Archiwa tagu: Michał Kuczyński

W pisdoo – polityka PiS

Bezlitosne są dane na temat realizacji jednej z kluczowych obietnic Jarosława Kaczyńskiego z kampanii w 2015 roku. Jedyny program, który miał zachwycać swoim rozmachem i pokazać, że to właśnie ekipa Zjednoczonej Prawicy skończy z paraliżującym rozwój naszego kraju “imposybilizmem” skończył się spektakularną klapą. W przypadku “Mieszkania +” nie wystarczyło rozdać nieswoje pieniądze na świadczenia socjalne czy zrównać z ziemią dotychczas istniejący system. Tu potrzebne było wprowadzenie mądrych rozwiązań, które pokonają istniejące od dekad bariery biurokratyczne, by w końcu na wielką skalę ruszyło państwowe budownictwo mieszkaniowe. Twarde dane liczbowe, jakie ujawnia Polski Fundusz Rozwoju, odpowiedzialny m.in. za jego realizację są druzgoczące.

Jeszcze rok temu premier Morawiecki przekonywał, że w 2019 roku w budowie będzie ok. 100 tys. mieszkań w rządowym programie i dziennikarze będą go mogli z tego rozliczyć. Dziś, gdy rzeczywiście to robią, szef rządu nabiera wody w usta, a nieudolnie tłumaczyć się muszą jego ministrowie. Dziś odpytywany w tej kwestii przez Roberta Mazurka był Jerzy Kwieciński, obecnie minister inwestycji i rozwoju, nieoczekiwanie typowany na nowego ministra finansów na kilka najbliższych tygodni. Gdy polityk obozu władzy stwierdził z całą bezczelnością, że obietnica Morawieckiego została spełniona, prowadzący program redaktor RMF FM nie wytrzymał.

Panie ministrze, błagam o prawdomówność, bo nie wiem czy pan wie, że kłamanie to grzech i będzie się pan musiał spowiadać, a w dodatku to jest nie ładnie kłamać. Nie wiem skąd pan bierze te liczby, ale my rozmawialiśmy z wiceministrem, rozmawialiśmy z PFR-em – funduszem, który odpowiada za to – mówił Mazurek, po czym przedstawił konkretne dane.

– “867 mieszkań zostało oddanych w programie “Mieszkanie Plus”. Buduje się w tej chwili – buduje, formalnie, z cegieł czy tam z czego oni budują – 864 mieszkania. To jest, jeśli razem zliczyć, 1700 mieszkań: oddanych lub w budowie. Do końca roku rozpocznie się budowa tysiąca następnych mieszkań. Jeśli jeszcze nasi słuchacze nie umarli, to powiem tak: proszę państwa, na papierze, czyli na etapie dokumentacji, projektów lub konkursów, w tym roku nie jest 120 tysięcy, o których mówi pan minister, tylko jest 18 tysięcy, czyli sześć razy mniej” – obnażył kłamstwa “dobrej zmiany” redaktor.

Niezrażony tym Kwieciński mimo to nadal przekonywał, że cały proces budowy mieszkań trwa przecież dłużej niż rok, więc obietnica zostanie dotrzymana. Co więcej, zapewnia też, że realizacja innych wielkich inwestycji państwowych, takich jak Centralny Port Komunikacyjny czy milion samochodów elektrycznych do 2025 roku pozostaje niezagrożona. E-samochodów na polskich drogach można znaleźć … 4 tys. To mówi samo za siebie.

