Archiwa tagu: Jarosław Kaczyński

Opozycjo, pora na rozwalenie skamieliny PiS, niektórych posadzić, a resztę na śmieci

Ostateczna decyzja zapadła: „Idziemy do wyrobów jako Koalicja Obywatelska, ale nie jako koalicja partii politycznych, ale jako koalicja tych wszystkich, którzy podzielają nasz pogląd, nasz pomysł na Polskę, chcą bronić praworządności, demokracji i pozycji polski w Unii Europejskiej” – oznajmił w czwartek lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

Zdradził nową formułę KO, mówiąc że będzie rozszerzona o społeczników, ekspertów, samorządowców, organizacje pozarządowe i  zapewnił, że zadba o to, aby na listach wyborczych KO znalazło się co najmniej 20 proc. miejsc dla osób o takich korzeniach politycznych. „5, 10 i ostatnie miejsce zostawimy wskazaniom samorządowców” – mówił Grzegorz Schetyna.

Decyzja PSL kończy historię Koalicji Europejskiej. To nasza odpowiedź na nową jakość życia polskiej polityki. Uważamy, że tylko nowa forma polityki ma szansę stanąć przeciwko PiS-owi. Zapraszamy do nowej formuły Koalicji Obywatelskiej – wszyscy się w niej zmieszczą” – oświadczył Grzegorz Schetyna.

Lider KO zaapelował, żeby w wyborach do Senatu, gdzie okręgi są jednomandatowe, Koalicja Obywatelska i PSL nie poszły przeciwko sobie w bratobójczej walce. „Zrobię wszystko, żeby tak się nie stało”.

Listy wyborcze Koalicji Obywatelskiej, w skład której wejdą Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Inicjatywa Polska zostaną przedstawione w piątek 26 lipca.

Kmicic z chesterfieldem

Krystyna Pawłowicz po raz kolejny zadziwiła obserwatorów życia politycznego. Kiedy PiS dokonuje kolejnego skoku na Sąd Najwyższy, tym razem za pomocą fasadowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, posłanka PiS ogłasza wszem i wobec tezę, że to sędziowie wykorzystują politycznie sądy do… nękania obozu władzy. Co jeszcze bardziej absurdalne, ta niecodzienna teza jest poparta argumentami w postaci przegranych procesów przez polityków PiS. Pawłowicz utrzymuje bowiem wypowiedzi w tonie, jakby każdy wyrok nie na rękę władzy był działaniem “stronniczym”. W myśl polityk Prawo i Sprawiedliwość, niczym niegdyś władza ludowa, jest nieomylne, a decyzje niekwestionowalne. W oczach posłanki sądy działają w celu “ochrony agresorów” – sił, jak mamy się domyślać, nękających obóz władzy – czyli “obrońców demokracji”. Obywatelski sprzeciw wobec skandalicznego skoku na instytucje wymiaru sprawiedliwości jest zatem dziś wyrazem nękania. Choć wśród protestujących znajdują się też postawy co najmniej etycznie wątpliwe, to jednak posłanka Pawłowicz jest ostatnią osoba, która może wytykać tego…

View original post 792 słowa więcej

 

Reklamy

Trzy zaparcia, wręcz zatwardzenia Beaty Szydło

Pomimo drugiej już przegranej Beaty Szydło w boju o stanowisko szefowej parlamentarnej komisji zatrudnienia i spraw socjalnych Prawo i Sprawiedliwość nie wycofało jej kandydatury. Jeżeli frakcja, do której należy partia Jarosława Kaczyńskiego również nie zmieni zdania, Szydło czeka kolejna klęska, w trzecim już głosowaniu. Ma to nastąpić w wyniku wystawienia kontrkandydata pozostałych frakcji. Takim sposobem stanowisko szefa komisji straci w następnym głosowaniu nie tylko PiS i frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, ale i w ogóle Polska.

Jeszcze dotkliwsza porażka?

Beata Szydło za pierwszym razem przegrała stosunkiem głosów 27:21, za drugim razem było jeszcze gorzej, poparło ją 19 eurodeputowanych, przeciw było 34, zaś dwóch wstrzymało się od głosu. Najmłodsza w historii europosłanka z Danii Kira Marie Peter-Hansen tłumaczy – “Chcemy kogoś, kto szanuje zasady praworządności”.

Mimo to Konserwatyści nie przedstawili do tej pory innej propozycji na stanowisko szefa komisji zatrudnienia i spraw socjalnych, a jeżeli będą podtrzymywali swój wybór, pojawi się nowa kandydatura z innego kraju, prawdopodobnie Holandii. Kontrkandydat wystawiony w wyniku porozumienia socjaldemokratów, liberałów i zielonych będzie mieć dużo większe szanse na wygraną, a to za sprawą obecnego podziału mandatów w PE. Już dwukrotnie członkowie owych frakcji głosowali przeciwko byłej premier Polski.

Szybko, jak najszybciej?

Chociaż nie znamy jeszcze terminu kolejnego posiedzenia w sprawie wyboru przewodniczącego komisji, w Parlamencie Europejskim chcą, by nastąpiło to jak najszybciej, gdyż bez jej szefa sama komisja nie może funkcjonować. Jest to istotne, gdyż przez to nie może zapaść decyzja w sprawie oczekujących, nowych komisarzy, którzy mają zostać zaakceptowani przez przez poszczególne frakcje w Parlamencie Europejskim.

Kmicic z chesterfieldem

„Podobno prezes zapowiada pojednanie z opozycją, czyli pakiet demokratyczny 2.0. Super. Pewnie teraz poseł Nitras nie będzie płacił kary na każdym posiedzeniu tylko co drugim, a posłowie opozycji dostaną tyle czasu na wypowiedź, że zdążą dojść na mównicę, zanim im mikrofon wyłączą” – tak skomentował jeden z internautów kolejną już Jarosława Kaczyńskiego zapowiedź łagodzenia nastrojów przed wyborami. O tej wcześniejszej pisaliśmy w artykule „Kaczyński zapowiada koniec z agresywnym językiem. Słyszycie mordy zdradzieckie i kanalie?”.

Prezes PiS w dzisiejszym wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej zapowiedział, że „do wyborów przedstawimy propozycję porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na polskiej scenie politycznej”. Swoim zwyczajem, szczegółów nie podał…

Internauci nie uwierzyli w te zapewnienia: – „Będziecie pisać u Przyłębskiej na obiedzie? To zaproście jeszcze Piotrowicza i Ziobrę”; – „I to się nazywa wiarygodność? Przed wyborami obiecać łagodny język, pakiet demokratyczny, a po wyborach wyzywać od kanalii zdradzieckich mord! Jak można tak traktować Polaków?”;

„To tylko…

View original post 786 słów więcej

 

Związki PiS z Rosją. Tomasz Piątek jest tego mariażu zdradzieckiego największym znawcą

Walka z Kremlem to podstawowy warunek, żeby wygrać, bo to Rosjanie dają zwycięstwa Kaczyńskiemu. To ich agenci podarowali mu aferę taśmową w 2014 r. To kremlowskie trolle i fake newsy wspierają PiS w Internecie – uważa Tomasz Piątek, dziennikarz, autor książek o tajemnicach Macierewicza i Morawieckiego. – Badałem bardzo dokładnie życie Macierewicza. O ile wiem, nigdy nie był homoseksualistą ani pedofilem. Natomiast lubi młodych chłopców z przyczyn politycznych: są bardziej posłuszni. Młody chłopiec na rozkaz ministra włamie się w nocy do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, a człowiek trzydziestoparoletni raczej się zastanowi, zanim to zrobi – mówi

MICHAŁ RUSZCZYK: W kontekście Pańskich książek o Antonim Macierewiczu nasuwa się pytanie: czy rzeczywiście uprawniona jest opinia, że żyjemy w państwie, które jest rządzone przez zorganizowaną grupę przestępczą z rosyjskimi powiązaniami? A może raczej należałoby zapytać: od jak dawna w nim żyjemy?

