Archiwa tagu: Marek Borowski

Ordo Iuris manipuluje ws. przestępstw wobec chrześcijan

„Chrześcijanie są w Europie coraz bardziej zagrożeni” – taki przekaz pojawia się ostatnio na prawicowych portalach. Przoduje w tym portal Ordo Iuris, który manipuluje raportem OBWE o przestępstwach z nienawiści. Każda przemoc jest niedopuszczalna, ale nie katolicy są najbardziej zagrożeni. W Polsce odnotowano cztery ataki – z czego trzy na Świadków Jehowy

Postanowiliśmy sprawdzić sytuację, analizując najnowszy raport OBWE i informację na jego temat z portalu ordoiuris.pl.

„Chrześcijanie w Europie coraz częstszymi ofiarami przestępstw ze względu na wiarę” – 19 listopada artykuł o takim tytule opublikował na swojej stronie Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Powołał się przy tym na doroczny raport OBWE na temat przestępstw z nienawiści.  Sprawdziliśmy. Artykuł na stronie Ordo Iuris zaciemnia obraz rzeczywistości, prezentując tylko dane pasujące do tezy.

Nie wspomniano w nim, że przemoc wśród chrześcijan najczęściej dotyka Świadków Jehowy; że najwięcej przestępstw z nienawiści ma podłoże rasistowskie lub ksenofobiczne; a prawie tyle samo, co incydentów wobec chrześcijan, zgłoszono tych ze względu na inną orientację seksualną – i były one znacznie poważniejsze.

Przedstawiany co roku przez organizację OBWE (Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) raport dotyczy przestępstw z nienawiści w 41 państwach, także pozaeuropejskich, w tym w Polsce.

Prezentowane w nim informacje pochodzą z dwóch równolegle prowadzonych zestawień. Pierwsza część to oficjalne dane, gromadzone przez państwo. W Polsce zbierają je:

  • Ministerstwo Spraw Wewnętrznych,
  • Komenda Główna Policji,
  • ABW,
  • Prokuratura Generalna,
  • Ministerstwo Sprawiedliwości,
  • IPN,
  • Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Drugie zestawienie to sprawozdania na temat konkretnych incydentów, przekazywane przez współpracujące z OBWE organizacje pozarządowe. W Polsce zdarzenia zgłaszają najczęściej: Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”, UNHCR, Fundacja „Otwarty Dialog”, Ordo Iuris, Kampania Przeciw Homofobii i Lambda Warszawa.

Przestępstwa przeciw chrześcijanom, czy przeciw budynkom kościołów?

W artykule z portalu ordoiuris.pl skupiono się na danych z incydentów raportowanych przez organizacje pozarządowe (nie przez instytucje państwowe): „Coraz liczniejsze doniesienia o znieważeniach ludzi wierzących, atakach na kościoły czy osoby duchowne potwierdzają, że w Europie, w tym również i w Polsce, liczba przestępstw z nienawiści na tle religijnym wzrasta.

(…) W 2018 roku w badanych krajach odnotowano niemal 600 tego typu przestępstw.  Dane zawarte w raporcie prowadzą do wniosku, że w 2018 roku liczba zdarzeń uznanych za przestępstwa z nienawiści względem chrześcijan wzrosła niemal o 20 proc. w porównaniu z rokiem 2017. W 2017 r. było 485 takich przypadków, a w 2018 – 592.”

Podane liczby są prawdziwe – ale wyrwane z szerszego kontekstu, bez porównania z pozostałymi liczbami, zniekształcają obraz sytuacji.

Przyjrzyjmy się dokładniej danym dotyczącym Polski. Do OBWE w 2018 roku zgłoszono 106 incydentów, z czego rzeczywiście 39 zakwalifikowano jako przestępstwa przeciwko chrześcijanom (jedna z kategorii czynów, podział ze względu na motywację sprawców). Jednak więcej przestępstw, bo 47, zgłoszono w Polsce do kategorii „rasizm i ksenofobia”.

Przy czym OBWE dzieli przestępstwa na trzy rodzaje:

– z użyciem przemocy fizycznej,

– groźby,

– przestępstwa dotyczące mienia.

Oczywiście czyny z trzeciej kategorii są najmniej groźne dla osób, z pierwszej – najgroźniejsze. Kiedy przeanalizujemy polskie zgłoszenia pod tym kątem, okaże się, że 35 (na 39) przestępstw przeciwko chrześcijanom to te, które dotyczą mienia.

Zgłoszono więc: włamania do kościołów katolickich, kradzieże ze świątyń, podpalenia kościołów, zniszczenie witrażu przez wandali, uszkodzenie dachu kaplicy, zdewastowanie katolickiego cmentarza.

Tylko cztery przypadki, z czego trzy wobec Świadków Jehowy

Tylko cztery przypadki dotyczą poważniejszych przestępstw, z czego trzy to użycie przemocy wobec osób wyznania Świadków Jehowy, a jeden – postrzelenie z pistoletu gazowego świadka aktów wandalizmu w dwóch kościołach w tej samej okolicy.

26 zgłoszeń pochodziło od Ordo Iuris, wszystkie dotyczyły przestępstw przeciwko mieniu.

OBWE kwalifikuje do raportu te zgłoszenia, które informują o wydarzeniach naruszających prawo danego kraju. Jeśli do zniszczenia mienia doszło w świątyni czy obiekcie kultu religijnego – także uznaje je za przestępstwo z nienawiści.