Kmicic z chesterfieldem

>>>

Nic nie zapowiadało takiego zwrotu akcji w wyborczym wyścigu. Faworyt był jeden, a jego pozycja lidera wydawała się być niezagrożona. Tempo marszu po władzę totalną, najlepiej konstytucyjną miało przyspieszyć ogłoszenie przełomowych propozycji, nazwanych “hattrickiem Kaczyńskiego”. Obejmują one radykalny i skokowy wzrost płacy minimalnej, wprowadzenie 13-stej i 14-stej emerytury na stałe oraz zwiększenie dopłat dla rolników. Jak donosi dziś “Gazeta Wyborcza”, postulaty te są odpowiedzią na wyniki badań elektoratu, jakie partia rządząca przeprowadziła w okresie przedwyborczym. To właśnie przymilenie się do tych trzech grup społecznych – najmniej zarabiających, emerytów oraz rolników, ma dać ekipie Zjednoczonej Prawicy miażdżące zwycięstwo wyborcze. Coś jednak zdecydowanie poszło nie tak i zamiast efektu “WOW”, propozycje wywołały kryzys, z jakim PiS jeszcze w tej kadencji mierzyć się nie musiało.

Tak długo bowiem, jak działania obozu władzy koncentrowały się na uderzeniach w nieco abstrakcyjne dla przeciętnego Polaka kwestie, jak praworządność, mający zła sławę w III RP wymiar…

View original post 3 409 słów więcej

 

Reklamy

Pisowski najazd chamów, troglodytów, cynicznych pyszałków, groteskowych karierowiczów, kretynów, gangsterów, psychopatów, narcyzów, zdrajców i bigotów

Więcej >>>

Kuba Wątły (Fundacja Obywatelska) i internauci o wypowiedzi europosłanki PiS Beaty Kempy w stosunku do wiceszefa Komisji Europejskiej – Fransa Timmermansa.

Kmicic z chesterfieldem

Sprawa tajemniczej śmierci byłego boksera Dawida Kosteckiego zaczyna być coraz bardziej bulwersująca. Już chyba mało kto wierzy w oficjalną wersję, w ramach której popełnił on samobójstwo, leżąc na więziennej pryczy. Co zdecydowanie zastanawiające, prokuratura zamiast wyjaśniać wątpliwości w tej sprawie, wywołuje coraz więcej pytań, nasilając wręcz wrażenie, że coś w niej ukrywa. Sytuacja, w której jeden ważny świadek, mający olbrzymią wiedzę o kulisach afery, w którą zamieszanych może być szereg VIP-ów z Podkarpacia, w tym prominentnych polityków obozu władzy, kontrolującego przecież prace prokuratury powinna postawić na nogi nawet największych sympatyków PiS. Tak bowiem nie działa państwo normalne, uczciwe i otwarte.

Reporterzy Radia Zet dotarli do listu, jaki do prezesa partii rządzącej Jarosława Kaczyńskiego napisała żona Dawida Kosteckiego. Ujawniła ona w nim bardzo niepokojące wydarzenia z celi swojego męża.

“(…) Od miesiąca robię wszystko co możliwe, by wyjaśnić sprawę śmierci mojego męża. (…) Nigdy nie uwierzę, że Dawid mógł się…

View original post 1 433 słowa więcej

 

Gadzinówka TVP bolszewii PiS śledzi Lisów

Hanna Lis o działaniach dziennikarzy mediów publicznych, którzy robią wszystko, aby pokazać w złym świetle osoby krytykujące obóz władzy.

Kmicic z chesterfieldem

Ujawniamy, że Jarosław Kaczyński to prawdziwy Ojciec Narodu. Pomaga wszystkim, nawet „Małej Emi”… – napisał na Twitterze Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”.

Mowa oczywiście o internetowej hejterce Emilii, która brała udział w akcji szkalowania sędziów, krytykujących „dobrą zmianę” w sądownictwie. Artykuł w gazecie zatytułowano „Kaczyński pisał do „Emi”.

Część internautów w komentarzach kpiła z „Ojca Narodu”: – „Kaczyński pisał do Emi z dobrej woli, aby pomóc jej w reformie sądownictwa”; – „Bo w nim jest samo dobro, a o rodziny to już dba ponad życie”; – „Ziobro zdymisjonuje Kaczyńskiego?”.

