Archiwa tagu: Izba Dyscyplinarna SN

Pisowskie bezprawie. Tak orzekł rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości

Wątpliwości Sądu Najwyższego co do niezależności KRS i wyłonionej przez nią Izby Dyscyplinarnej ostatecznie rozwiał w czwartek rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Z druzgocącej dla rządzących opinii dowiadujemy się, że „Istnieją uzasadnione podstawy do tego, by obiektywnie wątpić w niezależność Izby Dyscyplinarnej”, ponieważ organ ją powołujący, czyli Krajowa Rada Sądownicza, jest w całości uzależniony od władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Podobne stanowisko zajmował Komisja Europejska podczas dwóch kolejnych rozpraw w Trybunale oraz adwokaci inicjatywy „Wolne Sądy”, pełnomocnicy sędziów Sądu Najwyższego, negatywnie zaopiniowanych przez Izbę Dyscyplinarną.

W przeciwieństwie do PiSowskiego aparatu sprawiedliwości, wszyscy oni zgodnie podkreślali, że Krajowa Rada Sądownictwa jest wybierana przez większość sejmową, a nie przez środowiska sędziowskie, co nie gwarantuje niezależności.

Kmicic z chesterfieldem

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej ustanowionych prawem Unii – głosi opinia rzecznika generalnego unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

Opinia rzecznika generalnego unijnego Trybunału Sprawiedliwości jest odpowiedzią na pytania Sądu Najwyższego, który wyrażał wątpliwości co do niezależności KRS i wyłonionej przez nią Izby Dyscyplinarnej.

Analiza prawna rzecznika generalnego to tylko sugestia dla Wielkiej Izby Trybunału. Może ona wziąć ją pod uwagę, ale nie musi. W większości przypadków sędziowie posiłkują się opiniami przygotowując werdykty. Orzeczenia w tej konkretnej sprawie należy się spodziewać za kilka, kilkanaście tygodni.

Izba nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej

„Istnieją uzasadnione podstawy do tego, by obiektywnie wątpić w niezależność Izby Dyscyplinarnej” – napisał rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości. W jego opinii czytamy, że Izba nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej, ponieważ organ ją powołujący, czyli Krajowa Rada Sądownicza, jest w całości uzależniony od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Takie argumenty podnosiła podczas dwóch rozpraw w Trybunale także Komisja Europejska…

View original post 1 042 słowa więcej

 

Reklamy

Morawiecki i Kaczyński umykają jak smrody dwa

Czekali na nich bowiem działacze KOD i Obywateli RP. Przyszli z flagami, transparentami, megafonami i skandowali „PiS przeminie, wstyd zostanie”, „Będziecie siedzieć”, „Kłamiecie i kradniecie”. Z powodu tej pikiety premier, prezes i inni politycy PiS musieli wejść do budynku innym wejściem.

Głos zabrał kandydujący na prezydenta Gdańska Paweł Adamowicz, który wygłosił prześmiewcze przemówienie pod adresem partii rządzącej. – „Cieszymy się, że PiS zorganizowało swoją konwencję w Amber Expo, siedzibie Międzynarodowych Targów Gdańskich, których największym udziałowcem jest miasto Gdańsk i samorząd województwa, a które zbudowano w zrewitalizowanej za pieniądze z „wyimaginowanej wspólnoty” Letnicy. Na pewno zobaczą więc, że ta „wyimaginowana „wspólnota miała fatalny wpływ na rozwój Gdańska i zauważą „niepolską narrację historyczną”, bo przecież, co mają wspólnego z Polską – Wałęsa, Słowacki, Kazimierz Jagiellończyk, Sucharski, Gocłowski, Płażyński, Mazowiecki” – powiedział Adamowicz.

A podczas konwencji Morawiecki znowu składał wiele obietnic, choć to nie on jest kandydatem PiS na prezydenta któregokolwiek z miast na Pomorzu Gdańskim. Zapowiedział m.in. remont dworca kolejowego w Starogardzie Gdańskim, którego odnowienie – jak się okazało – zakończy się w październiku. – „Znowu nie mając nic do zaoferowania, nie tylko obiecuje coś, czego nie spełni, ale wręcz obiecuje coś, co zrobiły samorządy ze środków z regionalnego programu operacyjnego. W październiku uroczyste otwarcie!” – napisał na Facebooku marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

ARTUR NOWAK: „Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”. Skąd się wzięło to porzekadło?