TOMASZ PIĄTEK: To jest dobre pytanie. To drugie, niestety.

OD 2015 R. MAMY DO CZYNIENIA Z ANTYZACHODNIM, ANTYWOLNOŚCIOWYM OBOZEM WŁADZY, KTÓREGO NAJWAŻNIEJSI PRZEDSTAWICIELE, JAK ANTONI MACIEREWICZ CZY MATEUSZ MORAWIECKI, MAJĄ POWIĄZANIA Z MAFIĄ SOŁNCEWSKĄ.

Zostało to dokładnie udokumentowane nie tylko w moich publikacjach, ale także w publikacjach Radosława Grucy i dziennikarza śledczego „Polityki” Grzegorza Rzeczkowskiego, autora książki „Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami”.

Mafia sołncewska to jedna z najpotężniejszych organizacji przestępczych na świecie, jeszcze w latach 80. założona przez rosyjski wywiad wojskowy GRU. Tu nasuwa się pytanie, dlaczego za poprzednich rządów służby pozwalały GRU i mafii sołncewskiej penetrować polską politykę. Dlaczego pozwalały działać bezkarnie Macierewiczowi i nie przyjrzały się również Morawieckim – ojcu i synowi?

Nie mam tu na myśli kwestii rodzinnych, ale ich związki polityczno–biznesowe. Obaj mają koneksje, które należy wyjaśnić.

KORNEL MORAWIECKI M.IN. SPONSOROWANY BYŁ PRZEZ FIRMĘ CEDROB, KTÓRA IMPORTUJE PALIWA Z ROSJI I KAZACHSTANU.

Jak głęboko wg Pana sięgają powiązania rosyjskich służb w Polsce? Jak dalece te służby mogą wpływać na wyniki kolejnych wyborów?
Mogą, oczywiście. Jak udowodnił Grzegorz Rzeczkowski w książce „Obcym alfabetem”, rosyjskie służby za pośrednictwem rosyjskiej mafii założyły słynne „restauracje podsłuchowe” Lemongrass oraz Sowa i Przyjaciele. A gdy rozeszła się plotka, że w Lemongrassie są podsłuchy i trzeba było zlikwidować restaurację, to rosyjskie służby zadziałały w tej sprawie bezpośrednio. W obu lokalach podsłuchiwano polityków Platformy Obywatelskiej. Liczni informatorzy twierdzą, że w Lemongrassie podsłuchiwano również Donalda Tuska. Tego jednak nie wiemy na pewno, gdyż taśmy z Lemongrassu nie zostały upublicznione. Najprawdopodobniej są trzymane w Moskwie i w każdym momencie mogą trafić do mediów. Być może po to, żeby wpłynąć na wynik następnych wyborów.

NIE WIEMY TEŻ, CZY NADAL POLSCY POLITYCY SĄ PODSŁUCHIWANI. ALBO RACZEJ – NIE WIEMY, GDZIE W TEJ CHWILI SĄ PODSŁUCHIWANI.

Bo to, że wciąż są podsłuchiwani, jest co najmniej bardzo prawdopodobne. Nie wiemy, jakie jeszcze niespodzianki mają dla nas wrogie służby.

Jedno natomiast jest jasne: od kilku lat Rosja popiera PiS, mimo że partia rządząca przez lata używała i nadużywała antyrosyjskiej retoryki. To jednak nie jest dla Kremla wielka przeszkoda. Tym bardziej, że partia porzuciła już tę retorykę. Wzywa nas teraz do wojny kulturowej z Zachodem, a nie z Rosją. Podjęła również szereg kroków antyukraińskich, np. stworzenie listy Ukraińców, którym nie wolno wjechać do Polski.

Na koniec można dodać zwiększenie importu rosyjskiego węgla. Broniąc polskiego rynku zbytu dla tego surowca, rząd zablokował działania Unii Europejskiej na rzecz ochrony środowiska przed dalszymi zmianami klimatycznymi.

Mówi się nam, że w ten sposób chronimy nasz węgiel i nasze miejsca pracy. A równocześnie wszyscy wiemy, że w Polsce coraz więcej pali się rosyjskim węglem, dusząc Polaków smogiem i napełniając kieszeń Putinowi. Zatem blokujemy działania UE po to, by bronić interesów Kremla. Mamy więc do czynienia z jawną i jasną prorosyjskością. Rząd jest gotów niszczyć planetę tylko dlatego, żeby palić węglem. A ten węgiel jest już coraz mniej polski, a w coraz większym stopniu rosyjski.

Czy można powiedzieć, że jesteśmy w stanie wojny hybrydowej z Rosją?
Tak.

Jak długo według Pana ta wojna trwa? Kiedy się zaczęła?
Z tego, co wiem,

PIERWSZYM PRÓBNYM KROKIEM „ZACZEPNYM” BYŁA SPRAWA SENATORA KRZYSZTOFA PIESIEWICZA [Z 2009 R.]. ROSJANIE SPRAWDZALI, W JAKI SPOSÓB ZAREAGUJĄ POLSKIE ELITY NA PRZESTĘPCZE UPOKORZENIE POLITYKA, PRAWNIKA I ARTYSTY, KTÓRY CIESZYŁ SIĘ OPINIĄ AUTORYTETU MORALNEGO.

Przypomnę, jak to wyglądało. Senator Piesiewicz jechał samochodem i został zatrzymany przez nieznaną kobietę, która prosiła o podwiezienie. Ta kobieta zaczęła się z nim zaprzyjaźniać. Zapraszała do jego domu znajomych, wreszcie podała mu pigułkę gwałtu. Przebrała go w sukienkę, gdy był nieprzytomny. Zrobiono wtedy symulowane zdjęcia, mające wyglądać tak, jakby senator wciągał biały proszek do nosa. Nagrania te dostarczono do restauracji Lemongrass, do rąk Łukasza N. Tego samego, który później podsłuchiwał polskich polityków w Sowie i Przyjaciołach. Dodajmy również, że Lemongrass został założony przez dyrektora polskiego oddziału rosyjskiego koncernu paliwowego Lukoil. Na ten cel pan dyrektor dostał pieniądze od Andrija Persony, prominentnego przedstawiciela rosyjskiej mafii. Natomiast kiedy rozeszła się plotka, że w restauracji są podsłuchy, przysłano dwóch Rosjan z Kaliningradu w celu likwidacji lokalu. Jeden z nich był absolwentem szkoły FSB (rosyjskich służb specjalnych).

