Archiwa tagu: Tomasz Skory

Hierarcha Kościoła kat. Juliusz Paetz był przestępcą

Pułkownik Adam Mazguła o śmierci duchownego Kościoła katolickiego Juliusza Paetza.

Dnia 15 listopada 2019 r. zmarł śp. abp Juliusz Paetz, arcybiskup metropolita poznański w latach 1996-2002. Pogrzeb śp. abp. Juliusza Paetza odbędzie się w formie ściśle prywatnej w katedrze poznańskiej. Miejsce pochówku, jak również forma pogrzebu, zgodne z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 1178, kan. 1242), zostały ustalone w wyniku konsultacji ze Stolicą Apostolską i Nuncjaturą Apostolską w Polsce oraz Rodziną Zmarłego. Requiem aeternam dona ei Domine et lux perpetua luceat ei. – poinformowała Archidiecezja Poznańska.

Paetz ma zostać w najbliższych dniach pochowany w archikatedrze poznańskiej.

Tomasz Terlikowski (publicysta): Wiele wskazuje na to, że miejscem pochówku będzie archikatedra. I trzeba powiedzieć jasno, że jeśli tak będzie, to będzie to decyzja skandaliczna i haniebna. Skandaliczna, bo nielicząca się z ofiarami, a haniebna, bo dowodząca, że wina w takiej sytuacji nie ma znaczenia i że solidarność hierarchii jest ważniejsza niż sprawiedliwość. Warto mieć jednak świadomość, że przede wszystkim będzie to decyzja bardzo nieroztropna. Jeśli archidiecezja poznańska chce mieć problem z profanowaniem katedry, to będzie to miała. Trudno sobie wyobrazić, by te wydarzenia nie przyciągnęły antyklerykałów, by nie sprawiły, że ten grób będzie regularnie bezczeszczony. I stanie się to na życzenie kurii, Stolicy Apostolskiej i rodziny. Przykre to pisać, ale tak właśnie będzie. Jest jeszcze czas, żeby z tej decyzji się wycofać. Trzeba się modlić, by polskiemu Kościołowi starczyło mądrości, a arcybiskupowi Stanisławowi Gądeckiemu odwagi, by to zrobić”.

– To są dni, w które należy skupić się na modlitwie za zmarłego abp. Paetza. Nie zmienia to faktu, że Kościół musi zmierzyć się ze swoją trudną kartą historii, która dotyczy zmarłego duchownego. Pobłogosław Panie Kościołowi Poznańskiemu. Przebacz Panie Zmarłemu. RIP. Gdy umiera bp diecezji, biją dzwony w diecezji, obwieszcza się modlitewne zgromadzenia. Tym razem sprawa jest trudna. Dzwony milczą, ale Mszę Św. niebawem odprawię za byłego poznańskiego metropolitę. Pomodlę się też o rozwiązanie sprawy Paetza, gdyż tego wymaga Dobro Kościoła – wypowiada się proboszcz Daniel Wachowiak, parafia w Piłce.

Komentarz płk Mazguły

Zmarł przestępca, pedofil, zmora wielu kleryków, bezkarny pieszczoch kościoła. Nie wiedząc, dlaczego, tę wiadomość podały wszystkie ważniejsze stacje telewizyjne, radiowe i portale internetowe. Jego nazwisko poprzedzały tytuły: arcybiskup, metropolita, … tak, jakby było się kim chwalić.

Wygląda to, jak dumne ogłoszenie kościoła o pogardzie dla prawa i społeczeństwa, pokazująca bezkarność i butę hierarchów. To tak, jakby zakomunikowali: zmarł spokojnie i co? Nic żeście mu nie uczynili, chociaż on uczynił wiele krzywd ludzkich, a i tak do końca był naszym arcybiskupem, dumą naszego kościoła.
Módlcie się za niego!

