Archiwa tagu: Unia Europejska

Nowa strategia PiS: Polexit po cichu

DW: Przed piętnastoma laty wprowadził Pan Polskę do UE. Jaka były wtedy atmosfera w kraju?

Leszek Miller: Pełna oczekiwań, ale także walk politycznych. W czerwcu 2003 roku zorganizowaliśmy referendum, które miało pokazać, czy Polacy życzą sobie przystąpienia do UE na wynegocjowanych warunkach. Musieliśmy ciężko pracować, żeby uzyskać dobry wynik. Wszyscy członkowie rządu jeździli po Polsce, spotykali się z młodzieżą w szkołach, z robotnikami w fabrykach i z rolnikami, którzy mieli największe wątpliwości. Ten wysiłek się opłacił, ponieważ prawie 80 procent uczestników referendum opowiedziało się za wstąpieniem do UE. Było to zwycięstwo sił proeuropejskich.

Czego obawiali się przeciwnicy przystąpienia Polski do UE?

Przeciwnicy przystąpienia Polski do UE, którzy przekonywali do głosowania na „nie”, używali podobnych argumentów jak dzisiejsi eurosceptycy. Chodziło im głównie o to, że Polska utraci suwerenność, że nasza tożsamość rozpłynie się w wielkiej UE, i że Polska przestanie być Polską. Poza tym utrzymywały się obawy rolników, że Niemcy całkowicie legalnie wykupią należące do nich wcześniej tereny, ponieważ ziemia jest w Polsce tańsza niż w Niemczech.

Trzeci argument był taki, że wysokowydajne rolnictwo na Zachodzie zniszczy nasze rolnictwo i nie będziemy mogli niczego eksportować. Były także obawy przed obniżeniem się jakości życia w Polsce.

Większość tych obaw się nie sprawdziła, ale niektóre aspekty ówczesnej walki politycznej są poruszane także dziś, przede wszystkim zarzuty dotyczące utraty suwerenności oraz propagowanie wrogiego wizerunku Niemiec.

Czy oznacza to, że polska polityka nie znalazła w minionych latach zadowalającej odpowiedzi na te obawy?

Mamy mocne kontrargumenty. Bardzo wiele skorzystaliśmy w ciągu ubiegłych 15 lat i dokonaliśmy cywilizacyjnego skoku do przodu. Nasz kraj otrzymał (w formie dotacji, red.) 110 mld euro netto, co oznacza kwotę po odjęciu naszych składek w wysokości 60 mld euro. Gdy jedzie się przez Polskę, te pieniądze widać dosłownie wszędzie. Widzi się je na drogach, dworcach, w miastach i w przedsiębiorstwach.

Nie chodzi tu jedna tylko o pieniądze, chodzi także o swobodę podróżowania, możność wyboru miejsca zamieszkania i miejsca pracy. Wolałbym, oczywiście, żeby młodzi Polacy pracowali w Polsce, ale nikt nie może im zabronić poszukać sobie pracy za granicą.

Polska stoi przez to w obliczu wielkiego problemu demograficznego. Młodzież emigruje, a Polki rodzą w innych krajach unijnych więcej dzieci niż w kraju ojczystym.

Wynika to z różnego poziomu życia. Gdy 15 lat temu wstępowaliśmy do UE polski PKB na głowę mieszkańcy wynosił około 42, 43 procent średniego PKB w UE. Po 15 latach mamy około 70 procent średniego PKB w UE. Średnie zarobki w Polsce są dwa do dwóch i pół raza niższe niż, wynosi unijna średnia. Dlatego część naszych obywateli w dalszym ciągu szuka pracy za granicą i będzie to trwało tak długo, jak długo te różnice będą się utrzymywać. Zmieni się to tylko wtedy, gdy poziom życia i świadczenia państwowe, takie jak opieka lekarska i poziom oświaty, się wyrównają.

Prawicowo-nacjonalistyczna partia PiS odkryła tę lukę, która zwiększyła się po przystąpieniu Polski do UE. Wygrała wybory dzięki swojej polityce socjalnej.

Tak, PiS wystartował z wieloma płatnościami transferowymi, które w oczywisty sposób pomogły wielu Polakom, ale PiS mógł uruchomić te świadczenia socjalne także dlatego, że do Polski wpłynęło te 110 mld euro.

