Archiwa tagu: Wojciech Sadurski

Kaczyńskiego wyciąć jak wyrostek robaczkowy

– Sam osobiście czuję się nieco urażony, bo niezwykle dbałem o to, żeby wszyscy senatorowie Platformy Obywatelskiej mogli się wypowiadać, debatować, dyskutować – powiedział Stanisław Karczewski w TVN 24. Były marszałek Senatu zbulwersowany był również tym, że do mediów wyciekł protokoł z głosowania w izbie wyższej.

Pierwsze posiedzenie Senatu X kadencji budziło ogromne emocje. O fotel marszałka wyższej izby parlamentu walczyło dwóch kandydatów – Tomasz Grodzki z Platformy Obywatelskiej i Stanisław Karczewski z PiS. Ostatecznie 51 senatorów zagłosowało za Grodzkim, za Karczewskim zaś 48, a niezależna senator Lidia Staroń wstrzymała się od głosu.

Karczewski mówi o „niegodziwości”

Karczewski przyjął porażkę z bólem. Najpierw powiedział, że jest zbulwersowany, ponieważ „jeden z senatorów PO, senator Dunin sfotografował protokół [z głosowania – red.] i wysłał go do Onetu”. – Wysłał przed ogłoszeniem, obraził wszystkich senatorów, postąpił niezgodnie z godnością senatora, bo my powinniśmy być pierwszymi, którzy usłyszą, jakie są wyniki, a nie – z całym szacunkiem – czytelnicy Onetu – ocenił Karczewski, którego słowa cytuje Interia.pl.

Zapowiedział, że będzie rozmawiać o tym incydencie z marszałkiem Grodzkim. – Nie może dochodzić do takiej sytuacji, to niegodziwość. Bardzo nas to dotknęło. Sam jestem senatorem piątą kadencję, nigdy nie mieliśmy z czymś takim do czynienia i mam nadzieję, że w stosunku do pana senatora zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Zgłosimy tę sprawę również do komisji regulaminowej – poinformował.

Bardziej refleksyjny ton przybrał w rozmowie w TVN 24. – Chciałbym, żeby te emocje opadły, żebyśmy mogli prowadzić tutaj dialog polityczny. Liczę na to, że jako wicemarszałek, że jak lekarz z lekarzem, chirurg z chirurgiem dogadamy się – mówił w były już marszałek Senatu. Jednocześnie dodał, że „osobiście czuje się nieco urażony”.  – Nigdy nie ograniczałem czasu, nigdy nie wyłączałem mikrofonów. Szkoda, że tego nie pamiętają. Tu była pełna swoboda prowadzenia debaty politycznej. Przykro mi, że tego nie dostrzeżono – mówił.

Chcemy wyrazić nasze zaniepokojenie działaniami polskiego rządu, które zagrażają niezależności mediów i Trybunału Konstytucyjnego oraz psują wizerunek Polski jako wzorca przemian demokratycznych – napisali w liście amerykańscy senatorowie w 2016 r.

Teraz marszałek Senatu planuje lecieć do USA, aby przypomnieć ten list w amerykańskim Senacie i podziękować za zaangażowanie w sprawy polskiej demokracji.

– Przypomnę słynny list senatorów Johna McCaina, Dicka Durbina i Bena Cardina, który w początkach bojów o Trybunał Konstytucyjny tutaj wpłynął. I jestem to w swoim sumieniu winien amerykańskiemu Senatowi – mówi Grodzki w rozmowie z RMF FM.

***

Do planu wizyty Grodzkiego w USA odniósł się były marszałek Stanisław Karczewski:

– Wolałbym, żeby zainteresowanie pana marszałka było inne – na rozwiązywaniu problemów tutaj, nie jeżdżenie za granicę, tylko jednak praca tutaj na miejscu. Po co wyjazd za granicę? – pyta polityk PiS.

Karczewskiemu wtóruje jego partyjny kolega Kazimierz Smoliński: – Czyli Pan Marszałek Senatu z KO Grodzki jeszcze poważnie nie rozpoczął pracy a już wybiera się w podróż służbową do USA? Pięknie. Co potem? Peru?

