Archiwa tagu: Obywatele RP

To nie reforma, to zniszczenie. Może być za późno, aby uratować w Polsce praworządność

Może już być za późno, by ratować polskie państwo prawa – mówi wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Věra Jourová.

Věra Jourová, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, odpowiedzialna za kwestie praworządności, ostrzegła przed „zniszczeniem państwa prawa” przez reformę wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

W wywiadzie dla magazynu „Der Spiegel” powiedziała, że wchodząca w życie ustawa dyscyplinująca sędziów nie jest już „celowym zabiegiem wobec pojedynczych czarnych owiec, jaki znają też inni członkowie UE”, ale – jak się wyraziła – „bombardowaniem całego obszaru”. „To nie jest reforma, to jest zniszczenie“ – podkreśliła.

Reforma nieodwracalna

Wiceprzewodnicząca KE obawia się, że może już być za późno, by ratować polskie państwo prawa. „Tak zwana reforma w Polsce dotarła teraz do bardzo niebezpiecznego momentu, bo wydaje się być nieodwracalna” – powiedziała Jourová. „Dotyczy już wszystkich szczebli systemu sprawiedliwości” – dodała. Z 10 tys. sędziów dotkniętych jest prawie 400.

Wiceszefowa KE zaznaczyła jednak, że Unia „nie może sobie pozwolić na zamknięcie drzwi”. „UE potrzebuje Polski, Polska potrzebuje UE. Potrzebny nam jest sprawiedliwy i cywilizowany dialog” – podkreśliła.

Zapytana, czy Warszawa gotowa jest do kompromisu z UE, Jourová przyznała: „Jestem realistyczna. Potrzeba było czterech lat, by w końcu znowu usiąść z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro do stołu (…) Teraz z nim rozmawiałam, co jest dobre, ale nie ma jeszcze pozytywnego rozwoju”.

Będą konsekwencje

„Polska nie opuści UE, to przesada” – zapewniła Věra Jourová, ale uprzedziła, że „te tak zwane reformy będą miały konsekwencje, o których teraz nikt nie myśli”. Jako przykład wymieniła relacje gospodarcze. „Przedsiębiorcy proszą nas usilnie, aby nie ustępować. Chcą robić interesy, ale do tego potrzebują pewności prawnej, niezawisłych sądów” – czytamy.

Według Jourovej dla Polski niekorzystna jest izolacja w momencie, kiedy zmienia się równowaga sił w UE po wystąpieniu z niej Wielkiej Brytanii – ważnego partnera Polski i innych krajów Europy Wschodniej.

Pytana przez dziennikarzy „Spiegla” o różnice w systemie demontażu demokracji w Polsce i na Węgrzech, Jourová stwierdziła, że reforma wymiaru sprawiedliwości przez PiS następuje „przy użyciu łomu”, na Węgrzech z kolei cały proces jest bardziej powolny, ale ma szerszy zakres. Obejmuje jeszcze m.in. media, które informują na modłę rządu w Budapeszcie.

Fundusze europejskie a praworządność

Wiceprzewodnicząca KE opowiedziała się za ściślejszym powiązaniem funduszy europejskich z przestrzeganiem zasad praworządności. „W budżecie chodzi o to, że chcemy przyznawać dotacje tylko tym krajom, w których można zwrócić się do niezawisłych sądów w razie wątpliwości, czy środki zostają właściwie wydane” – uprzedziła. „Jest to sprawiedliwe, także w stosunku do mieszkańców krajów, które są największymi płatnikami netto, takich jak Niemcy”.

Kaganiec dla sędziów

Prezydent Andrzej Duda podpisał 4 lutego br. kontrowersyjną ustawę dyscyplinującą sędziów, zwaną także „ustawą kagańcową”. Ustawa zaostrza kary dla sędziów krytykujących reformę sądownictwa.

Komisja Europejska od początku 2016 roku prowadzi postępowanie przeciwko Polsce. Bruksela zarzuca Warszawie systematyczne ograniczanie niezawisłości sądów i podważanie trójpodziału władzy.