Z danych Eurobarometru wynika, że znaczna część Polaków popiera członkostwo Polski w UE, ale w prognozach przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego PiS nadal znajduje się na pierwszym miejscu. Prowadzi w nich zatem partia, która często popada w konflikt z Brukselą. Jakiej UE zatem chcą Polacy?

Są różne wizje Unii Europejskiej. W Polsce nie ma jednej, dominującej. Można spotkać się z wizją euroentuzjastów, którzy życzą sobie jeszcze większej integracji UE, nadania jeszcze większego znaczenia unijnym instytucjom oraz wspólnej, unijnej polityki zagranicznej, finansowej, podatkowej i płacowej. Inni są temu przeciwni i prezentują poglądy zbliżone do wysuniętej przez Charlesa de Gaulle’a koncepcji „europy ojczyzn”, opartej na nadaniu większego znaczenia państwom narodowym i ich znacznie luźniejszej integracji.

Z punktu widzenia partii PiS, najlepszą byłaby integracja oparta wyłącznie na płaszczyźnie ekonomicznej. To znaczy – współpracujemy ze sobą na płaszczyźnie gospodarczej, ale nie mamy wspólnych wartości, nie mamy zasady trójpodziału władzy i nie mamy niezależnego wymiaru sprawiedliwości.

Co pomyślał Pan, gdy Emmanuela Macrona uznano nagle za nowego przywódcę UE?

Podoba mi się jego manifest, w którym pisze, że Europa musi się wyzwolić z impasu dzięki nowym ideom. Szkoda, że ten dokument nie wzbudził żadnej, szerszej dyskusji. Ani premier, ani prezydent nie zajęli wobec niego stanowiska. Manifest Macrona nie wzbudził większego echa w Polsce. Macron jest w tej chwili nieformalnym liderem ruchu proeuropejskiego.

Macron jest zwolennikiem koncepcji Europy dwóch prędkości, to jest Europy opartej na osi Paryż – Berlin, w której nie ma miejsca na Polskę.

Muszę przyznać, że moim zdaniem nie da się uniknąć Europy dwóch prędkości. Europę pierwszej prędkości będą tworzyć państwa strefy euro posiadające wspólny budżet. Polska, niestety, należy do Europy drugiej prędkości.

Jeśli wyobrazimy sobie pociąg jadący w kierunku wspólnej Europy, Polacy będą w nim siedzieć w drugiej klasie. Bardzo mnie to niepokoi, ale liczę na to, że po rządach partii PiS do władzy dojdzie inna orientacja polityczna, która uczyni wszystko, żeby Polska znalazła się w Europie pierwszej prędkości.

W ubiegłych miesiącach w polskich mediach wciąż na nowo pojawiało się hasło „polexitu”. Czy uważa Pan, że wyjście Polski z UE jest realnym scenariuszem?

Sądzę, że stratedzy PiS nie wykluczają „polexitu”. Być może rozumieją przez to coś innego niż Wielka Brytania przez jej brexit. To, co zdarzyło się w Wielkiej Brytanii, ma działanie odstraszające dla jej naśladowców. Ruchy prawicowo-populistyczne, związane z takimi politykami jak Marine Le Pen we Francji, czy Matteo Salvini we Włoszech, nie chcą wyprowadzić tych państw z UE. Uczynią jednak wszystko, żeby zmienić UE w myśl swoich wyobrażeń i zakłócić proces integracji europejskiej. W przyszłości może to doprowadzić do rozpadu UE. Jest to większe zagrożenie niż wyjście tych państw z UE, w której mogą teraz odgrywać rolę konia trojańskiego.

PiS różni się od ruchów politycznych we Francji, czy we Włoszech. Historia polskiej polityki jest inna. Skąd biorą się dziś w Polsce wątpliwości wobec UE?

Wątpliwości te najlepiej oddaje slogan: dawniej Moskwa, dziś Bruksela. Nic się zatem nie zmieniło. My, biedni Polacy, powstaliśmy wreszcie z kolan, na których klęczeliśmy przez cały czas przed Brukselą, tylko dzięki Prawu i Sprawiedliwości. Chęć wyrwania się spod uzależnienia, prawdziwego czy rzekomego, jest w Polsce bardzo silna i wielu Polaków wierzy, że jest tak, jak powiedziałem przed chwilą. Dochodzi do tego problem uchodźców. Kilka lat temu Angela Merkel popełniła błąd. Nie skonsultowała się z innymi przywódcami w UE i obeszła obowiązujące prawo, otwierając na własną rękę granice przed uchodźcami. To silnie wstrząsnęło całą UE.