Sławomir Nitras (poseł, PO): Stanisław Karczewski krytykuje plan wizyty nowego Marszałka Senatu w USA i radzi mu zająć się sprawami w kraju. A ja wciąż mam w pamięci braterską wizytę Stanisława Karczewskiego u prezydenta Łukaszenki na Białorusi. Wujek dobra rada”.

Tomasz Lis (Newsweek): Francja kiedyś miała marszałka, który nazywał się Ferdinand Foch. Od wczoraj słuchając byłego marszałka Senatu mam wrażenie, że Polska ma podobnego marszałka. Stanisław foch„.

Reakcje internautów:

Kiedy pan Karczewski zacznie radzić, że lepiej mieszka się w domu poselskim, a taniej jeździ transportem publicznym?”.

Nie potrafi odejść z godnością. W sumie nie dziwi, godność, honor, to pojęcia im obce”.

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Bober o  inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu, otwartym przez marszałka seniora Antoniego Macierewicza (PiS).

Macierewicz w Sejmie

Chociaż w poprzedniej kadencji Sejmu przeprowadzono fundamentalne zmiany, odpowiedzialność za ostateczne uporanie się z ciemną spuścizną komunizmu spada na nas. (…) Absolutna większość wyborców wsparła te ugrupowania, które jednoznacznie odwoływały się do wartości narodowych, niepodległościowych, katolickich. (…) Wiemy jaką cenę płacimy za porozumienia Okrągłego Stołu i jak wygląda kolejna faza postmarksistowskiego ataku oraz dokąd prowadzi ideologia gender. (…) Naród, który nie jest w stanie obronić swojej niepodległości i odbudować potencjału demograficznego, musi upaść.

– Ani prezydent, ani Marszałek Senior nie przywitali przedstawicieli sądownictwa, pani Prezes TK, pani Pierwszej Prezes SN, ani Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Bardzo wymowne przemilczenie – komentuje poseł Franciszek Sterczewski.

Marcelina Zawisza (posłanka): Macierewicz podczas swojego przemówienia mówił o całkowitym zakazie aborcji. Polska już teraz ma barbarzyńskie prawo. Lewica się nie boi – ani Macierewicza, ani księży…

View original post 867 słów więcej

 

Kaczyński może zacząć się bać, bo nastąpi prawo i sprawiedliwość. Senat odbity, prof. Grodzki marszałkiem

To zdjęcie marszałka Grodzkiego, bardzo symboliczne. Przypomina mi premiera Mazowieckiego. To jest nasz wspólny symbol.

Pani Senator Barbara Borys-Damięcka ,,pełnimy wolny mandat senatorski wybrali nas obywatele i to są nasi przełożeni. Bądźmy im wierni. Nie powielamy złych nawyków poprzedniej kadencji….Senat powinien się posługiwać dobrą polszczyzną i kulturą,nieujarzmioną,wolną.”

Kmicic z chesterfieldem

Trzeba dużo zmienić by wszystko zostało po staremu mówi znana nie od dziś zasada… I to ona zadecyduje teraz o kształcie nowego rządu.

Dziś Morawiecki poda swój rząd do dymisji, a na nowym rozdaniu sam najwięcej skorzysta – zdradza Wyborcza.pl.

„Po cichu, w zaciszu gabinetów, znalazł swoich ludzi na stanowiska, w których dzieli się pieniądze. Ministrem finansów będzie jego dobry znajomy z banku” – powiedział dziennikowi polityk PiS, sugerując, że Tadeusz Kościński zastąpi Jerzego Kwiecińskiego, który kierował resortem finansów i rozwoju, a teraz, „ma się realizować w międzynarodowych strukturach finansowych”.

Ministerstwem Zarządzania Funduszami ma kierować Małgorzata Jarosińska-Jedynak, samorządowiec, od 2018 r. wiceminister rozwoju. Wyborcza zwraca uwagę, że przy okazji jednym ruchem Morawiecki przejął też sprawy unijne, które zabrał z Ministerstwa Spraw Zagranicznych do kancelarii premiera i powierzył wiceministrowi Konradowi Szymańskiemu.

