Flis, 25.10.2018

 

— 3 LATA TEMU PIS WYGRAŁ WYBORY.

— GAWKOWSKI O BIEDRONIU JAKO NAJWIĘKSZEJ NADZIEI PO LEWEJ STRONIE, LUBNAUER O SUKCESIE OPOZYCJIhttp://300polityka.pl/live/2018/10/25/

— FRAGMENT WEWNĘTRZNEJ NOTATKI PIS, JAKĄ WIDZIAŁA 300POLITYKA: “PiS uzyskał ponad 5 milionów 250 tysięcy głosów, czyli o ponad 2 mln więcej niż w 2014 roku (63% więcej). PSL stracił 990 tysięcy głosów w stosunku do 2014 roku. PiS o ponad 1 milion 200 tysięcy głosów poprawił wynik PO z 2010 roku (czyli o ponad 30%) i ustanowił w ten sposób rekord w historii wyborów do sejmików wojewódzkich od początku ich istnienia w 1998 roku. PiS pobił rekord wyników % w historii sejmików. Pokonał o 0,7 pp. AWS, który w 1998 roku zdobył 33,32% w wyborach do sejmików wojewódzkich”.

— FRAGMENT NOTATKI ODNOSZĄCY SIĘ DO POWIATÓW: “Prawo i Sprawiedliwość wygrało w 147 rad powiatów ziemskich z 314 powiatów ziemskich, tj. w 48% wszystkich rad powiatów ziemskich. PiS powiększyło liczbę zwycięskich powiatów o ponad 80% w relacji do 2014 roku. W ten sposób w powiatach ziemskich wyrównało wynik PSL z 2014 roku. PSL utrzymało zwycięstwo tylko w 40 powiatach – to 27% rad powiatów ziemskich w stosunku do 2014 roku. Łącznie, w powiatach ziemskich i miastach na prawach powiatu PiS wygrało w 162 powiatach z 380, tj. 43% powiatów. To historyczny rekord, nikt nigdy nie wygrał w tylu powiatach”.

— SEJM WRESZCIE COŚ ZROBIŁ DLA LUDZI– Fakt chwali wolne 12 listopada.

— PIS SIĘ PRZYCZAIŁ, DWORCZYK MA SIĘ ZAJĄĆ KAPEROWANIEM KOALICJANTÓW – Agata Kondzińska w GW: “Z każdym kolejnym sejmikiem przejmowanym przez PiS nastroje w obozie władzy są lepsze. A szef kancelarii premiera Michał Dworczyk ma się zająć kaperowaniem jak największej liczby koalicjantów”.

— KACZYŃSKI UWAŻA, ŻE DYSKUSJA O POLEXICIE ZMOBILIZOWAŁA ANTY-PIS– pisze Kondzińska: “Mimo że Ziobro wystąpił do TK na początku października, sprawa wyszła na finiszu kampanii wyborczej i wywołała gorącą dyskusję o polexicie. – Kaczyński uważa, że to główna przyczyna zmobilizowania elektoratu anty-PiS – opowiada nasz rozmówca. Wśród przyczyn porażki w miastach jest też sprawa Hanny Zdanowskiej, która wygrała reelekcję w Łodzi, ale wcześniej została prawomocnie skazana na karę grzywny za poświadczenie nieprawdy w dokumentach o kredyt bankowy. – To straszenie, że będzie musiała odejść, na pewno nam nie pomogło, ale na pewno zmobilizowało jej zwolenników – mówi poseł PiS”.
http://wyborcza.pl/7,75398,24087900,pis-rozlicza-kampanie-morawiecki-wzmocniony-ziobro-na-cenzurowanym.html

