Archiwa tagu: Sławomir Neumann

Czy PiS odbije się oranżada z pierwszej komunii?

Prawnik prof. Jerzy Zajadło na temat bieżących spraw politycznych w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych.

O aferze prezesa NIK: Proszę Państwa, to już naprawdę jest jakieś horrendum. Facet piastujący stanowiska szefa administracji skarbowej, ministra finansów i prezesa NiK publicznie przyznaje, że oszukiwał Skarb Państwa i nie widzi w tym nic złego. Zaniżając wysokość czynszu najmu i przerzucając, to do rozliczenia w cenie sprzedaży nieruchomości zaniża wysokość płaconych podatków. Dla nie wtajemniczonych – od przychodów z najmu zapłaci podatek, od sprzedaży nieruchomości ani grosza, ponieważ nabył ją dawno temu. Przyznanie się do tego publicznie może oznaczać tylko jedno – albo całkowitą nieznajomość prawa podatkowego – mimo piastowanych stanowisk, albo całkowite poczucie bezkarności z powodu określonej opcji politycznej.

Atak PiS na sądownictwo: Za chwilę nowy rok akademicki i trzeba będzie wykładać Wstęp do prawoznawstwa dla młodych przyszłych prawników. Co im powiedzieć, by nie wyrośli na klony Kanthaków, HorałówAstówSzaramów czy Kaletów? Nie mam wyjścia, muszę ich skonfrontować z ponurą rzeczywistością i jasno przekazać: Zobaczcie, tak oto jest, a tak oto być powinno i tym się różni bezprawie od prawa. Przez cztery lata PiS zdemolował państwo i różne jego elementy w coś zamienił. Trybunał Konstytucyjny zamienił w pustą atrapę, Sejm i Senat – w kompletną farsę. To smutne i żałosne. Jest jednak pewien fragment aparatu państwowego, którego metamorfoza wydaje się szczególnie niebezpieczna – to prokuratura. W tym przypadku mamy bowiem do czynienia ze zmianą charakteru organu, który z definicji ma stać na straży prawa, a tymczasem stał się kompletnie posłusznym narzędziem tworzenia pozorów legalizmu. To samo PiS ciągle próbuje uczynić z sądami, ale jak na razie, na szczęście, jeszcze mu się nie udało.

O Kornelu Morawieckim: Przepraszam z góry – mam ogromny szacunek dla majestatu śmierci. Jednak oprawa uroczystości pogrzebowych Kornela Morawieckiego w porównaniu z tym, co miało miejsce w porównaniu z pożegnaniem np. Karola Modzelewskiego, biorąc pod uwagi uwagę ich życiowy dorobek i zasługi dla niepodległości Polski, przyprawia mnie niestety o poczucie zażenowania. Trudno, nic poradzę, tak to czuję. To wszystko jest niestety żenujące.

Wybory: Marszałek Karczewski jest po prostu nieoceniony. Na pytanie red. Piaseckiego o przyczynę rozdźwięku pomiędzy obietnicami programu PiS z 2014 roku a obecną zapaścią systemu ochrony zdrowia po czterech latach rządów, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: Nie bądźmy naiwni – czytaj: obietnice wyborcze to jedno, a rzeczywiste rządzenie to drugie. Trafił w sedno, rzeczywiście: nie bądźmy naiwni 13 października. Nie wiem kto wygra wybory, mam nadzieję, że opozycja. A jeśli wygra, to jej współczuję – ciężko będzie posprzątać ten burdel po PiS-ie. Jest jednak pewien bardzo prozaiczny, ale jednocześnie głęboko antropologiczny powód, dla którego trzeba wziąć udział w wyborach parlamentarnych, a później prezydenckich i zagłosować w określony sposób – chociażby po to, by wizerunkiem Polski przestała być nienawistna twarz Kaczyńskiego, kłamliwa facjata Morawieckiego i głupawa mimika Dudy. Na początek to i tak dużo, nawet bardzo dużo.