Spróbujmy sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby polskie elity i instytucje opiniotwórcze zareagowały właściwie:

– gdyby media zainteresowały się nie tym, że senator jest w sukience, tylko tym, kto i jak go w nią ubrał;
– gdyby politycy stanęli w obronie ofiary;
– gdyby opinia publiczna zainteresowało się gangiem związanym z polskimi służbami i powiązanym z rosyjskimi;
– gdyby prokuratura nie próbowała zniszczyć senatora Piesiewicza, wmawiając mu, że posiadał jakieś mikroskopijne ilości kokainy.

CÓŻ, GDYBY TO WSZYSTKO SIĘ STAŁO, TO BYĆ MOŻE ROSJANIE TAK ŚMIAŁO BY SOBIE NIE POCZYNALI W POLSCE. ALE STAŁO SIĘ TAK, JAK SIĘ STAŁO. MAMY, NIESTETY, TAKIE ELITY I KRĘGI OPINIOTWÓRCZE.

Dodam jeszcze, że do Lemongrassu próbowano zaciągnąć samego senatora Piesiewicza. On sam potwierdza tę informację. Mówi, że miał w Lemongrassie przekazać pieniądze i otrzymać kompromitujące nagrania, aby uniknąć szantażu. Natomiast w Lemongrassie czekała na niego pułapka. Zamiast swoich nagrań miał dostać materiały pedofilskie. Po to, żeby można go było jeszcze skuteczniej szantażować i niszczyć. Podczas odbioru tych materiałów miał zostać nagrany (dobrze, że wcześniej zawiadomił policję o szantażu).

Najprawdopodobniej to wtedy zaczęła się polsko-rosyjska wojna hybrydowa – albo też hybrydowy podbój Polski przez Rosję. Albowiem my, niestety, okazaliśmy się łatwymi ofiarami. Zbyt rzadko myślimy o tym, co jest poważne i co jest istotne. W tej chwili w polskich mediach i w polskim Internecie toczy się dyskusja – czy Antoni Macierewicz jest homoseksualistą, czy raczej heteroseksualnym uwodzicielem? Badałem bardzo dokładnie życie Macierewicza. O ile wiem, nigdy nie był homoseksualistą ani pedofilem. Natomiast lubi młodych chłopców z przyczyn politycznych: są bardziej posłuszni. Młody chłopiec na rozkaz ministra włamie się w nocy do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, a człowiek trzydziestoparoletni raczej się zastanowi, zanim to zrobi.

Niestety,

Z POWODU EKSCYTACJI TAKIMI KWESTIAMI JAK RZEKOMY HOMOSEKSUALIZM MACIEREWICZA MAŁO KTO ZADAJE SOBIE PYTANIA PODSTAWOWE.

Macierewicz wyrzucił z wojska ponad stu generałów i wyższych oficerów o długiej historii współpracy z NATO. Odebrał armii liczne środki, przesuwając je do amatorskich wojsk obrony terytorialnej, które przed niczym nas nie obronią. Do wojsk terytorialnych są werbowani prawicowi ekstremiści, kibole, a nawet jawni zwolennicy Putina z partii Zmiana i organizacji Falanga. Macierewicz zablokował niezbędne zakupy dla armii. Wreszcie, jak powiedział gen. Różański w wywiadzie dla „Polityki” – Antoni Macierewicz zrezygnował z jedynego planu obronnego, który w symulacjach strategicznych dawał możliwość zatrzymania Rosjan przez jakiś czas, gdyby napadli nas zbrojnie. Macierewicz zrezygnował z koncentracji wojsk na linii Wisły. Zamiast tego jednostki zostały rozproszone w taki sposób, że Rosjanie w kilka godzin mogliby je zniszczyć. Za coś takiego ludzie stawali kiedyś przed sądem wojskowym. Ale my w ogóle się tym nie zajmujemy, tylko chichoczemy o rzekomych romansach Antka z jego Misiem. To jest przerażające.

Oczywiście, media społecznościowe doprowadziły do tabloidyzacji życia publicznego i to na całym świecie. My jednak sąsiadujemy z Rosją.

W PRZESZŁOŚCI JUŻ WIELE RAZY BYLIŚMY PRZEZ KREML ATAKOWANI, WIĘC JAKO SPOŁECZEŃSTWO POWINNIŚMY ZACHOWYWAĆ SIĘ ODPOWIEDZIALNIEJ.

Czy sądzi Pan, że budzące się w Europie i Ameryce tendencje autorytarne i antydemokratyczne są indukowane przez rosyjskie służby? Czy może jednak to naturalna i niesprowokowana przez zewnętrzne oddziaływania zmiana?
Twierdzenie, że Putin jest przyczyną całego zła na świecie, byłoby absurdalne. Nie, Putin nie jest demiurgiem. Na Kremlu siedzą bardzo sprytni ludzie, ale oni nie są w stanie zrobić wszystkiego.

Tendencja do autorytaryzmu, którą obserwujemy, bierze się z tego, że niektóre społeczeństwa zbiedniały, a niemal wszystkie – także te, które się względnie bogacą – coraz boleśniej przeżywają wszelkie nierówności. Nie tylko nierówności pieniężne, ale też „godnościowe” – poczucie, że ktoś inny ma więcej mocy, władzy, decyzyjności, chwały, dostępu do mediów etc. Na pewno zostało zachwiane poczucie bezpieczeństwa społecznego. Neoliberałowie zdemontowali państwo dobrobytu, które istniało na Zachodzie i do którego my też dążyliśmy. Przecież „Solidarność” walczyła z komuną, żeby wprowadzić w Polsce państwo dobrobytu, a nie po to, żeby wprowadzić dziki kapitalizm. Chodziło o kapitalizm cywilizowany i socjaldemokratyczny. Demontaż tego cywilizowanego kapitalizmu spowodował frustrację. Wielkim źródłem frustracji był kryzys 2008 r., który całkiem już realnie zagroził podstawom bytu wielkich mas ludzi, także na Zachodzie.

DRUGA RZECZ TO POSTĘPUJĄCA DEZINTELEKTUALIZACJA NASZEGO ŻYCIA SPOŁECZNEGO. TA DEZINTELEKTUALIZACJA WIĄŻE SIĘ Z EKSPLOZJĄ NOWYCH MEDIÓW, PRZED KTÓRYMI NIE UMIEMY SIĘ BRONIĆ.

Znamy to zjawisko z historii, ale teraz mamy je w zupełnie nowym natężeniu. Gdy pojawiło się radio, to wywołało wielkie zagrożenia, ale po jakimś czasie – i po wielu tragediach – ludzie wytworzyli sobie jakieś „przeciwciała intelektualne”, które zwiększyły ich odporność na radio. Podobnie było z telewizją. W tej chwili jesteśmy bombardowani przez Internet i media społecznościowe natłokiem informacji, często bezsensownych lub nieprawdziwych. To powoduje, że ludzie przestają sobie radzić z informacjami. Przestają je analizować, przestają odróżniać prawdę od kłamstwa, a nawet dobro od zła. Na pewno trzeba wysiłku indywidualnego i zbiorowego – wysiłku znacznie większego, niż ten, który był konieczny w przypadku radia – żebyśmy wytworzyli sobie odporność na Internet i media społecznościowe. Społeczeństwa i państwa powinny stworzyć nad nimi mechanizm kontroli. Przecież dobrze wiemy, że gdy pojawia się nowe medium, a jednocześnie trwa kryzys gospodarczy, to dzieją się rzeczy niedobre. Dobrym przykładem są lata 30., epoka wielkiej kariery Hitlera. Radio rozwinęło się wtedy jako medium masowe, a jednocześnie trwał wielki kryzys gospodarczy. To pozwoliło Hitlerowi wygrać. On był „radiowym celebrytą”. Jego siłą były przemówienia, których dzisiaj się nam dziwnie słucha. Miał głos zimny, wysoki, wibrujący, a momentami piskliwy. Ale najwyraźniej to odpowiadało ludziom, którzy wówczas czuli się zagrożeni nędzą. A

HITLER SWOIM GŁOSEM I SWOIMI SŁOWAMI SKUTECZNIE WYRAŻAŁ STRES, ZAGUBIENIE, FRUSTRACJĘ I PŁYNĄCĄ Z NICH AGRESJĘ. DZISIAJ NIE MA TAKIEGO HITLERA, NA SZCZĘŚCIE. ALE NA KREMLU SIEDZĄ SPRYTNI LUDZIE, KTÓRZY OBECNE SZKODLIWE TENDENCJE POTRAFIĄ DOBRZE WYKORZYSTAĆ.