— DOGRYWKA WYBORCZA: PIS PRZYGARNIA CHĘTNYCH – jedynka DGP (Osiecki, Żółciak): “Polityczne rozgrywki dotyczą np. Dolnego Śląska, gdzie do wzięcia jest 36 mandatów i rysuje się perspektywa na koalicję PiS z Bezpartyjnymi Samorządowcami (co dałoby większość w postaci 20–21 mandatów). Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że partia już we wtorek wysłała tam swoich emisariuszy. Sporo do powiedzenia ma też prezydent Lubina Robert Raczyński (Bezpartyjni Samorządowcy). Z naszych informacji wynika, że w trakcie rozmów koalicyjnych stawia on warunek zniesienia podatku miedziowego dla KGHM, z którego żyje niemal cały Lubin. – Telefony były już z PO i PiS – przyznaje prezydent Raczyński i dodaje, że nie ma na razie pośpiechu. – Sejmik będzie obradował dopiero za trzy tygodnie, a zarząd województwa ma aż trzy miesiące na wybór marszałków. Pracujemy nad swoimi warunkami, jednym z nich na pewno będzie sprawa podatku miedziowego – wskazuje Robert Raczyński”.
http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory-samorzadowe/artykuly/583891,pis-wybory-samorzadowe-koalicje-sejmiki.html

— RAFAŁ TRZASKOWSKI OTRZYMAŁ O150 TYS. GŁOSÓW WIĘCEJ NIŻ NAJLEPSZY WYNIK HGW, JAKI OTRZYMAŁ WIĘCEJ GŁOSÓW NIŻ SASIN I BIELECKI JAKO KANDYDACI PIS – grafika w DGP.

— PRZEKŁUTY BALON REWOLUCJI PIS – PROF. ANTONI DUDEK W DGP (Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak): “Tu się da wiele ugrać. Nawet jeśli Sejm uchwali ustawę o dekoncentracji, a prezydent dostanie telefon z Waszyngtonu, to czy ją podpisze? Balon rewolucji PiS został przekłuty w niedzielę, pytanie tylko, czy powietrze będzie uciekało bardzo szybko, czy powoli. Bo schodzić zaczyna na pewno”.

— DUDEK O WYMIANIE PREZESA TVP, SCHOWANIU TERLECKIEGO – DALEJ W DGP: “Prezes Kaczyński ma dwie drogi: kontynuację dotychczasowego kursu lub jego złagodzenie, bo zaostrzyć się raczej nie da. Pojawiają się wprawdzie pogłoski o projekcie dekoncentracji mediów, ale to świadczyłoby o niezrozumieniu wyników tych wyborów. Prezes je zrozumiał, stąd mało widoczny entuzjazm w niedzielę. On patrzy dalej od swojego otoczenia. Widzi, że wielkie miasta nie zostały wzięte, a na dłuższą metę trudno jest rządzić Polską, nie mając w nich poparcia. W końcu z każdym rokiem przenosi się do nich coraz więcej ludzi. Dlatego zostaje mu tylko utrzymanie kursu albo jego łagodzenie. Jeśli łagodzenie, to trzeba pomyśleć o zmianie prezesa telewizji, zmianie kierunku propagandy rządowej, może wymianie rzecznika partii, schowaniu marszałka Terleckiego. Czyli trzeba pokazać miłą, ciepłą twarz PiS, aby pozyskać wahających się”.
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1318209,rewolucji-pis-nie-bedzie.html

— MACIEJ GDULA O TYM, ŻE NA NOWOGRODZKIEJ NIE MA EUFORII BO PIS WCHODZI W CORAZ CIAŚNIEJSZY KORYTARZ: “Nieprzypadkowo więc na Nowgrodzkiej nie ma euforii. Zwłaszcza, że wybory pokazały, że nie da się jednocześnie być PiSem (zagrożenie uchodźcami, polityka jak powstanie warszawskie, PiS hojniejszy niż UE) i nie PiSem (19 dzielnica, składanie legitymacji, ludzkie oblicze). PiS przed wyborami do europarlamentu wydaje się wchodzić w coraz ciaśniejszy korytarz, w którym kurczy się pole manewru”.