>>>

Polexit po cichu – nowa strategia PiS.

Depresja plemnika

Europoseł Jacek Saryusz-Wolski (dawniej PO, obecnie pupilek prezesa) przyznał niedawno, że to bracia Kaczyńscy wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej. Teraz twierdzi, że jego słowa zostały zmanipulowane przez „Rzeczpospolitą”.

(…) również bracia Kaczyńscy, jako architekci naszej drogi do niepodległości, wprowadzali Polskę do UE, będąc aktywnymi uczestnikami tego długiego procesu, od NSZZ Solidarność poczynając. Już w 1991 roku ówczesne PC (Porozumienie Centrum) poprzednie wcielenie dzisiejszego PiS, jako pierwsza partia deklarowało wejście Polski do struktur NATO i EWG, jako priorytet w swoich postulatach politycznych, w przeciwieństwie do wielu polityków dzisiejszej Koalicji Europejskiej, optujących wówczas za zakonserwowaniem starego porządku geopolitycznego w postaci NATO-bis i EWG-bis” – mówił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Saryusz-Wolski.

Teraz europoseł twierdzi, że jego słowa zostały zmanipulowane. W rzeczywistości – jak twierdzi Saryusz-Wolski – treść niektórych pytań została zmieniona.

Było 12 pisemnych pytań i odpowiedzi. Zamiast: 1/3 wywiadu, dot.4 oryg pytań > teraz 7 pytań 1,2,4,5 zmienione, 6,7…

View original post 1 565 słów więcej

Reklamy

Radzieckie kobiety PiS: Pawłowicz, Mazurek, etc.

Radzieckie kobiety PiS: Mazurek, Pawłowicz, etc.

Depresja plemnika

15-lecie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej Donald Tusk postanowił zaznaczyć odegraniem hymnu Wspólnoty na pozytywce. Otrzymał ją od polskich studentów. – „To chyba najlepsza chwila, żeby na niej zagrać – 15 lat Polski w Unii Europejskiej” – stwierdził w opublikowanym na Instagramie filmiku były polski premier.

„Obyśmy byli w niej nadal!”; – „Pozytywnie z pozytywką”; – „Bądźmy dumni z tego. Mimo że czasem wiatr w oczy. Bądźmy dumni, że mamy możliwość być częścią Europy”; – „Piękna rocznica, życzmy sobie jeszcze wiele takich rocznic”; – „Brawo studenci! W młodych i nowoczesnych nadzieja, że Polska nie wróci do Średniowiecza” – pisali w komentarzach internauci.

View original post 945 słów więcej

Mateuszowi Morawieckiemu należy się Trybunał Stanu. Należy mu się zgnicie, bo jest zgniłkiem

Matołusz Morawiecki przed Trybunałem Stanu. I to jest dobra wiadomość.

Depresja plemnika

Ze zdumieniem i niedowierzaniem obserwuję informacje, które pojawiają się w mediach na temat afery pedofilskiej w domu publicznym na Podkarpaciu. Na szczęście nie jestem pełnomocnikiem ani byłego agenta CBA, ani pokrzywdzonych ani nikogo innego w tej sprawie, więc mogę się wypowiadać jako obywatel, a nie adwokat.

Czy myśmy wszyscy przez te ostatnie cztery lata tak zdziczeli, że gwałty na dzieciach organizowane przez służby specjalne (albo za ich przyzwoleniem) nas nie ruszają? Moja wiedza pochodzi wyłącznie ze źródeł medialnych, ale ponieważ nikt nikomu jeszcze procesu nie wytoczył, to mam podstawę sądzić, że prawdą jest iż od lat funkcjonował dom publiczny, który sprowadzał nieletnie dziewczynki z Ukrainy, które były gwałcone przez tysiące „Vipów”, w tym osoby z najwyższych kręgów władzy. Dodam że dla mnie jako obywatela współżycie seksualne nawet za zgodą osoby poniżej 15 roku życia, to zawsze gwałt, mimo że kategoria prawna jest nieco inna. Tak czy inaczej pedofile z najwyższych…

View original post 2 350 słów więcej

Ziobro, Jaki, faszyzm, Szydło, Kuchciński, Duda

Politycy Platformy Obywatelskiej zażądają  dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego zastępcy Patryka Jakiego. – Nie może być tak, że osoby o faszystowskich poglądach i wspierające neofaszystów pracują w wymiarze sprawiedliwości. Odpowiedzialność ponosi za to osobiście wiceminister Patryk Jaki i prokurator generalny minister sprawiedliwości w jednej osobie, Zbigniew Ziobro – mówił w Sejmie Jan Grabiec.

