Archiwa miesięczne: Maj 2019

Pokonać PiS można tylko razem

Adrian Zandberg z partii Razem gościł dzisiaj na antenie Radia TOK FM. Lewicowy polityk jest pewny wygranej PiS w październikowych wyborach do Sejmu.

Można pokonać PiS, ale trzeba zrobić to razem, a nie oskarżać się nawzajem.

Depresja plemnika

W czwartek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyła się konferencja „Jan Paweł II: fundamenty demokracji”.

W spotkaniu wzięli udział m.in. kardynał Stanisław Dziwisz, Marek Kuchciński, Jacek Czaputowicz i Piotr Gliński. Politycy wykorzystali okazję do mówienia o demokracji, której zasady sami nagminnie łamią.

Wspierając te zmiany Jan Paweł II mówił nam, jak budować sprawiedliwe państwo, jak utrwalić związki polityki z etyką. Konsekwentnie uświadamiał, że demokracja musi mieć aksjologiczny fundament (…), że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” – mówił marszałek Kuchciński.

List do uczestników spotkania skierował również premier Mateusz Morawiecki. „Jak wielkiej odwagi i jak wielkiego wizjonerstwa potrzeba, by w takim momencie przynosić nadzieję odmiany. A to właśnie wtedy Jan Paweł II uczył nas na nowo rozumieć, czym naprawdę jest społeczeństwo i co naprawdę znaczy być wolnym obywatelem” – przyznał szef rządu.

Mało kto się spodziewał, ile zimnej kalkulacji kryje się w przedwiosennej zapowiedzi Kaczyńskiego o rozszerzeniu programu 500+. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a zabieg…

View original post 1 314 słów więcej

 

Reklamy

Nacjonalistyczne dziecko wg PiS

1 czerwca do tej pory w Polsce obchodziło się Międzynarodowy Dzień Dziecka. Zdaje się, że w tym roku święto to przestało mieć ten walor – tak przynajmniej wynika z zaproszenia, które ukazało się na Twitterze Kancelarii Premiera.

„Serdecznie zapraszamy na Narodowy Dzień Dziecka, który odbędzie się w najbliższą sobotę (1 czerwca) w godz. 10-17 w ogrodach KPRM” – brzmi treść zaproszenia. Na stronie internetowej poświęconej wydarzeniu napisano m.in., że o bezpieczeństwo podczas imprezy zadba… Służba Ochrony Państwa.

Internauci nie kryli oburzenia wprowadzeniem takiego nazewnictwa: – „Narodowy”? Czyli tylko dzieci polskie są zaproszone? I te, których rodzice głosowali na PiS?”; – „Jakie kryterium narodowości przyjęli Państwo na potrzeby tej nazwy? Samoidentyfikację, obywatelstwo, miejsce zamieszkania (stałego, czy czasowego), miejsce urodzenia, urodzenie (jeśli tak, to ile pokoleń wstecz trzeba wykazać narodowość)?”;

„A cóż to za kuriozum? Dzień Dziecka zawsze był Międzynarodowy. Czy wyście w tej kancelarii premiera na głowy upadli? Kolejna idiotyczna zmiana?”; – „Do ilu pokoleń wstecz weryfikujecie narodowość? Pytam dla kolegi, nie wie ile kwitów przynieść”.

PiS chce przejąć Westerplatte

Prezydent Gdańska Aleksandra w stanowczych słowach wypowiedziała się w czasie dzisiejszej sesji rady miasta Gdańska na temat przyszłych obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte.

PiS chce odebrać Gdańskowi Westerplatte! Szkopy z SMS Schleswig-Holstein.

