Archiwa tagu: LGBT

Moralna anarchia, czy demokracja?

Prof. Zbigniew Mikołejko: System moralnej anarchii

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

– „Czy Jędraszewskiego interesuje coś poza LGBT? Ryby, szachy, znaczki, stare kalendarze? Cokolwiek?” – zapytał jeden z internautów w reakcji na najnowszy wywiad z metropolitą krakowskim. Abp Marek Jędraszewski udzielił go wydawanemu przez fundację Tadeusza Rydzyka „Naszemu Dziennikowi”.

– „LGBT to prawdziwie pogańska ideologia, która odrywa nas od prawdy o człowieku i wprowadza na tory, w których jako ludzie tracimy swoją tożsamość wyrastającą z samej naszej struktury biologicznej, określającej nas czy to jako kobiety, czy jako mężczyzn” – powiedział gazecie abp Jędraszewski. Jego zdaniem, LGBT „podważa wszystko, co na temat człowieka głosi chrześcijańska wiara”.

Osoba przeprowadzająca wywiad też nie przebierała w słowach, w pytaniach zawierając tezę, że LGBT „ukrywa się pod takimi hasłami jak tolerancja, mowa nienawiści, równość, takie same prawa dla wszystkich, stop przemocy, uznając za swego największego wroga moralne nauczanie Kościoła”. A oto odpowiedź metropolity krakowskiego na tę sugestię: – „Jak się patrzy na ideologię…

View original post 949 słów więcej

 

Reklamy

Jak Kaczyński wszedł do pustej sali, to krzesła zaczynały się między sobą kłócić

Kmicic z chesterfieldem

W czasie wiecu w Częstochowie Jarosław Kaczyński nawiązał do wypowiedzi znanej i cenionej na całym świecie reżyserki, Agnieszki Holland.

Mamy niebezpieczeństwo, że nie będzie tak, jak mówiła pani Holland, która skądinąd po tym, jak mówiła, to później mówiła, że nie mówiła i nawet później kilkudziesięciu reżyserów napisało do mnie list, w którym napisało, że ona nie mówiła tego, co mówiła i to można było usłyszeć. Pani Holland powiedziała, żeby „było jak było”. Jeżeli oni wygrają wybory, to będzie dużo gorzej niż było. Oni nie ukrywają, że chcą zlikwidować demokrację” – w dość oryginalnym stylu wypowiedział się prezes PiS.

Agnieszka Holland poproszona o komentarz do słów Kaczyńskiego, stwierdziła, że czuje się dowartościowana tym szczególnym zainteresowaniem prezesa.

To jest w pewnym sensie zaszczyt. W końcu to szara eminencja polskiej polityki, bardzo sprawczy człowiek. Ma dużo zajęć na głowie, bo właściwie rządzi całym państwem jednoosobowo. Skoro jeszcze ma czas, żeby zajmować…

View original post 1 463 słowa więcej

 

Wicemarszałek Sejmu szmatą

Waldemar Kuczyński wprost o Ryszardzie Terleckim: szmata.

Kmicic z chesterfieldem

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa ze względu na to, że… homofobiczne słowa polityka miały podobać się zgromadzonym na wiecu osobom.

Lider PiS obraził homoseksualistów podczas wystąpienia na Pikniku Rodzinnym w Stalowej Woli. Kaczyński dziękował arcybiskupowi Jędraszewskiemu (autorowi słów o „tęczowej zarazie”) i ostro atakował środowiska LGBT. Zdaniem prokuratury Kaczyński nie popełnił jednak przestępstwa. Pracownicy OMZRiK więcej o sprawie napisali na oficjalnym profilu organizacji na Facebooku.

Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Prokurator odmawia ścigania Jarosława Kaczyńskiego przy pomocy kruczków prawnych, argumentując to tym, że nie będzie ścigał przestępstwa, bo podobało się wielu osobom, które były świadkami jego popełnienia” – napisano w social mediach Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Jak się okazuje, prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, nawet gdy OMZRiK odwołał się od jej decyzji. „Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, a gdy się odwołaliśmy, odmówiła…

View original post 1 056 słów więcej

 

Kaczyński z Polski robi Rosję

Kmicic z chesterfieldem

Wieść o niedzielnym pobiciu księdza w zakrystii szczecińskiej bazyliki obiegła opinię publiczną lotem błyskawicy. Prawicowe media i TVP podniosły raban, że sprawcy chcieli wykraść szaty liturgiczne, gdyż chcieli odprawić “homoseksualny ślub”. Ksiądz miał im zagrodzić drogę, odmówić wydania szat, za co został przez chuliganów dotkliwie pobity. Obrażenia były na tyle poważne, że wymagały interwencji chirurgicznej.

