Archiwa tagu: Barbara Nowacka

Sekta, smród zgnilizny, watykanskie szambo. O Kościele po filmie „Tylko nie mów nikomu”

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź wypowiedział się dzisiaj w Krakowie na temat filmu „Tylko nie mów nikomu” poświęconemu pedofilii w Kościele Katolickim.

Abp Marek Jędraszewski w najbliższym tygodniu ma zjawić się w Poznaniu, aby odprawić mszę z okazji 100-lecia Liceum nr 1 im. Karola Marcinkowskiego.

Manuela Gretkowska wypowiedziała się na temat filmu Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mówi nikomu” o pedofilii w polskim Kościele katolickim. Pisarka w swoim komentarzu odniosła się do słów dziennikarza Szymona Hołowni, który obejrzał fragment dokumentu.

„Tylko nie mów nikomu” wstrząsa, boli. Konieczne pilne działania władz i organów ścigania, zdecydowana postawa instytucji publicznych i wielu, dziś wstrząśnięty katolików. Dość zaburzeń w relacjach państwo-kościół. Rozdział i jasne zasady, tego się domagamy – mówi Barbara Nowacka z Koalicji Europejskiej.

Aktor i działacz społeczny Krzysztof Pieczyński (stowarzyszenie Polska Laicka) skomentował dokument „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele katolickim.

Film braci Sekielskich oczywiście wstrząsający. Oprócz osobistych tragedii pokazuje systemowe mechanizmy, które sprzyjają pedofilii w kościele i pomagają w ochronie przestępców. Wykorzystajmy szok wywołany filmem jako szansę na rozprawienie się z tym koszmarnym zjawiskiem.

Wielokrotnie w wywiadach głośno podkreślałem, że kościół polski jako instytucję, ominęło Oświecenie. To nie ma nic do wspólnoty wiernych czy samej treści religii. To kościół jako instytucja wymaga reformy. Proponuję taki plan:

1. Stwórzmy państwową komisję (o szerokim autorytecie publicznym i z reprezentacją środowisk obywatelskich ) do walki z pedofilią. Zróbmy użytek ze sprawdzonych rozwiązań w innych krajach: w Stanach Zjednoczonych, Australii, Irlandii, Wielkiej Brytanii i innych. Obrona dzieci i wymierzanie sprawiedliwości to zadanie dla państwa, nie dla kościoła.

2. Niech komisja i państwowe organy ścigania uzyskają pełny dostęp do archiwów kościelnych. Niestety najpewniej kryje się tam masa informacji o przestępstwach i próbach ich tuszowania, które nie zostały ujęte w statystykach niedawno ogłoszonych przez Konferencję Episkopatu.

3. Wprowadźmy przejrzystość postępowań kościelnych w sprawach dotyczących podejrzeń o pedofilię. Oczywiście w poszanowaniu takich praw jak prywatność czy godność osobista. Zbyt często poufność wewnętrznych procedur kościelnych służy do faktycznej ochrony przestępców.

4. Zamiatanie przypadków pedofilii pod dywan przez przełożonych i innych powinno być konsekwentnie karane jako współudział w przestępstwie. Wszelkie zmiany w wewnętrznych procedurach kościoła w ostatnich latach są potrzebne i ważne. Ale indolencja i odwracanie oczu pozostaje jednym z głównych systemowych problemów, który trzeba wyeliminować. Upewnijmy się, że wykorzystujemy wszelkie narzędzia prawne, które mamy do dyspozycji.

5. Konkordat minus? Sprawdźmy, czy umowa konkordatowa nie roztacza parasola ochronnego nad przestępcami. Renegocjujmy ją, jeśli tego wymaga ochrona dzieci przed przestępstwami seksualnymi.

6. Wreszcie — wzmacniajmy programy i instytucje wsparcia dla ofiar (rządowe i pozarządowe). Stwórzmy programy edukacyjne na wzmocnienie cielesnej suwerenności dzieci (w wieku przedszkolnym i szkolnym). Na filmie widzimy, że dzieci zbyt często są bezradne wobec presji ze strony starszych, silniejszych osób, które w wielu przypadkach cieszą się niezasłużonym autorytetem.

