Archiwa miesięczne: Maj 2019

Pokonać PiS można tylko razem

Adrian Zandberg z partii Razem gościł dzisiaj na antenie Radia TOK FM. Lewicowy polityk jest pewny wygranej PiS w październikowych wyborach do Sejmu.

Można pokonać PiS, ale trzeba zrobić to razem, a nie oskarżać się nawzajem.

Depresja plemnika

W czwartek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyła się konferencja „Jan Paweł II: fundamenty demokracji”.

W spotkaniu wzięli udział m.in. kardynał Stanisław Dziwisz, Marek Kuchciński, Jacek Czaputowicz i Piotr Gliński. Politycy wykorzystali okazję do mówienia o demokracji, której zasady sami nagminnie łamią.

Wspierając te zmiany Jan Paweł II mówił nam, jak budować sprawiedliwe państwo, jak utrwalić związki polityki z etyką. Konsekwentnie uświadamiał, że demokracja musi mieć aksjologiczny fundament (…), że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” – mówił marszałek Kuchciński.

List do uczestników spotkania skierował również premier Mateusz Morawiecki. „Jak wielkiej odwagi i jak wielkiego wizjonerstwa potrzeba, by w takim momencie przynosić nadzieję odmiany. A to właśnie wtedy Jan Paweł II uczył nas na nowo rozumieć, czym naprawdę jest społeczeństwo i co naprawdę znaczy być wolnym obywatelem” – przyznał szef rządu.

Mało kto się spodziewał, ile zimnej kalkulacji kryje się w przedwiosennej zapowiedzi Kaczyńskiego o rozszerzeniu programu 500+. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a zabieg…

View original post 1 314 słów więcej

 

Nacjonalistyczne dziecko wg PiS

1 czerwca do tej pory w Polsce obchodziło się Międzynarodowy Dzień Dziecka. Zdaje się, że w tym roku święto to przestało mieć ten walor – tak przynajmniej wynika z zaproszenia, które ukazało się na Twitterze Kancelarii Premiera.

„Serdecznie zapraszamy na Narodowy Dzień Dziecka, który odbędzie się w najbliższą sobotę (1 czerwca) w godz. 10-17 w ogrodach KPRM” – brzmi treść zaproszenia. Na stronie internetowej poświęconej wydarzeniu napisano m.in., że o bezpieczeństwo podczas imprezy zadba… Służba Ochrony Państwa.

Internauci nie kryli oburzenia wprowadzeniem takiego nazewnictwa: – „Narodowy”? Czyli tylko dzieci polskie są zaproszone? I te, których rodzice głosowali na PiS?”; – „Jakie kryterium narodowości przyjęli Państwo na potrzeby tej nazwy? Samoidentyfikację, obywatelstwo, miejsce zamieszkania (stałego, czy czasowego), miejsce urodzenia, urodzenie (jeśli tak, to ile pokoleń wstecz trzeba wykazać narodowość)?”;

„A cóż to za kuriozum? Dzień Dziecka zawsze był Międzynarodowy. Czy wyście w tej kancelarii premiera na głowy upadli? Kolejna idiotyczna zmiana?”; – „Do ilu pokoleń wstecz weryfikujecie narodowość? Pytam dla kolegi, nie wie ile kwitów przynieść”.

PiS chce przejąć Westerplatte

Prezydent Gdańska Aleksandra w stanowczych słowach wypowiedziała się w czasie dzisiejszej sesji rady miasta Gdańska na temat przyszłych obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte.

PiS chce odebrać Gdańskowi Westerplatte! Szkopy z SMS Schleswig-Holstein.