Okazuje się jednak, że napadnięty ksiądz Aleksander Ziejewski stanowczo zaprzeczył wersji zdarzeń, którą usilnie próbują lansować TVP i cały szereg prawicowych portali.

Mianowicie, pobity duchowny w rozmowie z dziennikiem Fakt stwierdził, że: “Nie mogę tego potwierdzić, niczego takiego nie słyszałem”. 

Okazuje się zatem, że po raz kolejny kłamliwa narracja mediów narodowych zostaje z dziecinną łatwością obnażona, zaś wszystko wskazuje na to, że ksiądz został napadnięty przez chuliganów, którzy nie mają nic wspólnego z tak znienawidzonym przez władzę środowiskiem LGBT.

Dla przypomnienia TVP jak i prawicowe media opublikowały relację rzekomych świadków zdarzenia, z których…

View original post 1 532 słowa więcej

 

Przestępcy w sutannach

Dziennikarka Paulina Młynarka o wypowiedzianych słowach przez Marka Jędraszewskiego na temat mniejszości seksualnych.

Kmicic z chesterfieldem

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski „powinien stanąć przed sądem”- powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazety Prawnej” prawicowy dziennikarz, szef Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz – komentując zamieszki towarzyszące Marszowi Równości w Białymstoku. Dodał, że samorządowiec sam „stworzył powszechne zagrożenie” i „sprowadził agresorów do Białegostoku”.

Prezydent miasta zapowiedział, że z publicystą spotkają się w sądzie. „Generalnie same kłamstwa i pomówienia, spotkamy się z Tomaszem Sakiewiczem w sądzie”– napisał na Twitterze.

„Dowiedziałem się o tym, że jest przygotowywana jatka co najmniej za wiedzą prezydenta Białegostoku. Niestety za późno. Choć policja i tak zrobiła wszystko, aby przy tym bezrozumnym człowieku, albo niestety rozumnym, specjalnie chcącym wywołać awanturę, ochronić marsz LGBT” – mówił Sakiewicz w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Podkreślając, że zezwolenie na marsz kibiców wydał prezydent Truskolaski zapytał, jak można było do tego samego miejsca, w którym po dwóch godzinach ma przejść marsz LGBT, sprowadzić kilka tysięcy kibiców?

Dodał, że…

View original post 1 141 słów więcej

 

Powstanie Warszawskie – czy miało sens?

Kochani Rodacy,

błagam, nie pokazujcie Powstania Warszawskiego jako atrakcyjną przygodę młodzieży, uśmiechnięte dziewczęta z karabinami i dzieci w powstańczych hełmach. To patologia propagandy narodowo-socjalistycznej i pobudzanie mody na militaryzm. Młodzi ludzie mają się uczyć i kochać, a dzieci zagubić w zabawie i szczęściu, a nie myśleć o zabijaniu. Pokazujcie skalę zniszczeń każdej wojny, setki tysięcy zamordowanych, opowiadajcie o śmierci jako efektu politycznego wykorzystywania patriotyzmu i narodowej dumy, nie tylko naszej narodowości.

Dość uśmiechniętych przygód dzieci z karabinem w ręku, dość nienawiści, dość szukania wrogów i walki za podżegaczy i polityczne hieny. Niech nasza historia uczy nas szacunku do wszystkich, nieszukania i nietworzenia wrogów, ale również czujności na każdy przejaw nietolerancji i partyjnego zawłaszczania państwa. Musimy szkolić społeczeństwo w posługiwaniu się bronią, ale nie wolno tworzyć kultu przygody wojennej i gloryfikować bohaterów przemocy.

Niech znajomość historii czyni nas czujnymi, aby reagować zdecydowanie, zanim będzie za późno, na każdy przejaw agresji partyjnej i religijnej, na każdy akt nietolerancji i łamania konstytucyjnych zapisów naszego narodu. Niech nas uczy szacunku do prawa i wykonywania wyroków sądowych. W przeciwnym wypadku tworzy się anarchia, a jeśli czynią to władze, to jest to dyktatura partyjna, skąd jest tylko niewielki krok do kolejnej wojny szaleńców, zniszczenia i śmierci.