Blisko współpracowaliśmy przy wszelkich eskapadach europejskich na Radzie Europy. Tam są żmudne negocjacje dotyczące przekładania legislacji europejskiej na realną…

View original post 4 600 słów więcej

 

Duda dał dudy

Protokół rzecz ważna.

Kmicic z chesterfieldem

Tym razem list Romana Giertycha nie jest prześmiewczy. Adwokat na Facebooku zamieścił ułożone przez siebie przemówienie, które powinien wygłosić były szef MON po tym, jak „Duda wyznaczył Macierewicza na marszałka seniora Sejmu – „Po prostu zrobił to, co mu prezes kazał”.

Giertych chce, żeby Macierewicz przeprosił na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji za oszukiwanie Polaków w sprawie katastrofy smoleńskiej. Były szef MON powinien powiedzieć: – „Poruszony wyrzutami sumienia chciałbym przeprosić wszystkich za to, że w pełni świadomy, że straszna smoleńska katastrofa nie była spowodowana żadnym zamachem, łgałem bezczelnie przez wiele lat wskazując, że istnieją dowody na sprawstwo katastrofy, a ich od początku nie było”.

Adwokat przypomina, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej musiały „przechodzić koszmar niechcianych ekshumacji”. Podsuwa Macierewiczowi tekst przeprosin: – „W pierwszej kolejności chciałbym przeprosić Rodziny Ofiar Katastrofy za to, że swoją podłością zatruwałem im dzień po dniu i nie pozwalałem odbyć żałoby. Ze łzami w oczach…

View original post 977 słów więcej

 

Pod czaszką byłej posłanki PiS

W odpowiedzi na krążący w  sieci filmik Jachiry sprzed żoliborskiej willi Jarosława Kaczyńskiego Krynicka napisała na Twitterze: „Kup sobie blaszkę i j***ij się w czaszkę …”

W ten sposób Krynicka słynąca z licznych wulgaryzmów i bezduszności, jaką się wykazała podczas strajku rodziców osób niepełnosprawnych, wyrażała swoją niechęć wobec Jachiry we wcześniejszych tweetach.

Teraz napisała: „Myślę, że dopiero z immunitetem Jachira pokaże na co ją stać. Współczuję koleżankom i kolegom, którzy będą zasiadać w ławach poselskich z tą aktoreczką” – pisała była posłanka PiS i coś w tym jest…

Nowo wybrana parlamentarzystka Koalicji Obywatelskiej celnie i w punkt żartuje teraz w swoim filmiku z ponownego liczenia głosów do Senatu na wniosek PiS.

Przekonuje, że Kaczyński przeprowadzi je we własnym domu, aby uniknąć „pomyłki”. „Tiry z kartami do głosowania wypełnią całą tę ulicę” – mówi i drwi: „Jak widzimy są tutaj dwa garaże. W jednym spokojnie da się upchnąć dwa miliony kart do głosowania; myślę, że nie będzie z tym problemu”.

„Będzie to więc idealne miejsce na zamontowanie najlepszej kserokopiarki, której wydruków nie będzie można odróżnić od oryginałów” – sugeruje, podkreślając z ironia, że w okolicy domu Kaczyńskiego jest bezpiecznie, bo „kręcą się ochroniarze”.

Kończy wreszcie emocjonalnie: „No to co? Śpij dalej, Polsko!”

Kmicic z chesterfieldem

Arcybiskup Leszek Sławoj Głódź, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego duchowieństwa. Hierarcha, który co miesiąc otrzymuje od 10 do 17 tysięcy złotych emerytury, jest właścicielem 20-hektarowego rancza we wsi Bobrówka na Podlasiu.

Tam też znajduje się pałac arcybiskupa. „To odnowiony budynek starej szkoły, który duchowny odkupił od gminy za 60 tys. zł. Teraz jest warty kilka razy więcej.” Na co dzień duchowny mieszka i urzęduje w rezydencji w Gdańsku.