Depresja plemnika

Historyk idei, prof. Marcin Król podczas rozmowy w „Faktach po Faktach” w TVN ocenił, że dziś – nie tylko w Polsce – „mamy do czynienia ze schyłkiem” pewnej epoki – tzw. demokracji proceduralnej. „To był najwspanialszy okres w ludzkich dziejach, nie było nigdy lepiej ludziom”. Jednak „w pewnym momencie wszystko się kończy” – stwierdził. „To, czego zawzięcie broni Koalicja Europejska, czyli to co ja nazywam demokracją proceduralną, to przez pewien długi czas wspaniale działało w Europie”. Oznaczało bowiem „więcej pieniędzy, swobodniej, więcej opieki, mniej głodu”. Jak zauważył, „to było zrozumiałe przez traumę powojenną. Wszyscy chcieli bezpieczeństwa, spokoju, opieki, braku głodu, braku bezrobocia” – ocenił. Jednak teraz „to się kończy. Oczywiście, jak szybko będzie się kończyć, to tylko wróżka może powiedzieć, ale będzie się kończyć” – uważa prof. Król.

Pytany, dlaczego więcej osób zaufało ludziom Jarosława Kaczyńskiego, prof. Król odparł: – „Ja bym to w jednym zdaniu powiedział: jak się chce…

View original post 2 288 słów więcej

 

Czarzasty wierzy, że wygrane wybory parlamentarne nastąpią po przegranych eurowyborach

Lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty był gościem programu Jarosława Kuźniara „Onet Rano”. Polityk mówił o przyczynach porażki Koalicji Europejskiej w wyborach europejskich.

Jeżeli opozycja nie nauczy się wyciągnnąć wniosków z przegranej, to przegra Polska. Niestety, PiS to wewnętrzny najeźdżca, który za zgodą niektórych Polaków niszczy kraj jak naziści i komuniści.

Depresja plemnika

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna odbył rozmowę z Donaldem Tuskiem. Obydwaj politycy rozmawiali o przyszłości Polski w Unii Europejskiej.

Politycy spotkali się na posiedzeniu władz chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej (jej członkami jest PO i PSL). Posiedzenie miało miejsce przed szczytem Unii Europejskiej.

Tusk i Schetyna rozmawiali o wynikach wyborów do Parlamentu Europejskiego i możliwych rotacjach w Komisji Europejskiej. W trakcie rozmowy Tusk pochwalił Koalicję Europejską i rezultat, który ugrupowanie otrzymało w wyborach.

Bardzo ważne będzie to nowe rozdanie w Europie, by wskazać kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej, kierownictwa we frakcji EPL w Parlamencie Europejskim” – mówił Grzegorz Schetyna.

Do kolejnego spotkania polityków dojść ma w 30. rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 roku. „Będziemy się widzieć 4 czerwca i wtedy będziemy mogli spokojnie rozmawiać. A na razie wszystko to, co w polityce europejskiej jest najważniejsze – podsumować kampanię wyborczą, wyniki wyborów i zastanowić się jak najlepiej można zorganizować…

View original post 1 000 słów więcej

 

Wygrać z PiS-em

Koalicja Europejska przegrała z PiS-em i to różnicą 7 punktów procentowych. Czy to wielka porażka? Oficjalnie takie słowa nie padają, ale trudno w takiej sytuacji o entuzjazm. Jedno jest pewne, koniec wyborów do Parlamentu Europejskiego oznacza początek kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu. To będzie decydująca bitwa. Czasu jest bardzo mało, bo wybory odbędą się już jesienią. Jaki plan ma opozycja? Czy nadal będzie zjednoczoną opozycją?

Wygrać z PiS-em

Najważniejsze zadanie się nie zmieniło – pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Czy to jeszcze w ogóle możliwe? Politycy opozycji nie zamierzają się poddawać, a przynajmniej tak twierdzą. Zdają sobie sprawę, że po przegranych wyborach europejskich to będzie zadanie trudniejsze, ale przekonują, że nie niemożliwe. Dlatego muszą się jak najszybciej otrząsnąć, przeanalizować przyczyny przegranej i ruszyć do prawdziwego boju. Najlepiej wszyscy razem. Cel minimum to nie dopuścić do tego, aby PiS zdobył w Sejmie większość.

Czy zjednoczona opozycja przetrwa?

