Archiwa tagu: Dariusz Joński

Krzysztof Brejza pozwie gadzinówkę TVP

Zarzuty postawiono PiS-owcom, ale telewizja publiczna opisując proceder wystawiania lewych faktur w urzędzie miasta w Inowrocławiu atakuje posła PO Krzysztofa Brejzę. Pan poseł długo nie czekając zapowiedział na Twitterze, że złoży pozew przeciwko TVP, i to nie jeden.

W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że sprawa ma przykryć aferę w resorcie sprawiedliwości. „Wymyślono, że trzeba ją przykryć czymś na Brejzę. Robi się pokazówkę. Uruchamia się aparat szczucia nienawiści i hejtu. Wszystko dla odwrócenia uwagi od wielkiej afery PiS – zorganizowanego systemu niszczenia przeciwników politycznych” – powiedział Brejza portalowi wyborcza.pl. „Przeszukania to szczucie i próba zniszczenia mojej rodziny. Wiem, że moi bliscy cierpią przeze mnie, ponoszą konsekwencje za moją czteroletnią działalność. Tak działa państwo bolszewickie” – dodał polityk PO.

Sama sprawa w zasadzie jest stara. Pierwsza kontrola CBA w ratuszu miała miejsce w 2017 r. Głównymi jej postaciami są lokalna biznesmenka Małgorzata S. oraz Agnieszka Ch. była szefowa wydziału kultury, promocji i komunikacji społecznej. S. w latach 2015 – 2017 miała wystawiać faktury za niewykonane usługi, z kolei Ch. je przyjmowała.

Straty poniesione przez miasto w związku z procederem mogą wynosić ponad 200 tys. zł. Obie kobiety są powiązane z PiS, urzędniczka należała do partii, natomiast S. startowała w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list PiS.

Teraz TVP lansuje tezę o istniejącej w inowrocławskim urzędzie „farmie trolli” i szafuje takim określeniami, jak choćby „wydział nienawiści”. Wszystko dzięki zeznaniom Małgorzaty S., które mają obciążać Brejzę.

Portal tvp.info w piątek opublikowała ich fragmenty.

„Przy fakturach płaconych przelewem schemat był taki, że po przelaniu pieniędzy przedsiębiorca przychodził do mego biura, przychodziła też pani W. ze swoim zeszytem i ona obliczała jaką ma zostawić kwotę. […] za tę kwotę opłacała osoby, które komentowały wpisy w internecie. Były to wpisy szkalujące osoby wskazane przez posła Brejzę i prezydenta Ryszarda Brejzę” miała zeznać Ch.

W toku śledztwa padło 181 zarzutów wobec 16 osób, ale TVP. Info dyskretnie przemilcza pochodzenie polityczne  podejrzanych, w tym Małgorzaty S. Z kolei  Ireneusz Stachowiak, były wiceprezydent Inowrocławia, działacz Solidarnej Polski, obecnie kandydat PiS do Sejmu przekonuje w swoich wystąpieniach, nieustannie pokazywanych w materiałach TVP, że Brejza powinien zrezygnować ze startu do Senatu, bo „stał za zorganizowaną grupą hejterów”. Co ważne, prokuratura rozpoczęła śledztwo ws. pracowników urzędu po doniesieniu prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, ojca posła PO.

Inny ważny wątek w tej historii, skwapliwie pomijany w mediach publicznych, to kariera Agnieszki Ch.. która przed rozpoczęciem pracy w inowrocławskim UM była dyrektorką Centrum Kultury i Sportu „Ziemowit” w Kruszwicy. W maju ubiegłego roku informował o tym TVN 24. Z doniesienia do prokuratury, które cytowała redakcja i które powstało po audycie CBA w „Ziemowicie”. wynika, że kobieta miała „podrabiać dokumenty w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”. Tutaj również chodziło o fałszowanie faktur.

– Nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów, tylko ludźmi. Jeżeli paru idiotów w taki, a nie inny sposób zachowuje się w stosunku do innych osób, jest to niedopuszczalne i są reakcje – podkreślił Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w programie „Woronicza 17”. Komentował w ten sposób zarzuty opozycji dotyczące nieodpowiednich reakcji w rządzie na aferę Piebiaka.

W programie „Woronicza 17” Michała Rachonia w TVP Info jednym z głównych tematów niedzielnej dyskusji była afera Piebiaka. Doszło m.in. do konfrontacji poglądów między Dariuszem Jońskim i Pawłem Szefernakerem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Dariusz Joński krytykuje reakcję PiS na aferę Piebiaka

Dariusz Joński wyraził opinię, że po śmierci Pawła Adamowicza w Gdańsku, rząd polski, a zwłaszcza Ministerstwo Sprawiedliwości, powinny jednoznacznie zareagować na doniesienia medialne o działaniach urzędników MS skierowanych przeciwko sędziom krytykującym „dobrą zmianę” w wymiarze sprawiedliwości.

– To jest dokładnie tak, jakby do pana do domu wszedł jakiś bandyta, pan by go złapał na gorącym uczynku, on by powiedział „przepraszam, ja już wychodzę, wszystko jest ok”. Wy tak zrobiliście: odwołaliście, jedziemy dalej, wszystko jest ok – skomentował reakcję Ministerstwa Sprawiedlwości i rządu na aferę Piebiaka.