Małgorzata Kidawa-Błońska – miodzio >>>

Kmicic z chesterfieldem

 „Ale to już jest masakra. Minister kultury sporego europejskiego kraju w telewizorze przyznaje, że nie zna książek swojej rodaczki, która ma spore szanse na Nobla. O nominacji wiadomo od kilku miesięcy. Nie zna, bo jej nie lubi. I się nie wstydzi, a nawet jest dumny” – to tylko jeden z wielu komentarzy internautów po wypowiedzi Piotra Glińskiego na temat twórczości jednej z najlepszych polskich powieściopisarek. – „Próbowałem przeczytać książki Olgi Tokarczuk, nigdy nie dokończyłem” – powiedział wicepremier w TVN 24.

Gliński stwierdził także, że jedna z najbardziej prestiżowych polskich nagród literackich, czyli Nagroda Nike, to też nie jest szczególnie dla niego istotna. – „Ja szczególnie nie śledzę, bo jest środowiskowo zogniskowana. To nie jest moje środowisko, więc mniej się interesuję tymi sprawami” – powiedział minister kultury.

A Olga Tokarczuk znalazła się w ścisłej czołówce pisarzy typowanych do najważniejszej światowej nagrody literackiej. Nazwiska laureatów Nobla za 2018 i 2019 r…

View original post 3 422 słowa więcej

 

Podły biskup Wojda

Jeżeli dziś nie zrobimy nic, żeby powstrzymać nienawiść, przemoc i agresję, jutro rozzuchwaleni zachętami ze strony hierarchów Kościoła, bezkarni bandyci posuną się jeszcze dalej, a w kolejnych dniach może dojść do przelewu krwi” – piszą w liście do przedstawicieli Kościoła katolickiego w Polsce rodzice osób LGBT

26 lipca 2019 przedstawiciele stowarzyszenia „My rodzice!”, które zrzesza matki i ojców osób LGBT, wystosowali przejmujący list, w którym apelują do hierarchów polskiego Kościoła katolickiego o dymisję osób odpowiedzialnych za dehumanizację społeczności LGBT i podżeganie do nienawiści.

Moralną winą za sytuację w Białymstoku, która przypominała „faszystowski pogrom”, obarczają arcybiskupa Tadeusza Wojdę, który 7 lipca w odezwie do mieszkańców nawoływał do stawienia oporu „obcej ideologii wszelkimi środkami”.

„Efekty jego odezwy odczuliśmy bardzo dotkliwie (…). Zarówno my, jak nasze dzieci, znajomi, rodziny i sojusznicy byli opluwani i znieważani.

Pobito młode osoby, będące najłatwiejszym celem, zastraszano nas grożąc śmiercią. Pełne niehamowanej agresji grupy kibiców z całego kraju, zachęcone słowami duszpasterza, urządzały w mieście polowania na ludzi. Pod naszymi stopami wybuchały petardy, na plecach ludzi podpalano tęczowe flagi.

Byliśmy świadkami scen, które do złudzenia przypominały scenariuszem faszystowski pogrom”.

Obrońcy „prawdziwych chrześcijańskich wartości, prawdziwej rodziny i przeciwnicy deprawacji dzieci” pokazywali obsceniczne gesty, wykonywali ruchy frykcyjne i grozili przemocą seksualną. Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy tyle podłości, nie byliśmy świadkami większej obrzydliwości i agresji. Taką lekcję »prawdziwej wiary« odebraliśmy na białostockim Marszu” – piszą rodzice.

„Jeśli nie zareagujemy, dojdzie do przelewu krwi”

„Jesteśmy rodzinami, które zdecydowały się na posiadanie i wychowanie dzieci.

Nasz »ciężki grzech« polega na tym, że konsekwentnie i odpowiedzialnie nie wyrzekliśmy się dzieci i rodzin.

Dajemy naszym dzieciom wsparcie, akceptację i miłość, bez względu na ich orientację psychoseksualną i tożsamość płciową, chociaż wielu z nas usłyszało od księdza w swojej parafii, że powinniśmy się wstydzić i że najlepiej takie »jajo wyrzucić z gniazda«” – czytamy w liście.