Depresja plemnika

Historyk idei, prof. Marcin Król podczas rozmowy w „Faktach po Faktach” w TVN ocenił, że dziś – nie tylko w Polsce – „mamy do czynienia ze schyłkiem” pewnej epoki – tzw. demokracji proceduralnej. „To był najwspanialszy okres w ludzkich dziejach, nie było nigdy lepiej ludziom”. Jednak „w pewnym momencie wszystko się kończy” – stwierdził. „To, czego zawzięcie broni Koalicja Europejska, czyli to co ja nazywam demokracją proceduralną, to przez pewien długi czas wspaniale działało w Europie”. Oznaczało bowiem „więcej pieniędzy, swobodniej, więcej opieki, mniej głodu”. Jak zauważył, „to było zrozumiałe przez traumę powojenną. Wszyscy chcieli bezpieczeństwa, spokoju, opieki, braku głodu, braku bezrobocia” – ocenił. Jednak teraz „to się kończy. Oczywiście, jak szybko będzie się kończyć, to tylko wróżka może powiedzieć, ale będzie się kończyć” – uważa prof. Król.

Pytany, dlaczego więcej osób zaufało ludziom Jarosława Kaczyńskiego, prof. Król odparł: – „Ja bym to w jednym zdaniu powiedział: jak się chce…

View original post 2 288 słów więcej

 

Czarzasty wierzy, że wygrane wybory parlamentarne nastąpią po przegranych eurowyborach

Lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty był gościem programu Jarosława Kuźniara „Onet Rano”. Polityk mówił o przyczynach porażki Koalicji Europejskiej w wyborach europejskich.

Jeżeli opozycja nie nauczy się wyciągnnąć wniosków z przegranej, to przegra Polska. Niestety, PiS to wewnętrzny najeźdżca, który za zgodą niektórych Polaków niszczy kraj jak naziści i komuniści.

Depresja plemnika

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna odbył rozmowę z Donaldem Tuskiem. Obydwaj politycy rozmawiali o przyszłości Polski w Unii Europejskiej.

Politycy spotkali się na posiedzeniu władz chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej (jej członkami jest PO i PSL). Posiedzenie miało miejsce przed szczytem Unii Europejskiej.

Tusk i Schetyna rozmawiali o wynikach wyborów do Parlamentu Europejskiego i możliwych rotacjach w Komisji Europejskiej. W trakcie rozmowy Tusk pochwalił Koalicję Europejską i rezultat, który ugrupowanie otrzymało w wyborach.

Bardzo ważne będzie to nowe rozdanie w Europie, by wskazać kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej, kierownictwa we frakcji EPL w Parlamencie Europejskim” – mówił Grzegorz Schetyna.

Do kolejnego spotkania polityków dojść ma w 30. rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989 roku. „Będziemy się widzieć 4 czerwca i wtedy będziemy mogli spokojnie rozmawiać. A na razie wszystko to, co w polityce europejskiej jest najważniejsze – podsumować kampanię wyborczą, wyniki wyborów i zastanowić się jak najlepiej można zorganizować…

View original post 1 000 słów więcej

 

Wygrać z PiS-em

Koalicja Europejska przegrała z PiS-em i to różnicą 7 punktów procentowych. Czy to wielka porażka? Oficjalnie takie słowa nie padają, ale trudno w takiej sytuacji o entuzjazm. Jedno jest pewne, koniec wyborów do Parlamentu Europejskiego oznacza początek kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu. To będzie decydująca bitwa. Czasu jest bardzo mało, bo wybory odbędą się już jesienią. Jaki plan ma opozycja? Czy nadal będzie zjednoczoną opozycją?

Wygrać z PiS-em

Najważniejsze zadanie się nie zmieniło – pokonać PiS w wyborach parlamentarnych. Czy to jeszcze w ogóle możliwe? Politycy opozycji nie zamierzają się poddawać, a przynajmniej tak twierdzą. Zdają sobie sprawę, że po przegranych wyborach europejskich to będzie zadanie trudniejsze, ale przekonują, że nie niemożliwe. Dlatego muszą się jak najszybciej otrząsnąć, przeanalizować przyczyny przegranej i ruszyć do prawdziwego boju. Najlepiej wszyscy razem. Cel minimum to nie dopuścić do tego, aby PiS zdobył w Sejmie większość.

Czy zjednoczona opozycja przetrwa?

