Archiwa tagu: Michał Dworczyk

Kaczyński podyktuje Przyłębskiej co i jak ws. Kodeksu karnego

„Nie mam wątpliwości co do treści merytorycznej tej ustawy, natomiast miałem wątpliwości co do procedury jej uchwalenia” – powiedział prezydent Andrzej Duda „Faktom” TVN, komentując swoją decyzję o skierowaniu noweli do Trybunału Konstytucyjnego.

Kancelaria Prezydenta poinformowała w piątek o decyzji Andrzeja Dudy ws. skierowania do Trybunału Konstytucyjnego noweli Kodeksu Karnego w trybie kontroli prewencyjnej.Zaznaczono, że to właśnie tryb postępowania z ustawą budzi poważne zastrzeżenia co do dochowania konstytucyjnych standardów procesu legislacyjnego.

Według prezydenta „byłoby nieodpowiedzialne gdyby, wobec zastrzeżeń konstytucyjnych, które były w różnych miejscach zgłaszane, nie poddać tego pod weryfikację przez Trybunał Konstytucyjny przed wejściem ustawy w życie […] dlatego była taka, a nie inna decyzja” – wyjaśniał.

Dodał zaś: „[…] dziwią mnie trochę te głosy o wecie dlatego, że prezydent wetuje ustawę przede wszystkim wtedy, kiedy się z nią nie zgadza” – oświadczył.

Duda zapytany o skierowaną do niego krytykę nowelizacji, wystosowaną przez 158 naukowców zajmujących się naukami penalnymi i prawem konstytucyjnym kilkunastu uniwersytetów, odparł: „Ci panowie zawsze protestują i ich protestowanie się niestety zdewaluowało”.

W przesłanej opinii naukowcy zaalarmowali w niej o ryzyku i zagrożeniach wiążących się z wejściem w życie tych zmian w prawie karnym oraz zwrócili się do prezydenta o zawetowanie ustawy.

Chodzi m.in. o wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Nowela eliminuje karę 25 lat pozbawienia wolności, stanowiącej odrębny rodzaj kary. Nowela zakłada natomiast zaostrzenie kary terminowego pozbawienia wolności do 30 lat, przy pozostawieniu jako dolnej granicy tej kary 1 miesiąca. Poza tym nowe przepisy wydłużają też okres przedawnienia zbrodni zabójstwa z 30 do 40 lat, a sąd mógłby także orzec bezwzględne dożywocie – bez prawa do warunkowego zwolnienia.

Być może postawę Dudy należy rozumieć jako pstryczek w nos Zbigniewa Ziobry. Niestety reputacja Dudy pozostawia wiele do życzenia. Poprzednie weta, w których doszukiwano się wcześniej oczekiwanego uniezależnienia się prezydenta nie wpłynęły ostatecznie na plany władzy. Wypowiedź „nie mam wątpliwości co do treści merytorycznej tej ustawy” oraz lekceważąca postawa wobec autorytetów prawniczych nie przystaje Dudzie, zarówno jako prezydentowi, jak i doktorowi nauk prawnych. Można sparafrazować, „weto się obecnie zdezawuowało”. Podpis pod ustawą jest jak najbardziej prawdopodobny. Andrzej Duda wszak, mimo świetnych wyników sondażowych, bez poparcia Prawa i Sprawiedliwości nie ma szans w wyścigu o drugą prezydencką kadencję.

 

Prezydent Andrzej Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację Kodeksu karnego uchwaloną z inicjatywy PiS. Który, jak wskazuje doświadczenie, wyda orzeczenie skrojone pod oczekiwania partii rządzącej.

Gdyby Andrzej Duda chciał udaremnić wejście w życie tego groźnego prawnego bubla, zawetowałby ustawę, o co apelowali m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar czy naukowcy z Komitetu Nauk Prawnych PAN. W Sejmie PiS nie znalazłby większości dwóch trzecich potrzebnej do odrzucenia prezydenckiego weta.

Duda posłał jednak ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który – pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej, „odkrycia towarzyskiego” prezesa Jarosława Kaczyńskiego – jak wskazuje doświadczenie, wyda orzeczenie skrojone pod oczekiwania PiS.

