Archiwa miesięczne: Marzec 2019

Kaczyński wymieni dżumę na cholerę. Taka jego zaraza

Trzech ministrów zostało wytypowanych przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego do opuszczenia rządu jeszcze przed wyborami.

Jak donosi „Polska The Times” „lider PiS jest coraz bardziej podrażniony natłokiem kłopotów”. Premier Mateusz Morawiecki będzie musiał wręczyć odwołanie minister Zalewskiej, która według prezesa nie poradziła sobie zupełnie z rosnącym niezadowoleniem środowiska nauczycieli, co wpływa na niższe notowania partii.

Kolejne odwołanie może trafić do minister Teresy Czerwińskiej, która wyraziła wątpliwości czy w budżecie znajdą się wystarczające środki na realizację tzw. „piątki Kaczyńskiego”.

Szarańcza kaczystowska zżera Polskę.

Depresja plemnika

Tutaj >>>

Wierzę, że moja 26-letnia praca w pomocy humanitarnej i rozwojowej dała mi doświadczenie, które mogę przenieść na forum PE. Chcę w ten sposób przypomnieć o idei solidarności” – tak uzasadnia swój strat w wyborach do Parlamentu Europejskiego Janina Ochojska. Jest ona liderką Koalicji Europejskiej na Dolnym Śląsku. Jej kontrkandydatką z listy PiS będzie obecna minister edukacji Anna Zalewska.

Najnowszy spot wyborczy Koalicji Obywatelskiej porównuje dokonania obu pań, stawiając pytanie: „Czy widzisz różnicę między kandydatkami? Przed nami wielki wybór”.

W spocie lektor przypomina całą działalność charytatywną Ochojskiej, m.in. budowę studni w Sudanie, akcję dożywiania dzieci – Pajacyk. O Annie Zalewskiej usłyszymy, że „w zaledwie trzy lata zniszczyła system edukacji, a jeden z jej najbliższych współpracowników został oskarżony o wyprowadzenie pieniędzy z PCK.”

Dodać należy, że Grzegorz Schetyna podczas sobotniej konwencji we stolicy Dolnego Śląska zapowiedział złożenie przez PO wniosku o wotum nieufności wobec minister Zalewskiej za…

View original post 1 509 słów więcej

Kuchcińskiego seksualny apetyt na dziewczynki

Andrzej Rozenek opisał na łamach „Nie” działania służb polegające na przykryciu afery związanej z m.in. marszałkiem Sejmu Kuchcińskim.

Pisowski marszałek Sejmu niepotrafiący złożyć zdań po polsku – nawet „dzień dobry” czyta z kartki – okazuje się być pedofilem. Lubi dziewczynki dupczyć.

Depresja plemnika

„Panie wojewodo, apeluję o to, żeby był pan urzędnikiem państwowym przestrzegającym prawa, a nie kacykiem politycznym działającym na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości albo pana Karola Guzikiewicza” – powiedziała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. To reakcja władz miasta na – jak to określiła prezydent – skandaliczną decyzję Dariusza Drelicha, który przyznał „Solidarności” Stoczni Gdańskiej prawo do zgromadzenia cyklicznego 4 czerwca.

Dulkiewicz domaga się od Drelicha uchylenia tego postanowienia. Wniosek o zgodę na cykliczne zgromadzenie złożył do wojewody wiceszef stoczniowej „S” i radny PiS Karol Guzikiewicz. 4 czerwca w Gdańsku odbędą się obchody 30. rocznicy wyborów z 1989, które organizują w tym mieście samorządowcy.

Prezydent Gdańska stwierdziła, że ta decyzja wojewody dzieli społeczeństwo: – „Dzieli gdańszczan, dzieli Polaków”. Przypomniała, że „Solidarność to był 10-milionowy ruch”. – „Ruch ludzi, którzy odważnie zdecydowali się na pokojową rewolucję, bez przelewu krwi, podczas której walczyli o swoją godność, także godność moją, wtedy jako małego dziecka. Co robi…

View original post 1 019 słów więcej

Obalić Kaczyńskiego to nasz obowiązek

Beata Szydło wypowiedziała się na temat wyboru Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej.