Prezes Nawacki stał, krążył, podpierał bok, mówił rwanymi zdaniami, ze szczękościskiem, wciągał powietrze przez nos. Lekki pot na czole. Miał na twarzy wypisaną maksymę o tym, że demokracja polega na tym, że wszyscy mogą sobie powiedzieć co myślą, a on potem wszystkim oznajmi i pokaże jak będzie. Z jego postaci emanowała pewność siebie. Kąciki szły mu, mimo uśmiechu, co i raz w dół. Gdzieś już widziałem ten grymas.

Cały tekst Wiśniewskiego o Nawackim tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Zdaje się, że docieramy do punktu krytycznego, poza którym już nie ma miejsca dla takiej Polski, jaką zgotował PiS.

Wóz, albo przewóz.

Albo jak pisze Eliza Michalik: jak wojna – to wojna.

Innego wyjścia nie ma. Polskę należy ratować, aby Targowica PiS nie sprzedała nam ojczyzny. PiS – partia aferzystów i sprzedawczyków.

W rezolucji stwierdzono, że pomimo procedury z art. 7 Traktatu UE, sytuacja w Polsce i na Węgrzech się pogarsza. Zaproponowano wprowadzenie kolejnych mechanizmów dyscyplinujących. Najpoważniejszy z nich to powiązanie wypłacania środków unijnych z praworządnością

Więcej o groźbie sankcji finansowych czytaj tutaj >>>

„Ustawa wprowadza nowe kategorie przewinień dyscyplinarnych, a wpływ Ministra Sprawiedliwości na postępowania dyscyplinarne zostanie zwiększony” – piszą w pilnej opinii o tzw. ustawie kagańcowej eksperci Komisji Weneckiej, którzy odwiedzili Polskę 9-10 stycznia. Zalecają odrzucenie projektu PiS, bo może on stanowić zagrożenie dla niezależnego sądownictwa.

O groteskowym Ziobrze i komedianctwie jego czytaj tutaj >>>

Parodia i komedia…

View original post 357 słów więcej

 

Wieszanie i zabijanie: od symbolu do czynu – do tego zmierza PiS. Przykładem śmierć Pawła Adamowicza

W opinii śledczych, uczestnicy zorganizowanego przez środowiska narodowe zgromadzenia pod hasłem „Stop współczesnej Targowicy. Manifestacja w obronie wartości narodowych i patriotycznych” nie dopuścili się przestępstwa. Sposób wyrażania przez nich poglądów prokuratura oceniła krytycznie w kategoriach moralno-etycznych.

Kmicic z chesterfieldem

„Dlaczego akurat ta władza i teraz ściąga do Polski nasze rezerwy złota bezpiecznie przechowywane w Londynie? To mi pachnie jakimś przekrętem” – zastanawiał się na Twitterze przedsiębiorca Ryszard Wojtkowski.

Sprowadzeniem do Polski 100 ton złota chwalił się prezes NBP Adam Glapiński. Wartość kruszcu to 18,3 mld zł.

Na zdjęciach, które umieszczono w sieci w związku ze sprowadzeniem złota, widać Glapińskiego z dumą prezentującego sztabki na tle skarbca. Obok prezesa stoją dawni ministrowie rządu PiS, których partia przeniosła do NBP – Teresa Czerwińska i Paweł Szałamacha.

Równie podejrzliwi jak Wojtkowski byli inni internauci: – „PiS dobrał się do rezerw złota. Roztrwonią cały majątek, który należy do wszystkich…

View original post 823 słowa więcej

 

Frasyniuk radzi. Opozycja musi wykreować silnego przywódcę

Skończyła się kampania wyborcza i skończyła się dokładnie tak samo, jak do parlamentu europejskiego. Wszyscy wygrali. Wszyscy są zadowoleni. Wszyscy mają sukces, dostali mandat – mówi Władysław Frasyniuk

–  No, gdyby po przecinku dodali „i pamiętamy o naszych deklaracjach, pamiętamy, że żyjemy w państwie, w którym łamana jest konstytucja, pozbawiani jesteście praw obywatelskich”, to mam wrażenie, że nasza satysfakcja z tych wyborów byłaby większa, a tak zaczyna się to samo, co było. Platforma Obywatelska, jak ma głosować w trudnych głosowaniach, to wyciąga karty do głosowania. My wyborcy powinniśmy zapytać, to po co tam poszliście? Zmieńcie pracę, jak nie potraficie zagłosować w trudnej sprawie – dodaje legendarny opozycjonista z czasów PRL.

