Archiwa tagu: Józef Moneta

Kaczyński szuka nowego wroga, bo sojusznik, kler po ujawnieniu ogromnej podofilii, jest w defensywie. Padło na Niemcy

Poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS) był gościem Telewizji Trwam.Polityk Prawa i Sprawiedliwości wypowiadał się na temat reparacji wojennych, jakie jego zdaniem Polska powinna otrzymać od Niemiec.

Jakże trafne były słowa Leszka Jażdżewskiego o klerze przed wykładem Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim.

Reklamy

Kaczyński, niech pan wróci do szkoły i trochę się wychowa

PIS zorganizowało konwencję przedwyborczą w Pułtusku. Na słowa lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego zareagowała publicystka Eliza Michalik.

https://twitter.com/tvp_info/status/1124665003896975360

Łel. Kiedy rano przeczytałem, kto pierwszy przyuważył dramat, od razu zaświeciła się czerwona lampka. https://twitter.com/jozefmoneta/status/1124900492402941952) twitter.com/jozefmoneta/st… Więcej o bohaterze prawicowej prawicy: https://twitter.com/jozefmoneta/status/1112233512759894018) twitter.com/jozefmoneta/st…

Polityka zagraniczna PiS ogranicza się do okrzyków wiecowych w kraju. A za granicą ogon pod siebie…

,,Na świecie są tylko dwie potęgi: miecz i duch. W końcu miecz zawsze ulega duchowi.” 5 maja 1821 o godzinie 17:49, w rezydencji Longwood House, na wyspie Św. Heleny, zmarł jeden z najwybitniejszych wodzów i mężów stanu w historii świata, Cesarz Francuzów – NAPOLEON I BONAPARTE.

Kaczyński kuleje na głowę, o takiej głowie się mowi: głowa półgłówka.

Depresja plemnika

Wydaje się, że prezes Kaczyński uważa siebie za człowieka, którego nikt nie może zastąpić, szczególnie w czasie kampanii wyborczej.

Świadczyć o tym może lekceważenie zaleceń lekarzy i nieustanne odkładanie koniecznych zabiegów. Jednym z nich jest wszczepienie endoprotezy stawu kolanowego, któremu Jarosław Kaczyński miał poddać się jeszcze w styczniu.

Jak udało się ustalić dziennikarzom „Super Expressu” zabieg został przełożony na koniec tego roku lub początek przyszłego. „Bardzo chcemy wygrać wybory, a zabieg w połączeniu z rehabilitacją wyłączyłby Jarosława z codziennego funkcjonowania i z kampanii” – powiedział dziennikowi jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Polityk zdradził przy okazji, że w ostatnich miesiącach Kaczyński zmagał…

View original post 1 262 słowa więcej

Konstytucja nie jest przestrzegana, więc zabroniona

„Zachowaniem mogącym podważyć zaufanie do niezawisłości i bezstronności sędziego jest publiczne używanie przez sędziego infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi, tworzonymi przez związki zawodowe, partie polityczne lub inne organizacje prowadzące działalność polityczną” – napisano w uchwale przyjętej przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Została ona – jak wiadomo – wybrana przez PiS i Kukiz’15.

W związku z tym prawnik Oskar Sobolewski zapytał na Twitterze: – Czy to jest jedna z takich zakazanych infografik?” i dołączył napis „Konstytucja”.

Odpowiedź zastępcy rzecznika nowej KRS Jarosława Dudzicza brzmiała: – „Jest utożsamiana z określoną opcją polityczną. A sędzia – przypominam – ma być apolityczny i swoją postawą nie wzbudzać podejrzeń, że tak nie jest”.

„Przeciwnicy demokracji usiłują upolitycznić słowo „Konstytucja”. Dla nas „Konstytucja” jest aktem prawnym, który szanujemy. Koszulka z „Konstytucją” nie kojarzy się z żadnym ugrupowaniem politycznym, ale z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. Ja jako sędzia mam prawo taką koszulkę zakładać. Ta uchwała to przejaw bezradności politycznego organu, który jako ramię rządu próbuje pacyfikować sędziów. W naszym sądzie rozprowadziliśmy już ponad 400 takich koszulek. Po tej uchwale będziemy mieć dodatkową motywację” – powiedział „GW” sędzia Waldemar Żurek. A sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia skomentował: – „Panu Dudziczowi Konstytucja kojarzy się z polityką” – skomentował.

