Archiwa tagu: Paweł Jackowski

Krystyna Pawłowicz – bohaterka filmu Patryka Vegi „Polityka”

Film Vegi jeszcze nie zdążył wejść na ekrany, a już narobił popłochu w PiSowskich szeregach. Wszystko dzięki scenie zainspirowanej sejmowymi wystąpieniami Krystyny Pawłowicz.

Obawom nie oparł się nawet sam szef partii rządzącej: „Mamy do czynienia z coraz jawniejszym, coraz wyraźniej pokazywanym – pewnie państwo słyszeli o zapowiedziach filmu Vegi – hejtem, czy przygotowaniem do takiego wielkiego hejtu, wielkiego ataku na zasadzie, że nie liczą się żadne fakty albo fakty są wykorzystywane w sposób instrumentalny do uogólnień, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością” – mówił w Spale Kaczyński na XIV Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”.

Lider Prawa i Sprawiedliwości wyjaśniał zebranym zasady działania „mechanizmu” polegającego na „wmawianiu ludziom, że dzieje się coś złego i za wszystkim stoi ich partia”.

Podkreślił, że wokół filmu Vegi toczy się „kampania reklamowa”, która ma pokazać polityków jego ugrupowania jako „ludzi złych i zdemoralizowanych”. „Ludzi, którzy nie służą Polsce, ludzi, którzy w gruncie rzeczy dopuszczają się różnego rodzaju bezeceństw. Tego rodzaju działań będzie bardzo wiele” – przestrzegał Kaczyński.

Prezes PiS wyznaczył w tej sytuacji konkretne zadanie członkom klubów „Gazety Polskiej” na czas kampanii wyborczej: „Dotarcie do każdego człowieka, do każdej parafii, do każdej gminy – to będzie nasze ogromne zadanie” – stwierdził.

Jednocześnie przyznał, że jego obóz polityczny „nie składa się z aniołów” i podkreślił, że „nie ma na świecie obozu politycznego, który składałby się z aniołów”. „Nie żyjemy w stanie świętości, bo święci się rzadko zdarzają, ale na zło reagujemy i je eliminujemy” – stwierdził Kaczyński, zapewniając, że „tam, gdzie doszło do przekroczenia albo przynajmniej do poważnego prawdopodobieństwa przekroczenia prawa karnego, tam wchodzi prokurator.”

Kmicic z chesterfieldem

Zbigniew Ziobro zapowiada pozew przeciwko naukowcom z Uniwersytetu Jagielońskiego, którzy odważyli się skrytykować wprowadzone przez niego zmiany w kodeksie karnym.

Ostatnie dni w mediach to pokaz samozadowolenia polskich polityków, którzy chełpią się “sukcesem” w staraniach na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Polski. Przyjęcie z honorami w Białym Domu, zwiększenie obecności sojuszników i w końcu zakup supernowoczesnych samolotów F-35 świadczyć mają o rosnącej sile naszego potencjału obronnego. Modernizacja sił zbrojnych pod auspicjami PiS ma bowiem przeżywać złote czasy, kiedy już podpisano kontrakt na dostarczenie “Patriotów” oraz artylerii dalekiego zasięgu, a kolejne zakupy są w toku, a jakby tego było mało liczebność naszej armii ma ulec istotnemu zwiększeniu. Obraz rosnącego potencjału obronnego i mit dobrego gospodarza nie wytrzymuje jednak starcia z danymi o całościowym stanie naszego wojska i wpływu przyjętej przez PiS strategii na jego potencjał. Druzgocąca analiza błędów obecnej linii MON została właśnie stworzona na zlecenie Ośrodka Analiz Strategicznych.

Wyczytamy w niej, że…

View original post 1 700 słów więcej

 

Reklamy

Pisowski rok 1984

„Każdy, kto będzie mieć inne zdanie niż PiS, zostanie pozwany. Wkrótce Ziobro do kodeksu wpisze kary za myślozbrodnię…” – skomentował Bartosz Wieliński z „GW”. A chodzi o pozew, który Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza złożyć przeciw prawnikom z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego, którzy krytykowali nowelizację Kodeksu karnego, przygotowaną przez Ziobrę.

W swojej opinii eksperci KIPK stwierdzili, że „przepisy dotyczące przestępstw łapownictwa w sektorze publicznym (art. 228 k.k., art. 229 k.k.) mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi z udziałem Skarbu Państwa, co prowadzi do rażących nierówności wobec prawa i nieuzasadnionego uprzywilejowania niektórych podmiotów gospodarczych”.

