Archiwa tagu: Grzegorz Kramer

PiS klęczy przed biskupami i udaje walkę z pedofilią. Takie pokraki i ancymonki rządzą w Polsce

Znajdujemy się na początku drogi odsłaniania piekła urządzonego dzieciom przez kapłanów. Nie powstrzymają tego polityczni pomocnicy Kościoła z PiS.

Kwestia walki z pedofilią w polskim Kościele katolickim jest dopiero na początku drogi i bynajmniej nie jest oczywiste, ile ona potrwa i czy skończy się pełnym sukcesem, czyli kontrolą społeczeństwa: co też dzieje się w tej sprawie za zamkniętymi drzwiami plebanii i kurii.

(…)

Nie spodziewajmy się za wiele po instytucji, w której wylęgło się zło najgorszego autoramentu, iż się oczyści, podejmie środki prawne, aby ukarać sprawców i zadośćuczynić ofiarom. Od tego powinno być prawo i służby państwa.

Bardzo nikczemna jest postawa partii rządzącej. Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział podwyższenie kary więzienia za pedofilię do 30 lat, bez zaznaczenia, że chodzi o kler. Podwyższenie karalności niczego nie załatwia, bo pedofil klecha na katechezie wypracuje nowe skuteczniejsze metody pozyskiwania ofiar swoich zbrodniczych popędów.

Złotousty Andrzej Duda nawet rozszerzył swoją troskę o ofiary pedofilów i zapowiedział mus: „Z pedofilią musimy walczyć wszędzie. Szkoła, kolonie, harcerstwo”. Znowu uklęknie w niedzielę przed jakimś kapłanem i złoży hołd.

Zawiedziony jestem też opozycją, bo usłyszałem, że po odebraniu władzy PiS „żaden pedofil nie schowa się w kurii ani w partii„. Ten chowający się w „partii” to aluzja do Marka Kuchcińskiego? Nie słychać jednak o żadnej komisji państwowej ws. pedofilii w Kościele katolickim, najlepiej gdyby była ona społeczno-państwowa.

Polakom jednak zakodowała się treść filmu braci Sekielskich, nie można jej wymazać marną retoryką polityczną. Inne ofiary księży pedofilów dostały przykład, że można pokonać ogromny wstyd i mówić o złu wyrządzonym im przez zbrodniczą chuć kapłanów.

Sekielski zapowiada kolejny film o pedofilii w Kościele. Presja społeczna będzie coraz większa i dojdzie do rozliczenia pedofilii wśród kleru. Znajdujemy się na początku drogi odsłaniania piekła urządzonego dzieciom przez kapłanów. Nie powstrzymają tego polityczni pomocnicy Kościoła z PiS, którzy imitują walkę z kleszą pedofilią. Imitatorami walki są Kaczyński, Duda, Ziobro i inni, wszak to klienci katolickiej kruchty pozyskujący zindoktrynowany przez nich elektorat.

Więcej >>>

W czasie dzisiejszego posiedzenia w Sejmie procedowana jest ustawa polityków Prawa i Sprawiedliwości ws. zaostrzenia prawa karnego w kwestii przestępstw seksualnych.

Depresja plemnika

Kolejny, który idzie w zaparte i udaje, że nie ma problemu pedofilii w polskim kościele. To ksiądz Sławomir Marek, proboszcz parafii w Stanowicach na Dolnym Śląsku.

Duchowny wyrobił sobie opinię o filmie, choć nawet go nie obejrzał. Po co, jeśli on i tak wie, że „w filmie WSZYSCY zboczeńcy to księża. w życiu 1 na 1000… Nie będę oglądał tego gniota, bo nie ma tam dziennikarzy, lekarzy, sędziów itd. A zboczonych księży nie bronię”.