Od lat krążą legendy o wydawanych przez niego biesiadach, podczas których alkohol leje się strumieniami. „On ma taka głowę, że nigdy nie potrafiliśmy się zorientować, jak dużo wypił. Nic po nim nie widać. Picie przerywał tylko po to, by rzucić niewybrednym żartem o polityku, którego nie lubił, albo żeby kogoś skląć” – komentują współpracownicy arcybiskupa w artykule na portalu wp.pl.

To również oni zwrócili uwagę na zachowanie przełożonego. Przemoc, publiczne poniżanie, znęcanie się, ubliżanie – to tylko część…

View original post 2 238 słów więcej

 

Wyjałowienie partii politycznych. Na marginesie wyborów parlamentarnych

Wiele się nie zmienia. Według sondażu late poll PiS ma dokładnie tyle samo poparcia, co wcześniej 43,6 proc. podobnie jak i Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.; Nieco rośnie SLD – 12,4 proc. a PSL spada – 9,1 proc.; Konfederacja bez zmian 6,4 proc.

Jak wygląda podział mandatów wg wyników sondażu? PiS bierze 239 mandatów, KO – 131 mandatów, SLD – 46 mandatów, PSL – 30 mandatów , Konfederacja – 13 mandatów, inne ugrupowania 1.

Według wcześniejszych wyników exit poll IPSOS dla TVN24 SLD miało 11,9 proc., a PSL 9,6. Reszta ugrupowań zmian nie notuje. Frekwencja wyniosła 61,6 proc.

Jarosław Kaczyński komentował wyniki ze sztabu na gorąco. – Przed nami cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się dalej zmieniać i musi się zmieniać na lepsze. To, co było naszą siłą, czyli wiarygodność, dotrzymywanie słowa, musi trwać. Musimy podtrzymać naszą wiarygodność. Grzegorz Schetyna z kolei mówił, że wciąż wierzy w zwycięstwo w Senacie.

– Wszystko jest przed nami. Przed nami są kolejne wybory, wybory prezydenckie, i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy. To jest nasza obietnica – mówił Schetyna.

Janusz Korwin-Mikke, mimo że sondaże wskazują, że Konfederacja do Sejmu wchodzi, jest ostrożny. – Ostatnio mieliśmy 6,1 i wyszło 4,5 proc. w związku z tym ja bym się w tej chwili nie cieszył – mówił.

Wyniki wyborów komentują też liderzy Lewicy. Podczas wieczoru wyborczego, stojąc obok lidera Wiosny Roberta Biedronia i lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty powiedział: „Ty nie miałeś nic, on nie miał nic, ja nie miałem nic, razem wróciliśmy do Sejmu”.

– Przywrócimy braterstwo. Będziemy łączyć Polskę i Polaków. To jest nasz cel – zapewnił Władysław Kosiniak-Kamysz.

A Paweł Kukiz mówi, że zadowolony nie jest. – Z tych wstępnych badań wynika, że jedna partia będzie miała samodzielną władzę – powiedział.

Zwycięstwo PiS zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa całego postsolidarnościowego układu politycznego. Dokładnie tego Polska potrzebuje – pisze w powyborczym komentarzu Witold Jurasz.

  • PiS i PO są w równym stopniu intelektualnie wyjałowione i niezdolne do modernizacji Polski
  • Gdyby PO doszła do władzy, to w 2023 r. wybory wygrałby PiS
  • Platforma Obywatelska kolejnych czterech lat w opozycji nie przetrwa. PiS nie przetrwa zaś kolejnych czterech lat u władzy
  • Jeśli polski biznes zaangażuje się w politykę, ta może się zasadniczo za cztery lata zmienić. Alternatywą jest 80-letni Jarosław Kaczyński walczący o władzę z 70-letnim Donaldem Tuskiem.

PiS wygrał wybory parlamentarne. Z jednej strony nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem, ale z drugiej – zważywszy na niemal całkowite już wyjałowienie intelektualne Prawa i Sprawiedliwości – jednak trochę jest. Polska polityka w pewnym sensie przypomina politykę międzynarodową, przy czym niestety tylko w tym, co nie budzi optymizmu.

