Archiwa tagu: Koalicja Obywatelska

Łapówkarz Kaczyński zdąża do tego, aby Polska została państwem mafijnym

Łapówkarza Kaczyńskiego wraz z jego zorganizowaną grupą – bynajmniej nie polityków – odsunąć od władzy, bo ostatecznie Polska zostanie państwem mafijnym.

Depresja plemnika

Pokazujemy się w roli kraju, który nie jest suwerenny i przyjmuje sprzeczne z jego interesem propozycje silnego partnera, nawet jeżeli narażają nas na włączenie do konfliktu bliskowschodniego, czego w Polsce przecież nikt nie chce. To szaleńcza polityka! – mówi Paweł Zalewski, były eurodeputowany Platformy Obywatelskiej. – Robert Biedroń swoje inspiracje bierze z polityki francuskiej. Ale tam nie rządzi Marine Le Pen, której polskim odpowiednikiem jest PiS. Dlatego w Polsce potrzebne jest wsparcie dla ugrupowań, które mają realny plan przywrócenia praworządności. Polityka, którą prowadzi Robert Biedroń wspiera PiS, bo rozbija opozycję – dodaje.

KAMILA TERPIAŁ: W Warszawie odbyła się konferencja bliskowschodnia, która od początku budziła wiele kontrowersji. Polsce było to potrzebne?

PAWEŁ ZALEWSKI: Polska nie będzie miała z tego żadnych korzyści, natomiast mnóstwo problemów i strat. Po pierwsze, wpisała się bez żadnych zastrzeżeń w politykę administracji prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Iranu, która jest sprzeczna z polityką Unii Europejskiej. Polskim interesem…

View original post 4 184 słowa więcej

Reklamy

Andruszkiewicz – agent wpływu Rosji

– Rosjanie od 20 lat stawiają na sianie fermentu w Unii Europejskiej (…) Nie wypowiadam się na temat pewności, co do tego raportu (dot. wpływów Rosji w Europie Środkowej – red.), natomiast jeśli mam ocenić zachowanie pana Andruszkiewicza, to zgadzam się z tezą nieświadomego agenta wpływu Rosji – powiedział w programie „Polityka na Ostro” poseł PO Tomasz Cimoszewicz.

W 2017 roku węgierski instytut Political Capital opublikował raport dotyczący wpływów Rosji w Europie Środkowej. Jeden z rozdziałów odnosi się bezpośrednio do Polski. Specjaliści z Budapesztu umieścili w nim Polaków, którzy świadomie lub nie mieliby pomagać w politycznej grze Kremla.

Andruszkiewicz na węgierskiej liście

Na liście znaleźli się m.in. Janusz Korwin-Mikke, Krzysztof Bosak, Artur Zawisza oraz posłowie: Sylwester Chruszcz, Robert Winnicki i Adam Andruszkiewicz. Ten ostatni został w poniedziałek mianowany na stanowisko wiceministra cyfryzacji w rządzie Mateusza Morawieckiego. W przeszłości Andruszkiewicz był prezesem Młodzieży Wszechpolskiej.

– Nieświadomy agent wpływu – skomentował we wtorek raport Tomasz Cimoszewicz (PO) w programie „Polityka na Ostro”. – Rosjanie od 20 lat stawiają na sianie fermentu w Unii Europejskiej. Robią to na różnych etapach. Im więcej takich ludzi na jak najwyższych stanowiskach, którzy sieją ferment, stosują mowę antyunijną, to jest nieświadome działanie na rzecz Rosji – dodał.

Poseł PO podkreślił, że „nie wypowiada się na temat pewność tego raportu”. – Jeżeli mam sam ocenić zachowania pana Andruszkiewicza z ostatnich trzech lat, to zgadzam się z tezą nieświadomego agenta wpływu Rosji – powiedział polityk Platformy.

Cimoszewiczowi odpowiedział warszawski radny PiS Jacek Ozdoba. – Jeśli ktoś uważa, że Unia Europejska powinna być zreformowana, to nie jest agentem Rosji – podkreślił.