Zmarły arcybiskup Paetz zrobił karierę przy trzech papieżach, konsekrował rasistę Jędraszewskiego, zmarnował życie wielu klerykom. Bezkarność zapewniali mu Dziwisz i nuncjusz Kowalczyk. Symbol kipiącego hipokryzją kościoła.

Spuście zasłonę milczenia i wstydu nad tą śmiercią. Jeśli czujecie potrzebę, to módlcie się nie za jego duszę, jak nawołują hierarchowie, ale za jego ofiary i upadły moralnie Kościół katolicki.

Kmicic z chesterfieldem

Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie. Walczę o państwo prawa, wolności obywatelskie, w tym wolność od pełnego zła Kościoła. A kaczyści precz!

Krystyna Pawłowicz, która obiecywała zawiesić działalność na Twitterze, właśnie opublikowała kolejne już – po złożeniu tej obietnicy – wpisy. „Tłumaczy” w nich, jak to jest możliwe, że mimo swojego wieku może kandydować do Trybunału Konstytucyjnego. Była posłanka PiS ma 67 lat.

– „ŻADNE przepisy, ani art.3 ustawy o TK, ani art.30 ustawy o SN określający „wymogi” dla bycia sędzią SN – JEDYNY do którego w sprawie „wymogów” odsyła art.3 ustawy o sędziach TK – NIE określają „końcowego” wieku dla kandydowania do SN/TK” – napisała Pawłowicz.

W następnym wpisie dodała: – „Przepis o 65 latach, po osiągnięciu których sędzia SN przechodzi z ustawy w stan spoczynku NIE MA przy tym jednak charakteru bezwzględnego, bo na wniosek tego sędziego można mu PRZEDŁUŻYĆ jeszcze o kilka lat czas wykonyw…

View original post 1 514 słów więcej

 

Ryszard Terlecki może być potomkiem tego Niemca, którego nie chciała Wanda

Czy Wanda, która nie chciała Niemca, zobaczyła taką twarz jak wyżej i rzuciła się w nurt Wisły?

Kmicic z chesterfieldem

– Mam nadzieję, że Mateusz Morawiecki będzie premierem przez bardzo wiele lat. Może nawet pobije Cyrankiewicza – mówił Jarosław Kaczyński.

Więcej o Kaczyńskim u Rydzyka tutaj >>>

Pozwani zostali:

  • Zbigniew Ziobro, który reprezentuje Skarb Państwa
  • były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak
  • sędzia Jakub Iwaniec, któremu po publikacjach Onetu cofnięto delegację do MS
  • były Prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach sędzia Arkadiusz Cichocki
  • były szef biura KRS Tomasz Szmydt
  • prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie i członek KRS Rafał Puchalski

Pozew został złożony przez prof. Krystiana Markiewicza, prezesa „Iustitii”, za „szerzenie zorganizowanej nienawiści wobec niego i środowiska sędziowskiego”.

Małgorzata Kidawa-Błońska miodzio, czytaj tutaj >>>

Profesor żąda zakazania pozwanym rozpowszechniania informacji lub twierdzeń dotyczących jego życia prywatnego oraz rozpowszechniania nieprawdziwych twierdzeń na swój temat”. Domaga się również przekazania 50 tys. zł na rzecz Fundacji Dom Sędziego Seniora oraz publikacji przeprosin w Rzeczpospolitej, Gazecie Wyborczej, TVN24, Polsat News oraz TVP Info.

– „Od miesiąca czekałem…

View original post 905 słów więcej

 

Kaczyński podyktuje Przyłębskiej co i jak ws. Kodeksu karnego

„Nie mam wątpliwości co do treści merytorycznej tej ustawy, natomiast miałem wątpliwości co do procedury jej uchwalenia” – powiedział prezydent Andrzej Duda „Faktom” TVN, komentując swoją decyzję o skierowaniu noweli do Trybunału Konstytucyjnego.