Współczesna polityka międzynarodowa tym się różni od tej z przeszłości, że o ile w przeszłości miało miejsce starcie potężnego Związku Sowieckiego z jeszcze potężniejszym Zachodem, to obecnie mamy do czynienia z konfliktem słabej Rosji z teoretycznie silniejszym, a praktycznie jeszcze słabszym Zachodem.

Najzabawniejsze jest przy tym to, że strona tak naprawdę silniejsza, czyli Zachód jest w praktyce słabszy i przegrywa dlatego, że nie chce mu się wygrać. W Polsce strona silniejsza, dysponująca przecież niezmiennie większymi zasobami, przegrywa z prawicą z dokładnie tych samych powodów. Po pierwsze nie chce się jej wygrać, po drugie przewodzą jej ludzie miałcy i wreszcie po trzecie jest jeszcze bardziej niż PiS intelektualnie wyjałowiona.

Wybory parlamentarne 2019. Relacja na żywo

Platformie trudno byłoby rządzić

Jeśli spojrzeć na sprawę z pewnego dystansu, to być może dobrze, że Platforma Obywatelska nie wygrała wyborów. Gdyby tak się bowiem stało, niechybnie okazałoby się, że partia reprezentująca tak zwane liberalne elity bynajmniej nie jest ani liberalna, ani elitarna, a co gorsza nie jest w ogóle przygotowana do sprawowania rządów. Mając silną opozycję (gdyby PiS oddał władzę, nie byłby to przecież nokaut) i wrogo nastawionego prezydenta Platformie trudno byłoby rządzić Polską. Jej rządy szybko zaczęłyby więc buksować.

Co gorsza przez cztery lata czyśćca opozycji PO ani tym bardziej wspierający ją celebryci nie zrozumieli, że ciągłe powtarzanie, że biedniejsi Polacy przepijają 500 plus, są bezmyślni, niczego nie czytają etc. jest błędem. Zapewne narracja taka, w razie zwycięstwa wyborczego, uległaby tylko wzmocnieniu. Najprawdopodobniej więc Prawo i Sprawiedliwość wróciłoby w 2023 r. do władzy, przy czym partia ta w opozycji przeszłaby dokładnie taką samą ewolucję, jaką przeszła w latach 2007-2015. Wtedy niczego się nie nauczyła i nie wyciągnęła żadnych wniosków, a jedynie się zradykalizowała.

PiS w 2023 r. byłby więc wersją turbo samego siebie. Nieuchronnie więc w 2027 r. doszłoby do kolejnego starcia obozu liberalnego i zjednoczonej prawicy, z tą jedynie różnicą, że liderzy obu obozów byliby już pacjentami klinik geriatrycznych. W wyborach w 2031 r. debata dotyczyłaby zapewne tego, czy 60 lat wcześniej Lech Wałęsa jako młody robotnik rzeczywiście seryjnie wygrywał w lotto oraz czy 40 lat wcześniej siły postsolidarnościowe powinny się były układać z komunistami i czy aby wieczny lider prawicy nie brał w tym udziału. W IPN szukano by zaś teczek na tych, którzy w PRL donosili (pani w przedszkolu). I jedynie weterani PZPR nie zabieraliby głosu w dyskusji, bowiem byliby już nieboszczykami.

Wydmuszki, nie partie

Zwycięstwo PiS-u jest więc w pewnym sensie dobrą wiadomością. W języku angielskim istnieje wyrażenie, które trudno przetłumaczyć na język polski, a które brzmi „morally currupt”, czyli „moralnie skorumpowany”. Używa się go dla określenia kogoś, kto w nic już nie wierzy. Odnoszę wrażenie, że określenie to idealnie opisuje obecną kondycję zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej.

Jarosław Kaczyński: otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej

Ugrupowania te są wydmuszkami, a nie żadnymi partiami politycznymi. Platforma Obywatelska kolejnych czterech lat w opozycji nie przetrwa. PiS nie przetrwa zaś kolejnych czterech lat u władzy (a jeśli przetrwa to już wyłącznie – jak w pewnym momencie PO – jako sprawna maszyna PR, której najstarsi aktywiści dawno już nie będą pamiętać, że kiedyś zapewne o coś im chodziło). Innymi słowy – zwycięstwo PiS zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa całego postsolidarnościowego układu politycznego. Dokładnie tego Polska potrzebuje. Tyle, że niestety może się okazać, że już całkiem przegniłe PiS i PO w sytuacji braku alternatywy będą dalej ze sobą walczyć.