Tak naprawdę nie ma innego wyjścia. Pytanie tylko, w jakim kształcie. Jeżeli dojdzie do wewnętrznych, powyborczych rozliczeń, to rozmowy zapewne nie będą należały do najprostszych. Nie jest tajemnicą, że Platformie najbardziej zależy na sojuszu z PSL-em. Rozmowy podobno już od jakiegoś czasu się toczą. Politycy Platformy liczą na to, że ludowcy zrozumieją, że samodzielny start w wyborach to właściwie pewna przegrana. Podobnie w przypadku SLD i Nowoczesnej. I z takiej pozycji chcą prowadzić negocjacje.

Koalicja będzie miała inną nazwę – to pewne. Pewne jest też to, o czym mówią nam politycy PO, że będzie budowana na innych zasadach. Nie może być tak, że każdy gra na siebie i licytuje się na lepsze pomysły czy wypowiedzi. Jak razem, to razem. Przekaz ma być spójny. Proste, ale może okazać się trudne do zrealizowania. Przez wygórowane ambicje w polityce już niejeden sojusz się rozpadał. Wszystko zależy od determinacji liderów, szeregowych członków poszczególnych partii i doradców.

Bez Biedronia

Wiosna zajęła w europejskim wyścigu trzecie miejsce, ale jej wynik to prawdziwa porażka. Dlatego pozostała część opozycji nie zamierza przygarniać Roberta Biedronia pod własne skrzydła. Od polityków PO słyszymy, że jest już „na politycznym aucie”. Jednym słowem przeszarżował. Zresztą on też na razie nie pali się do wspólnego opozycyjnego działania. Jeżeli wystartuje sam, podaruje piękny prezent partii rządzącej.

Wybory europejskie pokazały jasno i wyraźnie, że nie ma i nie będzie alternatywy: albo zjednoczona opozycja, albo PiS. Liczą się tylko dwa bloki.

Bez wewnętrznych rozliczeń

Jaką nauczkę dostała opozycja? Nie zmobilizowaliśmy i nie pociągnęliśmy naszych wyborców – odpowiadają politycy PO. Dlaczego? Proces analizy dopiero się rozpocznie. Ale już teraz jedną z przyczyn wydaje się skierowanie uwagi Polek i Polaków na światopoglądowe tory. Na razie chwilę poczekajmy, muszą opaść emocje.

Są publicyści, którzy domaga się głowy lidera PO Grzegorza Schetyny, bo przecież ktoś musi za przegraną odpowiedzieć. Czy taki scenariusz jest w ogóle brany pod uwagę? Politycy tej partii zapewniają, że nie. Podobno wszyscy w Platformie wiedzą, jaka jest stawka jesiennych wyborów i nie zaryzykują wewnętrznych kłótni. Ta kampania wyborcza ma być pokazem siły, mobilizacji i determinacji.

W czerwcu mamy poznać skład nowej opozycyjnej koalicji, a w lipcu jej listy wyborcze i program. Taki jest polityczny plan. Na koniec warto dorzucić zdanie, które najczęściej słychać z ust polityków PO: Nie możemy stracić nadziei!

Przynajmniej księdza z Puszczykowa zdegradować do grabarza, acz więcej klechów winno wylądować w służbie na cmentarzu

„Ksiądz podczas kazania nie odczytał listu biskupów w sprawie pedofilii, bo stwierdził, że „wymiotować mu się chce, jak to czyta”. Gdy ludzie zaczęli wychodzić z kościoła, zaczął ich obrażać. Potem pomimo ciszy wyborczej zaczął agitować. Padały konkretne nazwiska”– tak „Gazecie Wyborczej” opisuje przebieg mszy w Puszczykowie pod Poznaniem jedna z parafianek. O tych nazwiskach mówi kolejna parafianka: – „Mówił, żeby głosować na kandydatów PiS albo na Marka Jurka. Bo tylko oni będą bronić wiary katolickiej. Księdzu ambona pomyliła się z politycznym wiecem. To jest sytuacja niedopuszczalna, żeby zamiast tak ważnego i pełnego pokory listu, wygadywać takie banialuki”. Msza odbyła się wieczorem w niedzielę, kiedy trwały wybory do Europarlamentu.

