Archiwa tagu: Radio Maryja

Morawiecki nie ma wpływu na decyzje Kaczyńskiego, dlatego blebla, że prezes byłby lepszym premierem

Generał Mirosław Różański o wypowiedzi Mateusza Morawieckiego w programie Fakty po faktach (TVN24).

Morawiecki został zapytany przez prowadzącą Anitę Werner na temat stanowiska premiera po zbliżających się wyborach parlamentarnych.

– Kierownictwo polityczne podejmie decyzje (kto będzie premierem) w swoim czasie. Dzisiaj nie ma decyzji, co będzie po wyborach. Myślę, że pan prezes Jarosław Kaczyński byłby znakomitym i najlepszym premierem. Pokazał zresztą to jak był premierem. Myślę, że tak (byłby lepszym premierem ode mnie). Jestem przekonany, że pan prezes byłby lepszym premierem – oświadczył PMM.

Wypowiedź ta nie została niezauważona przez internautów, którzy uważają, że jeżeli Kaczyński jest lepszy od niego , to niech zrezygnuje z pełnionej przez siebie funkcji.

– Ingracjacja na najwyższym poziomie!! Premierze, skoro tak, niech się Pan poda do dymisji, jeżeli nie wierzy Pan w swoje kompetencje – komentuje gen. Mirosław Różański. 

– Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, ponieważ wówczas mielibyśmy trudny wybór w konkursie: „Najgorszy Szef Rządu Tysiąclecia” – wypowiada się Piotr Borys (dyrektor biura krajowego PO).

Tomasz Lis (Newsweek): Skoro Kaczyński w oczywisty sposób byłby lepszym premierem niż Morawiecki, co sam Morawiecki przyznaje, to ja, chcąc, by Polska miała premiera lepszego, a nie gorszego, kategorycznie żądam od Morawieckiego dymisji, a od Kaczyńskiego podjęcia się misji.

– Byłby lepszym premierem… Pytanie tylko, czy w kwestii krycia Ziobry, czy bagatelizowania sprawy Plebiaka? – pyta poseł Mariusz Witczak. 

Tomasz Żółciak (Dziennik Gazeta Prawna): Czyli dymisja? Wszak Polska zasługuje na najlepszego premiera, a nie takiego, który wprost sądzi, że w jego środowisku jest ktoś, kto poradziłby sobie na tym stanowisku lepiej niż on sam.

– Jeżeli Morawiecki przyznaje, że nawet Kaczyński byłby od niego lepszym premierem, to powinien natychmiast podać się do dymisji – dołączył się do komentarzy publicysta i związkowiec Piotr Szumlewicz. 

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

120 tys. zł – tyle właśnie wynosi koszt postawienia stoiska podczas pikniku Rodziny Radia Maryja w Toruniu. Taką kwotę na trwającą kilka godzin imprezę przeznaczyło Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej – dowiedział się onet.pl.

To już jedenasta edycja pikniku Radia Maryja. Odbędzie się on 7 września pod hasłem „Dziękczynienie w Rodzinie”. I to podczas takiej właśnie imprezy resort zamierza promować… unijny program „Rybactwo i morze” na lata 2014-2020. To, że Toruń dzieli od morza 179 km też nie ma znaczenia dla resortu kierowanego przez Marka Gróbarczyka.

„Państwowe pieniądze, żeby na jakimś świętym pikniku się pokazać…”; – „Wypromować program na lata 2014-2020. Po co promować taki program? Przecież on już się kończy!”;

„Znając pisowskie „umiejętności i możliwości” mogliby przecież za 120 tysięcy naszych, czyli podatników złotych promować rybactwo i morze na lata 1947-1953”; – „A czy Ministerstwo Sprawiedliwości też będzie miało tam stoisko? Z łatwymi do złożenia nawet dla seniora…

View original post 1 189 słów więcej

 

Lech Wałęsa i Roman Giertych z dobrymi radami dla Beaty Szydło

Roman Giertych skomentował porażkę Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim. Była premier nie została wybrana na szefową komisji ds. zatrudnienia.

List z gratulacjami dla Beaty Szydło.

Szanowna Pani Poseł! No przyzna Pani, że dzisiaj jestem oryginalny, iż zamiast nabijać się z Pani jak wszyscy, to spieszę ze szczerymi gratulacjami.