Kancelaria Prezydenta poinformowała w piątek o decyzji Andrzeja Dudy ws. skierowania do Trybunału Konstytucyjnego noweli Kodeksu Karnego w trybie kontroli prewencyjnej.Zaznaczono, że to właśnie tryb postępowania z ustawą budzi poważne zastrzeżenia co do dochowania konstytucyjnych standardów procesu legislacyjnego.

Według prezydenta „byłoby nieodpowiedzialne gdyby, wobec zastrzeżeń konstytucyjnych, które były w różnych miejscach zgłaszane, nie poddać tego pod weryfikację przez Trybunał Konstytucyjny przed wejściem ustawy w życie […] dlatego była taka, a nie inna decyzja” – wyjaśniał.

Dodał zaś: „[…] dziwią mnie trochę te głosy o wecie dlatego, że prezydent wetuje ustawę przede wszystkim wtedy, kiedy się z nią nie zgadza” – oświadczył.

Duda zapytany o skierowaną do niego krytykę nowelizacji, wystosowaną przez 158 naukowców zajmujących się naukami penalnymi i prawem konstytucyjnym kilkunastu uniwersytetów, odparł: „Ci panowie zawsze protestują i ich protestowanie się niestety zdewaluowało”.

W przesłanej opinii naukowcy zaalarmowali w niej o ryzyku i zagrożeniach wiążących się z wejściem w życie tych zmian w prawie karnym oraz zwrócili się do prezydenta o zawetowanie ustawy.

Chodzi m.in. o wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Nowela eliminuje karę 25 lat pozbawienia wolności, stanowiącej odrębny rodzaj kary. Nowela zakłada natomiast zaostrzenie kary terminowego pozbawienia wolności do 30 lat, przy pozostawieniu jako dolnej granicy tej kary 1 miesiąca. Poza tym nowe przepisy wydłużają też okres przedawnienia zbrodni zabójstwa z 30 do 40 lat, a sąd mógłby także orzec bezwzględne dożywocie – bez prawa do warunkowego zwolnienia.

Być może postawę Dudy należy rozumieć jako pstryczek w nos Zbigniewa Ziobry. Niestety reputacja Dudy pozostawia wiele do życzenia. Poprzednie weta, w których doszukiwano się wcześniej oczekiwanego uniezależnienia się prezydenta nie wpłynęły ostatecznie na plany władzy. Wypowiedź „nie mam wątpliwości co do treści merytorycznej tej ustawy” oraz lekceważąca postawa wobec autorytetów prawniczych nie przystaje Dudzie, zarówno jako prezydentowi, jak i doktorowi nauk prawnych. Można sparafrazować, „weto się obecnie zdezawuowało”. Podpis pod ustawą jest jak najbardziej prawdopodobny. Andrzej Duda wszak, mimo świetnych wyników sondażowych, bez poparcia Prawa i Sprawiedliwości nie ma szans w wyścigu o drugą prezydencką kadencję.

 

Prezydent Andrzej Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację Kodeksu karnego uchwaloną z inicjatywy PiS. Który, jak wskazuje doświadczenie, wyda orzeczenie skrojone pod oczekiwania partii rządzącej.

Gdyby Andrzej Duda chciał udaremnić wejście w życie tego groźnego prawnego bubla, zawetowałby ustawę, o co apelowali m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar czy naukowcy z Komitetu Nauk Prawnych PAN. W Sejmie PiS nie znalazłby większości dwóch trzecich potrzebnej do odrzucenia prezydenckiego weta.

Duda posłał jednak ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który – pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej, „odkrycia towarzyskiego” prezesa Jarosława Kaczyńskiego – jak wskazuje doświadczenie, wyda orzeczenie skrojone pod oczekiwania PiS.

Trybunał Konstytucyjny wprowadza klauzulę sumienia w usługach

Bezwzględne dożywocie, kary dla lekarzy. Bubel prawny PiS

PiS jest w trudnej sytuacji, bo rzeczywiście uchwalił bubel i sam to nie tylko widzi, ale i przyznaje w wypowiedziach poszczególnych posłów. Skutki wejścia w życie tego bubla trudno przewidzieć, zwłaszcza że brak odpowiednich przepisów przejściowych. Tak czy inaczej na pewno będzie chaos.

