Archiwa tagu: Henryk Jankowski

Bohater na polu pedofilii – to o ks. Jankowskim, który został obalony

Skoro Jankowski dla jednych jest bohaterem, a dla innych przestępcą, konsyliacyjnie dałoby się podpisać jego pomnik: Bohater pedofil. Ale problemem jest sam pomnik. Nie można mieć i nie mieć pomnika jednocześnie, chociaż można być księdzem zaprzeczając swoimi czynami chrześcijaństwu.

Kompromisowe byłoby podzielenie figury, tak jak podzielona jest Polska, na fanów Kleru i TVTrwam. Podział powinien być w płaszczyźnie poziomej, oddzielając popiersie, od tego co poniżej pasa. Kościół waruje tylko przy kobiecych genitaliach. Metalowy ch… nie jest mu potrzebny.

Trzeba procedur by zlikwidować taki pomnik? Facet powinien być w więzieniu, a nie na cokole. Ofiary jego zboczenia dostają mdłości widząc oprawcę, który stał się łaskawcą.

Chyba, że to pomnik kościelnej hipokryzji, o czym mówi wydana dzisiaj w 20 krajach książka „Sodoma” francuskiego dziennikarza Frederica Martela. 600 stron (polskie tłumaczenie w kwietniu) wywiadów, faktów o zmowie milczenia i zakłamaniu hierarchów.

Ukrywają przestępstwa za ścianami świętości. Diabeł by tego nie wymyślił.
„Być w parafii” znaczy w ich slangu „być w seksualnym obiegu” – przynajmniej słownictwo mają kleryklane, bo życie już dawno antykatolickie.

Być bohaterem na polu pedofilii – to się udało ks. Jankowskiemu.

Depresja plemnika

Na stronie fundacji „Nie lękajcie się” pojawił się raport nt. pedofilii w polskim Kościele. W środę 20 lutego został on przekazany papieżowi Franciszkowi.

Fundacja „Nie lękajcie się”, zrzeszająca osoby, które padły ofiarami przemocy seksualnej ze strony księży, opublikowała Raport nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych.

„Chcemy pokazać odpowiedzialność hierarchów”

Jak zaznaczyła fundacja, dotyczy on jedynie spraw, które trafiły do sądu i były omawiane w mediach, dlatego opisanych w raporcie przypadków jest mniej niż umieszczonych na interaktywnej Mapie kościelnej pedofilii w Polsce.

„W kontekście przytoczonych w raporcie spraw znanych i opisanych chcemy pokazać odpowiedzialność hierarchów polskiego Kościoła, którzy podejmowali konkretne decyzje służące chronieniu sprawców przed odpowiedzialnością karną – a nie dobru gwałconych i molestowanych dzieci” – czytamy na stronie fundacji. 

Raport został opracowany w trzech językach: polskim, angielskim i hiszpańskim.

Raport o pedofilii w polskim Kościele…

View original post 117 słów więcej

Reklamy

PiS i drobny cwaniczak z Żoliborza skazali nas na prymitywną peryferyjność

W 2019r. czekają nas wybory parlamentarne – czy Koalicja Obywatelska odsunie PiS od władzy? – Jeśli Koalicja Obywatelska ma tak wygrać, że za pół roku się pokłócą i rozpadną. I będzie, jeszcze przy prezydencie Dudzie, nowe rozdanie, to lepiej żeby nie wygrywała. Ten rząd powinien odejść z rozliczeniem tych wszystkich niegodziwości, których dokonali – mówił w TOK FM prof. Radosław Markowski z SWPS. 

I dodał: – Skazaliśmy się na prymitywną peryferyjność, gdzie drobny cwaniaczek z Żoliborza, z innym cwaniaczkiem z Poznania, załatwia sprawy. Parlament, który działa jak przedszkolaki w piaskownicy, parlament, w którym nie można mówić. Skansen polityczny! 

Rozliczyć Kaczyńskiego z niegodziwości, do których posunęli się jego podwładni. Bo to on jest demonem zła!

Markowski: Ten rząd powinien odejść z rozliczeniem tych wszystkich niegodziwości, których dokonali.

Depresja plemnika

Michał Wojciechowicz, dziś pisarz, jako 17-latek strajkujący w Stoczni Gdańskiej, a jednocześnie jedna z ofiar oskarżonego o molestowanie nieletnich ks. Henryka Jankowskiego opublikował na Facebooku post, w którym domaga się usunięcia pomnika duchownego. „Weźcie ten apel do serca, bo będzie dym!!!” – napisał.

Wpis pojawił się w mediach społecznościowych 28 grudnia. O sprawie poinformował m.in. Polsat News.