Ruja i poróbstwo klechów to mało powiedziane.

Depresja plemnika

Przykładem cynicznej i wyrachowanej manipulacji po ujawnieniu przypadków pedofilii w polskim kościele jest postawa TVP i przyjęta narracja „Wiadomości”, przypominająca stara radziecką technikę propagandową. Na zarzut odpowiada się niewygodnym dla pytającego stwierdzeniem, które ma go zdyskredytować Kiedyś brzmiało to tak „…a w USA biją murzynów”.

Widać wyraźnie, że „argument murzyński” do dziś nie stracił na swojej aktualności i objawił się w całej krasie przy okazji premiery dokumentu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”.

Telewizja publiczna w materiale „Podwójne standardy opozycji”, nie wspominając o nim w ogóle, skupiła się ni z tego, ni z owego, na osobach trzech pedofilów, którzy – zdaniem PiSowskich dziennikarzy – byli związani z opozycją.

Zaprezentowano więc sylwetkę Piotra Z., byłego radnego PO ze Słupska, który został skazany w 2012 r. za czyny…

View original post 665 słów więcej

 

Reklamy

Żołnierze wyklęci często byli zwyczajnymi bandytami. Dlatego pisowców są tak bliscy

Publicystka Eliza Michalik i internauci licznie zareagowali na słowa marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego (PiS) na temat Żołnierzy Wyklętych.

Szmaciarstwo to jest ta grupa ludzi, która używa rynsztokowego języka w przestrzeni publicznej, a więc „piękny” Terlecki, jego koleżanka Pawłowicz, Kaczyński i reszta prostaków i parweniuszy z PiS.

Depresja plemnika

Na antenie radia RMF FM prezes Jarosław Kaczyński udzielił obszernego wywiadu, w którym odniósł się do sprawy budowy bliźniaczych wieżowców, nadchodzących wyborów i partyjnego programu wyborczego. W rozmowie z Krzysztofem Ziemcem szef PiS stwierdził, że złożyłby zeznania przed prokuraturą i jednocześnie zaznaczył, że budynek przy Srebrnej nie mógł powstać, bo „w Polsce nie ma praworządności„.

>>>

Ten fragment wypowiedzi prezesa natychmiast skomentował Lech Wałęsa. „Wieże+” – napisał na swoim Twitterze były prezydent, nawiązując tym samym do sztandarowego programu wyborczego partii rządzącej „500+”, który jak ujawnił w wywiadzie Kaczyński był jego własnym pomysłem.

W wywiadzie została poruszona również sprawa katastrofy smoleńskiej. Kaczyński powiedział, że „trwają prace dotyczące wyjaśnienia katastrofy, ale lepiej nie bulwersować opinii publicznej, nie prowadzić do wznowienia dyskusji, póki nie ma ostatecznych wyników.”

Również i te słowa prezesa doczekały się natychmiastowego wpisu ze strony Lecha Wałęsy, który nie krył oburzenia: „Dochodzimy do prawdy”. Bulwersująca ściema przez…

View original post 4 343 słowa więcej

Ciemnogród PiS i kościelny

– Religia zawsze była w szkole, z wyjątkiem około 40 lat czasów komunistycznych. Wyrzucanie jej ze szkoły jest wracaniem do tych czasów – zareagował nerwowo rzecznik episkopatu Paweł Rytel-Andrianik.

– Inicjatywa Nowackiej budzi sympatię wielu ludzi w PO i nie tylko w PO. Jestem zwolennikiem bardzo poważnej redefinicji relacji państwo – Kościół. Uważam, że jest to próba ucywilizowania tych relacji – zadeklarował Grzegorz Schetyna, szef największej partii opozycyjnej.

Finansowanie z budżetu

– Jeżdżę od paru lat po kraju i słyszę, że trzeba coś zrobić w sprawie relacji państwo – Kościół, a zwłaszcza w sprawie religii w szkole. Pracowaliśmy nad projektem kilka miesięcy. Początek roku to dobry moment na rozpoczęcie debaty w tej ważnej kwestii – mówi „Newsweekowi” Barbara Nowacka.