Tak, pani poseł. Na wiernych przyjaciół można zawsze liczyć. I gratuluję Pani dzisiejszego wyniku (21:27), bo wiem, że zrobiła Pani ogromny postęp! Skoro prezes Kaczyński uznał 1:27 za sukces godny witania Panią kwiatami, to dzisiejszy wynik jest o 21 razy lepszy! Jeżeli 1 było sukcesem, to 21 jest porównywalne tylko z Wiktorią Wiedeńską (wiem, wiem o Wiedniu i mieszkającym tam Austriaku prezes nie chce nic słyszeć, bo się denerwuje, że będzie musiał tam pojechać.)

Tak, czy siak wiktoria to wielka i sławiona będzie w TVP przez wiele dni. I nie przyćmi jej żaden matematyczny haczyk, że 27 (znowu te 27!) jest większe niż 21.

Piszę do Pani z propozycją rozwiązania problemu, że uznano, na bazie przestarzałych zasad matematycznych, iż nie zyskała Pani większości i nie została szefową komisji.

Należy taką decyzję zaskarżyć do TK, gdzie już kucharka pana prezesa postara się o uchylenie tego przeświadczenia. I ogłosi, że na terenie RP 21 jest większe niż 27 i to pani jest szefową tej komisji, bo się Pani to po prostu należy! I już. I w ten sposób klęska zamieni się w sukces! Nie będą nam układy konserwatywnych matematyków blokować postępu „dobrej zmiany”.

Zawsze Pani życzliwy Roman Giertych. PS Lepiej niech Pani do kraju nie wraca, bo leków na nadciśnienie (zrozumiałe w takiej sytuacji) tutaj Pani nie znajdzie. Ale w Brukseli za pensje europosła, to w każdej aptece Pani kupi.

Lech Wałęsa: 

„Słyszę, że po zwycięstwie 1:27 , znów jest zwycięstwo, tym razem 21:27. Powiedzcie Kaczyńskiemu, że to dopiero początek zwycięstwjego najlepszych polityków w Parlamencie Europejskim. Niektórzy mogli siedzieć wygodnie w kraju, a nie pchać się na europejskie salony. Europa jest solidarna i będzie pamiętać kobietę, która będąc Premierem, głosowała jako jedyna przeciw swojemu rodakowi na jedno z najwyższych stanowisk w Unii Europejskiej”.

Kmicic z chesterfieldem

Wirtualna Polska napisała o najnowszym apelu T. Rydzyka, w którym redemptorysta domaga się od wiernych kasy na zakup nowego wozu transmisyjnego dla toruńskiej rozgłośni. Okazją do zbiórki na ten cel będzie zapowiedziana na najbliższy weekend 28. pielgrzymka „Rodziny Radia Maryja” do Częstochowy.

„Zapraszamy wszystkich – przybywajcie osobiście, w grupach zorganizowanych i indywidualnie, różnymi środkami lokomocji. W domach niech zostaną tylko chorzy” – napisał duchowny

Apel nie pozostał bez zgryźliwych komentarzy, bo choć Rydzyk skarży się, iż dotychczasowy sprzęt, jakim dysponuje radio liczy sobie już 16 lat, jest zdezelowany i bez 5 mln zł nie uda się go zastąpić nowym lepszym, to nie wszystkim ta nienowa inicjatywa redemptorysty przypadła do gustu.

Pikanterii dodaje jej precyzyjny instruktarz: „…prosimy o pomoc, o symboliczną ‘Różę’ dla Matki Najświętszej – dla Jej radia, bo to jest Jej radio. Te ofiary składamy w małych namiotach pomiędzy namiotami Fundacji ‘Nasza Przyszłość’, w małych kopertach, podpisanych imieniem, nazwiskiem…

View original post 872 słowa więcej

 

Czy afera KNF pogrąży PiS? Co ma Giertych na Glapińskiego?

PiS robi wszystko, żeby zamieść pod dywan aferę KNF. Politycy tej partii głoszą, że „państwo zadziałało”, bo zdymisjonowano szefa Komisji, postawiono mu zarzuty i osadzono w areszcie. Nie ma więc mowy np. o powołaniu sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, czego domaga się opozycja.

Tymczasem jak ustalił „Newsweek”, oprócz nagrania rozmowy Leszka Czarneckiego z Markiem Ch. istnieją jeszcze inne taśmy. Zdaniem informatora tygodnika, jedna z nich może obciążać szefa NBP Adama Glapińskiego. Na nagraniu utrwalone zostało spotkanie bankiera z członkami KNF, które odbyło się trzy tygodnie po rozmowie Czarneckiego z Markiem Ch. Wtedy jeszcze ówczesny przewodniczący KNF nie wiedział, czy właściciel Getin Banku zgodzi się na korupcyjną propozycję.