Ksiądz Marek należy do tych, którzy usiłują przekonać opinię publiczną, iż pedofilia w kościele to tylko malutki margines, a tak naprawdę problemem są ci, którzy „dziś walczą z pedofilią Sekielski, Morozowski, Kopacz, Schetyna i Biedroń… promując pederastię, aborcję, upadek sztuki i moralności. Chodzą w pochodach dla zboczeńców a przechodząc koło kościoła głośno krzyczą no pasaran! Żałosne to i tyle!”.

Kiedy jedna z internautek zareagowała na wpisy księdza, ten w swej odpowiedzi przekroczył…

View original post 2 127 słów więcej

 

Reklamy

Afera KNF musiała się zdarzyć. Jest wpisana w pisowski gen

„Sprawa nie kończy się na panu Chrzanowskim z Komisji Nadzoru Finansowego, ale sięga wyżej. Dotyczy prezesa NBP pana Glapińskiego, którego pan Chrzanowski był wieloletnim asystentem i człowiekiem, ta sprawa dotyczy premiera Morawieckiego” – mówił Tomasz Siemoniak w TVN24. Według wiceprzewodniczącego PO, niezbędne jest powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie afery.

Siemoniak stwierdził, że w całej sprawie „chodzi o to, by jeszcze bliżej nam nieznany układ finansowy, choć pewne osoby są tutaj dość wyraźne, zaczął przejmować prywatne banki”. – „To jest scenariusz węgierski, to działo się na Węgrzech kilka lat temu, gdzie bliscy władzy biznesmeni przejmowali banki od innych biznesmenów – podkreślił.

Poseł PO podkreślił, że Chrzanowski na pewno nie działał sam. – „Ta sprawa sięga tak wysoko, że każdy prokurator się boi tej sprawy jak gorącego kartofla. Jak wytłumaczyć to, że Prokuratura Krajowa nie zauważyła wejścia Romana Giertycha. Akurat jego się zauważa, gdziekolwiek się pojawia. Mamy uwierzyć w to, że prokuratorzy czekali tyle dni, żeby poinformować ministra Ziobrę? Oni się bali, bo widzą, jak ta sprawa wysoko sięga. Dotyczy szczytów władzy PiS” – komentował Siemoniak w TVN24.

Więcej o początkach PC (geneza przekrętów pisowskich) >>>

Autor analizy stawia tezę, że cała afera miała swoje korzenie w sprawie SKOKów, a więc parabankowych instytucji, z którymi związany jest prominentny senator PiS. To on miał przyjść do  banku Czarneckiego i zaproponować mu zdeponowanie 70 milionów złotych. Skąd senator je miał?

Okazuje się też, że w 2017 roku ówczesny minister finansów, Mateusz Morawiecki wydał niespodziewanie rozporządzenie, które sprowadziło kłopoty na banki udzielające kredytów walutowych. Sytuacja Czarneckiego pogarsza się. W marcu 2018 roku udaje się on na spotkanie z szefem KNF, a więc instytucji, która… odpowiada za bezpieczeństwo systemu bankowego. To taka policja bankowa. Bankowy CBŚ. Z ust szefa tej służby Czarnecki słyszy, że może zachowa bank, jak zatrudni kogoś za 40 milionów złotych. Ale nie to jest najbardziej bulwersujące.

Tuż po tym spotkaniu obaj panowie idą do Adama Glapińskiego, przyjaciela Jarosława Kaczyńskiego, szefa NBP. Podobno istnieje taśma z tego spotkania. Co się na nim działo?Czarnecki nie zatrudnił osoby polecanej mu przez szefa KNF. Ale zatrudnił go Zygmunt Solorz w swoim banku. Dlaczego? Ale to nie koniec. W całej aferze KNF pojawia się jeszcze… GetBack. Ta sprawa jest ściśle powiązana z aktualną władzą.

Więcej >>>

Afera KNF to nie najprawdopodobniej, ale na pewno największy przekręt po 1989 roku. Sięga samych szczytów.

