Archiwa tagu: Jacek Kurski

Kapelan Wałęsy, ks. Cybula, też pedofil

Premiera filmu dokumentalnego „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sekielskiego, dotyczącego pedofilii w polskim Kościele, w najbliższą sobotę na YouTube. Efekt wielomiesięcznej pracy zobaczyli wcześniej dziennikarze.  – „To nie jest jeszcze jedna ważna opowieść zawierająca dramatyczne relacje ofiar księży pedofilów. To dziennikarskie śledztwo Sekielskiego, którego wyniki są druzgocące. Musicie Państwo ten film koniecznie zobaczyć” – napisał na Twitterze Janusz Schwertner z onet.pl.

W filmie jest m.in. mowa o ks. Franciszku Cybuli, który był osobistym kapelanem w czasach prezydentury Lecha Wałęsy, ale także wtedy, kiedy pierwszy przywódca „Solidarności” był internowany podczas stanu wojennego. Sekielski dotarł do ofiary jego czynów pedofilskich.

https://twitter.com/Makowski_Jaro/status/1126506721143209984

Nagrał też samego księdza Cybulę, który w konfrontacji z pokrzywdzoną przez niego osobą, do wszystkiego się przyznaje. Były kapelan Wałęsy zmarł w lutym tego roku. W filmie pojawia się wypowiedź byłego prezydenta, który mówi, że nie uwierzy, dopóki nie dostanie dowodów.

W dokumencie, który trwa dwie godziny, przedstawiono wiele przykładów molestowania dzieci przez księży. Pokazano także przypadki duchownych, którzy wciąż odprawiają nabożeństwa, choć przed laty krzywdzili dzieci. Odniesienia się do ujawnionych przypadków pedofilii w Kościele odmówili Sekielskiemu hierarchowie Kościoła katolickiego w Polsce, m.in. prymas ks. Wojciech Polak i abp Sławoj Leszek Głódź. Konferencja Episkopatu Polski już zapowiedziała, że nie zamierza w żaden sposób odnieść się do dokumentu Sekielskiego.

Więcej na temat filmu Sekielskich >>>

Sekielscy obnażają pedofilię kleru. To polskie „Spotlight”.

Depresja plemnika

Jarosław Kaczyński jest wewnętrznie zdruzgotany śmiercią przyjaciółki, brata, matki i myślę, że poczucie proporcji  i rzeczywistości jest u niego zachwiane. Bardzo mu współczuję, ale myślę, że wewnętrzna tragedia nie usprawiedliwia niszczenia wszystkiego wokół siebie – ocenia prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. – Moim zdaniem prawdziwa wiara to przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka, a robienie z jakichś zmitologizowanych założeń czy symboli, jak tęcza, czegoś tak zasadniczego jest czymś absurdalnym i pokazuje tak naprawdę wewnętrzną pustkę pisiaków – mówi o zatrzymaniu Elżbiety Podleśnej

View original post 1 763 słowa więcej

Reklamy

Ancymonki PiS zbrukają wszystko – Polskę, najlepszych Polaków, wartości uniwersalne

„Musimy walczyć z populizmem i ekstremizmem, ale nie możemy walczyć z nimi tanimi sloganami lub personalnymi atakami. W ciągu ostatnich dni widziałem, że mój dobry przyjaciel przewodniczący Donald Tusk jest porównywany do Hitlera i Stalina. To całkowicie nie do zaakceptowania” – powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Chodzi oczywiście o „Materiał o Tusku „Wiadomości” zilustrowały zdjęciem Hitlera. Nie da się upaść niżej”.

Juncker stwierdził, że ma nadzieję, że to nie polski rząd stoi za tymi porównaniami do Hitlera i Stalina, ale „jeśli coś takiego jest możliwe w mediach, to ma to coś wspólnego z polityczną atmosferą w kraju”. – „Nie podoba mi się to. Uważam to za coś kompletnie nie do zaakceptowania, coś obrzydliwego” – podkreślił szef Komisji Europejskiej.

Junckerowi postanowił odpowiedzieć na Twitterze Jarosław Olechowski, do niedawna szef „Wiadomości” TVP: – „Szanowny Panie Przewodniczący Juncker. W „Wiadomościach” nie porównano Donalda Tuska do Hitlera ani Stalina. W ten sposób zilustrowano politykę wobec Polski, której prekursorem był Walther Rathenau. D. Tusk też używa historycznych odniesień mówiąc np. o „współczesnych bolszewikach”. Internauci oburzeni komentowali te „tłumaczenia”.