Neofaszyści w MS

Wniosek posłów opozycji związany jest z poniedziałkowymi doniesieniami medialnymi. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, asystent sędziego Sądu Rejonowego w Gliwicach Jakub Kalus podczas delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości wziął udział w happeningu skrajnych narodowców z 2017 r., podczas którego doszło do wieszania portretów europosłów PO na szubienicach. Kalus obsługiwał wówczas komisję Patryka Jakiego do spraw reprywatyzacji. Gdy ministerstwo zakończyło z nim współpracę w lutym 2018 roku, awansował z gliwickiego sądu do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, gdzie od października 2018 r. pracuje w Wydziale II Karnym.

Według informacji GW Kalus udzielał też porad prawnych organizatorom „urodzin Hitlera”, gdzie m.in. instruował ich, jak mają się zachowywać podczas śledztw i przygotowywał im pisma procesowe.

– Jeśli te szokujące fakty nie są wystarczające do dymisji, to znaczy, że powinniśmy wzywać do usunięcia z wymiaru sprawiedliwości tych, którzy tych niegodnych ludzi zatrudniają, dają im specjalne zadania i tworzą nad nimi parasol ochronny – uważa Jan Grabiec.

– Nie może być tak, że osoby o faszystowskich poglądach i wspierające neofaszystów pracują w wymiarze sprawiedliwości. Odpowiedzialność ponosi za to osobiście wiceminister Patryk Jaki i prokurator generalny minister sprawiedliwości w jednej osobie, Zbigniew Ziobro – mówił Grabiec.

PO: Żądamy wyroku

Jedną z posłanek, której zdjęcie zawisło na szubienicy, była Róża Thun. Dziś tłumaczyła w Sejmie, że oczekuje, że w tej sprawie zapadnie w końcu wyrok w sądzie. Obecnie sprawę bada katowicka prokuratura.

– Nie dość, że od roku nie ma żadnej odpowiedzi ani decyzji w tej sprawie, to działalność tych osób się rozwija – mówiła Róża Thun. – Pan Kalus po godzinach doradza neofaszystom, a wiceminister zamiast pilnować swojego resortu, to od ponad roku jest w drodze, bo zajmuje się swoimi kampaniami wyborczymi od Warszawy po Świętokrzyskie i Małopolskę – dodała europosłanka.

Beata Szydło korzystała z usług profesjonalnej wizażystki. Jednak osoby pracujące w branży były zaszokowane kwotami, jakie płaci Kancelaria Premiera za te usługi. Okazało się na przykład, że jeden wizaż kosztował 49 tysięcy złotych. Nawet gdyby kosmetyki były ze szczerego złota a usługi dokonywali najlepsi specjaliści na świecie, kwota szokuje.

Złośliwi mówią, że nawet te 49 tysięcy złotych nie pomogło bo trudno przykryć cechy charakteru. Beacie Szydło należy przypomnieć jej arogancję i butę, gdy krzyczała w Sejmie, że premie się jej należały. Ale makijaż za 49 tysięcy złotych? To jakiś absurd. Prawdopodobnie te pieniądze poszły jeszcze na coś innego. Na co? To już trzeba będzie wyjaśnić po wyborach, gdy sprawę będzie mogła zbadać niezależna komisja śledcza. Bo szastanie publicznymi pieniędzmi, które należą do ciężko pracujących Polek i Polaków trzeba rozliczyć.

Dzisiaj Beata Szydło jest przegrana i chce uciec z Polski do Europarlamentu.

Prokuratura nie chce podjąć decyzji w sprawie taśm Kaczyńskiego, boi się go. W kraju panoszy się bezprawie

„Prokurator nie może jeszcze podjąć decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania po zawiadomieniu Geralda Birgfellnera. Niezbędna jest kontynuacja przesłuchania” – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński. Austriacki biznesmen Gerald Birgfellner już po raz szósty stawił się w warszawskiej prokuraturze okręgowej w związku ze złożonym przez siebie zawiadomieniem o możliwości popełnienia oszustwa przez Jarosława Kaczyńskiego.