W rzeczywistości trudno, nie znając szczegółów, jednoznacznie ocenić, czy kradzież cennych przedmiotów z kościołów to na pewno przestępstwa motywowane nienawiścią do religii, podobne wątpliwości może budzić np. incydent związany ze zbiciem okna.

Przestępstwa rasistowskie – głównie z użyciem przemocy fizycznej

Nie negując znaczenia tych zdarzeń, porównajmy je z najliczniej występującą w Polsce kategorią „rasizm i ksenofobia”. Tu, na 47 incydentów raportowanych przez organizacje pozarządowe,

  • zaledwie 6 dotyczyło mienia,
  • 6 zakwalifikowano jako groźby,
  • a aż 35 – dotyczyło użycia przemocy fizycznej.

Wyraźnie widać, że skala realnego zagrożenia jest tu zupełnie inna.

  • UNHCR informowało m.in. o mężczyźnie z Bangladeszu, zaatakowanym przez grupę w pobliżu jego domu. Miał złamany nos i liczne rany na twarzy.
  • Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” zgłosiło zdarzenie, dotyczące baru z kebabem – jego pakistańscy właściciele byli znieważani, grożono im podpaleniem i napadnięto.
  • Inna restauracja, prowadzona przez polsko-egipskie małżeństwo, została zniszczona, właścicielom grożono, a pracownik restauracji został pobity.
  • Czterej tureccy studenci zostali pobici w tramwaju.
  • Trzej arabscy studenci zostali napadnięci na stacji kolejowej. Jednego z nich bito do utraty przytomności.
  • Ukrainiec został zaatakowany w centrum handlowym – ranny, trafił do szpitala.

Mamy więc z jednej strony 35 przestępstw przeciwko chrześcijanom w postaci włamań do kościołów, zdewastowania cmentarzy czy zniszczenia dachu, z drugiej – 35 przypadków fizycznych ataków na cudzoziemców przebywających w Polsce.

Obie te kategorie mówią o naruszeniach prawa, wszystkie czyny wymagają ścigania i ukarania, jednak w swojej informacji Ordo Iuris ani słowem nie wspomina o przestępstwach świadczących o rasizmie czy ksenofobii, ani o przemocy wobec Świadków Jehowy, za to z chrześcijan (w domyśle: katolików) robi grupę, która jest coraz bardziej zagrożona przestępczością w Polsce.

Tymczasem, jak pokazują zgłoszenia dokonane właśnie przez Ordo Iuris, zagrożone są przede wszystkim kościoły (jako budynki), a nie chrześcijanie.

To zniekształcanie rzeczywistości!

Autor artykułu z ordoiuris.pl podkreśla, że Instytut „już piąty raz uczestniczył w procesie monitorowania i raportowania przestępstw z nienawiści, zgłaszając incydenty noszące znamiona przestępstw na tle religijnym względem chrześcijan w Polsce. Specjalnie powołane do tego celu Centrum Wolności Religijnej w 2019 roku zgromadziło najwyższą dotychczas liczbę antychrześcijańskich i antykatolickich zdarzeń, do których doszło w Polsce”.

Sprawdzamy: rzeczywiście, liczba zgłoszeń takich przestępstw z Polski była w 2018 roku najwyższa (39), tyle że mówimy wciąż o małych liczbach:

  • w 2016 roku zgłoszono 19 incydentów przeciwko chrześcijanom (wszystkie dotyczyły mienia), 17 z nich zgłosiło Ordo Iuris;
  • w 2017 – 25, również wszystkie dotyczyły mienia, a 23 zgłosiło Ordo Iuris.

Z tej perspektywy procentowy wzrost takich zdarzeń jest wysoki, realnie zaś jest ich niewiele. Aby przekonać się o rzeczywistej skali zagrożenia, warto porównać to z danymi policji dotyczącymi wszystkich przestępstw w kraju.

W 2018 roku doszło w Polsce do prawie 136 tys. kradzieży i uszkodzeń mienia. 35 przypadków przestępstw przeciwko „chrześcijańskiemu mieniu” to więc zaledwie ułamek (dokładnie: 26 tysięcznych procenta) wszystkich czynów przeciwko mieniu w Polsce.

Mówienie o rosnącym zagrożeniu „na tle religijnym względem chrześcijan” na podstawie 39 zdarzeń jest więc zniekształcaniem rzeczywistości.

Jeszcze ciekawiej wyglądają „antychrześcijańskie i antykatolickie zdarzenia”, jeśli porównamy je z oficjalnymi danymi z instytucji państwowych w Polsce na temat przestępstw z nienawiści, prezentowane w innej części raportu OBWE.

Można  przypuszczać, że rządząca obecnie władza, nie ukrywająca bliskich związków z religią katolicką i Kościołem, będzie na tle prześladowania chrześcijan raczej przeczulona niż nastawiona do nich lekceważąco.

A jednak w statystykach nie ma w ogóle przestępstw przeciwko chrześcijanom. Odnotowano natomiast

  • 197 przestępstw antysemickich,
  • 174 z kategorii rasizm i ksenofobia,
  • 62 – przeciwko muzułmanom,
  • 43 – przeciwko Romom,
  • 20 – przeciwko osobom innej religii,
  • 7 – przeciw osobom innej orientacji seksualnej.

