ponadto dodaje, że nie jest on polityczny

– Jeśli oczekiwania opinii publicznej były takie, że Donald Tusk wyjdzie w kajdankach, to przykro mi. Ja nie pracuję na opinię publiczną. Jestem prawnikiem i cenię sobie swoje nazwisko – powiedziała.

Co udało się ustalić?

Jeśli ktoś wierzy Wassermann, musi zadać sobie pytanie, dlaczego ten „porażający” dokument nie ujrzy światła dziennego teraz? W końcu zapewne mógłby pozytywnie wpłynąć na pozycję PiS w wyścigu do Sejmu. W kwestii samego Donalda Tuska ponoć można mu zarzucić – ponownie…

View original post 1 545 słów więcej

 

Opozycja przywróci normalność. A co z Kaczyńskim i PiS? Bo nie wystarczy posłać ich do kicia

Przywrócenie praworządności i prawa to jeden z głównych celów Koalicji Obywatelskiej po wygranych wyborach. KO zapowiada też program “Otwarty Sejm” i eliminację ekspresowego ustawodawstwa w dziedzinie podatków, samorządu i praw obywatelskich. – Sejm otwarty, państwo wolne, państwo odważnych obywateli, którzy mają prawo krytykować władzę i kontrolować ją – mówi Kazimierz Michał Ujazdowski

Trzy kroki do odnowienia demokracji

Przywrócenie praworządności i prawa to jeden z głównych celów KO po wygranych wyborach, o których mówiła na konferencji Kamila Gasiuk-Pihowicz i Kazimierz Michał Ujazdowski, kandydat KO do Senatu.

Aby to osiągnąć, KO proponuje uporządkowanie prawa po zmianach, jakich PiS dokonał przez ostatnie 4 lata. – Uchwalimy zbiór ustaw Akt Odnowy Demokracji. To pakiet ustaw, który usunie przepisy naruszające konstytucję i przywróci prawa i wolności z konstytucji – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz i zapowiedziała, że wszyscy winni naruszeń konstytucji zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Po drugie, KO proponuje “zatrzymanie nadprodukcji prawa”. Jak tłumaczyła posłanka PO-KO, tylko w 2016 roku Sejm uchwalił ponad 40 tys. stron ustaw – Trzeba zatrzymać to szaleństwo. KO proponuje wprowadzenie reguły deregulacyjnej znanej m.in. z Kanady – “one in, two out”, co oznacza jeden uchwalony, dwa przepisy usunięte z porządku prawnego. To sprawdzone rozwiązanie i my je wprowadzimy – mówiła Gasiuk-Pihowicz.

Po trzecie, KO chce rozdzielenie funkcji Prokuratora Generalnego od ministra sprawiedliwości. – Nie może być tak, że politycy jednej partii są ścigani przez prokuraturę kierowaną przez ich partyjnego kolegę. To prokurator powinien patrzeć na ręce politykom, a nie politycy wywierać presję na prokuratorów – tłumaczyła posłanka PO-KO.

Otwarty Sejm dla wszystkich

Od czasu, gdy marszałkiem został Marek Kuchciński, konsekwentnie został ograniczany dostęp do Sejmu zarówno dla obywateli, jak i dziennikarzy. Po 4 latach rządów PiS-u doszło do tego, że Sejm jest na stałe odgrodzony barierkami, a w okolice budynku sali plenarnej można wejść tylko ze specjalną przepustką, na której wydanie zgodzi się straż marszałkowska. Korytarz marszałka został zasłonięty kotarą i wyłączony z ogólnego dostępu także dla dziennikarzy.

– Bramek przed Sejmem nie było w takiej liczbie po 1989 roku. To symbol podeptania parlamentaryzmu i zamknięcia Sejmu dla obywateli. Deklarujemy, że po zwycięstwie wyborczym Sejm będzie otwarty – mówił Kazimierz Michał Ujazdowski.

– Stawka tych wyborów jest bardzo wysoka. To wybór między państwem wolnym a państwem zamkniętym, państwem obywateli a państwem przestraszonego społeczeństwa. Zrobimy wszystko, żeby wygrała ta pierwsza wizja, zgodna z polską i europejską tradycją – dodaje Ujazdowski.

“Przywrócimy kontrolę obywatelską”

Ujazdowski zapowiedział, że KO przywróci zasady kontroli obywatelskiej nad Sejmem, wprowadzając m.in. wysłuchanie publiczne na wniosek 1/3 składu sejmowej komisji. – Każdy ważny projekt ustawy będzie mógł być omówiony w debacie publicznej z organizacjami pozarządowymi i ekspertami – tłumaczył kandydat na senatora.

KO proponuje też zakaz odrzucania projektów obywatelskich w pierwszym czytaniu. – Nie można blokować prac bez możliwości dania wypowiedzenia się obywatelom, którzy złożyli propozycję ustawodawczą – mówił.

Wyeliminowane zostanie ekspresowe ustawodawstwo w dziedzinie podatków, pozycji samorządów i wolności obywatelskich. KO proponuje, aby niezbędny był tu tok prac jak przy regulacjach kodeksowych – z założenia wydłużony, zmuszający do debaty, a także analizy przez ekspertów.

– Sejm otwarty, państwo wolne, państwo odważnych obywateli, którzy mają prawo krytykować władzę i kontrolować ją – mówił Ujazdowski.

PiS śmierdzi dyktaturą

Posłowie opozycji ocenili też propozycje programowe partii rządzącej. – Mamy do czynienia z budową państwa zamkniętego, próbą skoszarowania dziennikarzy, urzędników, niewygodnych prokuratorów i sędziów i wywieraniem presji na zwykłego obywatela, aby lepiej siedział cicho i nie wypowiadał słów krytycznych na temat władzy – ocenił propozycje PiS-u w sprawie ograniczenia immunitetu Kazimierz Michał Ujazdowski.

Podobnie jak propozycje wprowadzenia samorządu dziennikarzy. – Pomysł przymusowego samorządu dla dziennikarzy jest czymś niespotykanym w polskiej tradycji prawnej. To próba poddania kontroli tego świata, który jest gwarancją wolności politycznych – mówił.

Wtórowała mu Kamila Gasiuk-Pihowicz: – Pomysły zlikwidowania immunitetu sędziowskiego, prokuratorskiego i poselskiego śmierdzą dyktaturą.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Henryka Gulbinowicza, którego oskarżono o molestowanie seksualne. Decyzję podjęła prokurator Dorota Białkowska z powodu przedawnienia się czynu.

Hierarchę oskarżył były uczeń Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. O sprawie w artykule „Karol Chum oskarża kardynała Gulbinowicza o molestowanie”.

– „Spodziewałem się tego. Znaczy, że prawnie nic im zrobić nie mogę. Kościół może natomiast nadal w tym temacie prowadzić swoje postępowanie, gdyż w przypadku dostojnika tej rangi nie stosuje się przedawnień i pozostaje to w gestii papieża. Oczywiście, zakładam, że Kościół zbagatelizuje sprawę i sprawcy pozwoli spokojnie umrzeć. Jednocześnie, nie ma żadnych narzędzi by zamknąć mi usta, a to oznacza, że będę kardynała Gulbinowicza bezkarnie nadal nazywał przestępcą seksualnym” – napisał w oświadczeniu Karol Chum. Rozważa skierowanie sprawy do sądu.

Głos w sprawie zabrał rzecznik prasowy wrocławskiej kurii ksiądz Rafał Kowalski. – „W postępowaniu świeckim krajowym, w przypadku przedawnienia czynu, trzeba…

View original post 1 966 słów więcej