„Słowo biskupów do wiernych „Wrażliwość i Odpowiedzialność” z całą pewnością powinno wybrzmieć w każdej parafii. Nie może też być zgody na wypowiedzi księży zachęcające do głosowania na konkretną partię. Zadaniem księdza jest przepowiadanie słowa Bożego, a nie szerzenie prywatnych poglądów i uprawianie polityki”– powiedział „GW” ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik poznańskiej kurii. Ks. proboszcz z kościoła w Puszczykowie Roman Poźniak tłumaczy z kolei, że nie wiedział, o czym będzie mówił ksiądz, który był gościem parafii.

Według portalu epoznan.pl, tym gościem był ks. Waldemar Babicz, proboszcz z parafii w Żabnie. – „Nie będę zabierał głosu w tej sprawie, bo mi szkoda na to czasu” – powiedział dziennikarzowi portalu. Będzie jednak musiał rozmawiać z policją. – „Potwierdzam, że policja otrzymała zgłoszenie o złamaniu ciszy wyborczej podczas niedzielnej mszy św. w Puszczykowie. Będzie teraz prowadzone stosowne postępowanie”– zapowiedział Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Można dojść do takiego wniosku po tym, jak przewodniczący sejmowej komisji ds. VAT Marcin Horała zareagował na stwierdzenie Donalda Tuska, że nie będzie mógł wziąć udziału w jutrzejszym przesłuchaniu przed tą komisją. – W zeszłym tygodniu mój pełnomocnik poinformował, że jestem dokładnie od jutra na czele delegacji europejskich w kilku państwach azjatyckich. Ale jestem przekonany, że pełnomocnik znajdzie z komisją datę, która będzie możliwa. Mimo mojej negatywnej oceny co do niektórych intencji czy zamiarów, ale czy to była prokuratura czy komisje, stawiam się, gdy organy państwa polskiego mnie wzywają, ale w tym tygodniu nie będzie to możliwe. Ale na pewno znajdziemy czas taki, który będzie można uzgodnić”  powiedział Donald Tusk w Brukseli.

„Informuję, że do komisji nie wpłynęła od wezwanego Donalda Tuska żadna korespondencja (jak również od pełnomocnika). W związku z tym jutro o 10:00 otworzę obrady w celu stwierdzenia ew. niestawiennictwa dla dalszych kroków prawnych. Najwyżej komisja jutro załatwi inną kwestię” – napisał Horała na Twitterze. Po chwili dopisał, siląc się na złośliwość: – „A tak po ludzku to rozumiem. Po nokaucie trzeba ochłonąć a nie iść zeznawać przed komisją”.

Na tweet Horały zareagował natychmiast pełnomocnik Donalda Tuska. – „Przewodniczący Komisji ds. VAT stwierdził, że wniosek (którego jak twierdzi nie dostał) o usprawiedliwienie nieobecności PDT ma związek z rezultatem wyborów. Załączam dowód nadania z piątku. Może Pan Panie Pośle złoży interpelacje w sprawie powolnego działania Poczty Polskiej?” – napisał Roman Giertych. Odpowiedzi Horały nie było.

Tchórzowi Kaczyńskiemu marzy się dorwać Tuska.

Depresja plemnika

Patryk Jaki zapowiedział w TVP info, co niebawem zrobi prokuratura z internetowymi stronami, na których kwitnie satyra z PiS i jego polityków.

Minister jest przekonany, że przeciwnicy PiS wciąż mają przewagę w mediach i dodał, że są też „nowe przewagi w mediach społecznościowych”. – Instytucjonalne przewagi, nieuczciwe, uważam. To nielegalne finansowanie kampanii wyborczej, prokuratura się za to naprawdę weźmie – zapowiedział w rozmowie z Magdaleną Ogórek, dziwnie „zapominając” o działalności TVP (w tym programu, w którym gościł) i „instytucjonalnej przewagi” rządu, w którym zasiada.