— KO NIE BYŁA W STANIE ODTWORZYĆ POPARCIA DLA PO I NOWOCZESNEJ – DALEJ GDULA W KRYTYCE: “Gdy spojrzymy na wybory do sejmików to widać, że Koalicja Obywatelska nie odnotowała już takiego spektakularnego sukcesu pomimo przyciągnięcia Katarzyny Lubnauer i Barbary Nowackiej. Gdy porównamy sobie wyniki KO do wyborów parlamentarnych z 2015 roku zauważymy, że połączone partie i środowiska nie są w stanie nawet odtworzyć wyników PO i Nowoczesnej sprzed trzech lat, a co dopiero mówić o poszerzeniu bazy wyborców. W sumie KO zdobyła około miliona głosów mniej. Jasne, że to wybory samorządowe a nie parlamentarne i nie do końca można to porównywać. Z drugiej strony w poprzednich wyborach samorządowych nie było Nowoczesnej no i wybory tegoroczne były jednak dużo bardziej naznaczone polityką krajową przez trzyletni okres brutalnych rządów PiS i oporu przeciwko nim”.
http://krytykapolityczna.pl/kraj/my-tez-wygralismy-wybory-samorzadowe/

— DR JAROSŁAW FLIS O MOBILIZACJI JAK W 2007 – mówi w rozmowie z Jackiem Niznkiewiczem w RZ: “Widać wyraźnie, że mobilizacja wyborców następuje jak w 2007 roku. To bardzo poważne ostrzeżenie dla PiS, bo 2007 rok nie jest dla nich miłym wspomnieniem”.

— PIS ZALEDWIE WYSZEDŁ Z DOŁKA – DALEJ FLIS W RZ: “W dużych miastach jest zagrożenie związane z polaryzacją kraju. Jeśli następuje unarodowienie polityki lokalnej, to może się przełożyć na złe nastroje w kraju. Mimo że PiS zwiększył stan posiadania, to zaledwie wyszedł z dołka. Wybory samorządowe wygrał PiS, ale tylko na punkty”.
https://www.rp.pl/Polityka/310249943-Jaroslaw-Flis-Tsunami-PiS-nie-bylo-tylko-przyplyw.html

— TĘPA KAMPANIA PIS A NIE PROPOZYCJE PROGRAMOWE KO ZAPĘDZIŁY DO URN – PAWEŁ WROŃSKI W GW: “Zwiększenie liczby radnych to zresztą niewielka zasługa kampanii koalicji. Wyborcy, szczególnie w miastach, zagłosowali przeciwko PiS w odruchu estetycznym, w proteście wobec niektórych kandydatur i agresywnej, obrażającej inteligencję propagandy. Czyli to raczej tępa kampania PiS, a nie propozycje programowe KO zapędziły jej wyborców do urn. Schetyna zapewne marzy, by KO była jak PO z 2007 r., ale jest to nieosiągalne. Platforma była wtedy mocna też w mniejszych samorządach. Wybory parlamentarne są za rok, a – jak bywało dotąd – w Polsce takie wybory wygrywają Garwoliny, nie Warszawy. I tu pojawia się problem PSL”.

— NIE MA ANI WIELKIEJ WYGRANEJ PIS ANI SKUTECZNEGO ANTYPIS – KONKLUZJA WROŃSKIEGO: “Po wyborach samorządowych każda partia zwykle deklaruje, że wygrała. Jednak w niedzielę wszystkie ugrupowania coś przegrały lub wybory te ujawniły jakieś ich problemy. Nie ma „wielkiej wygranej PiS” i nie ma „skutecznego anty-PiS”, o którym mówił Grzegorz Schetyna, rozdyskutowana i silna medialnie lewica politycznie zaś nie istnieje”.
http://wyborcza.pl/7,75398,24087966,wybory-samorzadowe-skoro-wszyscy-wygrali-to-kto-przegral.html

