Archiwa tagu: Koalicja Obywatelska

Kaczyński już nie łazi w drodze do prawdy o katastrofie smoleńskiej

Listę dwóch wież należy omijać szerokim łukiem, nie tylko w #Warszawa, ale i w całym Kraju! Brawo za kreatywność dla internautów! #HatTrickKaczyńskiego #PiS #DobraZmiana

Pierwszy raz, PiS walcząc o elektorat, nabrał wody w usta i nawet nie wspomina o Smoleńsku. W 230 – stronicowym programie, wymienia się Smoleńsk w rozdziale „Polityka zagraniczna” i to tylko w kontekście poprawy stosunków z Rosją. Jeszcze 4 lata temu, podczas kampanii wyborczej 2015 roku politycy PiS wbijali ludziom do głowy, że „uzyskanie właściwego statusu polskiego państwa nie będzie możliwe bez wiarygodnego i całkowitego wyjaśnienia przyczyn katastrofy Tu-154 z 10 kwietnia. Tragedia smoleńska będzie wyjaśniana przy użyciu wszystkich dostępnych instrumentów krajowych i międzynarodowych, we współpracy z innymi państwami i organizacjami międzypaństwowym (…) Kwestia ta jest miarą wiarygodności i skuteczności polskiego państwa w stosunkach międzynarodowych” Co więc takiego się stało, że PiS przestało teraz wykorzystywać Smoleńsk do pozyskania jak najwięcej głosów?

Bartosz Kownacki uważa, że nie ma sensu dzisiaj mówić o Smoleńsku, bo przecież wszyscy widzą, jak prowadzone jest postępowanie w tej sprawie. Z kolei Michał Kamiński z klubu PSL – KP ma swoją teorię. Według niego, PiS już zbiło polityczny kapitał na tragedii smoleńskiej, przekonało sporą część narodu do swego kłamstwa, nie chce więc wałkować tego tematu na okrągło, bojąc się, iż teraz powrót do teorii spiskowych może mu tylko zaszkodzić.

Justyna Dobrosz-Oracz, w rozmowie z Bartoszem Kownackim zastanawia się, czy to milczenie może świadczyć o tym, iż nie ma żadnych dowodów, które potwierdziłyby teorię o zamachu, a przecież sporo pieniędzy poszło na ten cel, a i prokuratura stawała na uszach, by „dojść do prawdy”. Widać wyraźnie, że Kownacki miał problem z odpowiedzią. Stwierdził, że „są różne oceny w tej sprawie”, a poza tym prokuratura czy podkomisja smoleńska nie wszystko muszą ujawniać. Naciskany przez dziennikarkę, przyznał, że nie wie, czy są jakiekolwiek dowody w tej sprawie.

W 2018 roku Antoni Macierewicz gwarantował, że do października tego roku wreszcie poznamy końcowy raport komisji, jednak w maju 2019 przesunął termin na początek roku 2020 i krótko po tym oświadczeniu komisja jakby zapadła się pod ziemię. Pytany, co się dzieje z komisją, jak wygląda teraz jej skład, Macierewicz spokojnie odpowiada, że „skład komisji smoleńskiej jest do wglądu, ewentualnym, w Poznaniu, tam gdzie te sprawy”. Macierewicz nie ma pojęcia, dlaczego o sprawie nie chce rozmawiać rzeczniczka i nie ma żadnej informacji na stornie internetowej. Mijają miesiące, a opinia publiczna nie ma pojęcia, kto ostatecznie nadal pracuje w podkomisji smoleńskiej. Wiadomo tylko, że w sierpniu jej członkom przedłużono umowy.

W sytuacji, gdy nad Smoleńskiem zapadła polityczna cisza, dziennikarka rozmawiając z Kownackim zastanawia się, czy przeprosi on za słowa o tym, że opozycja ma krew na rękach. Pan poseł nie widzi podstaw do przeprosin, bo jak twierdzi to, „co opozycja (…) robiła przed katastrofą smoleńską to jest poważna odpowiedzialność” a określenie „krew na rękach” to pewien rodzaj odpowiedzialności moralnej.