„Chyba tylko Kaczyński Ci uwierzy”; – „A cóż to jest jak nie porównanie (zestawienie), tak samo jak dzień później do Piotrowskiego. Zjadacie już własny ogon. Żenująca, prymitywa i żerująca na najniższych instynktach propaganda. Nawet sympatycy PIS mają odruchy wymiotne po materiałach Nowiny Konopki czy Konrada Węża”; – „Pan redaktor przypominając „współczesnych bolszewików” w celu usprawiedliwienia skandalicznego materiału, w którym wykorzystano zdjęcia Hitlera i Stalina obnaża swoją rolę propagandysty. P. S. Rathenau został zabity w zamachu anarchistów w 1922 i nazistą nie był”.

Ancymonki PiS – takich pokrak nie było w historii Polski.

Depresja plemnika

Po prawie 4 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości coraz mniej spraw nas dziwi, choć nie przestaje bulwersować. Zarówno bezceremonialne przejęcie mediów publicznych, skok na spółki Skarbu Państwa, czy kolejne kompromitacje ministrów z byłym już szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim na czele sprawiają, że do naszej krajowej polityki nie sposób jest podejść obojętnie.

Biorąc pod uwagę, że w tym roku doczekamy się prawdziwej wyborczej kumulacji, już 26 maja wybierzemy naszych reprezentantów do Parlamentu Europejskiego, a jesienią posłów i senatorów, jak na dłoni widać, że emocje politycznego sporu nie tylko nie maleją, ale wręcz znacznie rosną. Znaczna w tym rola miłościwe nam rządzących, którzy lubują się w podkręcaniu temperatury, napuszczaniu ludzi na siebie, czy bezlitosnym atakowaniu opozycji.

Ostatnie wydarzenia nie tylko nie dają nadziei na to, że nad Wisłą może być normalnie, co pokazują, że rządzący nie cofną się przed niczym, by utrzymać władzę, bujając przy tym w oparach absurdu.

Okazuje się…

View original post 898 słów więcej

Czy Jacek Kurski zesra się?

Zdobywanie poparcia celebrytów i artystów przez polityków nie jest niczym nowym. Po to narzędzie marketingowe sięgnął teraz Tomasz Frankowski. Czym chyba mocno zdenerwuje Jacka Kurskiego…

Tomasz Frankowski to „polski piłkarz, który występował na pozycji napastnika, reprezentant Polski, czterokrotny król strzelców polskiej ekstraklasy, w której strzelił łącznie 168 goli, stając się jednym z najskuteczniejszych graczy ligi.” Teraz ma szanse reprezentować nasz kraj w Parlamencie Europejskim. Na swoje listy przygarnęła go Koalicja Europejska. W kampanii wyborczej znalazł niespodziewanego koalicjanta.

Przez twe oczy zielone…

Piłkarza poparł sam Zenek Martyniuk. Nie wiemy dokładnie, czym Frankowskiemu udało się uwieść gwiazdę disco polo (jeśli nasze źródła nie kłamią, ma on zielone oczy…), ale udało się! Lider zespołu Akcent oficjalnie poparł sportowca-polityka. Panowie ogłosili swój alians za pomocą mediów społecznościowych.

… oszalałem!

Ten news musi szczególnie denerwować Jacka Kurskiego. Przypomnijmy: już przy okazji Sylwestra  w 2016 r. mogliśmy się dowiedzieć, że Zenek jest ulubieńcem Jacka Kurskiego. Także w czasie ostatniego Sylwestra Akcent był jedną z gwiazd, które występowały na imprezie TVP.

Poparcie kandydata KE musiało być teraz bolesnym policzkiem dla szefa telewizji publicznej. Obawiamy się w redakcji, że pan Zenon stracił swojego wpływowego fana…

Celebryci a polityka

W Polsce korzystanie z usług celebrytów i artystów w kontekście polityki jest nadal czymś stosunkowo rzadko stosowanym. Mimo tego, będące niemal u szczytu popularności, Ich Troje śpiewało lata temu na konwencjach SLD (Michał Wiśniewski wychrypiał wtedy do Leszka Millera słynny tekst „A wszystko to, bo Leszka kocham”, będące przeróbką hitu grupy). Miłośnikiem disco polo był chyba Aleksander Kwaśniewski, który tańczył do innego klasyka gatunku na spotkaniach w wyborcami. Andrzejowi Dudzie zapewne do dziś śni się czekoladowy torcik wręczony mu przez Dodę.