Inni komentowali dosadniej: – „Za każdym razem jak myślę, że PiS jest na moralnym dnie to okazuje się, że oni jednak kopali znacznie głębiej…”; – „Pazerność na władzę zaślepia. Prezes zaczyna popełniać błędy. I do tego mściwość i chorobliwa obsesja na punkcie Tuska”.

Więcej >>>

W tym samym czasie, gdy Grzegorz Schetyna ogłosił zaskakującą decyzję o usunięciu się w cień…

View original post 1 346 słów więcej

 

Politycy PiS to buce, a ich elektorat to analfabeci

Wybitna pisarka Manuela Gretkowska w felietonie na temat sytuacji politycznej w Polsce.

1. Mój kraj jest kibolem: Jak kibole łamie prawo – niszcząc Trybunał i sądy. Jak kibole robi to maskując twarz, więc nie wiadomo kto rekomendował kandydatów do KRS. Kto zniszczył reformą szkolne podręczniki. Jak kibole stosuje bezkarnie przemoc. Jak kibole działa na zasadzie mafijnych układów. Jak u kiboli – jego protegowani są prostakami. A wszyscy, którzy tego narodowego socjalizmu 500 plus, wspieranego przez narodowy Kościół, nie akceptują, są komunistami. Dzieci wypisujące w internecie „Ty komunisto, lewaku” nie mają pojęcia o historii. I jej nie poznają w nowej szkole. Zagnane do kin obejrzą za to rekonstrukcje historyczne z pisowskim podtekstem, patokatolicyzmu dla neopolaków.

2. Ciekawe co PiS obiecał PSL-owi za koalicję z Kukizem. Chłopi wiedzą, że dorwać się do koryta, najpierw przez chlew, wygląda kulturalniej. Mam nadzieję, że trzech tenorów Lewicy nie zostanie wkrótce trzema kastratami. Po wyborach. Wtedy Ziobro wysłucha nabożnego pienia Sobeckiej i otoczy kler specjalną opieką prawną, najlepiej taką przysługującą świadkom koronnym, nawróconym przestępcom.

3. Bezkarna jak świadek koronny upadku Rzeczpospolitej jest już w Brukseli Zalewska. A powinna stanąć przed sądem wojskowym. Przerzucała nasze dzieci jak dywizje na ruskim froncie, bez względu na ludzkie koszty. Po to, by zameldować Prezesowi: Zadanie wykonane! W nagrodę jest za granicą, razem z Szydło. Szyderstwo? U Szydło to szydłerstwo, gdy mówi o lepszym traktowaniu LGBT w Polsce niż w Unii. Jej równie poczytalna koleżanka Mazurek, niedawno nasyłała na mnie syna Szydło, batmana w koloratce i pelerynce, żeby się o mnie, albo do mnie (?) modlił. Teraz Mazurek wymyśliła Szwedów uciekających do nas po azyl. I odparowuje, dementującemu te pisowskie dyrdymały, szwedzkiemu ministrowi, że brakuje mu kompetencji, by udowodnić jej kłamstwo.

4. Jasne, trzeba mieć kompetencje buldożera, żeby dotrzeć do zakutych łbów. Ale PiS nie musi już nikogo przekonywać. Jego elektorat to intelektualni analfabeci. Propaganda skleja im w zdania i ciągi myślowe oderwane słowa, np. „samolot,, życie, zamrożone narządy, komunistyczny prokurator, Kuchciński ”. Da się to połączyć w relację, którą wszyscy obejrzeliśmy: Umiłowany poseł Piotrowicz opowiada o transporcie rządowym samolotem zamrożonych lekarstw, albo zębów swojej żony po wizycie u stomatologa. Akurat Kuchciński tamtędy przelatywał…
Według medycznych fachowców, Piotrowicz kłamie. Co z tego? W TVP przeszła by i wersja przewożenia samolotem zamrożonego w płynnym azocie mózgu Prezesa, żeby się nie zużywał.
Idiotom już nic nie trzeba mówić. Widzom TVP-info wystarczy nieruchoma twarz Kaczyńskiego czuwająca nad nimi z ekranu. Nic nie powie, a uwierzą we wszystko. W standardy dla samolotów rządowych opracowane przez Prezesa. Nowe przepisy pozwolą latać tak wysoko, że staną się polskim programem podboju kosmosu. I Kuchciński dostanie order za niebezpieczne loty do Rzeszowa. Mógł przecież być następną ofiarą smoleńską pracując w „zawyżonych standardach”. Sam je sobie zawyżył, do 14 -letnich dziewczynek, jak zeznał agent CBŚ – Janik. Agent nie obejrzał do końca taśm z burdelu, bo go zemdliło. To wystarczający powód, by uznać Janika za chorego psychicznie, a zamieszanego w aferę boksera „powiesić – się”, w więzieniu.