Przypomnijmy: nowelizacja Kodeksu karnego, pod pretekstem podniesienia kar za pedofilię, znacząco zaostrzyła Kodeks karny, w tym zasady wymiaru kary, ograniczając sędziowską swobodę orzekania. Wprowadziła dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia i karę do 30 lat więzienia. Protestowali prawnicy, zarzucając nowelizacji nadmierną, nieracjonalną represyjność i niezgodność kary bezwzględnego dożywocia z zakazem okrutnego karania i nakazem poszanowania godności ludzkiej, o czym kilkakrotnie wypowiadał się Trybunał Praw Człowieka. Zarzucali chaotyczność nowelizacji i liczne błędy prowadzące do sprzeczności. A przede wszystkim tryb uchwalenia był sprzeczny z regulaminem Sejmu: „z marszu”, natychmiast po wpłynięciu. Tymczasem tryb uchwalania zmian w kodeksach pozwala na procedowanie projektu najwcześniej po 14 dniach od doręczenia druku posłom.

Protestowali też lekarze – w sprawie zmian w przepisie o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Zmiany powodują, że za błąd lekarski nie będzie można orzec kary w zawieszeniu. Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej skutek może być taki, że lekarze będą woleli nie udzielać pomocy, niż narazić się na więzienie.

Mit dożywocia

Andrzej Duda sprezentował czas rządowi PiS

Prezydent, posyłając ustawę do TK, zadeklarował, że jej represyjność nie budzi jego wątpliwości, bo „zrozumiałe jest dążenie ustawodawcy do stanowienia prawa karnego odpowiadającego wymogom sprawiedliwości”. Zaskarżył dwie rzeczy: tryb uchwalenia i przepis, którego konsekwencją jest różne traktowanie odpowiedzialności szefów spółek z większościowym i mniejszościowym udziałem skarbu państwa (rozwiązanie, o krytykę którego chciał krakowskich naukowców pozwać Zbigniew Ziobro).

Chaos, który pojawiłby się w sądach karnych po wejściu w życie nowelizacji, poszedłby na konto PiS. Więc, po pierwsze, interesem PiS jest nie dopuścić, żeby ten chaos pojawił się przed wyborami. Opóźnienie wejścia w życie nowych przepisów dzięki posłaniu jej do TK przez prezydenta jest mu więc z tego względu na rękę. Szczególnie że może kontrolować nie tylko, co orzeknie Trybunał, ale też kiedy. A Trybunał nie ma terminu, w którym musi się wnioskiem zająć. Pracuje zaś wyjątkowo mało i niespiesznie. A więc PiS zyskuje czas na namysł, co zrobić dalej.

Wejście ustawy w życie mogłoby spowodować, że sędziowie odmawialiby jej stosowania ze względu na niekonstytucyjny tryb uchwalenia. Albo zadawaliby pytania prawne Sądowi Najwyższemu, a ten mógłby orzekać nie po myśli PiS. Jeśli Trybunał orzeknie, że tryb uchwalenia ustawy był zgodny z konstytucją, w szczególności jeśli zrobi to w składzie bez dublerów, sędziowie nie będą mieli podstaw do odmowy stosowania ustawy. To może być kolejny motyw jej zaskarżenia do TK.

I śmieszno, i straszno z rządem PiS

Jak zareaguje Trybunał Julii Przyłębskiej

Ale sędziom „dobrej zmiany” w TK bardzo trudno będzie prawnie uzasadnić, że przy uchwalaniu nowelizacji Kodeksu karnego nie złamano regulaminu Sejmu. Regulamin (art. 89 ust. 2) mówi bowiem jasno: „Pierwsze czytanie projektu zmian kodeksu lub projektu zmian przepisów wprowadzających kodeks może się odbyć nie wcześniej niż czternastego dnia od doręczenia posłom druku projektu”.