Obalić Kaczyńskiego to nasz obowiązek!

Depresja plemnika

Marzy mi się, aby nauczyciele wywołali falę, która przyniesie obalenie reżimu – tak jak 30 lat temu. Obalenie w wyborach, rzecz jasna. Tylko czy nauczyciele mogą poczuć się jak stoczniowcy Gdańska i Szczecina?

View original post 1 895 słów więcej

Macierewicz nie jest świrem, tylko takiego udaje

>>>

Kapitalna uwaga. Macierewicz udaje pierdolniętego, aby w razie czego usprawiedliwiać się, że ma nierówno pod sufitem i być bezkarny.
Ten człowiek świadomie niszczy Polskę dla interesów obcych. Kogo? Przecież wszyscy wioemy.
I za to ma iść siedzieć! Zaprzaniec! A nie spokojnie dożywać końca swoich dni.

Depresja plemnika

„Farba była zmywalna, napis był niewielki i szybko zniknął. Tak naprawdę wyplute gumy do żucia bardziej niszczą chodniki niż farba kredowa, po której wystarczy się przejść, by zniknęła” – powiedziała sędzia Agnieszka Wróblewska-Kafka, uzasadniając decyzję o umorzeniu sprawy działacza Obywateli RP Pawła Wrabca. Pisaliśmy o tym w artykule „Stanął przed sądem za napis „Policja czy PiS-licja?”.

Wrocławska policja obwiniła Wrabca o zniszczenie chodnika. Sąd uznał, że społeczna szkodliwość czynu działacza była niewielka. – „Orzeczenie jest dla mnie satysfakcjonujące. Nie jestem nim zaskoczony. Od początku uważałem, że sprawa malowania kredą na chodniku nie zasługuje na uwagę sądu. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że w tym procesie było kilka rozpraw, zeznawało kilkunastu świadków, koszt postępowań na pewno jest wysoki” – powiedział po ogłoszeniu wyroku Wrabec.

Kosztami sądowymi obciążony zostanie skarb państwa. Wyrok nie jest prawomocny.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że degradacja płk. Krzysztofa Duszy do stopnia szeregowego była bezprawna. Pułkownik został pozbawiony…

View original post 153 słowa więcej

Szukanie zamachu na siłę

Wiadomo było, że po zabójstwie prezydenta Gdańska, partia rządząca musi znaleźć cokolwiek, byle tylko pokazać, że i jej politycy nie mogą czuć się bezpiecznie. Jak z nieba spadł im mężczyzna, który wjechał w zabezpieczenia przy Pałacu Prezydenckim. SOP i policja uznały sytuację za groźną, kierowca został zatrzymany, a w Polskę poszła informacja o ewentualnej próbie zamachu na głowę państwa.

Jaka powinna być procedura w takim przypadku? Przede wszystkim łańcuch powinien być opuszczony, by nikt niepowołany nie mógł dostać się na teren Pałacu Prezydenckiego. Kierowca, nie posiadając przepustki, powinien być natychmiast cofnięty za łańcuch. Pracownicy SOP powinni zareagować błyskawicznie i natychmiast kierowcę obezwładnić, tym bardziej że nie odpowiadał on na żadne pytania i sprawiał wrażenie osoby niezrównoważonej. Zawiodła również policja, która powinna ostrzec, że Tomasz S, jadąc pod prąd, dopiero co potrącił policjanta na ul. Focha

„Fakt” dotarł do nagrań i okazuje się, że cała ta historia została nieźle podkoloryzowana. Na zdjęciach wyraźnie widać, że volkswagen golf niczego nie musiał sforsować. Wjechał sobie spokojnie na teren Pałacu Prezydenckiego, bo między słupkami przed nim nie było żadnego łańcucha. W kilka minut później Tomasz S, na polecenie SOP wycofał samochód, a w międzyczasie założono łańcuch, który miał uzasadniać tezę o sforsowaniu. Policja pojawiła się na miejscu zdarzenia dopiero po 10 minutach.

