Archiwa tagu: Roman Giertych

Dudzie zwiądł słupek

Opozycja zaciera dłonie i nabiera wiatru w żagle… Chociaż Andrzej Duda wciąż prowadzi, to już drugi raz z rzędu na przestrzeni krótkiego okresu widać wyraźnie, że sondaże PiSowskiego kandydata do pałacu prezydenckiego spadają.

„Mam nadzieję, że ta tendencja utrzyma się do maja” – komentuje na Twitterze posłanka KO Iwona Hartwich. „Palec Lichockiej zaszkodził?” – kpią inni. A „Najwyższy Czas”, związany z Januszem Korwin-Mikkem komentuje w tytule: „Czy prezydent Andrzej Duda się kończy? Rządowy CBOS przyznaje, że spada mu poparcie, a rośnie niezadowolenie”.

Najnowszy sondaż przeprowadzony w dniach 14-18 lutego przez pracownię Social Changes, znaną ze współpracy z prawicowym portalem wPolityce, może PiSowców zaniepokoić.  „Poparcie dla prezydenta Andrzej Dudy spadło w ostatnim czasie o kilka punktów. Zyskują jego rywale…” – podsumowuje swoje badania Social Changes.

„Znaczny spadek poparcia dla Andrzeja Dudy”- ocenia portal Do Rzeczy. Wynika z niego, że dziś Dudę poparłoby tylko 40 proc. badanych, a to oznacza aż o 6 punktów procentowych mniej niż w ubiegłym tygodniu.

W piątek spadek poparcia dla Andrzeja Dudy pokazał również sondaż CBOS. Zgodnie z nim licząc od grudnia – jak czytamy w „Wyborczej” – ubyło Dudzie w sumie 6 punktów procentowych.

Jeden punkt zyskała natomiast w tym czasie kandydatka KO marszałkini Małgorzata Kidawa Błońska. Jej kandydaturę poparłoby 25 proc. respondentów.

Co ciekawe rosną szanse Szymona Hołowni. Dziś głosowałoby na niego 12 procent badanych, czyli o 3 proc. więcej niż dotychczas.

Zyskał też Władysław Kosiniak-Kamysz – 9 proc. (wzrost o 2 punkty proc.).
Robert Biedroń (9 proc.) i Krzysztof Bosak (5 proc.) w tym badaniu zachowali poparcie na dotychczasowym poziomie.

Tabliczki nowe, nie nadszarpnięte jeszcze zębem… czasu! #GryzęNieHejtuję

Polecam wszystkim kobietom, które chcą głosować na Pana Dudę. Żeby im nie przyszło kiedyś ubiegać się o wysokie stanowiska!

O Jolancie Turczynowicz-Kieryłło tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Przez kilka dni zdominowała przestrzeń polityczną szefowa sztabu Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

Kobieta ładna, ale przysłowiowa blondynka, choć kolor włosów ma inny. Dlaczego? Nieciekawa intelektualnie, wątpię, czy dobra prawniczka i popełniająca błędy – zarówno logiczne (marny prawnik zatem) i kulturowe. Co świadczyłoby, iż nie odrobiła wykształcenia, na którym budujemy osobowość.

Dlaczego została szefową sztabu? To świadczyłoby, iż PiS nie ma żadnego zaplecza intelektualnego, nikt znaczny nie chce być na ich usługach.

Związać się z PiS to swego rodzaju wstyd. Dlatego tak marni politycy występują w tej partii i tak beznadziejni dziennikarze ich bronią.

Jeden z liderów Lotnej Brygady Opozycji Arkadiusz Szczurek udzielił wywiadu portalowi OKO.press, w którym to dokonuje rozdziału nienawiści i pogardy.

I należy się z nim zgodzić, iż do Dudy można mieć tylko pogardę, bo to mały człowiek, który nie broni Konstytucji, ale będąc na usługach Kaczyńskiego, będąc jego pachołkiem, łamie Konstytucję.

To w końcu Duda używa języka nienawiści…

View original post 663 słowa więcej

 

Tusk o Giertychu, który obnażył korupcyjny charakter PiS

Donald Tusk wziął w obronę Romana Giertycha. Mecenas został ukarany przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego grzywną w wysokości 3 tysięcy złotych.