Nie ma tu żadnego wyjątku, żadnej możliwości specjalnego trybu zarządzonego przez marszałka Sejmu. Trudno też dowodzić, że Kodeks karny nie jest „kodeksem”. Choć Trybunał Julii Przyłębskiej może wszystko i nie raz pokazał, że nie jest dla niego problemem przełamanie „imposybilizmu prawnego”.

Minister sprawiedliwości chce więcej więźniów w więzieniach. I na dłużej

Wszystko na rękę PiS

Uznanie przez Trybunał Konstytucyjny niekonstytucyjności trybu uchwalenia ustawy musi oznaczać, że cała ustawa nie wejdzie w życie. Ale wbrew pozorom i to może być w interesie PiS. Jego politycy przyznają, że ma wiele błędów, które powinno się naprawić.

Na przykład Naczelna Rada Lekarska już uzyskała w Ministerstwie Zdrowia zapewnienie, że przepisy dotyczące błędów lekarskich powodujących śmierć zostaną zmienione. A więc zdyskwalifikowanie przez Trybunał ustawy z powodu trybu jej uchwalenia daje PiS możliwość poprawy tego, co zechce poprawić, i wniesienia jej znowu do Sejmu tak, by uchwalić ją – jako bicz na pedofilówi zabójców dzieci – niedługo przed wyborami. Przy okazji zyska punkty za umiejętność przyznania się do błędów i troskę o jakość legislacji. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało w stosunku do ugrupowania notorycznie uchwalającego ustawy w kilka dni czy godzin.

Minister sprawiedliwości chce zniesienia tajemnicy adwokackiej, lekarskiej i dziennikarskiej

Kmicic z chesterfieldem

Po kilka tysięcy złotych wpłacili pracownicy państwowych spółek, ulokowanych w Bydgoszczy, na kampanię PiS przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi. Złośliwcy twierdzą, że to swoisty „dowód wdzięczności” za zatrudnienie w kontrolowanych przez partię spółkach Skarbu Państwa.

Według „Gazety Wyborczej”, „rekordzistą” w Bydgoszczy jest Błażej Najdowski – przekazał ponad 21 tys. zł. To dyrektor techniczny Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz, którego właścicielem jest państwowy gigant Polska Grupa Energetyczna. Zapytany o powód, dla którego wpłacił taką kwotę, Najdowski stwierdził, że musi się zastanowić nad odpowiedzią. Dodał, że powód… jest banalny. Nie wytłumaczył jednak reporterowi „GW, co miał na myśli.

Kolejny z listy Michał Krzemkowski wpłacił 14 tys. zł. Jako radca prawny obsługuje Wody Polskie, czyli spółkę powołaną przez PiS. Krzemkowski  jest też członkiem rady nadzorczej Polskiego Radia. 11,2 tys. zł wpłacił były bydgoski radny, Mirosław Jamroży, wiceprezes Enea Pomiary. Inny działacz PiS, który znalazł zatrudnienie w spółce skarbu państwa, Tomasz Rega, dyrektor oddziału Totalizatora Sportowego, wpłacił…

View original post 2 504 słowa więcej

 

Morda w kubeł – hasło wyborcze PiS

Prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji UW stwierdził, że nie zdziwił go pozew Ziobry przeciw prawnikom z UJ, którzy krytykowali jego kodeks karny. Na razie minister sprawiedliwości się z niego wycofał, ale niektórzy wieszczą, że po ewentualnie wygranych przez PiS wyborach sprawa wróci. Matczak przypomniał rozmowę posłanki PiS Krystyny Pawłowicz z sędzią Waldemarem Żurkiem. – „Powiedziała do niego: „cicho”, żeby się po prostu nie odzywał i nie dyskutował. Myślę, że w pewnym sensie to jest w DNA partii Prawo i Sprawiedliwość, że mówi obywatelom: cicho, kiedy my decydujemy i uchwalamy prawo, to wy macie być cicho” – powiedział Matczak w TVN24.

