Archiwa tagu: Joachim Brudziński

Brudziński, matołek Kaczyńskiego

Joachim Brudziński to ktoś niegodny bycia Polakiem. Takich sowiety, a wcześniej pod zaborami Rosjanie (Ruscy – jak wzmiankowany lubi sobie używać lingwistycznie) nasyłali na Polaków.

Tak! Brudziński to ten pożyteczny idiota, acz ja używam kolokwialnych – matołek, osioł, łysa dupa.

Świetnie matołectwo Brudzińskich opisuje Gabriela Zapolska w „Tamten”.

Więcej o wyborach 28 czerwca >>>

Kmicic z chesterfieldem

Witaj, grotesko! Andrzej Duda wymyślił oczka wodne przed domami. Dopłaci z naszej kieszeni, czyli budżetu państwa, 5 tys. zł – byle głosowano na niego.

Chore, aż w oczy szczypie.

– Chciałbym, żeby przy każdym domu takie oczko [wodne] było. Nie tylko domu jednorodzinnym, ale także domach wielorodzinnych, żeby jak najwięcej tych małych zbiorników wodnych powstawało. Ten program „Moja woda” to jest program dofinansowania tego typu inwestycji. W tym programie będzie dofinansowanie do 85% kosztów, ale nie więcej niż 5 tys. zł – mówił Duda w Sulejówku.

Ale…

Po 2015 roku rząd PIS zmniejszył wydatki na gospodarkę wodną o 40% (z 3,2 mld zł do 2 mld zł). A wydatki na ochronę gleb, wód powierzchniowych i podziemnych aż o 70% (z 3 mld do 0,9 mld zł). Źródło danych: Rocznik Statystyczny GUS 2018 strona 115.

Więcej o oczkach wodnych Dudy >>>

PiS wyprodukował sobie elektorat, który jest odporny na krytykę władzy…

View original post 499 słów więcej

Czy Trump wywoła gorący konflikt światowy?

W nocy z 7 na 8 stycznia czasu irackiego Irańczycy wystrzelili 15 rakiet w stronę dwóch baz, w których znajdują się żołnierze Amerykańscy. To odpowiedź na zabicie przez Amerykanów irańskiego generała Sulejmaniego. Otwarta wojna? Deeskalacja jest jeszcze możliwa. Wszystko zależy od decyzji Donalda Trumpa.

Więcej o możliwej wojnie tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Janina Goss, przyjaciółka matki Kaczyńskich, nie posiada żadnych umiejętności, za to przy Kaczyńskich nakradła się ze skarbu państwa.

Goss to nowotwór autorstwa Kaczyńskich, degeneruje pastwo polskie, zresztą jak obydwaj bracia (jeden wykopyrtnął pod Smoleńskiem i ponosi odpowiedzialność za śmierć 95 innych)

Janina #Goss wynajmuje powierzchnię reklamową spółce Skarbu Państwa #PGE, w której członkiem rady nadzorczej jest Janina #Goss

Podkomisja smoleńska funkcjonuje „w oparciu o roczny budżet”, a wyniki jej prac mogą być udostępnione tylko na potrzeby postępowań przygotowawczych lub sądowych – taką odpowiedź z MON uzyskał poseł klubu KO Krzysztof Truskolaski. Resort poinformował przy tym, że przewodniczący podkomisji Antoni Macierewicz nie pobiera z tytułu pełnienia tej funkcji żadnego wynagrodzenia.

Więcej >>>

Na konflikcie ewidentnie spowodowanym przez Putina także Kaczyński i Morawiecki usiłują zbić polityczny kapitał. Jednak to ich wcześniejsze błędy doprowadziły do izolacji Polski, co zawsze w naszej historii oznaczało dla nas ogromne ryzyko

Tekst Cezarego Michalskiego tutaj >>>

Wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku…

View original post 238 słów więcej

 

Morawiecki i Brudziński, dwaj wybitni kłamcy. Historia stępki

Kmicic z chesterfieldem

Antoni Macierewicz odniósł się do słów Putina.

Wiceszef partii rządzącej uważa, że nie można być biernym wobec słów Putina. – Są one publiczna i słowną agresją. Prezydent Rosji próbuje Polskę wyizolować i uczynić wyrzutkiem społeczności międzynarodowej, trzeba mieć na uwadze iż taka jest intencja i odpowiedź też musi być poważna – skwitował Macierewicz.

Więcej >>>

Po zawiadomieniu Jarosława Kaczyńskiego prokuratura przez lata bezskutecznie szukała haków na organizatorów największych pokazów lotniczych w Polsce. W końcu zatrzymała trzech wysokich rangą oficerów na podstawie opinii, którą sporządził członek rady programowej PiS. Sąd nie pozostawił na niej i jej autorze suchej nitki.

Więcej >>>

Więcej >>>

Polityka PiS sprzyja wielkoruskiemu imperializmowi i zagraża polskiej niepodległości.