„Eskalacja nienawiści, do której doszło w Białymstoku, pod wpływem intensywnej pracy arcybiskupa Wojdy, zmusza nas do stanowczej reakcji. Zostały przekroczone wszelkie normy moralne, naruszono prawo, podeptano Katechizm Kościoła Katolickiego. W imię miłości bliźniego i pod sztandarami Jezusa Chrystusa użyto przemocy.

Mamy poważne obawy, że jeżeli dziś nie zrobimy nic, żeby powstrzymać nienawiść, przemoc i agresję, jutro rozzuchwaleni zachętami ze strony hierarchów kościoła, bezkarni bandyci, posuną się jeszcze dalej, a w kolejnych dniach może dojść do przelewu krwi”.

Stowarzyszenie „My rodzice” – poza dymisją abp. Tadeusza Wojdy – domaga się:

  • odwołania proboszcza parafii św. Jadwigi w Białymstoku;
  • przeprosin w liście duszpasterskim odczytanym we wszystkich parafiach;
  • usunięcia z programu nauczania katechezy podręcznika dla liceów i techników pt. „Żyć aby wierzyć i kochać”, który odbierają jako „obrzydliwą próbę piętnowania i szykanowania uczniów nieheteronormatywnych”.

Pełna treść listu niżej.

Ks. Abp Salvatore Pennacchio Nuncjusz Apostolski w Polsce

Ks. Abp Stanisław Gądecki Metropolita poznański, Przewodniczący
Konferencji Episkopatu Polski

Ks. Abp Wojciech Polak, Prymas Polski, Metropolita gnieźnieński

W imieniu polskich rodzin zrzeszonych w stowarzyszeniu My, Rodzice, domagamy się stanowczej reakcji oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec Metropolity Białostockiego Księdza Arcybiskupa Tadeusza Wojdy, proboszcza Parafii św. Jadwigi w Białymstoku oraz innych księży, którzy swoim postępowaniem, wykorzystując pozycję duszpasterza, nawoływali do nienawiści skierowanej przeciwko osobom nieheteronormatywnym przed planowanym Marszem Równości w Białymstoku.

Ksiądz Arcybiskup Tadeusz Wojda wydał „odezwę do mieszkańców” (7 lipca została odczytana w kościołach), w której dehumanizował osoby nieheteronormatywne, nawoływał do stawienia oporu „obcej ideologii wszelkimi środkami”, powołując się na sentencję „Non possumus”, przypisywał osobom LGBT cechy wrogów społecznego ładu i wartości chrześcijańskich, zepsucie moralne oraz poddawał w wątpliwość prawdziwe intencje Marszu, jakim jest walka o równe prawa.

Efekty jego odezwy odczuliśmy bardzo dotkliwie, biorąc udział w białostockim Marszu Równości. Zarówno my, jak nasze dzieci, znajomi, rodziny i sojusznicy byli opluwani i znieważani. Pobito młode osoby, będące najłatwiejszym celem, zastraszano nas grożąc śmiercią. Pełne niehamowanej agresji grupy kibiców z całego kraju, zachęcone słowami duszpasterza, urządzały w mieście polowania na ludzi. Pod naszymi stopami wybuchały petardy, na plecach ludzi podpalano tęczowe flagi. Byliśmy świadkami scen, które do złudzenia przypominały scenariuszem faszystowski pogrom.

Obrońcy „prawdziwych chrześcijańskich wartości, prawdziwej rodziny i przeciwnicy deprawacji dzieci” pokazywali obsceniczne gesty, wykonywali ruchy frykcyjne i grozili przemocą seksualną. Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy tyle podłości, nie byliśmy świadkami większej obrzydliwości i agresji. Taką lekcję „prawdziwej wiary” odebraliśmy na białostockim Marszu. To obraz świeckiego apostolstwa, do którego nawołują hierarchowie Kościoła Katolickiego, powołując się na krwawe cytaty ze Starego Testamentu. Sentencja Non possumus w ustach świeckich apostołów brzmiała zupełnie inaczej.

