Archiwa tagu: Tomasz Siemoniak

Państwowa komisja ds. pedofilii w Kościele kat. jest niezbędna

15 członków: prawników, seksuologów, psychiatrów, psychologów i ekspertów organizacji pozarządowych. Fundacja „Nie lękajcie się” przedstawia w Sejmie projekt państwowej komisji ds. pedofilii w Kościele

W Sejmie, podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Mowie Nienawiści i Ochrony Praw Człowieka, trwa prezentacja założeń prawnych funkcjonowania państwowej komisji, która miałaby badać przypadki nadużyć seksualnych w Kościele katolickim.

Liczyłaby ona 15 członków. Wnioskodawcy proponują, żeby powoływał ich Sejm większością 3/5 głosów. Prawo do przedstawiania kandydatów miałyby samorządy zawodowe i organizacje pozarządowe, a w skład zespołu weszliby między innymi: prawnicy, psychiatrzy, psychologowie, seksuolodzy, eksperci rekomendowani przez co najmniej 3 organizacje pozarządowe, które mogą udokumentować co najmniej 5-letnie doświadczenie w pomocy ofiarom przestępstw seksualnych oraz dwóch ekspertów ze strony Kancelarii Premiera i prezydenta.

W pracach komisji mogliby brać udział przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, ale bez prawa głosu.

Jesteśmy w zwrotny punkcie jeśli chodzi o fundację i samych ocalonych. Od lat głównym celem było powołanie takiej niezależnej komisji, bez wpływu polityki i strony kościelnej. W ostatnim czasie narasta potrzeba powołania takiej komisji z powodów politycznych. Ocaleni, którzy dzwonią do fundacji, są bardzo wystraszeni tym, co się dzieje. Ich traumą są rozgrywane rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. W Polsce prawo obowiązuje. Jest dobrym prawem, tylko kwestia respektowania i wykonywania tego prawa na co dzień. Od soboty, od kiedy ukazał się film braci Sekielskich, mamy w fundacji polski Spotlight. Telefony dzwonią non stop, setki mejli. To pokazuje skalę” – mówił podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Mowie Nienawiści i Ochrony Praw Człowieka szef fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński.

Potrzebne są dwie komisje państwowe: ds. pedofilii w Kościele i oszustw Morawieckiego.

Depresja plemnika

Jeszcze nie tak dawno Mateusz Morawiecki mówił, że „Wielu ludziom, w tym i mnie, oczy otwierały się coraz szerzej, kiedy patrzyliśmy, jak pod płaszczykiem haseł wolnego rynku następuje uwłaszczenie postkomunistów i osób dokooptowanych do systemu III RP”, piętnował uprzywilejowaną pozycję elit z epoki PRL i wspaniale wpisywał się w retorykę PiS, który na każdym kroku podkreśla nową „dobrą zmianę”, która walczy z reliktami złej przeszłości.

Zdecydowanie bardziej woli pokazywać twarz premiera, zatroskanego o losy zwykłego obywatela, więc bardzo niechętnie mówi o własnym majątku.

Na krótko przed wejściem do polityki dokonał podziału majątku i to jego żona jest współwłaścicielem kilku mieszkań we Wrocławiu oraz willi w Warszawie, której zakup sfinansowano częściowo z kredytu z BZ WBK, gdy to właśnie on był jego prezesem.

Teraz „Gazeta Wyborcza” wpadła na trop kolejnej inwestycji premiera. To działki, w sumie 15 ha gruntu, które Morawiecki kupił w 2002 roku od Sławomira Żarskiego, proboszcza…

View original post 1 445 słów więcej

 

Reklamy

Radzieckie kobiety PiS: Pawłowicz, Mazurek, etc.

Radzieckie kobiety PiS: Mazurek, Pawłowicz, etc.

Depresja plemnika

15-lecie wstąpienia Polski do Unii Europejskiej Donald Tusk postanowił zaznaczyć odegraniem hymnu Wspólnoty na pozytywce. Otrzymał ją od polskich studentów. – „To chyba najlepsza chwila, żeby na niej zagrać – 15 lat Polski w Unii Europejskiej” – stwierdził w opublikowanym na Instagramie filmiku były polski premier.