„Ja też już sobie obiecałem, że po kampanii weźmiemy się za takie rzeczy jak „Sok z Buraka”. To się teraz skończy. Ja chwilę odpocznę i się tym naprawdę zajmę” – zapowiedział.

Czyżby zdecydowane zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy dawało zdaniem wiceministra sprawiedliwości mandat, by…

View original post 1 320 słów więcej

 

PiS sfałszował wybory

bo wykorzystał wszystkie brudne metody do manipulacji i kłamstwa, aby oszukać Polaków, ale to nie powód, abyśmy ogłaszali klęskę.

Tu nie chodzi o jakieś zawody, a o naszą wolność i nasze życie.

Obserwowałem wybory na wsi, gdzie 65% mieszkańców zagłosowało za PiS. Wsłuchiwałem się w dyskusje i narracje głosujących. Przychodzili na wybory z kościoła, bo ksiądz przeczytał list oczyszczający biskupów, który dla wiernych w kościele był wzruszający i dawał przebaczenie, a że w tej atmosferze ksiądz zaapelował o udział w wyborach dla ”obrony polskości i wiary ojców”, to poszli na gorąco głosować. Nie tylko po kolejnych mszach, ale i akurat na ten termin wyznaczonym bierzmowaniu.

PiS sfałszował wybory, bo bezkarnie rozdaje publiczne pieniądze dla przekupstwa wyborczego. Sfałszował, bo na kampanię wyborczą zaangażował organy państwa na niespotykaną skalę. Za publiczne pieniądze podzielił społeczeństwo na „prawdziwych Polaków”, którzy bronią wiary narodowej przed obcą „opcją niemiecką, Żydami, chcącymi zabrać polską ziemię, komunistami i pedałami”. Na dodatek taka narracja odbywa się 4 lata w ok. 90% mediów w Polsce.

Opozycja się temu nie sprzeciwia skutecznie, tylko przyjmuje, że te oszczerstwa są zbyt niedorzeczne. Ale ludzie to przyjmują za pewnik!

W Polsce większość społeczeństwa żyje przeszłością, krzywdami, których nikt nie rozliczył, które wymagają odwetu, nie ważne, na kim, na sąsiedzie, nieznajomym…, każą ufać swoim, choćby kłamali, oszukiwali, kradli i gwałcili dzieci.

W kraju, w którym 80 % społeczeństwa nie przeczytało w ostatnim roku jednej książki, a wiedzę czerpie z mitów biblijnych czytanych na mszach i agresywnej propagandy medialnej Kurskiego, nie powinno nikogo dziwić.

Nikt nie wygra wyborów, kiedy jedna ze stron nie przestrzega zasad, tak jak nikt nie wygra maratonu biegnąc, kiedy przeciwnik w momentach słabości wsiada na motor, a sędziowie to akceptują.

To, że PiS sfałszował wynik wyborów jest jasne, ale to nie znaczy, że mamy się poddać. Tu nie chodzi o zawody, ale o nasze wolności, prawo do polskości, szacunku, przyzwoitości, sprawiedliwości, o prawo do życia.

Nie możemy się załamać, ale natychmiast wyciągnąć wnioski.

Uważam, że musimy postawić na inicjatywę informacyjną, na solidność i prawdę, na edukację społeczną, na szkolnictwo, na osłabianie ciemnoty wiary. Nie możemy dawać sobie wmówić, że nie jesteśmy Polakami.

Nie możemy też nikogo wykluczać, nawet wyborców PiS-u i kłócić się pomiędzy sobą. Walczyć musimy z liderami zakłamania po nazwisku, konkretnie i w wyrazisty sposób, bez owijania w bawełnę, bez stawiania na sugestie, ale jaskrawe przykłady.