Szef MSZ przyznaje, że przetrzymywanie wraku tupolewa przez stronę rosyjską jest pozbawione podstaw prawnych i wciąż nie doszło do mediacji w sprawie jego zwrotu. Szkoda, że nie dodał, iż strona polska ponosi znaczą winę za zaistniałą sytuację. Rosja nie zamierza iść z nami na ugodę, bo wie, czym to się skończy. Znając umiejętności manipulacyjne, skłonność do przekłamań i fałszowania faktów, zdaje sobie sprawę, że oddanie wraku będzie służyło tylko potwierdzeniu teorii spiskowych, bo dowody to się przecież spreparuje.

Jeden z internautów proponuje, by opozycja zorganizowała specjalną miesięcznicę „z udziałem setek tysięcy uczestników skandujących hasła kłamstwa smoleńskiego PiS oszukującego Polaków o rzekomym zamachu. Oczekiwałbym przed parlamentarnymi wyborami zorganizowania takiej manifestacji”, inny czeka na „rozliczenie smoleńskich matactw Macierewicza!”, a politycy PiS wiją się jak piskorz, starają się unikać tematu i milczą…

Krytyka działań Putina przez PiS to „mydlenie oczu”. Piątek w swoich książkach o Macierewiczu i Morawieckich WYRAŹNIE wskazuje na politykę pro-kremlowską PiS. Metody działań PiS, to wypisz, wymaluj retoryka kremlowskiego satrapy Putina. Po wyborach może czekać nas dryf na wschód.

Pogram Koalicji Obywatelskiej przeczytaj tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki ma koncesję, patent, a nawet zaświadczenie sądowe na kłamstwa i dwulicowość.

– „Proces pluralizacji w wydaniu PiS oznacza, że media mają być na rozkaz Prezesa z Nowogrodzkiej” – tak skomentował jeden z internautów zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego o „dokończeniu procesu pluralizacji mediów”. Prezes PiS był gościem konwencji PiS w Bydgoszczy.

Kaczyński nie omieszkał rozwinąć swojej wypowiedzi. – „Musimy dokończyć proces pluralizacji mediów, żeby Polska mogła się rozwijać. Nie mamy jeszcze tego poziomu pluralizmu mediów, który by zapewniał to, że wszyscy wiedzą, jak w Polsce jest” – mówił prezes PiS.

A gdyby ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co do intencji prezesa PiS, służymy jeszcze jednym cytatem. – „Ogromna większość zwykłych Polaków musi się w końcu zorientować, że ta droga, którą żeśmy wybrali jest w ich oczywistym interesie” – doprecyzował Kaczyński.

– „I wtedy słuchając Karnowskich, Rachonia, Ziemkiewicza i im podobnych będzie pan prezes szczęśliwy, a z nim cały naród”; – „Dlaczego, gdy czytam takie wypowiedzi, czuję, że każde…

View original post 893 słowa więcej

 

Reklamy

Opozycja przywróci normalność. A co z Kaczyńskim i PiS? Bo nie wystarczy posłać ich do kicia

Przywrócenie praworządności i prawa to jeden z głównych celów Koalicji Obywatelskiej po wygranych wyborach. KO zapowiada też program “Otwarty Sejm” i eliminację ekspresowego ustawodawstwa w dziedzinie podatków, samorządu i praw obywatelskich. – Sejm otwarty, państwo wolne, państwo odważnych obywateli, którzy mają prawo krytykować władzę i kontrolować ją – mówi Kazimierz Michał Ujazdowski

Trzy kroki do odnowienia demokracji

Przywrócenie praworządności i prawa to jeden z głównych celów KO po wygranych wyborach, o których mówiła na konferencji Kamila Gasiuk-Pihowicz i Kazimierz Michał Ujazdowski, kandydat KO do Senatu.

Aby to osiągnąć, KO proponuje uporządkowanie prawa po zmianach, jakich PiS dokonał przez ostatnie 4 lata. – Uchwalimy zbiór ustaw Akt Odnowy Demokracji. To pakiet ustaw, który usunie przepisy naruszające konstytucję i przywróci prawa i wolności z konstytucji – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz i zapowiedziała, że wszyscy winni naruszeń konstytucji zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Po drugie, KO proponuje “zatrzymanie nadprodukcji prawa”. Jak tłumaczyła posłanka PO-KO, tylko w 2016 roku Sejm uchwalił ponad 40 tys. stron ustaw – Trzeba zatrzymać to szaleństwo. KO proponuje wprowadzenie reguły deregulacyjnej znanej m.in. z Kanady – “one in, two out”, co oznacza jeden uchwalony, dwa przepisy usunięte z porządku prawnego. To sprawdzone rozwiązanie i my je wprowadzimy – mówiła Gasiuk-Pihowicz.