Budżet nie zawsze finansował nauczanie religii. Gdy rząd Mazowieckiego wyraził zgodę na wejście katechetów do szkół, Kościół zrezygnował z pobierania wynagrodzenia. Jednak kiedy Polska rozpoczęła negocjacje w sprawie konkordatu, podpisanego w 1993 roku, kwestia płac powróciła. Dziś episkopat, broniąc finansowania religii z budżetu, powołuje się na konstytucję, konkordat i prawo pracy. I daje do zrozumienia, że tej sprawy nie zamierza odpuścić.

Pełna kontrola Kościoła

Konkordat zagwarantował Kościołowi także całkowitą kontrolę nad tym, kto i jak naucza katechezy. Ani Ministerstwo Edukacji, ani kuratoria nie mają wpływu na program nauczania, podręczniki i kadrę katechetyczną przysyłaną przez kurię do szkoły. To argument koronny Nowackiej, Lubnauer i Biedronia, którzy zgodnie pytają: dlaczego mamy płacić z publicznych pieniędzy za coś, nad czym instytucje państwa nie mają żadnej kontroli? Wcześniej to samo pytanie zadawał Leszek Jażdżewski, szef czasopisma „Liberté!”, który w 2015 roku stał się twarzą inicjatywy Świecka Szkoła. Wtedy obywatelski projekt ustawy, pod którym podpisało się 150 tys. osób, trafił do Sejmu, ale utknął w sejmowej zamrażarce. Współtwórczynią tamtej inicjatywy była Lubnauer, a podpisali się pod nią i Nowacka, i Biedroń.

Wiceminister Andruszkiewicz zastanawiał się, czy pociąg o nazwie „Światopełk” (Szczecin-Katowice) nie promuje okultyzmu. Pan Duda nie wie, na ile człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych. Tarczyński widział, jak poddawane egzorcyzmom osoby pluły gwoździami. Zapada mrok.

Depresja plemnika

I znów trwa rytualne symboliczne zabijanie Jurka Owsiaka. Tym razem przy pomocy pisowskiej TVP, która nadała filmik z kukiełkami mający zdyskredytować i byłą prezydent Warszawy, i Owsiaka jako złodziei grosza publicznego.

View original post 2 240 słów więcej

Katolik pyta o zarobki szparki sekretarki

„W związku z informacjami w mediach dotyczącymi zarobków miesięcznych Pana współpracowniczek w NBP, które zbulwersowały osoby zwracające się do mojego Biura Senatorskiego, zwracam się do Pana Prezesa z pytaniami, które zadają mi moi wyborcy” – napisał do Adama Glapińskiego senator PiS Jana Maria Jackowski. Nie wiedzieć czemu, pytania, które polityk PiS zamieścił na swojej stronie internetowej, zatytułował „Oświadczenie”…

A pytania brzmią następująco: – „Czy prawdą jest, że jedna z współpracowniczek Pana Prezesa zarabia 65 tysięcy zł miesięcznie. Jeżeli nie jest to prawdą, to jakie zarobki miesięcznie z uwzględnieniem wszystkich pochodnych, osiąga ta osoba w NBP. Jaki jest zakres obowiązków wzmiankowanej współpracowniczki i jakie posiada kwalifikacje merytoryczne, by realizować te zadania”. A o dochodach wspomnianej współpracowniczki Martyny Wojciechowskiej pisaliśmy w artykule „Przyboczna” Glapińskiego zarabia nie 65, a… 77-78 tys. zł miesięcznie!”.

Internauci nie kryli zdumienia. – Noooo. Pan Maria, kto by się spodziewał. Chyba, że losowali kto ma to zrobić bo prezes kazał”; – „Wygląda mi to na ustawkę. Co knują Glapiński z Jackowskim?”; – „Jak znam życie – będzie tak: zmiana umowy była 3 dni temu na 5 tys., więc na dziś będzie odpowiedź, panienki nie zarabiają 65 tys. – i zakres obowiązków z dupy – tak się to skończy :)”.

