Archiwa tagu: Marcin Bosacki

Bareja odświeżany przez PiS. Ciumkanie ancymonka Kaczyńskiego

Stanisław Piotrowicz (PiS) będzie przewodniczył sejmowej komisji sprawiedliwości omawiającej projekt ustawy zaostrzający kary w przypadku przestępstw pedofilii.

Poseł Krzysztof Mieszkowski (Nowoczesna, były dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu) na temat Kościoła katolickiego w kontekście tuszowania pedofilii przez hierarchów.

>>>

Reklamy

Kaczyński, niech pan wróci do szkoły i trochę się wychowa

PIS zorganizowało konwencję przedwyborczą w Pułtusku. Na słowa lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego zareagowała publicystka Eliza Michalik.

https://twitter.com/tvp_info/status/1124665003896975360

Łel. Kiedy rano przeczytałem, kto pierwszy przyuważył dramat, od razu zaświeciła się czerwona lampka. https://twitter.com/jozefmoneta/status/1124900492402941952) twitter.com/jozefmoneta/st… Więcej o bohaterze prawicowej prawicy: https://twitter.com/jozefmoneta/status/1112233512759894018) twitter.com/jozefmoneta/st…

Polityka zagraniczna PiS ogranicza się do okrzyków wiecowych w kraju. A za granicą ogon pod siebie…

,,Na świecie są tylko dwie potęgi: miecz i duch. W końcu miecz zawsze ulega duchowi.” 5 maja 1821 o godzinie 17:49, w rezydencji Longwood House, na wyspie Św. Heleny, zmarł jeden z najwybitniejszych wodzów i mężów stanu w historii świata, Cesarz Francuzów – NAPOLEON I BONAPARTE.

Kaczyński kuleje na głowę, o takiej głowie się mowi: głowa półgłówka.

Depresja plemnika

Wydaje się, że prezes Kaczyński uważa siebie za człowieka, którego nikt nie może zastąpić, szczególnie w czasie kampanii wyborczej.

Świadczyć o tym może lekceważenie zaleceń lekarzy i nieustanne odkładanie koniecznych zabiegów. Jednym z nich jest wszczepienie endoprotezy stawu kolanowego, któremu Jarosław Kaczyński miał poddać się jeszcze w styczniu.

Jak udało się ustalić dziennikarzom „Super Expressu” zabieg został przełożony na koniec tego roku lub początek przyszłego. „Bardzo chcemy wygrać wybory, a zabieg w połączeniu z rehabilitacją wyłączyłby Jarosława z codziennego funkcjonowania i z kampanii” – powiedział dziennikowi jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Polityk zdradził przy okazji, że w ostatnich miesiącach Kaczyński zmagał…

View original post 1 262 słowa więcej

Kaczor stchórzy, taka jego natura skunksa

Kaczyńskiego obleciał tchórz

W ostatnią środę lider Prawa i Sprawiedliwości postanowił wezwać liderów ugrupowań opozycyjnych do podpisania wspólnej deklaracji w sprawie przyszłości wprowadzenia waluty euro w naszym kraju. Jak zapewne zakładali stratedzy partii rządzącej, taki chwyt miał po raz kolejny sprowadzić debatę publiczną na wygodne dla niej tory i postawić opozycję w niewygodnym położeniu. Przy okazji taki ruch miał odwrócić uwagę od rozpalających opinię publiczną tematów czyli największego od 20 lat strajku polskich nauczycieli (z którym PiS nijak nie potrafi sobie poradzić) oraz kwestii grabieży majątku Polaków w ramach likwidacji II filaru systemu emerytalnego. 

Dziś jednak na Nowogrodzkiej mogą pożałować tamtego występu Jarosława Kaczyńskiego. Opozycja początkowo nie dała się wciągnąć w jego gierki, zauważając że temat jest w tej chwili abstrakcyjny i wobec innych ważnych kwestii dziś nieistotny, a kropkę nad i postawił niezawodny Donald Tusk, przy okazji wbijając szpilę premierowi Morawieckiemu.