O roli opozycji, w tym opozycji ulicznej, w powyborczej rzeczywistości, o roli organizacji pozarządowych oraz o tym, czym jest przywództwo rozmawia z Pawłem Wrabecem

Kmicic z chesterfieldem

Ta afera świadczy źle nie tylko o Marianie Banasiu i obozie politycznym, który jak ściana stał za jego kandydaturą na szefa NIK. Afera rujnuje reputację konstytucyjnej instytucji, która jest jednym z filarów działań antykorupcyjnych. Pokazuje, że wybór osób na najwyższe stanowiska państwowe jest pozbawiony jakichkolwiek standardów – pisze Grzegorz Makowski

Sprawa Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli wybranego z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości, mimo zaklęć prawicowych polityków i zapewnień o krystaliczności jego osoby nie chce zejść z publicznej agendy. Wręcz przeciwnie, zaczyna się rozgałęziać.

Okazuje się, że bliscy, wieloletni współpracownicy prezesa NIK, Arkadiusz B. i Krzysztof B. wiedli podwójne życie. Niby poprawiali wraz z Banasiem system kontroli skarbowej, ale wiele wskazuje na to, że równolegle korzystali z jego luk i wyłudzali miliony z podatku VAT. Obaj panowie już wiele miesięcy temu byli zatrzymani, aresztowani i mają postawione zarzuty.

Nic więc dziwnego, że nawet politycy PiS i jego satelitów zaczynają tracić…

View original post 6 344 słowa więcej

 

Pisowski burdel

18 października 1851 roku ukazał się „Moby Dick” Hermana Melville’a

Mężczyzna z drabiną miał zainstalować kamery w każdym pokoju. Pozostali mieli czerwone zasłony, żeby było bardziej intymnie i zegar. Bo pokoje w siedzibie NIK mają być wynajmowane na godziny.

Do siedziby Najwyższej Izby kontroli w Warszawie wchodzi kilka osób. To przedstawiciele pracowni architektonicznej Lupanar. – Mamy tu przenieść wyposażenie z kamienicy z Krakowa – informuje na portierni jedna z kobiet. – Ja tu mam ulubiony kryształ Mariana, zasłonki czerwone też są – dodaje kolejna. Portierzy robią zdziwione miny. – To nie jest prywatny folwark – odpowiada im jeden, a drugi sięga po telefon. W tym czasie w drzwiach pojawia się kolejny mężczyzna. W rękach trzyma dwa materace do spania. – Dzień dobry, szefuniu, gdzie te materace zostawić? Mamy ponad trzysta – mówi.

Portierzy są coraz bardziej skonsternowani. – Pan zadzwoni do Banasia – mówi mężczyzna z drabiną, który przyszedł do siedziby NIK, by założyć kamery w pokojach. – Ja zegar przywiozłem. Bo podobno pokoje na godziny będą wynajmowane – dodaje kolejny.

„Możemy przyjechać w nocy”

– Pana Banasia dziś nie ma i nie będzie. Nie wiem, po co państwo przyjechali – pyta zdziwiony portier.

– Pokoje urządzać – odpowiada jeden z mężczyzn. – Jak się wstydzicie, to przyjedziemy w nocy – dodaje, po czym wszyscy wychodzą z budynku.

Cała akcja w siedzibie NIK to happening przygotowany przez nieformalną grupę Lotna Brygada Opozycji wyłonioną z uczestników antyrządowych protestów. – W ten sposób chcieliśmy zwrócić uwagę na niemoralne zachowanie szefa NIK i pomóc mu w podjęciu decyzji o dymisji – komentuje Arkadiusz Szczurek, opozycjonista uliczny, a na filmie człowiek z drabiną.

