Archiwa tagu: Leszek Miller

Duda złamał Konstytucją na amen

Małgorzata Gersdorf podczas konferencji prasowej skomentowała decyzję dotyczącą powierzenia obowiązków Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższemu sędziemu Kamilowi Zaradkiewiczowi. – To jest nieważna nominacja, bo to jest na chwilę, dla przeprowadzenia wyborów – wyznała sędzia Gersdorf.

W czwartek 30 kwietnia Andrzej Duda powierzył wykonywanie obowiązków I Prezesa SN Kamilowi Zaradkiewiczowi. Sędzia ma pełnić tę funkcję tymczasowo, aż do momentu powołania I Prezesa tej instytucji.

Małgorzata Gersdorf o Kamili Zaradkiewiczu: Jak wykona już swoją robotę, to wystarczy

Podczas konferencji prasowej zwołanej w czwartek, dotychczasowa I prezes SN została zapytana o skomentowanie tej nominacji. Małgorzata Gersdorf w krótkich słowach wyznała, że nie jest zaskoczona decyzją Andrzeja Dudy, który zapowiedział ją w ostatnim wywiadzie dla „Gazety Polskiej”.

– Jest to nieważna nominacja, bo to jest na tę chwilę, dla przeprowadzenia wyborów – skomentowała wybór Kamila Zaradkiewicza. Małgorzata Gersdorf została zapytana także o to, czy według niej sędzia Zaradkiewicz będzie później kandydował na stanowisko prezesa SN. – Nie, na pewno nie. Jak wykona już swoją robotę, to wystarczy – odpowiedziała sędzia.

– Ja zostawiam Sąd Najwyższy w rękach sędziów SN, ludzi honorowych. Także w dobrych rękach. (…) Myślę, że Sąd Najwyższy czeka trudna, ale dobra przyszłość – dodała dalej Małgorzata Gersdorf. Dziennikarze zapytali też o to, czy żałuje, że nie zwołała posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, na którym zostałby wybrany kandydat na funkcję Pierwszego Prezesa. – Ja nie mogłam zwołać zgromadzenia, to nie było moje widzimisię. Nie mogłam tego zrobić ze względu na obostrzenia związane z koronawirusem i nie dało się tego przeprowadzić w inny sposób. Prawo obowiązujące w tej chwili w SN nie pozwala na głosowanie zdalne – powiedziała dalej.

– Już teraz możemy nazwać tę kadencję historyczną, gdyż była bez wątpienia jedną z najtrudniejszych w ponad 100-letniej historii Sądu Najwyższego. Nigdy wcześniej w historii polskiego sądownictwa nie było tak bezpardonowego, brutalnego ataku na Sąd Najwyższy ze strony polityków partii rządzącej oraz prokuratury. Podobnie było chyba jedynie w międzywojniu, gdy narzucono autorytarną władzę sanacyjną. Wtedy jednak prezesi SN ustąpili. Jestem pełen uznania, że tym razem stało się inaczej – mówił wcześniej podczas konferencji prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Krystian Markiewicz, żegnając ustępującą I Prezes SN.

Kmicic z chesterfieldem

Komisja Europejska ocenia, iż PiS jest partią antyeuropejską, antydemokratyczną. W tym rozumieniu partia Kaczyńskiego i jego politycy są partią antypolską.

O tym wiadomo od samego początku. Od kiedy partia braci Kaczyńskich powstała. Od kiedy Lech Kaczyński zabił w katastrofie smoleńskiej 96 Polaków, w tym wielu polityków. Od kiedy Jarosław Ka (Ka piszę dlatego, aby skojarzyć z „ka” kolokwialnym).

Kaczyński i jego – jak nazwać Morawieckiego i Dudę? no jak? ancymonki, antyPolacy? najgorsze tałatajstwo jakie zdarza się w narodzie polskim – „politycy” wykorzystują zarazę koronawirusa, aby niszczyć kraj, aby utopić nas w utracie niepodległości.

Podczas zarazy corana virus przeprowdzana jest znikoma ilość testów, organizowane są nagminnie konferencje prasowe, na których Morawiecki i Szumowski rżną naród na potęgę.

Morawiecki i Szumowski życzą nam śmierci, bo tym są wybory majowe, aby Duda mógł być prezydentem, który ni zostanie uznany przez cywilizowany świat.