W okresie przedświątecznym Władimir Putin zaatakował Polskę, zarzucając jej fanatyczny antysemityzm i współpracę z Hitlerem. Zrobił to kilkakrotnie przy różnych okazjach, więc z pewnością nie był to przypadek. Nie „chlapnęło mu się”, miał to starannie przemyślane i…

View original post 591 słów więcej

 

Niemieccy politycy domagają się obcięcia Polsce dotacji UE

Politycy niemal wszystkich niemieckich partii krytycznie oceniają przyjętą w Polsce nową ustawę dyscyplinującą sędziów i domagają się od Brukseli wyciągnięcia konsekwencji.

– Każdy, kto w ten sposób narusza nasze podstawowe wartości, musi się liczyć z sankcjami z Brukseli. Jeżeli zostają demontowane podstawowe zasady demokratyczne i konstytucyjne, muszą zostać obcięte dotacje UE – powiedział w poniedziałek portalowi t-online.de eurodeputowany Daniel Freund (Zieloni).

Freund nazwał postępowanie PiS „szokującym”. – Niezależność sądów jest filarem europejskiej architektury wartości. Przygotowując nowy projekt ustawy Warszawa znowu posługuje się „ciężkim młotem” – dodał polityk Zielonych.

Także rzecznik klubu parlamentarnego FDP ds. polityki europejskiej Michael Link opowiada się za zreformowaniem praktyk przyznawania dotacji unijnych. – Potrzebujemy nareszcie funkcjonującego mechanizmu uzależniającego wypłatę środków unijnych od przestrzegania praworządności – powiedział Link portalowi t-online.de.

„Wykorzystać wszystkie kanały komunikacji”

Rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego SPD Nils Schmid domaga się od Komisji Europejskiej, by uwzględniła ten nowy krok rządu w Warszawie w toczącym się przeciwko Polsce postępowaniu ws. naruszenia prawa unijnego.

Również niemiecki socjaldemokrata jest zdania, że łamanie zasad praworządności powinno mieć w przyszłości odbicie w przydzielaniu funduszy UE. – Kto narusza europejską wspólnotę wartości, nie może się domagać solidarności finansowej – podsumował Schmid.

Z zaniepokojeniem wypowiedział się rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego CDU/CSU Jürgen Hardt. – Niezależność sądów jest kluczowym wymogiem dla utrzymania reguł praworządności. Podjęciem tego kroku Polska odchodzi od podstawowych zasad UE – ocenił Hardt projekt ustawy o dyscyplinowaniu sędziów.

Niemiecki chadek wezwał Brukselę, by zbadała decyzję Sejmu i w razie potrzeby podjęła odpowiednie kroki. Zarazem zaapelował o „wykorzystanie wszystkich kanałów komunikacji z Warszawą”, by umożliwić zmianę stanowiska polskiego rządu i większości parlamentarnej.

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustaw sądowych, która przewiduje m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania utrudniające funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W niektórych przypadkach sędziwe mogą zostać nawet odwołani ze stanowiska. PiS tłumaczy reformę sądownictwa koniecznością walki z korupcją. Krytycy dostrzegają w niej zagrożenie niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Kmicic z chesterfieldem

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych…

View original post 1 513 słów więcej

 

Kasta prezesa, państwo mafijne. Takiej doczekaliśmy Polski banasiowej. Burdel

Odmowa wszczęcia śledztwa przez prokuraturę ws. „dwóch wież” spółki Srebrna i roli, jaką odegrał Jarosław Kaczyński podczas negocjacji wartego 1,3 mld zł projektu, to kpiny z państwa prawa. I najjaskrawszy przykład partyjnej oligarchizacji Polski.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie po cichu odmówiła wszczęcia śledztwa ws. oszustwa, jakiego miał się dopuścić Jarosław Kaczyński podczas tajnych negocjacji z austriackim biznesmenem w sprawie budowy drapacza chmur przez spółkę Srebrna. I tego, że wymusił na Geraldzie Birgfellnerze 50 tys. zł dla ks. Rafała Sawicza, bez którego zgody nie dało się rozpocząć projektu.

Na potwierdzenie wszystkiego są świadkowie i różne dokumenty. Są nagrania, które opublikowaliśmy w „Wyborczej” w styczniu br. Jest wreszcie oświadczenie pełnomocnika ks. Sawicza, który nie zaprzeczył, że duchowny pieniądze dostał. I dodał, że Sawicz jest do dyspozycji organów ścigania, jeśli tylko będą chciały go przesłuchać. Bo po naszym pierwszym artykule zniknął.

W normalnej sytuacji, gdyby sprawa dotyczyła Jana Kowalskiego, prokuratura działałaby bardzo szybko. Ale to nie była sprawa zwykłego Kowalskiego.