Michał Wojciechowicz obiecał w nim, że były kapelan Solidarności „spadnie z cokołu”. „Mija prawie miesiąc od pojawienia się doniesień o pedofilskiej jeździe księdza, prałata Henryka Jankowskiego, proboszcza Kościoła Św. Brygidy w Gdańsku, kapelana Solidarności i niby to bohatera walki z komunizmem” – zaznaczył pisarz na Facebooku. W ironiczny sposób przywołał niejasności, które wiązały się z życiorysem duchownego, m.in. fakt, że miał współpracować ze Służbami Bezpieczeństwa PRL. Przypomniał również, że o jego skłonnościach seksualnych wiedziało wiele osób, ale nikt nie reagował.

„Jak do tej pory, nikt z rządzących miastem [Gdańskiem – przyp. red.], ani…

View original post 1 680 słów więcej

Szparki sekretarki zarabiają po 65 tys. Muszą dobre być w te jądra, przepraszam: w te klocki

Bank centralny nie chce potwierdzić kompetencji Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik, najbliższych współpracownic prezesa Glapińskiego. Wojciechowska zarabia ok. 65 tys. zł miesięcznie! A Sukiennik mogła się znaleźć w ważnej instytucji finansowej wbrew dyrektywie UE

Martyna Wojciechowska pracuje w Narodowym Banku Polskim od 11 lat, czyli od czasu, gdy rządzący wtedy po raz pierwszy PiS desygnował na prezesa Sławomira Skrzypka. Jej kariera przyspieszyła, kiedy szefem banku centralnego został Adam Glapiński, bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego od lat 90. W 2016 r. dostała awans i została dyrektorem Departamentu Komunikacji i Promocji NBP, a jej dochody poszybowały

Pensja wyższa niż Belki

W 2015 r. Wojciechowska zarobiła 114 tys. zł, rok później – już 392 tys. zł. Do maja 2018 r. była radną sejmiku Mazowieckiego z PiS, ale – jak podaje OKO.press – zrzekła się wtedy mandatu i nie złożyła oświadczenia majątkowego za 2017 r., choć powinna. Dodatkowo zasiada jako przedstawicielka prezesa NBP w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Według naszych informacji awans dyrektorski dostała w sierpniu 2016 r. Porównując jej oświadczenia majątkowe sprzed awansu i po nim, oszacowaliśmy, że po podwyżce w sierpniu zarabia ok. 65 tys. miesięcznie wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami. Dla porównania – były prezes NBP Marek Belka dostawał w sumie ok. 57 tys. zł miesięcznie. Pensja obecnego szefa banku centralnego nie jest znana.

Szpraki sekretarki zarabiały po 65 tys. zł. Były dobre w te klocki, przepraszam: w jądra.

Depresja plemnika

Zjednoczona Prawica nie przeczuwała, że przejęcie sądów będzie tak trudne. Myślała, że jeśli obrzydzi sędziów społeczeństwu, jeśli pokaże jako „nadzwyczajną kastę”, zepsutą elitę, która wykorzystuje immunitet, by bezkarnie kraść w sklepach kiełbasę, to wówczas nikt nie stanie ani w ich obronie, ani w obronie sądów. A jeśli jeszcze przy tym spowoduje się zamęt w sądownictwie, postrąca prezesów, zrobi przeciąg w KRS i czystkę w SN, a więc puści się w ruch karuzelę atrakcyjnych stanowisk, to i sami sędziowie zaczną podstawiać sobie nogi, żeby tylko zająć miejsce na karuzeli. Plan wydawał się dobrze ułożony, tyle że się posypał. Ani ludzie nie dali się nakarmić propagandową papą i nie poparli tak zwanej reformy wymiaru sprawiedliwości. Ani sędziowie nie okazali się tak pazerni…

View original post 1 689 słów więcej

Pijak broni pedofila. Oto KK

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w homilii wygłoszonej podczas pasterki w poznańskiej katedrze mówił o „niemoralnych modelach i stylach życia”, które są „narzucane” przez bogate, liberalne państwa i organizacje pozarządowe.

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w homilii podczas pasterki w katedrze poznańskiej nawiązał do słów papieża Franciszka z 2015 r. o „kolonizacji ideologicznej”. Papież ostrzegał wówczas przed „narzucaniem niemoralnych wzorców ideologicznych i stylu życia”, do czego mogłoby dojść pod pretekstem m.in. „postępu społecznego”.

Według arcybiskupa Gądeckiego, przy pomocy czterech głównych idei dochodzi do „narzucania niemoralnych modeli i stylów życia” przez bogate, liberalne państwa i organizacje pozarządowe w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej.