Dzisiaj niestety, widać wyraźnie jak bezkarność rozzuchwala i zaraża gotowością swoich wyznawców do przemocy. Jednak to nie jest czas na agresję, nienawiść, bezkarność władzy i religijnych dyktatorów. To nie jest czas na kolejną wojnę.

Rocznica Powstania Warszawskiego zmusza nas do zadumy i refleksji nad stanem agresji w naszym kraju rządzonym przez szaleńców. Odłóżcie proszę zdjęcia uśmiechniętych, atrakcyjnych i szczęśliwych dziewcząt w powstańczych mundurach na inny czas wspomnień.

W poczuciu odpowiedzialności,

Adam Mazguła

W każdą rocznicę Powstania Warszawskiego na nowo przeżywamy chwile zadumy nad heroizmem Powstańców, czego symbolicznym wyrazem jest uczczenie w milczeniu i w asyście syren godziny W. Jednak tradycją obok coraz bardziej rozbudowanych obchodów zaczyna stawać się także debata o sensie Powstania, która potrafi wywołać wielkie emocje. Zakorzenienie symboliczne bohaterskiego zrywu w mentalności społecznej i tożsamości narodowej stało się bowiem tak głębokie, że każda próba poważnego zrewidowania spojrzenia na tragiczne wydarzenia przeszłości stawia krytyków dominującej narracji w jednej linii ze skandalistami pokroju Janusza Korwin-Mikkego. To ostatnie jednak sprawia, że poza podniosłymi gestami nie potrafimy dokonać z perspektywy powstania najważniejszego – wyciągnięcia z niego lekcji, aby nigdy więcej do takiej tragedii nie doszło.

Pamiętać to bowiem coś więcej niż ubrać koszulkę z symbolem Polski Walczącej, to coś więcej niż prześcigać się w pochwalnych komentarzach.

W historii Powstania Warszawskiego znajduje się bowiem wiele ciemnych kart, których nie chcemy uznawać. Mamy bowiem heroizm i desperacką walkę szeregowych powstańców. Mamy jednak także niebotyczną niekompetencję i arogancję dowódców, którzy skazali swoimi czynami miasto na zagładę. Mamy w końcu cały los II RP, którego drogi nieuchronnie zbiegły się w wydarzeniach lata 1944 roku.

Musimy bowiem pamiętać, że Powstanie Warszawskie było możliwe także w oparciu o model wychowania patriotycznego, który funkcjonował w Polsce przed wojną. Tam także, tak jak dziś, dominowało bezrefleksyjne podejście do historii. Posiadanie moralnej racji było ważniejsze od strategicznych sukcesów. W dwudziestoleciu żyliśmy mitem powstania styczniowego, które skończyło się podobnej skali spektakularną porażką. Te podobieństwa nie były do końca przypadkowe, ponieważ wynikały z odpowiedniego ukształtowania mentalności elit, które żyły w błędnym kole podejmowania ciągle tych samych złych decyzji. Heroizm i walka przeciw wszelkim przeciwnościom jest godna szacunku wobec żołnierzy, ale rolą dowódców jest nie doprowadzać do wysyłania swoich podwładnych do tak beznadziejnej walki. W tym kontekście Powstanie Warszawskie jest symbolem heroizmu narodu, ale równocześnie klęski państwa.

Jest tutaj jednak jeszcze jedna niewygodna sprawa, którą warto poruszyć. II RP, tak jak Polska dziś, była krajem wewnętrznie skłóconym, niszczonym od środka egoistycznymi ambicjami oficjeli, a wojna polsko-polska już wtedy istniała. Polska tamtych czasów nie zdołała stać się silnym państwem, ponieważ społeczeństwo i elity nie były na tym celu skoncentrowane. Przywileje nielicznych, brak reform i konflikty zmarnowały wielki potencjał społeczny i wypchnęły wielu na emigrację. W efekcie zjednoczenie i ofiarność na rzecz kraju zostały osiągnięte i sprawdzone w chwili najcięższej z możliwych próby

Najtrudniejszym do zaakceptowania wnioskiem z Powstania Warszawskiego jest bowiem przyznanie, że o los kraju należy dbać w czasach pokoju, a nie wojny. Naszym obowiązkiem jest łagodzić, a nie zaostrzać małostkowe konflikty, które targają naszym społeczeństwem i umieć zjednoczyć się wokół budowy silnego, zdrowego państwa dobrobytu. Wymaga to jednak braku przyzwolenia na podjudzanie do nienawiści, braku przyzwolenia na korupcję i braku przyzwolenia na szkodzenie racji stanu dla realizacji swoich egoistycznych interesów.