Związana z PiS spółka Srebrna to oczko w głowie prezesa Kaczyńskiego, którego polityczne środowisko uwłaszczyło się na początku lat 90. podczas likwidacji komunistycznego molocha medialnego RSW Prasa-Książka-Ruch. Dziś właścicielem Srebrnej jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego (minimalne udziały ma też zaufana asystentka Kaczyńskiego Barbara Skrzypek wraz z synem). Przez lata spółka była przechowalnią ludzi prezesa PiS, gdy partia była w opozycji.

Ale najważniejsza jest w tej historii osoba samego Kaczyńskiego. Zwykły poseł rządzi Polską z tylnego szeregu i kroi państwo pod swoje potrzeby. I nic nie może stanąć mu na przeszkodzie, a sam, jeśli trzeba, ma być ponad prawem.

Po to były zmiany w prokuraturze, która dziś jest upolitycznionym ramieniem PiS. Po to ma być dokończona „reforma” wymiaru sprawiedliwości. A jeśli już zapadną wyroki, które władzy się nie podobają, to się je lekceważy – jak w przypadku Naczelnego Sądu Administracyjnego i nakazu opublikowania list poparcia dla członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Po to była repolonizacja banku Pekao SA, by jego szef Michał Krupiński był na partyjne wezwania – osobiście przyjeżdżał do centrali PiS przy ul. Nowogrodzkiej, by zapewniać Kaczyńskiego, że sfinansuje „dwie wieże”.

Obóz władzy lubi powtarzać slogany o różnych kastach stawiających się ponad prawem i niszczących Polskę. Sprawa „dwóch wież” pokazuje, że rzeczywiście jedna kasta naprawdę istnieje – to kasta ludzi nietykalnych z Kaczyńskim na czele.

Zastanawiam się, czy jeżeli PiS przeliczy głosy i nagle, cudem, odzyska senat, następnie powoła, wbrew wyborcom, do sejmu Piotrowicza, czy Polaków wreszcie szlag trafi i wyjdą na ulicę, czy pozostaniemy przy towarzyskim narzekaniu, jaki ten PiS zły?

>>>

Joachim Brudziński mógłby służyć jako logo PiS, jedna z najbardziej zakłamanych postaci życia publicznego. Etyczny i estetyczny rynsztok, przed którym przestrzegał Zbigniew Herbert w „Potędze smaku”.

Kmicic z chesterfieldem

PiS złożył w Sądzie Najwyższym protest wyborczy i domaga się ponownego przeliczenia głosów w dwóch okręgach w wyborach do Senatu.

Wybory do Senatu były niezwykle zacięte. PiS będzie miał tam 49 senatorów, partie opozycyjne – 51. Różnica jest niewielka, więc od razu po wyborach partia Jarosława Kaczyńskiego zaczęła kusić senatorów opozycji. Na razie bezskutecznie. Teraz okazuje się, że walka o Senat przybrała także inną formę. Polska Agencja Prasowa poinformowała, że PiS złożył wniosek do Sądu Najwyższego o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach w wyborach do Senatu.

Zażarta walka pomiędzy trzema kandydatami

Protesty dotyczą okręgów nr 75 (Mysłowice i Tychy) oraz nr 100 (Koszalin). W koszalińskim okręgu wyborczym do końca trwała zażarta walka pomiędzy trzema kandydatami – ostatecznie zwyciężył tam Stanisław Gawłowski, poseł PO, z wynikiem 33,67 proc. Tuż za nim umiejscowił się Krzysztof Nieckarz z PiS z wynikiem 33,43 proc., a na trzecim miejscu niezależny Krzysztof Berezowski (32,90 proc.).

Różnica pomiędzy pierwszym…

View original post 4 939 słów więcej

 

Klesza instrukcja pedofilska

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie ks. Romana Kneblewskiego. Chodzi o jego wpis umieszczony w sieci w ubiegłym roku. Pod zdjęciem dziecka przyjmującego komunię, ks. Kneblewski napisał: – „Po katolicku: na kolanach i do ust. A na rękę co najwyżej trzciną”.

Według Ośrodka, to nawoływanie do przemocy wobec dzieci. – „Ksiądz chce, by dziecko było przy tej czynności dodatkowo poniżane i upokarzane. Zgodnie z instrukcją dziecko ma przy wymierzaniu takiej kary klęczeć i ma być bite kijem trzcinowym po wyciągniętych rękach. W naszej opinii ksiądz Kneblewski, który opublikował instrukcje znęcania się nad dziećmi, powinien stanąć przed sądem za publiczne nawoływanie i pochwalanie przestępstwa” – napisano na Facebooku Ośrodka. Przypomniano, że duchowny był zatrudniony w szkole i pracował z dziećmi.

Szef Ośrodka Konrad Dulkowski tłumaczy „GW”, dlaczego dopiero teraz zawiadamiają prokuraturę. – „Podobnie jak większość odbiorców, w pierwszym momencie zwróciliśmy uwagę na podtekst seksualny wypowiedzi. Później dotarło do nas, że druga jej część jest równie ważna. Zachęca do znęcania się nad dziećmi, co jest nawoływaniem do przestępstwa” – powiedział Dulkowski.