Gądecki o „kolonizacji ideologicznej”

Jakie idee miał na myśli przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski? Jako pierwszą wymienił „różne formy rodziny”.

To hasło promuje związki jednopłciowe i najróżniejsze inne związki nieformalne, stojąc w opozycji do idei rodziny opartej na małżeństwie między mężczyzną a kobietą, które jest przedstawiane jako pojęcie kontrowersyjne, staroświeckie i dyskryminujące mniejszości seksualne

– stwierdził duchowny.

Kolejna idea to „zdrowie i prawa seksualne i reprodukcyjne”. – To w istocie prawo do aborcji. Pod tą nazwą w wielu krajach europejskich i w Kanadzie świadczone są usługi aborcyjne oraz propagowane środki antykoncepcyjne i wczesnoporonne – przekonywał arcybiskup.

Przewodniczący KEP mówił także o niektórych programach edukacji seksualnej, która jego zdaniem wprowadza wiedzę „nieprzystosowaną do wieku dziecka i z pominięciem roli rodziców”. Według abpa Gądeckiego, takie programy rozbudzają potrzeby seksualne i polegają na „seksualizacji dzieci”.

Na koniec duchowny wspomniał o orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.

Ta idea stoi w opozycji do biologicznego i holistycznego charakteru ludzkiej płciowości i stara się narzucić tzw. „ideologię gender”, według której człowiek sam sobie wybiera, jakiego jest rodzaju, w zależności od własnych pragnień i potrzeby samorealizacji

– mówił. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, „te idee przenikają do rezolucji ONZ oraz do umów międzynarodowych i konwencji europejskich”.

Przewodniczący KEP o Wigilii

Arcybiskup w innej części homilii ubolewał również nad tym, że „ponowoczesny miękki totalitaryzm” marginalizuje chrześcijan w imię „fałszywego szacunku” wobec osób, które nie wyznają wiary chrześcijańskiej.

W ostatnim czasie nawet w Poznaniu w niektórych placówkach oświatowych podjęto próby ograniczenia religijnej oprawy świąt, a dyrektorzy wyrazili zamiar zorganizowania „spotkań świątecznych” zamiast tradycyjnych jasełek oraz zamiar rezygnacji z dzielenia się opłatkiem w trakcie szkolnej Wigilii, chociaż organizowanie w szkołach takich wydarzeń jak jasełka jest zgodne z polskim prawem

– mówił Stanisław Gądecki.

– Podobne „podchody” poczyniono w niektórych instytucjach publicznych, na dodatek dzieląc się „lampką wina” zamiast opłatkiem. W ten sposób pragnie się wyrazić szacunek dla mniejszości, kosztem obrażania większości – podsumował.

Pijak broni pedofila. Na pasterce.

Depresja plemnika

Dwie sceny mogą być symbolem trzeciego roku rządów „zjednoczonej prawicy”. Konkretne do bólu. Policzek wymierzony przez funkcjonariuszkę obecnej władzy kobiecie domagającej się od prezydenta Dudy respektowania naszej konstytucji. I wyprowadzenie przez policję Władysława Frasyniuka w kajdankach z jego własnego domu.

View original post 4 890 słów więcej

Konstytucja nie jest przestrzegana, więc zabroniona

„Zachowaniem mogącym podważyć zaufanie do niezawisłości i bezstronności sędziego jest publiczne używanie przez sędziego infografik, symboli, które w sposób jednoznaczny są lub mogą być identyfikowane z partiami politycznymi, związkami zawodowymi, a także z ruchami społecznymi, tworzonymi przez związki zawodowe, partie polityczne lub inne organizacje prowadzące działalność polityczną” – napisano w uchwale przyjętej przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Została ona – jak wiadomo – wybrana przez PiS i Kukiz’15.

W związku z tym prawnik Oskar Sobolewski zapytał na Twitterze: – Czy to jest jedna z takich zakazanych infografik?” i dołączył napis „Konstytucja”.

Odpowiedź zastępcy rzecznika nowej KRS Jarosława Dudzicza brzmiała: – „Jest utożsamiana z określoną opcją polityczną. A sędzia – przypominam – ma być apolityczny i swoją postawą nie wzbudzać podejrzeń, że tak nie jest”.