Komisja Europejska domaga się od organów polskiego państwa zaprzestania naruszania prawa…

View original post 144 słowa więcej

Krzysztof Brejza pozwie gadzinówkę TVP

Zarzuty postawiono PiS-owcom, ale telewizja publiczna opisując proceder wystawiania lewych faktur w urzędzie miasta w Inowrocławiu atakuje posła PO Krzysztofa Brejzę. Pan poseł długo nie czekając zapowiedział na Twitterze, że złoży pozew przeciwko TVP, i to nie jeden.

W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że sprawa ma przykryć aferę w resorcie sprawiedliwości. „Wymyślono, że trzeba ją przykryć czymś na Brejzę. Robi się pokazówkę. Uruchamia się aparat szczucia nienawiści i hejtu. Wszystko dla odwrócenia uwagi od wielkiej afery PiS – zorganizowanego systemu niszczenia przeciwników politycznych” – powiedział Brejza portalowi wyborcza.pl. „Przeszukania to szczucie i próba zniszczenia mojej rodziny. Wiem, że moi bliscy cierpią przeze mnie, ponoszą konsekwencje za moją czteroletnią działalność. Tak działa państwo bolszewickie” – dodał polityk PO.

Sama sprawa w zasadzie jest stara. Pierwsza kontrola CBA w ratuszu miała miejsce w 2017 r. Głównymi jej postaciami są lokalna biznesmenka Małgorzata S. oraz Agnieszka Ch. była szefowa wydziału kultury, promocji i komunikacji społecznej. S. w latach 2015 – 2017 miała wystawiać faktury za niewykonane usługi, z kolei Ch. je przyjmowała.

Straty poniesione przez miasto w związku z procederem mogą wynosić ponad 200 tys. zł. Obie kobiety są powiązane z PiS, urzędniczka należała do partii, natomiast S. startowała w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list PiS.

Teraz TVP lansuje tezę o istniejącej w inowrocławskim urzędzie „farmie trolli” i szafuje takim określeniami, jak choćby „wydział nienawiści”. Wszystko dzięki zeznaniom Małgorzaty S., które mają obciążać Brejzę.

Portal tvp.info w piątek opublikowała ich fragmenty.

„Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. […] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę” miała zeznać Ch.

W toku śledztwa padło 181 zarzutów wobec 16 osób, ale TVP. Info dyskretnie przemilcza pochodzenie polityczne  podejrzanych, w tym Małgorzaty S. Z kolei  Ireneusz Stachowiak, były wiceprezydent Inowrocławia, działacz Solidarnej Polski, obecnie kandydat PiS do Sejmu przekonuje w swoich wystąpieniach, nieustannie pokazywanych w materiałach TVP, że Brejza powinien zrezygnować ze startu do Senatu, bo „stał za zorganizowaną grupą hejterów”. Co ważne, prokuratura rozpoczęła śledztwo ws. pracowników urzędu po doniesieniu prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, ojca posła PO.

Inny ważny wątek w tej historii, skwapliwie pomijany w mediach publicznych, to kariera Agnieszki Ch.. która przed rozpoczęciem pracy w inowrocławskim UM była dyrektorką Centrum Kultury i Sportu „Ziemowit” w Kruszwicy. W maju ubiegłego roku informował o tym TVN 24. Z doniesienia do prokuratury, które cytowała redakcja i które powstało po audycie CBA w „Ziemowicie”. wynika, że kobieta miała „podrabiać dokumenty w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”. Tutaj również chodziło o fałszowanie faktur.

– Nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów, tylko ludźmi. Jeżeli paru idiotów w taki, a nie inny sposób zachowuje się w stosunku do innych osób, jest to niedopuszczalne i są reakcje – podkreślił Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w programie „Woronicza 17”. Komentował w ten sposób zarzuty opozycji dotyczące nieodpowiednich reakcji w rządzie na aferę Piebiaka.

W programie „Woronicza 17” Michała Rachonia w TVP Info jednym z głównych tematów niedzielnej dyskusji była afera Piebiaka. Doszło m.in. do konfrontacji poglądów między Dariuszem Jońskim i Pawłem Szefernakerem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Dariusz Joński krytykuje reakcję PiS na aferę Piebiaka

Dariusz Joński wyraził opinię, że po śmierci Pawła Adamowicza w Gdańsku, rząd polski, a zwłaszcza Ministerstwo Sprawiedliwości, powinny jednoznacznie zareagować na doniesienia medialne o działaniach urzędników MS skierowanych przeciwko sędziom krytykującym „dobrą zmianę” w wymiarze sprawiedliwości.