– „Księdza to ja sama mogłabym potraktować tak, jak on chce traktować dzieci”; – „Chodzące miłosierdzie z trzciną w ręku”; – „Oj, obiłbym po tym ryju skur***na… Serio… Już nawet nie za tą trzcinę, a za coś znacznie gorszego, bo godzącego w dopiero rozwijające się poczucie własnej wartości małego człowieka – za owo poniżanie i upokarzanie!” – komentowali internauci.

Kneblewski – bydgoski kapłan ksenofobii i nacjonalizmu”. On też zrównał pary żyjące bez ślubu kościelnego i homoseksualistów z pedofilami.

Kmicic z chesterfieldem

BEATA I MAŁOLATA

Jeśli matka powie swojej 17-letniej córce o tym, co to jest prezerwatywa i że niekoniecznie używa się jej podczas balu maskowego, może dostać pięć lat więzienia. Takie kary za „edukację seksualną skierowaną do osoby poniżej 18 roku życia” przewiduje popierany przez PiS projekt, fałszywie przedstawiany jako oręż do „walki z pedofilią”.

Ciekawe, co na ten temat powie Beata „Brocha” Szydło, której syn ksiądz, jak głosi internetowa „wieść gminna”, uwiódł 16-letnią parafiankę i zrobił jej dzidziusia?

W rodzinie Szydło pewne zamieszanie, ale przecież z księdzem to nie grzech, a poza tym jaka radość, bo w Brzeszczach urodzi się kolejny wyborca PiS! Może Prezes, dla ocieplenia swego wizerunku zgodzi się być matką chrzestną potomstwa?

JANUSZ W RUI

Zakała polskiej polityki Janusz Korwin Mikke, po latach wraca do parlamentu i to w otoczeniu dziarskiej młodzieży. Gdy po ogłoszeniu wyników wyborów TVN nadawał relacje z siedziby Konfederacji, byłem przekonany, że to…

View original post 2 213 słów więcej

Pokonać PiS

Nieoficjalne informacje z Brukseli wskazują na to, że Komisja Europejska, po apelu 50 organizacji społecznych z Polski, w tym Akcji Demokracji, skierowała dziś na posiedzeniu do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na system dyscyplinowania sędziów w Polsce.

Więcej o Małgorzacie Kidawa-Błońskiej >>>

Ta najbliższa niedziela

Naprawdę niezwykła jest ta zwykłość czasu poprzedzającego wydarzenie, które – to wiadomo – będzie miało konsekwencje liczne i zdecydowanie mało zwykle.

Choć w niedzielę, to wiem – sam będę miał poczucie niezwykłości chwili. Zresztą mam je zawsze, gdy wchodzę do lokalu wyborczego, daję dowód osobisty, biorę kartkę wyborczą i oddaję głos. Śmiejcie się z patosu, ale zawsze jestem wzruszony, zawsze pamiętam o moich rodzicach, dziadkach, prababciach i pradziadkach, którzy o tych kilku chwilach marzyli tak długo, często większość życia, często do śmierci i bezskutecznie.

A ze wzruszeniem sąsiaduje poczucie odpowiedzialności. Że to nie jest epizodzik, akt nieistotny, ale że jest to chwila ważna i wybór istotny szalenie, że w związku z tym trzeba się poważnie zastanowić nad tym dlaczego ta chwila jest tak ważna, nad tym co robię, na kogo i na jaką Polskę głosuję.

W jakimś sensie niedzielne wybory są oczywiste, a niedzielny wybór bardzo prosty. Chcę demokratycznej Polski, Polski praworządnej, Polski tolerancyjnej, Polski, która nikogo nie wyklucza, Polski, która szanuje prawa kobiet i mniejszości, Polski, w której życiorysy, losy i kariery nie zależą od posiadania określonej legitymacji partyjnej albo odpowiednio głośnego wyznawania określonej wiary, ale od pracy i talentu, Polski, która pamięta o przeszłości, ale nie jest jej więźniem, która szanuje dawnych bohaterów, ale nie jest ślepa na ich błędy, Polski, która nie boi się rywalizacji z innymi państwami i narodami, ale też Polski, która zawsze szuka przyjaciół i jest gotowa przyjaźń okazywać, Polski, która ma wielkie serce dla gości z zagranicy i dla słabszych w Polsce, dla biednych i poniewieranych, Polski, która jest dumna z przeszłości ale z odwagą patrzy w przyszłość, Polski, na którą inni patrzą z szacunkiem, Polski, którą traktują jak wiarygodnego partnera, a nie jak problem, Polski uśmiechniętej, w której najważniejszymi słowami są szacunek, wspólnota, solidarność i odpowiedzialność. I na taką Polskę będę w niedzielę głosował, bo o takiej zawsze marzyłem i z tym marzeniem nigdy się nie rozstanę.