Wśród chrześcijan najbardziej zagrożeni są Świadkowie Jehowy

Ordo Iuris, rysując obraz Europy, w której chrześcijanie są coraz bardziej zagrożeni, powołuje się też na sytuację w innych krajach: „Dane zawarte w raporcie prowadzą do wniosku, że w 2018 roku liczba zdarzeń uznanych za przestępstwa z nienawiści względem chrześcijan wzrosła niemal o 20% w porównaniu z rokiem 2017. W 2017 r. było 485 takich przypadków, a w 2018 – 592. Zdecydowania większość z nich – 447 zdarzeń – to przypadki wandalizmu, niszczenia mienia i obiektów kultu. Doszło też do 100 aktów przemocy fizycznej i 37 gróźb karalnych”.

Sprawdzamy. Według raportu OBWE organizacje pozarządowej zgłosiły w 2018 roku 583 (a nie 592) incydenty dotyczące chrześcijan – na 2482 zgłoszenia. Czyli stanowią one 23,5 proc. raportowanych przestępstw z nienawiści. Sporo.

Jednocześnie aż 446 z nich to przestępstwa przeciwko mieniu. Zaś wśród 100 zgłoszeń dotyczących przemocy fizycznej aż 74 dotyczyły Świadków Jehowy, 7 – katolickich duchownych, 9 – chrześcijan (katolików, prawosławnych i zielonoświątkowców).

Bicie na alarm o rosnącym zagrożeniu dotyczy więc przede wszystkim Świadków Jehowy – szkoda, że Ordo Iuris nie wspomina ani słowem, że to właśnie o członków tego związku wyznaniowego tak się troszczy.

W tym samym okresie zgłoszono:

– 746 przestępstw motywowanych rasizmem lub ksenofobią (449 z użyciem przemocy fizycznej),

– 553 spowodowanych odmienną orientacją seksualną ofiary (378 z użyciem przemocy),

– 336 antysemickich (54 z użyciem przemocy),

– 302 przeciwko muzułmanom (86 z użyciem przemocy).

Najwięcej zgłoszeń na temat incydentów wobec chrześcijan przyjęto z Francji – 180, z czego 159 dotyczyło zniszczenia mienia. Jedną z najaktywniejszych w ich zgłaszaniu były organizacja OIDAC Observatory Intolerance and Discrimination against Christians, z Wiednia.

OIDAC co roku wydaje własny raport na temat prześladowania chrześcijan. W ostatnich latach alarmuje w nim, iż w Europie widać rosnącą wrogość wobec chrześcijan w życiu codziennym. Podobieństwo tego przekazu do informacji Ordo Iuris nie jest przypadkowe – obie organizacje współpracują w ramach tzw. Agenda Europe  – międzynarodowego porozumienia radykalnych organizacji katolickich.

Zgłaszanie wszelkich incydentów, które można uznać za atak na katolicyzm, jest jedną ze stosowanych przez nich technik działania.

Chrystianofobia, czyli dyskryminacja… większości

Ordo Iuris powołało nawet własne Centrum Wolności Religii, które zajmuje się zbieraniem sygnałów o aktach nienawiści i dyskryminacji, naruszania wolności sumienia czy wolności religijnej, oczywiście ukierunkowane na katolików.

„Chrystianofobia musi się skończyć! W Polsce doszło do ponad 1000 przypadków dyskryminacji katolików lub przestępstw na tle religijnym przeciwko chrześcijanom w latach 2012-2014 według badań Instytutu Statystyki Kościoła katolickiego. Większość okoliczności tych zdarzeń pozostaje jednak nieznana, dotychczas bowiem nikt nie monitorował takich niepokojących przypadków, ani nie prowadził ich rejestru. (…) Dajemy głos osamotnionym dotąd ofiarom. Nie pozwalamy, by dalej milczano o aktach nietolerancji i dyskryminacji chrześcijan w Polsce” – napisano na stronie internetowej Centrum.

To często stosowana w ostatnich latach przez radykalną prawicę taktyka, polegająca na odwróceniu ról społecznych. Z reguły ofiarami w społeczeństwie są grupy słabsze, a więc np. mniejszościowe.

W demokracji, jako systemie rządów większości, to właśnie mniejszości muszą być prawnie chronione, bo bez tego ich prawa nie byłyby respektowane (w większościowym systemie głosowania zawsze by przegrywały).

W Polsce większością są katolicy – w 2017 roku były to 33 mln wiernych. Taktyka odwrócenia ról przedstawia większość jako ofiary dyskryminacji i nietolerancji. Niespecjalnie wiadomo, jak można dyskryminować większość (dyskryminacja to forma marginalizacji społecznej), ale mechanizm tak skonstruowano, że podawanie konkretnych odpowiedzi nie jest potrzebne.

Pokazywanie katolików – czy szerzej chrześcijan – w Europie jako grupy zagrożonej agresją, to element szerszego działania, którego celem jest dążenie do zachowania tradycyjnego społeczeństwa katolickiego i przeciwstawienie się zmianom, identyfikowanym jako liberalne czy lewicowe.

W rzeczywistości dziś w Polsce zagrożenie rośnie wobec różnych grup ludności:

  • osób o innej orientacji seksualnej,
  • o innym kolorze skóry,
  • mówiących w innym języku,
  • być może także wobec chrześcijan – z  tym że przede wszystkim dotyczy to Świadków Jehowy.

Dzieje się tak, ponieważ w Polsce rośnie ogólne przyzwolenie na przemoc. I nie jest ona ukierunkowana tylko wobec jednego środowiska. Ten problem rzeczywiście warto monitorować, ale zniekształcone informacje na temat raportu OBWE na pewno w tym nie pomogą.