Dziś natomiast Koalicja Europejska postanowiła odbić piłeczkę rzuconą przez Jarosława Kaczyńskiego, stawiając go w bardzo nieprzyjemnym położeniu. Grzegorz Schetyna zaproponował mu bowiem bezpośrednią konfrontację w debacie na tematy europejskiej przyszłości Polski, która miałaby odbyć się jeszcze w tej kampanii wyborczej.

„Byłem adresatem listu pana prezesa Kaczyńskiego ws. euro i naszej opinii w tej kwestii. Chcę powiedzieć, że to, co możemy i powinniśmy powiedzieć w tej kwestii, jesteśmy gotowi, ja osobiście jestem gotowy do tego, żeby powiedzieć opinii publicznej, prezesowi Kaczyńskiemu, twarzą w twarz, w bezpośredniej debacie. To zawsze kampania wyborcza, wybory, czas przedwyborczy jest czasem na debatę, na zderzenie opinii, na pokazanie prawdziwych stanowisk partii, które reprezentujemy. Jestem do takiej debaty gotowy” – mówił na konferencji prasowej przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Lider Koalicji Europejskiej wysłał też do prezesa Kaczyńskiego list, w którym zadaje trzy pytania dot. polityki prowadzonej przez PiS w ramach Unii Europejskiej.

Pytania o łamane standardy demokratyczne (które powrócą ze zdwojoną mocą po kolejnej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym), utratę miliardów euro straconych w prowadzonych przez PiS negocjacjach nad unijnym budżetem czy poruszanie kwestii zawierania sojuszy z europejskimi ugrupowaniami, które pozostają w mocnym związku z putinowską Rosją to z pewnością nie są kwestie, z którymi Kaczyński chciałby się zmierzyć w publicznej rozmowie. Może się jednak okazać, że nie będzie miał wyjścia.

TVP ponoć odtrąbiła już sukces wizyty Morawieckiego za Oceanem, rzeczywistość jednak skrzeczy, a spostrzeżenie byłego ambasadora RP w Kanadzie obala wszelkie mity:

„Nieśmiałe pytanie: dlaczego nie doszła do skutku wizyta PMM w Waszyngtonie, nad którą ambasada pracowała miesiące? Że wiceprezydent nie chciał się spotkać – przykre, choć zrozumiałe, wziąwszy pod uwagę pozycję tego rządu. Ale nawet doradca ds. bezpieczeństwa?” – napisał na Twitterze były ambasador Polski w Kanadzie, a obecnie kandydat do europarlamentu z ramienia KE Marcin Bosacki.

„Jak to jest w ogóle możliwe, że premier 38 milionowego kraju jedzie z wizytą do innego państwa i nikt nie spotyka się z nim z władz tego państwa? nowa jakość wstawania z kolan!” – zastanawia się jeden z użytkowników Twittera.

Odpowiedź otrzymuje natychmiast, w następnym wpisie: „Przecież na świecie nikt już go nie traktuje poważnie, bo kontakt z nim to jak pocałunek śmierci. W każdym normalnym, demokratycznym państwie dla polityka, u którego sąd (kilkakrotnie) prawomocnie stwierdził posługiwanie się kłamstwem, nie byłoby miejsca w przestrzeni politycznej.”

Jakiekolwiek wątpliwości w tej kwestii rozwiewa amerykańska prasa donosząc, że spotkanie polskiego premiera w sprawach bezpieczeństwa „zostało przełożone”.

Doliniarz Morawiecki (2)

TVP ponoć odtrąbiła już sukces wizyty Morawieckiego za Oceanem, rzeczywistość jednak skrzeczy, a spostrzeżenie byłego ambasadora RP w Kanadzie obala wszelkie mity:

„Nieśmiałe pytanie: dlaczego nie doszła do skutku wizyta PMM w Waszyngtonie, nad którą ambasada pracowała miesiące? Że wiceprezydent nie chciał się spotkać – przykre, choć zrozumiałe, wziąwszy pod uwagę pozycję tego rządu. Ale nawet doradca ds. bezpieczeństwa?” – napisał na Twitterze były ambasador Polski w Kanadzie, a obecnie kandydat do europarlamentu z ramienia KE Marcin Bosacki.