Nie ma co, całe to wydarzenie to ostra kompromitacja SOP i policji. Gdyby rzeczywiście był to terrorysta, to miałby czas, by spokojnie wysadzić Pałac Prezydencki. Na szczęście tak się nie stało, a sytuację nieźle podsumował jeden z internautów, „jaki prezydent, taki zamach. Jedyne osoby, które mogą zrobić krzywdę panu prezydentowi, to jego ochroniarze…”.

Duda to tylko dudek, który chciałby zostać bohaterem. Szukanie zamachu na siłę dla tego wystraszonego niedołęgi.

Depresja plemnika

W trakcie przesłuchania, do którego doszło 13 marca, Gerald Birgfellner dodał nowe, ważne szczegóły do sprawy „koperty dla księdza”.

Przypomnijmy: mowa o środkach finansowych, przeznaczonych dla ks. Sawicza, członka Rady Fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego. Bez zgody rady fundacji spółka Srebrna nie mogłaby się zająć działalnością deweloperską. Dlatego po otrzymaniu gotówki ksiądz miał złożyć podpis pod odpowiednią uchwałą. Birgfellner, jak wynika z jego zeznania, 7 lutego 2018 roku przywiózł do centrali PiS 50 tys. zł w gotówce, do czego miał go nakłonić sam Jarosław Kaczyński.

Teraz Birgfellner dodał nowe szczegóły do swoich zeznań. Według Austriaka Kaczyński miał mu proponować, żeby przekazać ks. Sawiczowi nie 50 tys. zł, a kwotę… dwukrotnie wyższą. Jednak biznesmen miał wówczas odpowiedzieć, że na szybko zdobędzie jedynie 50 tys. zł ze swoich prywatnych środków. Wspomnianego już 7 lutego 2018 roku Birgfellner pojawił się w siedzibie PiS po południu. Widział tam Sawicza i dostał informację, że ksiądz…

View original post 2 148 słów więcej

Ziobro – jeden z największych ministrów pokraków po 89 roku

Kamila Gasiuk-Pihowicz wypowiedziała się na temat działalności ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro.

Wypowiedź Ziobry >>>

!!! Ziobro jest najgorszym i najbardziej nieudolnym ministrem sprawiedliwości po ‘89

Depresja plemnika

Prokurator IPN w Warszawie nie podjął na nowo postępowania lustracyjnego wobec Antoniego Macierewicza – poinformowała Polska Agencja Prasowa. Biuro Lustracyjne IPN uznało, że jego oświadczenie lustracyjne jest prawdziwe, co oznacza, że nie współpracował on ze służbami PRL. – „Postępowanie w sprawie weryfikacji prawdziwości oświadczenia lustracyjnego złożonego w 2007 r. przez posła Antoniego Macierewicza zostało prawomocnie zakończone 9 lutego 2009 r. wydaniem zarządzenia o pozostawieniu sprawy bez dalszego biegu, wobec niestwierdzenia wątpliwości co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawdą” – brzmi stanowisko IPN.

IPN podjął tę decyzję błyskawicznie, bo wniosek w sprawie weryfikacji prawdziwości oświadczenia lustracyjnego byłego szefa MON i posła PiS złożył zaledwie w lutym poseł PO Cezary Tomczyk. Pisaliśmy o tym w artykule „PO chce ponownej lustracji Antoniego Macierewicza”.

„Prokurator IPN w Warszawie nie podjął na nowo postępowania lustracyjnego wobec Antoniego Macierewicza”. Dziwi Was decyzja obecnego IPN? Szybka i przewidywalna. Wrócimy do tego po wyborach. Tak, by wyjaśnić wszelkie…

View original post 2 352 słowa więcej

Kaczyński dostał nowych zajadów w gębie

https://twitter.com/tvp_info/status/1106881475046191104

Wara? No to od jesieni będziesz warować przy drzwiach władzy. Paranoiczny, smutny, nienawistny dziadku: powiedz to katolickim klechom. Ale do tego trzeba mieć jaja, a nie ochroniarzy wokół. Poza tym jakich „naszych”? Nie masz pojęcia o dzieciach i rodzinie. Może gdybyś miał mężczyznę swojego życia, to może Twoje życie byłoby nieco lepsze, bo wtedy kochałbyś kogoś. Naprawdę. A tak zostaje ci tylko jad, którym karmisz swoich zauszników – komentuje słowa prezesa PiS w Katowicach dziennikarz Kuba Wątły.