Kmicic z chesterfieldem

Pięć bitew o SKOK. Jak Bierecki, Kaczyński, Duda i politycy PiS blokowali nadzór nad Kasami

Rzeczywiście nadzór nad SKOK-ami był spóźniony. Ale winę za to ponoszą Grzegorz Bierecki, Lech Kaczyński, Andrzej Duda i PiS, a nie pobity przez ludzi Wołomina Wojciech Kwaśniak i inni urzędnicy KNF. Nie damy PiS, Zbigniewowi Ziobrze, prokuraturze i senatorowi Grzegorzowi Biereckiemu zakłamać prawdy o Kasach.

Prokuratura zarzuca byłym urzędnikom KNF spóźnione działania nadzorcze wobec SKOK Wołomin. A minister Ziobro twierdzi, że były wiceszef KNF został pobity przez ludzi z „Wołomina”, bo Komisja rozzuchwaliła bandytów swoją bezczynnością.

To, co dzieje się w sprawie byłych urzędników KNF i SKOK Wołomin, to próba przerzucenia odpowiedzialności za katastrofalną sytuację finansową większości spółdzielczych kas oszczędnościowo kredytowych

  • z tych, którzy do niej doprowadzili i którzy pomagali ją SKOK-om ukrywać, podpowiadając księgowe sztuczki
  • oraz tych, którzy przez lata bronili SKOK-ów przed państwowym nadzorem,
  • na tych, którzy przez 3 lata „wyczyścili” sytuację…

View original post 1 197 słów więcej

 

Czy Kaczyński weźmie ze sobą Polskę do grobu?

Stanowisko i apel podpisały m.in. Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia”, Stowarzyszenie Sędziów „THEMIS”, Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”, Wolne Sądy, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Archiwum Osiatyńskiego

„Jeżeli wyrok TSUE nie zostanie zrealizowany szybko i w zgodzie ze standardami europejskimi, zasadą pewności prawa, a także z poszanowaniem praw obywateli, którzy pokładali zaufanie w polskim systemie sądownictwa, to nieuchronnie dojdzie do bezprecedensowego chaosu w systemie prawnym. Orzeczenia polskich sądów nie będą przede wszystkim korzystać z zasady wzajemnego zaufania i ‍uznawania w innych państwach członkowskich UE” – napisało w oświadczeniu kilkanaście organizacji zrzeszających sędziów i prokuratorów, organizacji społecznych i inicjatyw obywatelskich broniących praworządności.

Ich „Wspólne stanowisko w sprawie wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 19 listopada 2019 roku w sprawach połączonych A.K. (C-585/18), CP (C-624/18) i DO (C-625/18)” dotyczy wyroku TSUE w odpowiedzi na pytania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, kiedy sąd jest niezależny i niezawisły w rozumieniu prawa europejskiego.

Sygnatariusze przypominają, że „pełne wykonanie orzeczenia jest obowiązkiem wszystkich władz Rzeczypospolitej Polskiej” a „państwo członkowskie UE, które nie przestrzega standardów dotyczących niezawisłości sądów krajowych nie może uczestniczyć w ‍ponadnarodowej integracji europejskiej”.

Stanowisko zostało wypracowane przez zespół wybitnych znawców prawa polskiego i europejskiego. W poukładany, klarowny sposób, krok po kroku, paragraf po paragrafie, wyjaśnia kluczowe elementy wyroku i jego skutki, zarówno dla postępowań, w ramach których zostały zadane pytania prejudycjalne, jak i skutki wykraczające poza te postępowania.

Stanowisko i apel podpisały

  • Amnesty International Polska,
  • nasze Archiwum Osiatyńskiego,
  • członkowie Zespołu Ekspertów Prawnych Fundacji im. Stefana Batorego,
  • Forum Obywatelskiego Rozwoju FOR,
  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka,
  • Instytut Prawa i Społeczeństwa „INPRIS”,
  • Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sądów Administracyjnych,
  • Stałe Prezydium Forum Współpracy Sędziów,
  • Stowarzyszenie im. prof. Zbigniew Hołdy,
  • Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”,
  • Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”
  • oraz Stowarzyszenie Sędziów „Themis” i Inicjatywa „Wolne Sądy”.

Apel

W związku z ogłoszonym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu ws. KRS i Izby Dyscyplinarnej, podkreślamy, że pełne wykonanie orzeczenia jest obowiązkiem wszystkich władz Rzeczypospolitej Polskiej.

Wskazujemy, że państwo członkowskie UE, które nie przestrzega standardów dotyczących niezawisłości sądów krajowych nie może uczestniczyć w ‍ponadnarodowej integracji europejskiej. Trybunał Sprawiedliwości uważa bowiem niezawisłość sędziowską za element wartości praworządności w rozumieniu art. 2 TUE, która jest nieodzowna dla funkcjonowania systemu prawnego Unii Europejskiej, a także do tego, by inne państwa członkowskie i instytucje unijne miały zaufanie do polskich sądów i ‍do polskiego systemu sądowniczego.

Jeżeli wyrok TSUE nie zostanie zrealizowany szybko i w zgodzie ze standardami europejskimi, zasadą pewności prawa, a także z poszanowaniem praw obywateli, którzy pokładali zaufanie w polskim systemie sądownictwa, to nieuchronnie dojdzie do bezprecedensowego chaosu w systemie prawnym.

Orzeczenia polskich sądów nie będą przede wszystkim korzystać z zasady wzajemnego zaufania i ‍uznawania w innych państwach członkowskich UE.