— OJCIEC PREZYDENTA DUDY NA PYTANIE WP O KANDYDATURĘ RAFAŁA BOCHENKA NA MARSZAŁKA MAŁOPOLSKI: “Bardzo dobry wynik (prawie 50 tys. głosów) w wyborach samorządowych uzyskał także ojciec prezydenta, prof. Jan Duda. Pytany o Rafała Bochenka, przyznaje, że dostosuje się do poleceń kierownictwa PiS: – Podporządkuję się decyzjom nadrzędnym, jako radny jestem na służbie. Stanowisko marszałka to odpowiedzialna funkcja i musi ją pełnić osoba, która sobie z obowiązkami marszałka poradzi. A co do samego Rafała Bochenka, proszę mnie zwolnić z odpowiedzi. Po prostu nie mam zdania na ten temat”.
https://wiadomosci.wp.pl/od-pogodynka-do-marszalka-rafal-bochenek-chce-awansu-i-czeka-na-decyzje-jaroslawa-kaczynskiego-6309507794790529a

— PIOTR PACEWICZ O BEZLITOSNYM D’HONDT’CIE i 46% MANDATÓW DLA PIS:
https://oko.press/6-sejmikow-dla-pis-9-dla-ko-psl-ale-w-3-musi-dobrac-koalicjantow-niepewny-dolny-slask-wyniki/

— PACEWICZ ANALIZUJE WYNIKI W MIASTACH: “W dwóch trzecich miast spośród 107 miast prezydenckich I turę wyborów wygrali kandydaci niezależni, do których czasem podczepiały się partie. Koalicja Obywatelska wygrała w 24 miastach na 106 i ma szanse na kolejne 4, PiS w 10 i może dobić do 12. Wygrało tylko 11 kobiet. Druga tura będzie potrzebna w 43 miastach”.
https://oko.press/prezydenci-nie-dla-pis-na-107-miast-wygral-tylko-w-10-mniejszych-triumf-niezaleznych-68-ko-24/

— W PIS CHCĄ GŁOWY KURSKIEGO – Agnieszka Kublik w GW: “Ale kilka dni po wyborach w samym PiS za gorszy od oczekiwanego wynik wielu liderów obwinia… prezesa TVP Jacka Kurskiego. – To on odpowiada za uruchomienie antypisowskich emocji. To on zmobilizował negatywny elektorat PiS. Z buta potraktował wielkie miasta, ale i ludzi z tych mniejszych. Ta wulgarna ludowość przekazu, promocja obciachu w kulturze, jak Zenon Martyniuk i sam Kurski śpiewający „Oczy zielone”. Ta paździerzowa TVP Info z nachalnym komentarzem, tandetną propagandą i udawaniem niezależnego dziennikarstwa – wylicza jeden z posłów PiS”.
http://wyborcza.pl/7,75398,24087880,w-pis-chca-glowy-jacka-kurskiego-czy-prezes-tvp-straci-stanowisko.html

— DUDA MÓWI JĘZYKIEM TROLLI PUTINA – Bartosz T. Wieliński w GW: “Skąd prezydent Andrzej Duda czerpie wiedzę o świecie, skoro mówi o niemieckich mediach milczących o gwałtach? Z rosyjskiej propagandy. To pokazuje horyzont intelektualny głowy państwa i sposób, w jaki postrzega skomplikowaną międzynarodową rzeczywistość”.
http://wyborcza.pl/7,75399,24087592,prezydent-duda-mowi-jezykiem-trolli-putina.html