Prezes NIK Marian Banaś w czwartek stawił się w pracy. Wrócił z bezpłatnego urlopu, który sam sobie przyznał, gdy wybuchła afera z jego kamienicą. Dzień wcześniej Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia z lat 2015-18. Biuro sprawdzało je od kwietnia 2019 r. Wyników nie ujawniło, czeka na wyjaśnienia Banasia. Prezes NIK ma na to siedem dni.

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

Dzisiaj mija 2 rocznica jak pod Pałacem Kultury w Warszawie podpalił się w akcie protestu przeciw polityce PIS Piotr Szczęsny – szary człowiek, który kochał wolność ponad wszystko. Trzeba pamiętać o tym wydarzeniu, dlatego przypominam jego list – testament.

Patriotyczni eksperci od turystyki i krajoznawstwa oferują Oldze Tokarczuk atrakcyjne destynacje.

Ze współczuciem trzeba przyznać, że Akademia Szwedzka sprawiła Oldze Tokarczuk wielki problem. Laureatka Nagrody Nobla musi sobie teraz łamać głowę, jaki kraj jako miejsce osiedlenia wybrać. Rodacy, którzy wpisują się na forach internetowych, życzliwie podsuwają jej niezliczone pomysły. Warto kilka wymienić, z szacunku zachowując oryginalną pisownię komentatorów portalu tygodnika „Sieci”.

„Jedź do iSSraela. Idealne państwo dla bydła antypolskiego”.

„Wracaj na Wzgórza Golan”.

„i ona ma taką nagrodę może powinna wyprowadzić się do niemiec”

„Proponuję wyjazd na Krym”.

„Proponuję wyjazd do KRLD”.

„Wyjazd do państw arabskich”.

Propozycji jest tak dużo, że niektórym osobom trudno coś nowego wymyślić. Stąd i taki kategoryczny…

View original post 5 180 słów więcej

 

Macierewicz nie jest świrem, tylko takiego udaje

>>>

Kapitalna uwaga. Macierewicz udaje pierdolniętego, aby w razie czego usprawiedliwiać się, że ma nierówno pod sufitem i być bezkarny.
Ten człowiek świadomie niszczy Polskę dla interesów obcych. Kogo? Przecież wszyscy wioemy.
I za to ma iść siedzieć! Zaprzaniec! A nie spokojnie dożywać końca swoich dni.

Depresja plemnika

„Farba była zmywalna, napis był niewielki i szybko zniknął. Tak naprawdę wyplute gumy do żucia bardziej niszczą chodniki niż farba kredowa, po której wystarczy się przejść, by zniknęła” – powiedziała sędzia Agnieszka Wróblewska-Kafka, uzasadniając decyzję o umorzeniu sprawy działacza Obywateli RP Pawła Wrabca. Pisaliśmy o tym w artykule „Stanął przed sądem za napis „Policja czy PiS-licja?”.

Wrocławska policja obwiniła Wrabca o zniszczenie chodnika. Sąd uznał, że społeczna szkodliwość czynu działacza była niewielka. – „Orzeczenie jest dla mnie satysfakcjonujące. Nie jestem nim zaskoczony. Od początku uważałem, że sprawa malowania kredą na chodniku nie zasługuje na uwagę sądu. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że w tym procesie było kilka rozpraw, zeznawało kilkunastu świadków, koszt postępowań na pewno jest wysoki” – powiedział po ogłoszeniu wyroku Wrabec.

Kosztami sądowymi obciążony zostanie skarb państwa. Wyrok nie jest prawomocny.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że degradacja płk. Krzysztofa Duszy do stopnia szeregowego była bezprawna. Pułkownik został pozbawiony…

View original post 153 słowa więcej

Co po PiS-ie?

W sobotę opozycja uliczna przegłosowała swój manifest i powołała Parlament Obywatelski. – Chodzi o to, żeby opozycja nie miała pustych szuflad i była przygotowana do przejęcia władzy po PiS – mówił Jacek Szymanderski, jeden z uczestników Kongresu Obywatelskich Ruchów Demokratycznych.