Wskazujemy na to, że na prezesach sądów, sędziach, a także na ustawodawcy, KRS i pozostałych władzach państwowych ciąży ogromna odpowiedzialność, by w jak najszybszym czasie wykonać wyrok TSUE, by zagwarantować bezpieczeństwo prawne wszystkich obywateli UE.

Skutki wyroku

Całe, piętnastostronicowe Stanowisko jest dostępne w Archiwum Osiatyńskiego, wraz z Załącznikiem zawierającym dodatkową argumentację.

Poniżej przedstawiamy kilka punktów stanowiska dotyczących wybranych skutków wyroku TSUE.

„TSUE wskazał, że nieprawidłowości w procedurze powoływania sędziów wpływają na niezależność sądów wymaganą przez prawo unijne, stąd wyrok ten ma dużo szersze znaczenie w kontekście polskiego systemu prawnego. Stanowisko TSUE będzie miało również wpływ na status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz kilkuset sędziów orzekających w sądach w całej Polsce, którzy nominację sędziowską albo awans otrzymali dzięki rekomendacji nowej KRS.

W ‍razie niespełnienia kryteriów opisanych w wyroku, wszystkie te nominacje sędziowskie będą mogły zostać uznane za dokonane z naruszeniem prawa unijnego, tj. zasady skutecznej ochrony sądowej. Wszystkie sądy krajowe – niezależnie od ich właściwości, rodzaju i ‍szczebla – mogą bowiem potencjalnie orzekać o ‍kwestiach związanych z prawem UE”.

„Wyrok TSUE daje możliwość kwestionowania statusu wszystkich sędziów powołanych i awansowanych przez KRS w obecnym składzie, a nie tylko sędziów ID.

Ponieważ nie istnieje oddzielny system sądownictwa polskiego powołany tylko do rozstrzygania spraw z ‍elementem unijnym, skutki wyroku dotyczą wszystkich spraw rozpoznawanych przez sędziów powołanych przy udziale KRS w obecnym składzie i wydawanych w tych sprawach orzeczeń. Jest tak dlatego, że potencjalnie w ‍każdej sprawie występować może zagadnienie wymagające wykładni lub stosowania prawa UE.

Oznacza to, że interpretacja prawa UE przyjęta w wyroku TSUE oddziałuje na ocenę legalności powołania sędziów przy udziale KRS w ‍obecnym składzie.

Jako, że wszystkie funkcje sędziowskie w Polsce wiążą się z potencjalnym stosowaniem prawa UE w rozumieniu wyroku w sprawie ASJP, wszystkie nominacje dokonane przy udziale nowej KRS będą mogły być uznane za naruszające prawo unijne.

Do oceny sądów należy kwestia weryfikacji spełniania przez sędziów powołanych z udziałem nowej KRS kryteriów niezależności określonych w orzeczeniu TSUE. Kluczową rolę w tym procesie odegra Sąd Najwyższy, wydając orzeczenie w postępowaniach, w których zadano TSUE pytania prejudycjalne.

Z tego względu sędziowie nominowani przy udziale KRS w obecnym kształcie, od momentu wydania omawianego orzeczenia powinni w ‍interesie bezpieczeństwa obrotu prawnego i poszanowania prawa jednostki do niezależnego sądu powstrzymać się od orzekania i podejmowania innych czynności sędziowskich”.

Kmicic z chesterfieldem

Premier Mateusz Morawiecki przed rozpoczęciem exposé musiał wiedzieć o porannym wyroku TSUE ws. forsowanych przez PiS zmian w sądach. Jednak – co zdumiewające – nie odniósł się do niego ani słowem. Bił za to w opozycję, powtarzając oklepaną narrację o „donoszeniu na swój kraj

„Lepsze państwo to też lepszy wymiar sprawiedliwości. Będziemy kontynuować reformę w tym obszarze” – zapowiedział w exposé 19 listopada 2019 premier Mateusz Morawiecki. To echo wypowiedzi prezesa PiS z początku października. Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi Jarosław Kaczyński obiecywał, że jego partia wróci do reformowania sądów „jeżeli społeczeństwo jej zaufa”.

Ale reformy sądownictwa prowadzone przez resort sprawiedliwości pod egidą Zbigniewa Ziobry były wielokrotnie krytykowane przez instytucje Unii Europejskiej jako zagrażające polskiej demokracji i trójpodziałowi władz. Trybunał Sprawiedliwości UE już dwukrotnie uznał elementy ziobrowskiej rewolucji za niezgodne z unijnym prawem.

We wtorek 19 listopada, tuż przed exposé premiera, TSUE wydał kolejny kluczowy wyrok: odniósł się to statusu powołanej…

View original post 9 239 słów więcej

 

 

Biskup Flaszka do Dudy jedzie, z drogi śledzie

Gdańska policja wysłała radiowóz na sygnałach, który pilotował auto wiozące abp. Sławoja Leszka Głódzia. Celem podróży była rezydencja Andrzeja Dudy w Juracie.

Podróż w eskorcie odbyła się w sierpniu 2018 r., dopiero teraz sprawa wyszła jednak na światło dzienne. Eskorta pozwoliła duchownemu na ominięcie korków i w miarę szybkie dotarcie do celu. Odbyło się to z ewidentnym naruszeniem przepisów; arcybiskupowi nie przysługuje bowiem prawo do policyjnego pilotażu.