– To jest dokładnie tak, jakby do pana do domu wszedł jakiś bandyta, pan by go złapał na gorącym uczynku, on by powiedział „przepraszam, ja już wychodzę, wszystko jest ok”. Wy tak zrobiliście: odwołaliście, jedziemy dalej, wszystko jest ok – skomentował reakcję Ministerstwa Sprawiedlwości i rządu na aferę Piebiaka.

Zapytał również, kto będzie wyjaśniał tę sprawę. – Prokurator generalny Ziobro będzie przesłuchiwał ministra Ziobro? To bardzo chora sytuacja – stwierdził.

Press: Emilię w „walce o dobro Polski” wspierali dziennikarze. Na liście m.in. Wenerski i Rachoń

Paweł Szefernaker: Patologiczna sytuacja kilku idiotów

Paweł Szefernaker odpowiedział, że decyzja o dymisji wiceministra sprawiedliwości zapadła niemalże od razu po upublicznieniu dyskredytujących go materiałów, podobnie jak w przypadku sędziego Jakuba Iwańca.

– Tego samego dnia była reakcja i dymisja. My nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów, tylko ludźmi. Jeżeli paru idiotów w taki, a nie inny sposób zachowuje się w stosunku do innych osób, jest to niedopuszczalne i są reakcje – podkreślił polityk. – To była patologiczna sytuacja kilku osób i reakcja była natychmiastowa. Tak powinna wyglądać reakcja przyzwoitych polityków – stwierdził Paweł Szefernaker.

Zwrócił też uwagę, że według niego to w Koalicji Obywatelskiej przymyka się oko na tego typu sytuacje. – W pana środowisku politycznym takich reakcji nie ma, bo szefem klubu Platformy Obywatelskiej jest Sławomir Neumann, który ma zarzuty prokuratorskie. W moim okręgu do senatu będzie z państwa poparciem startował Stanisław Gawłowski, który ma zarzuty. I jaka jest reakcja waszego środowiska? – pytał.

Szefernaker do Jońskiego: Wie pan, co każdy ratownik pisze na smartfonie?

 W dyskusji głos zabrała m.in. Anna Maria Żukowska z Lewicy. Jak zaznaczyła, „doszło do rzeczy skandalicznej”.

– Nastąpił ewidentnie błąd w nadzorze, bo nie ma takiej możliwości, żeby minister, pod którego zarządem jest Ministerstwo Sprawiedliwości, nie wiedział, co się w nim dzieje. Powinien wiedzieć, w co angażują się jego pracownicy, nawet nie szeregowi, ale jego podsekretarz stanu – podkreśliła. Zgodził się z tym również Dariusz Joński.

Paweł Szefernaker odniósł się do tego zarzutu, zwracając się Dariusza Jońskiego, który w styczniu 2019 roku został wiceprezesem łódzkiego Aquaparku Fala: – Wie pan, co każdy ratownik pisze na komunikatorze na smartfonie? – zapytał.

– Oczekuję, że będzie wszczęte postępowanie dyscyplinarne w sprawie pana Piebiaka, bo to nie może być tak, że on sobie teraz wróci do pracy w sądach powszechnych, będzie orzekał, jakby się nigdy nic nie stało – zaznaczyła Anna Maria Żukowska.

Afera Piebiaka. Wiceminister sprawiedliwości został zdymisjonowany

Na początku poprzedniego tygodnia portal Onet.pl ujawnił, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak miał współpracować z internetową hejterką Emilią S. w celu dyskredytowania sędziów krytykujących reformę wymiary sprawiedliwości przeprowadzoną przez PiS. Miał m.in. ujawnić adres zamieszkania prezesa Stowarzyszenia „Iustitia” prof. Krystiana Markiewicza.

W związku z tymi doniesieniami wiceminister Łukasz Piebiak został zdymisjonowany. Podobnie potraktowany został sędzia Jakub Iwaniec, który miał wyszukiwać „haki” na sędziów i przekazywać je Emilii S. Dodatkowo prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające. Sprawą zainteresował się również Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Kmicic z chesterfieldem

„A może Ziobro ma już zbyt wielką wiedzę, także o ludziach obecnego układu rządzącego, aby się go pozbyć? Jeśli przesądza ten ostatni argument, znaczy to, że wszechwładny lider dał się złapać w pułapkę. Postawił na człowieka, którego niespecjalnie cenił i któremu nie ufał. Teraz jego dymisja byłaby symbolicznym podważeniem „reformy wymiaru sprawiedliwości”. A ona jest wciąż na sztandarach”– napisał jeden z prawicowych publicystów Piotr Zaremba. Jego felieton o aferze Piebiaka nosi tytuł: „Ciężko uwierzyć, że Zbigniew Ziobro nie wiedział, co dzieje się w resorcie”.