„Obyśmy byli w niej nadal!”; – „Pozytywnie z pozytywką”; – „Bądźmy dumni z tego. Mimo że czasem wiatr w oczy. Bądźmy dumni, że mamy możliwość być częścią Europy”; – „Piękna rocznica, życzmy sobie jeszcze wiele takich rocznic”; – „Brawo studenci! W młodych i nowoczesnych nadzieja, że Polska nie wróci do Średniowiecza” – pisali w komentarzach internauci.

View original post 945 słów więcej

Kaczyńskiemu należy się pięć lat bez zawiasów

Podczas sobotniej konwencji Koalicji Europejskiej w Rzeszowie, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, odnosząc się do słynnych obietnic PiS z marcowej konwencji tej partii, skierował pod adresem Jarosława Kaczyńskiego „pięć pytań, na które powinien odpowiedzieć”.

Po pierwsze, zapytał Schetyna: „co jeszcze musi się stać, żeby wymienić minister edukacji? Czy nie macie nikogo lepszego niż pani Anna Zalewska?

Po drugie: „kiedy zaczniecie godnie traktować nauczycieli? Kiedy przestanie na nich szczuć wasza haniebna machina propagandowa, zwłaszcza telewizja państwowa, na którą daliście już dwa miliardy z kieszeni podatników?” – pytał.

Po trzecie: „czy rozkład przemysłu obronnego i upadek polskiego wojska to nie jest wystarczający powód do dymisji ministra obrony narodowej? (…) Jak nie macie nikogo lepszego to odejdźcie, bo Polski dziś nie stać nas na taką słabość.” – oceniał lider Platformy Obywatleskiej.

Po czwarte: „jak zamierza pan rozliczyć swojego zastępcę, wiceprezesa PiS Antoniego Macierewicza ze śledztwa smoleńskiego i kiedy przeprosicie naród za te lata, kiedy kłamaliście o zamachu?” – mówił.

I wreszcie po piąte: „czy akceptuje pan słowa senatora PiS Grzegorza Biereckiego, że będziecie „oczyszczać” Polskę z ludzi waszym zdaniem niegodnych? A jeśli nie, to czy wystarczy panu odwagi, by za tę haniebną, na granicy faszyzmu wypowiedź, usunąć Biereckiego z partii?” – pytał lider PO Jarosława Kaczyńskiego.

Schetyna odwołał się w ten sposób do słów senatora PiS, który w czasie środowych obchodów dziewiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej w Białej Podlaskiej powiedział: „Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej”.

„Ale jest jeszcze jedno pytanie” – zaznaczył mówca – „taki plus do tej piątki (…) Co się stało z kopertą od austriackiego biznesmena? Czy pan na to odpowie? Bo jeśli Pan nie odpowie na to teraz, to odpowie pan niezależnemu prokuratorowi po wyborach obiecuję” – zapewnił lider PO, zwracając się do prezesa PiS.

Lider PO zwracał się także do mieszkańców Podkarpacia. „Wierzę, że my wszyscy, mieszkańcy Rzeszowa, Podkarpacia, całej Polski właśnie 26 maja dokonamy wielkiego, mądrego dobrego wyboru” – mówił w nawiązaniu do zbliżających się wyborów do PE.

Schetyna zapewnił „mamy plan szybkiego wzmocnienia i unowocześnienia polskiej armii, mamy plan zamówień dla polskiego przemysłu, bo dla Polski, polskiego przemysłu zbrojeniowego, to jest być albo nie być, to kwestia elementarnego bezpieczeństwa. A dla Podkarpacia i przemysłu szansa na wielki rozwój” – powiedział lider PO.

A Trybunał Konstytucyjny i KNF … co PiS zrobił z tak ważnymi instytucjami …:(

Kościół ma taki sam wskaźnik wiarygodności, co TV – połowa ludzi im nie ufa, a Solidarność taki jak Sejm. Ludzie doskonale wiedzą, czym jest NSZZ Solidarność 🤔

Depresja plemnika

Ostatnio przedstawiciele kościoła dość aktywnie włączają się do oceny strajku nauczycieli i niemal zawsze są krytyczni wobec strajkujących. Wyraźnie pokazują, czyją stronę w tym sporze trzymają.

