Film Sekielskich, 09.05.2019

 

Film Sekielskiego przed premierą. Księża przyznają się do pedofilii. Wśród nich kapelan Wałęsy

Wiktoria Beczek

Film braci Tomasza i Marka Sekielskich będzie poważnym problemem katolickich hierarchów. Bo to już nie publicystyka – kamera zarejestrowała jak księża, w tym kapelan prezydenta Lecha Wałęsy, przyznają się do wykorzystywania dzieci. A co więcej – tłumaczą się przy tym namiętnością, diabłem i… humorem. „Tylko nie mów nikomu” to dokument, który nie pozwala ignorować problemu pedofilii duchownych.

Jako dziennikarze stykamy się na co dzień z makabrycznymi obrazami i doniesieniami. Jesteśmy jak filtry – wsysamy wszystko i nawet jeśli wypuszczamy dalej tylko ułamek rzeczywistości – osadza się na nas całe mnóstwo codziennego brudu. Dlatego czasem bywamy nieczuli i nawet najbardziej wstrząsające rzeczy potrafimy przyjąć na zimno. Podczas pokazu prasowego filmu Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” rozglądałam się po sali pełnej dziennikarzy. Widzę płacz, chowanie twarzy w dłoniach, odwracanie wzroku, słyszę ciężkie westchnienia, ktoś za mną kilkakrotnie rzuca „Jezu!”.

Robię notatki, po filmie liczę, że zapisałam 23 strony. Cytatów, nazwisk, faktów i własnych haseł. O Annie Misiewicz, pierwszej ofierze pedofilii, którą ukazuje film, pisze kapitalikami „BOHATERKA”. Ofiara, jedna z wielu ofiar ks. Jana A., dawnego proboszcza parafii ze świętokrzyskiej Topoli miała odwagę skonfrontować się ze swoim oprawcą, dziś już bardzo leciwym mieszkańcem Domu Księży Emerytów w Kielcach. Gdy pyta, czy pamięta, co jej zrobił, ksiądz dopytuje, czy chodzi o to łapanie za kolano i pocałunki. Chodzi o znacznie więcej. Nie zaprzecza, tłumaczy, że to była „głupia namiętność”, że „diabeł zbierał żniwo”, a w końcu, że to „objaw miłości ojcowskiej” i zapewnia, że nawrócił się, gdy trafił do szpitala. W ramach przeprosin próbuję całować Misiewicz w rękę. Mimo trzymanej w sobie przez ponad 30 lat krzywdy, mimo zniszczonego życia, kobieta jest nadzwyczaj spokojna. Dopiero próba całowania sprawia, że nie wytrzymuje. Kończy wizytę i od wyjścia z pokoju ukryta kamera rejestruje tylko przeszywający szloch. Wtedy właśnie płacze pół sali.

Kapelan Wałęsy przyznał się do pedofilii

Kolejne historie są niemniej wstrząsające. Mężczyzny, który do przyjścia na plebanię, gdzie „stracił poczucie godności”, został namówiony w konfesjonale, a po latach gwałtów próbował się zabić. Drugiego mężczyzny, ofiary tego samego księdza, któremu ten zabronił mówić o molestowaniu mamie, bo „urwie mu pisiolka”. Ich oprawca był przenoszony z plebanii do plebanii co najmniej kilka razy, wiadomo, że skrzywdził co najmniej 10 dzieci, a jedno z nich popełniło samobójstwo. Po 30 latach został wydalony ze stanu kapłańskiego, ale nie uznaje tej decyzji i mówi, że to Bóg będzie go sądził. – Hamulców nie miał, a biskupi go trzymali – mówi w filmie mieszkaniec wsi, w której rezydował ks. Andrzej S.

Jest ksiądz Dariusz O., który za przestępstwa pedofilskie siedział w więzieniu i miał dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Na filmie widać jednak rekolekcje – O. otoczony grupą dzieci żali się na złą opinię jaką mają dziś duchowni i że ludzie chcieliby ich „rozstrzelać”. Od przełożonego księdza Sekielscy słyszą, że są „hienami” i „czepiają się księdza”. Jest ksiądz Paweł K., którego przenoszono do kolejnych miast, ale do jednej z ofiar wracał, by w końcu, ku uciesze rodziców, zabrać go za granicę i tam gwałcić kilka razy dziennie przez siedem dni.