Trybunał Konstytucyjny wprowadza klauzulę sumienia w usługach

Bezwzględne dożywocie, kary dla lekarzy. Bubel prawny PiS

PiS jest w trudnej sytuacji, bo rzeczywiście uchwalił bubel i sam to nie tylko widzi, ale i przyznaje w wypowiedziach poszczególnych posłów. Skutki wejścia w życie tego bubla trudno przewidzieć, zwłaszcza że brak odpowiednich przepisów przejściowych. Tak czy inaczej na pewno będzie chaos.

Przypomnijmy: nowelizacja Kodeksu karnego, pod pretekstem podniesienia kar za pedofilię, znacząco zaostrzyła Kodeks karny, w tym zasady wymiaru kary, ograniczając sędziowską swobodę orzekania. Wprowadziła dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia i karę do 30 lat więzienia. Protestowali prawnicy, zarzucając nowelizacji nadmierną, nieracjonalną represyjność i niezgodność kary bezwzględnego dożywocia z zakazem okrutnego karania i nakazem poszanowania godności ludzkiej, o czym kilkakrotnie wypowiadał się Trybunał Praw Człowieka. Zarzucali chaotyczność nowelizacji i liczne błędy prowadzące do sprzeczności. A przede wszystkim tryb uchwalenia był sprzeczny z regulaminem Sejmu: „z marszu”, natychmiast po wpłynięciu. Tymczasem tryb uchwalania zmian w kodeksach pozwala na procedowanie projektu najwcześniej po 14 dniach od doręczenia druku posłom.

Protestowali też lekarze – w sprawie zmian w przepisie o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Zmiany powodują, że za błąd lekarski nie będzie można orzec kary w zawieszeniu. Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej skutek może być taki, że lekarze będą woleli nie udzielać pomocy, niż narazić się na więzienie.

Mit dożywocia

Andrzej Duda sprezentował czas rządowi PiS

Prezydent, posyłając ustawę do TK, zadeklarował, że jej represyjność nie budzi jego wątpliwości, bo „zrozumiałe jest dążenie ustawodawcy do stanowienia prawa karnego odpowiadającego wymogom sprawiedliwości”. Zaskarżył dwie rzeczy: tryb uchwalenia i przepis, którego konsekwencją jest różne traktowanie odpowiedzialności szefów spółek z większościowym i mniejszościowym udziałem skarbu państwa (rozwiązanie, o krytykę którego chciał krakowskich naukowców pozwać Zbigniew Ziobro).

Chaos, który pojawiłby się w sądach karnych po wejściu w życie nowelizacji, poszedłby na konto PiS. Więc, po pierwsze, interesem PiS jest nie dopuścić, żeby ten chaos pojawił się przed wyborami. Opóźnienie wejścia w życie nowych przepisów dzięki posłaniu jej do TK przez prezydenta jest mu więc z tego względu na rękę. Szczególnie że może kontrolować nie tylko, co orzeknie Trybunał, ale też kiedy. A Trybunał nie ma terminu, w którym musi się wnioskiem zająć. Pracuje zaś wyjątkowo mało i niespiesznie. A więc PiS zyskuje czas na namysł, co zrobić dalej.

Wejście ustawy w życie mogłoby spowodować, że sędziowie odmawialiby jej stosowania ze względu na niekonstytucyjny tryb uchwalenia. Albo zadawaliby pytania prawne Sądowi Najwyższemu, a ten mógłby orzekać nie po myśli PiS. Jeśli Trybunał orzeknie, że tryb uchwalenia ustawy był zgodny z konstytucją, w szczególności jeśli zrobi to w składzie bez dublerów, sędziowie nie będą mieli podstaw do odmowy stosowania ustawy. To może być kolejny motyw jej zaskarżenia do TK.

I śmieszno, i straszno z rządem PiS

Jak zareaguje Trybunał Julii Przyłębskiej

Ale sędziom „dobrej zmiany” w TK bardzo trudno będzie prawnie uzasadnić, że przy uchwalaniu nowelizacji Kodeksu karnego nie złamano regulaminu Sejmu. Regulamin (art. 89 ust. 2) mówi bowiem jasno: „Pierwsze czytanie projektu zmian kodeksu lub projektu zmian przepisów wprowadzających kodeks może się odbyć nie wcześniej niż czternastego dnia od doręczenia posłom druku projektu”.