Janusz Piechociński (były wicepremier): Patrząc na ogłoszoną listę Kandydatów do Parlamentu można krótko powiedzieć „Lista Rodzinnatrzyma się dzielnie a w Klubie PiS z czcią: wymawiane będzie: wujku, stryjku, ojcze, synu, ciociu, szwagrze. Jak dodamy do tego urzędywojewódzkie, samorząd i PE wyjdzie Rodzina+

Kmicic z chesterfieldem

Chyba nikt nie spodziewał się, że na mniej niż dwa miesiące przed wyborami parlamentarnymi, mającymi się przecież według planów zakończyć widowiskowym zwycięstwem Zjednoczonej Prawicy nad “totalną opozycją”, partia Jarosława Kaczyńskiego znajdzie się w tak dużym kryzysie.

Niestety dla kierownictwa PiS, fatalne są pierwsze reakcje opinii publicznej na ujawnione przez portal Onet.pl, a później rozszerzane przez “Gazetę Wyborczą” kulisy funkcjonowania specjalnej grupy, złożonej z czołowych postaci “dobrozmianowego” wymiaru sprawiedliwości, która zajmowała się obrzydliwym szkalowaniem osób ze swojego środowiska, w oczywiście politycznym celu.

Wbrew oczekiwaniom premiera Morawieckiego, dymisja wiceministra Piebiaka i jego współpracownika, sędziego Iwańca sprawy zdecydowanie nie zamyka. Wręcz przeciwnie, im więcej dowiadujemy się o prawdziwym charakterze tego procederu i im więcej nazwisk w niego zaangażowanych się pojawia, tym gorzej wygląda cały obóz dobrej zmiany, który za nich przecież ręczył, powierzając im odpowiedzialne funkcje w strukturach rzekomo oczyszczonej trzeciej władzy.

Pojawiają się pogłoski, że prezes Kaczyński tylko dlatego jeszcze nie…

View original post 1 313 słów więcej

 

Kaczyński przejął od Kuchcińskiego przegraną gębę

Po czwartkowym „spektaklu” na Nowogrodzkiej, podczas którego Marek Kuchciński zrezygnował ze stanowiska marszałka Sejmu, można by sądzić, że żyjemy w swego rodzaju „zaawansowanej demokracji”.

Oto szeregowy poseł zdymisjonował marszałka Sejmu. Opisując kulisy tej „operacji” gazeta.pl dowodzi, że Kuchciński wcale nie chciał opuścić swojego wygodnego fotela. Kuchciński się bronił, ale prezes PiS „był surowy”, bo marszałek zataił informacje o lotach.

Komentując rezygnację marszałka prof. Sławomir Sowiński, ekspert z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, powiedział w Radiu TOK FM: „Byliśmy świadkami szczególnej, osobliwej sceny politycznej, do której pewnie będziemy nie raz wracali. Ta scena była próbą ucieczki do przodu. Próbą odzyskania przewagi politycznej, którą do niedawna PiS miał nad swoimi przeciwnikami. Ale to próba ryzykowna – stwierdził i dodał, że przekaz prezesa był „bardzo szczególny”. „Prezes mówi nam – opinii publicznej: właściwie nie macie racji; wasza krytyka marszałka jest nieuzasadniona – ale ustępujemy. To rodzaj znanego zwrotu „przepraszamy tych, którzy czują się urażeni”, choć nie ma za co przepraszać. Część wyborców może to lekko zirytować” –ocenił gość stacji.