Czy tego typu poparcie powoduje, że wyborcy chętniej głosują na danego kandydata? Dziś chyba nikt dogłębnie nie zbadał tej kwestii. Można tylko obawiać się (lub cieszyć – w zależności od gustu), że w razie kolejnej wygranej PiS, Akcent nie zagra już na Sylwestrze…

Strajk nauczycieli czas zacząć

Beata Szydło, która ponoć została zmuszona przez premiera Morawieckiego do rozmów z nauczycielami, przyszła na dzisiejsze spotkanie z nowym pakietem propozycji. Zwiększenie pensum do 24 godzin tygodniowo i w jednym z wariantów, podwyżki, nawet do 8 tys. zł dla nauczycieli dyplomowanych, ale dopiero od 2023 roku.

Sławomir Broniarz nie ukrywa, że związki zastanawiają się „nad tym, po co była wobec tego pierwotna propozycja rządu, skoro ta dzisiejsza tylko zaognia konflikt, a nie łagodzi”. Jak widać, propozycje rządowe nie usatysfakcjonowały przedstawicieli związków. Rozmowy na chwilę obecną zakończyły się fiaskiem, a teraz przyszedł czas na konferencje prasowe.

Na konferencji strony rządzącej zabrakło minister Zalewskiej. Jej miejsce zajęła Beata Szydło. Przysłuchując się wypowiedziom przedstawicieli rządu na ich konferencji, odniosłam wrażenie, że tak naprawdę chodzi tutaj tylko o jedno.  O przedłużenie w czasie negocjacji na tyle, by w poniedziałek do strajku nie doszło. Oby na czas egzaminów i matur, protest zawiesić lub ograniczyć. Była więc znowu prośba do nauczycieli, by pamiętali o dzieciach.

Były piękne slajdy, porównanie do sytuacji nauczycieli w świecie i obietnica budowy nowego systemu, który będzie bardzo „światowy” i w pełni zadowalający dla nauczycieli. Nie ukrywam, że zastanawiam się, skąd PiS wziął niektóre z prezentowanych na slajdach, dane. Mówienie, że nauczyciele w Polsce mają pod swoją opieką tylko 11 uczniów to dla mnie szok. Skąd te liczby? Jak się ma ta wiedza do realiów, czyli klas, liczących ok. 30 uczniów i więcej? To kto się opiekuje tą nadwyżką?

Beata Szydło podtrzymała też dotychczasowe propozycje i obszerniej omówiła kontrakt społeczny, który ma zagwarantować podwyżki dla nauczycieli i zapewnić wzrost wynagrodzeń w oświacie. Oczywiście tylko na zasadach, które do tej pory rząd przedstawił.

Na konferencji prasowej przedstawicieli związków, Sławomir Broniarz przyznał, że nie ma żadnych przesłanek, by wstrzymać decyzję o strajku. Związki przedstawiły swój projekt, ale strona rządowa nawet się do niego nie odniosła. Szef ZNP podkreślił, że związki są gotowe do pewnych ustępstw, ale rząd nie chce ustąpić nawet o krok.  Natomiast słowa o podwyżce pensji to dla niego tylko puste deklaracje. Nie kupuje również obietnic, że przez najbliższe dwa miesiące rząd będzie pracował nad nową regulacją.

Stanowisko Broniarza poparł całkowicie Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych. On również nie widzi żadnych przesłanek, by zawiesić decyzję o strajku.  Rząd nie przedstawił pisemnie żadnej propozycji, a na stół rzucono tylko ochłapy. Wszystko opiera się tylko na słowach. Dzisiaj wydaje się na 90%, że strajk się rozpocznie. Zwrócił też uwagę, że zwiększenie godzin pensum ma na celu tylko jedno. Ratowanie się przed zarzutem o zwalnianie nauczycieli, które ma objąć 20 – 30% środowiska. O ileż lepiej brzmi, że to nauczyciele sami odchodzą, bo znaleźli lepszą pracę czy też idą na zasłużoną emeryturę.  Wittkowicz zaprosił też dziennikarzy na kolejne spotkanie z rządem, jeśli w ogóle takie się jeszcze odbędzie. Wówczas będą oni mogli sami przekonać się, jak rozmowy z rządem rzeczywiście wyglądają.