„W Polsce nie dyskutuje się już w ogóle na temat prawa, ponieważ istnieje jakieś takie przekonanie, że minister jest nieomylny. W związku z tym nikt nie ma prawa powiedzieć, że się pomylił. Autorzy opinii powiedzieli, że minister się pomylił, minister zamiast dyskutować z nimi, pozywa ich do sądu. To jest bardzo poważna sprawa” – stwierdził prof. Matczak. Dodał, że będzie namawiał krakowskich prawników do złożenia pozwu przeciw Ziobrze.

 „Nie może być tak, że jeżeli obywatel krytykuje projekty legislacyjne w debacie publicznej, żeby mu groziły potem pozwy sądowe ze strony organów władzy publicznej. To jest zupełnie aberracyjna sytuacja. Pierwszy raz się chyba z czymś takim spotkałem, że w momencie przedłożenia ekspertyzy naukowej, która wskazywała na znaczenie tego, jak znowelizowano przepisy, co to w praktyce będzie oznaczało; że w sytuacji, kiedy wnioski tej analizy wydawały się chyba niewygodne dla autora projektu, reaguje na to bardzo emocjonalnie twierdzeniem, że ktoś skłamał, potem jeszcze grożąc sądem” – powiedział kierownik Katedry Prawa Karnego UJ Włodzimierz Wróbel. Dodał, że nie odczuwa „żadnej ulgi ani żadnej satysfakcji” z powodu wycofania się przez Ziobrę ze złożenia pozwu. – „Od samego początku tej groteskowej afery towarzyszy mi głębokie uczucie zażenowania przede wszystkim i wstydu, bo kiedy organ państwowy w istocie naraża się na śmieszność, to jaką tu satysfakcję czuć z tego, że ostatecznie wycofuje zupełnie absurdalne pomysły związane ze ściganiem naukowców” – stwierdził prof. Wróbel.

Depresja plemnika

Wiemy nie od dziś, że komisje śledcze są dla wielu polityków szansą zaistnienia. Częściej przypominają show niż prawdziwe rozwiązywanie problemów.

Poniedziałkowe posiedzenie komisji śledczej również nie było wolne od żartów czy uszczypliwości. Przyznać jednak trzeba, że przebiegało w dość kulturalnej atmosferze.

Przed komisją śledczą ds. VAT stanął szef RE Donald Tusk. Przesłuchiwany był nie tylko przez posłów z obozu władzy, ale również przez członka komisji z PO, Zbigniewa Konwińskiego. Podczas przesłuchania poseł Platformy przypomniał politykom PiS, że oskarżając jego formację o sprzyjanie przestępcom VAT-owskim, zapomnieli, że sami głosowali za nowelizacją ustawy, o której dziś mówią, że sprzyjała przestępcom.

Chodzi o przyjętą w 2008 roku nowelizację, zgodnie z którą zniesiono tzw. 30 proc. sankcje VAT. Do czasu przyjęcia tej nowelizacji możliwe było nakładanie kar na podatników, którzy naruszali przepisy czy też się pomylili. Dziś PiS uważa, że właśnie ta nowelizacja przyczyniała się do powiększenia luki VAT.

View original post 717 słów więcej

 

Wojciech Mann natrząsa się z ancymonka Morawieckiego

Popularna „trójkowa” audycja muzyczna Polskiego Radia „W tonacji Trójki” mogłaby się wydawać dość odległa od wszelkich „zdarzeń” politycznych, a jednak…

„Przed nami piosenka, której tytuł – obawiam się – może się państwu skojarzyć z naszym premierem”– „zażartował” Wojciech Mann, zapowiadając w jednej z popołudniowych swoich audycji, utwór „Neandertal”, co w przekładzie na język polski oznacza „neandertalczyk”.