Zapytał również, kto będzie wyjaśniał tę sprawę. – Prokurator generalny Ziobro będzie przesłuchiwał ministra Ziobro? To bardzo chora sytuacja – stwierdził.

Press: Emilię w „walce o dobro Polski” wspierali dziennikarze. Na liście m.in. Wenerski i Rachoń

Paweł Szefernaker: Patologiczna sytuacja kilku idiotów

Paweł Szefernaker odpowiedział, że decyzja o dymisji wiceministra sprawiedliwości zapadła niemalże od razu po upublicznieniu dyskredytujących go materiałów, podobnie jak w przypadku sędziego Jakuba Iwańca.

– Tego samego dnia była reakcja i dymisja. My nie jesteśmy stowarzyszeniem aniołów, tylko ludźmi. Jeżeli paru idiotów w taki, a nie inny sposób zachowuje się w stosunku do innych osób, jest to niedopuszczalne i są reakcje – podkreślił polityk. – To była patologiczna sytuacja kilku osób i reakcja była natychmiastowa. Tak powinna wyglądać reakcja przyzwoitych polityków – stwierdził Paweł Szefernaker.

Zwrócił też uwagę, że według niego to w Koalicji Obywatelskiej przymyka się oko na tego typu sytuacje. – W pana środowisku politycznym takich reakcji nie ma, bo szefem klubu Platformy Obywatelskiej jest Sławomir Neumann, który ma zarzuty prokuratorskie. W moim okręgu do senatu będzie z państwa poparciem startował Stanisław Gawłowski, który ma zarzuty. I jaka jest reakcja waszego środowiska? – pytał.

Szefernaker do Jońskiego: Wie pan, co każdy ratownik pisze na smartfonie?

 W dyskusji głos zabrała m.in. Anna Maria Żukowska z Lewicy. Jak zaznaczyła, „doszło do rzeczy skandalicznej”.

– Nastąpił ewidentnie błąd w nadzorze, bo nie ma takiej możliwości, żeby minister, pod którego zarządem jest Ministerstwo Sprawiedliwości, nie wiedział, co się w nim dzieje. Powinien wiedzieć, w co angażują się jego pracownicy, nawet nie szeregowi, ale jego podsekretarz stanu – podkreśliła. Zgodził się z tym również Dariusz Joński.

Paweł Szefernaker odniósł się do tego zarzutu, zwracając się Dariusza Jońskiego, który w styczniu 2019 roku został wiceprezesem łódzkiego Aquaparku Fala: – Wie pan, co każdy ratownik pisze na komunikatorze na smartfonie? – zapytał.

– Oczekuję, że będzie wszczęte postępowanie dyscyplinarne w sprawie pana Piebiaka, bo to nie może być tak, że on sobie teraz wróci do pracy w sądach powszechnych, będzie orzekał, jakby się nigdy nic nie stało – zaznaczyła Anna Maria Żukowska.

Afera Piebiaka. Wiceminister sprawiedliwości został zdymisjonowany

Na początku poprzedniego tygodnia portal Onet.pl ujawnił, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak miał współpracować z internetową hejterką Emilią S. w celu dyskredytowania sędziów krytykujących reformę wymiary sprawiedliwości przeprowadzoną przez PiS. Miał m.in. ujawnić adres zamieszkania prezesa Stowarzyszenia „Iustitia” prof. Krystiana Markiewicza.

W związku z tymi doniesieniami wiceminister Łukasz Piebiak został zdymisjonowany. Podobnie potraktowany został sędzia Jakub Iwaniec, który miał wyszukiwać „haki” na sędziów i przekazywać je Emilii S. Dodatkowo prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające. Sprawą zainteresował się również Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Kmicic z chesterfieldem

„A może Ziobro ma już zbyt wielką wiedzę, także o ludziach obecnego układu rządzącego, aby się go pozbyć? Jeśli przesądza ten ostatni argument, znaczy to, że wszechwładny lider dał się złapać w pułapkę. Postawił na człowieka, którego niespecjalnie cenił i któremu nie ufał. Teraz jego dymisja byłaby symbolicznym podważeniem „reformy wymiaru sprawiedliwości”. A ona jest wciąż na sztandarach”– napisał jeden z prawicowych publicystów Piotr Zaremba. Jego felieton o aferze Piebiaka nosi tytuł: „Ciężko uwierzyć, że Zbigniew Ziobro nie wiedział, co dzieje się w resorcie”.

Publicysta przypomina, że to nie jedyna afera związana z Ziobrą. Wymienia nieopublikowanie list poparcia dla kandydatów do nowej KRS mimo prawomocnego wyroku NSA. – „Jeśli wśród osób zgłaszających kandydatów do KRS przeważali faktyczni urzędnicy ministerstwa, obciąża to tego ministra. Widać gołym okiem, że Ziobrze udaje się, choć pewnie połowicznie, coś, co nie udawało się poprzednikom z innych partii. Że buduje z mniejszości środowiska zwartą grupę…

View original post 2 120 słów więcej