Co właściwie abp. Głódź robił w Juracie? Pojechał tam, jak informuje „Gazeta Wyborcza”, na osobiste zaproszenie prezydenta Dudy. Wizyta miała nieoficjalny charakter. Dziennikarze zapytali o przebieg spotkania w kancelarii prezydenta. Najpierw dowiedzieli się oni, że wizyta w ogóle nie miała miejsca… „Wyborcza” potwierdziła więc, że wizyta miała miejsce – i otrzymała wtedy kolejną odpowiedź, w której stwierdzono, że poprzednio doszło do „pomyłki pisarskiej”…

Okazało się, że Kancelaria nie dysponuje kalendarzem spotkań prezydenta za 2018 r. „Kalendarz spotkań Prezydenta RP to materiał wewnętrzny, roboczy i niewiążący. Jest narzędziem biurowym, pomocniczym, wspomagającym organizację pracy, a umieszczenie w kalendarzu terminu jakiegoś wydarzenia ma czysto techniczny charakter i nie zaświadcza o tym, czy się ono odbyło lub odbędzie. Jeśli więc spotkanie miało miejsce, nie miało charakteru uroczystości czy wizyty oficjalnej” – napisano w liście.

Dziennikarze „Wyborczej” o więcej informacji zapytali Policję. „Policjanci, którzy pełnili tego dnia służbę, ułatwili metropolicie gdańskiemu przejazd na uroczystość, która odbywała się na Półwyspie Helskim. (…) Policjanci, którzy pełnili tego dnia służbę, ułatwili metropolicie gdańskiemu przejazd na uroczystość, która odbywała się na Półwyspie Helskim” – poinformowano w oficjalnym piśmie komendy miejskiej.

„Wyborcza” o sprawę zapytała również Komendę Wojewódzką. Redaktorzy zapytali o to, czy o sytuacji wiedział nadinspektor Jarosław Rzymkowski, komendant wojewódzki. „Komendant wojewódzki nie brał udziału w podejmowaniu tej decyzji. – Decyzje o tego typu działaniach policjantów podejmowane są na niższych stopniach kierowniczych” – odpowiedziała rzeczniczka komendanta. Z treści wiadomości niewiele wynika. Rzeczniczka stwierdziła również, że „osoby rangi arcybiskupa są uprawnione do wnioskowania o eskortę” – „Wyborcza” sprawdziła, czy rzeczywiście tak jest; okazało się, że w treści rozporządzenia MSWiA z 2 września 2002 r. nie ma o tym ani słowa.

Wizyta – nieoficjalnie – mogła mieć związek z urodzinami arcybiskupa, które miały miejsce dwa dni po spotkaniu. Na imprezie zorganizowanej przy parafii pw. Św. Ignacego Loyoli pojawili się m.in. o. Tadeusz Rydzyk i Piotr Duda.

Kmicic z chesterfieldem

Politycy PiS zaatakowali profil społecznościowy – SOK Z BURAKA krytykujący ich rządy. Jest to reakcja na pisowskie afery związane z hejtem w ich obozie.

Rządzący zareagowali na artykuł Sieci w którym czytamy, że zarządzający Sokiem z Buraka pracuje w warszawskim ratuszu.

– Powszechnie uważa się za stronę z memami, żartami związanymi z polityką. Ale do śmiechu jest tam tylko tym, którzy nienawidzą PiS, uwielbiają PO, nie przeszkadza im knajacki język publicznej debaty i nie silą się na weryfikowanie prawdziwości tego, co czytają. Bo Sok z Buraka to mieszanka drwin, manipulacji i kłamstw – opisuje propisowska gazeta.

Patryk Jaki postanowił zawiadomić prokuraturę. – Warszawski ratusz wycofał się z obietnic wyborczych. Nie było pieniędzy na żłobki, czy niepełnosprawnych, ale znalazły się pieniądze dla osoby, która organizuje Sok z Buraka, największe fekalia, ściek, fabrykę fejków w internecie, finansowaną z pieniędzy warszawiaków. To jest coś nieprawdopodobnego. Jutro skieruję…

View original post 1 648 słów więcej

 

Antysemityzm – wytwór prawicy i Kościoła kat. (pogrom kielecki i Jedwabne)

4 lipca – rocznica pogromu kieleckiego. 10 lipca – rocznica mordu w Jedwabnem. W dwóch powyższych przypadkach (jak również w wielu innych, ale nie o tym tutaj) żydowskich sąsiadów mordowali Polacy.

Podczas pogromu Kieleckiego, Polacy mordowali ocalonych. Ocalonych od komór gazowych, dołów w sosnowych laskach, ocalonych z obozów zagłady i tych, którym udało się przeżyć w gettach i poza nimi, tych, którzy uciekli z transportów, tych którym być może jakiś Sprawiedliwy udzielił pomocy.

W Jedwabnem polscy mieszkańcy spalili żywcem żydowskich sąsiadów. W opracowaniach pojawia się określenie, że zrobili to z „niemieckiej inspiracji” lub „zmuszeni przez Niemców”. W Kielcach pojawia się wątek ubeckiej prowokacji.

W narracji obecnie rządzących już nie pamiętam kto, z nieprzeciętnych umysłowości „dobrej zmiany” stwierdził, że „w Kielcach nie mordowali Polacy, tylko komuniści”, a w Jedwabnem „nie Polacy, ponieważ wtedy nie było Polski”. Tak czy inaczej, tego się nie da obronić. Te dwa mordy (i wiele innych) dokonały się polskimi rękami.