Możliwości odejścia od strajku nie widzi też Ryszard Proksa z Solidarności nauczycielskiej.  Nie ukrywa, że trudno nie mieć wątpliwości co do rzetelności propozycji rządu, gdy związkowcy nie dostali żadnej informacji na piśmie. Zgadza się, że trzeba zmienić system edukacji, ale podstawą powinny być pensje, które zatrzymają dobrych nauczycieli w zawodzie. Przyznam się, że nie rozumiem, jak to jest. Beata Szydło twierdzi, że NSZZ Solidarność przystała na propozycje rządu, ale z wypowiedzi pana Proksy wynika, że tak nie jest. Wynika, że Solidarność nauczycielska stoi ramię w ramię z pozostałymi związkami.

Na konferencji zabrał też głos Wojciech Warski, wiceprezes BCC. W imieniu przedsiębiorców zaproponował, by 10 mld zł, zgromadzonych w Funduszu Pracy przekazać oświacie. Jest taka możliwość, tym bardziej, że nie wszystkie środki zostały wykorzystane do „trzynastki” dla emerytów i rencistów.

Jak widać, spotkanie ostatniej szansy nie przyniosło żadnego rozwiązania. Nadzieja jeszcze w spotkaniu, które ma odbyć się w niedzielę. Może wówczas rząd stanie się bardziej elastyczny?

Ciemnotę wprowadzili do szkół, aby już na tym poziomie kształtować przyszły elektorat.

Depresja plemnika

Minister Beacie Kempie, która z takim wielkim oddaniem poświęca się pomocy humanitarnej, nieco puściły nerwy w programie „Tłit”.

Wystarczyło, że dziennikarz Marek Kacprzak powołał się w rozmowie na Krzysztofa Brejzę, który porównał dzisiejszą Polskę do zawirusowanego komputera, stąd „potrzebny jest głęboki restart. I montaż dobrego antywirusa”, by minister Kempa natychmiast odbiła piłeczkę, mówiąc, żeby poseł „Antywirusa to niech sobie zamontuje w Inowrocławiu, tam gdzie wybuchła gigantyczna afera”.

Czyżby miała na myśli aferę fakturową w mieście, gdzie prezydentem jest ojciec Krzysztofa Brejzy i to on sam złożył zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury? No cóż, śledztwo jeszcze się toczy, ale pani Kempa już wie, kto tu jest winny i wykorzystuje sytuację, by zdyskredytować posła w oczach Polaków.

Sama natomiast dość lekceważąco podchodzi do pytania o afery, jakie tropi Krzysztof Brejza. Gdy dziennikarz przypomina sprawę Srebrnej, stanowczo stwierdza, że to żadna afera, a celem działań posła jest tylko…

View original post 1 250 słów więcej

Gadzinówka TVP odpowiedzialna za śmierć Pawła Adamowicza

„Mamy prawo do prawdy. Media publiczne powinny pełnić rolę autorytetu i być miejscem poważnej rozmowy o przyszłości państwa. Dziś niestety Telewizja Polska jest daleka od wypełniania swojej misji, dlatego w gronie prezydentów pięciu dużych polskich miast poprosiliśmy Radę Etyki Mediów o analizę materiałów publikowanych o śp. prezydencie Pawle Adamowiczu” – napisała na Facebooku Aleksandra Dulkiewicz. Pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska opublikowała stanowisko Rady w tej sprawie.

Rada Etyki Mediów Rada Etyki Mediów stwierdziła, że autorzy materiałów, prezentowanych w 2018 roku w Telewizji Polskiej, „manipulują faktami, sugestiami i domniemaniami tak, by przedstawić Pawła Adamowicza jako osobę niegodną zaufania”. – „W żadnej z analizowanych przez REM publikacji nie dano Pawłowi Adamowiczowi szansy odparcia zarzutów, przedstawienia argumentów zaprzeczających oskarżeniom formułowanym wprost, między wierszami lub w tytułach zniekształcających rzeczywisty przebieg opisywanych wydarzeń lub naginających fakty tak, by przemawiały przeciwko prezydentowi Gdańska. Był obiektem oszczerstw, ale nie miał prawa do obrony” – napisano w opinii REM.