„Jak to jest w ogóle możliwe, że premier 38 milionowego kraju jedzie z wizytą do innego państwa i nikt nie spotyka się z nim z władz tego państwa? nowa jakość wstawania z kolan!” – zastanawia się jeden z użytkowników Twittera.

Odpowiedź otrzymuje natychmiast, w następnym wpisie: „Przecież na świecie nikt już go nie traktuje poważnie, bo kontakt z nim to jak pocałunek śmierci. W każdym normalnym, demokratycznym państwie dla polityka, u którego sąd (kilkakrotnie) prawomocnie stwierdził posługiwanie się kłamstwem, nie byłoby miejsca w przestrzeni politycznej.”

Jakiekolwiek wątpliwości w tej kwestii rozwiewa amerykańska prasa donosząc, że spotkanie polskiego premiera w sprawach bezpieczeństwa „zostało przełożone”.

Pech nie opuszcza Polski, intelektualnmy przeciętniak Kaczyński i okazuje się, że Morawiecki – istny matoł.

Depresja plemnika

Ryszard Kapuściński, „Imperium”, rok 1993

Jarosław Kaczyński taki już model prowadzenia polityki przyjął, że raz na jakiś czas musi swoich wyborców mobilizować poprzez wskazywanie wspólnego wroga lub zagrożenia. W 2015 roku taką funkcję spełniło straszenie inwazją morderczych terrorystów islamskich z północnej Afryki, a przed tymi wyborami zagrożeniem miała być ofensywa środowisk LGBT. Gdy okazało się, że temat nie grzeje, postanowiono powrócić do bardzo wygodnego tematu czyli kwestii wprowadzenia w Polsce wspólnej waluty europejskiej. Nie ma oczywiście znaczenia, że obecnie ta wizja możliwa do zrealizowania nie jest, że dzisiejsza Polska w ogóle nie dostałaby się do Unii Europejskiej z systemem politycznym rodem z komunistycznego wschodu Europy. Ważne, że można temat ogrywać, straszyć wzrostem cen i zastawić na opozycję pułapkę, z której ta nie miałaby dobrego wyjścia.

– Wysłałem przed chwilą do przywódców najważniejszych formacji parlamentarnych, tzn. do przywódcy Koalicji Europejskiej pana Schetyny i do pana Kukiza projekt deklaracji, którą sam…

View original post 1 578 słów więcej

Komunistka Pawłowicz przeciw demokratom, w tym przeciw Włodzimierzowi Czarzastemu

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz – mimo zapowiedzi, że przestanie być bardzo aktywna w mediach społecznościowych – jednak nie daje o sobie zapomnieć. Tym razem nie spodobało jej się wejście SLD do szerokiej Koalicji Europejskiej przed nadchodzącymi wyborami do Europarlamentu. Dała temu wyraz na Twitterze: – „PO dla „odbicia władzy” weszło w SOJUSZ z SLD. Pos. Brejza, Tomczyk, Kierwiński, Gasiuki, Myrcha i reszta „niewinnych” demokratów- właśnie ZOSTALIŚCIE POSTKOMUNISTAMI. Macie teraz u siebie kulturalnych ze stanu wojennego, TW, sędziów PRL. Krwawa tradycja komuny już nie przeszkadza…”.

Posłance PiS postanowił odpowiedzieć szef SLD Włodzimierz Czarzasty. – „Szanowna Pani. Robiłem niedawno zbiórkę komuny w harcówce. Zabrakło Piotrowicza, Kryże, Jasińskiego, Czabańskiego, Muszyńskiego, Wolskiego, Przyłębskiego – komuny historycznej oraz mentalnej – Pawłowicz, Kaczyńskiego, Ziobry, Macierewicza. A nie usprawiedliwialiście się pisowskie komuszki”. Wpis Pawłowicz skomentował też Cezary Tomczyk z PO: – „Piotrowicz, Kryże, Jasiński, Kujda, Czabański itd. Najciemniej pod latarnią. Proszę się uważnie rozglądać po własnej partii. Dziś razem z SLD i każdą prodemokratyczną siłą rozpoczynamy drogę do normalności”.