„Można sprawdzić, jakie zasługi ma pańska rodzina” 

W dalszej części programu poseł PO wspomniał o „marszach nacjonalistów” w Hajnówce, „tak bardzo dotkniętej przez bandę Burego”. – Po jednym z takich marszy Andruszkiewicz pojechał pod jedną z nieruchomości, starą chatkę pana, którego rodzina została wymordowana na jego oczach przez Burego i jego bandę. Andruszkiewicz przy jego domu robił sobie zdjęcie – mówił Cimoszewicz.

– Nie chciałbym być nieuprzejmy, ale pan akurat, jeśli chodzi o historię i o to, kto kogo mordował, powinien jednak być bardziej wstrzemięźliwy – odpowiedział mu Ozdoba.

– Proszę powstrzymać język – odparł poseł PO. Jak dodał, „kolega radny jest chamski”.

Dopytywany przez Agnieszkę Gozdyrę, Ozdoba wyjaśnił, co miał na myśli. – Można sprawdzić, jakie zasługi ma pańska rodzina na rzecz Rzeczpospolitej i można to ocenić – powiedział.

– No faktycznie, podpis mojego ojca jest na traktacie z Aten o wprowadzeniu Polski do Unii Europejskiej, z której wy nas chcecie wyprowadzić – odpowiedział Cimoszewicz.

– Akurat o ojca nie chodziło – powiedział radny PiS.

Ozdobie najprawdopodobniej chodziło o zarzuty kierowane kilkukrotnie wobec dziadka Cimoszewicza i ojca byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza, które formułowali m.in. posłowie PiS Dominik Tarczyński i Krystyna Pawłowicz. Politycy Zjednoczonej Prawicy sugerowali, że ojciec byłego premiera i dziadek posła PO miał uczestniczyć w represjach przeciwko żołnierzom wyklętym. Włodzimierz Cimoszewicz publicznie stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom. „Na początku lat 90. jeden z posłów również mówił takie rzeczy o moim ojcu i przegrał w sądzie” – powiedział Cimoszewicz w wywiadzie dla TVN24 w lutym ubiegłego roku.

Nowy wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz, były członek ONR i były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, znany jest głównie z antyniemieckich, antyuchodźczych i antyunijnych tyrad w TVP Info. A także z konta na Twitterze, gdzie wcześniej gromił „lewactwo” i „gejostwo” oraz straszył muzułmańskimi imigrantami, a ostatnio głównie wychwala premiera Mateusza Morawieckiego.

Hairwald

Prawo i Sprawiedliwość to bardzo ciekawa partia, pełna wewnętrznych sprzeczności i paradoksów. Dobra zmiana obiecywała walkę z arogancją i bizantyjskimi standardami władzy, żeby następne wypłacać sama sobie, głównie rękoma byłej premier Beaty Szydło, wielomilionowe nagrody. Zjednoczona Prawica ma sztandarach wyborczych niosła hasła zerwania z nepotyzmem i kolesiostwem w spółkach Skarbu Państwa, by następnie zrobić z Bartłomieja Misiewicza symbol niekompetentnego karierowicza, który pracę dostaje po układzie, a nie dzięki umiejętnościom. Wszystko to jednak bije na głowę fakt, że PiS twarzą skoku na Trybunał Konstytucyjny, a następnie na wymiar sprawiedliwości, uczynił komunistycznego prokuratora Stanisława Piotrowicza.

Okazuje się, że Piotrowicz nie jest taki zły, jak go malują. Poseł swego czasu sam twierdził, że będąc członkiem egzekutywy PZPR, de facto pomagał oskarżonym opozycjonistom i próbował rozwalać poprzedni system od środka. Według najnowszej teorii twierdzenia Piotorowicza mogą polegać na prawdzie. Zgodnie z tą koncepcją na siłę wcielono go do PZPR…

View original post 256 słów więcej

Nowa pisowska twarz 2019 – Andruszkiewicz: faszysta i troll

Adam Andruszkiewicz nadal pobiera kilometrówki, mimo że nie ma prawa jazdy

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało, że Adam Andruszkiewicz pełni funkcję sekretarza stanu od 28 grudnia. Tomasz Lis ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość wzięło do rządu „trolla i faszystę”.