Nie ma tu żadnego wyjątku, żadnej możliwości specjalnego trybu zarządzonego przez marszałka Sejmu. Trudno też dowodzić, że Kodeks karny nie jest „kodeksem”. Choć Trybunał Julii Przyłębskiej może wszystko i nie raz pokazał, że nie jest dla niego problemem przełamanie „imposybilizmu prawnego”.

Minister sprawiedliwości chce więcej więźniów w więzieniach. I na dłużej

Wszystko na rękę PiS

Uznanie przez Trybunał Konstytucyjny niekonstytucyjności trybu uchwalenia ustawy musi oznaczać, że cała ustawa nie wejdzie w życie. Ale wbrew pozorom i to może być w interesie PiS. Jego politycy przyznają, że ma wiele błędów, które powinno się naprawić.

Na przykład Naczelna Rada Lekarska już uzyskała w Ministerstwie Zdrowia zapewnienie, że przepisy dotyczące błędów lekarskich powodujących śmierć zostaną zmienione. A więc zdyskwalifikowanie przez Trybunał ustawy z powodu trybu jej uchwalenia daje PiS możliwość poprawy tego, co zechce poprawić, i wniesienia jej znowu do Sejmu tak, by uchwalić ją – jako bicz na pedofilówi zabójców dzieci – niedługo przed wyborami. Przy okazji zyska punkty za umiejętność przyznania się do błędów i troskę o jakość legislacji. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało w stosunku do ugrupowania notorycznie uchwalającego ustawy w kilka dni czy godzin.

Minister sprawiedliwości chce zniesienia tajemnicy adwokackiej, lekarskiej i dziennikarskiej

Kmicic z chesterfieldem

Po kilka tysięcy złotych wpłacili pracownicy państwowych spółek, ulokowanych w Bydgoszczy, na kampanię PiS przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi. Złośliwcy twierdzą, że to swoisty „dowód wdzięczności” za zatrudnienie w kontrolowanych przez partię spółkach Skarbu Państwa.

Według „Gazety Wyborczej”, „rekordzistą” w Bydgoszczy jest Błażej Najdowski – przekazał ponad 21 tys. zł. To dyrektor techniczny Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz, którego właścicielem jest państwowy gigant Polska Grupa Energetyczna. Zapytany o powód, dla którego wpłacił taką kwotę, Najdowski stwierdził, że musi się zastanowić nad odpowiedzią. Dodał, że powód… jest banalny. Nie wytłumaczył jednak reporterowi „GW, co miał na myśli.

Kolejny z listy Michał Krzemkowski wpłacił 14 tys. zł. Jako radca prawny obsługuje Wody Polskie, czyli spółkę powołaną przez PiS. Krzemkowski  jest też członkiem rady nadzorczej Polskiego Radia. 11,2 tys. zł wpłacił były bydgoski radny, Mirosław Jamroży, wiceprezes Enea Pomiary. Inny działacz PiS, który znalazł zatrudnienie w spółce skarbu państwa, Tomasz Rega, dyrektor oddziału Totalizatora Sportowego, wpłacił…

View original post 2 504 słowa więcej

 

Reklamy

Dworczyk jak Morawiecki składa fałszywe zeznania, bo kradnie. Machlojki, krętactwa to specjalność tych ancymonków

O rozmijaniu się teorii z praktyką w przypadku sztandarowego projektu PiS Mieszkanie+ piszę wielokrotnie.

PiS postawił na ideologiczny plus, czyli najprostszy sposób na wyzysk społeczeństwa z jego podatków na hasła z kampanii wyborczej. Z obietnic, które złożył większość legła w gruzach jak Mieszkania plus. Wszędzie tam, gdzie trzeba umiejętnie zarządzać, „piskomuna” wstawiła dyletantów” – skomentował jeden z internautów sytuację, opisaną przez lokalny portal podlasiak.info.pl.

„Czujemy się oszukani. Najbardziej razi nas to, że PiS obiecywał nam tanie mieszkania, żeby młode małżeństwa miały lepszy start. Tym bardziej, że mieszkamy w województwie lubelskim, gdzie zarobki sięgające 2,5 tys. zł to dobre zarobki, ba, niektórzy tyle nawet nie zarabiają. I wychodzi na to, że pracują na same opłaty. A co z pieniędzmi na życie?” – mówi jedna z lokatorek osiedla wybudowanego w ramach programu Mieszkanie+ w Białej Podlaskiej. Poważnie zastanawia się, czy nie zrezygnuje z lokum.