Łapczyński dodał, że „mimo żądania prokuratora dostarczenia przetłumaczonych na język polski dokumentów, do chwili obecnej strona ich nie złożyła”. – „Wobec braku stosownych tłumaczeń prokurator będzie zmuszony powołać biegłego w celu ich przetłumaczenia” – stwierdził Łapczyński.

„5 minut przerwy. Prokuratura poinformowała, że oprócz dzisiejszego terminu będzie chciała wezwać nas ponownie, ale dopiero w kwietniu, gdyż tłumaczka jest w marcu zajęta. Prokuratura potwierdziła, że żąda od świadka przetłumaczenia ok. 20000 stron dokumentów (koszt ok.1 mln zł)” – napisał na Twitterze Roman Giertych, jeden z pełnomocników Austriaka. Dodał, że „Tłumaczenie to obowiązek prokuratury. W postępowaniu nie można nawet wykorzystać dokumentów tłumaczonych przez stronę”. Giertych zapowiedział złożenie do sądu skargi na przewlekłość postępowania.

Podczas wcześniejszej przerwy drugi z pełnomocników austriackiego biznesmena mec. Jacek Dubois mówił, że ze strony prokuratury ciągle padają pytania, na które już udzielono odpowiedzi. – „Jak wychodziłem z domu, rodzina się mnie pytała, gdzie idziesz. Ja odpowiedziałem: do KOK-u. Co to jest KOK? To jest Komitet Obrony Kaczyńskiego, bo inaczej nie można potraktować sytuacji, w której nic się nie dzieje, terminy ustawowe są przekroczone i nie możemy posunąć się dalej. Ja mam takie jedno pytanie: zastanawiam się (…), czy nasz klient więcej czasu spędził na straconej pracy dla pana Kaczyńskiego czy więcej spędzi w prokuraturze, która miała mu w tej sprawie pomóc” – powiedział mec. Dubois.

Polska to republika bananowa, ośmieszona w Europie przez Kaczyńskiego i jego pokraki.

Depresja plemnika

„Wartości” Kaczyńskiego, czyli PIĄTKA KACZYŃSKIEGO

Jarosław Kaczyński ogłosił najważniejszy punkt programu PiS na wybory europejskie, to przywracanie WARTOŚCI, na których budowana była Unia Europejska. Przyjrzyjmy się więc wartościom wprowadzanym w życie przez Jarosława Kaczyńskiego od kilku już lat w naszym kraju.

1/ wykorzystywanie władzy do budowy imperium finansowego. Przykładem starania o wybudowanie dwóch „wież Kaczyńskich” w centrum Warszawy. Gdyby Emmanuel Macron prezydent Francji zrobił to, co zrobił Kaczyński nie byłby już prezydentem Francji. A afera KNF, to nie tylko afera Marka Ch., bo widać zorganizowane działania z udziałem służb specjalnych /agent CBA kierowcą właściciela Getin Group/, a nawet niewyjaśnioną rolę prezesa banku centralnego, w celu przejęcia prywatnego banku.

2/ wartości chrześcijańskie w postaci sojuszu tronu z ołtarzem. Kościół panoszy się za przyzwoleniem władzy we wszystkich sferach państwowego życia: milionowe dotacje, właściwie z każdej instytucji państwowej, specjalne prawo i przywileje dla kościoła i jego instytucji, chociażby w postaci zwolnień podatkowych. Kościół…

View original post 1 723 słowa więcej

Owsiak i Tuleya przeciwstawiają się bezprawiu PiS


Rok temu, bo w styczniu 2018 roku sędzia Igor Tuleya  złożył w prokuraturze zawiadomienie dotyczące głosowania nad uchwałą budżetową w Sali kolumnowej z 16 grudnia 2016 r. Alarmował, że ponad 230 posłów mogło złożyć na jego temat fałszywe zeznania – informuje Gazeta Wyborcza. Dziennik pisze, że sędzia wymienił jednym tchem m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, Beata Szydło, minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, jego zastępca Maciej Wąsik, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, Marek Kuchciński, Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz, Jarosław Gowin, Stanisław Piotrowicz, Jacek Sasin i Jan Szyszko. Śledztwa w tej sprawie jednak nie będzie.

Śledztwo umorzyła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Decyzja została zaskarżona i skierowana do wyższej instancji, jednak prokuratura ponownie odmówiła wszczęcia śledztwa. Pod decyzją podpisała się prokurator Marta Chromańska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, dowodząc, że choć posłowie podawali nieprawdę, robili to nieświadomie, czyli bez zamiaru – podaje gazeta.