Kaczyński, wara od nas!

Depresja plemnika

Ktoś mógłby pomyśleć, że prezydent szykuje jakiś ambitny program wyborczy, który porwie tłumy. Nie. To jest coś znacznie bardziej zaskakującego.

Andrzej Duda często podkreślał, że pokonał Bronisława Komorowskiego w walce o fotel prezydencki głównie dlatego, że był silny. Aby w nadchodzących wyborach powtórzyć ów wynik postanowił wdrożyć w życie operację „Kampania” opartą na ciężkiej pracy i wyrzeczeniach.

„Kampania” bowiem to dieta i ćwiczenia opracowane specjalnie dla prezydenta przez lekarzy z wojskowego szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie.

Zaledwie 1000 kcal dziennie i dodatkowa aktywność fizyczna przy wyczerpującej pracy głowy państwa wydaje się prawdziwą dietą drakońską, której wyzwaniom mogą sprostać jedynie najsilniejsi.

Andrzej Duda musi zrezygnować ze słodyczy, tłuszczu, mleka, pieczywa pszennego. W diecie pozostają warzywa, płatki owsiane, pełnoziarniste pieczywo, owoce, ale tylko niskoglikemiczne, drób.

Według wskazań lekarzy prezydentowi wolno zjeść ser żółty, ale najwyżej dwa plasterki dziennie. Andrzej Duda musi również zrezygnować z alkoholu, choć kieliszek czerwonego wytrawnego wina od…

View original post 1 936 słów więcej

Prokuratura nie chce podjąć decyzji w sprawie taśm Kaczyńskiego, boi się go. W kraju panoszy się bezprawie

„Prokurator nie może jeszcze podjąć decyzji o wszczęciu lub odmowie wszczęcia postępowania po zawiadomieniu Geralda Birgfellnera. Niezbędna jest kontynuacja przesłuchania” – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński. Austriacki biznesmen Gerald Birgfellner już po raz szósty stawił się w warszawskiej prokuraturze okręgowej w związku ze złożonym przez siebie zawiadomieniem o możliwości popełnienia oszustwa przez Jarosława Kaczyńskiego.

Łapczyński dodał, że „mimo żądania prokuratora dostarczenia przetłumaczonych na język polski dokumentów, do chwili obecnej strona ich nie złożyła”. – „Wobec braku stosownych tłumaczeń prokurator będzie zmuszony powołać biegłego w celu ich przetłumaczenia” – stwierdził Łapczyński.

„5 minut przerwy. Prokuratura poinformowała, że oprócz dzisiejszego terminu będzie chciała wezwać nas ponownie, ale dopiero w kwietniu, gdyż tłumaczka jest w marcu zajęta. Prokuratura potwierdziła, że żąda od świadka przetłumaczenia ok. 20000 stron dokumentów (koszt ok.1 mln zł)” – napisał na Twitterze Roman Giertych, jeden z pełnomocników Austriaka. Dodał, że „Tłumaczenie to obowiązek prokuratury. W postępowaniu nie można nawet wykorzystać dokumentów tłumaczonych przez stronę”. Giertych zapowiedział złożenie do sądu skargi na przewlekłość postępowania.

Podczas wcześniejszej przerwy drugi z pełnomocników austriackiego biznesmena mec. Jacek Dubois mówił, że ze strony prokuratury ciągle padają pytania, na które już udzielono odpowiedzi. – „Jak wychodziłem z domu, rodzina się mnie pytała, gdzie idziesz. Ja odpowiedziałem: do KOK-u. Co to jest KOK? To jest Komitet Obrony Kaczyńskiego, bo inaczej nie można potraktować sytuacji, w której nic się nie dzieje, terminy ustawowe są przekroczone i nie możemy posunąć się dalej. Ja mam takie jedno pytanie: zastanawiam się (…), czy nasz klient więcej czasu spędził na straconej pracy dla pana Kaczyńskiego czy więcej spędzi w prokuraturze, która miała mu w tej sprawie pomóc” – powiedział mec. Dubois.