Publicysta przypomina, że to nie jedyna afera związana z Ziobrą. Wymienia nieopublikowanie list poparcia dla kandydatów do nowej KRS mimo prawomocnego wyroku NSA. – „Jeśli wśród osób zgłaszających kandydatów do KRS przeważali faktyczni urzędnicy ministerstwa, obciąża to tego ministra. Widać gołym okiem, że Ziobrze udaje się, choć pewnie połowicznie, coś, co nie udawało się poprzednikom z innych partii. Że buduje z mniejszości środowiska zwartą grupę…

View original post 2 120 słów więcej

 

Nowa strategia PiS: Polexit po cichu

DW: Przed piętnastoma laty wprowadził Pan Polskę do UE. Jaka były wtedy atmosfera w kraju?

Leszek Miller: Pełna oczekiwań, ale także walk politycznych. W czerwcu 2003 roku zorganizowaliśmy referendum, które miało pokazać, czy Polacy życzą sobie przystąpienia do UE na wynegocjowanych warunkach. Musieliśmy ciężko pracować, żeby uzyskać dobry wynik. Wszyscy członkowie rządu jeździli po Polsce, spotykali się z młodzieżą w szkołach, z robotnikami w fabrykach i z rolnikami, którzy mieli największe wątpliwości. Ten wysiłek się opłacił, ponieważ prawie 80 procent uczestników referendum opowiedziało się za wstąpieniem do UE. Było to zwycięstwo sił proeuropejskich.

Czego obawiali się przeciwnicy przystąpienia Polski do UE?

Przeciwnicy przystąpienia Polski do UE, którzy przekonywali do głosowania na „nie”, używali podobnych argumentów jak dzisiejsi eurosceptycy. Chodziło im głównie o to, że Polska utraci suwerenność, że nasza tożsamość rozpłynie się w wielkiej UE, i że Polska przestanie być Polską. Poza tym utrzymywały się obawy rolników, że Niemcy całkowicie legalnie wykupią należące do nich wcześniej tereny, ponieważ ziemia jest w Polsce tańsza niż w Niemczech.

Trzeci argument był taki, że wysokowydajne rolnictwo na Zachodzie zniszczy nasze rolnictwo i nie będziemy mogli niczego eksportować. Były także obawy przed obniżeniem się jakości życia w Polsce.

Większość tych obaw się nie sprawdziła, ale niektóre aspekty ówczesnej walki politycznej są poruszane także dziś, przede wszystkim zarzuty dotyczące utraty suwerenności oraz propagowanie wrogiego wizerunku Niemiec.

Czy oznacza to, że polska polityka nie znalazła w minionych latach zadowalającej odpowiedzi na te obawy?

Mamy mocne kontrargumenty. Bardzo wiele skorzystaliśmy w ciągu ubiegłych 15 lat i dokonaliśmy cywilizacyjnego skoku do przodu. Nasz kraj otrzymał (w formie dotacji, red.) 110 mld euro netto, co oznacza kwotę po odjęciu naszych składek w wysokości 60 mld euro. Gdy jedzie się przez Polskę, te pieniądze widać dosłownie wszędzie. Widzi się je na drogach, dworcach, w miastach i w przedsiębiorstwach.

Nie chodzi tu jedna tylko o pieniądze, chodzi także o swobodę podróżowania, możność wyboru miejsca zamieszkania i miejsca pracy. Wolałbym, oczywiście, żeby młodzi Polacy pracowali w Polsce, ale nikt nie może im zabronić poszukać sobie pracy za granicą.

Polska stoi przez to w obliczu wielkiego problemu demograficznego. Młodzież emigruje, a Polki rodzą w innych krajach unijnych więcej dzieci niż w kraju ojczystym.

Wynika to z różnego poziomu życia. Gdy 15 lat temu wstępowaliśmy do UE polski PKB na głowę mieszkańcy wynosił około 42, 43 procent średniego PKB w UE. Po 15 latach mamy około 70 procent średniego PKB w UE. Średnie zarobki w Polsce są dwa do dwóch i pół raza niższe niż, wynosi unijna średnia. Dlatego część naszych obywateli w dalszym ciągu szuka pracy za granicą i będzie to trwało tak długo, jak długo te różnice będą się utrzymywać. Zmieni się to tylko wtedy, gdy poziom życia i świadczenia państwowe, takie jak opieka lekarska i poziom oświaty, się wyrównają.