Była to wyraźna aluzja do zachowania Mateusza Morawieckiego wobec prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, które wywołało szczere oburzenie – jak widać – nie tylko w środowisku polityków.

Premier przybył do Gdańska na dzień przed obchodami 4 czerwca, by wziąć udział w konferencji naukowej z okazji 40. rocznicy Pierwszej Pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny. W jego kierunku wyszła Aleksandra Dulkiewicz, próbując zaprosić szefa PiSowskiego rządu do rozmowy przy okrągłym stole przed ECS. Jednak premier całkowicie ją zignorował i poszedł dalej otoczony ochroną.

Jak informuje Niezależna.pl dziennikarz zarzekał się, że układając playlistę nie kierował się politycznymi skojarzeniami, lecz przyznał, że do tej swoistej „dedykacji” skłoniła go ta przykra sytuacja z Gdańska.

Depresja plemnika

„Podoba mi się parcie bonzów PiSowskich do wiedzy: Duda się ciągle uczy, Witek będzie się uczyć resortu, Szydło angielskiego, a Kaczyński jak żyć bez Brudzińskiego” – podzielił się refleksją na Twitterze internauta FanTomas SzaroEuropejski. Dodajmy tylko, że Elżbieta Witek, która właśnie została nową szefową MSWiA, tłumaczyła dziennikarzom, że niewiele wie o obejmowanym przez siebie resorcie, ale… szybko się uczy.

„Parcie” do wiedzy pozostałych wymienionych przez internautę osób jest powszechnie znane. Andrzej Duda wielokrotnie zapewniał: – „Ja państwu powiem, że ja pracuję cały czas, cały czas czegoś się uczę, bez przerwy. Ja się uczę w mieszkaniu, w samochodzie jak jadę, w samolocie, kiedy lecę, ja się cały czas czegoś uczę”. Ze znajomością angielskiego u byłej już wicepremier chyba wciąż nie najlepiej, o czym pisaliśmy w „Szydło ma kłopoty z pamięcią i mówieniem po angielsku”.

Najwięcej emocji wśród internautów wywołała kwestia, co pocznie prezes PiS: – „Kto teraz będzie brał Jareczka…

View original post 616 more words

 

Fallusy klechów postawić przed kościołami, jako pomniki

W nocy z poniedziałku na wtorek pomnik ks. Eugeniusza Makulskiego, byłego kustosza sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej został zasłonięty białym materiałem. W dokumencie braci Sekielskich zacytowany został list niechcącej ujawniać tożsamości ofiary, z którego wynika, że ks. Makulski blisko 40 lat temu miał wielokrotnie wykorzystać seksualnie chłopca pomagającego w budowie sanktuarium w Licheniu.

Zasłonięty pomnik przedstawia Jana Pawła II, który z rąk klęczącego ks. Eugeniusza Makulskiego otrzymuje makietę świątyni. Makulski funkcję kustosza sanktuarium pełnił w latach 1966-2004. – W związku z pytaniami dotyczącymi pomnika znajdującego się na terenie sanktuarium, pragniemy poinformować, że decyzja o jego dalszym losie zostanie podjęta w najbliższej przyszłości. Do tego czasu pozostanie on zasłonięty. ks. Kieniewicz MIC, rzecznik polskiej prowincji marianów” – poinformowano na Twitterze Licheń Info. Wcześniej Zgromadzenie Księży Marianów wydało też oświadczenie w sprawie ks. Makulskiego. – „Decyzją przełożonych zakonnych został odsunięty od pełnienia jakiejkolwiek działalności duszpasterskiej” – napisano.

Żaden pomnik księdza pedofila nie powinien być zasłaniany, to w dalszym ciągu ukrywanie zbrodni. Te pomniki powinny być w specjalny sposób oznaczane, a nie zasłaniane”;

„Po co zaraz zasłaniać? Dodajcie tabliczkę informacyjną z prawdziwą biografią. Wypiszcie jego zasługi i zostawcie miejsce na dobrowolny wpis imion wszystkich jego ofiar. Niech zagorzali katolicy widzą, jaką instytucja jesteście. Ku przestrodze nowych pokoleń”; – „Czy nie wiedzieliście wcześniej, że przed JPII klęczy pedofil??? Hańba. Im szybciej zniknie ten pomnik, tym lepiej” – komentowali internauci.