— MICHAŁ SZUŁDRZYŃSKI MOCNO O PAD: CZY POLSKA OSIĄGNĘŁA COŚ PRZEZ TĘ PYSKÓWKĘ? – pisze w RZ: “Pojawiają się pytania znacznie poważniejsze: czy Polska osiągnęła coś przez tę pyskówkę? Czy zbliżyliśmy się do realizacji naszych celów strategicznych, wśród których jest choćby zablokowanie Nord Stream 2? Czy rozwiązaliśmy jakiś problem w naszych dwustronnych relacjach z Niemcami? Odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi: nie. A zatem sporo wizerunkowych strat (bo do Dudy coraz mocniej przykleja się łatka eurosceptyka, co wcale nie ułatwi mu dalszych dyplomatycznych podbojów w Europie), a zysków mało bądź wcale. Warto było?”
https://www.rp.pl/Komentarze/181029599-Michal-Szuldrzynski-Co-prezydent-ugral-w-Berlinie.html

— URODZINY: Stanisław Kalemba, Kataryna, Maria Naimska.

300polityka.pl

Publikacja: 

Jarosław Flis: Tsunami PiS nie było, tylko przypływ

– Sytuacja w Polsce zmieniła się diametralnie. Część wyborców poszła wyrazić swoje zdanie o sporach w krajowej polityce – uważa socjolog Jarosław Flis.

 

Rzeczpospolita: Dlaczego stawia pan tezę, że wybory samorządowe są trudne do zrozumienia?

Dr hab. Jarosław Flis, socjolog, Uniwersytet Jagielloński: Są trudne do zrozumienia, dlatego że biorą w nich udział różni wyborcy. Powstaje splot różnych czynników a czasami trzeba jeszcze obalić uproszczone wyobrażenia, które są w głowach. Niektóre sprawy przebiły się już do świadomości i można z tego zrobić przyczółek. Pierwszym przyczółkiem są głosy nieważne.

Podczas ostatnich wyborów samorządowych było aż kilkanaście procent głosów nieważnych.

Teraz jest cicho. Głosów nieważnych w tym roku bardzo ubyło. W wyborach sejmikowych oddano 3 miliony 300 tysięcy więcej ważnych głosów. Tylko w części to efekt wzrostu frekwencji. Lecz tu też nic nie jest takie, jak było, bo do wyborów poszło 2,2 miliona Polaków więcej.

Skąd ta zmiana?

Sytuacja w kraju zmieniła się diametralnie. Dawno nie było żadnych wyborów ogólnokrajowych. Atmosfera w Polsce jest napięta. Część wyborców poszła wyrazić swoje zdanie o sporach w krajowej polityce. Oni zapewne oddawali w wyborach sejmikowych ważne głosy. Lecz nawet bez tego liczba głosów nieważnych zmniejszyła się, w stosunku do poprzednich wyborów o 1 milion 400 tysięcy. Tyle osób, które poprzednio nie zagłosowało skutecznie w sejmikach, teraz to zrobiło.

W 2014 roku była książeczka do głosowania, która część wyborców wprowadziła w błąd.

To prawda, ale w 2010 roku książeczka była tylko na Mazowszu i wtedy też było 1 milion 800 tysięcy tych głosów. Nawet w stosunku do wyborów samorządowych z 2010 roku różnica ważnych głosów sięga 600 tysięcy. Jedni Polacy tym razem poszli i zagłosowali, inni zaczęli oddawać głosy ważne – w sumie przybyło sporo ponad 3 miliony głosów takich głosów.

Kto się tymi głosami podzielił? Komu urosło?

Mobilizacja była tym większa, im większa była gmina. W średnich gminach również przybyło wyborców.

O ile?

W dużych miastach przybyło ich milion, w średnich gminach 600 tysięcy, w mniejszych przybyło 140 tysięcy.

Szału nie ma.

Za to właśnie w mniejszych i średnich gminach najbardziej ubyło nieważnych głosów, bo właśnie tam ich było najwięcej. Ale miejska mobilizacja oznacza, że frekwencja się wyrównała. Dawniej było tak, że najwyższa frekwencja była w małych gminach, średnia w gminach średnich i mała w gminach największych. To się wyraźnie spłaszczyło. Dalej jest troszeczkę niższa w dużych miastach, ale to już jest zupełnie inna rzeczywistość.