„Przeciwnicy demokracji usiłują upolitycznić słowo „Konstytucja”. Dla nas „Konstytucja” jest aktem prawnym, który szanujemy. Koszulka z „Konstytucją” nie kojarzy się z żadnym ugrupowaniem politycznym, ale z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. Ja jako sędzia mam prawo taką koszulkę zakładać. Ta uchwała to przejaw bezradności politycznego organu, który jako ramię rządu próbuje pacyfikować sędziów. W naszym sądzie rozprowadziliśmy już ponad 400 takich koszulek. Po tej uchwale będziemy mieć dodatkową motywację” – powiedział „GW” sędzia Waldemar Żurek. A sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia skomentował: – „Panu Dudziczowi Konstytucja kojarzy się z polityką” – skomentował.

Znacząco zabrzmiał wpis Jacka Barcika: – „Uchwała opublikowana 13 grudnia. Pseudo-KRS, duchowy dziedzic marionetek z PRON ma znakomite wyczucie czasu. Cóż, dla przypomnienia: zima wasza, wiosna nasza! 1981 r. – wolność i suwerenność; 2018 r. – KONSTYTUCJA, przyzwoitość, normalność i zdrowy rozsądek”.

Zakazane słowo Konstytucja, tak mają okupaci – zakazują. Hitlerowcy zakazywali śpiewać. Nowi okupaci zakazują t-shirtów.

Depresja plemnika

Do fundacji „Nie lękajcie się” zgłosiły się trzy kolejne ofiary księdza Henryka Jankowskiego. – Opisują, jak ksiądz Jankowski się przy nich masturbował czy dotykał ich w miejscach intymnych – mówi prezes fundacji w rozmowie z „Super Expresem”.

Jak informuje „Super Express”, do fundacji „Nie lękajcie się” od momentu nagłośnienia sprawy prałata Jankowskiego zgłaszają się kolejne ofiary, które opisują, że w przeszłości były przez niego molestowane.

Henryk Jankowski. Kolejne zarzuty o pedofilię

Zgłoszenia od kolejnych ofiar księdza Jankowskiego przychodzą do fundacji „Nie lękajcie się” między innymi w formie listów. Nie wszystkie z ofiar chcą ujawniać swoje dane osobowe. W ostatnich dniach do „Nie lękajcie się” zgłosiło się trzech mężczyzn z Gdańska, Anglii i Niemiec, którzy opisują, że byli przez niego molestowani.

– To trzech dorosłych mężczyzn, którzy na przełomie lat 80. i 90. mieli po kilkanaście lat – mówi prezes fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński w rozmowie z „Super Expressem”.

Jak dodaje…

View original post 1 251 słów więcej

Kościół kopie sobie grób. Nikt nie złapał Jankowskiego in flagranti gwałcącego dzieci

O pedofilii, zmowie milczenia i braku zdecydowanego stanowiska hierarchów kościoła w Polsce mówi się już od dłuższego czasu. Na światło dzienne wychodzą kolejne, wstrząsające fakty, a opinia publiczna żąda, by wreszcie przestano zamiatać problem pod dywan. Teraz, gdy o swoich przeżyciach zdecydowały się opowiedzieć ofiary legendy „Solidarności”, księdza Henryka Jankowskiego, kościół znalazł się w szczególnie trudnej sytuacji. Czy to już ten czas, by wreszcie przestał chować głowę w piasek i wziął odpowiedzialność za zaistniałą sytuację na swoje barki?

Ksiądz Krzysztof Szerszeń, delegat do spraw ochrony dzieci i młodzieży archidiecezji gdańskiej, twierdzi, że same doniesienia prasowe to za mało, by podjąć jakiekolwiek działania w tej sprawie. Zgodnie bowiem z prawem kanonicznym punktem wyjścia jest zgłoszenie się osoby poszkodowanej i złożenie przez nią skargi. Jednocześnie zaznacza, że trudno jest rozpocząć procedurę wyjaśniającą wobec osoby, która nie żyje.

Wydaje się więc, że kuria, kierowana przez arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia chowa się za wewnętrznymi przepisami i lekceważy doniesienia medialne. A już stwierdzenia, że arcybiskup ma ważniejsze sprawy na głowie, na pewno nie wzbudzi zrozumienia opinii publicznej.

Internauci przypominają, że „przecież to Gludz ukrywal pedofila przed policja, klecha pedofil byl juz skazany , ale ukryl sie u Gludzia, to czego sie spodziewaliscie od niego , empatii. Czlowiek ktory traktuje innych ksiezy jak popychla nie bedzie sie litowal nad ofiarami”(zachowana oryginalna pisownia) , a co niektórzy ironizują, pisząc – „Brawo!!! Słuszna reakcja. Trzeba zaprzeczać, zrzucać winę na dzieci i rodziców. Trzeba usprawiedliwiać księży pedofilów i przenosić ich dalej do innej parafii, by zakosztowali nowego mięska. I doić suwerena ile wlezie, traktować ludzi jak niewolników i idiotów. Taka postawa kościoła mi się podoba”.