Gdy będę szedł do lokalu wyborczego będę szukał wzrokiem młodych ludzi, mając nadzieję, że zobaczę ich jak najwięcej, przejętych, mających poczucie, że i dla nich to bardzo ważna chwila. Co chciałbym tym młodym ludziom powiedzieć dziś? Może parafrazowałbym słowa amerykańskiego prezydenta. Czy pozwolilibyście, by ktoś wybierał Wam jakiej muzyki słuchać, czego szukać w internecie, jak się ubierać, jak i z kim spędzać czas, kogo kochać? Nie. To nie pozwalajcie w takim razie, by ktoś wybierał za Was Waszą przyszłość. Bo są tacy, którzy chcą Wam urządzić życie. A na końcu Was urządzą. I nie będzie to miłe. Będę też myślał o moich córkach, starszej, która będzie w wyborach parlamentarnych głosowała drugi raz i młodszej, która posłów i senatorów będzie wybierała po raz pierwszy. Jestem z nich bardzo dumny. W ostatnich tygodniach szczególnie z tego, że absolutnie same z siebie, postanowiły przekonywać młodych do głosowania, bo ich samych do tego przekonywać nie trzeba. Ale będę też myślał o przyszłości, ich i ich rówieśników. Jaką Polskę im wybieramy, jaką Polskę im zostawimy, czy będzie to fajne miejsce do życia. Takie, w którym można oddychać wolnością, a nie smogiem.

Będę też myślał o moim ojcu. Chodził w średniej wielkości mieście na wszystkie chyba demonstracje w obronie wolnych sądów, uważa, że w Polsce dzieje się bardzo źle, nie chce ostatnich – jak mówi – lat życia, spędzić w kraju, który zamiast kwitnąć marnieje. Takich jak on, starszych Polaków, dla których te wybory są ważne szalenie, którzy już teraz boją się nie tylko porażki, ale smutku oraz rozpaczy w razie przegranej, jest bardzo wielu. Chciałbym ich wszystkich przytulić, dodać otuchy i wiary w przyszłość, może w jakimś stopniu niezależnie od niedzielnego wyniku.

Będę też myślał o moich rodakach, którzy w niedzielę będą szli głosować na Prawo i Sprawiedliwość, tych, których wizja Polski i sympatie są tak różne od moich. I tak, będę o nich myślał z serdecznością, bo oni też będą głosowali z myślą o dobru Polski. Nadejdzie czas, oby niedługo, że wszyscy zobaczymy jak wiele nas łączy, nawet jeśli dziś tak wiele nas dzieli. W naszym domu musi być dobre miejsce dla każdego, każdy musi się w nim czuć dobrze.

Ale tak, mam, nawet jeśli nie wielką, to szczerą nadzieję, że wygrają te wybory ci, którzy chcą Polski zupełnie innej niż państwo budowane teraz. Bez drugich sortów, kanalii i mord zdradzieckich, bez epitetów, kłamstw, paskudnej partyjnej propagandy i codziennego szczucia Polaków na siebie.

A gdyby się nawet okazało, że ta wizja w niedzielę przegra, to i tak będę jej wierny, bo ani Polska w tę niedziele nie umrze, ani marzenia nie umrą, a ludzie, nawet mający poczucie porażki, będą potrzebowali nadziei, optymizmu i wiary, że jak nie teraz, to następnym razem, za jakiś czas, wreszcie się uda.

Idźcie, kochani głosować. Przekonajcie do tego słowem i uśmiechem kogo się da, pomóżcie głosować komu trzeba.

Bądźmy razem, teraz, w niedzielę, w poniedziałek, w następnych dniach, miesiącach i latach. Jeśli praworządna, tolerancyjna, szanująca prawo i prawdę Polska nie wygra w niedzielę, to i tak prędzej czy później wygra, jeśli tylko się nie poddamy, nie opuścimy rąk, nie zrezygnujemy.
Ta chwila nadejdzie. Trzeba tylko robić swoje. Zróbmy swoje. Do zobaczenia w lokalu wyborczym w najbliższą niedzielę.

Kmicic z chesterfieldem

To jeden z wielu komentarzy po debacie wyborczej w TVN 24. Wzięli w niej udział Marcin Horała z PiS, Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej, Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL, lider Lewicy Razem Adrian Zandberg oraz Krzysztof Bosak z Konfederacji.

Horała w ostatniej chwili zastąpił wyznaczonego przez PiS do udziału w tej debacie Jacka Sasina: „Pierdyknęło” rzekł w debacie wyborczej wicepremier J. Sasin – „Nowe elyty…”. Niewiele brakowało, a nikt z PiS nie pojawiłby się w studiu TVN, o czym przebąkiwał wicerzecznik partii Radosław Fogiel.

W trakcie wczorajszej debaty Horała skarżył się, że pozostali uczestnicy mieli… więcej czasu niż on. – „Jedno w PiS jest stałe i niezmienne: narracja oparta na kłamstwie”; – „I prawie płacze, że tak się wszyscy uwzięli na niego. No cóż, warunki cieplarniane dla PiS tylko w TVP”; – „Biedak przyszedł do niezależnej telewizji i okazało się, że musi odpowiadać na konkretne pytania, a nie bajki…

View original post 1 781 słów więcej

 

Czy Banaś skończy w pierdlu?