Co to znaczy?

PiS doprowadził do unarodowienia wyborów samorządowych. Stały się one częścią ogólnokrajowej polityki, a nie towarzystwem miłośników wodociągów i chodników, zebraniem wiejskim, zebraniem rady osiedlowej czy wspólnoty mieszkaniowej. To ma mnóstwo konsekwencji. Jedne są dobre, inne złe. Jedno jest pewne – frekwencja rośnie głównie w dużych miastach.

Gdzie poparcie dla partii rządzącej jest niższe od średniego.

Ale w wyborach samorządowych dotąd tak nie było. Dotychczas wybory samorządowe odpuszczali sobie wyborcy wielkomiejscy niechętni PiS. PiS nie tracił w dużych miastach tak bardzo jak PO. Teraz to się wyrównało.

Efekt?

Kandydaci PiS w dużych miastach odbili się od klifu. A miało być inaczej.

Jak?

Oczekiwano tsunami PiS. A jest standardowy przypływ poparcia. Dzisiaj jest przypływ, bo jedni się już narządzili i pamięta się ich błędy, ale jutro będzie odpływ, bo obecna władza może zmęczyć Polaków, a błędy poprzedników odejdą w zapomnienie.

To szczyt mobilizacji wyborczej Polaków?

Tego nie wiemy. Wszystko się zmienia. W szczególności w polityce lokalnej, co przekłada się na politykę centralną. Przykład: premier Mateusz Morawiecki narzekał na biurokrację w samorządach, przemilczając taktownie Podkarpacie, w którym rządzi PiS. Teraz już może nie będzie tak uogólniał. To może się też przełożyć na zmiany ustrojowe. Dotąd oczywiste było, że jeśli wyjmie się samorządom wojewódzki fundusz ochrony środowiska, to zabierze się zabawki opozycji i da je „naszym chłopcom” z urzędów wojewódzkich. A teraz jest tak, że w tych sześciu województwach, w których PiS przejmie władzę, jak się to da wojewodom, to nie wiadomo, komu za rok to przypadnie. A marszałkowie z PiS będą przez pięć lat.

Dlaczego duże miasta okazały się wysokimi klifami dla PiS?

W dużych miastach PiS nie zaliczył nawet przypływu – mobilizację udało się wywołać tylko u przeciwników. Kaczyński nie powtórzył w samorządach węgierskiego sukcesu Orbana. W 2014 roku na Węgrzech ugrupowanie Orbana dostało ponad połowę głosów w ichniejszych sejmikach wojewódzkich i 60 proc. mandatów. Przejął partię praktycznie wszędzie. Największą partią opozycyjną był Jobbik, trzecią siłą byli socjaliści, którzy nie potrafili współpracować przeciwko Fideszowi, w przeciwieństwie do PO i PSL, które bardzo dobrze współpracują przeciwko PiS. Węgierska opozycja razem dostała mniej głosów niż Fidesz. Koalicja Obywatelska z PSL dostały razem więcej głosów niż ugrupowanie rządzące.

PiS poszedł do przodu w wyborach samorządowych.

Poszedł, ale z pozycji bardzo słabych. Było 1:16, teraz jest 6:10, a może będzie 7. Węgierskiego tsunami w Polsce nie było. Niektóre tereny zostały zalane, ale mogą w przyszłości zostać osuszone. PiS odrobił dramatyczne straty, które poniósł w 2010 i 2014 roku. Skala władzy do skali poparcia PiS w samorządach była dotychczas żałośnie mała. Teraz jest całkiem niezła. Ale też powiedzmy sobie szczerze, że te 35 proc. w sejmikach nie jest aż tak istotne.

Przecież to jest najlepszy wynik!