Adam Andruszkiewicz to poseł klubu Wolni i Niezależni. Do Sejmu trafił z list ugrupowania Pawła Kukiza.

Pierwsza informacja o nominacji dla Andruszkiewicza pojawiła się w minioną niedzielę. Wywołało to wiele bardzo krytycznych komentarzy w sieci. – „Nominacją dla pana Andruszkiewicza, dzień przed końcem roku, ta władza pokazała jak doszczętnie jest zdegenerowana, by – wchodząc w nowy rok – każdy kto ma minimum przyzwoitości i rozumu, wiedział, że musi zrobić wszystko co może, by ją w diabły pogonić” – napisał na Twitterze Tomasz Lis, redaktor naczelny „Newsweeka”.

Po tym, jak ministerstwo – zamieszczając biogram Andruszkiewicza – potwierdziło informację o nominacji, Lis napisał: „Wybitnie wyrafinowany manewr PIS -u, w ramach marszu w stronę centrum i podkreślenia, że są proeuropejscy, wzięli do rządu trolla i faszystę”.

Warto dodać, że w biogramie nowego wiceministra nie ma informacji o tym, że kierował Młodzieżą Wszechpolską. Na czele organizacji, przypomnijmy, stał w latach 2015-2016.

Poseł PO Arkadiusz Myrcha proponuje sondaż, co spowodowało, że były prezes Młodzieży Wszechpolskiej trafił do ministerstwa. Podkreślając, że Andruszkiewicz znany jest z antyunijnych poglądów. Poseł daje uczestnikom sondażu dwie odpowiedzi do wyboru: „eliminację Ziobrzystów” i „dla antyUE wyborców”.

28-letni Adam Andruszkiewicz próbkę swoich poglądów przedstawił w rozmowie z Rochem Kowalskim. Nowy wiceminister w czerwcu (wtedy przeprowadzono rozmowę) porównywał gazociąg Nord Stream 2 do zaborów. I kilkukrotnie pokazał, co myśli o naszym sąsiedzie – Niemczech. „Jeżeli słyszę z ust Niemców naukę o demokracji, to robi mi się słabo jako człowiekowi i niedobrze jako politykowi. Za życia naszych dziadków, jeśli jesteśmy z tego samego pokolenia, Niemcy całkowicie zniszczyli nasze państwo. To dzięki Niemcom znaleźliśmy się w okowach komunizmu. Do tej pory wychodzimy z etapu postkomunistycznego. Dla mnie naród, który zgotował nam taki los, nie ma prawa jeszcze przez najbliższe pokolenia mówić nam, jak wygląda demokracja. To przez Niemców nie ma u nas instytucji demokratycznych z okresu przedwojennego. Oni nam to przerwali. Nie są narodem, który może nas pouczać” – mówił nowy wiceminister cyfryzacji w rozmowie z reporterem TOK FM.

Wstaję rano, patrzę, cekiny odprute, wszędzie brokat, cylinder podeptany, frak jak psu z gardła, a tu się zaczął rok wyborczy, który nie będzie szampańską zabawą, bo 2. kadencja PiS zacznie się od repolonizacji mediów i dobicia sądownictwa, a skończy Polexitem. Warto pamiętać.

Depresja plemnika

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk na swoim profilu na Twitterze złożył życzenia noworoczne. Zaadresował je do „wszystkich patriotów i demokratów”, życząc im „jedności i zwycięstwa”.

Lawina komentarzy pod jego wpisem pokazała jak wielkie zainteresowanie i emocje budzi były premier.

Jedni odebrali życzenia wprost i zwyczajnie je odwzajemniali. Inni uważali, że są one skierowane też do PiS i komentowali. – „To miłe ze strony Rudego @eucopresident, że życzy @pisorgpl zwycięstwa w 2019”.