Roman Giertych stawił się przed Izbą Dyscyplinarną SN. Instytucja rozpatrywała sprawę wypowiedzi adwokata, w której zasugerował, że „nie ma najmniejszych podstaw do zarzutów dla Tuska za katastrofę smoleńską”. Prokuratura uznała te słowa za urągające etyce adwokackiej i domagała się ukarania Giertycha.

Wypowiedzią mecenasa jako pierwszy zajął się sąd, który stwierdził jednak, że nie zasługuje on na ukaranie. Prokuratura nie dała za wygraną i skierowała sprawę do Izby Dyscyplinarnej. Instytucja – według wyroku Sądu Najwyższego – nie jest sądem.

Opinię tę podziela mec. Giertych, który postanowił się nią podzielić z samymi sędziami Izby Dyscyplinarnej. „Izba Dyscyplinarna jest organem PiS. Partia chce od was, byście zastraszali sędziów, którzy mają orzekać zgodnie z wolą tej partii, a nie zgodnie z własnym sumieniem” – oświadczył podczas składania zeznań.

Członkowie quasi-sędziowskiej Izby uznali to wystąpienie za obraźliwe i ukarali Giertycha karą 3 tys. złotych. Równocześnie podjęli decyzję o odrzuceniu kasacji prokuratury dotyczącej wypowiedzi na temat katastrofy smoleńskiej.

Giertych zapowiedział już, że nie zamierza zapłacić zasądzonej kary. W obecnej rzeczywistości może to nawet grozić aresztowaniem i zatrzymaniem przez policję.

W obronie adwokata stanął Donald Tusk. Były przewodniczący Rady Europejskiej podzielił się swoimi przemyśleniami za pośrednictwem Twittera:

Roman Giertych naraził się władzy ujawniając jej korupcyjny charakter i broniąc jej oponentów. Dziś po raz kolejny obnażył też istotę jej bezprawnych działań w wymiarze sprawiedliwości. Nie darują mu tego. Możemy się z nim różnić, ale w tej sprawie bądźmy z nim solidarni” – napisał polityk.

Zdanie Tuska popierają internauci, którzy sympatyzują z opozycją. „Pewnie, że murem za panem mecenasem. Jeszcze trochę a ziobrowi nominaci, a dokładniej uzurpatorzy będą wzywać przed swoje oblicze lekarzy, nauczycieli czy socjologów. Bo się źle spojrzą w kierunku Kaczyńskiego!” – ocenił jeden z użytkowników sieci.

Kmicic z chesterfieldem

Wbrew pozorom mediów obiektywnych mamy, jak na lekarstwo. Mediów takich, do których sięgasz po informację, aby wiedzieć, co się dzieje i nie sprawdzać, co kryje się pod powierzchnią.

Sprawdzać, kto im płaci? Jak niedawno przekonaliśmy się z Wirtualną Polską, która miliony czerpała z resortu Ziobry.

Tak zwani symetryści stosują metodę „rżnięcia w krocze”, siadają na mniemanej barykadzie i relacjonują w stylu: PiS jest faktycznie złe, ale Platforma była nie lepsza.

Takie jaja, takie zbuki stosują dziennikarze z „Rzeczpospolitej”, szczególnie beztalencie Michał Szułdrzyński, a czasami naczelny Bogusław Chrabota.

PiS stoi aferami, codziennie ujawnia się kilka, a nie tylko jedna. To swoisty rekord świata godny Księgi Guinnessa. Przypomnijmy sobie PO: zegarek Nowaka warty 30 tys. zł, który kupił za swoje, ale nie ujął w zeznaniu majątkowym.

Symetryzm to choroba, która nazywa się dupizm. Daję PiS-owi dupy, który dyma, ale udaję, że nie jestem dymany.