Polska to republika bananowa, ośmieszona w Europie przez Kaczyńskiego i jego pokraki.

Depresja plemnika

„Wartości” Kaczyńskiego, czyli PIĄTKA KACZYŃSKIEGO

Jarosław Kaczyński ogłosił najważniejszy punkt programu PiS na wybory europejskie, to przywracanie WARTOŚCI, na których budowana była Unia Europejska. Przyjrzyjmy się więc wartościom wprowadzanym w życie przez Jarosława Kaczyńskiego od kilku już lat w naszym kraju.

1/ wykorzystywanie władzy do budowy imperium finansowego. Przykładem starania o wybudowanie dwóch „wież Kaczyńskich” w centrum Warszawy. Gdyby Emmanuel Macron prezydent Francji zrobił to, co zrobił Kaczyński nie byłby już prezydentem Francji. A afera KNF, to nie tylko afera Marka Ch., bo widać zorganizowane działania z udziałem służb specjalnych /agent CBA kierowcą właściciela Getin Group/, a nawet niewyjaśnioną rolę prezesa banku centralnego, w celu przejęcia prywatnego banku.

2/ wartości chrześcijańskie w postaci sojuszu tronu z ołtarzem. Kościół panoszy się za przyzwoleniem władzy we wszystkich sferach państwowego życia: milionowe dotacje, właściwie z każdej instytucji państwowej, specjalne prawo i przywileje dla kościoła i jego instytucji, chociażby w postaci zwolnień podatkowych. Kościół…

View original post 1 723 słowa więcej

Donald Tusk dokładnie 2 lata temu sprawił PiS łomot 27:1

Prawo i Sprawiedliwość nękane kolejnymi aferami zdaje sobie sprawę, że narracja o “układzie III RP” już dłużej nie wystarczy do trzymania elektoratu w szachu. Kiedy bowiem swoi żerują na państwie na potęgę, coraz ciężej sprzedać przekaz, że PiS przyszedł do władzy, aby odepchnąć złodziei od koryta. Stąd z braku alternatyw po ujawnieniu taśm Jarosława Kaczyńskiego sięgnięto po kosztowny festiwal wyborczych obietnic. Kiedy jednak “piątka” prezesa PiS jest swoistą marchewką, to rządzący wciąż potrzebowali dla paranoicznej części elektoratu przysłowiowego “kija”. Tym ostatnim, nowym wrogiem ideologicznym stała się społeczność LGBT. Podpisanie przez Rafała Trzaskowskiego karty LGBT+ zostało wykorzystane wczoraj przez rządzących do rozpoczęcia kampanii nienawiści skierowanej w mniejszości seksualne. Hostel dla ofiar przemocy, pomoc psychologiczna i monitoring sytuacji młodzieży LGBT zostały nazwane przez prezesa wielkim zagrożeniem, określone jako “atak na rodzinę i to atak przeprowadzony w sposób najgorszy z możliwych, bo jest to w istocie atak na dzieci”. Słowa lidera obozu władzy były jednak wstępem do szerszej kampanii, która zalała także prawicowe media i sieć. W tej ostatniej falę oburzenia wywołał marszałek senatu Stanisław Karczewski, który opublikował grafikę przedstawiającą uśmiechniętą rodzinę osłanianą parasolem z podpisem PiS przed tęczowym deszczem – społecznością LGBT.

Do walki włączyła się tradycyjnie także Krystyna Pawłowicz, która ogłosiła wojnę kulturową o “polską tożsamość i kulturę”, w kontrze do “Agendy Sorosa, lewackich patologii obyczajowych”:

Ostro na przekaz rządzących zareagował Tomasz Lis, oceniając wpis marszałka Senatu: “Najbardziej obrzydliwa grafika jaką ostatnio widziałem. Już były takie partie, które „chroniły” narody przed zgubnymi wpływami homoseksualizmu. Kilkadziesiąt lat temu w komunizmie i jeszcze wcześniej u naszych sąsiadów na zachodzie. Tam po prostu wsadzano gejów do obozów.