Dodajmy, że Jan Maria Jackowski wystosował też drugie „oświadczenie”, w którym pyta o zarobki wszystkich osób zatrudnionych w NBP na stanowiskach kierowniczych.

PiS zrobi wszystko, aby nie przegrać wyborów. Sfałszuje, a jak będzie trzeba – spałuje wyborców.

Depresja plemnika

Na Twitterze doszło do kłótni między Kamilem Durczokiem a Joachimem Brudzińskim. Dziennikarz zarzucił ministrowi, że „wykorzystał tragedię w Koszalinie do swoich politycznych celów”, na co szef MSWiA odpowiedział, że się za niego pomodli.

W piątek w tzw. escape roomie (lub „pokoju zagadek”) w Koszalinie doszło do pożaru. Zginęło pięć nastolatek, które brały udział w zabawie z okazji urodzin jednej z nich. Ranny został pracownik escape roomu.

Tragedia wywołała reakcje czołowych polityków. Zarówno premier, jak i prezydent składali kondolencje rodzinom ofiar. Rządzący zapowiedzieli też nie tylko wyjaśnienie tragedii, ale i kontrole w innych tego typu miejscach w Polsce. – Strażacy przegrali tę walkę nie z powodu braku profesjonalizmu, kompetencji czy doświadczenia. Tę walkę strażacy przegrali z tymi, którzy, kierując się chęcią łatwego, szybkiego zysku, narazili na śmierć Bogu ducha winne dzieci – mówił szef MSWiA Joachim Brudziński. Zapowiedział konsekwencje dla właścicieli łamiących prawo.

Sprawa jest też szeroko komentowana w mediach społecznościowych…

View original post 1 915 słów więcej

Wpier…ol plus chwilowo odwołany

Albert Einstein w 1932 r.: „największym problemem, przeszkadzającym uporządkowaniu stosunków międzynarodowych, jest potwornie wybujały nacjonalizm, posługujący się też pięknie brzmiącym, lecz nadużywanym pojęciem patriotyzmu”. Historia się powtarza?

Depresja plemnika

Prawo i Sprawiedliwość zrobiło wiele, aby ugrać polityczny kapitał wokół sprawy cen prądu. Rząd oskarżany o sprowadzenie drożyzny wierzył, że znalazł drogę do populizmu doskonałego, aby raz na zawsze przypieczętować przekaz “dotrzymujemy słowa”. Tu na drodze Nowogrodzkiej stanowcze “nie” lada moment może powiedzieć Komisja Europejska. PiS swoją hucpą wokół prądu złamał bowiem panujące we wspólnocie reguły gry. Rząd zignorował unijne zasady udzielania pomocy publicznej i o swoim planie Brukseli nawet nie poinformował, co zostało zauważone. Rzeczniczka KE powiedziała:

“Państwa członkowskie są zobowiązane do notyfikowania Komisji Europejskiej o wszelkich działaniach o pomocy publicznej przed ich wdrożeniem. Do tej pory nie otrzymaliśmy notyfikacji od polskich władz, ale tego byśmy oczekiwali”.

Powyższe słowa nie są może mocne, ale kryje się za nimi realna groźba. Władze unijne mają bowiem narzędzia, aby blokować łamiące nasze zobowiązania formy publicznej interwencji. Dlatego choćby rząd PO-PSL z niesamowitą ostrożnością musiał negocjować wsparcie dla polskich stoczni.

Uległości…

View original post 346 słów więcej

Macierewicz chce pierdzieć, ale inaczej niż mu nakazał prezes

“Wiara, Patriotyzm i Sztuka” to nazwa konserwatywnego miesięcznika, niszowego nawet jak na obóz prawicy. To właśnie na jego łamach postanowił zabrać głos były szef MON, Antoni Macierewicz, dla którego w obowiązującej oficjalnie w obozie władzy strategii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zabrakło miejsca. On sam uważa się jednak za zbyt wpływowego, by milczeć wobec planów partii rządzącej i postanowił nie siedzieć cicho w szafie, do której został aktualnie schowany. Jego tekst pt. “Grozi nam imperium rosyjsko-niemieckie” jest skrajnie antyunijny, antyniemiecki i konfrontacyjny.