Symetryzm świetnie ujmuje Przemysław Szubartowicz, który ustosunkowuje się…

View original post 460 słów więcej

 

Małgorzata Kidawa-Błońska zarejestrowana

Szłapka: Komitet wyborczy Kidawy-Błońskiej zarejestrowany

– Zarejestrowaliśmy komitet wyborczy marszałek Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich. Można powiedzieć, że dopiero co zarejestrowaliśmy komitet, a już w najnowszym sondażu mamy +6%. Tak że jest energia. W tej chwili rozpoczynamy zbieranie podpisów. Jest cała ekipa, wyposażona w karty do zbierania podpisów, w materiały pani marszałek i dzisiaj startujemy w miasto – poinformował Adam Szłapka na briefingu prasowym.

Gajewska: Wierzymy w Kidawę-Błońską, jesteśmy zmotywowani i ruszamy

– Jesteśmy gotowi, jesteśmy zmotywowani i chcemy zmiany w Pałacu Prezydenckim. Wierzymy, że te zmianę może wprowadzić właśnie Małgorzata Kidawa-Błońska, ale wierzycie w to również wy, bo właśnie rosnące poparcie w sondażach pokazuje, że wygramy te wybory i wygramy to dzięki waszemu zaangażowaniu, dzięki waszemu wsparciu. Dlatego bardzo was prosimy: popierajcie nas, podpisujcie te listy. Bierzcie te listy, sami zbierajcie podpisy i wesprzyjcie nas w tej kampanii, w którą wierzymy wszyscy razem, że zwyciężymy, bo ta zmiana jest możliwa, ale musimy wszyscy razem pracować na to, żeby do niej doszło. Wierzymy w Małgorzatę Kidawę-Błońską, jesteśmy zmotywowani i ruszamy. Będziemy w waszych miastach, większych, mniejszych, wsiach. Będziemy na ulicach, w sieci, możecie nas bez problemu zgłaszać. Zgłaszajcie się, ruszamy, zaczynamy – stwierdziła Aleksandra Gajewska na briefingu prasowym.

Kmicic z chesterfieldem

O Polexicie zadecydował Jarosław Kaczyński. Będzie.

Pytanie jest: kiedy wyjdziemy z Unii Europejskiej? A może zostaniemy po prostu wypchnięci, zmarginalizowani i skutecznie będą odbierane Polsce nabyte prawa członkowskie, jak choćby Schengen (UE bez granic).

Kaczyński (świadomie pisze jego nazwisko, a nie PiS, bo 99,9% tej partii to złamasy i karierowicze, najczęściej o niskim IQ) ma dwa problemy do rozwiązania.

Pierwszy. Przygotować opinię publiczną, że Bruksela jest zła, czyha na odebranie suwerenności Polski. Nazwijmy: pisowskiej PL.

A drugi. Tak zniszczyć społeczeństwo obywatelskie, aby stało się zmarginalizowane, Polacy zaś traktowali rzeczywistość: jak urządzić się w tej dupie.

Może jest i trzeci problem. Acz uważam, że jest on ukryty, niejawny, zaś Tomasz Piątek twierdzi, że cała pisowska wierchuszka wypełnia polecenia Kremla.

Może nie wypełnia, ale dzieje się tak, jakby życzenia Kremla były spełniane.

Walka PiS z Polakami przebiega wielotorowo: bezprawiem, zastraszaniem, przekupstwem, a czynią to Ziobro, Morawiecki (mitoman i superkłamczuch), Gowin et consortes.

View original post 316 słów więcej

 

O pisowskich dziadach: Spieprzajcie!

Dostałem od osoby podpisującej się w imieniu tzw. Izby Dyscyplinarnej SN zaproszenie na wtorek.

Z radością przybędę na zaproszenie tak znamienitych przedstawicieli obecnej władzy. A jako zagajenie naszej bez wątpienia miłej konwersacji chciałbym panom sędziom, którzy prowadzą jakieś postępowanie w mojej, zbrodniczej sprawie (za słowa, że nie ma podstaw do zarzutów dla Tuska za katastrofę smoleńską, a kto by Tuskowi zarzuty postawił to sam będzie mieć kiedyś zarzuty ) opowiedzieć anegdotę.

Gdy zaczynałem aplikację adwokacką mój patron, mec. Zdzisław Krzemiński opowiedział na wykładzie dla aplikantów (a było nas niecałe 30 osób) historię sprzed lat.