STANISŁAW OBIREK: Wystarczy poczytać pamiętniki Wincentego Witosa, w których opisywał rzeczywistość końca XIX wieku i międzywojnia. Ten ludowy polityk pochodził z Tarnowa – z miejsca, które do dzisiaj jest uważane za zagłębie kapłaństwa. Mówi się, że Tarnów eksportuje księży nawet za granicę. Ubogi region, rolniczy, ale zagłębie powołań.

Witos zauważył, że chłopi, którzy zostali księżmi, bardzo szybko odcinali się od swojej grupy. Byli świadomi awansu, skoku ekonomicznego i chcieli zaczerpnąć jak najwięcej dla siebie i całej rodziny.

To samo mówi się o księżach w Afryce. Dla nich wejście w kapłaństwo to awans społeczny. No a u nas większość księży wciąż pochodzi ze wsi.

Ksiądz ciągle na coś zbiera, ma swój cennik, po kolędzie trzeba go godnie przyjąć i dać dużo w kopertę. Prawda czy gęba?

– Żądza pieniądza, władzy i seksu – te żywioły napędzają bohaterów „Kleru”. Może w sposób przerysowany, ale Smarzowski uchwycił ten aspekt, który jest społecznie – również wśród wierzących praktykujących – najbardziej dostrzegalny. Przy czym wcale nie chodzi o to, że księża pobierają opłaty za usługi, ale o to, że te opłaty są niewspółmierne do włożonej przez nich pracy.

I że nie mają wrażliwości wobec ubogich. Często konflikty między wspólnotą parafialną a klerem dotyczą spraw materialnych. Na przykład ksiądz bezlitośnie wymaga haraczu na budowę dużego kościoła, zupełnie niepotrzebnego dla małej wsi, albo opłaty za pogrzeby bierze z sufitu, nie biorąc pod uwagę, że parafianin musi się zadłużyć, żeby pochować bliską osobę.

A skąd się biorą ten narcyzm, buta? Księdza nie można skrytykować. Też z korzeni?

– Jak już mówiliśmy, księża to często osoby, które w pierwszym pokoleniu osiągnęły awans społeczny w rodzinie, ukończyły studia. Jednocześnie to wykształcenie jest dość ograniczone, zawężone do teologii, i to pojmowanej po katolicku. Taki człowiek nie ma szerszych horyzontów, ogłady inteligenckiej, nie jest oczytany i pyszałkowatością, pewnością siebie przykrywa kompleksy.

>>>

Na Morawieckiego i Kaczyńskiego czekali działacze KOD i Obywateli RP. Przyszli z flagami, transparentami, megafonami i skandowali „PiS przeminie, wstyd zostanie”, „Będziecie siedzieć”, „Kłamiecie i kradniecie”. Z powodu tej pikiety premier, prezes i inni politycy PiS musieli wejść do budynku innym wejściem.

Hairwald

Sąd Apelacyjny uchylił orzeczenie Sądu Okręgowego, dotyczące pozwu PO w trybie wyborczym przeciwko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.

Chodzi o wypowiedź Morawieckiego na wiecu wyborczym w Świebodzinie, kiedy to stwierdził, że podczas rządów PO-PSL nie budowano dróg i mostów. Politycy PO złożyli w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew w trybie wyborczym, zarzucając premierowi kłamstwo. Sędzia tego sądu Sylwia Urbańska postanowiła oddalić pozew, bo uznała, że Morawiecki nie jest uczestnikiem kampanii wyborczej.

PO złożyła zażalenie na tę decyzję do Sądu Apelacyjnego. – „Sąd przyznał nam rację. Podzielił wszystkie nasze argumenty, które dotyczyły trybu wyborczego. Uznał, że Mateusz Morawiecki jest uczestnikiem kampanii wyborczej, pod względem jego działalności jako osoba, która agituje na rzecz PiS-u, ale i również jako formalny przedstawiciel organów PiS-u” – poinformował poseł PO Mariusz Witczak.

Sąd Okręgowy ponownie zajmie się sprawą prawdopodobnie w poniedziałek. Witczak powiedział, że Sąd Apelacyjny zasugerował przesłuchanie uczestników postępowania, w tym samego Morawieckiego…

View original post 1 647 słów więcej