Według REM, TVP złamały pięć z siedmiu zasad Karty Etycznej Mediów. Chodzi o zasady: prawdy, obiektywizmu, oddzielania informacji od komentarza, szacunku i tolerancji, pierwszeństwa dobra odbiorcy. W swoim stanowisku członkowie Rady cytują i podzielają opinię dr Wiesława Baryły, psychologa społecznego z Uniwersytetu SWPS, który napisał: – „Telewizja Polska uprawia propagandę, która służy do niszczenia przeciwników partii rządzącej” i „sięgając po najgorsze techniki komunikacji nie daje zaatakowanym najmniejszych szans na przedstawienie własnego stanowiska”. Swoje oświadczenie Rada Etyki Mediów kończy stwierdzeniem, że „nie ma jednak wiedzy, doświadczenia, a przede wszystkim kompetencji, by dociekać – o co prosili autorzy pisma Związku Miast Polskich – czy złamanie wskazanych zasad etyki dziennikarskiej wobec Pawła Adamowicza można uznać za okoliczność związaną z zamachem na jego życie”.

„Nie możemy o tym milczeć, bo milczenie jest bliskie obojętności. Polska zasługuje na media publiczne wysokiej jakości. Odbudowa wiarygodności telewizji polskiej nie będzie prosta, ale głęboko wierzę, że nastąpi ona prędzej niż wyobrażają to sobie osoby odpowiedzialne za obecny stan TVP” – podsumowała Aleksandra Dulkiewicz.

Problem Jarosława Kaczyńskiego polega na tym, że chce narzucić ludziom szacunek i uwielbienie dla swojego brata Lecha K.

Depresja plemnika

„Jestem niewinny. Podkreślam to od dwóch lat. Mamy kolejną odsłonę prowokacji politycznej pana Kamińskiego i Ziobro. Ten proces, już po zwycięstwie w Polsce demokracji, będzie podręcznikowym przykładem na działanie państwa policyjnego Prawa i Sprawiedliwości. Państwa, w którym mamy do czynienia z mieszaniem faktów, z podsłuchami” – powiedział Józef Pinior. Przed Sądem Rejonowym dla Wrocławia-Śródmieścia rozpoczął się proces tego działacza opozycji w PRL, byłego europosła i senatora PO. Razem z nim przed  sądem stanęli także asystent Piniora Jarosław Wardęga oraz trzech biznesmenów, którzy mieli rzekomo korumpować polityka.

Prokuratura oskarża Piniora „o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 40 tys. zł w zamian za obietnice…

View original post 1 890 słów więcej

Jacek Kurski wzmacnia mowę nienawiści

 „Na korytarzu UM niezapowiedziana ekipa TVP próbuje na siłę wejść do sekretariatu skarbnika miasta. Nie reaguje na prośby o przesłanie pytań do Biura Prasowego. Nie do końca wiemy, jaki to program i jaki dziennikarz, bo się nie przedstawili, ale może nie muszą, bo przecież są z TVP” – poinformowała dzisiaj na Twitterze Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzeczniczka władz Gdańska. – „Proszę ich nagrać. Warto pokazać Polsce, że ta nagonka się nie skończyła. Nawet po tym, co się stało” – radził jeden z internautów.

Inny próbował atakować… rzeczniczkę: –Macie Państwo obowiązek udzielenia odpowiedzi, bo pełnicie funkcje publiczne. To nie prywatna firma czy folwark”. Z dużym spokojem Skorupka-Kaczmarek odpisała: – Biuro prasowe zawsze udziela odpowiedzi na pytania i ma na to określony czas, ale dziennikarz kimkolwiek jest, bo się nie przedstawił tego czasu, formy nie mówiąc o etyce nie przestrzega. Smutne”.

Większość komentujących radziła: – „To chyba jasne, że nieproszonych anonimów wyprowadza ochrona. Plus wezwanie policji – zawiadomienie o utrudnianiu pełnienia obowiązków służbowych”. Pozostali komentowali:  – „Jaka TV, takie standardy. Prawda, Jacku Kurski? Na Nowogrodzką też się tak wbijacie?”;

Prośby o przesłanie pytań są nieuzasadnione – ci „rycerze prawdy” nie przygotowują pytań, a raczej gotowe odpowiedzi. Także nazywanie ich dziennikarzami mogło ich obrazić. Przecież oni są dumnymi funkcjonariuszami w służbie partii, a nie jakimiś tam pismakami”.