Platforma Obywatelska złożyła wniosek do Krajowej Administracji Skarbowej z pytaniem, czy Marian Banaś nie zaniżał wysokości podatków w czasach, gdy był właścicielem kamienicy na krakowskim Podgórzu, w której wynajmowano pokoje na godziny. Jednocześnie posłowie opozycji domagają się pełniej informacji odnośnie do postępowań ABW i CBA wobec szefa NIK-u. Ich zdaniem służby musiały wiedzieć o działaniach Banasia bądź on te informacje zataił.

Posłowie opozycji tłumaczą, że Marian Banaś jako wysoki funkcjonariusz państwowy, członek rządu PiS i szef administracji skarbowej, musiał wypełniać ankietę bezpieczeństwa osobowego. To na jej podstawie ABW dokonuje dokładnego sprawdzenia pod kątem wydania certyfikatów do klauzuli “ściśle tajne”. Marian Banaś już jako wiceminister musiał taki certyfikat posiadać.

– Ta ankieta zawiera bardzo szczegółowe informacje dotyczące rodziny sprawdzanego, majątku oraz informacje dotyczące kwestii potencjalnych kontaktów czy też zainteresowania daną osobą przez wywiad obcego państwa i świat przestępczy – tłumaczył Marcin Kierwiński z PO-KO.

Kto mówi nieprawdę

– Marian Banaś musiał być sprawdzony przez ABW. Pytamy się, jakie były efekty tego sprawdzenia? Czy Marian Banaś zataił informację o tym, komu wynajmuje kamienicę? Czy wpisał informację o tej kamienicy? – pytał Kierwiński.

Zdaniem posłów opozycji możliwe są dwa warianty. Albo Marian Banaś zataił informację, albo ABW dokonała sprawdzenia w sposób nierzetelny, urągający przyzwoitości. – Trudno sobie wyobrazić, aby tak nieprofesjonalnie działały służby. Chyba że chodzi o to, że jest specjalny parasol ochronny nad Marianem Banasiem – podkreślił Marcin Kierwiński.

Czy Banaś oszukiwał, płacąc podatki?

Posłowie opozycji domagają się też informacji od Krajowej Administracji Skarbowej, czy kamienica Mariana Banasia nie była wynajmowana po zaniżonej cenie w stosunku do wartości rynkowej czynszu.

Sam Marian Banaś przyznał, że kamienicę wynajmował po zaniżonej wartości.

– To oświadczenie prezesa Banasia wygłoszone w jednym z mediów jest przyznaniem się do winy. Jest stwierdzeniem, że unikał płacenia podatków w wysokości wynikającej z przepisów – uważa Jan Grabiec.

– Jeśli ktoś zaniża wartość najmu nieruchomości, uszczupla dochody państwa z tego tytułu. To skandal. Minister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej nie może być osobą, która unika płacenia podatków, która oszukuje państwo i oszukuje innych podatników – dodał.

Sprawa Banasia

Marian Banaś, wybrany głosami PiS-u na szefa Najwyższej Izby Kontroli, na skutek reportażu “Superwizjera” TVN zapowiedział, że uda się na bezpłatny urlop do czasu wyjaśnienia sprawy. W środę okazało się, że na urlop uda się dopiero w piątek, wcześniej chce wymienić wszystkich wiceprezesów NIK-u.

Kmicic z chesterfieldem

Nielogiczne? Nie martwcie się. Jeżeli PiS wygra wybory, to takie informacje nie będą Was więcej niepokoić. Po prostu nie będzie miał kto o tym informować. #wolneMedia

Jachira: Zdaję sobie sprawę, że tylko dzięki takim osobom jak ja, Kaczyński przegra

– Zdaje sobie sprawę, że tylko dzięki takim osobom jak ja, Kaczyński przegra. Muszę [być pewna siebie], bo gdybym w to nie wierzyła, to bym tego nie robiła. Wszystko co robię, to robię to, w co wierzę – stwierdziła Klaudia Jachira w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet.

– Prowadzę bardzo aktywną kampanię. Codziennie jestem na ulicy. Cały czas rozmawiam z ludźmi i naprawdę wierzę w to, że my jesteśmy w stanie wygrać i uważam że tylko mocny przekaz, który pokazuje całą obłudę obecnej władzy… Po prostu marzę o wolności, o tym, żeby każdy w moim, naszym kraju mógł żyć tak, jak chce – dodała.