Kaczyński faktycznie zarzekał się, że w przypadku podróży marszałka nie doszło do złamania prawa. „Ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie (…) to w związku z tym mogę powiedzieć, iż decyzja pana marszałka jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem: „Słuchać Polaków, służyć Polsce” – oznajmił.

Na tym prezes nie skończył, wskazał natomiast na „nadużycia”, jakich miał dopuścić się Donald Tusk, gdy pełnił funkcję premiera. „Nie da się wygrać dwóch kampanii, odgrzewając tego samego kotleta” – ocenił profesor.

Wysiłki PiS na rzecz ratowania twarzy skrytykował też dr Tomasz Słomka z Katedry Systemów Politycznych UW.

Przekonywał, że cała ta afera może być początkiem końca partii rządzącej. „Nagle może się okazać, że ludzie dostrzegają szereg rzeczy, które były marginalizowane, pomijane i mogą urosnąć do rangi czegoś ważnego” – ocenił na antenie TOK FM.

„Odniosłem wrażenie, że wystąpienie prezesa jest, pierwszy raz od dawna, wystąpieniem przegranego.  Przebijało z niego poczucie, że coś się zmieniło, urwało. W tej kadencji nie było dymisji, która byłaby następstwem doniesień medialnych. To znak, że obóz władzy ma świadomość głębokiego kryzysu i może to być problemem w kampanii” – podsumował.

Kmicic z chesterfieldem

Czy poseł Stanisław Piotrowicz kłamał? Być może minął się on z prawdą przy swoich tłumaczeniach dotyczących podniebnych rejsów w towarzystwie marszałka Kuchcińskiego?

Piotrowicz twierdził, że leciał samolotem tylko ze względu na chorą żonę, która miała mieć ze sobą leki otrzymane w warszawskim Instytucie Hematologii i Transfuzjologii. Lek – zdaniem Piotrowicza – znajdował się w stanie silnego zamrożenia. Podróż motywowana była więc jak najszybszą potrzebą umieszczenia cennego lekarstwa w zamrażarce.

Portal gazeta.pl o zasadność tłumaczeń Piotrowicza zapytał doktora Pawła Grzesiowskiego, specjalistę z zakresu terapii zakażeń i immunologii. „Wyobrażam sobie, że w grę wchodzą jakieś preparaty stosowane w chorobach krwi. Obecnie nie wydaje się pacjentowi preparatów krwiopochodnych w stanie zamrożonym. Osocze czy krioprecypitat są przechowywane w stanie zamrożenia, ale stosowane wyłącznie w obszarze medycznym, bo może to zrobić jedynie uprawniona służba krwi” – stwierdził dr Grzesiowski.

Nie wydajemy leków pacjentom w postaci niegotowej do użycia (…). Natomiast są wyjątki, biorąc pod…

View original post 2 219 słów więcej

Kuchciński to wrzód na dupie Kaczyńskiego. Ropieje jak diabli

Marszałek Sejmu nie jest jedyną osobą w obozie rządzącym, która nadużywała przywilejów władzy. Kaczyński, broniąc kolegi, zaprzecza partyjnym wartościom.

– Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem – mówił w 2006 r. urzędujący premier Węgier Ferenc Gyurcsány, przyznając się, że jego rząd kłamał tylko po to, aby wygrać wybory i zdobyć władzę w kraju. Podobnie, po obnażeniu kolejnych kłamstw drugiej osoby w państwie, wygląda dzisiaj sytuacja w Polsce. Jarosław Kaczyński chciał mieć w Polsce Budapeszt, to ma. Tylko nie o taki Budapeszt chodziło prezesowi.