Znacząco zabrzmiał wpis Jacka Barcika: – „Uchwała opublikowana 13 grudnia. Pseudo-KRS, duchowy dziedzic marionetek z PRON ma znakomite wyczucie czasu. Cóż, dla przypomnienia: zima wasza, wiosna nasza! 1981 r. – wolność i suwerenność; 2018 r. – KONSTYTUCJA, przyzwoitość, normalność i zdrowy rozsądek”.

Zakazane słowo Konstytucja, tak mają okupaci – zakazują. Hitlerowcy zakazywali śpiewać. Nowi okupaci zakazują t-shirtów.

Depresja plemnika

Do fundacji „Nie lękajcie się” zgłosiły się trzy kolejne ofiary księdza Henryka Jankowskiego. – Opisują, jak ksiądz Jankowski się przy nich masturbował czy dotykał ich w miejscach intymnych – mówi prezes fundacji w rozmowie z „Super Expresem”.

Jak informuje „Super Express”, do fundacji „Nie lękajcie się” od momentu nagłośnienia sprawy prałata Jankowskiego zgłaszają się kolejne ofiary, które opisują, że w przeszłości były przez niego molestowane.

Henryk Jankowski. Kolejne zarzuty o pedofilię

Zgłoszenia od kolejnych ofiar księdza Jankowskiego przychodzą do fundacji „Nie lękajcie się” między innymi w formie listów. Nie wszystkie z ofiar chcą ujawniać swoje dane osobowe. W ostatnich dniach do „Nie lękajcie się” zgłosiło się trzech mężczyzn z Gdańska, Anglii i Niemiec, którzy opisują, że byli przez niego molestowani.

– To trzech dorosłych mężczyzn, którzy na przełomie lat 80. i 90. mieli po kilkanaście lat – mówi prezes fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński w rozmowie z „Super Expressem”.

Jak dodaje…

View original post 1 251 słów więcej

Afery KNF i SKOK Wołomin muszą pogrążyć PiS. Inaczej przyjdzie żyć nam w bagnie

Roman Giertych umieścił na swojej stronie, na Facebooku, List do Fortuny, którą poprosił o tyle szczęścia, ile „skapnęło” ostatnio prokuraturze. Jak pisze autor listu, przez 30 lat nie oskarżono nikogo o przestępstwo z art. 231 kk (§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3), a tu nagle…wręcz wysyp podejrzanych. Toż to niesamowity fart…

>>>

Zaczęło się od zatrzymania Marka Chrzanowskiego, byłego już prezesa KNF, a potem „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że właśnie podopieczny Chrzanowskiego przygotował opinię prawną, dzięki której można było wynająć budynek na siedzibę KNF za 130 mln zł. Budynek należący do rosyjskiej spółki, wynajęty został Komisji dzięki panu Kogutowi, znanemu już z tego, że korumpował polityków.

Tego już było nieco za dużo, więc aresztowano siedem osób pod zarzutem niedopełnienia obowiązków przy nadzorze nad SKOK Wołomin w latach 2013-2014, czyli w latach, gdy to nie PiS sprawowało władzę.  Co ciekawe, jak pisze Giertych, „zarzuty stawiane są osobom, które zdaniem prokuratury zbyt łagodnie nadzorowały SKOK Wołomin. Przypadkowo odwrotnego zdania były osoby z tego SKOK, które za ich zdaniem zbyt surowe traktowanie skatowali jednego z dzisiaj zatrzymanych prawie na śmierć. Gdyby wówczas zmarł, byłby bohaterem. Skoro przeżył, to do więzienia!”.

Zbieg okoliczności? Jakieś nowe fakty? Dobry efekt ciężkiej i żmudnej pracy niezależnej politycznie prokuratury? A może tylko chęć przykrycia afery Marka Chrzanowskiego i KNF? Wiara, że naród skupi się na innych wątkach, nie żądając od PiS-u przyznania się do powiązań z tą sprawą, nie doszukując się „czarnych owieczek” w partii rządzącej, nie naciskając na rozliczenie?