Po trzecie, KO chce rozdzielenie funkcji Prokuratora Generalnego od ministra sprawiedliwości. – Nie może być tak, że politycy jednej partii są ścigani przez prokuraturę kierowaną przez ich partyjnego kolegę. To prokurator powinien patrzeć na ręce politykom, a nie politycy wywierać presję na prokuratorów – tłumaczyła posłanka PO-KO.

Otwarty Sejm dla wszystkich

Od czasu, gdy marszałkiem został Marek Kuchciński, konsekwentnie został ograniczany dostęp do Sejmu zarówno dla obywateli, jak i dziennikarzy. Po 4 latach rządów PiS-u doszło do tego, że Sejm jest na stałe odgrodzony barierkami, a w okolice budynku sali plenarnej można wejść tylko ze specjalną przepustką, na której wydanie zgodzi się straż marszałkowska. Korytarz marszałka został zasłonięty kotarą i wyłączony z ogólnego dostępu także dla dziennikarzy.

– Bramek przed Sejmem nie było w takiej liczbie po 1989 roku. To symbol podeptania parlamentaryzmu i zamknięcia Sejmu dla obywateli. Deklarujemy, że po zwycięstwie wyborczym Sejm będzie otwarty – mówił Kazimierz Michał Ujazdowski.

– Stawka tych wyborów jest bardzo wysoka. To wybór między państwem wolnym a państwem zamkniętym, państwem obywateli a państwem przestraszonego społeczeństwa. Zrobimy wszystko, żeby wygrała ta pierwsza wizja, zgodna z polską i europejską tradycją – dodaje Ujazdowski.

“Przywrócimy kontrolę obywatelską”

Ujazdowski zapowiedział, że KO przywróci zasady kontroli obywatelskiej nad Sejmem, wprowadzając m.in. wysłuchanie publiczne na wniosek 1/3 składu sejmowej komisji. – Każdy ważny projekt ustawy będzie mógł być omówiony w debacie publicznej z organizacjami pozarządowymi i ekspertami – tłumaczył kandydat na senatora.

KO proponuje też zakaz odrzucania projektów obywatelskich w pierwszym czytaniu. – Nie można blokować prac bez możliwości dania wypowiedzenia się obywatelom, którzy złożyli propozycję ustawodawczą – mówił.

Wyeliminowane zostanie ekspresowe ustawodawstwo w dziedzinie podatków, pozycji samorządów i wolności obywatelskich. KO proponuje, aby niezbędny był tu tok prac jak przy regulacjach kodeksowych – z założenia wydłużony, zmuszający do debaty, a także analizy przez ekspertów.

– Sejm otwarty, państwo wolne, państwo odważnych obywateli, którzy mają prawo krytykować władzę i kontrolować ją – mówił Ujazdowski.

PiS śmierdzi dyktaturą

Posłowie opozycji ocenili też propozycje programowe partii rządzącej. – Mamy do czynienia z budową państwa zamkniętego, próbą skoszarowania dziennikarzy, urzędników, niewygodnych prokuratorów i sędziów i wywieraniem presji na zwykłego obywatela, aby lepiej siedział cicho i nie wypowiadał słów krytycznych na temat władzy – ocenił propozycje PiS-u w sprawie ograniczenia immunitetu Kazimierz Michał Ujazdowski.

Podobnie jak propozycje wprowadzenia samorządu dziennikarzy. – Pomysł przymusowego samorządu dla dziennikarzy jest czymś niespotykanym w polskiej tradycji prawnej. To próba poddania kontroli tego świata, który jest gwarancją wolności politycznych – mówił.

Wtórowała mu Kamila Gasiuk-Pihowicz: – Pomysły zlikwidowania immunitetu sędziowskiego, prokuratorskiego i poselskiego śmierdzą dyktaturą.