Więc teraz jak co roku, znowu się zacznie. Zaczną się moje ulubione wyliczanki. Te ohydne rzeźnickie rachunki. „A ilu Żydów zmieści się do takiej stodoły?” – zapyta jeden z drugim obrońca dobrego imienia mieszkańców polskiej ziemi. „Liczby są zawyżone przez wiadome środowiska!” – zauważy bystry patriota na klinicznym wyparciu. A że była wojna i cóż było robić. A że jak drwa rąbią to wióry lecą. A że to nie była żadna Polska (Kielce), tylko sowiecki łagier, że to wszystko przez nich, że Polacy jak to Polacy – Bogu ducha winni. Albo moje ulubione żonglowanie ofiarami, kto więcej, my czy Żydzi. A że Pawiak i Powstanie, a że w Auschwitz pierwszy transport to byli Polacy, a że mamy najwięcej Sprawiedliwych i nie mamy się czego wstydzić. Niech się Francuzi wstydzą, i Rumuni, i Węgrzy (chociaż Węgrom „dobra zmiana” nie wypomni, niepolitycznie byłoby w obecnej sytuacji wytykać te 400 tysięcy Żydów posłanych przez Węgrów do Auschwitz, teraz – kiedy to nasz jedyny w Europie sojusznik).

Tymczasem przed nami dwie „niezręczne” rocznice. Niezręczne dla zakochanych w sobie, wierzących w historyczne brednie i legendy potomków Wandy, która nie chciała Niemca, potomków zwycięzców spod Grunwaldu i Wiednia.

Żeby nie przedłużać i nie liczyć wspólnie z obrońcami dobrego imienia mieszkańców tej ziemi, nie liczyć tych wszystkich pomordowanych polskimi rękami Żydów, żeby nie rachować tych, na których Polak/Polka doniósł, nie rachować tych odprowadzonych na posterunek granatowej policji, tych dobitych przy torach, tych spalonych w stodołach, zatłuczonych kijem, nabitych na widły, żeby nie prowadzić tych żałosnych badań pojemnościowych (stodoły, wagony, groby), na koniec pragnę zauważyć, że taką samą hańbą okrywają się mordercy, kiedy palą w stodole kilkuset Żydów lub jednego Żyda, jedną Żydówkę lub jedno Żydowskie dziecko. Ponieważ hańbiący i bez usprawiedliwienia jest każdy mord dokonany na ludziach, za to, kim się urodzili i tylko dlatego, że ktoś pozwolił ich bezkarnie mordować.

To się proszę Państwa nie skończyło. Ten mechanizm jest uniwersalny i świetnie pracuje. Doskonale sprawdzał się wtedy, sprawdza się obecnie i kapitalnie sprawdzi się w przyszłości, kiedy znowu nadarzy się okazja, kiedy znowu, ktoś powie, że „można”, że „wolno”. „A przecież tyle dobra u innych, tyle niesprawiedliwości, tyle krzywd do wyrównania”. Tak to działa. Proponuję być ostrożnym. Nie wiemy, po której stronie będziemy tym razem.

A w przypadku Jedwabnego, Kielc i wielu innych miejsc, w których Polki i Polacy mordowali Żydów – po prostu, jesteśmy winni. I nic się nie zmieni, dopóki tego faktu nie zaakceptujemy. Powinniśmy to zrobić jak najszybciej, ponieważ po pierwsze, mówimy o faktach, po drugie – historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać, trzeba tylko chcieć to zaważyć. Wtedy palono i mordowano Żydów. Trudno powiedzieć, kto będzie następny. Z całą pewnością gdzieś powstają już jakieś propozycje.

Kmicic z chesterfieldem

„Pani prezes TK Julia Przyłębska jest wybitną postacią świata prawniczego. Absolutnie niezależnie podejmuje swoje decyzje” – tak obwieścił narodowi Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla Polsat News. Ta wypowiedź nie mogła przejść bez echa.

Internauci przypominali prawnicze „sukcesy” Przyłębskiej. – „Wybitną…. na jej koncie sędziego ma wybitnie dużo błędów przy wydawaniu orzeczeń, wybitnie dużo uchylanych wyroków i wybitnie wysoką absencję w pracy. Samodzielnych wyroków TK zero”;

„Mgr Przyłębska zdała egzamin sędziowski na ocenę dostateczną. Sędzia wizytator A. Rusek w 2001 wskazała, że w/w często miała uchylane wyroki, bo nie przeprowadziła postępowania dowodowego, nie ustaliła istotnych faktów i pisała błędne uzasadnienia. Zaiste, wybitna postać. Szacun”; – „Przyłębska i wybitna postać świata prawniczego. Nie…nie…nie… te dwa sformułowania się wykluczają”.

Pozostali kpili ze słów Morawieckiego i zarzucali mu mówienie nieprawdy. – „Taaa… a Ryszard Czarnecki jest wybitnym sportowcem!!!”; – „Tak samo można powiedzieć, że pan Morawiecki nigdy nie został przez Sąd uznany kłamcą i…

View original post 2 085 słów więcej

 

Mord polityczny. Paweł Adamowicz zginął na służbie

„Są wydarzenia, na które się spóźniać nie wolno, po prostu. To było takie wydarzenie” – tak senator Marek Borowski w TVN 24 skomentował nieobecność Jarosława Kaczyńskiego i wicemarszałków Sejmu Beaty Mazurek i Ryszarda Terleckiego na sali obrad podczas minuty ciszy ku pamięci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zasiedli w poselskich ławach dopiero po zakończeniu pożegnania zmarłego prezydenta.