O oburzonym wikariuszu z Ustrzyk Dolnych, który uważa, że nauczycielowi, podobnie jak księdzu, strajkować nie wypada, bo podstawą zawodu jest powołanie, jakże więc „gorsząca jest postawa strajkujących, którzy zdradzili swoją misję dla trzydziestu srebrników”.

O wikariuszu i katechecie z Wrocławia, który nazwał nauczycieli lewakami.

Jak również o proboszczu jednej z lubelskich parafii, który do wiernych w kościele powiedział: „strajkujący nauczyciel to nie nauczyciel” i „kiedyś nauczyciel uczył za darmo i oddawał życie za ucznia”.

Właśnie na tę wypowiedź proboszcza zareagował na Facebooku ksiądz Łukasz Kachnowicz, duszpasterz akademicki i publicysta z Lublina: „Księża gorszący się, że nauczycielom nie chodzi o dzieci, tylko o pieniądze, to już jest przegięcie. Sorry, ale my też mamy powołanie, przede wszystkim powołanie, ale też dbamy o…

View original post 1 516 słów więcej

Strajk nauczycieli to nasza sprawa, bo walczą o godną Polskę, a nie zakłamaną i wsteczną

Powstał społeczny Komitet „Wspieram Nauczycieli”. Powołali go przedstawiciele kultury i nauki, aktorzy, celebryci, prawnicy, przy udziale oświatowych związków zawodowych. Środki z funduszu zostaną przeznaczone na pomoc strajkującym nauczycielom, którzy nie są zrzeszeni w związkach. „Ten strajk jest lekcją wychowania obywatelskiego nie tylko dla uczniów, ale i dla nas wszystkich. Jest także lekcją solidarności, której wspaniałą tradycją Polska może się chlubić” – piszą inicjatorzy Komitetu. Pieniądze można wpłacać na nr konta 13 1240 5934 1111 0010 8960 6877

Pomoc nauczycielom

W Centrum Nauki Kopernik na specjalnej konferencji prasowej zainaugurowano działalność Społecznego Komitetu „Wspieram Nauczycieli”. Jednocześnie uruchomiony został specjalny rachunek „Fundusz strajkowy”, na który można wpłacać datki.

Udział w społecznym komitecie zadeklarowali m.in. prezydent Konfederacji Lewiatan dr Henryka Bochniarz, prof. Jerzy Bralczyk, prof. Andrzej Friszke, mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, Zbigniew Hołdys, Szymon Hołownia, prof. Maria Janion, Czesław Mozil, Wojciech Maziarski, Katarzyna Nowak-Zawadzka (Nauczyciel Roku 2015), reżyser Paweł Pawlikowski, piosenkarka Maria Sadowska, Małgorzata Saramonowicz, scenarzysta Andrzej Saramonowicz, były I Prezes SN prof. Adam Strzembosz, pisarka Olga Tokarczuk, uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska, prof. Łukasz Turski, raper Vienio, publicysta Jacek Żakowski.

ZNP: Fundusz wesprze nauczycieli spoza związków

Fundusze, które uda się zebrać na specjalnie uruchomionym koncie, posłużą do wsparcia nauczycieli, którzy strajkują, a nie należą do związku.

– My jakoś sobie poradzimy, ale chcemy wspomóc tysiące nauczycieli, którzy nie należą do żadnego związku zawodowego, którzy strajkując, dając nam swoje wsparcie, znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji – tłumaczył szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Konto, na które można wpłacać fundusze, zostało utworzone przez ZNP, natomiast o tym, do kogo trafią pieniądze ze zbiórki, decydować będzie komitet obywatelski, a nie Związek – podkreślał Broniarz.

Rząd zapowiada od kilku dni, że za okres strajku nauczyciele, którzy odstąpili od pracy, nie otrzymają pieniędzy.