„Marek Ch. z jednej strony naciskał Czarneckiego, żeby uzupełnił rezerwy w bankach, a z drugiej zapewniał, że Glapiński obiecał mu pomoc w restrukturyzacji. To może oznaczać, że panowie działali razem” – powiedział informator „Newsweeka”. Jeśli te doniesienia potwierdziłyby się, to według autorki tekstu Renaty Grochal, „byłby to poważny problem dla PiS”. Nie można bowiem szefa NBP odwołać – Konstytucja gwarantuje mu 6-letnią kadencję. Adam Glapiński powołany został na stanowisko w czerwcu 2016 r.

Glapiński musiałby więc sam podać się do dymisji, a jak na razie nic na to nie wskazuje. Wręcz przeciwnie – próbuje zamknąć usta dziennikarzom. NBP chce usunięcia tekstów o aferze KNF! Do sądu wpłynęło 6 wniosków w tej sprawie.

Afera KNF jest najważniejszym w tej chwili polem bitwy z autokratyczmem PiS. Tę wiedzę o pisowskiej korupcji trzeba przekazać społeczeństwu, wiedzę o źle, które ze sobą niesie władza partii Kaczyńskiego.

Depresja plemnika

Wierchuszka PiS, jak co roku, nie tylko przemawiała, ale też śpiewała na urodzinach Radia Maryja. Moment uchwyciła kamera „Super Expressu” – widać, kto najlepiej bawił się podczas wspólnego wykonywania „Abba Ojcze”. 

Wydawać by się mogło, że na temat sobotnich urodzin Radia Maryja napisaliśmy już wszystko, a jednak docierają do nas kolejne informacje. „Super Express” opublikował na swojej stronie nagranie z tradycyjnego elementu święta rozgłośni – śpiewania „Abba Ojcze”.

Kamera uchwyciła sektor, w którym gościli politycy PiS. W pierwszym rzędzie podrygiwali Mateusz Morawiecki, Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Zbigniew Ziobro, Beata Kempa, Adam Kwiatkowski, Antoni Macierewicz i Jan Szyszko.

W drugim rzędzie widać Stanisława Piotrowicza, Józefinę Hrynkiewicz, Annę Sobecką, Zbigniewa Kuźmiuka i Krzysztofa Jurgiela. Na dalszych miejscach znaleźli się też m.in. Łukasz Zbonikowski (oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej żony, sąd umorzył postępowanie ze względu na „znikomą szkodliwość społeczną czynu”) i Waldemar Bonkowski (również oskarżany przez żonę o stosowanie przemocy, z PiS…

View original post 4 448 słów więcej

Rydzyk, Piotrowicz i faryzeusz

Urodziny, najważniejszego według polityków PiS medium, jakim jest Radio Maryja przyciągnęły do Torunia najważniejsze polityczne nazwiska.

Wśród zaproszonych pojawił się także poseł Stanisław Piotrowicz, który swoją niechlubną karierę polityczną rozpoczynał w szeregach PZPR, będąc czołowym PRL-owskim prokuratorem.

Po przemianach Piotrowicz szybko zmienił partyjne barwy, a najbliżej mu było do narracji pisowskiej.

Podczas urodzinowej gali poseł Piotrowicz został sfotografowany z różańcem w dłoniach. Zdjęcie natychmiast stało się sensacją Internetu.

Patrząc na rozmodlonego Piotrowicza rodzi się pytanie: czy pan poseł przeszedł tak głęboką przemianę i zrozumiał, jak wielu ludzi skrzywdził w przeszłości, czy może jest niczym przysłowiowa chorągiewka na wietrze, obracająca się tam skąd wieje wiatr?

112 afer PiS

Tutaj spis afer PiS >>>

Prezydent buduje nową służbę, „łącznościowców” – informuje „Gazeta Polska Codziennie”. Koszt jej stworzenia oceniono na 1,5 miliona złotych.

W przyszłym roku, z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy, ma powstać nowa służba. Jak opisuje „Gazeta Polska Codziennie”, będą to łącznościowcy, mający zapewnić komunikację na linii Pałac Prezydencki – najważniejsze instytucje w kraju.

Koszt budowy nowej służby wyceniono na 1,5 mln zł. To kwota, dzięki której głowa państwa będzie miała „stałą i efektywną” łączność z innymi ośrodkami.

„To nie będzie żaden nasłuch, żadna służba specjalna czy wywiad prezydenta. Nigdy nie było takiego pomysłu. (…). To będą łącznościowcy” – wskazywał Dariusz Gwizdała, wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Ponieważ nowa służba ma odpowiadać za komunikację, pojawiło się pytanie, czy w takim razie obecnie Andrzej Duda ma problemy z porozumiewaniem się z innymi ośrodkami władzy. Gwizdała w rozmowie z „GPC” skwitował jedynie: „Obecnie jest to w inny sposób rozwiązywane”.