Owszem, ale to jest też wynik osamotniony. Kiedy PO miała 30 proc., to u boku miała PSL, który w każdej chwili był gotów do sojuszy. Gdy SLD w 2001 r. miał 24 proc., kiepsko po wcześniejszych 40 proc., to przejął władzę w 12 województwach. PSL czekał w kolejce, Samoobrona była gotowa zawrzeć koalicję.

Lokalne komitety czekają na PiS?

Można wątpić. Pole manewru jest tylko na Dolnym Śląsku, ale tam wcześniej gra o tron w PO była wyjątkowo bezwzględna. PiS odniósł sukces w liczbach, ale nie zdobył większości sejmików, poległ w dużych miastach, i nie zmiażdżył PSL.

PSL jest tak kluczowe dla władzy PiS?

PLS jest jak partyzantka, a partyzantka wygrywa, póki przeżyje.

Kto zyskał spośród tych ponad 3 milionów nowych głosów?

2 miliony poszły do PiS. W porównaniu z poprzednimi wyborami PSL straciło milion głosów. Ale wiemy też, że 600–700 tysięcy to był bonus za książeczkę. Ludowcy oddali tamtą premię z nadwyżką. Realnie stracili jakieś 300 tysięcy głosów. KO ma za to milion wyborców więcej niż w 2014. Jeszcze więcej zyskały listy inne niż stabilne partie obecne dotąd w sejmikach – mają prawie 1 milion 400 tysięcy głosów więcej w wcześniej. Tylko że poszły tak rozproszone, że przełożyło się to ledwie na 16 sejmikowych mandatów. Lecz ważne jest jeszcze jedno – widać wyraźnie, że mobilizacja wyborców następuje w tych miejscach, gdzie w 2007 roku. To bardzo poważne ostrzeżenie dla PiS, bo 2007 rok nie jest dla nich miłym wspomnieniem.

PiS wraca do punktu wyjścia?

Być może. Koalicja Obywatelska zatrzymała wielki marsz PiS po władzę totalną. Odrzućmy też mit, że PiS ma najbardziej wiernych i zmobilizowanych wyborców. Mniej więcej połowa elektoratu partii jest wierna, a połowa niespecjalnie. Każdej partii. W poprzednich wyborach w wyborach włodarzy ok. 15 proc. głosów zostało oddanych na kandydatów PiS. Na kandydatów Koalicji Obywatelskiej 23, a lewicę ok. 5 proc. PiS poszedł do przodu o połowę, ale jak się startowało z 15 proc., to skok o połowę to jest wciąż mniej niż jedna czwarta głosów. Koalicja Obywatelska i PSL jakoś straciły, bo PO w porozumieniu z Nowoczesną nie zyskała specjalnie, jak liczyła, a PSL straciło. Lewica się kurczy. To jest wojna pozycyjna, a nie wielka wojna manewrowa. Bez starania się nowych wyborców partie nie przyciągną. Młotkowaniem PSL PiS wsi nie przejmie. Zyskali 300 tysięcy głosów, a dodali milion na rzecz głównego ugrupowania opozycji, PSL zaś usztywniło się na wszelkie koalicyjne rozmowy. Są też zagrożenia.

Jakie?

W dużych miastach jest zagrożenie związane z polaryzacją kraju. Jeśli następuje unarodowienie polityki lokalnej, trudniej jest odsunąć od władzy włodarzy z partii dominującej na danym terenie, choćby byli kiepscy. Lecz dziś to nikogo nie interesuje, bo wszyscy żyją krajowym układem sił. Efektem unarodowienia samorządu jest unormalnienie samorządowego układu sił. Mimo że PiS zwiększył stan posiadania, to zaledwie wyszedł z dołka. Wybory samorządowe wygrał PiS, ale tylko na punkty. Nie ma nokautów – widzimy przeciąganie liny dwóch graczy o porównywalnej sile.

rp.pl

Reklamy