A w Kościele śpiewają tę samą hosannę: „Biskup nie złapał Jankowskiego in flagranti, więc sprawy nie będzie”.

Depresja plemnika

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu postawiła zarzuty Markowi P., byłemu współpracownikowi Kornela Morawieckiego. Chodzi o defraudację 96 tys. zł, które szef fundacji „SOS dla życia” ks. Tomasz Jegierski pożyczył „Solidarności Walczącej”, której liderem jest ojciec premiera – informuje onet.pl. Pieniądze nigdy nie wróciły do fundacji.

O sprawie zrobiło się głośno w marcu tego roku, o czym w artykule „Panie premierze Morawiecki, stawiam publiczne pytania, czy pan jest skorumpowany?”.

„Tak, poinformowano mnie, że Marek P. ma status podejrzanego. Wybieram się do Wrocławia na konfrontację” – powiedział w rozmowie z onet.pl ksiądz Jegierski. W oświadczeniu, które na Twitterze udostępnił reporter Radia Zet Mariusz Gierszewski, szef fundacji „SOS dla życia” napisał: – „Od agenta CBA wiem, że zabezpieczono już majątek Marka P. (…) Z CBA była zrobiona wizja lokalna i ustalono, gdzie Marek P. z Kornelem Morawieckim rozwieźli tę gotówkę, którą otrzymali ode mnie w mojej obecności. Wierzę, że wkrótce premier Morawiecki…

View original post 2 584 słowa więcej

Skwara Brudziński

„Sama jestem o 10 kg starsza, ale po Brudzińskim widać, że była Dobra Zmiana. Kamera pokazała polityków PiS siedzących w I rzędzie i oczom telewidzów ukazał się ładnie zaokrąglony brzuszek” – zauważyła na Twitterze jedna z internautek po obejrzeniu relacji z wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PiS. Odpowiedź szefa MSWiA może prowadzić do przypuszczeń, że ma on kłopot z dystansem do samego siebie.

I wszystko jasne. To chyba ostatnie ostrzeżenie przed totalnym upadkiem w przepaść dramatycznej nadwagi.  Chyba najwyższy czas odstawić nocne tornada w lodówce” – napisał Brudziński. No chyba, że miał to być żart – cóż, część polityków PiS charakteryzuje się dość specyficznym poczuciem humoru.

Internauci komentowali i pospieszyli „z radami” dla Brudzińskiego. – Premie odstawić”; – „Premie i boki, jak się kiedyś mówiło na lewą kasę, to i boki rosły nie będą”; – „Agresywny bufon się znowu wypowiedział. Czuły jest na osobiste przytyki”; – „Nocne tornada to zwykle „zajadanie” stresu. Czym się Pan tak stresuje Panie Ministrze? Przecież działacie zgodnie z prawem ;)”.

Pozostali zauważyli, że Brudziński odpisywał internautce, kiedy do parlamentarzystów PiS przemawiał Jarosław Kaczyński. – „Niech pan się skupi na jakże słabym przekazie swojego wodza, a odpuści sobie pisanie na TT, bo naganę pan dostanie i ministrowanie się skończy!”.

Przydupas Kaczyńskiego Brudziński zrobił się na Skwarę.

Depresja plemnika

Michał Wojciechowicz to kolejna osoba, która po latach postanowiła ujawnić, że była molestowana przez ks. Henryka Jankowskiego. – „Przyciągnął mnie i zaczął gładzić po twarzy i dotykać tak, że zrobiło mi się niedobrze” – napisał Wojciechowicz na swoim profilu na Facebooku. Miał wtedy 16 lat, był uczniem drugiej klasy liceum ogólnokształcącego. Jego matka w tym czasie była internowana.

>>>

„Od początku i bez jakiejkolwiek wątpliwości wiedziałem, że to było dotykanie pederasty. Państwo wybaczą, ale nie mówiło się wówczas „pedofil” lub „gej”. Pederaści” to byli ci, którzy jak ksiądz Jankowski, lubili „młodych chłopców” – napisał Wojciechowicz. Próbuje wytłumaczyć, dlaczego przez tyle lat nie mówiono o pedofilii ks. Jankowskiego. – „Były bardziej gorące tematy. I nie ma co się za to bić w piersi. Pedofilia w kościele obecna jest w dyskursie publicznym od jakiegoś czasu. Nie był to jednak temat popularny, kiedy trwała rozprawa z komuną. Później, w latach 90. tych, i…

View original post 856 słów więcej