3 lata PiS ściga polityków Platformy i zero. Nic. Za to doczekaliśmy się 112+ afer PiS.

Depresja plemnika

W ostatnich tygodniach PiS musiał się mierzyć z serią problemów: porażką wyborczą w miastach, aferą korupcyjną w Komisji Nadzoru Finansowegoczy kryzysem związanym z rosnącymi cenami energii. Dlatego partyjni piarowcy stwierdzili: „już dość, trzeba przejść do kontrofensywy”. Moment był ostatni z możliwych, bo za chwilę Polacy zajmą się przygotowaniami do Bożego Narodzenia i warto, żeby przy stole nie mówili tylko o aferach.

Pomysł musiał się narodzić w ostatniej chwili. Telefony do telewizji poszły dopiero w piątek po południu, ale informacje były bardzo lakoniczne. Wiadomo było tylko, że na niespodziewanie zwołanej imprezie przemówi premier i odpowie na pytania publiczności, ale program i lista mówców były trzymane w tajemnicy do samego końca.

Rekonstrukcja rządu? Przyspieszone wybory? Skutki afery

Dwie godziny propagandy

W końcu okazało się, że na konferencji z okazji trzylecia rządów PiS pod pretensjonalną nazwą „Praca dla Polski” przemówił premier, a po nim trzej wicepremierzy. Na sali siedziała dobrana publiczność i cały rząd. Morawiecki chwalił się osiągnięciami i obiecywał życie na europejskim poziomie, Beata Szydło…

View original post 3 479 słów więcej

Metoda PiS: rżnąć na qurviki, na rympał

Gdy opadł już wyborczy pył, kierownictwo zwycięskiej partii wytyczyło swoim ludziom nowe cele. Stawia przede wszystkim na bezwzględną „wycinkę” ludowców lub maksymalne ich podporządkowanie i składa intratne oferty.

Podkarpackie, lubelskie, małopolskie, świętokrzyskie, łódzkie, podlaskie, mazowieckie, dolnośląskie i śląskie – to województwa, w których partia wygrała wybory do sejmików. W sześciu z nich ma samodzielną większość. Apetyty jednak są znacznie większe. Chodzi o całkowite opanowanie Dolnego Śląska, Mazowsza i Śląska.

„Rozmawiamy we wszystkich województwach. Jesteśmy otwarci na dialog” – oświadczył DGP Michał Dworczyk, szef KPRM.

W praktyce oznacza to „penetrację” szeregów SLD, PSL i Bezpartyjnych Samorządowców, a przecież są jeszcze w sejmikach różne lokalne ugrupowania …. Więc PiS wysyła emisariuszy do wybranych radnych, licząc na ich przyciągnięcie do partii. I nie przychodzą do nich z pustymi rękami, bo partia rządząca oferuje lukratywne posady w państwowych firmach za koalicje w sejmikach. Proponuje funkcje marszałków i wicemarszałków w regionach oraz posady w spółkach Skarbu Państwa – pisze DGP.

Nęcącym „kąskiem” dla Prawa i Sprawiedliwości jest Mazowsze, gdzie od dawna rządzą PO i PSL, a od 2001 r. marszałkiem jest Adam Struzik.

„Mówi się, by wyciąć tych z PSL do pnia” – twierdzi jeden z rozmówców DGP. Ta perspektywa może spowodować zwiększone naciski szeregowych ludowców na kierownictwo partii, by jednak spróbować dogadać się z PiS.

Polityczne rozgrywki dotyczą też Dolnego Śląska, gdzie do wzięcia jest 36 mandatów i rysuje się perspektywa na koalicję PiS z Bezpartyjnymi Samorządowcami, a to mogłoby dać większość w postaci 20–21 mandatów.

Na Śląsku partia Kaczyńskiego liczy na to, że może uda się przekonać do współpracy SLD. Inaczej dla PiS (mającego 22 mandaty) istnieje ryzyko, że Koalicja Obywatelska (20 mandatów) porozumie się z lewicą (2) i PSL (1), i tym samym zdobędzie przewagę.

Koalicja Obywatelska nie pozostaje bezczynna wobec tych zakusów i stara się pokrzyżować plany PiS. Czas ustaleń mija za trzy tygodnie, gdy formalnie ukonstytuują się sejmiki, które wskażą marszałków.

>>>

Prof. Marcin Matczak cytuje wypowiedź prezesa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Koena Lenaertsa.