W sobotę opozycja uliczna z całej Polski zjechała się do Warszawskiego Domu Technika NOT. Około 80 fundacji, grup formalnych i nieformalnych wzięło udział w drugim Kongresie Obywatelskich Ruchów Demokratycznych. Byli m.in. Obywatele RP, KOD, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Miasto Jest Nasze, przyjechali nawet Wolni Obywatele Zamościa i Rebelianci Podkarpaccy. W sumie blisko 400 osób.

Co po PiS-ie?

Dużo mówiło się o potrzebie jedności. – Inaczej jesteśmy bez szans – mówiła Dorota Stalińska, aktorka i samorządowiec.

Witold Moszyński, prezes fundacji My Obywatele UE: – Jesteśmy pracodawcami polityków. Muszą mieć świadomość, że możemy ich zwolnić z pracy. Ale społeczeństwo obywatelskie czeka na sensowny projekt dla Polski, a nie wyłącznie na odsunięcie PiS od władzy.

Krytyka nie tylko rządów PiS-u, ale również PO pojawiała się zresztą często. – Nie chcemy powrotu do sytuacji sprzed 2015 roku. Ruchy obywatelskie i świadoma opinia publiczna mają odgrywać większą rolę, niż działo się to poprzednio – podkreślał Jacek Szymanderski z organizacji Długi Stół.

A co po Kaczyńskim? – pyta Waldemar Mystkowski (fragment).

Czyżby wspólną cechą polityków PiS było donosicielstwo, agenturalność, przypadłość charakterologiczna wszystkich złamasów, ludzi niegodnych zaufania?

Konteksty powyższych wypowiedzi i awansu są oczywiste, PiS gra na rozwalenie Unii Europejskiej. Więcej będziemy wiedzieli po wizycie wicepremiera Włoch Metteo Salviniego u Kaczyńskiego, lidera antyeuropejskiej Ligi Północnej, ten się nie kryje, że w polityce chodzi mu o rozbicie instytucji europejskich, a przy tym obnosi się z t-shirtem, na którym nosi portret swojego guru i sponsora, Władimira Putina.

Co miałoby zastąpić Unię Europejską? Oczywista oczywistość dla Kaczyńskiego, Salviniego, Marine le Pen i innych nacjonalistów, neofaszystów – egoizmy narodowe. A te wielokroć na naszych kontynencie przerabiano z takimi spektakularnymi „finałami”, jak I i II wojny światowe. Od 1945 roku gwarantem, iż do takich hekatomb nie dochodziło, była Unia Europejska. Jak to właściwie ujął szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker: „Wystarczy iść na cmentarz wojenny, by zdać sobie sprawę z tego, jaka jest alternatywa dla jedności europejskiej”.

I za tym optuje prezes PiS – za cmentarzem. Wybitna poetka Ewa Lipska pisze: „Był już taki egzamin z historii / kiedy naraz wszyscy uczniowie oblali. / I został po nich uroczysty cmentarz”. Politycy opozycji wszystkich opcji muszą odstawić Kaczyńskiego i jego „złamasów” od rządów, bo zostanie po nas cmentarz.

>>>

Petycja w sprawie podjęcia prac legislacyjnych w celu uchwalenia ustawy o świeckim charakterze Rzeczypospolitej Polskiej

W imieniu Stowarzyszenia Inicjatywa Polska oraz tych Obywatelek i Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którym leży na sercu świecki charakter Polski oraz realizacja zapisów art. 25 Konstytucji RP, zwracamy się do Sejmu RP z petycją w sprawie podjęcia prac legislacyjnych w celu uchwalenia ustawy o świeckim charakterze Rzeczypospolitej Polskiej.

Projekt ustawy wraz z uzasadnieniem stanowi załącznik do niniejszej petycji.

Zasady państwa świeckiego określone są w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i wynikają wprost z art. 1 Konstytucji, który stanowi, iż Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli oraz z art. 25 Konstytucji, który stanowi, iż władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ma więc obowiązek stwierdzić w drodze ustawy, że Polska jest państwem świeckim, w którym istnieje ścisły rozdział kościołów i związków wyznaniowych od państwa.