Kampania PiS z lotami marszałka Kuchcińskiego

Kampania wyborcza PiS miała wyglądać inaczej. Narzucanie tematów, partyjne pikniki, spotkania parlamentarzystów z wyborcami, spijanie śmietanki z programów socjalnych, z 500+ na czele. Dzisiaj politycy PiS chowają się przed mediami, a wśród Polaków też jest ich mniej. I bynajmniej problemem nie są wakacje. Afera marszałka Kuchcińskiego zatacza coraz szerszy krąg. Drugiej osobie w państwie nie mogą już nawet wierzyć partyjni koledzy. Codziennie opinia publiczna zaskakiwana jest obnażaniem kłamstw marszałka Sejmu. Marszałek Kuchciński oszczędne gospodarowanie prawdą podniósł do rangi sztuki. Rzecznik Centrum Informacyjnego Sejmu i sam marszałek zachowują się, jakby byli w sztabie opozycji. PiS, broniąc w Sejmie notorycznego kłamcy, osłabi się wyborczo. Obrazki z Kuchcińskim będą wracać we wrześniu i październiku.

Kuchcińskich w PiS jest wielu. Marszałek Senatu zaprzeczył, że zabierał w delegacje swoją rodzinę. Zmianę zdania ogłosił kilka godzin później podczas konferencji. Czy ministrowie rządu Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego traktowali rządowe samoloty jak taksówki? Czy rządowe samoloty były używane do kampanii samorządowej, europejskiej i parlamentarnej PiS? Wkrótce się dowiemy, tak jak wiemy już, że premier Szydło wojskową Casą latała do domu. Bulwersowały już loty szefa Kancelarii Premiera, który w listopadzie poleciał do stolicy Dolnego Śląska, by namawiać Bezpartyjnych Samorządowców do podpisania umowy koalicyjnej z PiS. Kiedy media pytały o cel i koszt lotu, a także prosiły o wykaz służbowych lotów ministrów, odpowiedzi nie otrzymały. Dopiero kiedy do Kancelarii z interpelacją wystąpili posłowie opozycji, KPRM udzielił odpowiedzi w sprawie lotu ministra.

Dzisiaj problemem PiS nie są już nawet same loty marszałka, ale notoryczne okłamywanie opinii publicznej. Kto ma wierzyć marszałkowi Sejmu, Kancelarii Sejmu i politykom PiS, którzy jeszcze tydzień temu zapewniali o krystalicznej uczciwości Kuchcińskiego, który ma być „jedynką” PiS w Krośnie?

Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się teraz na pozbawienie Kuchcińskiego funkcji marszałka Sejmu ze względów lojalnościowych. Kuchciński był wierny Kaczyńskiemu jak mało kto, kiedy prezes był na politycznym marginesie. Kaczyński poświeci druha, gdy temat będzie żył medialnie przez kolejne tygodnie. Jeśli Polacy wrócą z wakacji, a afera marszałka wciąż będzie rozpalać opinię publiczną, wewnętrzne sondaże partii pokażą, że Kuchciński ciągnie partię w dół, wtedy prezes zetnie marszałka. I tu pojawi się kolejny problem. Takich Kuchcińskich, nadużywających władzy, jest w PiS więcej. Kaczyński grzebiąc zaufanego druha, musiałby pogrzebać wielu z PiS, a to zdziesiątkowałoby listy wyborcze partii. PiS ma większy problem niż się wydaje, tym bardziej że temat jest rozwojowy. Kolejne przypadki będą wypływać również jesienią.

W środę odbyły się dwie narady w siedzibie PiS z udziałem najważniejszych osób w partii. Jedną z obecnych osób był premier Mateusz Morawiecki. Jak podaje „Fakt”, polityk miał czekać dwie godziny na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. Rzecznik prasowy rządu Piotr Müller.

Pierwsze spotkanie kierownictwa PiS rozpoczęło się o godzinie 14.00 w środę. Jak powiedziała potem rzeczniczka partii Anita Czerwińska, nie miało ono charakteru nadzwyczajnego i dotyczyła tegorocznych wyborów parlamentarnych.