Gdyby wówczas Wojciech Kwaśniak zmarł, byłby bohaterem. Skoro przeżył, to do więzienia! Logika PiS.

Depresja plemnika

CBA zatrzymało szefów Komisji Nadzoru Finansowego z czasów rządu PO-PSL. Urzędnicy ci tropili nadużycia w systemie SKOK. Wśród nich jest Wojciech Kwaśniak, wiceszef KNF, którego omal nie zabili gangsterzy wynajęci przez SKOK-Wołomin.

– Krew była na podwórku, w łazience, na płaszczu i marynarce. Kiedy to zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć, że mąż przeżył. Miał pękniętą czaszkę, złamaną rękę, którą się bronił, tylko na głowie założono mu kilkadziesiąt szwów – wspomina Agata Kwaśniak wydarzenia z 16 kwietnia 2014 r.

W 2014 Kwaśniak przeżył „dzięki zbiegowi okoliczności”

Tego dnia Wojciech Kwaśniak został napadnięty przed swoim domem w Warszawie przez gangstera. Zamach zlecił członek władz SKOK-Wołomin, drugiej co do wielkości Kasy systemu SKOK. Była to zemsta za wykrycie nadużyć w tej Kasie. Napastnik dopadł wiceszefa KNF po jego powrocie z pracy i bił po głowie pałką teleskopową. Bandyta wycofał się, gdy usłyszał nadjeżdżający samochód sąsiada. Pobiegł do lasu. Zostawił ślad: zakrwawioną pałkę, którą porzucił w czasie…

View original post 2 295 słów więcej

Koczkodan pisuarowy

Tego nie przewidział nawet Bareja i żaden „Miś” podobnego pomysłu nie przebije. Podczas I Forum Wsparcia Polskiego Biznesu za Granicą organizowanego przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu polscy przedsiębiorcy, przecierali oczy z niedowierzaniem spotykając na swojej drodze kobietę przebrana w strój przypominający… narodową kurę.

Co miała symbolizować? Tego niestety nikt nie wie. Biało-czerwony pióropusz, przystrojony kwiatami i motylami, przywodzi na myśl alegorię grzebienia rodzimej kury.

Przebranie jest wykonane z wyjątkowym rozmachem i uwzględnieniem najdrobniejszych szczegółów, które mają być kwintesencją polskości. Kobieta dumnie prezentuje więc kartonowe serce z napisem „Polska” na piersiach, godło na spódnicy oraz biało-czerwoną flagę. Ba, nawet jej włosy przybrały narodowe barwy.

Kpiny wywołała pani swoim wyglądem na Twitterze:

„Wiesz co robi ta kura? Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest kura na skale naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tą kurą? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo” – modyfikuje słynny cytat autorka zdjęcia na swoim profilu.

Pod postem posypały się prześmiewcze i pełne niedowierzania, ironii a niektóre nawet oburzenia komentarze internautów. „Gdyby założyła skrzydła husarii, w drugą rękę wzięła trochę większą flagę, a na rękach miała opaski z symbolami PW i Rycerzy Wyklętych to byłoby GIT!!!” – komentuje internauta.

„Gdzie ten orzeł trzyma głowę, toż to prawie pornografia…” – pisze inny użytkownik Twittera, a inny pyta czy „Większej żenady już nie można było zrobić?

Polska Agencja Inwestycji i Handlu, pytana co przyświecało organizatorom przy wyborze tak wyjątkowego rodzaju promocji na razie nabrała wody w usta.

PiS przegrywa z Trybunałem Sprawiedliwości UE. Klęska bezprawia

Pisowska reforma sądownictwa uniważniona? Cofają się, czy grają na przeczekanie?

Raskolnikow

Trzy teksty Waldemara Mystkowskiego.

Cisza ma różne konotacje, ale nas interesuje cisza wyborcza, która zastygła na ustach polityków i wyborców, jest jak pryszcz, jak zajad, który uwiera. Tak można powiedzieć o ciszy politycznej jako zjawisku fizycznym, potraktować jak oksymoron ciszy, której nie ma.