Kremlowscy kozacy zobaczyli dzikiego rumaka i wskoczyli mu na grzbiet. Teraz już nauczyli się nad nim panować. Nie mieli roli sprawczej w naszych kłopotach, ale za chwilę będą już ją mieć. Będą panami naszych kłopotów.

Niestety, wszędzie na Zachodzie mają sojuszników. Wypatrzyli ich, gdy byli jeszcze słabi i pomogli im urosnąć w siłę. Myślę o takich sprzymierzeńcach Kremla jak Matteo Salvini we Włoszech. On nie zawsze, ale często działa na korzyść Rosji. Chodząc z podobizną Putina na koszulce i chwaląc jego poczynania, niszczy autorytet demokracji w naszych krajach. A przede wszystkim dąży do zniszczenia europejskiej waluty. Byłoby to spełnienie marzeń Władimira Putina. Zdaniem wielu analityków Putin dąży do tego, by Unia Europejska się rozpadła jako organizm polityczny i gospodarczy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: każde państwo oddzielnie Rosja będzie mogła sobie łatwiej podporządkować.

Z kolei w Niemczech mamy AfD, która jest przez Putina wspierana, ma też związki z polskimi zwolennikami Kremla, z organizacją Falanga. Udowodniono, że niemiecki działacz AfD finansował prowokację polskich putinowców na Ukrainie (podpalenie ośrodka mniejszości węgierskiej – chodziło o podżeganie Węgrów przeciwko Ukraińcom). We Francji jest Marine Le Pen, otwarcie finansowana przez Putina. W Wielkiej Brytanii mamy brexitowców, którzy – jak się okazuje – finansowani byli przez multimilionera robiącego interesy z Rosją.

W POLSCE MAMY PIS, KTÓRY W CORAZ OCZYWISTSZY SPOSÓB JEST ZWIĄZANY Z KREMLEM. I MAMY TEŻ KONFEDERACJĘ, KTÓRA OTWARCIE PRZYZNAJE SIĘ DO PROROSYJSKOŚCI.

W USA jest Donald Trump. Jak piszą amerykańscy dziennikarze – przede wszystkim Brian Frydenborg i Craig Under – Trump sponsorowany był przez Rosjan na długo zanim został prezydentem. Działo się to wtedy, gdy był tylko ekscentrycznym przedsiębiorcą w ciągłych tarapatach finansowych, z których wyciągali go Rosjanie. Bardzo ciekawą postacią jest współpracownik prezydenta Trumpa od zadań specjalnych i tajnych, Felix Sater z firmy Bayrock, która pomagała Trumpowi jako biznesmenowi. Sater to syn Michaiła Szeferowskiego – jednego z przybocznych głównego superbossa rosyjskiej mafii, Siemiona Mogilewicza. Tego samego Mogilewicza, którego przybocznym był także Andrij Persona, czyli sponsor warszawskiej „restauracji podsłuchowej” Lemongrass. Mamy więc do czynienia z skomplikowaną, ale spójną i zwartą siatką. To rosyjskie służby działające za pośrednictwem mafii i biznesu.

Czy da się nauczyć społeczeństwo obrony przed tym natłokiem informacji tak samo jak to miało miejsce w przypadku radia i telewizji?
To wielki kłopot, ponieważ ten natłok dostarcza nam ogromnej ilości przyjemności. Z radiem i telewizją problem był mniejszy, gdyż informacje radiowo-telewizyjne przez bardzo długi czas w ogóle nie były interaktywne. I nadal są interaktywne w bardzo małym stopniu. Oglądało się to, co akurat „leciało” w telewizji – i w dużej mierze nadal tak się ogląda TV. Natomiast Internet z definicji jest interaktywny.

JEŻELI KTOŚ CHCE „PRZYJEMNOŚCI” POLEGAJĄCEJ NA NIENAWIŚCI, JEŚLI CHCE OTRZYMYWAĆ MATERIAŁY NIENAWISTNE, NP. NA TEMAT ŻYDÓW, ARABÓW, GEJÓW, NIEMCÓW ITD. – TO MOŻE JE SOBIE DOSTARCZAĆ NIEUSTANNIE.

Wobec tego o wiele trudniej jest się opamiętać, ocknąć, nabrać dystansu. Nawet za Hitlera radio nie nadawało jego przemówień bez przerwy. Teraz ktoś, kto chce słuchać przemówień Trumpa lub czytać putinowskie fake newsy na polskojęzycznych anonimowych „portalach informacyjnych”, może to robić bez przerwy.

Trudno przekonać ludzi, by zrezygnowali z czegoś, co daje im nieograniczoną ilość rozkoszy. Trudno też przekonywać miłośników nienawiści, żeby przerzucili się na inne przyjemności. Nienawiść i pogarda to emocje o szczególnej mocy. W porównaniu z nimi inne rozrywki mogą się jawić jak mdła kaszka z mleczkiem. Nawet ktoś, kto w dobrej wierze próbuje się przerzucić z kremlowskich wylęgarni nienawiści na portale hobbystyczne dla majsterkowiczów, to zawsze ma pod ręką kuszący ocean zła.

Czym dla zaplecza politycznego PiS-u jest spółka Srebrna? Dlaczego sprawa tej afery tak słabo przebija się do opinii publicznej, chociaż chyba mogłaby być głównym „paliwem” obecnej kampanii wyborczej?
Nie sądzę, żeby ta afera mogła być paliwem kampanii. Sprawa jest oczywiście skandaliczna i przez chwilę nadszarpnęła mocno wizerunek Jarosława Kaczyńskiego, co było widać w sondażach. Prezes jednak rozwiązał problem ogromną ilością pieniędzy. Wydał 40 mld zł na różnego rodzaju programy socjalne.

ZAPLECZE POLITYCZNE PIS OGŁOSIŁO, ŻE AFERA SREBRNEJ JEST MOKRYM KAPISZONEM. CÓŻ, BYŁ TO NAJDROŻSZY MOKRY KAPISZON W HISTORII ŚWIATA. GDYBY NIE TE WYDATKI SOCJALNE, TO SKANDAL ZE SREBRNĄ MÓGŁBY STAĆ SIĘ GŁÓWNYM MOTYWEM KAMPANII WYBORCZEJ.