„Dziś piąta miesięcznica od chwili, gdy prokuratura dowiedziała się, że JK reprezentował Srebrną w procesie budowania dwóch wież. Tak ją to zdumiało, że do dziś nie wydała decyzji, czy wszcząć śledztwo, czy nie wszcząć. I to zdumienie trwać pewnie będzie do wyborów” – przypomniał wczoraj na Twitterze Roman Giertych, jeden z pełnomocników Gerarda Birgfellnera. Chodzi oczywiście o złożone przez niego zawiadomienie o popełnieniu oszustwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Przypomnijmy, że prokuratura po upływie 30 dni od wpłynięcia zawiadomienia, musi zdecydować albo o wszczęciu śledztwa, albo o odmowie rozpoczęcia postępowania. To pierwsze wyjście w tym przypadku musiałoby spowodować przesłuchanie Kaczyńskiego. Jak widać, ten 30-dniowy termin został znacznie, znacznie przekroczony.

 „Szkoda tylko, że suweren ma to w d***e bo „wszyscy kradną, ale PiS daje kasę” I 40% jest”; – „Powinny być zorganizowane w miejscu niedoszłej budowy uroczystości – okolicznościowe śpiewy i przemówienia z drabinki o konieczności dochodzenia do prawdy, tzn. pozwolenia na budowę”; – „Całkiem cicho… ale wieże powstaną” – komentowali internauci.

Kmicic z chesterfieldem

Jednym z największych wyzwań XXI wieku przed którymi stoi Polska jest transformacja energetyczna. Odejście od węgla i włączenie się w walkę z globalnym ociepleniem jest obowiązkiem stojącym przed całym obecnym pokoleniem. Jest to także duża bitwa gospodarcza, ponieważ tania i dostępna energia stanowi atut w rywalizacji z innymi graczami światowej gospodarki. Nie bez znaczenia jest także cena energii dla samych konsumentów, co szczególnie pokazało desperackie dążenie rządu do refundacji podwyżek cen prądu. Do realizacji wszystkich powyższych celów potrzeba zatem wydajnego źródła energii. Tymczasem strategia rządu staje się na tle świata coraz bardziej zacofana. Głównym problemem polskich władz jest bowiem opóźnienie w czasie odchodzenia od węgla w celu zadowolenia licznego grona wyborców lobby węglowego, oraz zwalczanie z przyczyn ideologicznych energetyki wiatrowej na lądzie. Absurd obu założeń widać  szczególnie mocno na tle raportu Międzynarodowej Agencji Odnawialnych Źródeł Energii (IRENA) o kosztach produkcji odnawialnych źródeł energii.

Okazuje się bowiem, że te dynamicznie maleją…

View original post 3 701 słów więcej

 

Krystyna Pawłowicz na dużym ekranie. Istna Gina Lollobrigida

Krystyna Pawłowicz zareagowała na fragment najnowszego filmu Patryka Vegi Polityka.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS robią co mogą, aby zdeprecjonować najnowsze informacje biznesmena Marka Falenty skazanego przez sąd ws. afery taśmowej.

„Administracja Donalda Trumpa nadała wizycie polskiego prezydenta wysoką rangę i „rozjeżdżała czołgiem” każdą próbę jej sabotowania” – podaje dziennikarz Wirtualnej Polski Marcin Makowski – powołując się na swoje źródło z MSZ.

Dodaje, że właśnie dlatego sprawa listu amerykańskich kongresmenów – na temat sytuacji w Polsce – wystosowanego do prezydenta USA, w przededniu wizyty Andrzeja Dudy w Białym Domu, została skutecznie storpedowana, lecz teraz powoli nabiera rozgłosu.

Jego inicjatorzy Eliot L. Engel, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów w Kongresie oraz William R. Keating, przewodniczący Podkomisji ds. Europy, Eurazji, Energii i Środowiska wraz z 13 demokratycznymi członkami Izby Reprezentantów apelują w nim o zwrócenie uwagi na „pogwałcenie wolności słowa” w Polsce, „uzależnienie sądownictwa”, „zagrożenie dla praworządności” oraz nierozwiązaną kwestię „restytucji mienia pożydowskiego”.