Nie obeszło się bez niemiłych złośliwości „Zaskoczyłeś mnie herr Tusk, nie spodziewałem się takich życzeń, jako patriota i demokrata oraz zwolennik PiS dziękuję i życzę żeby coś Panu wyszło, bo poza Brexitem nic nie wyszło”.

Donald Tusk w swoich życzeniach jest konsekwentny. Kilka dni temu, z okazji Świąt Bożego Narodzenia powiedział: „chcę złożyć życzenia moim rodakom i wszystkim Europejczykom, abyśmy wśród tej nocnej ciszy usłyszeli siebie nawzajem, swoje głosy miłości i nadziei. Nadziei na lepsze jutro, na tylko…

View original post 2 499 słów więcej

PiS niszczy naszą obronność. Oby 2018 rok był ostatnim, gdy te pokraki są u władzy

W 2019 roku życzę moim rodakom demokratycznego państwa prawa, w którym konstytucja jest szanowana przez wszystkich obywateli; życzę, żeby odbyły się wolne, uczciwe i powszechne wybory, aby publiczne media wróciły z partyjnej niewoli, a sądy stały się wolne od partyjnych wpływów.

Życzę Polakom, by w sejmie i senacie odbywała się dyskusja wszystkich o prawie dla wszystkich, a nie dyktat pozorów i żeby władze w Polsce działały w imieniu i dla dobra wszystkich Polaków

Życzę, by kłamstwo nie było obowiązującym stylem sprawowania władzy, a oszustwo – religią narodową, żeby przestępcy znaleźli się w miejscach odosobnienia, a nie w rządzie; żeby Polska budowała swoją przyszłość na zachodnich systemach wartości i we wzajemnym szacunku dla każdego narodu.

Aby Prezydent RP i premier naszego kraju nie ubliżali Polakom, nie okłamywali ich, a w ciszy i bez zbędnej propagandy dbali o dobrobyt wszystkich obywateli; żeby wiara nie była powodem podziałów społecznych i represji; by modlitwa w kościołach była o miłość bliźniego, braterstwo, człowieczeństwo, zdobycze nauki i o prawdę, a nie o dominację i bezprawie.

Życzę Polakom, aby władze nie zawierzały naszego państwa kolejnym świętym i nie budowały pomników fałszywym bohaterom, żeby wydobywały z historii naszego narodu naukę, a nie dzieliły krwi poległych i nie represjonowały obywateli według swoich ocen tej historii.

Aby wojsko było polskie, a wszystkie służby państwowe broniły interesów państwa, a nie prywaty i buty nieudaczników; żeby żaden funkcjonariusz policji ani dyżurny prokurator nie zatrzymywał nikogo za białą różę w ręce, za koszulkę z napisem „konstytucja” czy za przeciwstawianie się ideologii faszystowskiej.

Pragnę również dołączyć życzenia dobrego zdrowia i wielu chwil szczęścia dla wszystkich Polaków.

Oby 2018 rok był ostatnim z pokrakami PiS u władzy. Tak sobie życzmy, wierzmy i głosujmy.

Depresja plemnika

Sezon świąteczny w pełni, zaś internauci zastanawiają się, jak potencjalnie uniknąć kontroli policji, tak aby nie trzeba było płacić wysokiego mandatu. Znane powiedzenie mówi, że matka jest potrzebą wynalazków. Dlatego też ktoś wpadł na genialny pomysł, aby na szybę samochodu nakleić przyciemnioną folię, tak żeby dla postronnych obserwatorów wyglądało, że w środku auta siedzi Jarosław Kaczyński, najpotężniejszy obecnie człowiek w naszym państwie. Ma to pomóc w uniknięciu zatrzymania przez policję. 

Do sieci wyciekła nawet krótka animacja przedstawiająca to rozwiązanie w praktyce. Oto ona:

Animcja trwa co prawda raptem kila sekund, ale idealnie oddaje istotę pomysłu. Można śmiało stwierdzić, że filmik przypadł internatom do gustu, gdyż w mniej niż 24 godziny doczekał się ponad 200 tysięcy wyświetleń na Facebooku.