W kontaktach ze społeczeństwem musimy skończyć w mową inteligentnych mądrali.

PiS agituje zawsze odwołując się do rodziny, domu, dzieci, polskości, niezależnie od tego, na jaki temat, i czego dotyczy przekaz. My mówimy o trybunale, unii, filozofii, Gombrowiczu…, a oni nie wiedzą, co, albo, kto to jest.

Opozycja musi, podkreślam, musi!

Mieć przywódcę mądrego oceną i poparciem, ale takiego, który używa prostego przekazu, mówiącego prostym językiem.

Potrzebna jest nam inicjatywa, w tematach niewygodnych władzy, odkłamywania i nauczania historii, ale przede wszystkim pytania, co dalej? Dokąd Kaczyński i biskupi nas prowadzą, jaki szykują nam los?

Ilu jeszcze rodaków PiS-biskupi odciągną od pracy przez szybsze emerytury i świadczenia, kiedy zaczniemy żyć oddychając czystym powietrzem, bez niszczenia przyrody, zabijania wolno żyjących zwierząt, w warunkach czystej energii, i czystych rąk?

Nie wolo walczyć też z wiarą, ale z nienależnymi biskupom świętościami, wpływami, wypaczeniami i przywilejami.

Ludzie przyzwoici przegrali wybory o świadomość i wiedzę. To już w historii się zdarzało. Jednak poddając się, staniemy się niewolnikami.

Bardzo mi przykro, że moje i pewnie wielu z Was czytających, 3,5 roku na ulicach, protestach uświadamiających społeczeństwo i najbliższych nie przyniosło efektu wyborczego. Ryczeć się chce!

Jednak odpowiedzmy sobie na pytanie, co by było, gdybyśmy nie protestowali, gdybyśmy nie podtrzymywali nadziei, wiary w normalność i przyzwoitość? Gdybyśmy się nie jednoczyli?

Dopóki mam jeszcze ręce wolne i na nogach nie mam kajdanów, nie dam sobie ich łatwo nałożyć, bo części z moich towarzyszy walki o normalność w naszym kraju, właśnie się załamało.

Jestem wolnym Polakiem i chociaż władza może zrobić ze mną wszystko, nigdy nie będę PiS-owskim wasalem.

I chociaż nie jest mi do śmiechu, to dopóki walczę, jestem wciąż wolny i szczęśliwy.

Dlaczego PiS wygrał?

Jest faktem, że w tych wyborach wygrał PiS. Od prawidłowej odpowiedzi na pytanie dlaczego się tak stało zależy los następnych lat Polski. Jeżeli teraz postawimy złą diagnozę, to nie znajdziemy recepty na następne wybory parlamentarne i prezydenckie. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że z serii wyborczej, która się rozpoczęła wyborami samorządowymi (w których PiS z opozycją zremisował, a nawet per saldo przegrał) wybory europejskie są najmniej ważne. Jest więc czas, aby skorygować kurs.

Moim zdaniem przyczyny porażki są trzy: masowe rozdawnictwo pieniędzy, zamiana TVP w telewizję o charakterze czysto partyjnym oraz gwałtowny skręt w lewo, który się dokonał na opozycji.

Ponieważ na pierwsze dwie przyczyny nie możemy nic poradzić to należy zanalizować przyczynę trzecią.

W moim przekonaniu ta trzecia przyczyna jest zresztą najpoważniejszą przyczyną porażki i ona tłumaczy dlaczego mobilizacja po stronie PiS była większa niż po stronie opozycyjnej (wystarczy zerknąć gdzie była największa frekwencja)

Od kilku miesięcy propaganda ze strony opozycji skręciła gwałtownie w lewo. 9 marca br. pisałem na tym profilu o koszmarnej pomyłce politycznej, którą zrobił prezydent Trzaskowski podpisując tzw. kartę LGTB.