Autorzy listu domagają się interwencji w sprawie…

View original post 966 słów więcej

 

Kościół to chora patologia

W sieci pojawiają się pierwsze komentarze publicystów, polityków, po obejrzeniu filmu Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” na temat pedofilii w polskim Kościele katolickim.

Depresja plemnika

Jerzy Owsiak i Maciej Stuhr zdominowali galę z okazji 30. rocznicy powstania „Gazety Wyborczej”. Żarty obu panów zapewne nie przypadły do gustu miłośnikom „dobrej zmiany”.

Ja jestem przedstawicielem świata filmu. To jest świat gazety. Te światy czasem się przenikają. Redaktor Michnik spotkał się kiedyś z producentem filmowym i wtedy upadł rząd. Być może po naszym dzisiejszym spotkaniu stanie się coś równie spektakularnego” – mówił w trakcie gali Maciej Stuhr, żartobliwie nawiązując do tzw. afery Rywina.

Komu z państwa nie jest wszystko jedno? Redaktor Michnik nie podniósł ręki. Kto z państwa miał w ręku pierwszy numer »Gazety Wyborczej«? Kto z państwa w minionym roku przeczytał choćby jedną książkę? Czy jest na sali ktoś, kto spalił chociaż jedną książkę? Nie widzę. Czy ktoś z państwa był ze święconką w tym roku? Troszkę mniej. Czy ktoś z państwa w ostatnich dniach rozwiesił jakiś plakat z Matką Boską? Są ręce, nie wiem, czy to dobrze” – kontynuował popularny aktor i stand-uper. Stuhr w wyraźny sposób odwołał się do ostatnich wydarzeń i postępującej w Polsce…

View original post 1 610 słów więcej

 

Morawiecki mitoman

Panie Mateuszu Morawiecki,

czytam o Panu, słuchałem Pańskich wystąpień i oczom oraz uszom nie wierzę. Jak taki człowiek może być premierem naszej ojczyzny? Przecież utrzymywanie Pana na stanowisku premiera to kompromitacja partii, która rekomendowała Pana na to stanowisko i narodu, który ma Pan prawo reprezentować.

Wątpliwości, co do Pana wartości moralnych rozpoczęły się u mnie, kiedy złożył Pan kwiaty, oficjalnie i z honorami pod tablicą Brygady Świętokrzyskiej, jedynej uzbrojonej polskiej formacji II WŚ, która współpracowała z Gestapo i innymi hitlerowcami organizacjami faszystowskimi. Szczególnie przeraził mnie termin tego skandalu, bo w czasie fali krytyki po marszach faszystów w Polsce, które były nie tylko ochraniane przez polską policję, ale i falą jej represji w stosunku do tych obywateli, którzy przeciwko temu protestowali.

Pańska rasistowska postawa stała się powszechna w codziennych komentarzach i postawie. Jaskrawym przykładem była wypowiedź o „flotylli tratw kur…, która przypłynie i coś tam zrobi, a my nie wiadomo, co wtedy zrobimy” i dalej ”Jak ja ich nienawidzę. Wszystkich ich bym zamordował.”

Panie M. Morawiecki,

każe Pan do nich strzelać, czy może tylko odpychać tratwy i topić? Czy to Pańska wrażliwość chrześcijańska każe tak postępować, czy może tylko wiara na pokaz, telewizyjna, dla kariery? Pytam, bo przeczytałem i takie zdanie: w ramach rechrystianizacji Europy „Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną bronią, której Polska, używając, odniesie zwycięstwo, jest różaniec.” Czy więc dlatego rozbraja Pan armię i zatrudnia we wszystkich instytucjach państwowych wysoko płatnych kapelanów?

Panie M. Morawiecki,

nienawidzi Pan ludzi i ma ich za… Chińczyków? Poniża Pan ich zaangażowanie w odbudowę kraju kpiąc, że „byli na tyle głupi, że pracowali za miskę ryżu i to dalej działa.”