W celu zabezpieczenia świeckiego charakteru Rzeczypospolitej Polskiej należy ustanowić prawo, które wypełni zapisy Konstytucji. Praktyka pokazuje tymczasem, że kościoły, w szczególności Kościół katolicki, wywierają realny nacisk na władze publiczne w sferze materialnej i niematerialnej. Państwo polskie finansuje naukę religii w szkołach, czyli naukę wiary bez naukowych podstaw, finansuje składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych. Taki stan rzeczy i takie zachowania naruszają neutralność światopoglądową państwa. Przedstawiciele władz publicznych nie powinni eksponować swoich przekonań religijnych. Powinni zachowywać realną neutralność wobec wszelkich religijnych przekonań.

Celem ustawy jest:

– zaprzestanie finansowania lekcji religii ze środków publicznych, precyzyjne uregulowanie jej obecności w publicznych szkołach oraz wzmocnienie neutralności światopoglądowej systemu edukacji w Polsce;

– zaprzestanie finansowania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych oraz likwidacja Funduszu Kościelnego;

– likwidacja wspólnych komisji rządowo – kościelnych i ustanowienie jednej komisji złożonej z przedstawicieli rządu, kościołów, związków wyznaniowych oraz organizacji świeckich skupiających agnostyków i ateistów.

W poczuciu konieczności ustanowienia faktycznego rozdziału kościołów i związków wyznaniowych od państwa oraz wypełnienia zapisów art. 25 Konstytucji RP, zwracamy się o podjęcie prac legislacyjnych nad przedłożonym projektem ustawy.

Plik: projekt ustawy Świeckie Państwo preambuła

Plik: uzasadnienie ustawy Świeckie Państwo

Plik: tabela do zbierania podpisów

Strona internetowa akcji: www.inicjatywa25.pl

Podpisy pod petycją mozna również zbierać fizycznie. Jest to alternatywa dla tych, którzy popieraja nasz projekt, ale z różnych powodów są „wykluczeni cyfrowo”. Petycję po podpisaniu wersji papierowej prosimy o przesłanie na adres: Stowarzyszenie Inicjatywa Polska – Łódź, ul. Gdańska 40; 90-730 Łódź.

>>>

Rosyjska agentura rządzi PiS-em, a w konsekwencji Polską?

Liczba doniesień o uzależnieniu Polski od Rosji, która na różne sposoby steruje polskimi politykami z PiS i okolic, przekroczyła już dawno masę krytyczną, powyżej której wszelki racjonalny opór ustaje. Z narracji Piątka o Macierewiczu wynika jasno, że ten szaleniec przez całe dekady monitorowany jest i inspirowany przez rosyjskich agentów. Również tropy afery taśmowej prowadzą do Falenty, pisowskich agentów w służbach, no i, rzecz jasna, do Rosji.

Ktoś był zaskoczony? Nawet żałosny Andruszkiewicz, choć tak drobnego jest sortu, obstawiony jest ruską agenturą i namierzony przez Political Capital Institute jako tzw. agent wpływu. Rasistowskie męty, przebrane za bogobojnych polonusów, dziwni sponsorzy nabożnych „dzieł” medialnych, owi wielcy przyjaciele Polski i Pana Antoniego – to samo. W mediach zatrzęsienie publikacji na ten temat, ale jako że nic z tym nie możemy zrobić ani na to poradzić, to po prostu łykamy te niusy i jedziemy dalej. Nasza bezsilność – ich bezkarność. Taki jest teraz układ sił i emocji.

W sieci aż się roi od polskojęzycznych propagandowych tożsamości agenturalnych. Niezliczone wpisy, komentarze, a nawet całe media – polska sieć staje się w coraz większym stopniu bajorem zamulanym przez ruskie boty, a raczej rynsztokiem. Trudno powiedzieć, jak daleko sięga rosyjska infiltracja, ale skoro Tomasz Piątek i Grzegorz Rzeczkowski twierdzą, że sięga najbliższych doradców Kaczyńskiego, to dlaczego mielibyśmy im nie wierzyć? To zawodowcy, wykonujący bardzo specjalistyczną i niebezpieczną pracę śledczą. Bylibyśmy niewdzięcznikami, lekceważąc efekty ich śledztw. Zresztą skoro od dawna już wiadomo, że rosyjskie służby starają się wspierać warchołów, faszystów i innych rozrabiaków na całym świecie, a nawet mieszać się do wyborów w USA i zachodniej Europie, to niby dlaczego mielibyśmy jakoś specjalnie nie dowierzać wiadomościom o dziwnych relacjach polskich polityków z dziwnymi ludźmi ze Wschodu?