Jarosław Kaczyński z dobrotliwego staruszka, pochylającego się nad losem emerytów, bezrobotnych młodych ludzi i „brutalnie atakowanego” Kościoła katolickiego, przeobraziłby się w cynicznego miliardera–dewelopera. Byłoby to zabójcze – gdyby nie wspomniane programy socjalne. Po ich ogłoszeniu elektorat PiS powiedział sobie: „Jedni i drudzy kradną, pisowcy nie są święci – ale pisowcy się z nami dzielą”. A kto to jest złodziej, który się z nami dzieli? To jest Robin Hood. Może pisowcy nie są święci, ale są Robin Hoodami. Dlatego – dopóki Kaczyński będzie miał pieniądze na różne programy socjalne – pisowskie afery raczej nie wzmocnią opozycji.

Natomiast powiązania z Rosją – to jest dla PiS znacznie większy problem. Według polskich badań co najmniej 50 proc. Polaków wciąż się boi Rosji. A według badań zachodnich nawet 58 proc. Wśród tych, którzy się boją, wielu jest zwolenników PiS. PiS o tym dobrze wie. Na moje publikacje media sympatyzujące z partią rządzącą reagują histerycznie. Za każdym razem, choć nagłaśnianie ich to ze strony pisowców poważny błąd.

Dlatego

DZIWI MNIE TO, ŻE WIELU PRZECIWNIKÓW PIS WCIĄŻ BOI SIĘ MÓWIĆ O EWIDENTNYCH ZWIĄZKACH TEJ PARTII Z ROSJĄ.

Dziwi mnie też milczenie, z którym spotkała się książka Piotra Maciążka „Stawka większa niż gaz”. Maciążek pisze o naszym uzależnieniu od rosyjskich paliw. To temat kluczowy ze względu na nasze przetrwanie jako Polaków – i jako ludzi. Rosja jest krajem żyjącym z paliw kopalnianych. Dlatego chce je eksportować i znacząco przyczynia się do dyskredytowania ruchów ekologicznych. Nie zważa przy tym na los planety, choć sama stanowi sporą jej część. Zatem pcha nas wszystkich ku katastrofie. Oczywiście, możemy się pocieszać, że ekologowie przesadzają. Ale nawet jeśli podzielić ich prognozy na pół czy na ćwierć, to i tak musimy się liczyć z gigantycznymi katastrofami. Kreml jednak o to nie dba.

Dlatego zachęcam wszystkich czytelników tego wywiadu, żeby nagłaśniali rosyjskie wpływy w Polsce. Chodzi nie tylko o kampanię wyborczą. Chodzi o nas, o naszą kondycję jako społeczeństwa.

ŻEBY ODEPRZEĆ ATAKI KREMLA, NIE WYSTARCZY JEDNO ZWYCIĘSTWO W WYBORACH. PRZECIEŻ LUDZIE MOSKWY SĄ NIE TYLKO NA PRAWICY. TO ONA CIESZY SIĘ TERAZ NAJWIĘKSZYM POPARCIEM PUTINA, ALE KREML WRZUCA SWOJE JAJKA DO WSZYSTKICH GNIAZD.

Musimy nad sobą pracować. Musimy więcej czytać. Musimy sprawdzać informacje, w które wierzymy. Musimy sprawdzać polityków, na których głosujemy. W miarę możności musimy bojkotować firmy i organizacje, które mają istotne powiązania z Kremlem. Musimy odrzucać łatwą nienawiść do wyimaginowanych wrogów – gejów, Niemców, Żydów, Arabów, etc. – którą podsuwa nam wróg prawdziwy. Także wtedy, gdy ktoś nam podsuwa fake newsy o rzekomym homoseksualizmie Macierewicza. Ekscytowanie się takimi sprawami nas osłabia, rozprasza i redukuje do poziomu przeciwnika. Czas to wszystko odrzucić. Jak pan słusznie zauważył, jesteśmy w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Konieczny jest zryw, który by nas wzmocnił. Konieczny jest kolejny wielki wysiłek cywilizacyjny, który zbliżyłby nas do Zachodu. Putin wydaje miliardy na propagandę w Internecie. Cóż, my powinniśmy wydawać co najmniej miliard na blokowanie i demaskowanie tej propagandy. A drugi miliard powinniśmy wydawać na docieranie z prawdą do Rosjan, na przeciwdziałanie putinowskiej propagandzie u jej źródła. To wielkie wydatki? To wielkie inwestycje w naszą przyszłość. To kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, nie tylko zresztą dla informatyków i humanistów.

ANTYKREMLOWSKI ZRYW NIE MUSI BYĆ TYLKO „ANTY”. TO MÓGŁBY BYĆ POZYTYWNY PROGRAM DLA POLSKI I EUROPY.

Jaką pozycję według Pana zajmuje Kościół w układance powiązań PiS-u z rosyjskimi służbami?
Kościół katolicki jest w Polsce podzielony. Spora część kleru odrywa się od względnie lewicującego Watykanu. A hierarchom, którzy nadają ton polskiemu Kościołowi katolickiemu, bliżej jest do moskiewskiej cerkwi „putinowskiego prawosławia”. Prawosławie to głęboka i bogata duchowość, ale kremlowska cerkiew stanowi twór zinfiltrowany przez KGB i putinowskich aparatczyków.

Warto przypomnieć, że w sierpniu 2012 roku do Warszawy przybył patriarcha Cyryl – zdaniem badaczy wieloletni konfident sowieckiego KGB. Po co Cyryl przybył do Warszawy? Spotkał się z arcybiskupem Michalikiem. Przy tej okazji wzywali, aby oprzeć życie społeczne na „wartościach”. O jakie wartości Cyryl walczy w Rosji? Jego cerkiew błogosławi Kozaków, którzy katują na ulicach homoseksualistów.

W TYM SAMYM CZASIE, W KTÓRYM DO WARSZAWY PRZYJECHAŁ CYRYL, ZACZĘŁA SIĘ U NAS „WALKA Z GENDER”. NIEDŁUGO POTEM NA UCZELNIACH I W MEDIACH ROZPOCZĘŁA SIĘ WIELKA OFENSYWA „SPECJALISTÓW” Z ORDO IURIS.

To nie są nawet katolicy – Ordo Iuris związane jest z brazylijską sektą TFP potępioną przez katolickich biskupów Brazylii już w latach 80. Przywódcy Ordo Iuris przyznają się do związków z sektą, ale wbrew brazylijskim biskupom twierdzą, że ta sekta stanowi najprawdziwszy katolicyzm… Co gorsza, Ordo Iuris jest częścią tzw. Światowego Kongresu Rodzin, który jest sponsorowany przez przyjaciela Putina – oligarchę Władimira Jakunina. Jakunin sponsoruje „wykładowców” z Ordo Iuris, dzięki czemu mogą jeździć po świecie i rozsiewać nienawiść do homoseksualistów.

W ten obraz wpisują się też niektóre homilie arcybiskupa Jędraszewskiego. Jedna z nich brzmiała jak „przeklejona” w stu procentach z rosyjskiej propagandy – tej przeznaczonej dla ludzi z Zachodu i wymierzonej w uchodźców. Mianowicie Jędraszewski ogłosił, że w przyszłości „biali ludzie” w Europie zostaną zepchnięci do rezerwatów jak Indianie w Ameryce…

Jest również biskup z Drohiczyna – Antoni Dydycz. Dydycza zdaje się łączyć niezwykła nić sympatii z Robertem Szustkowskim. Szustkowski to biznesmen związany z rosyjską mafią, który założył w Polsce deweloperską Grupę Radius za pieniądze uzyskane od oligarchów tej mafii.