Jesteśmy rodzinami, które zdecydowały się na posiadanie i wychowanie dzieci. Nasz „ciężki grzech” polega na tym, że konsekwentnie i odpowiedzialnie nie wyrzekliśmy się dzieci i rodzin. Dajemy naszym dzieciom wsparcie, akceptację i miłość, bez względu na ich orientację psychoseksualną i tożsamość płciową, chociaż wielu z nas usłyszało od księdza w swojej parafii, że powinniśmy się wstydzić i że najlepiej takie „jajo wyrzucić z gniazda”. Odrzucenie przez rodziny, wstyd, nienawiść i przemoc jest codziennością wielu osób nieheteronormatywnych. Bardzo przykre, że za tymi aktami, stoją często księża katoliccy, deklarujący postawę afirmatywną w stosunku do rodziny.

Eskalacja nienawiści, do której doszło w Białymstoku, pod wpływem intensywnej pracy Arcybiskupa Wojdy, zmusza nas do stanowczej reakcji. Zostały przekroczone wszelkie normy moralne, naruszono prawo, podeptano Katechizm Kościoła Katolickiego. W imię miłości bliźniego i pod sztandarami Jezusa Chrystusa użyto przemocy. Mamy poważne obawy, że jeżeli dziś nie zrobimy nic, żeby powstrzymać nienawiść, przemoc i agresję, jutro rozzuchwaleni zachętami ze strony hierarchów kościoła, bezkarni bandyci, posuną się jeszcze dalej, a w kolejnych dniach może dojść do przelewu krwi.

Dlatego stanowczo domagamy się dymisji Arcybiskupa Tadeusza Wojdy, z pełnym przekonaniem, że jest osobą odpowiedzialną moralnie za zaistniałą sytuację, którą odbieramy nie tylko jako kryzys wartości chrześcijańskich, ale realne bezpośrednie zagrożenie naszego zdrowia i życia. Osoba, która nie potrafi ocenić konsekwencji swoich czynów, fałszywie świadczy przeciw bliźniemu, która nie pokazuje różnicy między dobrem a złem, która wreszcie w swoich działaniach duszpasterskich kieruje się nienawiścią, nie powinna być przewodnikiem duchowym i pełnić wysokiej funkcji kościelnej.

Domagamy się również odwołania proboszcza Parafii św. Jadwigi w Białymstoku, jako osoby niegodnej pełnienia posługi duszpasterskiej. W swoich homiliach pochwala przemoc i nienawiść w stosunku do innych ludzi, a bezpośrednio po wydarzeniach Marszu Równości pobłogosławił „obrońców wartości chrześcijańskich i ich dalsze dobre poczynania”.

Domagamy się również przeprosin w liście duszpasterskim, odczytanym we wszystkich parafiach, za znieważanie i akty przemocy, których byliśmy celem, a za które Kościół Katolicki ponosi odpowiedzialność moralną. Krótkie i zdawkowe oświadczenie wydane przez rzecznika Komisji Episkopatu Polski uważamy za niewystarczające, nieadekwatne do szkody moralnej, jaka została wyrządzona nam i naszym rodzinom oraz wiernym Polskiego Kościoła, którzy stali się narzędziem do realizacji nienawistnej ideologii, nie mającej nic wspólnego z nauką Ewangelii.

Domagamy się również usunięcia z programu nauczania katechezy podręcznika dla liceów i techników pt. „Żyć aby wierzyć i kochać”, który odbieramy jako obrzydliwą próbę piętnowania i szykanowania uczniów nieheteronormatywnych w szkołach oraz element budowania społecznego zjawiska, nazwanego piramidą nienawiści, u którego podstawy leżą negatywne komentarze i niechęć, a u szczytu jest eksterminacja.

Chcemy wierzyć, że program ten jest nieprzemyślanym „wypadkiem przy pracy”, a nie zaplanowaną strategią Polskiego Kościoła wobec nieheteronormatywnej mniejszości. Nauczanie zawarte w tym programie nie zmieni tożsamości naszych dzieci ale z pewnością zamieni ich życie w piekło.