W końcu jest też sprawa dotąd zupełnie nieznana – księdza Franciszka Cybuli, kapelana prezydenta Lecha Wałęsy. Ksiądz zmarł w lutym tego roku, ale jego ofiara zdążyła się z nim skonfrontować. Przypomniano mu, jak zaczęło się molestowanie. Cybula zawołał swojego ministranta: „Chodź, zobacz, coś się stało”. Stał ze zsuniętymi spodniami i penisem w stanie erekcji. „Nie chce opaść”. Po latach ksiądz mówi, że zrobił to „trochę dla humoru” i że to „nie szło w złym kierunku”, a nastoletni chłopiec przecież „miał apetyt” i „równorzędnie się tym darzyli”. Próbował też za swoje grzechy zapłacić, ale ofiara nie przyjęła pieniędzy.

Hierarchowie zarzucają „brak rzetelności”

To tylko część historii, tylko ich krótkie streszczenie, to, co zostało we mnie i mimo upływu godzin nie pozwala wziąć głębokiego oddechu. W połowie filmu wibruje mi telefon – powiadomienie o ważnej informacji. „Papież: osoby duchowne wszystkich szczebli mają obowiązek zgłaszania pedofilii” – czytam i aż mną wzdryga. Nowy dokument Watykanu nakłada na duchownych obowiązek informowania swoich przełożonych o przypadkach molestowania seksualnego. Oczywiście nie nakłada obowiązku zgłaszania przestępstw organom ścigania. Wszystko zostaje wewnątrz Kościoła.

Bracia Sekielscy prosili wielu hierarchów o rozmowę do filmu. Odmówili prymas Polak i arcybiskup Gądecki. Nie odpowiedzieli kardynał Nycz i arcybiskup Głódź. Konferencja Episkopatu Polski odpisała zaś, że dochodzą ją słuchy o „braku rzetelności filmu” i dlatego nie będą udzielać komentarzy. Wbrew temu, co zapewne będą po premierze mówili hierarchowie, to nie jest film antyklerykalny czy antykatolicki. To film, który oddaje głos ofiarom, pozwala im opowiedzieć o swojej ogromnej krzywdzie – a do tego przecież zobowiązuje hierarchów instrukcja z Watykanu, o czym podczas słynnej konferencji na temat pedofilii mówił abp. Gądecki. Może byłoby to lepiej zapamiętane, gdyby jednocześnie nie opowiadał, że przyczyną pedofilii jest seksualizacja dzieci przez edukację seksualną, gdyby nie rozmywał przestępstw duchownych w historiach o turystyce seksualnej czy handlu organami i w końcu – gdyby nie nazywał pedofilii „marginalnym problemem”.

Film „Tylko nie mów nikomu” ma premierę w sobotę o 14:30 na kanale youtube.com/sekielski. Powstał dzięki wpłatom internautów i będzie dostępny za darmo.

gazeta.pl

Kapelan Wałęsy i budowniczy bazyliki w Licheniu molestowali dzieci. Sekielski ujawnia

Ks. Franciszek Cybula, kapelan prezydenta Lecha Wałęsy oraz ks. Eugeniusz M., budowniczy sanktuarium w Licheniu, molestowali dzieci – ujawniają Tomasz i Marek Sekielscy w filmie „Tylko nie mówi nikomu”. Ksiądz Cybula przyznaje się do wszystkiego: „To nigdy nie przekroczyło żadnej miary… nie doszło do wytrysku. Była chwilka pieszczenia…”

„Tylko nie mów nikomu” to długo wyczekiwany film dziennikarza Tomasza Sekielskiego i jego brata Marka o pedofilii w polskim Kościele. Ponaddwugodzinny dokument przedstawia historię ofiar molestowanych i gwałconych przez księży w dzieciństwie. Są sprawy sprzed kilkudziesięciu lat, są i te zupełnie świeże.

Dwie z nich dotyczą nieopisanych do tej pory przypadków prominentnych duchownych – ks. prałata Franciszka Cybuli, kapelana prezydenta Lecha Wałęsy i ks. Eugeniusza M., pomysłodawcy budowy i opiekuna sanktuarium Matki Bożej w Licheniu.

Kapelan prezydenta

„Kazał mi przyjść do pokoju, kiedy tam wszedłem, on stał bez spodni ze sterczącym członkiem. Mówił »co mam zrobić, nie chce mi opaść«”. Tak swoją historię zaczyna ofiara ks. Cybuli, wówczas dwunastoletni chłopiec. Anonimowo przed kamerą opowiedział autorom filmu „Tylko nie mówi nikomu”, jak ksiądz molestował go przez co najmniej 5-6 lat.