Tymczasem można oczywiście obawiać się narastającego w Prawie i Sprawiedliwości – a w ślad za tym i w państwie – autorytaryzmu. Nawet jeśli prawica zbuduje w Warszawie Budapeszt, będziemy mieli przecież do czynienia nie z komunistyczną dyktaturą, ale z autorytarnym zapaszkiem, który w połączeniu ze smrodkiem hipokryzji oraz naftaliny i wonią zgnilizny może okazać się w końcu nieznośny dla polskiego biznesu, który – gdyby tylko chciał – już dawno mógłby stworzyć nowe siły polityczne. Szkoda oczywiście, że weterani Solidarności kojarzyć się będą młodym ludziom z takimi niezbyt miłymi zapachami, ale z tych sił politycznych – o ile nie stanie się nic nieoczekiwanego – już nic nowego się nie narodzi.

Czas na biznes

Co ciekawe, nowe rodzi się w sile, która wydawała się skazana na śmietnik historii, tj. Lewicy. Tam równoważy się młodzieńczy idealizm i pragmatyzm starych działaczy. W demokracji skądinąd, to dobra kombinacja, bo jak pokazują PiS z jednej i PO z drugiej strony, nadmiar idealizmu łatwo przeradza się w fanatyzm, a nadmiar pragmatyzmu w cynizm.

Lewica wraca do Sejmu. Będzie trzecią siłą

Obecnie ani PiS, ani Platforma Obywatelska nie są siłami modernizacyjnymi. Polska tymczasem niezmiennie musi nadganiać dystans dzielący nas od czołowych krajów Zachodu i nie stać jej ani na „ciepłą wodę w kranie” i miałkość Platformy, ani na permanentną rewolucję i ręczne sterowanie państwem Prawa i Sprawiedliwości.

Nadchodząca kadencja Sejmu – jeśli tylko polski biznes w końcu zrozumie, że solidne państwo mu się opłaca – może być końcowym akordem historii po 1989 r. Elita polskiego biznesu nie zaangażowała się w politykę, sądząc, że PO wróci do władzy. Jak się okazało, PO w 2019 r. nie wyciągnęło wniosków z przegranej sprzed czterech lat. Nie ma żadnej gwarancji, że wnioski te wyciągnie w kolejnej kadencji. Jeśli jednak biznes nie zaangażuje się w politykę, wizja 80-letniego Jarosława Kaczyńskiego walczącego z 70-letnim Donaldem Tuskiem może okazać się prorocza.

Xerofas

Zakończyła się cisza wyborcza. Oto pierwsze, sondażowe wyników wyborów:

PiS – 43,6 proc.

Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.

Lewica – 11,9 proc.

PSL – 9,6 proc.

Konfederacja – 6,4 proc.

Inne – 1,1 proc.

Wyniki exit poll Ipsos, źródło: TVN24.

Pracownia IPSOS, która przeprowadza badanie exit poll dla wszystkich stacji telewizyjnych, przedstawia następujący możliwy rozkład głosów w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość – 239 mandatów

Koalicja Obywatelska – 130 mandatów

Lewica – 43 mandaty

PSL – 34 mandaty

Konfederacja – 13 mandatów

Większość zwykła w Sejmie wynosi 231 mandatów.

Jeśli potwierdzą się wyniki sondażowe, PiS utrzyma większość w Sejmie, choć patrząc na przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego w sztabie PiS, dostrzec można było rozczarowanie, że jego partia nie będzie miała większości konstytucyjnej. – „Jeśli wynik sondażowy się utrzyma, przed nami kolejne cztery lata rządzenia, czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała…

View original post 2 279 słów więcej

 

Jak Kaczyński wszedł do pustej sali, to krzesła zaczynały się między sobą kłócić

Kmicic z chesterfieldem

W czasie wiecu w Częstochowie Jarosław Kaczyński nawiązał do wypowiedzi znanej i cenionej na całym świecie reżyserki, Agnieszki Holland.