Czy można bardziej dobitnie ubliżyć całym pokoleniom Polaków, którzy odosobnieni, bez kredytów i pomocy, sami odbudowali swój kraj z kompletniej ruiny?

Jak się okazuje, odbudowali kraj dla takich krętaczy i mitomanów, którzy z wrodzoną sobie pogardą poniżają ich wysiłek.

Panie M. Morawiecki,

regularnie ubliża Pan całym grupom społecznym. Na skale międzynarodową opowiada Pan o wszystkich polskich sędziach nazywając ich zbrodniarzami komunistycznymi i współpracownikach faszystowskich Niemiec, ubliża nauczycielom, niepełnosprawnym i wszystkim, którzy nie należą do zjednoczonej prawicy.

Pan nie rozumie także polskiej mowy, o czy świadczy chociażby ten cytat z Kochanowskiego: „Szlachetne zdrowie, prawda, ile trzeba cię trzeba cenić, jakby tak, tak, jako smakujesz, aż się zepsujesz, czyli wtedy dopiero wiemy, kiedy brakuje nam tego zdrowia”.

Ciekawe myśli przekazał Pan z trybuny mówiąc: „Gdańsk to perła, klejnot, bursztyn. Nie Amber”. To, jaki język Pan zna, bo nie wiem już, czy „amber” dalej znaczy bursztyn.

Panie M. Morawiecki,

pańskie rozumienie ekonomii wyraża się słowami, że „podatki to pewne dobro, to rozwój cywilizacyjny”, bo za PO był to haracz. Czy dlatego wprowadza się ciągle nowe podatkowe dobro, aby i tak dojść do niewyobrażalnego wręcz zadłużenia kraju?

Pod koniec pierwszego kwartału zadłużenie sektora finansów publicznych przekroczyło 989 mld zł. Żeby spłacić taki dług, każdy obywatel musiałby zasilić z własnej kieszeni państwowy budżet o około 26 tys. zł.

Pańska znajomość historii, jako wykształconego historyka jest porażająca, bo wypowiedział Pan i takie słowa: że Katyń, jak Gusen, to niemiecka zbrodnia na polskich intelektualistach. Chociaż nam całe życie wydawało się, że to akurat zbrodnia w Katyniu została dokonana przez Sowietów.

Panie M. Morawiecki,

dlaczego, nieustannie, od roku prowadzi Pan kampanie wyborcze PiS-u, zamiast kierować krajem? Wszyscy widzimy, że to nie do Pana należą najważniejsze decyzje, ale nawet te mniejszej wagi ktoś powinien podejmować.

Ponadto, jak Pan rozlicza się z partiami z kosztów na kampanie polityczne? Czy za Pańskich podwładnych ministrów też państwo dostaje od PiS-u zwrot kosztów?

Koszty są duże, czy więc nie tam widzi Pan oszczędności na program 5+, bo czas pracy całej plejady wysoko opłacanych osobistości, którzy zajmują się sprawami partii i zabezpieczeniem materiałowym i technicznym jej kampanii, to miliardy. Taka kasa to chyba więcej niż oszczędności z uszczelnienia VAT?

Panie M. Morawiecki,

zbudował Pan swoja karierę w oparciu o legendę ojca, który zdradził i podzielił Solidarność, oraz na opowiadanych bajkach o sobie, jako młodocianego patrioty. Każdy Pański awans to setki opowiadań o elektrycznych samochodach i innowacjach technologicznych, a tak naprawdę mrzonkach, a nie na otwartych głowach na przyszłość.

Tymczasem, Pańskie kłamstwa są powszechne i nawet sądy wydały w tej sprawie wyroki.

Zapoznałem się z tezami książek Tomasza Piątka „Morawiecki i jego tajemnice”, oraz Piotra Gadzińskiego i Jakuba N. Gadzińskiego „Delfin”, które właśnie wchodzą na rynek wydawniczy. Książki walą w gruzy resztę Pańskiego autorytetu. Opisują one nie tylko Pańską błyskawiczną karierę opartą na kłamstwach i manipulacjach, ale i o powiązaniach z mafią i służbami bezpieczeństwa.