Fallusy klechów postawić przed kościołami, jako pomniki.

Depresja plemnika

Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to religia – i ten, kto nazywa ją fake newsem ma tego nie robić, żeby nie ranić uczuć wierzących[…]

Yuval Noah Harari

21 lekcji na XXI wiek

Rzecznik prezydenta Andrzej Dudy – Krzysztof Szczerski był dzisiaj gościem programu Poranna rozmowa RMF. Polityk komentował m.in. pedofilię w Kościele katolickim.

Reporter Paweł Żuchowski (RMF FM) informuje ze Stanów Zjednoczonych o końcu tymczasowej oceanicznej promocji Polski. Wszystko za sprawą zniszczonego jachtu.

View original post 580 słów więcej

 

Mord polityczny. Paweł Adamowicz zginął na służbie

„Są wydarzenia, na które się spóźniać nie wolno, po prostu. To było takie wydarzenie” – tak senator Marek Borowski w TVN 24 skomentował nieobecność Jarosława Kaczyńskiego i wicemarszałków Sejmu Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego na sali obrad podczas minuty ciszy ku pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zasiedli w poselskich ławach dopiero po zakończeniu pożegnania zmarłego prezydenta.

Zdaniem Borowskiego, prezes PiS i wicemarszałkowie Sejmu „doskonale wiedzieli, jaki jest porządek obrad”. – „W tym przypadku nic nie stało na przeszkodzie, żeby prezes Kaczyński wziął za słuchawkę – bo przecież byli w Sejmie – zadzwonił do Kuchcińskiego i powiedział: Marek, przytrzymaj chwilę, bo my już schodzimy”– powiedział senator. Borowski uważa, że w tej sytuacji doszło do zlekceważenia. – „Trzeba było być wcześniej” – dodał.

Do sprawy odniósł się na Twitterze Lech Wałęsa. – „To zdjęcie niech będzie symbolem szczerości „kondolencji” J. Kaczyńskiego oraz uczczenia pamięci zabitego w mordzie politycznym Prezydenta Gdańska, śp. Pawła Adamowicza” – napisał były prezydent. Dołączył fotografię pustych miejsc, które zwykle zajmują Kaczyński, Mazurek i Terlecki.

Mam wrażenie strasznego chaosu komunikacyjnego. Stąd moja potrzeba uporządkowania kilku kwestii. Jest poniżej, może będzie dla kogoś przydatne.

Kaczyński to mityczna plaga egipska, która została nam zesłana, niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze.

Depresja plemnika

„To czysty przypadek, proszę nie doszukiwać się w tym drugiego dna” – tak rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek tłumaczyła swoją nieobecność podczas minuty ciszy na cześć tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza w Sejmie. Przesłanek, by sądzić, że absencja prezesa z przybocznymi podczas symbolicznego gestu nie była przypadkowa dostarcza przykład z terenu. Otóż radni Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi wzięli dziś przykład z góry i nie uczestniczyli dziś w posiedzeniu Rady Miasta, na którym żegnano Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta Gdańska.

Podczas sesji Rady Miasta obecny był tylko jeden radny Prawa i Sprawiedliwości. Puste krzesła łódzkich działaczy PiS zostaną w pamięci smutnym znakiem politycznej i ludzkiej małości. Chyba, że to był również czysty przypadek.

Zachowania Jarosława Kaczyńskiego trudno nie nazwać celowym. Tuż po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza wielu wyrażało nadzieję na poprawę poziomu w polskim dyskursie politycznym. Niestety, zawistnego, jedynie słusznie cierpiącego prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie było stać na klasę nawet…

View original post 2 583 słowa więcej