To nauczyciele kształtują społeczeństwo obywatelskie

– Uważam, że wszyscy powinniśmy wspierać nauczycieli walczących o swoją godność. Ten fundusz społeczny, który otwieramy, będzie mógł wspomagać tych nauczycieli, którzy z powodu strajku zostaną pozbawieni swoich dochodów i ich sytuacja stanie się bardzo, bardzo ciężka – tłumaczyła Krystyna Starczewska, polonistka i filozofka, jedna z inicjatorek komitetu.

– Stajemy po stronie nauczycieli, także z wdzięczności za to, że codziennie wspierają nasze dzieci i wnuki – mówił na konferencji Jacek Żakowski.

– Bez właściwie ukształtowanego i nauczanego obywatela, nie ma społeczeństwa obywatelskiego – mówił były I Prezes SN prof. Adam Strzembosz. – Uważam, że w sytuacji, jaka się w tej chwili ukształtowała, jest rzeczą niezwykle ważną, byśmy się zachowali jak społeczeństwo solidarne, byśmy wsparli to, co w tym działaniu nauczycieli łączy się bardzo ściśle z naszym interesem, z interesem społeczeństwa jako całości, ale także z interesem naszych dzieci, wnuków. Oni tworzą przyszłość – dodał prof. Strzembosz.

Komitet o inicjatywie

Poniżej zamieszczamy list Społecznego Komitetu „Wspieram Nauczycieli”:

„Stajemy po stronie nauczycieli z wdzięczności za to, że codziennie wspierają nasze dzieci i wnuki. Teraz to oni potrzebują naszego wsparcia.

Strajkujący nauczyciele i nauczycielki, a także inni pracownicy szkół i przedszkoli walcząc o godne wynagrodzenia zabiegają o edukację na miarę potrzeb XXI wieku. To nasza wspólna odpowiedzialność, by zarobki pozwalały im na porządną pracę bez gorączkowego rozglądania się za dodatkowymi źródłami dochodu. By nie odchodzili ze szkół, by czuli się docenieni, by mogli polecać ten piękny zawód wszystkim.

Dlatego wyrażamy solidarność ze strajkującymi nauczycielami także w imię najlepiej pojętego patriotyzmu – troski o przyszłość Polski.

Ten strajk jest lekcją wychowania obywatelskiego nie tylko dla uczniów, ale i dla nas wszystkich. Jest też lekcją solidarności, której wspaniałą tradycją Polska może się chlubić.

Strajkujący ponoszą nie tylko koszt moralny strajku, ale też koszty materialne. Ogłaszając zbiórkę chcemy wspomóc tych, którzy uczestnicząc w proteście znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji. Dla których strata zarobków za czas strajku oznacza katastrofę finansów rodzinnych.

Jako społeczny komitet wsparcia nauczycielskiego strajku zadbamy, by pieniądze ze zbiórki zostały przekazane tym najbardziej potrzebującym.

Okażmy im pomoc, solidarność, wsparcie i życzliwość. A także wdzięczność, że walczą o lepszą szkołę dla naszych dzieci i wnuków oraz o lepszą Polskę dla nas wszystkich”.

Kołtuny pisowskie musza być przepędzone od koryta, bo cofają nas cywilizacyjnie.

Depresja plemnika

Polityka dzielenia społeczeństwa i nastawiania jednych przeciwko drugim nie jest w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości żadną nowością. Nikt chyba jednak nie spodziewał się, że do postawienia silnego akcentu w tej kwestii dojdzie akurat w czasie kampanii wyborczej, w której to zwykle partia Jarosława Kaczyńskiego próbuje grać o wyborców centrum, a sam lider partii nakłada maskę “miłego wujka”, który łączy, a nie dzieli.

Tym razem w roli głównej wystąpił jednak nie naczelnik z Żoliborza, tylko szara eminencja Prawa i Sprawiedliwości, twórca SKOK-ów i senator PiS Grzegorz Bierecki, który wziął udział w obchodach 9. rocznicy katastrofy w Smoleńsku w Białej Podlaskiej.

– Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej – powiedział.