Z wyrazami szacunku
W imieniu zarządu stowarzyszenia My, Rodzice

Ewa Miastkowska
Marek Błaszczyk

Kmicic z chesterfieldem

Jestem porażony wyjątkowo niskim stanem świadomości większości Polaków, których znam choćby z FB. Ludzie ci w znakomitej części nie mają pojęcia o tym, co aktualnie dzieje się z Polską, z całym dla nich szacunkiem. Nie dostrzegają tego, że w sposób niezauważalny, póki co jeszcze niemal bezkrwawy, nastąpiło przejęcie państwa przez „polityczną sektę” Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry i Andrzeja Dudy. Nie wiem więc, z czego wynika tak wielki optymizm w wygraną, po tym, jak opozycja poniosła sromotną klęskę w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których była faworytem. Dobrze to, czy nie, ale ja mam wyostrzone zmysły w zakresie bezpieczeństwa. Wynika to oczywiście z zawodu i wykształcenia, ale też ze zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego. Wielu moich rodaków jak widzę, jest tego pozbawionych.

Dziś nie ma nawet najmniejszych, racjonalnych podstaw do przesadnego optymizmu. Wręcz przeciwnie; wszystkie dzwony powinny bić na alarm, a muzycy larum grać, bo Polska idzie na…

View original post 3 192 słowa więcej

 

Pazerni hipokryci. PiS

Kmicic z chesterfieldem

„Mam nadzieję, że za takie okładki Karnowscy doczekają się wreszcie kary. To już przechodzi ludzkie pojęcie, do jakiego stopnia można się upodlić, żeby przypodobać się PiSowi. Prezydent Gdańska wybrało 84% mieszkańców. Zestawiać nas ze swastyką?” – tak jedna z internautek podsumowała okładkę najnowszego wydania prawicowego tygodnia „Sieci”. Redaktorem naczelnym pisma jest Jacek Karnowski, a jego brat Michał (poza publikowaniem w nim tekstów) zasiada we władzach spółki Fratria, która pismo wydaje.

Na okładce najnowszego numeru tygodnika widnieją fotografie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, jej poprzednika, zamordowanego w styczniu tego roku Pawła Adamowicza oraz Donalda Tuska. Otoczeni są m.in. flagami ze swastykami, a tytuł głosi: „Czy Gdańsk chce do Niemiec?”.

„To z bezsilności. Gdańsk ich uwiera! To wolne Miasto wolnych Ludzi i nie mogą nic z tym zrobić. Wiedzą, że jak spróbują na siłę – będzie jak z poprzednią komuną. Potkną się, połamią sobie te spróchniałe kły i skończą na śmietniku. Prawdziwi Polacy…

View original post 2 566 słów więcej

 

Biskupów na grabarzy zdegradować

Andrzej Bober na temat reakcji biskupów na film „Tylko nie mów nikomu” o pedofilii w polskim Kościele katolickim.

Episkopat do dymisji, biskupów zdegradować do roli grabarzy.

Depresja plemnika

Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że haniebny styl prowadzenia przez marszałka Kuchcińskiego, uniemożliwianie zadawania pytań, zmanipulowane wypowiedzi ministrów, prowadzenie debaty w sposób urągający standardom parlamentarnym i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. To jedno. Ale drugie to bardzo wyraźnie chcę powiedzieć, że nie można traktować tej ustawy jako coś co wystarczy, jako wystarczającą odpowiedź parlamentu polskiego na tę sytuację, która dzisiaj w tak dramatyczny sposób ujawnia się, a która dotyczy ludzkich tragedii, pedofilii, przypadków które dzisiaj dochodzą do świadomości publicznej, wiadomości” – powiedział Grzegorz Schetyna po przyjęciu przez Sejm głosami PiS nowelizacji Kodeksu karnego. Szef PO stwierdził, że „ta ustawa nie po to, żeby skutecznie walczyć z pedofilią. – „Zgłosiliśmy wiele poprawek, mówiliśmy o wielu rzeczach, które nie zostały w tym uwzględnione” – dodał. 