Powyższe działania są pokłosiem prostej logiki Nowogrodzkiej – emocje łatwiej przemawiają do wyborców niż fakty. Takie obszary jak aborcja, prawa mniejszości od lat rozpalają debatę publiczną służąc jako podstawowe tematy zastępcze. Działania rządzących trafiają jednak na podatny grunt. Warto bowiem prześledzić komentarze w sieci nie tylko wokół Karty LGBT+, ale choćby wcześniejszej głośnej akcji Tęczowy Piątek. PiS swój przekaz zaadresował zarówno do wąskiej grupy tych, którzy nawet dziś odmawiają osobom LGBT pełni człowieczeństwa, ale przede wszystkim do większości, która zwyczajnie problemów mniejszości nie zauważa, a czuje się urażona pouczaniem ze strony autorów kampanii protolerancyjnych. Nikt nie lubi być krytykowanym, zwłaszcza jeśli nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Wynika to często z błędu poznawczego, a nie homofobii, ponieważ w przypadku niemal każdego zjawiska dyskryminacyjnego jego obserwacja w najbliższym otoczeniu przez osoby, których ono nie dotyczy, jest z reguły marginalna. Tymczasem przemoc, kłopoty psychologiczne i wykluczenie dotyka dzieci i młodzież o odmiennej orientacji i to jest atak na dzieci, którego zarówno PiS jak i większość polskiego społeczeństwa ani nie dostrzega, ani nie uznaje.

Absurd i najgorsze wzorce działań obecnej władzy można zawrzeć w drobnym, ale istotnym szczególe. Edukacja seksualna nie jest w Polsce przedmiotem obowiązkowym, co oznacza, że obojętnie co rodzice sądzą o Karcie LGBT+, to nikt ich dzieciom nie narzuci bez ich zgody jakiejkolwiek “seksualizacji”. Jest to zwyczajna manipulacja. Tak z reszta jest z cała narracja ataku na tradycyjną rodzinę. Jakież musi mieć ona wątłe fundamenty, że potrafi ją zniszczyć kilka lekcji w szkole. Paniczny strach w tym obszarze, jeśli patrzeć przez pryzmat logiki, a nie emocji, świadczyłby o zwyczajnej klęsce wychowawczej rodziców. Obecnie obserwowana awantura wpisuje się zresztą w hipokryzje stosunku społeczeństwa do polskiej szkoły. Kiedy przychodzi do odpowiedzialności za przemoc i wszelkie inne patologiczne wzorce zachowań dzieci i młodzieży, to winny jest system oświaty, a nie rodzice, a kiedy system chce w końcu problem się zająć, to nagle następuje fala oburzonych komentarzy, że za wychowanie odpowiadają rodzice. Z tego względu ciężko mówić, że kampania hejtu obozu rządzącego jest tylko i wyłącznie zjawiskiem politycznej patologi, ponieważ źródło opisanych zdarzeń sięga szeregu innych strukturalnych problemów systemowych i społecznych w naszym kraju.

Pawłowicz znów posunęła się za daleko w swoich komentarzach. Wróciła do starego, dobrego straszenia Niemcami, „seksualizacją” dzieci, „homolobby”, Unią Europejską i uchodźcami.

Pawłowicz w swoim żywiole. Szambo wybija, pławi się w nim.

Depresja plemnika

„Edukacja seksualna w szkołach to bardzo niebezpieczna pokusa szatana”

Powyższy cytat pochodzi z listu biskupa świdnickiego Ignacego Deca, który zostanie odczytany jutro w kościołach tej diecezji. Biskup postanowił przybliżyć wiernym współczesną postać rzeczonej pokusy. – „Pokusa ta przybiera dziś bardzo konkretną postać seksualizacji dzieci i to już od wczesnych lat przedszkolnych. Słyszymy o niezwykłej determinacji, z jaką niektórzy wprowadzają do szkół postulaty tzw. ruchów LGBT” – napisał biskup Dec.