„A Pani Poseł znowu swoje. Bez przemyślenia tak jakoś… Długą listę Waszych komunistów Pani przecież doskonale zna. Dumnie otwiera ją Towarzysz Prokurator Piotrowicz. Usiłuje Pani niezgrabnie zakłamać rzeczywistość. No nie wychodzi to najlepiej.”; – „Mocne słowa, jak na posłankę z obozu z Kryże, Piotrowiczem, TW Wolfgangiem i TW Ryszardem”; – „Zaprawdę powiadasz Krystyno. Trza rozgonić te wszystkie Kujdy, Przyłębskie i Piotrowicze! Precz z komuną! Polska murem za kryształem! Wodzu prowadź!” – komentowali i kpili internauci ze słów posłanki PiS.

Czarzasty ma rację. Dzisiaj przejrzałym, kiczowatym estetycznie komuchem jest Krystyna Pawłowicz, osoba tak niesmaczna i intelektualnie podła, że wymieniając jej nazwisko, należy popluć 3 razy za plecy. Herbert o takich komuchach pisał w „Potędze smaku”.

Depresja plemnika

Po rzekomej wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu dotyczącej kolaboracji Polaków z nazistami planowany od dawna szczyt Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie stanął pod znakiem zapytania. I choć wydawało się, że spór został zażegnany, a na premier Morawiecki uda się na spotkanie, to stało się inaczej. Szef polskiego rządu odwołał swój wyjazd w ostatniej chwili.

– Premier Mateusz Morawiecki przekazał informacje premierowi Netanjahu, że Polskę na spotkaniu V4 w Izraelu będzie reprezentował minister spraw zagranicznych pan Jacek Czaputowicz – powiedział szef kancelarii premiera Michał Dworczyk na antenie TVP Info. Szczyt premierów Polski, Czech, Słowacji i Węgier z udziałem Netnajahu miał się odbyć w Jerozolimie w dniach 18-19 lutego.

– Premier Benjamin Netanjahu dziękował premierowi Morawieckiemu za zorganizowanie szczytu (bliskowschodniego – przyp. red.), który odbył się w ostatnich dniach. Jego współorganizatorem, wraz ze Stanami Zjednoczonymi była Polska – mówił Dworczyk. – Były podziękowania. Była też informacja na temat zmiany reprezentacji polskiej na spotkaniu V4…

View original post 1 920 słów więcej

Polska PiS zmierza do autorytaryzmu. Widzą to już za Oceanem

Amerykański dziennik „Washington Post” opisuje Polskę jako kraj, który zmierza w stronę autorytaryzmu. „Unia Europejska może to zatrzymać, a Donald Trump powinien przemyśleć swoją umowę z nacjonalistami” – uważają autorzy.

„Od kilku lat grupa państw europejskich, które z powodzeniem przeszły transformację z sowieckich satelit do demokratycznych członków Unii Europejskiej, jest  zaangażowana w coś, co wygląda jak przymusowy marsz wstecz w kierunku autorytaryzmu” – czytamy w „Washington Post”.

„Głodne władzy rządy Węgier, Polski i Rumunii zlikwidowały kontrolę i równowagę w sądach, wyciszyły niezależne media i cynicznie skierowały nacjonalistów przeciwko osobom z zewnątrz, od organów unijnych, po finansistę George’a Sorosa. Pocieszające było to, że w tym tygodniu partia rządząca w Polsce, pod presją Brukseli i własnych obywateli, zdecydowała o odwrocie” – piszą autorzy.