Prawicowo-nacjonalistyczna partia PiS odkryła tę lukę, która zwiększyła się po przystąpieniu Polski do UE. Wygrała wybory dzięki swojej polityce socjalnej.

Tak, PiS wystartował z wieloma płatnościami transferowymi, które w oczywisty sposób pomogły wielu Polakom, ale PiS mógł uruchomić te świadczenia socjalne także dlatego, że do Polski wpłynęło te 110 mld euro.

Z danych Eurobarometru wynika, że znaczna część Polaków popiera członkostwo Polski w UE, ale w prognozach przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego PiS nadal znajduje się na pierwszym miejscu. Prowadzi w nich zatem partia, która często popada w konflikt z Brukselą. Jakiej UE zatem chcą Polacy?

Są różne wizje Unii Europejskiej. W Polsce nie ma jednej, dominującej. Można spotkać się z wizją euroentuzjastów, którzy życzą sobie jeszcze większej integracji UE, nadania jeszcze większego znaczenia unijnym instytucjom oraz wspólnej, unijnej polityki zagranicznej, finansowej, podatkowej i płacowej. Inni są temu przeciwni i prezentują poglądy zbliżone do wysuniętej przez Charlesa de Gaulle’a koncepcji „europy ojczyzn”, opartej na nadaniu większego znaczenia państwom narodowym i ich znacznie luźniejszej integracji.

Z punktu widzenia partii PiS, najlepszą byłaby integracja oparta wyłącznie na płaszczyźnie ekonomicznej. To znaczy – współpracujemy ze sobą na płaszczyźnie gospodarczej, ale nie mamy wspólnych wartości, nie mamy zasady trójpodziału władzy i nie mamy niezależnego wymiaru sprawiedliwości.

Co pomyślał Pan, gdy Emmanuela Macrona uznano nagle za nowego przywódcę UE?

Podoba mi się jego manifest, w którym pisze, że Europa musi się wyzwolić z impasu dzięki nowym ideom. Szkoda, że ten dokument nie wzbudził żadnej, szerszej dyskusji. Ani premier, ani prezydent nie zajęli wobec niego stanowiska. Manifest Macrona nie wzbudził większego echa w Polsce. Macron jest w tej chwili nieformalnym liderem ruchu proeuropejskiego.

Macron jest zwolennikiem koncepcji Europy dwóch prędkości, to jest Europy opartej na osi Paryż – Berlin, w której nie ma miejsca na Polskę.

Muszę przyznać, że moim zdaniem nie da się uniknąć Europy dwóch prędkości. Europę pierwszej prędkości będą tworzyć państwa strefy euro posiadające wspólny budżet. Polska, niestety, należy do Europy drugiej prędkości.

Jeśli wyobrazimy sobie pociąg jadący w kierunku wspólnej Europy, Polacy będą w nim siedzieć w drugiej klasie. Bardzo mnie to niepokoi, ale liczę na to, że po rządach partii PiS do władzy dojdzie inna orientacja polityczna, która uczyni wszystko, żeby Polska znalazła się w Europie pierwszej prędkości.

W ubiegłych miesiącach w polskich mediach wciąż na nowo pojawiało się hasło „polexitu”. Czy uważa Pan, że wyjście Polski z UE jest realnym scenariuszem?

Sądzę, że stratedzy PiS nie wykluczają „polexitu”. Być może rozumieją przez to coś innego niż Wielka Brytania przez jej brexit. To, co zdarzyło się w Wielkiej Brytanii, ma działanie odstraszające dla jej naśladowców. Ruchy prawicowo-populistyczne, związane z takimi politykami jak Marine Le Pen we Francji, czy Matteo Salvini we Włoszech, nie chcą wyprowadzić tych państw z UE. Uczynią jednak wszystko, żeby zmienić UE w myśl swoich wyobrażeń i zakłócić proces integracji europejskiej. W przyszłości może to doprowadzić do rozpadu UE. Jest to większe zagrożenie niż wyjście tych państw z UE, w której mogą teraz odgrywać rolę konia trojańskiego.

PiS różni się od ruchów politycznych we Francji, czy we Włoszech. Historia polskiej polityki jest inna. Skąd biorą się dziś w Polsce wątpliwości wobec UE?