Jeśli będziemy wierzyli, że heroizm jest wartością nadrzędną, a w trudnym dzisiejszym świecie starczy, jak to mówiła 1 września Beata Szydło “stać po właściwej” stronie, to ponownie w obliczu zagrożeń okażemy się nieprzygotowani. Dziś, zamiast zmniejszać podziały, wolimy wyrywać sobie prawo nawet do używania symboli, czego przykładem był choćby absurdalny spór o Polskę Walczącą na tęczowym tle.

Nie zapomnijmy jednak przede wszystkim o tym, o co walczyli Powstańcy. Marzyli oni o niepodległej Polsce. Chcieli, aby nasz kraj był bezpieczny, a jego mieszkańcy wolni. W Polsce nikt nie miał być  dłużej prześladowany za religię, pochodzenie, czy orientację seksualną, tak jak w swoim terrorze robili to okupanci. Dziś możemy spełnić marzenie, z którym powstańcy ruszyli do walki. To jest największy hołd, jaki moglibyśmy im kiedykolwiek oddać.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS przeprowadzili w Sejmie w ostatni dzień lipca – wieczorem – zmiany w kodeksie wyborczym.

Była premier, a obecnie europosłanka PiS Beata Szydło postanowiła uczcić 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Umieściła na swoim koncie na Twitterze zdjęcie fragmentu Pomnika Bohaterów Powstania Warszawskiego. W cudzysłowie dołączyła podpis: „Wolność ja kocham i rozumiem. Wolności to ja oddać nie umiem”.

Wpis Szydło oburzył wielu internautów: – „Proszę nie zmieniać tekstu: Wolność kocham i rozumiem Wolności oddać nie umiem Wolność kocham i rozumiem Wolności oddać nie umiem!!!! autor tekstu Bogdan Łyszkiewicz”;

„Jeśli chciała Pani podać cytat, warto sprawdzić, jak on faktycznie brzmi, bo trochę wstyd. Poza tym podaje się autora. Swoją drogą, to dziwne, jak można się tak pomylić, w naszym kraju to wszystkim dokładnie w głowie gra…. Przyznam, iż ja też jej oddać nie umiem…Wam”; – „Nie ma pani wstydu, posługując się tym tekstem”.

Internauci przypominali też Szydło nieopublikowanie wyroku Trybunału…

View original post 291 słów więcej

 

Zatrzymać pisowską zarazę

Uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska na temat ataków na środowisko LGBT.

Robert Biedroń (europoseł, Wiosna): Też #jestemLGBT i tak jak Wy mam gęsią skórkę, gdy śpiewam Mazurka Dąbrowskiego, łzy wzruszenia, gdy myślę o bohaterach Powstania Warszawskiego, radość, gdy widzę polską flagę za granicą. Bo kocham Polskę i chcę być – i kiedyś będę! równoprawnymobywatelem mojej Ojczyzny.

Kmicic z chesterfieldem

Katarzyna założyła profil na Facebooku i opisuje jak krzywdził ją Roman B. Do niedawna był jeszcze księdzem. Wystąpił ze stanu kapłańskiego po tym jak sprawa została nagłośniona przez media. Jako pierwsza historię ujawniła Justyna Kopińska w Dużym Formacie.

„Jest tu sama prawda, nawet jeśli przytłaczająca i męcząca, ale tak wygląda ta prawda. Tak wygląda moje życie. Przykro mi” – pisze Katarzyna. W kolejnych postach opowiada o tym jak przez dwa lata była więziona przez księdza Romana B.

Był bardzo agresywny. Ciagle zły. Nie podobało mu się wszystko, to jak siedzę, stoję, gdzie patrze. Wiecznie uważał, że go nie słucham. Kiedy przebywał w mieszkaniu ze mną na Rugiańskiej, nie wiedziałam, jak mam siedzieć, gdzie mam siedzieć, co mam ze sobą robić, żeby tylko nie był zły. Denerwowałam go sobą. Potrafił siedzieć na fotelu i czytać jakiś modlitewnik, po czym nagle potrafił podnieść głowę do góry i zaczynał na mnie krzyczeć, że…

View original post 2 843 słowa więcej