Zdaniem byłego szefa MON działania zarówno kanclerz Angeli Merkel, jak i prezydenta Emmanuela Macrona mocno godzą w polską suwerenność a Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który ostatnio wypowiedział się w kwestii zmian w Sądzie Najwyższym, zaś niebawem może również zrównać z ziemią reformę Krajowej Rady Sądownictwa, działa w interesie Rosji i Władimira Putina.

“Dziś kanclerz Niemiec Angela Merkel mówi nam otwarcie, że mamy zrezygnować z naszej niepodległości i suwerenności narodowej, prezydent Francji Emmanuel Macron ogłasza, że europejska armia, która miałaby powstać, może być użyta do walki z USA. Trybunał Sprawiedliwości staje się gwarantem postkomunistycznego dyktatu w polskim sądownictwie, a Parlament Europejski potępia polski patriotyzm i chce na nas wymusić porzucenie wartości chrześcijańskich” – pisze w swoim eseju Macierewicz.

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że to nie w integracji z UE, a w głębokim sojuszu z USA widzi największą wartość. Przy okazji swoich rozważań o współpracy z Amerykanami uderza w Donalda Tuska, którego prorosyjskie nastawienie ma oddziaływać także na politykę UE. To też stało się przyczynkiem do dalszego umacniania teorii o zamachu w Smoleńsku, którą jego zdaniem stopniowo udowadnia jego podkomisja (ta sama, której działania od wielu miesięcy owiane są tajemnicą i w której skuteczność nie wierzy już nawet prezes PiS).

“W rzeczywistości Ameryka potrzebuje Polski, a Polska skazana jest na Amerykę. Taka konfiguracja to niesłychanie rzadka sytuacja w dziejach światowej geopolityki i faktycznie, politycy reprezentujący obie strony szukają innego rozwiązania, nie chcąc być uzależnionym od partnera. Dla USA oznaczałoby to sojusz z Rosją albo w wersji putinowskiej, albo taki, jaki starał się wykreować George Soros. Bez względu na rozważania gabinetowych strategów – jak na razie – nic nie wskazuje na to, by Partia Republikańska i jej elektorat zaakceptowali taką możliwość. W Polsce sytuacja jest także skomplikowana. Po obu stronach obecnego sporu ideowo-politycznego, tzn. zarówno w obozie totalnej opozycji, jak i szeroko rozumianej prawicy, są środowiska gotowe zaakceptować sojusz rosyjsko-polski. Oczywiście, koncepcje te mają różny kształt i ich znaczenie dla obu formacji jest odmienne. Totalna opozycja wyrosła z obozu forsującego (w ślad za Niemcami) akceptację dla porozumienia z Rosją. Owocem tej właśnie polityki Donalda Tuska był dramat smoleński i to bez względu na to, w jakim stopniu Tusk i związani z nim politycy mieli świadomość reperkusji swojej postawy i tego, w jakiej grze uczestniczą. Jedno jest pewne: śmierć polskiej elity z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele była prostą konsekwencją otwarcia Polski przez rząd Tuska na wpływy rosyjskie – pisze były szef MON.

W felietonie mającym niewątpliwie być manifestem Antoniego Macierewicza skierowanym do wyborców PiS, także oburzonych rzekomo prounijnym zwrotem partii rządzącej, pojawia się popularny swego czasu termin kondominium niemiecko-rosyjskiego.

Widzą oni sojusz z niemiecką Unią Europejską albo jako część wielkiej cywilizacyjnej operacji antyanglosaskiej, albo jako możliwość wpłynięcia na trwałe uformowanie UE przeciw Rosji. Jednak tylko pierwsza z tych możliwości jest realistyczna. Sojusz z Niemcami nie da antyrosyjskiego efektu, przeciwnie, musi doprowadzić do wepchnięcia Polski do rosyjskiej strefy wpływów, a w najlepszym razie – do uczynienia z Polski swoistego kondominium rosyjsko-niemieckiego. Nie zdają sobie z tego sprawy ci polscy patrioci, którzy uwiedzeni konserwatywnymi wypowiedziami Putina i motywowani antyamerykanizmem propagują wielką unię europejsko-rosyjską, od Lizbony po Władywostok. Sojusz rosyjsko-niemiecki dotychczas zawsze prowadził do zniszczenia Polski.