Według Deca wspomniane zajęcia tak naprawdę służą demoralizacji”. – „Dzieci na tym etapie rozwoju nie wiedzą, co jest dla nich dobre, a co złe. Natomiast to, co wydaje się chwilowo przyjemne, w przyszłości może prowadzić do nieszczęść” – uważa biskup świdnicki.

Nalega więc w liście, żeby rodzicie i opiekunowie podjęli „odpowiednie” działania, które „uniemożliwią coraz śmielsze działania gorszycieli”. – „Czuwajcie więc i pilnujcie: kto i jak wychowuje Wasze pociechy. Na co zgadzacie się, podpisując podsuwane Wam dokumenty na początku roku…

View original post 643 słowa więcej

Kaczyński wyrżnie o bruk, ale to nie naprawi Polski. Trzeba więcej i więcej

Z wypowiedzi wielu mądrych i przyzwoitych prawników wynika, że z wrogim państwu, pisowskim reżimem Ziobry i Kaczyńskiego próbuje walczyć (poprzez swą niezłomność i dobre wykonywanie obowiązków) jedynie 10 procent sędziów, drugie tyle się waha, a reszta uległa tzw. „efektowi mrożącemu”! Społeczeństwo nie jest informowane o tym, co się dzieje w rzeczywistości, a sędziowie prześladowani najczęściej milczą! Nie wiem czemu, ale chyba trochę ze wstydu (bo w Polsce to ofiara musi się wstydzić, a oprawca triumfuje), trochę za swoich przełożonych i środowisko, ale być może dlatego, że mają prawo spodziewać się reakcji z naszej strony. I to im się od nas należy! Jako adekwatny przykład (poza całą paletą innych) można podać rozwiązany wydział w sądzie, którym kieruje sędzia Przymusiński tylko po to (jestem o tym przekonany, aby pozbyć się tego sędziego, który pisowcom stoi „ością w gardle”)! Jednak tych przykładów są dziesiątki, a nawet setki, a polski wymiar sprawiedliwości (teraz to tylko resztki tego, co nim było) stał się folwarkiem niejakiego Zbigniewa Ziobry. Człowiek ten wyjątkowo „przysłużył się” temu by z państwa prawa Polska zamieniła się w ziobrowski „dziki zachód, (a może wschód”).

Oto wiersz napisany w Dachau w 1942 roku przez niemieckiego pastora luterańskiego Martina Niemöllera pt. „Kiedy przyszli…”! Jakże adekwatny do naszej sytuacji!

Jeśli my dzisiaj nie staniemy w obronie prześladowanych sędziów (choć nie tylko, bo w tej grupie są także prokuratorzy, adwokaci, radcy), to nas nie obroni nikt. Nie można do tego dopuścić; trzeba znowu stanąć w obronie prześladowanej przez miernoty grupy zawodowej, której jedyną „winą” jest to, że ma charakter i nie zgadza się na niszczenie państwa prawa i demokracji! Dziś oni, jutro my i co wtedy?! Znowu peerelowskie procesy wymyślone przez polskiego odpowiednika sowieckiego Jeżyny (Jagody i Berii)?! Czy tego społeczeństwo chce? Tak wiem, jest też grupa miernych i interesownych ludzi, którym to odpowiada, ale większości z nas chyba nie?! My, w to wierzę, nie jesteśmy z tych, którzy dadzą się kupić ludziom, którzy tak na dobrą sprawę powinni stanąć już dawno temu przed sądami karnymi.

Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest łatwe, ale kto ma zmienić Polskę? Od jakiegoś czasu wiemy, że możemy liczyć tylko na siebie samych, bo nikt nam więcej nie pomoże. Partie są zbyt zajęte własnymi sprawami, a Polskę „naprawią przy okazji”, jak wygrają wybory! Potem zaś zapewne wiele z destrukcyjnych zmian wprowadzonych przez PiS pozostanie, bo każda władza ma to do siebie, że łatwo swoich narzędzi nie oddaje tym bardziej że będzie na kogo zwalić winę!