Wątpliwości te najlepiej oddaje slogan: dawniej Moskwa, dziś Bruksela. Nic się zatem nie zmieniło. My, biedni Polacy, powstaliśmy wreszcie z kolan, na których klęczeliśmy przez cały czas przed Brukselą, tylko dzięki Prawu i Sprawiedliwości. Chęć wyrwania się spod uzależnienia, prawdziwego czy rzekomego, jest w Polsce bardzo silna i wielu Polaków wierzy, że jest tak, jak powiedziałem przed chwilą. Dochodzi do tego problem uchodźców. Kilka lat temu Angela Merkel popełniła błąd. Nie skonsultowała się z innymi przywódcami w UE i obeszła obowiązujące prawo, otwierając na własną rękę granice przed uchodźcami. To silnie wstrząsnęło całą UE.

>>>

Polexit po cichu – nowa strategia PiS.

Depresja plemnika

Europoseł Jacek Saryusz-Wolski (dawniej PO, obecnie pupilek prezesa) przyznał niedawno, że to bracia Kaczyńscy wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej. Teraz twierdzi, że jego słowa zostały zmanipulowane przez „Rzeczpospolitą”.

(…) również bracia Kaczyńscy, jako architekci naszej drogi do niepodległości, wprowadzali Polskę do UE, będąc aktywnymi uczestnikami tego długiego procesu, od NSZZ Solidarność poczynając. Już w 1991 roku ówczesne PC (Porozumienie Centrum) poprzednie wcielenie dzisiejszego PiS, jako pierwsza partia deklarowało wejście Polski do struktur NATO i EWG, jako priorytet w swoich postulatach politycznych, w przeciwieństwie do wielu polityków dzisiejszej Koalicji Europejskiej, optujących wówczas za zakonserwowaniem starego porządku geopolitycznego w postaci NATO-bis i EWG-bis” – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Saryusz-Wolski.

Teraz europoseł twierdzi, że jego słowa zostały zmanipulowane. W rzeczywistości – jak twierdzi Saryusz-Wolski – treść niektórych pytań została zmieniona.

Było 12 pisemnych pytań i odpowiedzi. Zamiast: 1/3 wywiadu, dot.4 oryg pytań > teraz 7 pytań 1,2,4,5 zmienione, 6,7…

View original post 1 565 słów więcej

Radzieckie kobiety PiS: Pawłowicz, Mazurek, etc.

Radzieckie kobiety PiS: Mazurek, Pawłowicz, etc.

Depresja plemnika

15-lecie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej Donald Tusk postanowił zaznaczyć odegraniem hymnu Wspólnoty na pozytywce. Otrzymał ją od polskich studentów. – „To chyba najlepsza chwila, żeby na niej zagrać – 15 lat Polski w Unii Europejskiej” – stwierdził w opublikowanym na Instagramie filmiku były polski premier.

„Obyśmy byli w niej nadal!”; – „Pozytywnie z pozytywką”; – „Bądźmy dumni z tego. Mimo że czasem wiatr w oczy. Bądźmy dumni, że mamy możliwość być częścią Europy”; – „Piękna rocznica, życzmy sobie jeszcze wiele takich rocznic”; – „Brawo studenci! W młodych i nowoczesnych nadzieja, że Polska nie wróci do Średniowiecza” – pisali w komentarzach internauci.

View original post 945 słów więcej

Mateuszowi Morawieckiemu należy się Trybunał Stanu. Należy mu się zgnicie, bo jest zgniłkiem

Matołusz Morawiecki przed Trybunałem Stanu. I to jest dobra wiadomość.

Depresja plemnika

Ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwuję informacje, które pojawiają się w mediach na temat afery pedofilskiej w domu publicznym na Podkarpaciu. Na szczęście nie jestem pełnomocnikiem ani byłego agenta CBA, ani pokrzywdzonych ani nikogo innego w tej sprawie, więc mogę się wypowiadać jako obywatel, a nie adwokat.

Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają? Moja wiedza pochodzi wyłącznie ze źródeł medialnych, ale ponieważ nikt nikomu jeszcze procesu nie wytoczył, to mam podstawę sądzić, że prawdą jest iż od lat funkcjonował dom publiczny, który sprowadzał nieletnie dziewczynki z Ukrainy, które były gwałcone przez tysiące „Vipów”, w tym osoby z najwyższych kręgów władzy. Dodam że dla mnie jako obywatela współżycie seksualne nawet za zgodą osoby poniżej 15 roku życia, to zawsze gwałt, mimo że kategoria prawna jest nieco inna. Tak czy inaczej pedofile z najwyższych…

View original post 2 350 słów więcej

Nauczyciele nie przestają strajkować

Broniarz: Byłbym raczej sceptyczny jeżeli chodzi o możliwość zawieszenia strajku w dniu dzisiejszym