Podobnie jak autorzy książek uważam, że tylko takie powiązania mogły tak zdemoralizowanego mitomana zaprowadzić na tak wysokie stanowisko w Polsce. Mało tego, jak wiadomy Antoni i Tadeusz, stanowicie elitę kadrową partii rządzącej. Jeżeli tak jest, to czyje interesy reprezentuje obecna partia władzy w Polsce?

Panie M. Morawiecki,

pędzony rozwojem kariery, budując swój wizerunek na patriotyzmie opowiedział Pan o naszych barwach narodowych: „Nasza biało-czerwona polityka nie jest biała, czyli uległa, ani czerwona, czyli komunistyczna. Jest biało-czerwona.” Mam wrażenie, że świadomie, czy tez nie, trafił Pan w sedno i opisał siebie.

Panie Mateuszu Morawiecki,

czy ma Pan jakieś zalety, jakieś zdolności, które daje się zweryfikować i uzasadni Pana wysoką pozycję społeczną? Jeśli tak, to proszę je przedstawić, jeśli nie, to nie kompromituj Pan kraju, nie ubliżaj swoją obecnością Polski.

Dość kłamstw, faszyzmu, indolencji, ubliżania Polakom, fałszywej wiary, zakłamywania historii, kompromitowania Polski na arenie międzynarodowej, przekrętów finansowych i dzielenia Polaków.

Dość kompromitacji +! Odejdź Pan i zabierz ze sobą ten wstyd.

Zawsze z życzliwa radą,

Morawiecki to przede wszystkim kłamca i mitoman.

Depresja plemnika

Wyniki trzech dzisiejszych sondaży przynoszą PiS złe wieści. We wszystkich partia rządząca wypada dużo poniżej oczekiwań rządzących. W złe notowania nie wierzy Beata Mazurek, rzeczniczka prasowa Prawa i Sprawiedliwości.

W sondażu przygotowanym przez pracownię Kantar na zlecenie „Faktów” TVN, partia rządząca jest o krok od przegranej. Według sondażu PiS zdobyłby zaledwie 34% głosów poparcia, podczas gdy Koalicja Europejska 33%.

Ostatnie miejsce na podium przypadło Wiośnie, na którą swój głos oddać chce 8% wyborców. Skrajnie prawicowa Konfederacja może liczyć na 6% głosów, a populistyczny ruch Kukiz’15 na 5%.

Jeszcze gorsze wieści dla PiS niesie sondaż Instytutu Badań Spraw Publicznych dla „Newsweeka” i Radia Zet. Koalicja Europejska zdobyła w nim 41,94%, Prawo i Sprawiedliwość zaś 39,04%. Na trzecim miejscu znalazło się ugrupowanie Roberta Biedronia z 9,57%.

Obydwa sondaże…

View original post 788 słów więcej

Odcięta głowa Zielińskiego, wiceministra od policji

Więcej o Zielińskim >>>

Wiceminister od policji Jarosław Zieliński boi się o swoje życie. Ma coś z głową nie tak.

Depresja plemnika

– To był akt ordynarnej zdrady wyborców i oszustwa wyborczego, ale naszym zdaniem to zachowanie i działania określonych osób wyczerpują także znamiona przestępstwa – mówi Borys Budka z PO. Przypomnijmy, tuż po wyborach samorządowych reprezentujący Nowoczesną Wojciech Kałuża przeszedł z Koalicji Obywatelskiej do Prawa i Sprawiedliwości, czym zapewnił PiS-owi większość w sejmiku województwa śląskiego. Politycy PO chcą, aby przesłuchany w tej sprawie został także szef KPRM Michał Dworczyk, który negocjował przejście Kałuży do PiS-u.

„Ordynarna zdrada wartości”

Według polityków PO doszło do naruszenia przepisów Kodeksu karnego. Przede wszystkim art. 228 i 229, mówiących o czynnej i biernej korupcji politycznej.

– Pan Wojciech Kałuża za określone zachowanie, czyli przejście do innego obozu politycznego, otrzymał korzyść majątkową, w postaci wynagrodzenia wicemarszałka i korzyść osobistą w postaci funkcji, którą obecnie sprawuje – tłumaczył na konferencji prasowej Borys Budka, członek zarządu regionu.