Jachira: Gombrowicz też byłby hejtowany tak…

View original post 2 010 słów więcej

 

PiS nawiązał do starych tradycji otwierania parasola w dupie

Kurski wysyła agentów

Były dziennikarz TVP Mariusz Kowalewski w wywiadzie dla tygodnika Polityka ujawnił, że Jacek Kurski wysyłał swoich agentów z ukrytymi mikrofonami, by udając sympatyków KOD, nagrywali na spotkaniach jego brata Jarosława Kurskiego z Gazety Wyborczej. Nie miałem pojęcia, że w przyrodzie jest taki gatunek człowieka, który nie mieści się nawet w kategorii świni. W Gdańsku o Jacku Kurskim zawsze mówiono, że to taki typ, co za pięć złotych sprzeda własną matkę. Teraz okazuje się, że jednak brata.

Wodowanie lodołamacza

W Szczecinie PiS nawiązał do starych tradycji otwierania parasola w dupie. Dawno temu otwierano szkoły, które nie były do końca zbudowane (Aleksander Kwaśniewski) i tuż po otwarciu je zamykano celem dalszej budowy. Otwierano autostrady nie do końca gotowe, a niektóre otwierano po dwa razy (politycy PO). Teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości poszli tymi samymi, wypróbowanymi przez poprzedników ścieżkami. W Szczecinie odbyło się przedstawienie pod nazwą „wodowanie lodołamacza Puma”. Z magazynu wyciągnięto absolutnie nie nadający się do pływania kadłub. Dziury zatkane były papierem i pomalowane farbą. „Wodowanie”, w którym uczestniczyli lokalni notable PiS, odbyło się na kei, gdyż zanurzenie lodołamacza w basenie portowym groziło zatonięciem jednostki. Czekamy kiedy PiS uroczyście otworzy puszkę sardynek.

Film o szambie

Polska znowu podzielona. Tym razem z powodu nowego filmu Patryka Vegi pod tytułem „Polityka”. Jedni uważają, że film jest słaby i niezbyt udany, a inni bronią filmu twierdząc, że trudno jest zrobić dobry film o szambie. PiS czeka więc dalej na swojego Stanisława Bareję. Okazuje się, że nie wystarczy Misia Rysia, Pysia zapisać do PiS-u. Na uwagę zasługuje dobra gra aktorska, szczególnie Andrzeja Grabowskiego jako prezesa Jarosława i Janusza Chabiora jako Antoniego Macierewicza. Nawet krytycy filmu twierdzą, że Chabiorowi udało się doskonale zagrać obłęd w oczach Antoniego.

Najśmieszniejszy szef policji od czasów Louisa de Funes

PiS w trakcie kampanii wyborczej chowa potwory. Jarosław Zieliński najśmieszniejszy szef policji od czasów Louisa de Funes z serii komediowej o żandarmie, stracił stanowisko. Zieliński już od dawna był „obciążeniem wizerunkowym” resortu. Wysławił się m.in. bizantyjskim sprawowaniem władzy. To dla niego policjanci cieli konfetti, rozwijali czerwone dywany, urządzali apele i organizowali powitania niczym za komuny. Po wyborach Zieliński zapewne wypłynie na jakiejś skromniejszej, ale ciepłej posadce. Może zrobią go szefem teatru lalkowego w Białymstoku lub dyrektorem wodociągów w Lublinie?

Znaleźć kogoś kto kłamie lepiej niż Morawiecki

Grzegorz Schetyna po przeanalizowaniu sytuacji społeczno politycznej doszedł do wniosku, że ładniej uśmiecha się od niego Małgorzata Kidawa Błońska i namaścił ją na przyszłą panią premier. Teraz trzeba tylko znaleźć kogoś kto kłamie lepiej niż Mateusz Morawiecki, hejtuje sprawniej od Ziobry, donosi szybciej niż Mariusz Kamiński i krzyczy głośniej niż Krystyna Pawłowicz i wybory wygrane.

Skandal podczas meczu Polska – Słowenia

Polska przegrała ze Słowenią 2:0 mecz eliminacyjny do mistrzostw Euro 2020. Skandalem był fakt, że telewizja nie pokazała w przerwie meczu, szefa Słoweńskiej telewizji. W Polsce, gdy rozgrywany jest mecz z udziałem polskiej reprezentacji zawsze pokazywany jest szef TVP Jacek Kurski. Protest w tej sprawie do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka wystosowała Krystyna Janda, Maciej Stuhr i Myszka Miki.

Kmicic z chesterfieldem

Miał być bez deficytu, a tu nagle okazuje się, że będzie nowelizowany. Wszystko dlatego, iż zauważono, że w projekcie budżetowym na 2020 rok próżno szukać 13 emerytury… Duże koszty realizacji tego flagowego programu PiS, czyli ok. 10 mld zł nie pozwoliłyby domknąć budżetu bez deficytu – czytamy w INNPoland.

Mamy jednak w najbliższej perspektywie wybory, PiS pali się do władzy, więc bez względu na wszystko będzie nowelizacja i to głównie po to, by umożliwić w 2020 r. wypłatę 13 emerytury. Na antenie radiowej jedynki Joachim Brudziński zapewnił, że dodatkowa wypłata dla emerytów „będzie zachowana”.  „Mało tego, rozszerzyliśmy ją w zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: w 2021 r. ta trzynasta emerytura będzie zwiększona o kolejną, czyli czternastą” – zapowiadał.