Potrzebny jest nam prawdziwy przywódca, który porwie społeczne masy i poprowadzi je do zmiany naszej rzeczywistości. Nie wzywam do żadnej rewolucji ani przelewu krwi tylko zgodnego z Konstytucją RP zaprotestowania przeciwko destrukcji państwa, które powierzono nieopatrznie ludziom nieodpowiedzialnym, szkodzącym Polsce, niszczącym wszelkie uniwersalne wartości, ludzi i państwo! Naród musi się zjednoczyć w imię walki z przestępczym łamaniem polskich i europejskich praw, w tym głównie konstytucji RP!

Nie ma zgody na przejęcie państwa przez żadną zorganizowaną, w złych celach, grupę osób bez względu na to, czy nazywa się ona partią, sitwą czy mafią, bo nazwa nie ma tu najmniejszego znaczenia. Najlepszym tego przykładem jest ta, którą nosi partia władzy! Ta nazwa to kpina z Polski i Polaków, Europy i reszty świata! Wszystko to, co robi grupa tych ludzi (władza), na rękę jest jedynie ekspansywnej i dążącej do odbudowy własnych wpływów zaborczej Federacji Rosyjskiej!

Z czystym sumieniem oraz pełnym przekonaniem stawiam pisowskiej władzy zarzut działania (nieważne w tym momencie czy z zamiarem bezpośrednim, czy też z braku wiedzy i umiejętności rządzenia, bo to kiedyś ocenią polskie sądy) na szkodę państwa polskiego! Domagam się tego, aby naród tę pseudowładzę demokratycznie odwołał!

Robie to, dlatego, że tu w Polsce panuje chyba powszechny strach przed nazwaniem rzeczy po imieniu. Tymczasem ci ludzie według mnie po prostu zdradzają Ojczyznę, za co w czasie wojny jest „kula w łeb”, a w czasie pokoju (póki, co jeszcze go mamy) są kary długoletniego więzienia i pozbawienia praw publicznych na zawsze! Ta władza straciła według mnie prawo do rządzenia i legitymację społeczną! Jeśli zostanę do tego zmuszony (bo ktoś będzie „urażony”) wyłuszczę pełne uzasadnienie publicznie, bo jest tyle argumentów, że wystarczy ich na 24 godzinną, czy też nawet tygodniową debatę w gronie specjalistów!

Jeśli my dzisiaj nie staniemy w obronie prześladowanych prawników (wszak w tej grupie są także prokuratorzy, adwokaci, radcy), to nas nie obroni nikt.

Depresja plemnika

Uczciwość prezesa Kaczyńskiego ponownie stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Okazuje się, że nie tylko Birgfellner ma problemy z odzyskaniem swoich pieniędzy. Mecenas Irena Sobczak, córka znajomej prezesa, która pracowała przy projekcie drapacza chmur spółki Srebrna, do dzisiaj nie zobaczyła ani złotówki za wykonane zlecenie.

To jej kancelaria została zarekomendowana właśnie przez Kaczyńskiego, by opracować całą potrzebną dokumentację. Po opublikowaniu nagrań rozmów austriackiego architekta z prezesem PiS, Birgfellner przekazał prokuraturze e-maila, w którym prawniczka napisała „Szanowny Panie Birgfellner, z powodu ekstraordynaryjnej sytuacji przesyłam panu w załączeniu korektę faktury, ostatecznie wystawię fakturę na spółkę Srebrna za analizę prawną podziału nieruchomości. Poza tym muszę przyznać, że taśmy mnie zaskoczyły”.

Już pół roku temu Kaczyński obiecywał, że „3 tys. to nie jest żadna sprawa, to będzie załatwione. Zapłacimy”. Kiedy pani mecenas przeczytała fragment nagranej rozmowy, dotyczący właśnie jej należności, postanowiła się o nią upomnieć, jednak, jak poinformowała w środę dziennikarzy…

View original post 580 słów więcej