Pogram Koalicji Obywatelskiej – tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Henryka Gulbinowicza, którego oskarżono o molestowanie seksualne. Decyzję podjęła prokurator Dorota Białkowska z powodu przedawnienia się czynu.

Hierarchę oskarżył były uczeń Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. O sprawie w artykule „Karol Chum oskarża kardynała Gulbinowicza o molestowanie”.

– „Spodziewałem się tego. Znaczy, że prawnie nic im zrobić nie mogę. Kościół może natomiast nadal w tym temacie prowadzić swoje postępowanie, gdyż w przypadku dostojnika tej rangi nie stosuje się przedawnień i pozostaje to w gestii papieża. Oczywiście, zakładam, że Kościół zbagatelizuje sprawę i sprawcy pozwoli spokojnie umrzeć. Jednocześnie, nie ma żadnych narzędzi by zamknąć mi usta, a to oznacza, że będę kardynała Gulbinowicza bezkarnie nadal nazywał przestępcą seksualnym” – napisał w oświadczeniu Karol Chum. Rozważa skierowanie sprawy do sądu.

Głos w sprawie zabrał rzecznik prasowy wrocławskiej kurii ksiądz Rafał Kowalski. – „W postępowaniu świeckim krajowym, w przypadku przedawnienia czynu, trzeba…

View original post 1 966 słów więcej

 

Pisowcy kłamią, jak tylko otworzą usta

PiS zaatakowało dzisiaj polityków opozycji w kontekście hashtagu #SilniRazem (sympatycy opozycji wspierają w mediach społecznościowych pod tym hasłem antypisowskie ugrupowania i polityków).

Oto jak zakłamani Dworczyk i Fogiel przedstawiają pisowską „prawdę”. Szambonurkowie.

Pogram Koalicji Obywatelskiej czytaj tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

„Chodzi o to, żeby chwycić kraj za mordę. To jest plan, który przedstawia PiS”

Do takiego komentarza Romana Giertycha skłonił m.in. jeden z punktów programu PiS. Jeśli partia Kaczyńskiego wygra wybory, zamierza złożyć w Sejmie „wniosek o zmianę treści art. 105 ust. 2-3 a także ust. 5 Konstytucji RP w ten sposób, iż poseł lub senator będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a także zatrzymany lub aresztowany, decyzją podjętą na wniosek Prokuratora Generalnego, skierowany do Sądu Najwyższego”.

Zdaniem Giertycha, chodzi tu o „zastraszanie”. – „Jasnym jest, że jeżeli parlamentarzysta będzie wiedział, że od decyzji politycznej zależy jego wolność, to zawsze będzie się wycofywał, będzie się bał. Taka jest cecha immunitetu, że ma zagwarantować pewną niezależność i brak strachu po stronie parlamentarzystów” – stwierdził w TVN24.

Zwrócił uwagę na zapis, że wniosek od Prokuratora Generalnego miałby trafiać do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która utworzona została na mocy pisowskiej ustawy. – „Jeżeli mamy…

View original post 1 796 słów więcej

 

Żyjący z kotem, popierany przez facetów w kieckach, wyciera sobie gębę rodziną

Andrzej Rozenek (Lewica Razem) o wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na temat rodziny

Na wypowiedzi prezesa PiS dotyczące rodziny zareagował w czasie dzisiejszego programu Śniadanie w Polsat News Andrzej Rozenek.

Publicyści krytycznie zareagowali na najnowszy pomysł polityków Prawa i Sprawiedliwości względem m.in. ludzi mediów.

Kmicic z chesterfieldem

Pogram Koalicji Obywatelskiej czytaj tutaj >>>

Program PiS tutaj czytaj >>>

Podczas kolejnej konwencji PiS w Łodzi Jarosław Kaczyński ponownie nawiązał do tematu rodziny. Zebrani usłyszeli, że „normalną” rodzinę tworzą tylko mężczyzna, kobieta i ich potomstwo. – „Prawo i Sprawiedliwość stoi na straży polskiej rodziny. Stoi też na straży normalności i czegoś, co by można było określić jako zgodność z naturą” – grzmiał w Łodzi Kaczyński.