„W okresie bezpośrednio przed pierwszą sesją VI Kadencji Sejmiku Michał Dworczyk, Szef…

View original post 546 słów więcej

Polexit – nie dajmy sobie wmówić, że Kaczyński nie wyprowadza Polski z UE

>>>

>>>

„Urocze…” – tak na Twitterze prezydent skomentował wspólną fotografię przywódców Francji, Niemiec, Rosji i Turcji. Zdjęcie Angeli Merkel, Emmanuela Macrona, Recepa Tayyipa Erdogana i Władimira Putina zostało wykonane podczas sobotniego szczytu w Stambule, poświęconego rozwiązaniu kryzysu syryjskiego.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer tak skomentowała wpis Dudy: – „Nie sądzę, żeby taki komentarz w imieniu Prezydenta RP był na miejscu. Chyba, że równa Pan do poziomu żarówki. Albo stracił kontrolę nad kontem”. To oczywiście nawiązanie do tłumaczeń Pawła Kukiza po zamieszczeniu przez niego skandalicznych wpisów w internecie.

Oburzenia wpisem Dudy nie kryli internauci. – „W Syrii zginęło ponad pół miliona ludzi. Spotykają się głowy państw, podejmując próbę rozmów rozwiązania tego dramatu, a pan Duda pisze „urocze”….to jest „polityka” (?!) Chyba tylko znana w waszych kręgach. Żenada”; – „Proszę usunąć ten wpis. Pan ma reprezentować majestat Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, nie partykularyzm i prowincjonalizm”;

Szukanie rozwiązania konfliktu w Syrii, gdzie codziennie giną niewinni ludzie, dla naszego chłoptasia, udającego prezydenta jest „urocze”. Pewnie, ważniejsze jest pieprzenie głupot o żarówkach. Ten człowiek to pomyłka”; – „Ja już wolałam jak Pan rozmawiał z leśnym ruchadłem. Serio”; – „Pana następca w 2020 roku będzie miał sporo pracy, aby przywrócić powagę i godność urzędu prezydenta. Na szczęście do końca kadencji coraz bliżej”.

Dziennikarz Kuba Wątły i internauci skomentowali słowa Pawła Kukiza po jego kompromitujących wpisach na Twitterze.

Tusk byczy się

Z kolei „Rzeczpospolita” informuje, że Szydło wciąż ma ochronę jak premier, czyli porusza się w kolumnie dwóch samochodów ochronnych.

Dotychczasowe zasady były proste i nie przewidywały wyjątków. Premier po ustąpieniu z urzędu ma ochronę BOR przez sześć miesięcy ? z jednym samochodem i jednym oficerem. Tak jak jeździ dziś Szydło, w czasach rządu PO?PSL poruszali się tylko premierzy, a Donald Tusk dodatkowo nie zgadzał się na używanie aut pancernych. To bezsensowny koszt, za który płaci podatnik

Co za niegodziwość, żeby tak wypominać. Parafrazując – te samochody im się po prostu należały!

>>>

Były szef MSZ przypomina – dziś Kaczyński mówi, że plotki o Polexicie to kłamstwo, a jeszcze niedawno to samo mówił o stanowisku ministra obrony narodowej dla Antoniego Macierewicza.

Tymczasem możliwe, że właśnie rozpoczyna się proces repolonizacji mediów. Radio ZET, dziś należące do Czech Media Invest ma zostać sprzedane. Jak wieść gminna niesie, kupić je chce m.in. spółka Fratria, w której udziały mają m.in. bracia Karnowscy i senator PiS Grzegorz Bierecki. Fratria jest wydawcą periodyku „W Sieci”.

Sęk w tym, że kapitał Fratrii to około 5,5 mln, a cena wywoławcza Radia ZET wyniesie około 315 mln zł. Z pomocą kredytową ma przyjść bank Pekao S.A. z prezesem Michałem Krupińskim, który kojarzony jest ze Zbigniewem Ziobrą. Ładnie się panowie bawią…

Pierwszy raz słyszę o pośle i nie jest to najlepszy pierwszy raz. Jak podaje serwis rzeszow-news.pl do szpitala w Brzozowie w niedzielę wieczorem trafił krośnieński poseł PiS Piotr Babinetz. Potrącił dwóch chłopców w wieku 15 i 16 lat. Jak nieoficjalnie podaje portal poseł mógł być pod wpływem alkoholu. Poseł nie poddał się badaniu alkomatem.