Tak naprawdę nie ma innego wyjścia. Pytanie tylko, w jakim kształcie. Jeżeli dojdzie do wewnętrznych, powyborczych rozliczeń, to rozmowy zapewne nie będą należały do najprostszych. Nie jest tajemnicą, że Platformie najbardziej zależy na sojuszu z PSL-em. Rozmowy podobno już od jakiegoś czasu się toczą. Politycy Platformy liczą na to, że ludowcy zrozumieją, że samodzielny start w wyborach to właściwie pewna przegrana. Podobnie w przypadku SLD i Nowoczesnej. I z takiej pozycji chcą prowadzić negocjacje.

Koalicja będzie miała inną nazwę – to pewne. Pewne jest też to, o czym mówią nam politycy PO, że będzie budowana na innych zasadach. Nie może być tak, że każdy gra na siebie i licytuje się na lepsze pomysły czy wypowiedzi. Jak razem, to razem. Przekaz ma być spójny. Proste, ale może okazać się trudne do zrealizowania. Przez wygórowane ambicje w polityce już niejeden sojusz się rozpadał. Wszystko zależy od determinacji liderów, szeregowych członków poszczególnych partii i doradców.

Bez Biedronia

Wiosna zajęła w europejskim wyścigu trzecie miejsce, ale jej wynik to prawdziwa porażka. Dlatego pozostała część opozycji nie zamierza przygarniać Roberta Biedronia pod własne skrzydła. Od polityków PO słyszymy, że jest już „na politycznym aucie”. Jednym słowem przeszarżował. Zresztą on też na razie nie pali się do wspólnego opozycyjnego działania. Jeżeli wystartuje sam, podaruje piękny prezent partii rządzącej.

Wybory europejskie pokazały jasno i wyraźnie, że nie ma i nie będzie alternatywy: albo zjednoczona opozycja, albo PiS. Liczą się tylko dwa bloki.

Bez wewnętrznych rozliczeń

Jaką nauczkę dostała opozycja? Nie zmobilizowaliśmy i nie pociągnęliśmy naszych wyborców – odpowiadają politycy PO. Dlaczego? Proces analizy dopiero się rozpocznie. Ale już teraz jedną z przyczyn wydaje się skierowanie uwagi Polek i Polaków na światopoglądowe tory. Na razie chwilę poczekajmy, muszą opaść emocje.

Są publicyści, którzy domaga się głowy lidera PO Grzegorza Schetyny, bo przecież ktoś musi za przegraną odpowiedzieć. Czy taki scenariusz jest w ogóle brany pod uwagę? Politycy tej partii zapewniają, że nie. Podobno wszyscy w Platformie wiedzą, jaka jest stawka jesiennych wyborów i nie zaryzykują wewnętrznych kłótni. Ta kampania wyborcza ma być pokazem siły, mobilizacji i determinacji.

W czerwcu mamy poznać skład nowej opozycyjnej koalicji, a w lipcu jej listy wyborcze i program. Taki jest polityczny plan. Na koniec warto dorzucić zdanie, które najczęściej słychać z ust polityków PO: Nie możemy stracić nadziei!

Przynajmniej księdza z Puszczykowa zdegradować do grabarza, acz więcej klechów winno wylądować w służbie na cmentarzu

„Ksiądz podczas kazania nie odczytał listu biskupów w sprawie pedofilii, bo stwierdził, że „wymiotować mu się chce, jak to czyta”. Gdy ludzie zaczęli wychodzić z kościoła, zaczął ich obrażać. Potem pomimo ciszy wyborczej zaczął agitować. Padały konkretne nazwiska”– tak „Gazecie Wyborczej” opisuje przebieg mszy w Puszczykowie pod Poznaniem jedna z parafianek. O tych nazwiskach mówi kolejna parafianka: – „Mówił, żeby głosować na kandydatów PiS albo na Marka Jurka. Bo tylko oni będą bronić wiary katolickiej. Księdzu ambona pomyliła się z politycznym wiecem. To jest sytuacja niedopuszczalna, żeby zamiast tak ważnego i pełnego pokory listu, wygadywać takie banialuki”. Msza odbyła się wieczorem w niedzielę, kiedy trwały wybory do Europarlamentu.