Krystyna Pawłowicz nie jest Filipem z konopi. Jest esencją zbuków prezesa

Na to, co się stało w Sandomierzu, nie wskazywały żadne sondaże. Wręcz przeciwnie – nawet wykluczały taki scenariusz. Do drugiej tury nie przeszedł ani dotychczasowy burmistrz, który pisał do Jarosława Kaczyńskiego, ani kandydat PiS. Ciekawe, tym bardziej, że właśnie od Sandomierza premier Morawiecki w sierpniu rozpoczął kampanię przed wyborami samorządowymi 2018. Wykorzystał go również w swoim spocie wyborczym, w którym mówił do wiwatującego tłumu mieszkańców o tym, że „potrzebujemy dobrych gospodarzy dla dobra demokracji” – przypomina portal naTemat.

Dopiero potem zaczęły dochodzić sygnały, że na sandomierskim Rynku mieszkańców miasta to akurat było najmniej, jeśli wcale. Za to było na przykład ponad 50 pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach pojechało tam na wycieczkę opłaconą przez PiS. – „To nie była konwencja sandomierzan. Tam nie było mieszkańców miasta, to byli ludzie przywiezieni z całej Polski. Sam naliczyłem 17 autokarów, które miały rejestracje z różnych stron kraju – powiedział portalowi Jacek Krupa, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Forum Obywatelskie Sandomierza FOSa.

Tymczasem w wyborach samorządowych kandydat PiS na burmistrza Sandomierza przegrał z kandydatem Koalicji Obywatelskiej i nawet nie wszedł do II tury. Krzysztof Szatan otrzymał niewiele ponad 19 procent głosów i zajął trzecie miejsce. Morawiecki może być zawiedziony, bo okazało się, że obietnice PiS zdecydowanie nie zadziały. – „Wydawało się, że kandydat PiS był w dobrej sytuacji, bo mógł się podeprzeć tą konwencją. Dawał też do zrozumienia, że może liczyć na wsparcie rządu – przyznaje Jacek Krupa. Żartuje, że jeśli chodzi o środowiska obywatelskie, „plan minimum” został w tym momencie wykonany: – Żeby kandydat PiS nie został burmistrzem.

Krzysztof Szatan obiecywał mieszkańcom Sandomierz Marzeń, prezentował przy tym szczególną atencję dla rządowych programów. Obiecywał zatem „Czyste Powietrze, Dostępność Plus czy Mieszkanie dla Młodych. „Współpraca między rządem i samorządem jest najlepszą gwarancją realizacji programu” – powiedział w jednym z wywiadów, przy okazji ujawniając swoja filozofię w kwestii samorządności. Do mediów najbardziej jednak przebił się … stary, zamknięty most na Wiśle. Ten sam, który od lat czeka na remont. Dodajmy, że w sprawie mostu do prezesa PiS pisał już dotychczasowy burmistrz Marek Bronkowski. Mieszkańcy miasta zebrali nawet 9 tysięcy podpisów pod petycją do premiera, które Bronkowski zawiózł do Warszawy – pisze portal naTemat.

Most, choć stary i zamknięty, odegrał swoja rolę w kampanii przedwyborczej. – „Tydzień przed wyborami przyjechał minister Adamski i pojawił się na moście razem z wojewodą, posłami PiS i komitetem pana Szatana. Nikt inny nie był poinformowany, że coś takiego się odbędzie. Nie zaproszono władz miasta. A na moście padły takie obietnice, że miałem wrażenie, że praktycznie jest już gotowy. Tylko nam się wydaje coś innego. Szatan tak prowadził kampanię, by ludzie wierzyli, że nie trzeba już się martwić, bo most będzie” – opowiedział portalowi naTemat Jacek Krupa.

Cóż, tylko że ludzie nie uwierzyli. Nie zadziałało to, że burmistrz związany z rządem, może więcej móc niż inni. „Ten most już obiecywał poseł Kwitek [sandomierski poseł PiS – przyp. red.] 3 lata temu i co?” – przypominali na FB niektórzy mieszkańcy, podkreślając, że o most „zaczął walczyć pan Bronkowski! A nie pan i pana partia!”

Nie ironizujmy,że Pawłowicz potrzebuje pomocy psychiatry. Koniec żartów.Ta pani jest zaufanym żołnierzem Kaczyńskiego,na pierwszej linii frontu jego chorej wojenki przeciwko Polsce. Bo kiedyś zaspał. Bo nie przeskoczył przez bramę. Brak budzika i jaj wystarczą,żeby zgubić Polskę?