Otóż pewnego razu dwóch aplikantów adwokackich protokołowało na zmianę na posiedzeniu sądu karnego w sprawię o znęcanie się. Protokołowanie w tamtych czasach (kto pamięta, to wie o czym mówię) łatwe nie było, gdyż pisało się wszystko ręcznie. Nudzili się więc młodzi adepci prawa setnie.

Około godziny 13 sędzia odroczył o godzinę wydanie wyroku i udał się do baru na obiad, a aplikanci (kiesa pewnie była pusta) zostali na sali. Czekali i się nudzili. Aż postanowili zrobić numer. Jeden ubrał się w togę i łańcuch, a drugi wywołał sprawę trochę wcześniej. Weszli znowu na salę oskarżony i pokrzywdzona, a „sędzia” odczytał od razu wyrok. I „orzekł” że oskarżony zostaje skazany na karę śmierci. Oskarżony zemdlał, a pokrzywdzona zaczęła krzyczeć, że wycofuje zeznania i nie chce, aby oskarżonego „Wysoki Sąd” jej wieszał. Na ten moment wrócił sędzia.

I tu mec. Zdzisław Krzemiński zawiesił głos. Wszyscy czekaliśmy na pointę opowieści. Po chwili milczenia powiedział: „może niektórych dowcip ten rozśmieszył, ale aplikanci ci zostali wydaleni z adwokatury, skazani na dwa lata w zawieszeniu na trzy, a ostatnio jednego z nich spotkałem jak wydawał grzecznie palta w szatni sądowej. Widać ciągnęło go do sądu” – zakończył mec. Krzemiński.

Do zobaczenia we wtorek!

Język dyplomacji w wydaniu senatora PiS. Niebywałe. W co ja wdepnąłem?

Kiedy zadawałem pytanie ministrowi, w czasie debaty dotyczącej blisko 2 mld zł na media narodowe z naszych kieszeni, i mówiłem o „zapisie” na mnie (zakaz wstępu do TVP i Radia), jeden z senatorów PiS krzyknął: „i dobrze”.

Po zakończeniu wypowiedzi podszedłem do senatora PiS i grzecznie zapytałem, czy ma do mnie jakieś pytania i czy chce coś mi powiedzieć? Zmroziło mnie, kiedy w odpowiedzi usłyszałem: spieprzaj.
I tak dobrze, że nie „spieprzaj dziadu”.

Osobiście się nie znamy, nie jestesmy na „ty”, co nie przeszkodziło senatorowi PiS użyć wobec mnie knajackiego języka podczas obrad Senatu.

Szok. I po co mi to było? Jeśli taki ma być poziom debaty publicznej, to… ręce opadają. Jaki Pan, taki kram.

P.S. Nazwiska póki co nie podaję. Senatorowie je znają. Rozważam skierowanie sprawy do Komisji Etyki Senatu. Owy „kulturalny” senator PiS jest widoczny na załączonym zdjęciu.

W pisdoo tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Wchodzimy w decydujące momenty dla naszego kraju. Albo demokracja w Polsce powróci do obowiązujących standardów w Unii Europejskiej, albo nastąpi to, co najgorsze – Polexit, a w jakiejś perspektywie utrata niepodległości.

PiS zniszczył nam ojczyznę, jest jednak ona do odbudowania, myślę o prestiżu i godnym miejscu w Europie.

Skierowanie przez Komisję Europejska do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu o zastosowanie  wstrzymania w Polsce działania ustaw sądowniczych, które są kagańcem na wolność władzy sądowniczej, są radykalnym krokiem Brukseli.

Sytuacją mamy albo-albo. Albo demokracja, albo autokracja.

„Komisja zwróci się do Trybunału Sprawiedliwości UE o zarządzenie środka tymczasowego ws. reżimu dyscyplinarnego dla sędziów” – ogłosiła KE po spotkaniu komisarzy 14 stycznia. Środkiem ma być zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej SN. „Jeśli TSUE się zgodzi, postępowania w Izbie powinny zostać wstrzymane” – tłumaczy dr hab. Piotr Bogdanowicz z UW.