Pozornie może się zatem wydawać, że Antoni Macierewicz, podobnie jak niedawno Krystyna Pawłowicz, urwali się ze smyczy wbrew woli kierownictwa partii. Biorąc jednak pod uwagę powołanie do rządu Adama Andruszkiewicza czy dzisiejszy ukłon w kierunku radykalnych środowisk katolickich (po burzy medialnej premier co prawda błyskawicznie wycofał się z ze zmian w ustawie o przemocy w rodzinie, ale ustawa z pewnością wróci), można gołym okiem zaobserwować ponowny zwrot PiS w prawą stronę, by nie utracić tej części wyborców na rzecz partii Rydzyka czy narodowców.

Antoni Macierewicz nie chciałby bezproduktywnie pierdzieć. Tyłkiem owszem, ale też ustami. Zanieczyszczać powietrze.

Depresja plemnika

„6 stycznia ogłosimy projekt dotyczący rozdziału Kościoła od państwa. W Konstytucji jest zapisany rozdział Kościoła od państwa. Doskonale wiemy, że zupełnie nie jest to przestrzegane, dlatego niektóre zapisy trzeba będzie wzmocnić, niektóre trzeba będzie wprowadzić jako nowe rzeczy” – poinformowała w Radiu RMF FM przewodnicząca Inicjatywy Polska Barbara Nowacka. Zapowiedziała zbieranie podpisów pod projektem tej ustawy.

Według Nowackiej, Polacy coraz częściej mówią o rozdziale Kościoła od państwa. – „Społeczeństwo chce uciąć finansowanie Kościoła, chce wyprowadzenia religii ze szkół lub jej niefinansowania. To są coraz głośniejsze postulaty… Rozliczenia przestępstw dokonywanych chociażby przez księży-pedofilii” – argumentowała szefowa Inicjatywy Polska.

Nowacka dodała, że w pracach nad projektem współpracuje z Nowoczesną, która  „też jest bardzo zainteresowana rozdziałem Kościoła od państwa” – stwierdziła Nowacka.

A miała przecież zamilknąć, a przynajmniej się wyciszyć… Jednak Krystyna Pawłowicz po raz kolejny nie wytrzymała. – „To chamstwo lewackie zgłoszę do sejmowej Komisji Etyki” – poinformowała na Twitterze posłanka…

View original post 722 słowa więcej

Morawiecki rozwiązuje problem, który stworzyli jego koledzy. Pisowskie perpetuum mobile

Więcej >>>

Morawiecki rozwiązał problem, który stworzyli jego koledzy. To się nazywa współpraca. Jeden kopie rowy, drugi je zasypuje. Oto PiS.

Depresja plemnika

Krajowa Rada Sądownictwa, w ramach swojej „pisowskiej” niezależności i niezawisłości, zakazała sędziom noszenia koszulek z napisem „konstytucja” oraz wszelkich innych emblematów, związanych z ustawą zasadniczą. KRS uznała, powołując się na art.10 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów i Asesorów („Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności”), że „publiczne używanie infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi”, a to podważa wiarygodność sędziów i wiarę w ich niezawisłość.

Jak mówią sędziowie,  „Uchwała koszulkowa jest absurdalna i ociera się o groteskę. Treścią przypomina czasy słusznie minione, w których ówczesna władza zakazywała noszenia haseł czy symboli będących dla niej niewygodnymi” i nie zamierzają przejść obok niej obojętnie.

Ponieważ autorem tego zakazu ma być sędzia z Olsztyna, to właśnie jego koledzy z regionu poczuli się szczególnie uprawnieni do wyrażenia swego sprzeciwu w tej sprawie…

View original post 1 550 słów więcej