Po naklejeniu folii na szybę, naszym oczom ukazuje się wesoła twarz prezesa, który uśmiecha się od ucha do ucha. Co więcej, odpowiednie zaprojektowanie foli daje nam wrażenie trójwymiarowej głębi, tak jakby Kaczyński…

View original post 2 328 słów więcej

Polska PiS zmierza do autorytaryzmu. Widzą to już za Oceanem

Amerykański dziennik „Washington Post” opisuje Polskę jako kraj, który zmierza w stronę autorytaryzmu. „Unia Europejska może to zatrzymać, a Donald Trump powinien przemyśleć swoją umowę z nacjonalistami” – uważają autorzy.

„Od kilku lat grupa państw europejskich, które z powodzeniem przeszły transformację z sowieckich satelit do demokratycznych członków Unii Europejskiej, jest  zaangażowana w coś, co wygląda jak przymusowy marsz wstecz w kierunku autorytaryzmu” – czytamy w „Washington Post”.

„Głodne władzy rządy Węgier, Polski i Rumunii zlikwidowały kontrolę i równowagę w sądach, wyciszyły niezależne media i cynicznie skierowały nacjonalistów przeciwko osobom z zewnątrz, od organów unijnych, po finansistę George’a Sorosa. Pocieszające było to, że w tym tygodniu partia rządząca w Polsce, pod presją Brukseli i własnych obywateli, zdecydowała o odwrocie” – piszą autorzy.

Dziennik przypomina, że jeszcze niedawno prezydent Andrzej Duda mówił o Unii Europejskiej jako o „wyimaginowanej wspólnocie”, a teraz podpisał nowelizację ustawy o SN. 

„Demokracja w Polsce jest w niebezpieczeństwie. Trwa upolitycznienie służb bezpieczeństwa, przekształcanie państwowych mediów w organy propagandowe oraz nacisk na niezależnych dziennikarzy i społeczeństwo obywatelskie”.

Więcej >>>

Nikt nie ma złudzeń, konserwatywny „Washington Post” pisze o wyprowadzaniu Polski z zachodnich standardów i wprowadzaniu autorytaryzmu. Wschodniego.

Depresja plemnika

Najważniejsze zadanie polityczne demokratycznej opozycji w nadchodzącym roku to jej wygrana w wyborach.

View original post 6 187 słów więcej

Za SKOK-i powinien beknąć nie tylko Bierecki

Prokuratura na zlecenie Zbigniewa Ziobry już przestała utrzymywać nawet pozory, ale regularnie włączyła się wojnę polityczną wokół SKOK. Instytucja podparta swoim całym autorytetem starała się udowodnić opinii publicznej, że to KNF działała przed laty niedbale, opieszale, w efekcie to z winy jej urzędników klienci kas stracili oszczędności, które trzeba było zwrócić z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Wszystko w myśl tezy Ziobry, że “KNF rozzuchwala przestępców..”, którą to minister powtórzył dziś w Sejmie. Prokuratura dopuściła się w tym celu poważnej manipulacji. Przedstawiono bowiem kalendarium mające udowodnić zaniedbania KNF, a przede wszystkim przerzucić winę za aferę z PiS na PO. Problem jednak w tym, że w grafikach zapewne nie przypadkiem pominięto obciążające Kasę Krajową SKOK decyzje.

Zgodnie z grafiką wygląda bowiem na to, że doszło do niebywałego zaniedbania. Po zakończeniu kontroli 15 marca 2013 roku do wprowadzenia zarządu komisarycznego potrzeba było ponad roku, co nastąpiło ostatecznie 4 listopada 2014 roku. W tym czasie, jak widać na wykresie, od października 2013 lawinowo rosły kwoty wyprowadzane ze SKOK-u.