Mamy niebezpieczeństwo, że nie będzie tak, jak mówiła pani Holland, która skądinąd po tym, jak mówiła, to później mówiła, że nie mówiła i nawet później kilkudziesięciu reżyserów napisało do mnie list, w którym napisało, że ona nie mówiła tego, co mówiła i to można było usłyszeć. Pani Holland powiedziała, żeby „było jak było”. Jeżeli oni wygrają wybory, to będzie dużo gorzej niż było. Oni nie ukrywają, że chcą zlikwidować demokrację” – w dość oryginalnym stylu wypowiedział się prezes PiS.

Agnieszka Holland poproszona o komentarz do słów Kaczyńskiego, stwierdziła, że czuje się dowartościowana tym szczególnym zainteresowaniem prezesa.

To jest w pewnym sensie zaszczyt. W końcu to szara eminencja polskiej polityki, bardzo sprawczy człowiek. Ma dużo zajęć na głowie, bo właściwie rządzi całym państwem jednoosobowo. Skoro jeszcze ma czas, żeby zajmować…

View original post 1 463 słowa więcej

 

Krzysztof Brejza, bat na PiS

Krzysztof Brejza był gościem Elizy Michalik w programie Onet Opinie”. Najważniejsze wypowiedzi polityka Koalicji Obywatelskiej.

Taśmy Neumanna: Metody Putinowskie. Nie przypadkowo wyciągane na 8 dni przed wyborami, żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od gigantycznej zapaści, agonii w służbie zdrowia.

Służba zdrowia: Ukrywają, zamiatają pod dywan prawdziwy stan rzeczy w służbie zdrowia, bo boją się tego, że opinia publiczna zobaczy, do jakiej agonii doprowadzili służbę zdrowia w Polsce.

Pomysł na naprawę służby zdrowia: Podniesienie do 6 proc. wydatków na służbę zdrowia. Włączenie do systemu farmaceutów (mogą wykonywać szczepienia jak np. w Wielkiej Brytanii). Zwiększenie miejsc rezydenckich i to, co przygniata pracę lekarzy – 80 proc. czasu poświęcanego przez lekarzy to jest biurokracja, wypisywanie różnego rodzaju papierów. Lekarze poświęcają zaledwie 20 proc. swojego czasu na leczenie. Potrzebni są asystenci lekarzy, którzy odciążą też w pewnych procedurach pielęgniarki tak, żeby lekarze mogli się skupić na leczeniu, a nie na papierach.

Skąd na to pieniądze?

Można uzyskać środki budżetowe poprzez przestawienie hierarchii wartości. Służba zdrowia, zdrowie Polaków powinno być na pierwszym miejscu. Nie – propaganda w szczujących partyjnych mediach, nie – pseudonagrody. Służba zdrowia na pierwszym miejscu przyszłego rządu – rządu Koalicji Obywatelskiej.

Potrzeba zmiany

Polacy potrzebują wyprowadzenia służby zdrowia ze stanu zawałowego. Polacy potrzebują zatrzymania tej spirali rosnących, zapowiadanych podwyżek – ale już wszystko poszło do góry; artykuły spożywcze, chemia, opłaty, gaz, prąd to jest spirala, która jeszcze bardziej się nakręci, która będzie drenować portfele Polaków. Polacy chcą oddychać czystym powietrzem. Polacy wiedzą, jak ważne jest środowisko i to nie jest tak, jak wielu polityków PiS chciałoby, że sprawy klimatu są sprawami grupek ekologów – ludzie widzą, że przychodzi sezon grzewczy i duszą się w miastach, na wsiach, bo oddychają brudnym smogiem, trują siebie i swoje dzieci. Polacy wiedzą, że za PiS wzrósł import węgla i widzą, że PiS doprowadził do tego, że Polska stała się jednym z największych śmietnisk, gdzie wzrósł import śmieci do Polski, nie tylko z Niemiec, ale i z Afryki. (…) Piątka Kaczyńskiego za chwilę będzie oznaczać 5 za chleb.