TERAZ PAN SZUSTKOWSKI POZYWA LUDZI, KTÓRZY UJAWNIAJĄ JEGO ZWIĄZKI Z ROSJĄ. A DO POZWÓW DOŁĄCZA LIST POLECAJĄCY DLA SĄDU, KTÓRY DOSTAŁ OD BISKUPA DYDYCZA. DYDYCZ PISZE W NIM, ŻE SZUSTKOWSKI BYŁBY ŚWIETNYM… AMBASADOREM POLSKI W MOSKWIE!

Kim jest według Pana ojciec Tadeusz Rydzyk?
Ojciec Tadeusz Rydzyk to tajemnicza postać. Według informatorów, gdy Rydzyk w latach 80. wyjechał na Zachód, to zniknął tam na pół roku. Jego znajomi, jego kościelni przełożeni nie mieli pojęcia, gdzie jest. A gdy później rozwijał Radio Maryja w Polsce, pomagali mu Rosjanie. Dostał od nich nadajniki dla swojej stacji. To oznacza, że Rosjanie są mu przychylni. Rydzyk ma też zaskakujące kontakty z administracją prorosyjskiego prezydenta Trumpa. Opisałem to w „Gazecie Wyborczej”. Chodzi o Ralpha Reeda, przywódcę koalicji ewangelikalnych protestantów. Mimo że stacja Rydzyka obraża protestantów, Reedowi to nie przeszkadza. Ralph Reed ściśle też współpracował z przestępcą Jackiem Abramoffem, który z kolei pracował m.in. dla rosyjskiej firmy Naftasib związanej ze służbami specjalnymi Kremla.

OCZYWIŚCIE NIE MOŻNA RÓWNIEŻ POMINĄĆ TEGO, ŻE RADIO MARYJA I TV TRWAM CO TYDZIEŃ NADAJĄ WYSTĄPIENIA ANTONIEGO MACIEREWICZA. ZATEM REGULARNIE PROMUJĄ TEGO POLITYKA, KTÓREGO ZWIĄZKI Z ROSJĄ SĄ NAJDOKŁADNIEJ UDOWODNIONE.

Z teologicznego i kulturowego punktu widzenia działalność ojca Rydzyka to odciąganie polskiego katolicyzmu od chrześcijaństwa zachodniego. To przeciąganie polskiego katolicyzmu w stronę Kremla i kremlowskiego pseudochrześcijaństwa.

Albowiem Rydzykowe pseudochrześcijaństwo niezwykle przypomina kremlowskie. W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z czymś w rodzaju pogańskiej religii politycznej – nacjonalistycznej, nienawistnej i amoralnej, głoszącej rzekomą świętość narodu i autorytarnego państwa.

Niestety, wielu z nas wciąż woli walczyć z narzędziem wroga, z PiS-em, z Rydzykiem – zamiast z samym wrogiem. Wielu z nas nie chce przyznać, że Kreml ciągle działa w Polsce i znowu robi w niej, co chce. Wielu z nas przyznaje to tylko po cichu.

Skąd to chowanie głowy w piasek? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Ale czasem potrzeba obserwatora zewnętrznego, żeby zobaczyć coś, czego my sami nie widzimy. Francesca Paci z „La Stampy” powiedziała mi, że może chodzić o dumę narodową. Dla Polaków powodem do chwały jest to, że mieliśmy Rosjan na swoich ziemiach, ale ich wypchnęliśmy. Dlatego czujemy się jak Dawid, który zwyciężył potężnego Goliata. Tymczasem

PUBLIKACJE GRUCY, RZECZKOWSKIEGO I MOJE POKAZUJĄ, ŻE ROSJANIE CIĄGLE TU SĄ. TO MOŻE STANOWIĆ NADMIERNY SZOK DLA WIELU POLAKÓW.

Bo trudno przyznać, że nie odnieśliśmy tego wielkiego zwycięstwa, którym się chwalimy – takie wrażenie odniosła włoska dziennikarka.

Marek Falenta w swoim liście do prezydenta napisał, że pomógł PiS-owi wygrać wybory w 2015 roku poprzez nagrywanie polityków ówczesnej koalicji PO-PSL. Jeżeli Falenta ma dowody na prawdziwość swoich słów i da radę je upublicznić, jakie mogłyby być konsekwencje tego dla PiS-u?
To, że Falenta pomógł PiS, od dawna wiadomo. Od dawna wiadomo, że zrobił to świadomie. Marek Falenta przecież przyniósł nagrania kierownictwu partii, żeby zadecydowało, jak rozkręcić aferę taśmową. Tę część intrygi dobrze opisał Wojciech Czuchnowski w „Gazecie Wyborczej”.

CZUCHNOWSKI CO PRAWDA NIE NAPISAŁ, W JAKI SPOSÓB FALENTA UZYSKAŁ TE NAGRANIA. NIE NAPISAŁ, ŻE MAREK FALENTA JE DOSTAŁ OD AGENTÓW KREMLA. TO JEDNAK OPISUJE W SWOJEJ KSIĄŻCE GRZEGORZ RZECZKOWSKI, KTÓRY UDOKUMENTOWAŁ ROSYJSKĄ STRONĘ AFERY.

Jak pisze Czuchnowski, Marek Falenta przyszedł ze swoimi nagraniami do skarbnika PiS, Stanisława Kostrzewskiego. W ten sposób trafiły one do wąskiego kręgu, który kieruje tą partią. Zgodnie z decyzją członków tego kręgu, najprawdopodobniej więc również samego Kaczyńskiego, nagrania przekazano wrocławskim funkcjonariuszom CBA związanym z PiS.

Tą drogą dotarły one do pisowskich mediów – „Wprost” i „Do Rzeczy”.

Co to wszystko znaczy dla wyborców, którzy teraz dostają pomoc socjalną od PiS? Dla wyborców, którzy przez dwadzieścia parę lat dowiadywali się od poprzednich rządów, że nic nie dostaną? Cóż, mało interesuje ich to, że PiS wygrał dzięki nielegalnym podsłuchom. Może to i brudne metody – powiedzą sobie – ale wyszło na dobre. PiS to nasi Robin Hoodowie. Szlachetni przestępcy, którzy nam dają pieniądze, choć nie zawsze używają legalnych metod.

Sprawa natomiast robi się poważniejsza, gdy wszyscy się dowiadujemy, że PiS znajduje się pod protekcją Rosjan i mógł zostać skorumpowany za pomocą „podsłuchowej” przysługi. Sprawa robi się znacznie poważniejsza, jeżeli wsparcie, które elektorat dostał od PiS, pośrednio pochodzi też od Rosjan.

KORZYŚCI, KTÓRE UZYSKUJĄ WYBORCY – TAKŻE KORZYŚCI PIENIĘŻNE – OKAZUJĄ SIĘ BRUDNE. POJAWIA SIĘ PYTANIE, CZY NIE SĄ TO RUBLE POPLAMIONE WĘGLEM, ROPĄ I KRWIĄ.