Abstrahując w tym miejscu od dyskusji o charakterze światopoglądowym lub prawniczym jest faktem, że formułowanie takiego pomysłu, aby przymusowo uczyć dzieci o możliwości zmiany płci zostało wykorzystane bezwzględnie do zmiany całej narracji wyborczej z problemów PiS związanych z aferami na problem światopoglądowy. Tak PiS zrobił i ta kwestia nie podlega ocenom światopoglądowym, tylko jest faktem. Od tego momentu nie było dnia, aby TVP nie atakowała opozycji za skręt w lewo.

Następnie mieliśmy jeszcze bardziej lewicowe prezentacje poglądów wiceprezydenta Rabieja, który mówił o konieczności wprowadzenia związków partnerskich oraz adopcji dzieci przez takie związki. To wówczas Jarosław Kaczyński wypowiedział zdanie: ręce precz od naszych dzieci.

Później do tego doszły wypowiedzi niektórych polityków opozycji, które były używane jako potwierdzenie takich lewicowych planów. Wreszcie mieliśmy bezpośrednie uderzenie na Kościół w wykonaniu pana Jażdżewskiego, który postanowił się nagłośnić wykorzystując rolę prezentera. Na to Kaczyński odpowiedział: kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę.

W samej końcówce kampanii, a więc na godziny przed głosowaniem, opozycja z Gdańska dała się wmanewrować w spektakle o charakterze wręcz bluźnierczym na Paradzie Równości w Gdańsku.
Co ciekawe przywódca opozycji – Grzegorz Schetyna zdawał sobie sprawę z konieczności, jak to ujął: utrzymania kotwicy konserwatywnej.

Również Donald Tusk w czasie swoich wystąpień ani słowem nie zająknął się o sprawach światopoglądowych. Niestety ci, którzy współtworzyli obraz tej kampanii razem z nimi nie mieli tego wyczucia. Skutek był taki, że opozycja w przekazie publicznym szła do wyborów z hasłami zbliżonymi do tych, które głosił Janusz Palikot 10 lat temu. Tylko że Palikot walczył o 10 %, a opozycja o 50%. Złudzenie, że Polacy tak radykalnie zmienili swoje postawy w ciągu kilku lat prysło wczoraj jak bańka mydlana.

Czy można to jeszcze odwrócić? Można.

Platforma Obywatelska, która jest główną partią opozycji, powinna wrócić do swego programu z czasów, gdy zwyciężała (zresztą on się nie zmienił formalnie do dziś). Generalnie taki zwrot winien sprawy światopoglądowe usunąć z agendy sporu politycznego albo przedstawiać zdywersyfikowane stanowiska. Niech PiS sam sobie próbuje te tematy narzucać. Opozycja ma dość afer PiS aby o nich mówić od rana do wieczora, a nie próbować przy okazji wyborów prowadzić rewolucję kulturową. Chyba że ktoś woli do końca życia żyć w państwie PiS.

Porażkę można przekuć w zwycięstwo. I tego sie trzymajmy, a politycy do roboty. W Polskę – odkręcać populizmy PiS.

Depresja plemnika

Nie potwierdziły się wyniki pierwszego sondażu powyborczego IPSOS: główni wygrani politycy PiS – kilka procent w górę. Wiosna, Konfederacja i Koalicja Europejska – w dół.

Prawo i Sprawiedliwość – 45,57 proc. Koalicja Europejska 38,29 proc., Wiosna – 6,04 proc., Konfederacja – 4,55 proc, Kukiz’15 – 3,7 proc., Lewica Razem – 1,2 proc., inne – 0,4 proc.

„Dostaliśmy najbardziej wiarygodny sondaż jakim są wybory” – powiedział w Poranku Wyborczym w Gazeta.pl były prezydent Aleksander Kwaśniewski i doradził przegranym szybkie wyciągnięcie wniosków z niedzielnych wyborów.

„PiS wygrał wybory, które nie są ich ulubionymi wyborami, udało się im bardzo mocno zmobilizować elektorat, to szczególnie widać po frekwencji na wschodzie, w pisowskich województwach”.