„Kolegium komisarzy dało zielone światło służbom prawnym Komisji, by wnioskowały do TSUE o zarządzenie tzw. środka…

View original post 558 słów więcej

 

 

Pisowska zemsta na doktorze Haidarze za WOŚP

– To jest rewanż, zemsta polityczna za przegrane wybory – powiedział reporterowi RMF FM Riad Haidar, lekarz oraz poseł Koalicji Obywatelskiej, który został odwołany z funkcji ordynatora oddziału neonatologii w Białej Podlaskiej. Haidar dowodził oddziałem przez blisko 30 lat.

Riad Haidar, który z pochodzenia jest Syryjczykiem, od ponad 40 lat mieszka i pracuje w Polsce. W październikowych wyborach uzyskał mandat do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej. Decyzję o pozbawieniu go stanowiska ordynatora oddziału Haidar określił jako „zaskakującą” i „niezrozumiałą”. „Prawie 30 lat kierowałem tym oddziałem i nigdy nie było żadnych zarzutów do mojej pracy, wręcz przeciwnie. Oddział uznawany jest za jeden z najlepszych w Polsce i zapewnia leczenie na najwyższym światowym poziomie” – pisze lekarz. Dodaje, że jest to decyzja „wyłącznie polityczna i nie ma na uwadze dobra moich małych podopiecznych i ich rodziców”.

W rozmowie z RMF FM Riad Haidar zapowiedział, że nie przedłuży kontraktu ze szpitalem w Białej Podlaskiej bez stanowiska ordynatora. – To sprawa honorowa. Niczym nie zasłużyłem sobie na degradację, z bycia ordynatorem na asystenta, bo takie stanowisko jest mi proponowane – powiedział Haidar.

W tle jednak jest wyraźny kontekst polityczny. To jest rewanż, zemsta polityczna za przegrane wybory

– ocenił lekarz. Nowym dyrektorem szpitala jest radny PiS Adam Chodziński. Polityk był wcześniej zastępcą prezydentem Białej Podlaskiej, a swoje stanowisko – jak przypomina RMF FM – stracił wraz z wygraną kandydata popieranego przez Haidara.

Na stronie szpitala zamieszczono w poniedziałek oświadczenie rzecznika placówki Magdaleny Us. Umowa Haidara wygasła z końcem roku. „Podczas spotkania 18 grudnia br. dyrektor placówki zaproponował panu doktorowi dalszą współpracę z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Białej Podlaskiej na udzielanie świadczeń w ww. oddziale. Została mu przedstawiona jednostronnie podpisana umowa dalszej współpracy na dogodnych warunkach. Umowa nie przewidywała kierowania i zarządzania oddziałem. Pan doktor – nad czym ubolewamy – nie przyjął powyższej propozycji” – napisała.

„Lekarz i poseł KO Riad Haidar od stycznia nie będzie kierował oddziałem neonatologicznym szpitala w Białej Podlaskiej. Zadecydował o tym dyrektor szpitala, radny Zjednoczonej Prawicy” – napisał w poniedziałek na Twitterze szef PO Grzegorz Schetyna.

Oddział Haidara wsławił się także tym, że aż 90 procent sprzętu było zakupionego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Z tego powodu parę lat temu oddział oficjalnie ochrzczono imieniem WOŚP. Sprzęt fundacji używany na oddziale ma łączną wartość 2,9 miliona złotych.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS, a za nimi TVP, nie przestają mówić o socjalnych osiągnięciach rządu – to ma być wciąż jeden z filarów „dobrej zmiany”. Ale czy faktycznie jest się czym chwalić? 2019 rok przyniósł trzy zaniechania w polityce PiS, które uderzają w biednych

Pierwsze 3 lata rządów PiS w polityce społecznej przynajmniej pod jednym względem były przełomowe: żaden z poprzednich rządów nie umieścił “socjalu” w centrum swojej opowieści politycznej.

Tymczasem “rodzina 500 plus” zdominowała debatę w Polsce, dziwnie mieszając się przy tym z kwestią praworządności. Choć politycy głównych partii opozycji zaakceptowali program, a przynajmniej nauczyli się nie potępiać go w czambuł, to część ich wyborców niezmiennie jest zdania, że polska demokracja została “sprzedana za 500 plus”, a transakcji dokonali wyborcy PiS.