View original post 2 496 słów więcej

„Solidarność” sprzedała nauczycieli

W Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie stało się w niedzielę coś co znakomicie wpisuje się w skandaliczny komentarz pana prof. Zybertowicza, na temat sygnatariuszy porozumienia Okrągłego Stołu. Bo to właśnie tu – w CP „Dialog”, 7. kwietnia – tak jak kiedyś „komuniści podzielili się władzą z własną agenturą” teraz Pisowcy podpisali sami ze sobą kompromitujące porozumienie.

Oświatowa „Solidarność” z PiS–owcem Ryszardem Proksą na czele parafowała propozycje PiSowskiego rządu, wcześniej odrzucone zarówno przez Związek Nauczycielstwa Polskiego jak i Forum Związków Zawodowych.

Równocześnie najbardziej kontrowersyjna kurator Barbara Nowak z Małopolski ogłosiła radośnie na Twitterze: NSZZ Solidarność podpisała porozumienie z Rządem! Dzięki temu WSZYSCY NAUCZYCIELE dostaną podwyżki! Solidarność wywalczyła zmniejszenie biurokracji! Nie ma powodu do strajku!”

Entuzjazmu jednak nie podzielono. W mediach społecznościowych w odpowiedzi mocno zawrzało:

„Całkowity blamaż rządu PiS. Jedyne co udało im się zrobić to podpisać porozumienie z radnym PiS. Beata Szydło mówiąc, że jest porozumienie z grupą łamistrajków z Solidarności kompromituje się bardziej niż przy 1:27″ – ocenił na Twitterze Marcin Kierwiński (PO), porównując niedzielne porozumienie do efektu słynnego głosowania głosowanie na przewodniczącego Rady Europejskiej w 2017 roku w Brukseli.

„Radny PiS Proksa sprzedał nauczycieli i »Solidarność« nauczycielską rządowi PiS zupełnie za darmo. To »porozumienie« to totalna kompromitacja związku i bezczelność wicepremier Szydło! Zobaczcie sami (za MEN)” – skomentował na Twitterze Tomasz Siemoniak z Koalicji Europejskiej.

Na PiSowską analogię w postępowaniu ze stawiającymi opór wskazała w swoim komentarzu Joanna Scheuring-Wielgus. „Ta sama taktyka co przy niepełnosprawnych. To było do przewidzenia…” – napisała.

Do rodziców zwróciła się także niezawodna w takich razach PiSowska funkcjonariuszka Krystyna Pawłowicz:

„Rodzice, pamiętajcie! Walczcie też sami z postkomunistycznym terrorem ZNP. Nie puszczajcie im tego płazem, bo ich rozzuchwalacie. Oni mają w planie destrukcję Polski, a nie nauczanie, obalanie rządu, a nie interes nauczycieli i uczniów” – zagrzmiała po swojemu Pawłowicz.

„Jaki wstyd jest być nadal w „Solidarności” nauczycielskiej. Dobrze, że zrezygnowałem w odpowiednim czasie. Proksa = zdrada i hańba – podsumował niedzielne porozumienie Piotr Świdziński.

„Solidarność” sprzedała nauczycieli.

Depresja plemnika

>>>

To, ile czasu przeznaczyło Prawo i Sprawiedliwość na konwencję regionalną we Wrocławiu, a ile w Kadzidle k. Ostrołęki na Kurpiach doskonale pokazuje, wśród kogo partia Jarosława Kaczyńskiego będzie szukała swojego elektoratu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Przedstawiciele dobrej zmiany wyraźnie obawiają się swojego głównego konkurenta na wsi – Polskiego Stronnictwa Ludowego, którego szef świetnie zaprezentował swoją formację na wspólnej konwencji Koalicji Europejskiej, dlatego wizerunek w wersji “lite” skierowany do centrowego elektoratu postanowili odłożyć na półkę. Obawy Jarosława Kaczyńskiego odzwierciedlone zostały przez jego przemówienie i dość zdumiewające obietnice, które złożył rolnikom.