Depresja plemnika

Wygląda na to, że w kręgach najwyższych funkcjonariuszy państwa, pod okiem niewidzącego prezesa, powstała grupa przestępcza mająca bardzo śmiały i intratny plan. Korzystając z nacjonalistycznej i etatystycznej ideologii partii rządzącej, w myśl której wszystko, co się da, powinno być polskie i państwowe, a wszystko, co obce bądź prywatne, zagraża naszej suwerenności, przekonano Jarosława Kaczyńskiegokonieczności nacjonalizacji, czyli wykupywania zagranicznych banków przez banki polskie. W tym celu usiłowano (a nawet wciąż się usiłuje) doprowadzić do przyjęcia przez Sejm – w formie poprawki do ustawy o finansowaniu Komisji Nadzoru Finansowego – przepisu umożliwiającego przejmowanie w trybie administracyjnym banków mających trudności finansowe przez inne banki. Przyjęcie tej poprawki, forsowanej przez dotychczasowego przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego, stwarzałoby możliwość szantażowania właścicieli polskich i zagranicznych banków, to znaczy wyłudzania od nich pieniędzy w zamian za powstrzymanie się od przejęcia, czyli de factozaboru ich banków przez państwo.

Śledztwo pod nadzorem Zbigniewa Ziobry

Genialny pomysł został wypróbowany na szefie Getin Noble Banku Leszku Czarneckim, od którego Marek…

View original post 2 640 słów więcej

Rydzyk czy Kaczyński jest bozią dla Małgorzaty Wassermann?

Z kolaboracją ani PiS, ani Kościół już się nie ukrywają. Co raz częściej proboszczowie oblepiają mury ogrodzeń swoich świątyń plakatami partyjnych pretendentów do lokalnych władz, a podczas nabożeństwa nawołują do głosowania na Prawo i Sprawiedliwość.

Gdyby kampania potrwała dłużej ani chybi na ambony trafiliby sami kandydaci. Już teraz są tego pierwsze oznaki. Oto kandydatka PiS na prezydenta Krakowa Małgorzata Wasserman swoją konwencję zorganizowała na terenie parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej, przy klasztorze cystersów na nowohuckim osiedlu Szklane Domy.

Taka „parafialna” konwencja została skrytykowana nawet przez środowiska kościelne.

„Dziś żyjemy w kraju, w którym politycy na kampanie wyborcze wydają wielkie pieniądze, a z tych pieniędzy mogą wynająć wielkie hale lub małe kameralne salki, jedynym ograniczeniem jest terminarz. Nie trzeba szukać przestrzeni kościelnych do tego, by zorganizować spotkania partyjne. Partia, zawsze będzie tylko częścią. Jedna część – tak, druga – nie. Kościół jest wspólnotą dla wszystkich, nie jest wspólnotą wykluczającą, partia – tak” – napisał na swoim blogu o. Grzegorz Kramer komentując to wydarzenie.

Pani Wasserman towarzyszyli członkowie jej sztabu wyborczego oraz przeor klasztoru cystersów i jednocześnie proboszcz parafii – o. Augustyn Spasowicz.

„Kiedy widzę takie obrazki, jak ten w Nowej Hucie, na Szklanych Domach, to mam wrażenie, że traktujemy czasem ludzi jak niemowlaki. Z jednej strony czytamy im Pawła, że do wolności wyzwolił ich Jezus, ale z drugiej kompletnie nie wierzymy ich dojrzałości i aplikujemy im spotkania, które jasno sugerują jakich wyborów mają dokonywać” – napisał ksiądz.

Parafialna konwencja z krakowskiej parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej nie jest jednostkowym przykładem wykorzystywania Kościoła jako tuby wyborczej PiS. Na Facebooku pojawiło się zdjęcie z Hajnówki, gdzie płot kościoła św. Cyryla i Metodego oklejono plakatami wyborczymi kandydatów jednej – słusznej dziś partii.