 „W myśl poprawki wprowadzonej w Senacie prezes zarządu PKN Orlen S.A. nie mógłby odpowiadać karnie za łapownictwo w sektorze publicznym, podczas gdy odpowiedzialności takiej podlegać będzie przykładowo prezes spółki komunalnej, zajmującej się wywozem nieczystości w małej gminie wiejskiej” – napisali prawnicy z Krakowa. Jeden ze współautorów opinii KIPK dr Mikołaj Małecki na Twitterze napisał: – „Minister Warchoł właśnie przyznał w Sejmie, że zmiany w kk łagodzą odpowiedzialność karną prezesów spółek Skarbu Państwa za korupcję: z max 8 lat (art. 228 kk) na max 5 lat (art. 296a k.k.). #bubelZiobry”.

Ta opinia tak bardzo nie spodobała się resortowi Ziobry, że w jego imieniu wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zapowiedział złożenie pozwu przeciw ekspertom. – „Czyli będą pozwy dla wszystkich mających inne zdanie niż PiS?”; – „To wyobraźcie sobie, co się będzie działo, jak zostaną drugą kadencję… Ja dziękuję za takie barbarzyńskie, pisowskie państwo”; – „Drodzy prawnicy! Żeby nie było, że pan Warchoł nie ostrzegał. Nie macie prawa do własnej opinii, w myśl zasady – kto nie z nami, ten przeciwko nam”; – „Pozew w sprawie opinii… A nie wystarczy sprostowanie, polemika?”; – „Pozwy za wykładnie prawa. Absurd goni absurd” – komentowali internauci.

Kmicic z chesterfieldem

Co tak w Polsce śmierdzi?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pozywa Platformę Obywatelską i jej posłów za łączenie go z aferą dotyczącą spółki Srebrna. – Jarosław Kaczyński postanowił zakneblować nam usta w sprawie Srebrnej – komentuje pozew Krzysztof Brejza, a Marcin Kierwiński dodaje: – Panie prezesie Kaczyński, jest pan jednym z obywateli tego państwa i obowiązuje pana to samo prawo, co innych obywateli.

Jarosławowi Kaczyńskiemu nie spodobało się to, że posłowie opozycji dopytywali o jego powiązania ze spółką Srebrna i aferą dotyczącą budowy dwóch wież w Warszawie.

Pozew dotyczy zarówno Platformy Obywatelskiej, jak i poszczególnych posłów – Krzysztofa Brejzy, Cezarego Tomczyka i Marcina Kierwińskiego. Chodzi o ochronę dóbr osobistych.

– Jarosław Kaczyński postanowił zakneblować nam usta w sprawie Srebrnej – komentuje pozew Krzysztof Brejza. – Będziemy pytać o to imperium, o oligarchię, która uwłaszczyła się na majątku publicznym poprzez spółkę Srebrną. Będziemy pytać o ten biznes deweloperski, interes życia Jarosława Kaczyńskiego, o szczegóły negocjacji z biznesmenem austriackim, i będziemy pytać, co w biurze partii robił prezes banku – dodaje Krzysztof Brejza.

Kilka pytań opozycji

Posłowie opozycji sprawę pozwu Kaczyńskiego…

View original post 1 581 słów więcej

 

Krystyna Pawłowicz na dużym ekranie. Istna Gina Lollobrigida

Krystyna Pawłowicz zareagowała na fragment najnowszego filmu Patryka Vegi Polityka.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS robią co mogą, aby zdeprecjonować najnowsze informacje biznesmena Marka Falenty skazanego przez sąd ws. afery taśmowej.

„Administracja Donalda Trumpa nadała wizycie polskiego prezydenta wysoką rangę i „rozjeżdżała czołgiem” każdą próbę jej sabotowania” – podaje dziennikarz Wirtualnej Polski Marcin Makowski – powołując się na swoje źródło z MSZ.

Dodaje, że właśnie dlatego sprawa listu amerykańskich kongresmenów – na temat sytuacji w Polsce – wystosowanego do prezydenta USA, w przededniu wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu, została skutecznie storpedowana, lecz teraz powoli nabiera rozgłosu.

Jego inicjatorzy Eliot L. Engel, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów w Kongresie oraz William R. Keating, przewodniczący Podkomisji ds. Europy, Eurazji, Energii i Środowiska wraz z 13 demokratycznymi członkami Izby Reprezentantów apelują w nim o zwrócenie uwagi na „pogwałcenie wolności słowa” w Polsce, „uzależnienie sądownictwa”, „zagrożenie dla praworządności” oraz nierozwiązaną kwestię „restytucji mienia pożydowskiego”.