Oczywiście, w przemówieniu nie mogło zabraknąć nawiązania do chrześcijaństwa. Według prezesa PiS, „rodzina, czy to się komuś podoba czy nie, wyrasta z chrześcijaństwa.”

Na szczególną uwagę zasługuje jednak inne zdanie z wypowiedzi Kaczyńskiego. Otóż stwierdził on ni mniej, ni więcej, że kierowana przez niego partia charakteryzuje się dużą dozą tolerancji. – „My jesteśmy tolerancyjni, to jest cecha naszego narodu. I to jest cecha także naszej formacji, ale mówiłem już: tolerancja tak, ale afirmacja wszystkiego, co każdemu do głowy przyjdzie, nie”…

View original post 783 słowa więcej

 

Małgorzata Kidawa-Błońska o obniżce składki na ZUS

– Obniżymy składki na ZUS małym firmom. Będą liczone od pensji minimalnej. Zyskacie prawie 2,5 tysiąca złotych. Jeżeli płacicie CIT, a wasze firmy rosną szybciej niż gospodarka, będziecie płacić niższy podatek, będziecie mieli pieniądze na inwestycje – zapowiedziała kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska podczas sobotniej konwencji w Poznaniu.

Obniżymy składki na ZUS

Małgorzata Kidawa-Błońska kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera podziękowała małym i mikroprzedsiębiorcom za to, że tworzą w całym kraju ponad cztery miliony miejsc pracy.

 To jest naprawdę potęga, a ludzie pracy muszą być szanowani i doceniani – ci, którzy ją wykonują, ale także ci, którzy ją dają, bo jedni i drudzy są od siebie zależni i muszą współdziałać. To wy jesteście także sercem gospodarki i siłą polskiej gospodarki – powiedziała Kidawa-Błońska. Przekonywała, że zdrowa gospodarka to nie „słupki na kartce i prezentacja danych w programie telewizyjnym”.

– Gospodarka to właśnie miejsca pracy i pensja w kieszeni na koniec miesiąca. Gospodarka to marzenie o przyszłości naszych dzieci i o lepszym życiu, a w samym sercu są małe firmy, małe przedsiębiorstwa i ludzie, którzy z odwagą i optymizmem podejmują ryzyko, by te firmy założyć i prowadzić – podkreśliła Kidawa-Błońska. – I nie można im mówić, że się do tego nie nadają – zaznaczyła.

Kmicic z chesterfieldem

PiS po raz kolejny podbija medialnie stawkę tych wyborów. Tym razem Jarosław Kaczyński mając na celu mobilizację wolontariuszy stwierdził, że mają one wręcz historyczną wagę. Jednak ton wypowiedzi prezesa powoli przekracza granicę powagi i zmierza w kierunku śmieszności. – “Stawką wyborów parlamentarnych jest to, czy Polska pójdzie w kierunku państwa dobrobytu, sprawiedliwości i solidarności, czy też zacznie wracać w stronę postkomunizmu” – mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Walka do ostatniego dnia?

W miniony piątek w Warszawie odbyło się spotkanie Kaczyńskiego oraz Morawieckiego z wolontariuszami, sympatykami oraz członkami sztabów regionalnych Prawa i Sprawiedliwości. To spotkanie ma być sygnałem do walczenia o wygraną, a motywować zgromadzonych zaczął Joachim Brudziński: – “To, czym możemy się pochwalić, to fakt, że wszyscy młodzi ludzie, którzy tutaj przyjechali nie wstydzą się PiS, swoich przekonań, swojej pracy na rzecz naszych kandydatów. Ponieście dalej tę energię, radość i przekonanie, że warto stać u boku (prezesa PiS)…

View original post 2 115 słów więcej

 

Komisja Europejska z oszustem pisowskim w składzie

Ursula von der Leyen powierzyła Januszowi Wojciechowskiemu tekę rolnictwa w nowej Komisji Europejskiej. Praworządnością ma zajmować się Belg Didier Reynders oraz Czeszka Vera Jourowa.