Władza przy pomocy TVP wykorzystuje te emocje, strasząc, że rządy opozycji oznaczają odebranie zdobyczy socjalnych ostatnich lat: wysokiego świadczenia na każde dziecko i niższego wieku emerytalnego. W tej opowieści rządy…

View original post 1 070 słów więcej

 

Niemieccy politycy domagają się obcięcia Polsce dotacji UE

Politycy niemal wszystkich niemieckich partii krytycznie oceniają przyjętą w Polsce nową ustawę dyscyplinującą sędziów i domagają się od Brukseli wyciągnięcia konsekwencji.

– Każdy, kto w ten sposób narusza nasze podstawowe wartości, musi się liczyć z sankcjami z Brukseli. Jeżeli zostają demontowane podstawowe zasady demokratyczne i konstytucyjne, muszą zostać obcięte dotacje UE – powiedział w poniedziałek portalowi t-online.de eurodeputowany Daniel Freund (Zieloni).

Freund nazwał postępowanie PiS „szokującym”. – Niezależność sądów jest filarem europejskiej architektury wartości. Przygotowując nowy projekt ustawy Warszawa znowu posługuje się „ciężkim młotem” – dodał polityk Zielonych.

Także rzecznik klubu parlamentarnego FDP ds. polityki europejskiej Michael Link opowiada się za zreformowaniem praktyk przyznawania dotacji unijnych. – Potrzebujemy nareszcie funkcjonującego mechanizmu uzależniającego wypłatę środków unijnych od przestrzegania praworządności – powiedział Link portalowi t-online.de.

„Wykorzystać wszystkie kanały komunikacji”

Rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego SPD Nils Schmid domaga się od Komisji Europejskiej, by uwzględniła ten nowy krok rządu w Warszawie w toczącym się przeciwko Polsce postępowaniu ws. naruszenia prawa unijnego.

Również niemiecki socjaldemokrata jest zdania, że łamanie zasad praworządności powinno mieć w przyszłości odbicie w przydzielaniu funduszy UE. – Kto narusza europejską wspólnotę wartości, nie może się domagać solidarności finansowej – podsumował Schmid.

Z zaniepokojeniem wypowiedział się rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego CDU/CSU Jürgen Hardt. – Niezależność sądów jest kluczowym wymogiem dla utrzymania reguł praworządności. Podjęciem tego kroku Polska odchodzi od podstawowych zasad UE – ocenił Hardt projekt ustawy o dyscyplinowaniu sędziów.

Niemiecki chadek wezwał Brukselę, by zbadała decyzję Sejmu i w razie potrzeby podjęła odpowiednie kroki. Zarazem zaapelował o „wykorzystanie wszystkich kanałów komunikacji z Warszawą”, by umożliwić zmianę stanowiska polskiego rządu i większości parlamentarnej.

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustaw sądowych, która przewiduje m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania utrudniające funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W niektórych przypadkach sędziwe mogą zostać nawet odwołani ze stanowiska. PiS tłumaczy reformę sądownictwa koniecznością walki z korupcją. Krytycy dostrzegają w niej zagrożenie niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Kmicic z chesterfieldem

Powinniśmy jak najszybciej zdekoncentrować sytuację medialną w Polsce, ponieważ ona nie spełnia standardów europejskich” – podkreśla minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński mówiąc o planach kierowanego przez siebie resortu na najbliższe lata.

Minister zaznaczył, że stosowny projekt jest już od dawna gotowy i czeka tylko na odpowiednią polityczną decyzję. Partia rządząca od początku twierdzi, że media w Polsce, a w szczególności prasa, są opanowane przez koncerny zagraniczne, co wpływa na wolność owych mediów.

Z tą opinią nie zgadza się między innymi były prezes TVP, członek Rady Mediów Narodowych, Juliusz Braun. „To, co mówi minister Piotr Gliński można czytać jako pogróżki pod adresem mediów. Rząd chce po prostu osłabić silne media” – mówi Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl, dodając, że „w Polsce „tak naprawdę nie ma zmonopolizowanych mediów. Widocznie minister kultury jest źle poinformowany.”