Autorzy listu domagają się interwencji w sprawie…

View original post 966 słów więcej

 

Falenta, kumpel Dudy

Jak podaje „Rzeczpospolita” Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy list Marka Falenty zinterpretowała jako kolejną prośbę o ułaskawienie. Natomiast biznesmen twierdzi, że była to prywatna korespondencja.

W obecnym momencie nic to już nie zmieni, gdyż procedura ułaskawienia Falenty ruszyła i kancelaria skierowała wniosek o ułaskawienie do prokuratora generalnego, który ma trafić później do sądu odpowiedzialnego za skazanie biznesmena. Jednak sam zainteresowany łaską zapewnia, że nie był to wniosek o łaskę, a prywatna korespondencja.

Jak dowiadujemy się z „Rzeczpospolitej” Falenta miał napisać w liście o 13 osobach, które go nakłaniały do nagrywania osób z ówczesnego rządu PO-PSL. Natomiast kluczową rolę miał odegrać w tej sprawie były skarbnik obecnie rządzącej partii – Stanisław Kostrzewski, którego miały być akceptowane przez samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

W dalszej części listu biznesmen grozi, że jeżeli nie zostanie ułaskawiony zostaną opublikowane nagranie z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Jak wynika z dalszych ustaleń dziennika Falenta zostanie przesłuchany w tej sprawie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Na biznesmenie ciąży osiem zarzutów, dwa dotyczą zlecenia nagrań. Mężczyzna został skazany na 2,5 roku więzienia, ale uciekł do Hiszpanii. Został złapany w kwietniu.

Zbigniew Hołdys skomentował wystąpienie prezydent Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Prezydent zaatakował w obecności prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa sędziów Sądu Najwyższego.

Prof. Jadwiga Staniszkis o Dudzie:

Więcej >>>

O Dudzie jako Dupie tutaj >>>

ALARM! Dobry Znajomy premiera, miliarder Tomasz Misiak chce zakazać sprzedaży książki „Morawiecki i jego tajemnice”. Misiak twierdzi, że obrażają go informacje o jego powiązaniach z Mateuszem Morawieckim, Markiem Falentą i Rosją” – napisał na Facebooku Tomasz Piątek autor książki „Morawiecki i jego tajemnice”.

Okazało się bowiem, że – choć trafiła już ona na półki księgarskie – do sądu wpłynął właśnie wniosek o zakazanie jej sprzedaży. Nie złożył go jednak ani sam premier, ani nikt…

View original post 433 słowa więcej

 

Andrzej Du…a, albo: Andrzej D…pa

Sąd Okręgowy w Szczecinie umorzył sprawę Pawła Jackowskiego, którego prokuratura oskarżyła o znieważenie Andrzeja Dudy. Jackowski podczas manifestacji trzymał transparent z wierszykiem własnego autorstwa: „Dzisiaj pałac, jutro ciupa, nie prezydent, tylko d…a” (w oryginale ostatnie słowo nie było wykropkowane). O rozpoczęciu procesu w tej sprawie w artykule „Stanął przed sądem za… wierszyk o Andrzeju Dudzie”.

„Niezależnie od tego, do którego słownika języka polskiego byśmy nie sięgnęli, słowem „d…a” określa się kogoś niezaradnego, ciamajdę, safandułę. Oskarżony użył wprawdzie określenia, które, obiektywnie rzecz biorąc, jest obraźliwe, ale biorąc pod uwagę całokształt okoliczności, brak jest dostatecznych podstaw, aby przyjąć, iż stopień społecznej szkodliwości czynu zarzucanego oskarżonemu jest większy niż znikomy” – powiedział, ogłaszając decyzję o umorzeniu sprawy, sędzia Dariusz Ścisłowski.

Zaznaczył, że poziom dyskursu politycznego, sporów politycznych w Polsce, „często sięga bruku”. – „Nie mówię tego po to, żeby usprawiedliwiać oskarżonego, ale aby wskazać, że mam wrażenie, że ta ryba psuje się od głowy” – stwierdził Ścisłowski. Przypomniał, że oskarżony wyjaśniał, że jego celem nie było znieważenie głowy państwa, a „wyrażenie krytyki wobec sposobu sprawowania urzędu przez prezydenta”.

Wyrok jest nieprawomocny.