Zdaniem Borowskiego, prezes PiS i wicemarszałkowie Sejmu „doskonale wiedzieli, jaki jest porządek obrad”. – „W tym przypadku nic nie stało na przeszkodzie, żeby prezes Kaczyński wziął za słuchawkę – bo przecież byli w Sejmie – zadzwonił do Kuchcińskiego i powiedział: Marek, przytrzymaj chwilę, bo my już schodzimy”– powiedział senator. Borowski uważa, że w tej sytuacji doszło do zlekceważenia. – „Trzeba było być wcześniej” – dodał.

Do sprawy odniósł się na Twitterze Lech Wałęsa. – „To zdjęcie niech będzie symbolem szczerości „kondolencji” J. Kaczyńskiego oraz uczczenia pamięci zabitego w mordzie politycznym Prezydenta Gdańska, śp. Pawła Adamowicza” – napisał były prezydent. Dołączył fotografię pustych miejsc, które zwykle zajmują Kaczyński, Mazurek i Terlecki.

Mam wrażenie strasznego chaosu komunikacyjnego. Stąd moja potrzeba uporządkowania kilku kwestii. Jest poniżej, może będzie dla kogoś przydatne.

Kaczyński to mityczna plaga egipska, która została nam zesłana, niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze.

Depresja plemnika

„To czysty przypadek, proszę nie doszukiwać się w tym drugiego dna” – tak rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek tłumaczyła swoją nieobecność podczas minuty ciszy na cześć tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza w Sejmie. Przesłanek, by sądzić, że absencja prezesa z przybocznymi podczas symbolicznego gestu nie była przypadkowa dostarcza przykład z terenu. Otóż radni Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi wzięli dziś przykład z góry i nie uczestniczyli dziś w posiedzeniu Rady Miasta, na którym żegnano Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta Gdańska.

Podczas sesji Rady Miasta obecny był tylko jeden radny Prawa i Sprawiedliwości. Puste krzesła łódzkich działaczy PiS zostaną w pamięci smutnym znakiem politycznej i ludzkiej małości. Chyba, że to był również czysty przypadek.

Zachowania Jarosława Kaczyńskiego trudno nie nazwać celowym. Tuż po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza wielu wyrażało nadzieję na poprawę poziomu w polskim dyskursie politycznym. Niestety, zawistnego, jedynie słusznie cierpiącego prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie było stać na klasę nawet…

View original post 2 583 słowa więcej

PiS stworzył atmosferę, w której wszelkiej maści szaleńcom puszczają hamulce

Nie mam zamiaru „ochłonąć”. Tego byście chcieli, żeby wszyscy ochłonęli, zapomnieli i pozwolili wam niszczyć kraj dalej.

Depresja plemnika

„Wiadomości” TVP informując o śmierci Pawła Adamowicza,  przekroczyły kolejne już granice. Wczorajsze wydanie prowadził z Gdańska Krzysztof Ziemiec. W jednym z materiałów zarzucono Jurkowi Owsiakowi, że po ataku na prezydenta Adamowiczanie przerwał licytacji w głównym studiu WOŚP w Warszawie. Można było też usłyszeć, że ”to policja miała rację, mówiąc, że organizowany przez Owsiaka festiwal Pol’and’Rock to impreza podwyższonego ryzyka”. Autorem materiału był Maksymilian Maszenda.

W innym materiale Maciej Sawicki mówił o mowie nienawiści. Pokazał, jak Jerzy Owsiak, wychodząc z sali po ogłoszeniu swojej rezygnacji z szefowania WOŚP, mówił: – „Szanowni państwo, dziki kraj, dziki kraj”. Sawicki przypomniał zabójstwo działacza PiS Marka Rosiaka przez byłego członka PO Ryszarda Cybę. Autor materiału przypomniał przykłady wypowiedzi polityków PO Nie ma nadziei dla programu o 19:30. Jedyne pokazane przykłady mowy nienawiści to politycy PO…

View original post 1 268 słów więcej

Odcięta głowa Zielińskiego, wiceministra od policji

Więcej o Zielińskim >>>

Wiceminister od policji Jarosław Zieliński boi się o swoje życie. Ma coś z głową nie tak.

Depresja plemnika

– To był akt ordynarnej zdrady wyborców i oszustwa wyborczego, ale naszym zdaniem to zachowanie i działania określonych osób wyczerpują także znamiona przestępstwa – mówi Borys Budka z PO. Przypomnijmy, tuż po wyborach samorządowych reprezentujący Nowoczesną Wojciech Kałuża przeszedł z Koalicji Obywatelskiej do Prawa i Sprawiedliwości, czym zapewnił PiS-owi większość w sejmiku województwa śląskiego. Politycy PO chcą, aby przesłuchany w tej sprawie został także szef KPRM Michał Dworczyk, który negocjował przejście Kałuży do PiS-u.

„Ordynarna zdrada wartości”

Według polityków PO doszło do naruszenia przepisów Kodeksu karnego. Przede wszystkim art. 228 i 229, mówiących o czynnej i biernej korupcji politycznej.

– Pan Wojciech Kałuża za określone zachowanie, czyli przejście do innego obozu politycznego, otrzymał korzyść majątkową, w postaci wynagrodzenia wicemarszałka i korzyść osobistą w postaci funkcji, którą obecnie sprawuje – tłumaczył na konferencji prasowej Borys Budka, członek zarządu regionu.

„W okresie bezpośrednio przed pierwszą sesją VI Kadencji Sejmiku Michał Dworczyk, Szef…

View original post 546 słów więcej