Następne ujęcie. Dorosły już mężczyzna z ukrytą kamerą puka do drzwi małego białego domu jednorodzinnego. Wita go sędziwy staruszek o lasce. Mężczyzna przypomina księdzu, co ten robił mu kilkadziesiąt lat temu. Ksiądz Cybula przyznaje się do wszystkiego. Zaznacza jednak, że „to nigdy nie przekroczyło żadnej miary… nie doszło do wytrysku”. Najpierw próbuje obrócić historię w żart, potem tłumaczy, że przecież nie używał wobec chłopca siły, że „pieścili się” wzajemnie, po czym każdy wracał do swoich spraw. Na koniec proponuje mężczyźnie – swojej dawnej ofierze – pieniądze.

Ks. Franciszek Cybula podczas rozmowy ze swoją ofiarą. Fot. kadr z filmu „Tylko nie mów nikomu”

Cybula od sierpnia 1980 roku był spowiednikiem Lecha Wałęsy, przewodniczącego „Solidarności”. Po wyborach prezydenckich w 1990 roku, które wygrał Wałęsa, Cybula został jego kapelanem. W wywiadzie z 2009 roku chwalił się, że „pierwszy dokument, jaki wystawił prezydent Wałęsa w Belwederze dotyczył mojej nominacji”. Wokół jego posługi przy prezydencie było głośno, bo Wałęsa wszędzie zabierał go ze sobą. Cybula wspominał, że Wałęsa zawsze chciał mieć duchowe wsparcie.

Później Cybula pracował w kościele garnizonowym w Gdańsku-Wrzeszczu i bazylice archikatedralnej. Był członkiem kapituły archikatedralnej, a od 2009 roku – prałatem honorowym. W 2010 roku ksiądz przeszedł na emeryturę i został rezydentem w Parafii Rzymskokatolickiej pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Gowidlinie.

W filmie Sekielskiego towarzyszymy ofierze ks. Cybuli, który z ukrytą kamerą idzie złożyć zeznania do kurii archidiecezji gdańskiej.

W czasie kręcenia „Tylko nie mów nikomu” ks. Cybula umiera. Kamera rejestruje fragment pogrzebu, który celebruje abp Sławoj Leszek Głódź. Wychwala księdza, wspomina jego dobre uczynki. Na zbliżeniach widzimy modlącego się Lecha Wałęsę. „Przecież zgłosiłem tę sprawę do kurii [trzy miesiące wcześniej], Głódź na pewno o tym wie, a nawet się nie zająknął na ten temat!” – komentuje ofiara ks. Cybuli.

Duchowny zmarł 21 lutego 2019 w wieku 79 lat, przez 51 lat był księdzem.

Budowniczy z Lichenia

Druga nieopisana do tej pory sprawa dotyczy marianina ks. Eugeniusza M. Duchowny był związany z Licheniem od połowy lat 60. Był głównym pomysłodawcą i budowniczym Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, największego kościoła w Polsce budowanego w latach 1994-2004. Po konsekracji świątyni był jej opiekunem. Do tej pory jest jej honorowym kustoszem.

Bazylika została sfinansowana z ofiar wiernych. Zbiórką zajmował się m.in. ks. Eugeniusz. W filmie Tomasz Sekielski czyta list mężczyzny, który opowiada, że jako mały chłopiec ofiarował pieniądze ze skarbonki na świątynię. Dostał osobiste listowne podziękowanie od ks. M. oraz zaproszenie do Lichenia. Tam ksiądz M. miał go wykorzystywać seksualnie. To jedyna ofiara, która nie staje przed kamerą w filmie Sekielskich.

Ks. Eugeniusz M. i papież Jan Paweł II. Fot. Kadr z filmu „Tylko nie mów nikomu”

Dziennikarz zadzwonił do rzecznika prasowego Zgromadzenia Księży Marianów. Ten potwierdza, że wobec księdza zapadł kościelny wyrok, rzecznik nie chciał jednak podać żadnych szczegółów.

W pobliżu bazyliki stoi wspólny pomnik ks. Eugeniusza i papieża Jana Pawła II. Ksiądz Eugeniusz przebywa obecnie na emeryturze.

Film „Tylko nie mówi nikomu” będzie można obejrzeć od soboty 11 maja (godz. 14:30) w serwisie YouTube na kanale youtube.com/sekielski.

oko.press

Reklamy