Schetyna zapowiedział złożenie przez PO projektu ustawy o utworzeniu państwowej komisji do spraw pedofilii w polskim Kościele. – „Dzisiaj wiemy, że Kościół jako instytucja nie poradzi sobie sam z tym…

View original post 1 425 słów więcej

 

Kaczyński wymieni dżumę na cholerę. Taka jego zaraza

Trzech ministrów zostało wytypowanych przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego do opuszczenia rządu jeszcze przed wyborami.

Jak donosi „Polska The Times” „lider PiS jest coraz bardziej podrażniony natłokiem kłopotów”. Premier Mateusz Morawiecki będzie musiał wręczyć odwołanie minister Zalewskiej, która według prezesa nie poradziła sobie zupełnie z rosnącym niezadowoleniem środowiska nauczycieli, co wpływa na niższe notowania partii.

Kolejne odwołanie może trafić do minister Teresy Czerwińskiej, która wyraziła wątpliwości czy w budżecie znajdą się wystarczające środki na realizację tzw. „piątki Kaczyńskiego”.

Szarańcza kaczystowska zżera Polskę.

Depresja plemnika

Tutaj >>>

Wierzę, że moja 26-letnia praca w pomocy humanitarnej i rozwojowej dała mi doświadczenie, które mogę przenieść na forum PE. Chcę w ten sposób przypomnieć o idei solidarności” – tak uzasadnia swój strat w wyborach do Parlamentu Europejskiego Janina Ochojska. Jest ona liderką Koalicji Europejskiej na Dolnym Śląsku. Jej kontrkandydatką z listy PiS będzie obecna minister edukacji Anna Zalewska.

Najnowszy spot wyborczy Koalicji Obywatelskiej porównuje dokonania obu pań, stawiając pytanie: „Czy widzisz różnicę między kandydatkami? Przed nami wielki wybór”.

W spocie lektor przypomina całą działalność charytatywną Ochojskiej, m.in. budowę studni w Sudanie, akcję dożywiania dzieci – Pajacyk. O Annie Zalewskiej usłyszymy, że „w zaledwie trzy lata zniszczyła system edukacji, a jeden z jej najbliższych współpracowników został oskarżony o wyprowadzenie pieniędzy z PCK.”

Dodać należy, że Grzegorz Schetyna podczas sobotniej konwencji we stolicy Dolnego Śląska zapowiedział złożenie przez PO wniosku o wotum nieufności wobec minister Zalewskiej za…

View original post 1 509 słów więcej

Barbara Skrzypek łączy komunę z PiS-komuną

Komentarze na temat związków partii Prawo i Sprawiedliwość z osobami związanymi z systemem PRL.

Jarosław Kaczyński ma ścisłe związki z PRL. To jego system, który w tej chwili jest odtwarzany.

Depresja plemnika

O tym, że słynna pani Basia – asystentka prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a także pełnomocniczka Instytutu Lecha Kaczyńskiego i właścicielka niewielkich udziałów w Srebrnej – to osoba o co najmniej dwuznacznej przeszłości wiemy nie od dziś.

Dlatego poseł PO skierował do Kancelarii Premiera pismo, w którym poprosił o informację na temat drogi zawodowej pani Skrzypek.

Z odpowiedzi Centrum Informacyjnego Rządu dowiadujemy się, że pani Basia pracowała w URM od 16 września 1980 roku do 10 września 1989 r.

„W okresie zatrudnienia wykonywała pracę: stażysty w Wydziale Ogólnym – Archiwum, referenta w Wydziale Ogólnym, starszego referenta w Kancelarii Tajnej, starszego referenta w Gabinecie Prezesa Rady Ministrów, starszego statystyka w Gabinecie Prezesa Rady Ministrów, starszego statystyka w Gabinecie Ministra – Szefa Urzędu Rady Ministrów” – czytamy w przesłanym Brejzie dokumencie

„Barbara Skrzypek nie była zatrudniona w Komitecie Obrony Kraju ani w jednostkach obsługujących Radę Państwa bądź Przewodniczącego Radę Państwa. Nie była członkiem PZPR ani…

View original post 6 415 słów więcej

Kaczyński i Ziobro będa sąsiadami cela obok celi?