Przewodnicząca elektka Komisji Europejskiej przedstawiła we wtorek podział tek pomiędzy nowych komisarzy UE, którzy – jeśli Parlament Europejski zatwierdzi w październiku cały skład nowej unijnej egzekutywy – powinni od 1 listopada zastąpić dotychczasowy skład Komisji kierowanej przez Jeana-Claude’a Junckera. Von der Leyen spełniła obietnice co do równowagi płci. W zaproponowanej przez nią Komisji jest 13 kobiet (łącznie z samą von der Leyen) oraz 14 mężczyzn. W komisji Junckera było 9 kobiet i 19 mężczyzn.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami polskiego rządu Janusz Wojciechowski otrzymał tekę rolnictwa – ważną oraz powiązaną z zarządzaniem dużymi funduszami ze wspólnej polityki rolnej, ale na pewno nie z kategorii tek kluczowych. Grubość unijnej koperty na politykę rolną – w tym tempo zrównywania poziomu dopłat rolnych w UE (to polski postulat) – będzie zależeć nie od komisarza, lecz głównie od międzyrządowych negocjacji unijnego budżetu na lata 2021–27. Zakończą się w przyszłym roku zapewne cięciami.

Wojciechowskiego podobnie jak byłego węgierskiego ministra sprawiedliwości Laszla Trocsanyiego (komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa) oraz Rumunkę Rovanę Plumb (komisarz ds. transportu) czeka niełatwa przeprawa przez Parlament Europejski. Wojciechowski został w 2016 r. członkiem Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (każdy kraj wspólnoty ma tu po jednym przedstawicielu) mimo braku pozytywnej opinii Parlamentu Europejskiego. Chodziło m.in. o uwikłanie Wojciechowskiego w podważanie praworządności w Polsce.

Ponadto krytycy podnosili – opisywane wówczas przez „Gazetę Wyborczą” – niejasności co do rozliczeń kosztów europoselskich podróży Wojciechowskiego. Ten przekonuje, że chodziło o już wyjaśnione nieporozumienia. Teraz ten temat odświeżył „Der Spiegel”. Rzeczniczka unijnego OLAF (urzędu do zwalczania nadużyć finansowych) potwierdza, że sprawa rozliczeń podróży Wojciechowskiego wciąż jest badana. Zastrzega, że nie oznacza to jeszcze, że zdarzyły się oszustwa. Również von der Leyen mocno dziś przypominała o zasadzie domniemania niewinności.

Czesko-belgijska praworządność

Belg Didier Reynders, obecnie szef belgijskiego MSZ i MON, ma być komisarzem UE ds. sprawiedliwości łącznie z – jak podkreśliła von der Leyen – zagadnieniami państwa prawa. Jednocześnie Czeszce Verze Jourowej powierzono rolę jednej z ośmiorga wiceprzewodniczących Komisji Europejskiej. Będzie odpowiedzialna za kwestie wartości podstawowych (i przejrzystości), a zatem i praworządności.

– To pozostaje bardzo ważnym zadaniem Komisji Europejskiej na kolejne lata – powiedziała von der Leyen. Choć Jourova jako wiceprzewodnicząca jest formalnie wyżej w Komisji od Reyndersa, to dopiero z czasem okaże się, kto będzie grał pierwsze skrzypce w kwestiach zagrożeń dla praworządności w Polsce albo na Węgrzech.

Timmermans, Vestager, Dombrovskis

Holender Frans Timmermans jako jeden z trzech głównych „wiceprzewodniczących wykonawczych” ma – o to zabiegał on sam i Holandia – nadzorować realizację zapowiadanego przez von der Leyen „zielonego dealu”. Chodzi tu głównie o kwestie transformacji energetycznej oraz gospodarki zrównowżonej. Timmersmans ma też jednocześnie być komisarzem UE ds. klimatu. – Naszym celem jest uczynienie Europy pierwszym kontynentem neutralnym klimatycznie – powiedziała von der Leyen.

Dunka Margrethe Vestager ma zostać wiceprzewodniczącą wykonawczą ds. gospodarki cyfrowej. Zachowa też obecną tekę komisarz UE ds. wolnej konkurencji. Vestager dotąd w tej roli mocno zwalczała nadużycia wielkich firm cyfrowych – od kwestii podatkowych po praktyki monopolistczne wobec mniejszych graczy. Łotysz Valdis Dombrovskiej ma być wiceprzewodniczącym wykonawczym do spraw „gospodarki na rzecz ludzi” (połącznie kwestii ekonomicznych oraz socjalnych) oraz komisarzem UE ds. usług finansowych.