Przekaz ten okazuje się jednak całkowitym kłamstwem. Jak wskazuje dziennikarz Rzeczpospolitej w zestawieniu prokuratury zabrakło jednego kluczowego faktu. 18 marca 2013 roku zaczęło się postępowanie administracyjne w KNF, które zakończyło się 15 września następnego roku. Półtora miesiąca później wprowadzono do SKOK-u zarząd komisaryczny. Tym zaś co pominęła prokuratura jest fakt, że omawiane postępowanie miało służyć wprowadzeniu komisarza, ale wlokło się ono półtora roku z powodu… Kasy Krajowej SKOK. Ta bowiem zażądała statusu strony w tym postępowaniu 02.04.2013 roku, co jak czytelnicy mogą sobie wyobrazić nie miało na celu wsparcia działań KNF. Centrala SKOK dwa lata przed aferą nagradzała bowiem SKOK Wołomin, a o nieprawidłowościach w nim pierwszy raz dowiedziała się… w 2008 roku, a nie zrobiła zupełnie nic. Reakcji nie było pomimo, że to na Kasie Krajowej ciążył obowiązek nadzoru. Jednak Ziobro centrali SKOK-ów nie chce już rozliczać z opieszałości, kiedy ta sięgała aż 5 lat. SKOK-i przez lata pozostawały bowiem dzięki PiS poza zasięgiem KNF, który miał zająć się nimi już w 2009 roku, jednak z powodu niepodpisania nowelizacji ustawy przez Lecha Kaczyńskiego sprawę musiał rozstrzygnąć najpierw Trybunał Konstytucyjny. Tego też zabrakło na grafikach prokuratury.

Sytuacja jest zatem skandaliczna, kiedy politycy PiS wykorzystali prokuraturę jako narzędzie prowadzenia taniej propagandy. Tak wygląda zawłaszczanie państwa w pełnej krasie.

Za SKOKi powinien siedzieć nie tylko Grzegorz Bierecki. I tak ma się stać po odsunięciu PiS od koryta.

Depresja plemnika

Pan prezes ma – jak zawsze – rację. Aferzyści zdarzają się wszędzie. W każdej choćby najporządniejszej i najuczciwszej partii musi się trafić jakaś czarna owca. Takie prawo statystyki.

Ale nie znaczy to przecież, że na tej podstawie można mierzyć polityków i działaczy różnych politycznych opcji tą samą miarą. W formacji aktualnie rządzącej żadnych czarnych owiec wszak nie uświadczy, choćby ze świecą szukał. Pan prezes publicznie dał na to w Jachrance swoje słowo.

Gdzie się podziały w takim razie, owieczki o smolistej wełnie i takimż charakterze? Otóż to oczywista oczywistość, że wszystkie pasą się na polach Koalicji Obywatelskiej. Dobrze się jednak maskują, a część z nich usiłuje się nawet na siłę wybielić. Ale wiadomo, że to bezskuteczne. Partii aktualnie rządzącej i jej zwolennikom nie da się zamydlić oczu, a stado „totalsów”, nawet wymoczone w Vizirze, bielsze i tak już nie będzie!

Wprawdzie wrogowie polskości (czytaj: przeciwnicy partii rządzącej) bezczelnie wmawiają opinii…

View original post 3 132 słowa więcej

Schetyna, Platforma i opozycja

Firma mająca około pięciu milionów długów i brak perspektywy na realne pozyskanie gotówki na pokrycie zadłużenia jest bankrutem. Można ją przejąć za symboliczną złotówkę lub dokapitalizować. W realiach politycznych dopływ funduszy od dużo większego partnera nie wchodzi w rachubę, więc pozostaje tylko zmonopolizowanie rynku. Innego wyjścia nie ma i właśnie to zrobił wczoraj Grzegorz Schetyna. Dlatego lament nad tym, że doprowadza się do anihilacji zadłużonej po uszy partii jest trochę fałszywym przejawem troski. Przecież każdy marzy o koalicjancie bez zdolności kredytowej, z trudem płacącym rachunki, a w perspektywie bliższej niż dalszej mającym na głowie postępowanie komornicze.

Przecież każdy marzy o koalicjancie wystawiającym w wyborach Wojciecha Kałużę, który kilka dni po elekcji dezerteruje i doprowadza do przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość w województwie śląskim. W poniedziałkowym wydaniu Wprost można przeczytać o kłopocie, jaki Schetyna ma z Nowoczesną. Jej kandydaci w wyborach samorządowych wystawieni na pierwszych i drugich miejscach nie zdobyli mandatów. Ta frustracja jest zapewne także jednym z czynników, które doprowadziły do tak zdecydowanych ruchów przeciw Katarzynie Lubnauer.