Dodam na marginesie, że w dużej mierze popieram politykę socjalną PiS. Natomiast w polityce socjalnej ważne jest, żeby jej beneficjent zachowywał się odpowiedzialnie. Odbiorca pomocy powinien zadawać sobie pytanie, jakim kosztem ją dostaje i jakiego rodzaju zobowiązania przy tej okazji zaciąga. To jest kluczowe dla dobrze działającej demokracji. A zwłaszcza dla socjaldemokracji, która nie powinna przeobrażać się w masowe kupowanie wyborców.

Czy jakakolwiek opozycja ma szanse na wygraną z tak teflonowym ugrupowaniem, jakim jest Zjednoczona Prawica? Czy nasz kraj po czteroletnich rządach obozu „dobrej zmiany” ma jeszcze szanse na powrót do normalności – bez wojny hybrydowej i Rosjan?
Jak najlepiej zakończyć wojnę? Trzeba ją wygrać! Putina raczej nie obalimy – to zadanie samych Rosjan. Możemy jednak wypchnąć Putina z Polski. Możemy obalić lub zneutralizować jego agentów i jego propagandę. W tym celu musimy nieustannie nagłaśniać najistotniejsze fakty, docierając nie tylko do naszych znajomych, którzy myślą podobnie. Pewna osoba, której tutaj bardzo dziękuję, skserowała mapy powiązań z książki „Morawiecki i jego tajemnice”. Zrobiła to w dużej ilości. Następnie powrzucała te skserowane mapy do wszystkich skrzynek pocztowych w swoim mieście (dodam od razu, że niedużym). Zaraz potem były wybory – i PiS poniósł klęskę w tym mieście.

Zatem

NA WSZELKIE MOŻLIWE SPOSOBY, TAKŻE KREATYWNE I ZASKAKUJĄCE, MUSIMY INFORMOWAĆ WSZYSTKIE POLKI I WSZYSTKICH POLAKÓW, ŻE PIS STAŁ SIĘ NARZĘDZIEM WROGIEGO MOCARSTWA.

Musimy im również przypominać, że łatwych wyimaginowanych wrogów podsuwa nam prawdziwy i trudny wróg. Kto sieje nienawiść do gejów, „lewaków”, liberałów, Niemców, Żydów czy Arabów, ten służy Kremlowi. Nawet gdy tego nie wie lub nie chce wiedzieć. Jeśli wiedza o tych kremlowskich manipulacjach się rozszerzy, Polki i Polacy zaczną zatykać sobie uszy na podszepty nienawiści – czy to pisowskiej, czy konfederackiej, czy jakiejkolwiek innej.

Walka z Kremlem to podstawowy warunek, żeby wygrać, bo to Rosjanie dają zwycięstwa Kaczyńskiemu. To ich agenci podarowali mu aferę taśmową w 2014 r. To kremlowskie trolle i fake newsy wspierają PiS w Internecie. Warto też zadać pytanie, czemu Kaczyński czuje się tak pewny siebie, jeżeli chodzi o wydatki budżetowe. Przecież lekką ręką rozdaje miliardy… Być może trwają właśnie zakulisowe rozmowy dotyczące wsparcia dla polskiego rządu w razie zachwiania się równowagi budżetowej państwa. Być może Polska otrzyma wtedy pomoc finansową od jakiegoś mocarstwa niedemokratycznego – od Rosji lub od Chin. Taka pożyczka czy inwestycja jeszcze bardziej oddaliłaby nas od Zachodu. Obawy są o tyle zasadne, że Orbán już korzysta z pomocy Chin.

MOŻNA SPYTAĆ, CZY NIE MA W POLSCE LUDZI, KTÓRZY BYLIBY GOTOWI ZIGNOROWAĆ FAKT, ŻE „DOBRA ZMIANA” TO PREZENT OD ROSJAN.

Można przypuścić, że niektórzy wyborcy powiedzieliby sobie: „Ten Putin nie jest taki zły, skoro zainstalował w Polsce taki dobry, taki hojny rząd!”. Wiemy jednak, że co najmniej połowa Polek i Polaków obawia się Rosji. Wśród nich są także wyborcy PiS. Wielka część elektoratu partii rządzącej ma problem z informacjami o rosyjskich powiązaniach PiS. Dlatego opozycja powinna o nich krzyczeć. My wszyscy powinniśmy o nich krzyczeć. Ale nie po to lub nie tylko po to, żeby pokonać PiS. Przede wszystkim dlatego, że to sprawdzone, udokumentowane fakty.

Kmicic z chesterfieldem

Lech Wałęsa skomentował kolejną porażkę Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Europosłanka PiS kolejny raz została odrzucona przez polityków unijnych i nie zajmie stanowiska szefowej komisji ds. zatrudnienia.

„W świetle (nie ukrywajmy tego) totalnej klęski (19:34) ostatni wynik (21:27) był niewiarygodnym sukcesem. Podsuwam Pani jednak pomysł jak uzasadnić tę katastrofę” – napisał na Facebooku Roman Giertych w kolejnym liście do Beaty Szydło. Po poprzednim głosowaniu też się do niej odezwał („Wałęsa i Giertych podsumowali kolejny „sukces” PiS 21:27 w PE”).

Jak więc – zdaniem Giertycha – była premier powinna uzasadnić tę katastrofę? – „Otóż odpowiedź jest prosta: to była germańska zemsta. Na zimno i z premedytacją zaplanowana i wykonana właśnie w rocznicę Grunwaldu. 609 lat czekali, aby odpowiedzieć na cios zadany przez Jagiełłę. Czekali, czekali i się doczekali. I tak jak my wycięliśmy wówczas kwiat teutońskiego rycerstwa, tak oni Panią-kwiat obozu rządzącego wycięli z tej ważnej i należnej Pani funkcji i…

View original post 593 słowa więcej

 

Brudziński, zamknij się w klasztorze!

Prof. Jerzy Zajadło o pobożności europosła PiS Joachima Brudzińskiego.

Kmicic z chesterfieldem

„Zaczniemy od aktu odnowy demokracji; jednym zbiorem ustaw usuniemy cały śmietnik bezprawia, wszystko to, co niekonstytucyjne, co łamie wolność, co jest niepraworządne” – zapowiedział Grzegorz Schetyna. Lider PO przedstawił dziś 6 punktów programu Koalicji Obywatelskiej. – „Stawiamy na samorząd i decentralizację, referenda po zebraniu 1 mln zł podpisów będą obligatoryjne, głosować będzie można także przez internet” – stwierdził Schetyna.

Skupił się przede wszystkim na sytuacji w służbie zdrowia. – „Ludzie widzą, że służba zdrowia się sypie. Nasz projekt europejskiej ochrony zdrowia pozostaje w mocy. Termin oczekiwania do specjalisty nie będzie dłuższy niż 21 dni. Oczekiwanie na SOR nie może trwać dłużej niż 60 minut. Program walki z rakiem będzie według europejskich standardów. To jest nasza twarda obietnica – podkreślił Schetyna. PO chce przywrócić program in vitro i pełną dostępność badań prenatalnych. Przygotowany jest także specjalny pakiet dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Lider PO powiedział, że nauczyciele dostaną podwyżki, których…

View original post 1 213 słów więcej

 

Kaczyński jako Zerro

Pis-zorro….? Zerro!