Dziennik przypomina, że jeszcze niedawno prezydent Andrzej Duda mówił o Unii Europejskiej jako o „wyimaginowanej wspólnocie”, a teraz podpisał nowelizację ustawy o SN. 

„Demokracja w Polsce jest w niebezpieczeństwie. Trwa upolitycznienie służb bezpieczeństwa, przekształcanie państwowych mediów w organy propagandowe oraz nacisk na niezależnych dziennikarzy i społeczeństwo obywatelskie”.

Więcej >>>

Nikt nie ma złudzeń, konserwatywny „Washington Post” pisze o wyprowadzaniu Polski z zachodnich standardów i wprowadzaniu autorytaryzmu. Wschodniego.

Depresja plemnika

Najważniejsze zadanie polityczne demokratycznej opozycji w nadchodzącym roku to jej wygrana w wyborach.

View original post 6 187 słów więcej

Kaczyński nie wierzy, że odniósł sukces, więc zlecił badanie przegranej w wyborach samorządowych

PiS – między innymi ustami prezesa – odtrąbił „wygraną” w wyborach samorządowych. Jednak zaklinanie rzeczywistości nie zmienia faktu, że w miastach partia Jarosława Kaczyńskiego poniosła spektakularną klęskę.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, PiS zamierza zamówić dokładne badania, które pokażą, co doprowadziło do tej „sromotnej wygranej”. Według rozmówcy gazety, mają one być zarówno ilościowe, jak i jakościowe, a partia zamierza przeznaczyć na nie duże środki.

Poza dowiedzeniem się, dlaczego PiS przegrał w tak wielu miastach (także tych, w których długo rządził), władze partii chcą także wiedzieć, dlaczego w wyborach zanotowano tak wysoką frekwencję. Według rp.pl, w PiS ma się także odbyć audyt działań sztabu oraz działań struktur w tych wyborach, w tym zaangażowania i osiągniętych wyników.

„Ale, że jak? Będą badać dlaczego osiągnęli tak wspaniałe, historyczne, epokowe zwycięstwo?”; – „Co Wy w tym PiS w jakimś matrixie żyjecie? Bez badań Wam powiem. Brak szacunku do ludzi objawiający się ciągłymi tępymi kłamstwami z nadzieją, że ciemny lud to kupi!!!”; – „Szukanie winnego „zwycięstwa”?”; – „A pamięta ktoś jeszcze czasy, gdy PiS „ujawniał”, że PO zamawia badania opinii publicznej i oburzał się, że swoje działania Platforma koryguje od ich wyników ? Dziś wg PiSu to dowód na „wsłuchiwanie się w głos Suwerena”; – „Zacząłbym od badań psychiatrycznych” – komentowali internauci.

Polska pod rządami PiS zmienia się w zacofanego, niedouczonego, chamskiego i agresywnego prostaka. Choćbym miała paść na twarz, nie zostawię jej w takim stanie.

Depresja plemnika

Komisja Europejska nadal rozpatruje skargę, którą kilkanaście miesięcy temu złożył niedoszły student Wyższej Szkoły Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu. Twierdzi, że uczelnia nie powinna była domagać się od niego zaświadczenia od proboszcza.

Działacz SLD i radny miejski w Chełmży Marek Jopp dwa lata temu dostał się na podyplomowe studia na kierunku „Polityka ochrony środowiska” na Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej i Medialnej w Toruniu, został jednak skreślony z listy z powodu niedostarczenia opinii od proboszcza.

Odwołania i sprawy sądowe nie przyniosły rezultatu. Kilka miesięcy temu Jopp zadeklarował, że będzie szukał pomocy w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

Gdy uczelnia zarządzana przez o. Tadeusza Rydzyka domagała się w ubiegłym roku podobnego dokumentu przy rekrutacji na inny kierunek dofinansowywany przez unijny Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój (POWER), Jopp wysłał skargę do Komisji Europejskiej. – Nie może być tak, że przyjęcie na dotowane z publicznych pieniędzy studia uzależnia się od wiary – podkreślał w rozmowie…

View original post 1 546 słów więcej