Inną kwestią jest odpowiedź na pytanie, jak będzie wyglądała ewentualna szeroka koalicja opozycji w wyborach 2019. Oczywiście takie partie jak SLD i PSL zobaczyły wczoraj lekcję w wykonaniu Grzegorza Schetyny i teraz z dużo większą rezerwą mogą podchodzić do zawiązywania sojuszy. Sęk w tym, że oba te ugrupowania są już nadgryzane tylko z innej strony. Ludowcy dostali w wyborach samorządowych po łapkach od Prawa i Sprawiedliwości i według analizy Ludwika Dorna z uzyskanym wynikiem nie wejdą do przyszłego Sejmu. SLD Włodzimierza Czarzastego jest z kolei na wstępnym etapie tracenia elektoratu na rzecz Roberta Biedronia. Czasem można odnieść wrażenie, że liderzy tych formacji tego nie czują.

Czarzasty może odłożyć na półkę swoje wizje porozumienia z nowym bytem Biedronia, ponieważ były prezydent Słupska ich do szczęścia nie potrzebuje. Już wyjął z SLD Krzysztofa Gawkowskiego, którego zadaniował do budowy struktur terenowych. Marzeniem ściętej głowy jest to, że były wiceprzewodniczący SLD nie objedzie struktur swojego byłego ugrupowania. Władysław Kosiniak-Kamysz też zaraz zacznie utyskiwać na postępowanie Schetyny wobec Nowoczesnej, ale największy problem ma z PiS-em i telewizją pod wodzą Jacka Kurskiego, która ich niemiłosiernie atakuje.

Czarzastemu oraz Kosiniakowi-Kamyszowi może się nie podobać przysłowiowe wejście z drzwiami szefa Platformy do Nowoczesnej. Ale może warto zapytać, czy podoba im się konsumowanie ich elektoratu w białych rękawiczkach, bo z tym mamy do czynienia w przypadku PiS-u i Roberta Biedronia. Można kogoś wchłonąć przy akompaniamencie granatów hukowych oraz z przeładowaną bronią. Równie dobrze można się skradać przez dłuższy czas w ciemnej uliczce i finalne przyłożyć nóż do gardła. Obie metody różni finezja, ale efekt jest ten sam.

* * *

Jeżeli połknięcie Nowoczesnej przez Platformę miałoby wiązać się z debatą, czym dzisiaj miałaby być opozycja i demokracja, owszem – jest to do przyjęcia.

Depresja plemnika

>>>

„Jestem pod wrażeniem postawy Pana Prezydenta Wałęsy. Dzisiejsza, odważna „manifestacja”, to kolejne potwierdzenie, dlaczego został liderem Solidarności, dlaczego szanują go ludzie na całym świecie, dlaczego zapisał się w historii. Mali zawistni ludzie tego nie zniszczą” – to reakcja jednego z internautów na założenie przez Lecha Wałęsy koszulki z napisem „Konstytucja” na pogrzeb prezydenta USA Georga H.W. Busha.

Prawicowe media i portale wręcz prześcigały się w dyskredytowaniu Wałęsy.

„Noblista uczestniczy w spotkaniu najważniejszych osób na świecie, nosi na sobie koszulkę-manifest, a prawicowi dziennikarze twierdzą, że nikt z Nim nie zamieni słowa. A dzięki temu manifestowi o łamaniu przez PiS Konstytucji napiszą jutro wszyscy. I to tych dziennikarzy boli” – skomentował na Twitterze prof. Marcin Matczak.

Lech Wałęsa na swoim profilu na Twitterze umieścił zdjęcia, na których widać, jak po uroczystości, witają się z nim Hillary i Bill Clintonowie oraz Barack Obama. – „A czy Andrzej Duda może pochwalić się takimi…

View original post 2 170 słów więcej