Budżetem ma zajmować się Austriak Johannes Hahn. Francuzka Sylvie Goulard dostała mocną – dziedziczoną po Elżbiecie Bieńkowskiej – tekę do spraw rynku wewnętrznego łącznie z rynkiem cyfrowym, polityką przemysłową oraz obronnością, w tym Europejski Fundusz Obronny. Hiszpan Josep Borrell – już wcześniej dostał nominację szczytu UE na szefa unijnej dyplomacji, czyli z urzędu jednego z wiceprzewodniczących Komisji Europejskiej. Włoch Paolo Gentiloni (były centrolewicowy premier) ma zostać komisarzem UE do spraw gospodarczych. Polityką spójności ma zajmować się Portugalka Elisa Ferreira.

Kandydaci mają teraz kilkanaście dni na szybkie doszkolenie się z powierzonej im tematyki (w „dokształcaniu” uczestniczą urzędnicy i eksperci KE), by potem jak najlepiej wybronić się podczas wysłuchań przez komisje europarlamentarne. Wysłuchania, po których europosłowie mogą zażądać podmiany kandydatów, są wstępnie planowane na pierwszy tydzień października.

Kmicic z chesterfieldem

W zeszły wtorek Małgorzata Kidawa-Błońska została kandydatką na premiera Koalicji Obywatelskiej. Grzegorz Schetyna podczas prezentacji podkreślał, że potrzebny jest ktoś, przed kim nawet najwięksi szczekacze muszą się zacząć miarkować. Stwierdził także, że ludzie chcą nowej jakości, kogoś kto nie będzie się zajmował polityczną wojną, tylko wytrwałą pracą – “Trzeba słuchać ludzi, a Małgorzata, warszawianka, kobieta sukcesu, matka, ludzi potrafi słuchać. Z taką samą uwagą i szacunkiem rozmawia z ambasadorem w filharmonii, jak i ze sprzedawczynią na miejskim bazarku” – tłumaczył przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Pierwszą próbą ogniową była wczorajsza wizyta u Moniki Olejnik w “Kropce nad I”, którą Małgorzata Kidawa-Błońska zadała koncertowo. Miałem obawy przed programem, że coś pójdzie nie tak, że zostanie zaskoczona, że dojdzie do jakiejś pomyłki, ale po zakończeniu programu okazało się, że strach był na wyrost. Wczoraj zobaczyliśmy osobę kompetentną, spokojną , logicznie argumentującą oraz merytoryczną, a gdy zaszła taka potrzeba, stanowczą. I co chyba najważniejsze…

View original post 2 058 słów więcej

 

PiS nawiązał do starych tradycji otwierania parasola w dupie

Kurski wysyła agentów

Były dziennikarz TVP Mariusz Kowalewski w wywiadzie dla tygodnika Polityka ujawnił, że Jacek Kurski wysyłał swoich agentów z ukrytymi mikrofonami, by udając sympatyków KOD, nagrywali na spotkaniach jego brata Jarosława Kurskiego z Gazety Wyborczej. Nie miałem pojęcia, że w przyrodzie jest taki gatunek człowieka, który nie mieści się nawet w kategorii świni. W Gdańsku o Jacku Kurskim zawsze mówiono, że to taki typ, co za pięć złotych sprzeda własną matkę. Teraz okazuje się, że jednak brata.

Wodowanie lodołamacza

W Szczecinie PiS nawiązał do starych tradycji otwierania parasola w dupie. Dawno temu otwierano szkoły, które nie były do końca zbudowane (Aleksander Kwaśniewski) i tuż po otwarciu je zamykano celem dalszej budowy. Otwierano autostrady nie do końca gotowe, a niektóre otwierano po dwa razy (politycy PO). Teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości poszli tymi samymi, wypróbowanymi przez poprzedników ścieżkami. W Szczecinie odbyło się przedstawienie pod nazwą „wodowanie lodołamacza Puma”. Z magazynu wyciągnięto absolutnie nie nadający się do pływania kadłub. Dziury zatkane były papierem i pomalowane farbą. „Wodowanie”, w którym uczestniczyli lokalni notable PiS, odbyło się na kei, gdyż zanurzenie lodołamacza w basenie portowym groziło zatonięciem jednostki. Czekamy kiedy PiS uroczyście otworzy puszkę sardynek.