Jacek Kurski wzmacnia swoją mowę nienawiści.

Depresja plemnika

Tekst dostępny tutaj. Warto, warto przeczytać >>>

Po zamachu na prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza pojawiają się groźby pod adresem innych gospodarzy miast. Czołowi samorządowcy coraz częściej domagają się ochrony policyjnej.

„Dziennik Gazeta Prawna” informuje, że była prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymała ją po tym, jak na jej dyżurze w Uniwersytecie Warszawskim pojawił się agresywny mężczyzna. Było to 14 stycznia, a więc w dniu śmierci prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza. Niezbędna była interwencja policji. Miał to być kolejny raz,  gdy ten sam człowiek zjawiał się na dyżurze byłej prezydent Warszawy.

Nie jest ona jedynym samorządowcem, który obawia się o swoje bezpieczeństwo. Eskortę policji otrzymał już prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz, wobec którego stosowano groźby w internecie. Olsztyńska policja uznała, iż były one na tyle realne, że należy oddelegować funkcjonariuszy do jego ochrony. W ubiegłym tygodniu policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością zatrzymali 24-letniego mieszkańca Olsztyna, który w internetowych wpisach chwalił  zabójcę…

View original post 945 słów więcej

Politycy PO bojkotują TVP

„Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej RP zwraca się do członków PO o całkowite powstrzymanie się od udziału w programach TVP zarówno na szczeblu krajowym, jak i regionalnym – do czasu odwołania obecnego zarządu TVP oraz ustanowienia społecznej kontroli nad telewizją publiczną

PO przyjęła dziś uchwałę w tej sprawie. – „Pod rządami PiS telewizja publiczna stała się narzędziem politycznej nagonki oraz partyjnej propagandy. Polityka obecnego zarządu TVP prowadzi do groźnych podziałów społecznych i godzi w poczucie bezpieczeństwa Polaków. Ta sytuacja wymaga naszej stanowczej reakcji” – napisano w uchwale Zarządu Krajowego Platformy.

„Wreszcie. Proszę to rozciągnąć o wypowiedzi przed kamerami poza studiem”; – „Brawo. Tak trzymać. Na żadne spotkania i żadną konferencję ich nie wpuszczać bo i tak wszystko przerobią i poddadzą manipulacji!”;

https://twitter.com/MichalSzczerba/status/1087735489770254336

„Trzeba przyznać, że odważna decyzja PO. Wszystkie partie, które krytykują TVP powinny dołączyć do bojkotu”; – „Czemu tak późno?? Teraz czekam na PSL, Nowoczesną, SLD i pozostałych. Zobaczymy, co zrobi pan Biedroń??” – komentowali internauci.

„Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej RP zwraca się do członków PO o całkowite powstrzymanie się od udziału w programach TVP zarówno na szczeblu krajowym, jak i regionalnym – do czasu odwołania obecnego zarządu TVP oraz ustanowienia społecznej kontroli nad telewizją publiczną” – poinformowano na Twitterze.

Depresja plemnika

Tekst dostępny tutaj. Warto, warto przeczytać >>>

Jeśli chcemy wyeliminować z życia publicznego ludzi ziejących nienawiścią, musimy to zrobić sami: przy urnach wyborczych, ale także pilotem – nie oglądając programów, do których zaprasza się krzykaczy i nienawistników, a przede wszystkim – nazywając jasno i wyraźnie rzeczy po imieniu.

Mówiąc o tym, że trzeba skończyć z mową nienawiści i pogardy, z pełnym nienawiści i pogardy postępowaniem w życiu publicznym, musimy pamiętać, że nigdy nie zrobią tego sami zainteresowani, najbardziej winni.

Tak jak kościół nigdy nie rozliczy jak należy księży pedofilów. Tak jak żaden gang, żadna mafia nie rozliczy się sama i nie pośle swoich członków do więzienia. Oczekiwać czegoś podobnego byłoby absurdem.

Taka jest natura ludzka, że każdy siebie i swojej organizacji broni, usprawiedliwia, a nie oskarża. Dlatego wymyślono zasadę, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.

I dlatego jeśli chcemy wyeliminować z życia publicznego ludzi ziejących nienawiścią, musimy…

View original post 651 słów więcej