Nieoficjalne źródła donoszą jednak, że druga narada – wieczorna – dotyczyła lotów rządowymi samolotami, które wykonał Marek Kuchciński. Udział w niej wzięli najważniejsi członkowie PiS, m.in. Beata Szydło, Stanisław Karczewski, Mariusz Błaszczak czy Mateusz Morawiecki. Jak donosi „Fakt”, ten ostatni miał spędzić dwie godziny pod siedzibą PiS, czekając na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim.

Zaprzecza temu rzecznik prasowy rządu Piotr Müller. „Informacja „Faktu” dot. rzekomego oczekiwania Premiera na spotkanie w siedzibie PiS jest perfidnym kłamstwem. Gdy wczoraj redakcja mnie o to zapytała jednoznacznie zdementowałem ten fakenews” – napisał.

Kaczyński zapowiada czwartkowe oświadczenie

Po zakończeniu wieczornej narady Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w czwartek o 12.30 wygłosi oświadczenie. Oficjalnie jego temat nie jest znany, wiele jednak wskazuje na to, że będzie dotyczył kwestii poruszonej podczas spotkania przy ul. Nowogrodzkiej.

Kuchciński latał rządowymi samolotami

W środę dziennikarze TVN 24 ujawnili listę osób, z której wynika, że wśród pasażerów rządowych lotów o statusie HEAD latających z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim byli: Zbigniew Ziobro, Stanisław Piotrowicz i jego żona Maria, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, Zdzisław Krasnodębski z małżonką oraz Karol Karski i szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska.

Marek Kuchciński w poniedziałek przeprosił wszystkich, „którzy poczuli się urażeni” doniesieniami o jego lotach, jednak zaznaczył, że działał zgodnie z prawem.

Przyznał również, że zdarzyło się, że samolotem leciała również jego żona – lot nie miał statusu HEAD i miał nie być specjalnie zamówiony. Marszałek Sejmu postanowił w związku z tym wpłacić kwotę pokrywającą pełen koszt lotu, a wyliczoną przez Ministerstwo Obrony Narodowej, tj. 28 tysięcy złotych na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych. Jak jednak ujawnił TVN 24, dzień przed jego wykonaniem zostało złożone zamówienie na lot dla Doroty Kuchcińskiej.

W ramach zadośćuczynienia Marek Kuchciński w ubiegłym tygodniu przekazał również 15 tysięcy złotych rekompensaty na cele charytatywne – Caritas i fundację „Budzik” Ewy Błaszczyk.

Fakt opisał wczorajszą naradę polityków PiS w siedzibie partii rządzącej przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie.

Po krótkim briefingu prasowym, podczas którego marszałek Sejmu Marek Kuchciński odniósł się do zarzutów o nadużywanie prawa do rządowego samolotu, nie brakowało opinii, że brak dymisji prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości może się tej partii odbić czkawką. Dziś już gołym okiem widać, że opublikowana lista przelotów formalnie drugiej osoby w państwie potwierdziła jedynie, że ujawnione przez media przy pomocy posła PO Sławomira Nitrasa rewelacje to wierzchołek góry lodowej.

– “Do listy pasażerów dołączane były, moim zdaniem kompletnie nieuprawnione, osoby takie jak Stanisław Piotrowicz, Maria Piotrowicz, Zdzisław Krasnodębski, Anna Krasnodębska, wielokrotnie poseł Bogdan Rzońca, wielokrotnie posłanka Wróblewska i wielu innych, w tym asystenci marszałka Kuchcińskiego. Żadna z tych osób nie spełnia kryterium instrukcji HEAD, która wyraźnie mówi o członkach oficjalnych delegacji” – mówił Robert Kropiwnicki podczas konferencji prasowej w Sejmie.