Film o szambie

Polska znowu podzielona. Tym razem z powodu nowego filmu Patryka Vegi pod tytułem „Polityka”. Jedni uważają, że film jest słaby i niezbyt udany, a inni bronią filmu twierdząc, że trudno jest zrobić dobry film o szambie. PiS czeka więc dalej na swojego Stanisława Bareję. Okazuje się, że nie wystarczy Misia Rysia, Pysia zapisać do PiS-u. Na uwagę zasługuje dobra gra aktorska, szczególnie Andrzeja Grabowskiego jako prezesa Jarosława i Janusza Chabiora jako Antoniego Macierewicza. Nawet krytycy filmu twierdzą, że Chabiorowi udało się doskonale zagrać obłęd w oczach Antoniego.

Najśmieszniejszy szef policji od czasów Louisa de Funes

PiS w trakcie kampanii wyborczej chowa potwory. Jarosław Zieliński najśmieszniejszy szef policji od czasów Louisa de Funes z serii komediowej o żandarmie, stracił stanowisko. Zieliński już od dawna był „obciążeniem wizerunkowym” resortu. Wysławił się m.in. bizantyjskim sprawowaniem władzy. To dla niego policjanci cieli konfetti, rozwijali czerwone dywany, urządzali apele i organizowali powitania niczym za komuny. Po wyborach Zieliński zapewne wypłynie na jakiejś skromniejszej, ale ciepłej posadce. Może zrobią go szefem teatru lalkowego w Białymstoku lub dyrektorem wodociągów w Lublinie?

Znaleźć kogoś kto kłamie lepiej niż Morawiecki

Grzegorz Schetyna po przeanalizowaniu sytuacji społeczno politycznej doszedł do wniosku, że ładniej uśmiecha się od niego Małgorzata Kidawa Błońska i namaścił ją na przyszłą panią premier. Teraz trzeba tylko znaleźć kogoś kto kłamie lepiej niż Mateusz Morawiecki, hejtuje sprawniej od Ziobry, donosi szybciej niż Mariusz Kamiński i krzyczy głośniej niż Krystyna Pawłowicz i wybory wygrane.

Skandal podczas meczu Polska – Słowenia

Polska przegrała ze Słowenią 2:0 mecz eliminacyjny do mistrzostw Euro 2020. Skandalem był fakt, że telewizja nie pokazała w przerwie meczu, szefa Słoweńskiej telewizji. W Polsce, gdy rozgrywany jest mecz z udziałem polskiej reprezentacji zawsze pokazywany jest szef TVP Jacek Kurski. Protest w tej sprawie do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka wystosowała Krystyna Janda, Maciej Stuhr i Myszka Miki.

Kmicic z chesterfieldem

Miał być bez deficytu, a tu nagle okazuje się, że będzie nowelizowany. Wszystko dlatego, iż zauważono, że w projekcie budżetowym na 2020 rok próżno szukać 13 emerytury… Duże koszty realizacji tego flagowego programu PiS, czyli ok. 10 mld zł nie pozwoliłyby domknąć budżetu bez deficytu – czytamy w INNPoland.

Mamy jednak w najbliższej perspektywie wybory, PiS pali się do władzy, więc bez względu na wszystko będzie nowelizacja i to głównie po to, by umożliwić w 2020 r. wypłatę 13 emerytury. Na antenie radiowej jedynki Joachim Brudziński zapewnił, że dodatkowa wypłata dla emerytów „będzie zachowana”.  „Mało tego, rozszerzyliśmy ją w zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: w 2021 r. ta trzynasta emerytura będzie zwiększona o kolejną, czyli czternastą” – zapowiadał.

Na antenie Radia Zet podobną deklarację złożył szef KPRM Michał Dworczyk: „Trzynastka będzie zapisana w przyszłorocznym budżecie. Jeżeli PiS wygra wybory, będzie oczywiście trzynastka (…). Środki są nawet w obecnym budżecie w…

View original post 1 961 słów więcej