Jest też cisza psychologiczna w oczekiwaniu na wynik wyborów. Ta cisza aż huczy, dudni, to „cisza” gniewu, a ten nigdy nie jest cichy, bo chciałoby się wyjść na ulicę i krzyczeć w naszej sytuacji słowo, które nie narusza ciszy, ale jest prymarne w polskiej polityce, te słowo to rzecz jasna: „konstytucja”.

Inna jednak rzecz natchnęła mnie, aby napisać kilka słów o ciszy, mianowicie, iż cisza wyborcza mimo wszystko daje odpoczynek od polityków. Nie polityki, lecz polityków, a jest ich całkiem sporo.

Tych polityków, których jak niektórych znajomków omijamy szerokiem łukiem, bo ani przyjemność z takimi obcować, rozmawiać, a słuchanie powoduje, że uszy więdną, mózg się lasuje.

Mamy…

View original post 947 słów więcej

Macierewicz obnażony przez Tomasza Piątka. Polska spadła na dno, niedługo rynsztok

Po złożeniu kwiatów przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. przy pl. Piłsudskiego prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki i szef MON Mariusz Błaszczak wsiedli do otoczonej przez funkcjonariuszy SOP limuzyny. Nieformalne spotkanie, które zarejestrowała kamera Polsat News, trwało kilkanaście minut. Po wszystkim politycy rozeszli się do swoich samochodów.

>>>

 

Dramatyczny spadek jakości polskiej demokracji. Opublikowany właśnie raport Fundacji Bertelsmanna wskazuje, że Polska na 41 krajów zajmuj 37 miejsce, czyli czwarte od końca. To spadek o 29 miejsc, który powoduje, że Polsce bliżej do Turcji, Rumunii czy Meksyku, niż do krajów skandynawskich, Nowej Zelandii czy Kanady. – Ten spadek powoduje dokładnie to samo, co w pozostałych rankingach. Przypominam, że to nie pierwszy ranking tego typu, który pokazuje tak dramatyczny spadek Polski – komentuje prof. Radosław Markowski, jeden ze współautorów raportu.

Bertelsmann o demokracji

Badanie organizowane przez Fundację Bertelsmanna odbyło się po raz trzeci. Poprzednie przeprowadzono w 2011 i 2014 r. W raporcie analizuje się jakość demokracji, wychodząc z założenia, że ma ona istotny wpływ na jakość sprawowanych rządów, a także na gospodarkę i sferę społeczną. To jedna z bardziej prestiżowych analiz tego typu na świecie obok analizy amerykańskiej organizacji Freedom House.

Raport Bertelsmanna to uznana inicjatywa, w której biorą udział setki ekspertów z całego świata. Przy analizie stanu demokracji w danym państwie biorą pod uwagę kryteria na kilku poziomach.

– Są trzy główne filary i kilkadziesiąt czynników, które się dokładnie bada. Jednym z nich jest jakość demokracji, w tym praworządność, i tutaj jest najgorzej. Pod tym względem

Polska spadła dramatycznie,

nie tylko ze względu na miejsce, ale i na zakres. Drugi filar to governance, czyli sposób zarządzania, i trzeci filar to polityki sektorowe, w których nie ma aż takiego dramatycznego spadku, ale też nie jest dobrze – tłumaczy prof. Radosław Markowski.

Na końcu procedury główni koordynatorzy oceniają, jak te oceny poszczególnych specjalistów mają się wzajemnie do siebie. – Jeżeli eksperci dają dziwaczne, dewiacyjne oceny, to są one usuwane. To bardzo rzetelna procedura i metodologia – dodaje prof. Markowski.

Z prymusa do oślej ławki

W poprzednich badaniach Polska była prymusem. W ostatnim badaniu z 2014 roku zajmowała 8. miejsce na 41 badanych krajów UE i OECD.

Polskę wyprzedzały tylko Dania, Finlandia, Szwecja, Norwegia, Szwajcaria, Niemcy, Nowa Zelandia.

Dziś Polska zajmuje czwarte miejsce od końca. Wyprzedziły nas takie kraje, jak Chile, Cypr, Chorwacja, Grecja i Bułgaria.