Na antenie Radia Zet podobną deklarację złożył szef KPRM Michał Dworczyk: „Trzynastka będzie zapisana w przyszłorocznym budżecie. Jeżeli PiS wygra wybory, będzie oczywiście trzynastka (…). Środki są nawet w obecnym budżecie w…

View original post 1 961 słów więcej

 

Przydupas Kaczyńskiego, Brudziński, odwrócił bieg Wisły kijem

Mylić się rzecz ludzka, ale żeby „pokręcić” strony świata i odwrócić kierunek biegu królowej polskich rzecz – to już przesada. Mamy jednak kampanię wyborczą i w imię starej PiSowskiej dewizy „ciemny lud to kupi” wszystkie chwyty z kłamstwem włącznie wydają się dozwolone.

Skorzystał z tego Joachim Brudziński, który na antenie Polsat New pytany m.in. o awarię warszawskiej oczyszczalni „Czajka”, która spowodowała kontrolowany wyciek ścieków do Wisły tak się zapędził w swojej argumentacji, iż powiedział, że warszawiacy byli świadkami fali kulminacyjnej, która docierała do Mostu Poniatowskiego. To by oznaczało, że Wisła zmieniła swój bieg.

Tymczasem ścieki spływają do Wisły przy moście Północnym na wysokości ulicy Farysa na warszawskich Bielanach. Most Poniatowskiego położony jest na południe od Bielan i łączy Śródmieście z Pragą.

„Ścieki są podobno zrzucane do Wisły na wysokości Bielan. Wisła płynie na północ. Most Poniatowskiego jest na południe od Bielan. To skąd fala kulminacyjna na jego wysokości?” – zapytał drwiąco Konrad Piasecki z TVN24.

„PiS kłamstwem stoi” odpalił polityk PO, Michał Szczerba. „Kłamca Brudziński kijem próbuje zawrócić Wisłę. Awaryjny zrzut miał miejsce na granicy W-wy i Łomianek. Płynie w kierunku północy. ‚Fala kulminacyjna’ nigdy nie dotarła do Mostu Poniatowskiego. Musiałaby wbrew fizyce i prawom natury płynąć pod prąd!” – czytamy we wpisie posła w sieci.

Po tym, jak na Twitterze wybuchła burza polityk PiS postanowił ponownie zabrać głos i próbował pomniejszyć swą wpadkę, która wygląda raczej na manipulację i PiSowskie ciągoty do hejtu. Jest kampania, więc każda garstka błota przyda się by rzucić nią w przeciwnika.

Nie ma problemu katastrofy ekologicznej i ukrywania przed opinią publiczną przez Rafała Trzaskowskiego awarii oczyszczalni ścieków, wybudowanej za miliardy i z przytupem otwieranej przez polityków PO. Mega aferą okazało się, że zamiast Most Północny powiedziałem Most Poniatowskiego” – przewrotnie usprawiedliwiał się w sieci.

We wtorek rano doszło do awarii jednego z kolektorów przesyłającego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka”. Nieczystości wówczas skierowano do drugiego z kolektorów, który jednak w środę przestał funkcjonować. Zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły.

Przypomnijmy, że Czajka jest obecnie jedną z największych oczyszczalni ścieków w Polsce. To ona oczyszcza ścieki całej Warszawy oraz okolicznych gmin. Jej awaria spowodowała natychmiastowe zwołanie sztabu kryzysowego. Miliony litrów nieczystości wylewają się wprost do Wisły.

Kmicic z chesterfieldem

„Wszcząłem postępowania dyscyplinarne przeciwko Waldemarowi Z., SSO w Krakowie i Olimpii B.-M., SSR w Gorzowie Wlkp., w związku z niestosowaniem się do zasady powściągliwości w mediach społecznościowych” – napisał na Twitterze Przemysław Radzik, zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. – „To próba odreagowania po tym, co ujawniły media w sprawie afery Ministerstwa Sprawiedliwości, nowej KRS i nominowanych przez Ziobrę rzeczników? Ważne, by zapamiętać to trio: Radzik, Lasota, Schab” – skomentował Marek Tatała z FOR. Te trzy nazwiska to sędziowie, którzy na stanowiska rzeczników dyscyplinarnych zostali powołani przez Zbigniewa Ziobrę.

Radzik w piśmie, które dołączył do tweeta, zarzuca rzecznikowi dawnej KRS oraz sędzi z Sądu Rejonowego w Gorzowie Wlkp. „niestosowanie się do nakazu powściągliwego korzystania z mediów społecznościowych”.

Nie wiadomo, dlaczego postanowił nie używać nazwisk publicznie znanych sędziów, którzy od wielu lat krytycznie odnosili się do pisowskich zmian w sądownictwie.

„Ci Sędziowie mają nazwiska i NIE są przestępcami. Ale panie Radzik…

View original post 2 672 słowa więcej