Jak twierdzi sędzia Tuleya, zgromadzone przez niego materiały niezbicie dowodzą, że opozycji fizycznie ograniczono możliwość udziału w posiedzeniu Sejmu w Sali kolumnowej, a także swobodne poruszanie się po niej i składanie wniosków formalnych. Podkreśla, że jego wersję potwierdził wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, który zeznał, że Sala kolumnowa została zorganizowana w ten sposób, aby „nie dopuścić posłów opozycji do stołu prezydialnego”.

Przypomnijmy: przeniesienie obrad do Sali Kolumnowej nastąpiło po tym, jak opozycja rozpoczęła blokowanie sejmowej mównicy. Posłowie opozycji twierdzili, że głosowanie nad budżetem było nielegalne. W ramach sprzeciwu od 16 grudnia 2016 do 12 stycznia parlamentarzyści PO i Nowoczesnej prowadzili tzw. protest rotacyjny na sali obrad.

TVP wali w Jurka Owsiaka i w panią Gronkiewicz – Waltz antysemityzmem. Jakaż to jest niesamowita kloaka.

Depresja plemnika

„Kult ministra Brudzińskiego szerzy się po komendach:) Szkoda, że jeszcze kwiatków nie położyli! Jakie trzeba mieć kompleksy, żeby pozwalać podwładnym na takie infantylne lizusostwo? Obciach!”– skomentował na Twitterze były szef MON w rządzie PO-PSL poseł PO Tomasz Siemoniak.

Chodzi o filmik, który też na Twitterze udostępnił inny polityk PO Stanisław Gawłowski. Na nagraniu widać wyświetlane na ekranie telewizora obrazki z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim w roli głównej. – „Witacz” w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie” – napisał Gawłowski.

„W tym PiS chyba wszyscy są niedowartościowani: * Zieliński – konfetti * Jojo – witacze w komendach * Misiewicz – honory od żołnierzy * Kaczyński – armia ochroniarzy * Karczewski – portret własny * Kuchciński – twierdza Sejm…

View original post 1 194 słowa więcej

Co po PiS-ie?

W sobotę opozycja uliczna przegłosowała swój manifest i powołała Parlament Obywatelski. – Chodzi o to, żeby opozycja nie miała pustych szuflad i była przygotowana do przejęcia władzy po PiS – mówił Jacek Szymanderski, jeden z uczestników Kongresu Obywatelskich Ruchów Demokratycznych.

W sobotę opozycja uliczna z całej Polski zjechała się do Warszawskiego Domu Technika NOT. Około 80 fundacji, grup formalnych i nieformalnych wzięło udział w drugim Kongresie Obywatelskich Ruchów Demokratycznych. Byli m.in. Obywatele RP, KOD, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Miasto Jest Nasze, przyjechali nawet Wolni Obywatele Zamościa i Rebelianci Podkarpaccy. W sumie blisko 400 osób.

Co po PiS-ie?

Dużo mówiło się o potrzebie jedności. – Inaczej jesteśmy bez szans – mówiła Dorota Stalińska, aktorka i samorządowiec.

Witold Moszyński, prezes fundacji My Obywatele UE: – Jesteśmy pracodawcami polityków. Muszą mieć świadomość, że możemy ich zwolnić z pracy. Ale społeczeństwo obywatelskie czeka na sensowny projekt dla Polski, a nie wyłącznie na odsunięcie PiS od władzy.

Krytyka nie tylko rządów PiS-u, ale również PO pojawiała się zresztą często. – Nie chcemy powrotu do sytuacji sprzed 2015 roku. Ruchy obywatelskie i świadoma opinia publiczna mają odgrywać większą rolę, niż działo się to poprzednio – podkreślał Jacek Szymanderski z organizacji Długi Stół.

A co po Kaczyńskim? – pyta Waldemar Mystkowski (fragment).

Czyżby wspólną cechą polityków PiS było donosicielstwo, agenturalność, przypadłość charakterologiczna wszystkich złamasów, ludzi niegodnych zaufania?

Konteksty powyższych wypowiedzi i awansu są oczywiste, PiS gra na rozwalenie Unii Europejskiej. Więcej będziemy wiedzieli po wizycie wicepremiera Włoch Metteo Salviniego u Kaczyńskiego, lidera antyeuropejskiej Ligi Północnej, ten się nie kryje, że w polityce chodzi mu o rozbicie instytucji europejskich, a przy tym obnosi się z t-shirtem, na którym nosi portret swojego guru i sponsora, Władimira Putina.