We wtorkowe popołudnie prezes PiS Jarosław Kaczyński przyjechał do jednego z budynków ministerstwa sprawiedliwości znajdującego się przy Alei Róż i spotkał się tam z szefem tego resortu oraz prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą.

Było to tuż po zeznaniach Geralda Birgfellnera, więc  o stosowność takiej wizyty pyta dociekliwy poseł  PO Krzysztof Brejza.

 „Wysyłam do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry interwencję ws. odwiedzin Jarosława Kaczyńskiego. Pytania m. in. o to, czy stosowne, by prokurator generalny (z możliwością wpływu na postępowanie ws. Jarosława Kaczyńskiego) spotykał się z osobą objętą zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa” – pyta Brejza na Twitterze.

Polityk pokazał też skan pisma z pytaniami do Zbigniewa Ziobry.

Poseł pytał na przykład, „jakie informacje ze śledztwa przekazał Pan Minister Jarosławowi Kaczyńskiemu”, „czy wizyta została w jakikolwiek sposób formalnie odnotowana w Ministerstwie Sprawiedliwości”, „czy zna Minister treść zeznań G. Birgfellnera”.

Pełnomocnik austriackiego biznesmena Roman Giertych, komentując wizytę Kaczyńskiego w resorcie sprawiedliwości na Twitterze,  ocenił wprost:  „to kpina z państwa prawa”.

„Kaczyński zachowuje się, jakby sam był właścicielem polskiego państwa” – ocenił  z kolei poseł PO Cezary Tomczyk. „To wygląda jak standardy rosyjskie albo standardy z Trzeciego Świata, gdzie szef partii odwiedza prokuratora generalnego w momencie, kiedy postępowanie może dotyczyć jego” – dodał polityk opozycji. „Rozmawiają o śledztwach, rozmawiają o ustawach, rozmawiają również prawdopodobnie o śledztwie , które dotyczy samego Jarosława Kaczyńskiego”.

Wizytę prezesa szeroko komentują użytkownicy mediów społecznościowych. Wielu z nich wiąże ją z zeznaniami Geralda Birgfellnera, który czuje się oszukany przez prezesa PiS.

„Wiemy już, po co PiS dewastował wymiar sprawiedliwości„- piszą na Twitterze.

Im bardziej Zbigniew Ziobro wszystkiemu zaprzecza, tym bardziej pokazuje, że wszystkich ma za durniów.

Depresja plemnika

„Ten pan żądał pieniędzy za prace, które były nieudokumentowane w żaden sposób” – powiedział prezes PiS w środę w wywiadzie dla PAP.

Tymczasem dokumenty dotyczące planowanej budowy dwóch wież na Srebrnej zajmują kilkanaście segregatorów. „Gazeta Wyborcza” dotarła do ich kopii i dowodzi, że rzetelnie wykonana dokumentacja nie tylko istnieje ale nawet jest podpisana.

Chodzi o  porozumienia w sprawie budowy wież, dokumentację bankową, umowy i projekty umów z podwykonawcami, pełnomocnictwa czy sprawozdania finansowe. Ich odbiór pokwitował Grzegorz Tomaszewski, członek rady nadzorczej Srebrnej, prywatnie kuzyn Kaczyńskiego. Kopie ich wykazu są posiadaniu „GW”.

Dziennik informuje, że przekazanie dokumentów miało miejsce 27 lipca 2018 r. podczas spotkania prezesa PiS, Tomaszewskiego, Birgfellnera oraz jego żony i tłumaczki Karoliny Tomaszewskiej na Nowogrodzkiej.

„Tutaj jest wszystko: w jakim miesiącu co miało być zrobione, kiedy. Harmonogram rozstawiony już na trzy lata. Wszystko tutaj jest. Wszystkie umowy, uchwały, wszystko”  – mówiła Tomaszewska Kaczyńskiemu w nagranej rozmowie. Dodała też, że…

View original post 329 słów więcej