Kmicic z chesterfieldem

Sędzia Igor Tuleya w programie Onet Ranowypowiedział się na temat zmian w sądownictwie wprowadzanych przez rząd PiS.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich: Przedstawiamy kompleksowy raport, opisujący wszystkie przypadki represji władz wobec niezależnych polskich sędziów. W raporcie opisano różnego rodzaju działania, jakie zostały już podjęte, wobec dwudziestu jeden polskich sędziów.

>>>Raport<<<

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty w ostry słowach odpowiedział – w programie Onet Rano – na liczne komentarze, jakie pojawiły pod jego głośnym twittem z 3 lipca.

„Byłem z Julią Przyłębską w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich a ze Stanisławem Piotrowiczem i Marcinem Wolskim w PZPR. Myślałem, że jestem wielką mendą a okazuje się że można być większą. Można z taką przeszłością zapisać się do PIS i awansować. Uczę się całe życie” – napisał wówczas polityk.

Teraz równie mocno stwierdził, że od historii nikt nie ucieknie i on sam nie ma zamiaru uciekać.Przyznał, że należał zarówno do Zrzeszenia Studentów Polskich jak i do PZPR, a później wstąpił do SLD. „Nie mówię, że nie byłem, nie tłumaczę tego, nie zasłaniam się, nie ukrywam” – oznajmił…

View original post 3 542 słowa więcej

 

Orwell i Goebbels w jednej Beacie Szydło

Beata Szydło brnie w swoje kłamstwa z weekendowej konwencji PiS, kiedy to oskarżyła opozycję o pogardę wobec obywatela w oparciu o wizytę posła PO Bartosza Arłukowicza w Węgrowie. Wideo, na którym polityk żartował razem z mieszkańcem miejscowości, zostało bowiem skandalicznie wypaczone przez propagandę obozu rządzącego. Szybko jednak kierująca tym politycznym atakiem była premier została ośmieszona, ponieważ poseł PO zgodnie z apelem Szydło wrócił do Węgrowa, ale nie żeby przeprosić bohatera materiału, ale nagrać kolejny filmik, na którym ten, którego PiS tak ochoczo bronił przed pogardą opozycji, potwierdza wersję zdarzeń Arłukowicza.

Kiedy jednak dziennikarze i osoby co bardziej zaangażowane w życie polityczne ogłosiły mistrzowskie zagranie wizerunkowe Arłukowicza i jego zwycięstwo w pojedynku, to wówczas była premier uznała, że zamiast przeprosić lepiej przysłowiowo “grać głupa”. Świeżo upieczona europoseł zaskoczyła wszystkich i mimo ewidentnych dowodów błędności swojej tezy zdecydowała się bowiem na organizację dziś w Węgrowie hucznej konferencji prasowej, gdzie ciałem stało się słynne hasło, że “Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.

Polityk nie miała zamiaru cofnąć się choćby o krok mówiąc: “Są tacy politycy, którzy uważają, że polityka to taka letnia kanikuła, jakiś żarcik, jakaś prowokacja, jakaś kpina z kogoś i idziemy dalej. Byle PR i się kręci. Tak nie jest, bo polityka polega na zupełnie czymś innym”.Postawę oponentów próbowano zaś skonfrontować z idealizmem i poświęceniem polityków PiS: “My jesteśmy dla państwa, jesteśmy po to, żeby wam służyć. Tak, jak przez cztery lata razem szliśmy tą drogą zmiany, dobrej zmiany w Polsce, tak chcemy to kontynuować”.

W kontekście wspomnianej służby Szydło atakowała Bartosza Arłukowicza“Każdy, kto idzie do polityki musi o tym pamiętać. Ci politycy, którzy czasami o tym zapominają, powinni o tym sobie przypominać. Dzisiaj również chcę im o tym przypomnieć”.

Opisane zajścia są wyrazem rażącego braku klasy i zwyczajnej etyki ze strony Beaty Szydło. Dożyliśmy bowiem czasów, że politycy nie mają już strachu, ani poczucia wstydu, aby ustąpić w obliczu zdemaskowania. Była premier czuje się bowiem bezkarna, ponieważ wierzy, że niezależnie od prawdy medialna machina prorządowych mediów i tak stworzy w obywatelach wrażenie, że to opozycja gardziła obywatelem, a Beata Szydło stanęła na straży jego godności. Jest to jedna z największych zmian jakościowych w polityce jakie wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Za każdej ekipy rządzącej były bowiem afery, a politycy kombinowali, ale rządy bały się osądu mediów i opinii publicznej, przez co ci, co zostali przyłapani na gorącym uczynku, byli politycznie skończeni. Dziś zaś politycy nawet przyłapani na największych niegodziwościach nic sobie nie robią, śmiejąc się zwyczajnie mediom w twarz. Jest to świadectwo nawet większego upadku standardów państwa demokratycznego niż skok Ziobry na sądy.

Kmicic z chesterfieldem

Morawiecki minął się z prawdą przy okazji ogłoszenia planu walki z zanieczyszczeniem powietrza. Polityk w trakcie konwencji PiS w Katowicach zapowiedział, że jeszcze w bieżącym roku posadzone zostanie pół miliarda drzew.

Wykonanie tego planu jest po prostu niemożliwe. Leśnicy, zakładając, że akcja zakończona ma zostać w Sylwestra, musieliby sadzić aż 33 drzewa na sekundę…

Prawo i Sprawiedliwość jest formacją antyekologiczną. PiS-owcy jak dotychczas wycięli tysiące drzew i pozbyli się elektrowni wiatrowych. Rządzący nie ustają przy tym w promocji energetyki węglowej, choć problem zanieczyszczenia środowiska jest w Polsce coraz bardziej widoczny.

Zdaniem wielu polityków partii rządzącej, problemy związane ze zmianami klimatycznymi stanowią wymysł „lewackich” mediów.

View original post 2 884 słowa więcej

 

PiS jak NSDAP

Najnowszy felieton Manueli Gretkowskiej o polityce.

>>>

Kmicic z chesterfieldem

Jak poinformował w mediach społecznościowych Roman Giertych sprawą oszustwa na szkodę Geralda Birgfellnera zajmie się prokuratura w Wiedniu.

„Otrzymaliśmy informację od austriackiej prokuratury, że wpłynął do nich wniosek o przesłuchanie Pana Birgfellnera. Pismo zostało skierowane przez prokuratorów Renatę Śpiewak i Bogdana Święczkowskiego. W porozumieniu z prokuratorem austriackim ustaliliśmy termin przesłuchania. Odbędzie się 12 sierpnia 2019 roku w Wiedniu” – napisał Roman Giertych na swojej stronie na Facebooku.

Cały tekst Giertycha >>>

Dodał również, że zostanie złożony wniosek o wszczęcie postępowania karnego w Austrii. „Po zrealizowaniu wniosku polskiej prokuratury będzie można wyłączyć sprawę naszego zawiadomienia. Pozwoli to przeprowadzić odrębne postępowania i normalne śledztwo” – skomentował Giertych.

Giertych chciałby, aby jako pierwszych przesłuchano Jarosława Kaczyńskiego i ks. Rafała Sawicza. Całą sprawę podsumował wpisem „Tak więc 12 sierpnia tego roku zaczynamy nowy rozdział tej historii”.

Nowa eurodeputowana w PE, Beata Szydło, która swego czasu wyprowadziła flagę UE, pojawiła się w studiu Polskiego Radia…

View original post 1 676 słów więcej