Przy tym horrorze, jaki zafundował nam PiS, nasze dawne ekscytacje meczami tenisowymi Kwaśniewskiego z rosyjskim szpiegiem, a tym bardziej rewelacje o Oleksym, który jeszcze jako sekretarz wojewódzki PZPR dostarczał Ruskim jakieś materiały, wydają się dziecinadą. Dziś trzeba sobie powiedzieć jasno – Polska realizuje plan polityczny Moskwy, którego centralnym punktem jest osłabienie Unii Europejskiej. Pożytecznymi idiotami, pomagającymi Rosji dezintegrować Zachód, są różni mali faszyści i więksi dyktatorzy na obrzeżach Zachodu, tacy jak Orbán i Kaczyński. Nacjonalizm i ksenofobia są doskonałą pożywką dla kampanii nienawiści i anarchizującego „uogólnionego zbuntowania”, które Rosja stara się pobudzać wszędzie na świecie. Destabilizując świat, sama jawi się jako oaza spokoju i racjonalności – razem z Chinami, rzecz jasna. A takie kraje jak Polska to tylko pionki w tej grze. Wyizolowana, skompromitowana Polska to dla Rosji marchia, czyli ziemia niczyja, terytorium potencjalnie sporne…

O tym, jak bardzo jesteśmy już bezbronni wobec Rosji, najlepiej świadczy całkowity zanik stosunków dyplomatycznych z imperium, z którym przecież graniczymy. Putin nie potrzebuje z nikim tutaj rozmawiać. Nie ma o czym. Relacje z Polską załatwiane są na poziomie służb – dyplomacja nie odgrywa już żadnej roli. Jesteśmy jako państwo ignorowani. Miło, że chociaż KGB ma jakiś budżet na obsługę Przywiślańskiego Kraju. Pewnie oszczędnościowy, ale dobre i to. Zawsze to jakaś satysfakcja, że wydają na nas jakieś pieniądze.

Dla Kremla władze w Warszawie to banda żałosnych pętaków i idiotów, umiejących tylko skamlać o amerykańskie rakiety i łasić się do wujka Sama, który mniej więcej tak się z nimi liczy jak z Namibią i Paragwajem. Wszystko, na co możemy liczyć, to poklepanie po plecach ciężką owłosioną łapą starego Jankesa. Moskwa nie musi się przed nikim tłumaczyć, ile jabłuszek i wieprzowinki sprowadza lub nie sprowadza z Polski. Ani którędy puszcza rurkę. Jeszcze może Angela się zafrasuje czasem, bo, wiadomo, wojna była, ale Angela już kartony pakuje. Się sentymenty zaraz w Belinie skończą.

Paranoja smoleńska, którą rozpętali Kaczyński z Macierewiczem, dostarczyła Rosjanom doskonałego pretekstu do lekceważenia Polski. Niby dlaczego mieliby poważnie rozmawiać ze świrami, którzy oskarżają ich o zamordowanie prezydenta (w zmowie z polskim premierem w dodatku)? I nikt nie będzie miał do Rosji pretensji, że w takich okolicznościach traktuje Polskę jak powietrze. W dużych rozgrywkach upraszcza się pole gry – tam, gdzie chodzi o gaz, rakiety, Bliski Wschód i inne sprawy dużych chłopców, maluchy są odsyłane do domu. Jeśli go mają. Polska już nie ma.