Co miałoby zastąpić Unię Europejską? Oczywista oczywistość dla Kaczyńskiego, Salviniego, Marine le Pen i innych nacjonalistów, neofaszystów – egoizmy narodowe. A te wielokroć na naszych kontynencie przerabiano z takimi spektakularnymi „finałami”, jak I i II wojny światowe. Od 1945 roku gwarantem, iż do takich hekatomb nie dochodziło, była Unia Europejska. Jak to właściwie ujął szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker: „Wystarczy iść na cmentarz wojenny, by zdać sobie sprawę z tego, jaka jest alternatywa dla jedności europejskiej”.

I za tym optuje prezes PiS – za cmentarzem. Wybitna poetka Ewa Lipska pisze: „Był już taki egzamin z historii / kiedy naraz wszyscy uczniowie oblali. / I został po nich uroczysty cmentarz”. Politycy opozycji wszystkich opcji muszą odstawić Kaczyńskiego i jego „złamasów” od rządów, bo zostanie po nas cmentarz.

>>>

Petycja w sprawie podjęcia prac legislacyjnych w celu uchwalenia ustawy o świeckim charakterze Rzeczypospolitej Polskiej

W imieniu Stowarzyszenia Inicjatywa Polska oraz tych Obywatelek i Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którym leży na sercu świecki charakter Polski oraz realizacja zapisów art. 25 Konstytucji RP, zwracamy się do Sejmu RP z petycją w sprawie podjęcia prac legislacyjnych w celu uchwalenia ustawy o świeckim charakterze Rzeczypospolitej Polskiej.

Projekt ustawy wraz z uzasadnieniem stanowi załącznik do niniejszej petycji.

Zasady państwa świeckiego określone są w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i wynikają wprost z art. 1 Konstytucji, który stanowi, iż Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli oraz z art. 25 Konstytucji, który stanowi, iż władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ma więc obowiązek stwierdzić w drodze ustawy, że Polska jest państwem świeckim, w którym istnieje ścisły rozdział kościołów i związków wyznaniowych od państwa.

W celu zabezpieczenia świeckiego charakteru Rzeczypospolitej Polskiej należy ustanowić prawo, które wypełni zapisy Konstytucji. Praktyka pokazuje tymczasem, że kościoły, w szczególności Kościół katolicki, wywierają realny nacisk na władze publiczne w sferze materialnej i niematerialnej. Państwo polskie finansuje naukę religii w szkołach, czyli naukę wiary bez naukowych podstaw, finansuje składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych. Taki stan rzeczy i takie zachowania naruszają neutralność światopoglądową państwa. Przedstawiciele władz publicznych nie powinni eksponować swoich przekonań religijnych. Powinni zachowywać realną neutralność wobec wszelkich religijnych przekonań.

Celem ustawy jest:

– zaprzestanie finansowania lekcji religii ze środków publicznych, precyzyjne uregulowanie jej obecności w publicznych szkołach oraz wzmocnienie neutralności światopoglądowej systemu edukacji w Polsce;

– zaprzestanie finansowania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych oraz likwidacja Funduszu Kościelnego;

– likwidacja wspólnych komisji rządowo – kościelnych i ustanowienie jednej komisji złożonej z przedstawicieli rządu, kościołów, związków wyznaniowych oraz organizacji świeckich skupiających agnostyków i ateistów.

W poczuciu konieczności ustanowienia faktycznego rozdziału kościołów i związków wyznaniowych od państwa oraz wypełnienia zapisów art. 25 Konstytucji RP, zwracamy się o podjęcie prac legislacyjnych nad przedłożonym projektem ustawy.

Plik: projekt ustawy Świeckie Państwo preambuła

Plik: uzasadnienie ustawy Świeckie Państwo

Plik: tabela do zbierania podpisów

Strona internetowa akcji: www.inicjatywa25.pl

Podpisy pod petycją mozna również zbierać fizycznie. Jest to alternatywa dla tych, którzy popieraja nasz projekt, ale z różnych powodów są „wykluczeni cyfrowo”. Petycję po podpisaniu wersji papierowej prosimy o przesłanie na adres: Stowarzyszenie Inicjatywa Polska – Łódź, ul. Gdańska 40; 90-730 Łódź.

>>>