„Słowo biskupów do wiernych „Wrażliwość i Odpowiedzialność” z całą pewnością powinno wybrzmieć w każdej parafii. Nie może też być zgody na wypowiedzi księży zachęcające do głosowania na konkretną partię. Zadaniem księdza jest przepowiadanie słowa Bożego, a nie szerzenie prywatnych poglądów i uprawianie polityki”– powiedział „GW” ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik poznańskiej kurii. Ks. proboszcz z kościoła w Puszczykowie Roman Poźniak tłumaczy z kolei, że nie wiedział, o czym będzie mówił ksiądz, który był gościem parafii.

Według portalu epoznan.pl, tym gościem był ks. Waldemar Babicz, proboszcz z parafii w Żabnie. – „Nie będę zabierał głosu w tej sprawie, bo mi szkoda na to czasu” – powiedział dziennikarzowi portalu. Będzie jednak musiał rozmawiać z policją. – „Potwierdzam, że policja otrzymała zgłoszenie o złamaniu ciszy wyborczej podczas niedzielnej mszy św. w Puszczykowie. Będzie teraz prowadzone stosowne postępowanie”– zapowiedział Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Można dojść do takiego wniosku po tym, jak przewodniczący sejmowej komisji ds. VAT Marcin Horała zareagował na stwierdzenie Donalda Tuska, że nie będzie mógł wziąć udziału w jutrzejszym przesłuchaniu przed tą komisją. – W zeszłym tygodniu mój pełnomocnik poinformował, że jestem dokładnie od jutra na czele delegacji europejskich w kilku państwach azjatyckich. Ale jestem przekonany, że pełnomocnik znajdzie z komisją datę, która będzie możliwa. Mimo mojej negatywnej oceny co do niektórych intencji czy zamiarów, ale czy to była prokuratura czy komisje, stawiam się, gdy organy państwa polskiego mnie wzywają, ale w tym tygodniu nie będzie to możliwe. Ale na pewno znajdziemy czas taki, który będzie można uzgodnić”  powiedział Donald Tusk w Brukseli.

„Informuję, że do komisji nie wpłynęła od wezwanego Donalda Tuska żadna korespondencja (jak również od pełnomocnika). W związku z tym jutro o 10:00 otworzę obrady w celu stwierdzenia ew. niestawiennictwa dla dalszych kroków prawnych. Najwyżej komisja jutro załatwi inną kwestię” – napisał Horała na Twitterze. Po chwili dopisał, siląc się na złośliwość: – „A tak po ludzku to rozumiem. Po nokaucie trzeba ochłonąć a nie iść zeznawać przed komisją”.

Na tweet Horały zareagował natychmiast pełnomocnik Donalda Tuska. – „Przewodniczący Komisji ds. VAT stwierdził, że wniosek (którego jak twierdzi nie dostał) o usprawiedliwienie nieobecności PDT ma związek z rezultatem wyborów. Załączam dowód nadania z piątku. Może Pan Panie Pośle złoży interpelacje w sprawie powolnego działania Poczty Polskiej?” – napisał Roman Giertych. Odpowiedzi Horały nie było.

Tchórzowi Kaczyńskiemu marzy się dorwać Tuska.

Depresja plemnika

Patryk Jaki zapowiedział w TVP info, co niebawem zrobi prokuratura z internetowymi stronami, na których kwitnie satyra z PiS i jego polityków.

Minister jest przekonany, że przeciwnicy PiS wciąż mają przewagę w mediach i dodał, że są też „nowe przewagi w mediach społecznościowych”. – Instytucjonalne przewagi, nieuczciwe, uważam. To nielegalne finansowanie kampanii wyborczej, prokuratura się za to naprawdę weźmie – zapowiedział w rozmowie z Magdaleną Ogórek, dziwnie „zapominając” o działalności TVP (w tym programu, w którym gościł) i „instytucjonalnej przewagi” rządu, w którym zasiada.

„Ja też już sobie obiecałem, że po kampanii weźmiemy się za takie rzeczy jak „Sok z Buraka”. To się teraz skończy. Ja chwilę odpocznę i się tym naprawdę zajmę” – zapowiedział.

Czyżby zdecydowane zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy dawało zdaniem wiceministra sprawiedliwości mandat, by…

View original post 1 320 słów więcej