– “Informacje, które…

View original post 448 słów więcej

PiS dociera do Ciemnogrodu i go tworzy w Polsce be. Duże miasta poza zasięgiem kacyka Kaczyńskiego

Narodowo-katolicki obóz PiS zajmuje się nieustannymi, brutalnymi atakami na władze Gdańska. Obrażana jest prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz i jej rodzina, rządzący przejęli też kontrolę nad obchodami rocznicy Westerplatte. Czym spowodowana jest nienawiść prawicy do Gdańska i jego mieszkańców? Chodzi o kalkulacje wyborcze – Gdańsk jest jednym z niewielu miejsc, gdzie PiS z pewnością nie odniesie wyborczego sukcesu.

Marcin Palade opublikował badanie na temat wyborczych tendencji z lipca bieżącego roku. Okazuje się, że kilka polskich miast ma skrajnie antyPiS-owskie nastawienie i politycy „dobrej zmiany” nie mają tam czego szukać.

Wśród najbardziej opozycyjnych miast znajdują się Warszawa, Gdańsk i Poznań. Miasta te stanowią jedyne okręgi wyborcze, gdzie Koalicja Obywatelska odnosi zwycięstwo nad połączonymi siłami prawicy.

W Gdańsku aż 43% wyborców deklaruje chęć oddania głosu na KO, PiS popiera 37%, Lewicę 9%, reszta partii (PSL, Kukiz’15 i ekstremistyczna Konfederacja) cieszy się marginalnym poparciem. KO prawdopodobnie otrzyma 6-7 mandatów, PiS 5-6, a Lewica 1.

Jeszcze bardziej antyPiS-owska okazuje się stolica kraju. Wśród warszawiaków jest 41% sympatyków KO, 32,5% PiS i 15% Lewicy. KO może tym samym liczyć na 9-11 mandatów, PiS 7-9, Lewica 3-4.

Również Poznań odgrywa ważną rolę na opozycyjnej mapie Polski. 46% jego mieszkańców to zdeklarowani wyborcy KO, 27,5% PiS, 14,5% Lewicy. Największe ugrupowanie demokratyczne liczyć może na 6-7 mandatów, PiS na 3-4, a blok SLD, Razem i Wiosny na 1-2.

Łączne poparcie dla opozycji jest również większe w miastach, takich jak: Szczecin, Katowice, Łódź, Gdynia i Wrocław. PiS wysuwa się jednak na pierwsze miejsce, ze względu na osobny start PSL i Lewicy.

Słabe wyniki rządzących w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu tłumaczą nieustającą furię, z jaką atakowani są przez nich samorządowcy z tych miast.

Jak ustaliliśmy, Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, dostaje więcej wiadomości z groźbami i obelgami niż Paweł Adamowicz. Po ostatnich materiałach TVP wyzwiska łączone są z ideologią nazistowską. Jeden z listów przyszedł do zakładu karnego, gdzie osadzony był Stefan W., zabójca Adamowicza. O sprawie zawiadomiono ABW.

Źródło

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

O tym, jaka przyszłość czeka marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który z przysługujących mu przywilejów postanowił wycisnąć najwięcej jak się tylko da, dowiemy się pewnie na początku nowego tygodnia. “Na mieście” mówi się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to jego rezygnacja “ze względów osobistych”, bowiem każde inne rozwiązanie byłoby dla PiS fatalne w skutkach. Odwołać go nie mogą, bo przyznaliby opozycji rację, bronić z mównicy sejmowej w najbliższy piątek, gdy odbędzie się debata nad jego odwołaniem też nie, bo jego zachowania tłumaczyć po prostu nie sposób. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednak powoli przygotowywani na szok, jakim będzie odejście formalnie drugiej osoby w państwie i dziś w ten proces włączył się także premier Mateusz Morawiecki.

Podczas odbywającego się w Bojszowach na Śląsku pikniku PiS, szef rządu przekonywał swoich sympatyków że drobne błędy, jakie popełnia ekipa rządząca nie mogą przesłonić wielkich sukcesów, jakie odniosła.

“Chcę żeby Polska rozwijała się w najszybszym możliwym tempie…

View original post 2 013 słów więcej