Były prezydent uważa, że PiS winno podziękować socjologom, „bo ta armia socjologów musiała tam pobadać. To straszenie, choć mało subtelne, było bardzo konsekwentne. Kaczyńskich straszył, że KE zabierze to, co im daliśmy, że wprowadzą euro, że pójdą na jakieś tam LGBT…

View original post 124 słowa więcej

 

Pierwsze sondażowe wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego

PiS zdobył 24 mandaty, a Koalicja Europejska 22.

Wiośnie i Konfederacji przypadły po 3 mandaty.

Frekwencja w wyborach do europarlamentu w skali kraju wyniosła 43 proc.

Prawo i Sprawiedliwość
42.4%
Koalicja Europejska
39.1%
Wiosna
6.6%
Konfederacja
6.1%
Kukiz ’15
4.1%
Lewica Razem
1.3%

Z listy Zjednoczonej Prawicy do Europarlamentu weszli: Beata Szydło, Beata Kempa, Witold Waszczykowski, Jadwiga Wiśniewska, Tomasz Poręba, Patryk Jaki, Adam Bielan, Elżbieta Kruk, Karol Karski, Beata Mazurek, Jacek Saryusz-Wolski, Joachim Brudziński, Zdzisław Krasnodębski, Anna Zalewska, Zbigniew Kuźmiuk, Izabela Kloc, Ryszard Legutko, Bogdan Rzońca i Dominik Tarczyński.

Z list Kolacji Europejskiej wg wyników sondażowych podanych przez TVN24 dostali się: Jerzy Buzek, Janina Ochojska, Róża Thun, Bartosz Arłukowicz, Włodzimierz Cimoszewicz, Magdalena Adamowicz, Danuta Hubner, Radosław Sikorski, Marek Belka, Ewa Kopacz, Leszek Miller, Adam Jarubas, Tomasz Frankowski, Krzysztof Hetman, Jarosław Kalinowski, Andrzej Buła, Jan Olbrycht i Elżbieta Łukacijewskia.

Na mandat wciąż szanse mają: Janusz Lewandowski, Bogusław Liberadzki, Kamila Gasiuk Pihowicz i Marek Balt.

Wiosny Robert Biedroń, (wciąż ważą się wyniki Łukasza Kohuta i Sylwii Spurek), a z Konfederacji – Jacek Wilk, niepewne są wyniki Konrada Berkowicza, Krzysztofa Bosaka i Janusza Korwin-Mikkego.

Mandatu nie otrzymali m.in. Piotr Liroy-Marzec (Konfederacja) ani Marek Jurek (Kukiz’15).

Beata Szydło osiągnęła rekordowy wynik – ponad 470 tys. głosów.

TVN24 przeanalizował, jak według IPSOS głosowali wyborcy w wieku 18-29 lat.Znakomity wynik osiągnęła najbardziej prawicowa Konfederacja, która zdobyła 18,5 proc. głosów. Wyniki w tej grupie wiekowej:

PiS – 28,4 proc.

Koalicja Europejska – 27,3 proc.

Konfederacja – 18,5 proc.

Wiosna – 13,7 proc.

Kukiz – 8,3 proc.

Lewica Razem – 2,6 proc.

Inne – 1.2 proc.

 

Ciekawie przedstawiają się wg sondażu wyniki osiągnięte odpowiednio na wsi i w dużych miastach.

Wsie:

Prawo i Sprawiedliwość – 56.3 proc.

Koalicja Europejska – 27,5 proc.

Konfederacja – 5,5 proc.

Wiosna – 4,9 proc.

Kukiz’15 – 4,3 proc.

Lewica Razem – 1,2 proc.

Miasta powyżej 500 tys. mieszkańców:

KE – 50,4 proc.

PiS – 27 proc.

Wiosna – 10,2 proc.

Konfederacja – 5,9 proc.

Kukiz’15 – 3,7 proc.

Lewica Razem – 2 proc.