Poza planami dekoncentracji mediów, kierowane przez Glińskiego ministerstwo kultury w ciągu najbliższych…

View original post 1 513 słów więcej

 

Krystyna Pawłowicz na pewno jest osobą niezrównoważoną. Czy normalną?

Prof. Marcin Matczak jak i m.in. mecenas Roman Giertych odnieśli się do słów Krystyny Pawłowicz w stosunku do Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Pawłowicz odpowiedziała na post Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Twitterze.

– Wstyd to pojęcie obce dla prezydentury Andrzeja Dudy. Jej symbolem będzie wielokrotne złamanie konstytucji, przyjęcie ślubowania od Piotrowicza i Pawłowicz, skandaliczne ataki na sędziów. I te słowa, że nie jest Prezydentem wszystkich Polaków. Wstyd! – napisała polityczka Platformy Obywatelskiej.

– Wstydem, proszę pani Kidawy-Błońskiej to jest pani BEZWSTYD; bezwstyd bezkrytycznej marionetki, bezwstyd nieudanego socjologa z infantylnymi pretensjami do bycia „prezydentem”…Litość – odpowiedziała Pawłowicz.

– Pani to pisze jako sędzia Trybunału Konstytucyjnego? Zgodnie z nowymi przepisami, powinno to być karane – zaragował jeden z internautów.

– Piszę jako sędzia TK zaczepiona chamsko przez wicemarszałek Sejmu panią Kidawę – zripostowała Pawłowicz.

– Krystyna Pawłowicz złamała kodeks etyczny sędziów Trybunału Konstytucyjnego. § 16.3. Sędzia nie uczestniczy w debacie publicznej dotyczącej spraw politycznych ani nie angażuje się w działania partii politycznych i ruchów społecznych zajmujących się bieżącą polityką. Składamy skargę w tej sprawie – czytamy w oświadczeniu Ośrodka Monitorującego Zachowania Rasistowskie i Ksenofobiczne.

Jacek Nizinkiewicz (dziennikarz, Rzeczpospolita): PiS łamie narzucone przez siebie reguły. Krystyna Pawłowicz, zgodnie z forsowanymi przepisami przez PiS, powinna przestać być sędzią TK. PiS upartyjnił TK, Andrzej Duda podważa funkcjonowanie I Prezes Sądu Najwyższego. Władza podważa narzucany przez siebie nowy porządek prawny”.

– Wyobraźcie sobie, że sędzia Marek Safjan pisze publicznie do Lecha Kaczyńskiego startującego w wyborach prezydenckich: „Jest Pan bezwstydem, jest Pan marionetką, infantylnym prawnikiem od prawa pracy, z pretensjami do bycia prezydentem”. Pawłowicz w Trybunale Konstytucyjnym to Martyniuk w filharmonii – komentuje prof. Marcin Matczak (Uniwersytet Warszawski).

Kmicic z chesterfieldem

Premiera „Szczerze” Donalda Tuska 12 grudnia. Już dziś publikujemy fragmenty bardzo osobistych dzienników byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i obecnego szefa Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

Książka autorstwa Donalda Tuska ma formę osobistego dziennika. Są to zapiski z lat 2014-2019 uzupełnione i wzbogacone późniejszymi przemyśleniami. Były premier Polski opisuje kolejne dni na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej (czy, jak woli jego wnuk, Króla Europy). Relacjonuje spotkania z Angelą Merkel, Petrem Poroszenką, Francois Hollande’em, Barackiem Obamą czy Davidem Cameronem. Ujawnia kulisy narad na szczytach europejskich władz. Możemy wraz z nim śledzić m.in. pierwsze przymiarki do referendum brexitowego czy narastający konflikt w UE w sprawach dotyczących sankcji na Rosję, wsparcia dla Ukrainy oraz kryzysu w Grecji. Tusk dużo miejsca poświęca też swoim bliskim i sprawom polskim, do których jako szef RE musiał zachowywać dyplomatyczny dystans.

Poniżej pierwsze fragmenty książki Donalda Tuska. Premiera książki zaplanowana jest na 12 grudnia, a 14 grudnia w sobotę w Centrum…

View original post 2 269 słów więcej