Według raportu gorzej jest tylko w Rumunii, Meksyku, na Węgrzech i w Turcji.

– Raport Bertelsmanna potwierdza tylko to, co mówią zarówno w UE, która uruchomiła artykuł 7, jak i Rada Europy, ONZ czy inne międzynarodowe organizacje. To, co już wiemy, co mówią autorytety prawnicze w Polsce, wszyscy byli szefowie Trybunału Konstytucyjnego; że praworządność jest naruszana. Tak naprawdę to nic nowego w tym raporcie nie ma – komentuje prof. Markowski.

– Ten raport jest kierowany do tych, którzy nie respektują prawa, odwołują I Prezesa SN, pomimo tego, że expressis verbis w najważniejszym akcie kraju jest napisane, że jest on nieusuwalny i jego kadencyjność nie podlega żadnej dyskusji – dodaje współautor raportu.

Kryzys demokracji liberalnej

Nikt, kto śledzi to, co się dzieje na świecie, nie dziwi się, że Polska jest w gronie krajów, które też mają kłopoty, takich jak Węgry i Turcja wśród krajów Europy, ale warto też zwrócić uwagę, że indeks Bertelsmanna bardzo krytycznie odniósł się do tego, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych.

USA znajdują się dziś bardzo daleko w tyle za prymusami ze Skandynawii, Nowej Zelandii czy Kanady.

– To państwa, które znajdują się w czołówce, szczególnie jeśli chodzi o sposób zarządzania czy jakość demokracji. Oczywiście różne populistyczne partie pojawiły się również w Skandynawii, ale nie dochodzą one do władzy. Zresztą nawet gdyby doszły, to prawdopodobieństwo, że naruszałyby w tak oczywisty sposób konstytucję własnego kraju, jest prawie niemożliwe. Te partie istnieją od wielu lat, np. w Dani jest People’s Party, w Finlandii są tzw. Prawdziwi Finowie, są szwedzcy demokraci, którzy zyskali w ostatnich wyborach, ale nikomu tam nie przyszło do głowy, aby rujnować praworządność – konkluduje prof. Markowski.

Macierewicz już się nie podniesie

Komentatorzy są zdania, że tym razem polityk się już nie podniesie.  Autor książki „Macierewicz i jego tajemnice”, po kilkumiesięcznym śledztwie w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej zakończył pracę nad następną książką zatytułowaną „Macierewicz. Jak to się stało”.

>>>

„Z dokumentów tych wynika – a jeden z nich stwierdza to wprost! – że Antoni Macierewicz znajdował się pod swoistą ochroną Biura Studiów SB. Była to jednostka, która specjalizowała się w perfidnej dywersji wobec ruchów opozycyjnych. Tworzyła coś na kształt pseudoopozycji, która miała przyciągać przeciwników władzy i zwodzić ich na manowce, pchać w ugodowe lub przesadnie radykalne kierunki, niebędące w stanie zagrozić władzy” – powiedział Piątek w rozmowie z wp.pl

Antoni Macierewicz karierę polityczną rozpoczął jeszcze w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, gdzie był działaczem opozycji demokratycznej. Jest jedną z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej sceny politycznej.

„Już widzę oznaki ogromnego zainteresowania nową książką. Znaczy to, że Antoni Macierewicz nadal jest przedmiotem ciekawości Polaków, a także ich obaw. Pamiętajmy, że choć teraz Macierewicz jest w odstawce, to może wrócić. Miał robić audyt w MON, później mówiło się o posadzie w Najwyższej Izbie Kontroli, ale wywołało to przerażenie w PiS. Koledzy partyjni bali się, że Antoni Macierewicz dostanie do ręki nowe dokumenty, za pomocą których będzie mógł wywierać presję na politycznych przeciwników” – komentuje Piątek.

>>>

„Z dokumentów tych wynika -a jeden z nich stwierdza to wprost! – że Antoni Macierewicz znajdował się pod swoistą ochroną Biura Studiów SB (jednostka). Tworzyła coś na kształt pseudoopozycji, która miała przyciągać przeciwników władzy i zwodzić ich na manowce”.