– Zapewne będą takie szkoły, przedszkola, gdzie ten strajk, decyzją komitetów strajkowych, zostanie zawieszony, ale patrząc na atmosferę, na to, co dzieje się w szkołach, na te napięcia, na niektóre wypowiedzi polityków w ostatnich dniach, to raczej z mojego punktu widzenia i patrząc na to, co się dzieje, byłbym raczej sceptyczny jeżeli chodzi o możliwość zawieszenia strajku w dniu dzisiejszym – stwierdził Sławomir Broniarz w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

Broniarz: Nadal strajkuje około 13 tys. placówek

– Informacja z piątku to była informacja na poziomie 2100 [szkół zawiesiło protest, wróciło do pracy] na ponad 15 tys. szkół, które strajkowały. Tak że nadal w tej fazie strajku mamy około 13 tys. placówek i co najważniejsze, narasta determinacja wsród tych, którzy mówią: jesteśmy ostatnim ogniwem, w tym procesie walki, mówię o liceach – stwierdził Sławomir Broniarz w TVN24.

Broniarz: Byłbym za podtrzymaniem akcji strajkowej w tej formie, jaka jest

– Moja rekomendacja jest rzeczą wtórną w stosunku do tych emocji, które się rozgrywają. Byłbym za podtrzymaniem akcji strajkowej. W tej formie, jaka jest [teraz] – stwierdził Sławomir Broniarz w rozmowie z Konradem Piaseckim.

Broniarz: Na pewno nie bierzemy pod uwagę zakończenia strajku. Trzy propozycje leżą na stole

– Na drugim biegunie mamy zawieszenie akcji strajkowej, natomiast na pewno nie bierzemy pod uwagę zakończenia strajku jako takiego. Są także głosy mówiące o tym, że możemy wejść w strajk rotacyjny, część placówek już w ubiegłym tygodniu w takim systemie strajkowała. Te trzy propozycje leżą dzisiaj na stole – stwierdził Sławomir Broniarz w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

https://twitter.com/darekk79/status/1120195979758788609

Nadal strajkuje około 13 tys. placówek.

Depresja plemnika

Mateusz Morawiecki udał się do Stanów Zjednoczonych na dwudniową wizytę.

Podczas pierwszego dnia wizyty szef rządu wziął udział w Okrągłym Stole z udziałem amerykańskich biznesmenów, którego organizatorem był think tank „The Chicago Council on Global Affairs”. Spotkanie miało na celu nawiązanie kontaktów z amerykańskimi inwestorami i pokazanie Polski, jako potencjału do inwestowania. Premier złożył także kwiaty pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki w Chicago – informuje Kancelaria Premiera.

W czasie drugiego dnia wizyty premier Mateusz Morawiecki wziął udział w premierze filmu „Poland: The Royal Tour” oraz wystąpił w amerykańskiej telewizji, w której skrytykował polskich sędziów. – Zmiany w polskim sądownictwie są jak rozliczenie z francuskimi kolaborantami-mówił polityk PiS. Na słowa szefa rządu zareagował na Twitterze mecenas Michał Wawrykiewicz.

Do filmu umieszczonego przez MON odniósł się także pułkownik w stanie spoczynku Adam Mazguła, który zwrócił się do ministra Mariusza Błaszczaka.

Panie Mariuszu Błaszczak, zobaczyłem reklamówkę defilady z okazji 3…

View original post 439 słów więcej

Polska płonie podpalona przez PiS

Polska płonie o wiele bardziej niszczącym ogniem niż ten, który spopielił część Katedry Notre Dame w Paryżu.

Przypomnę, że podstawową wolnością człowieka we współczesnym świecie jest wolność wyznawanej wiary i praktykowanej religii. W Polsce odwrotnie, biskupi decydują, co dziecko ma się uczyć w szkole, jak naród ma obchodzić święta narodowe, kiedy pracować, kiedy robić zakupy, a nawet, kogo na urzędach awansować, a kogo zaszczuć i jak uprawiać seks.

Płonie w naszym kraju coś znacznie cenniejszego niż francuska Katedra Notre Dame. Płonie polska kultura, wiedza, historia i prawda. Płonie demokratyczny obraz współczesnej Polski, mądrej wielkością pokojowych przemian ostatnich lat. W popiół zamienia się nasza moralność, jedność narodowa i wrażliwość społeczna.

Na stosach budowanych przez nieodpowiedzialnych i skorumpowanych oszustów płonie tolerancja, wolność i prawo do posiadania obiektywnej wiedzy. Płonie ludzka inteligencja i prawo ludzi do życia w szacunku do przyrody i oddychania czystym powietrzem. Ogniem traktowane są prawa dzieci i kobiet, mniejszości narodowych, uchodźców, wszystkich ludzi o innej orientacji.