Będziemy zabiegać, chcemy walczyć i zabiegać o interesy Polski, w tym przede wszystkim, o interesy polskiej wsi, chcemy większych dopłat dla polskiego rolnictwa – myśleniem życzeniowym trąciła wypowiedź prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który butnie stwierdził, że PiS jest partią polskiej wsi i to „prawdziwą, nie udawaną”. W swoim przemówieniu, jak zresztą zwykle, operował utartymi sloganami i nie popisał…

View original post 1 846 słów więcej

Seksafera powali PiS. Polska to nie burdel

„Wobec insynuacji i kłamstw, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, informuję, że Marszałek Sejmu będzie stanowczo bronił swojego dobrego imienia i reprezentowanego urzędu. Działania na drodze prawnej odbędą się z wykorzystaniem możliwości postępowania karnego oraz cywilnego” – napisał na Twitterze Andrzej Grzegrzółka, dyrektor biura prasowego Kancelarii Sejmu.

Sprawa dotyczy tzw. afery podkarpackiej, w którą zamieszani byli biznesmeni, politycy i przedstawiciele służb. Funkcjonariusz CBA, Wojciech J. został oficjalnie wysłany na Podkarpacie w celu zbadania wspomnianej afery, a mniej oficjalnie miał za zadanie dowiedzieć się czy istnieją nagrania z agencji towarzyskich z udziałem polityków PiS. Jak usłyszał Wojciech J. od swojego szefa „takich nagrań może być tysiące.” Na miejscu okazało się, że dotarcie do taśm nie było zbyt trudne, a na jednej z nich pojawia się podobno wspomniany wcześniej polityk. „Nagranie jest dobrej jakości. Prawdopodobnie zostało sporządzone w agencji na tzw. Zameczku pod Rzeszowem. To znany, oddalony kilkadziesiąt kilometrów od miasta zespół pałacowy, z luksusowymi pokojami.”

Zarówno w Zameczku, jak i w innych podkarpackich domach publicznych często dochodziło do imprez z udziałem polityków i biznesmenów. Większość z nich było ochranianych przez byłego funkcjonariusza CBŚ Daniela Ś. Jak się okazało Daniel Ś. oprócz ochraniania zajmował się sprowadzaniem prostytutek z Ukrainy i nagrywaniem prominentnych osób. „Wszyscy wiedzieli, że Daniel Ś. nagrywał osoby w domach publicznych: polityków, funkcjonariuszy. Ustaliłem, że co jakiś czas wyjeżdżał na Ukrainę. Wywoził pieniądze, żeby je zdeponować w banku na Ukrainie (…) Ale nie tylko pieniądze. Oprócz tego woził nagrania” – powiedział Wojciech J. w rozmowie z „Faktem”.

Po ujawnieniu tych informacji przez Wojciecha J., CBA odcina się od swego, już byłego funkcjonariusza twierdząc, że nigdy podczas służby nie zarejestrował on „materiałów w formie elektronicznej, w formie płyt”, za to często korzystał ze zwolnień lekarskich wystawianych przez lekarza psychiatrę. W związku z powyższym CBA „złożyło do prokuratury zawiadomienie wobec Wojciecha J., dotyczące poświadczenia nieprawdy i złożenia zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie.” Mecenas Beata Bosak – Kruczek, pełnomocnik Wojciecha J., stanowczo zaprzecza jakoby jej klient leczył się psychiatrycznie i zataił ten fakt w procesie rekrutacyjnym w CBA. Jak udało się ustalić dziennikarzom Wirtualnej Polski wkrótce jedna ze stacji telewizyjnych opublikuje materiały potwierdzające opisywaną sprawę nagrań.

Wszystko zaczęło się od artykułu w „Nie”, w którym Andrzej Rozenek opisał historię byłego oficera CBA Wojciecha J. Miał on mieć rzekomo informacje, a nawet taśmę z nagraniami, będącą dowodem na obecność marszałka Sejmu w agencji towarzyskiej.

Według Wojciecha J. nagranie to, które dostał od informatora, zniknęło z szafy pancernej, a wobec niego wszczęto postępowanie sprawdzające, wysłano na badania psychiatryczne i oddano do dyspozycji szefa.