Jesteśmy krajem sierotą. Nic ważnego nie produkujemy, nie wnosimy, nie zagrażamy nikomu. Przez jakiś czas wydawało się, że należymy do rodziny, ale to było złudzenie. Byliśmy fajni, mądrzy, postępowi, obiecujący. Było, minęło. Teraz jesteśmy „bijącym sercem Europy” – żałosną Beatą Szydło i żenującym Mateuszem Morawieckim, straszącymi na korytarzach i przeszkadzającymi na zebraniach. Śmieszni dla gojów, a wkurzający dla Żydów. Jakieś gospodarstwo pomocnicze Watykanu. Kawał przetrzebionej puszczy. Cholera wie, co jeszcze. Wstali sobie z kolan, a kolanka spod krótkich spodenek wystają, całe w jodynie. Za górami, za lasami jest Warszawa, a w Warszawie podobno jakiś przedpotopowy dziwak nazwiskiem Katschynsky, którego jednakże nikt na oczy nie widział i nie wiadomo do końca, czy naprawdę istnieje. Wszyscy pytają o niego Tuska, a Tusk się głupio uśmiecha i przeprasza. Tak se ludzie wybrali, cóż począć.

Nasza sytuacja jest przerażająca. Nie tylko wypadliśmy już z Unii Europejskiej, do której należymy jeszcze tylko formalnie, w dodatku wpadliśmy w łapy Rosjan, a USA mają to w nosie. Pies z kulawą nogą nie będzie się za nami wstawiał, gdyby „zielone ludziki” pojawiły się na Zasaniu albo na „marszu niepodległości”. Nie mamy własnych sił obronnych, żadne społeczeństwo Zachodu nie da nam swoich dzieci, żeby ginęły za Gdańsk, więc co?

Wydaje mi się, że poziom złudzeń i nieodpowiedzialności, z jakim mamy dziś w Polsce do czynienia, odpowiada temu z drugiej połowy lat 30. Wtedy też mieliśmy piękne sojusze – najpierw z Niemcami, a potem z Wielką Brytanią. I armię też mieliśmy piękną – wyszczotkowane końskie zady aż błyszczały na paradach. Marzyliśmy o koloniach i wysłaniu Żydów na Madagaskar. A potem było wiadomo co. Ale spokojnie, Rosja nie ma żadnego powodu, aby na nas napadać. Wystarczy, że będzie nas kontrolować i trzymać z dala od Zachodu. Witajcie więc w rosyjskiej strefie wpływów i uszy do góry!

Przy tym horrorze, jaki zafundował nam PiS, nasze dawne ekscytacje meczami tenisowymi Kwaśniewskiego z rosyjskim szpiegiem, a tym bardziej rewelacje o Oleksym, który jeszcze jako sekretarz wojewódzki PZPR dostarczał Ruskim jakieś materiały, wydają się dziecinadą. Dziś trzeba sobie powiedzieć jasno – Polska realizuje plan polityczny Moskwy, którego centralnym punktem jest osłabienie Unii Europejskiej.

Depresja plemnika

W plebiscycie na słowo roku 2018 wygrała „Konstytucja”. Ja stawiałam na „serce”. A na drugim miejscu na „żarówkę”. Tym bardziej, że za sprawą przedstawicieli partii aktualnie rządzącej, serce z żarówką nieoczekiwanie wpisały się nam w kontekst europejski.

Bo tak: pan premier Morawiecki, w ramach kampanii przed wyborami do PE, dokonał analizy europejskiej anatomii pod kątem etnicznym i wyszło mu, że Polska to Serce Unii. I to by się zgadzało. Bo Zachód od stuleci utożsamiany jest z Rozumem.

Serce jest też symbolem miłości, która owładnęła partią aktualnie rządzącą. To niespodziewane uczucie spadło na formację władzy akurat tuż przed wyborami. No, ale z miłością tak właśnie bywa, że kto się czubi, ten się lubi.

Gwałtowność uczucia ku Unii może też, po trosze, wynikać ze specyfiki naszego Serca, bo funkcjonuje ono nieco na przekór oficjalnej wiedzy medycznej. Mamy je – otóż – po prawej stronie, bowiem trudno, żeby cokolwiek pod rządami aktualnej władzy…

View original post 2 382 słowa więcej