Najgorzej jednak, że nie widać na horyzoncie straży pożarnej, ani nawet zbyt wielu ludzi z wiadrami wody do gaszenia pożaru.

Mieliśmy już oficjalne wypowiedzi polityków i duchownych, nawołujących do oczyszczania społeczeństwa polskiego z ludzi niegodnych, palenie przez duchownych książek, błogosławienia faszystów na „Ciemnej” Górze, szczucie na sędziów, nauczycieli, niepełnosprawnych…

Znane są zdjęcia i filmy z aktów agresji i buty wiernych zatrudnianych do nawoływania i narzucania swojego światopoglądu całemu społeczeństwu, powołując się na wolę Boga. Bez trudu można zobaczyć zajęcia przedszkolne z nauczania dzieci krzyżowania Chrystusa, klęczenia na korytarzach i placach, albo urządzania grobów. Nawet najwyższe władze państwowe szczycą się klęczeniem publicznym przed biskupami nawołującymi do posłuszeństwa wobec Boga, a więc przed nimi w jego imieniu.

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego rodacy dają się prowadzić do własnej zguby?

Obywatele,

odsuńcie tak rozumianą religię od wpływów na was i wasze dzieci. Czy nie widzicie, że to nie jest religia miłości, tylko religia pochwały dla męczeńskiej śmierci i obiecanek godnego życia dopiero po śmierci? Symbolem tej religii jest krzyż, narzędzie męczeńskiej śmierci, niegdyś stosowany do zemsty na niewolnikach.

Przestańcie być owieczkami, bezmyślnymi niewolnikami, którzy noszą swój krzyż dla uczty duchowej waszych oprawców.

Zapewniam Was, bez tego ciężaru śmierci człowiek żyje swobodniej, z miłością do życia, z planowaniem przyszłości na ziemi, na której jest miejsce dla wszystkich, którzy szanują nawzajem swoje prawa. Człowiek powinien żyć godnie teraz, a nie po śmierci w obiecanym niebie lub piekle, kochając życie, a nie umartwiając się i przepraszając codziennie za łaskę życia.

Szanuję prawo każdego obywatela do wyznawania swojej religii, nawet największym ortodoksyjnym zwolennikom swojej wiary, ale nie mają oni żadnego prawa narzucania jej innym, a już na pewno nie mogą budować państwa wyznaniowego, w którym wiara jest ponad państwem i prawem.

W tym miejscu chciałem przedstawić film z małej miejscowości Babienica, gdzie wykorzystuje się organizację mundurową państwa do nauki mordowania i palenia na stosie ludzi za wiarę. Niestety film nagle usunięto, ale zostało chociaż zdjęcie.

Płonie w naszym kraju coś znacznie cenniejszego niż francuska Katedra Notre Dame. Płonie polska kultura, wiedza, historia i prawda. Płonie demokratyczny obraz współczesnej Polski, mądrej wielkością pokojowych przemian ostatnich lat. W popiół zamienia się nasza moralność, jedność narodowa i wrażliwość społeczna.

Depresja plemnika

W tym samym czasie, w którym większość obserwująca trendy sondażowe przed wyborami do Parlamentu Europejskiego skupia swoją uwagę na pierwszych dwóch miejscach, bardzo ciekawe rzeczy dzieją się w okolicach progu wyborczego. Tam niespodziewanie urósł Prawie i Sprawiedliwości poważny konkurent, który skutecznie odbiera partii Jarosława Kaczyńskiego coraz większą ilość głosów. W ostatnim sondażu “Kantar Polska” dla “Polityki”, Konfederacja Korwin Braun Liroy Narodowcy mogłaby liczyć aż na 5 procent poparcia, co dałoby jej kilka mandatów w Brukseli. Niespodziewanie dobre wyniki prawicowych radykałów najwyraźniej ich rozzuchwaliły, bowiem w ostatnich dniach postanowili oni uderzyć w najczulszy punkt narodowej prawicy, czyli kwestię ochrony polskich interesów przez rząd w kontekście żądań USA i Izraela o zwrot mienia zagrabionego w czasie Holokaustu.

Według notatki, do której dotarł prawicowy publicysta Stanisław Michalkiewicz, kwestia restytucji mienia żydowskiego wróci po wyborach parlamentarnych w Polsce. Do tej pory strona amerykańska liczy na porozumienie z Żydami na stopie nieformalnej. Notatka pochodzi z 25…

View original post 1 900 słów więcej