Po kilku dniach na te rewelacje zareagował marszałek Kuchciński i napisał na twitterze: „Przypisywanie najgorszych czynów bezpodstawnie jest jedną z najcięższych form pomówienia i zniesławienia, szczególnie, gdy dotyka funkcjonariusza publicznego, którym jest Marszałek Sejmu, jak i każdy poseł. Kto powtarza te oszczerstwa musi liczyć się z odpowiedzialnością prawną”.

Warto zaznaczyć, że były oficer CBA Wojciech J. nikomu z dziennikarzy, z którymi się skontaktował, wbrew zapowiedziom, nie przedstawił rzekomej taśmy.

CBA złożyło w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstw przez b. agenta Biura Wojciecha J. Według nieoficjalnych informacji PAP, zawiadomienia miały trafić do Prokuratury Regionalnej w Warszawie i mają nadaną klauzulę tajności.

Również dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował PAP, że w związku z publikacją tygodnika NIE, Kancelaria Sejmu złożyła zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o możliwości popełnienia przestępstwa. Zawiadomienia dotyczą znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz zniesławienia. Ponadto do wydawcy tytułu wysłano wezwanie przedsądowe z żądaniem publikacji przeprosin oraz wpłaty zadośćuczynienia w wysokości 15 tys. zł na rzecz Caritasu Polska.

Co Kuchciński potrafi? To intelektualny Kononowicz. A domy publiczne to właściwe dla niego miejsce. Dlaczego jednak płaci z naszego (bo pensja w Sejmie z budżetu)? Dlaczego kompromituje imię Polaka ten niedojda?

Depresja plemnika

Ciężkie chwile przeżywa Marek Kuchciński po publikacji w „Nie” tekstu o seksaferze na Podkarpaciu. Marszałek już na początku tygodnia żądał od tygodnika przeprosin oraz wpłaty 15 tys. zł na Caritas, ale do dzisiaj Andrzej Rozenek, autor publikacji, żadnego pisma w tej sprawie nie otrzymał.

W rozmowie z Anną Dryjańską Rozenek przyznał, że nie widział taśmy z nagraniem, ale jak mówi „mój tekst dotyczy treści zawiadomienia, które do prokuratury skierował Wojciech J. Nie wykroczyłem poza ten dokument ani jednym słowem. Sprawdzenie, czy to, o czym pisze Wojciech J. jest prawdą, czy nie, należy do prokuratury”. Wierzy, że te taśmy istnieją, na co wskazują „materiały dowodowe złożone…

View original post 248 słów więcej

Macierewicz nie jest świrem, tylko takiego udaje

>>>

Kapitalna uwaga. Macierewicz udaje pierdolniętego, aby w razie czego usprawiedliwiać się, że ma nierówno pod sufitem i być bezkarny.
Ten człowiek świadomie niszczy Polskę dla interesów obcych. Kogo? Przecież wszyscy wioemy.
I za to ma iść siedzieć! Zaprzaniec! A nie spokojnie dożywać końca swoich dni.

Depresja plemnika

„Farba była zmywalna, napis był niewielki i szybko zniknął. Tak naprawdę wyplute gumy do żucia bardziej niszczą chodniki niż farba kredowa, po której wystarczy się przejść, by zniknęła” – powiedziała sędzia Agnieszka Wróblewska-Kafka, uzasadniając decyzję o umorzeniu sprawy działacza Obywateli RP Pawła Wrabca. Pisaliśmy o tym w artykule „Stanął przed sądem za napis „Policja czy PiS-licja?”.

Wrocławska policja obwiniła Wrabca o zniszczenie chodnika. Sąd uznał, że społeczna szkodliwość czynu działacza była niewielka. – „Orzeczenie jest dla mnie satysfakcjonujące. Nie jestem nim zaskoczony. Od początku uważałem, że sprawa malowania kredą na chodniku nie zasługuje na uwagę sądu. Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że w tym procesie było kilka rozpraw, zeznawało kilkunastu świadków, koszt postępowań na pewno jest wysoki” – powiedział po ogłoszeniu wyroku Wrabec.

Kosztami sądowymi obciążony zostanie skarb państwa. Wyrok nie jest prawomocny.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że degradacja płk. Krzysztofa Duszy do stopnia szeregowego była bezprawna. Pułkownik został pozbawiony…

View original post 153 słowa więcej