Archiwa tagu: Ewa Stępniak

Strajk nauczycieli to nasza sprawa, bo walczą o godną Polskę, a nie zakłamaną i wsteczną

Powstał społeczny Komitet „Wspieram Nauczycieli”. Powołali go przedstawiciele kultury i nauki, aktorzy, celebryci, prawnicy, przy udziale oświatowych związków zawodowych. Środki z funduszu zostaną przeznaczone na pomoc strajkującym nauczycielom, którzy nie są zrzeszeni w związkach. „Ten strajk jest lekcją wychowania obywatelskiego nie tylko dla uczniów, ale i dla nas wszystkich. Jest także lekcją solidarności, której wspaniałą tradycją Polska może się chlubić” – piszą inicjatorzy Komitetu. Pieniądze można wpłacać na nr konta 13 1240 5934 1111 0010 8960 6877

Pomoc nauczycielom

W Centrum Nauki Kopernik na specjalnej konferencji prasowej zainaugurowano działalność Społecznego Komitetu „Wspieram Nauczycieli”. Jednocześnie uruchomiony został specjalny rachunek „Fundusz strajkowy”, na który można wpłacać datki.

Udział w społecznym komitecie zadeklarowali m.in. prezydent Konfederacji Lewiatan dr Henryka Bochniarz, prof. Jerzy Bralczyk, prof. Andrzej Friszke, mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, Zbigniew Hołdys, Szymon Hołownia, prof. Maria Janion, Czesław Mozil, Wojciech Maziarski, Katarzyna Nowak-Zawadzka (Nauczyciel Roku 2015), reżyser Paweł Pawlikowski, piosenkarka Maria Sadowska, Małgorzata Saramonowicz, scenarzysta Andrzej Saramonowicz, były I Prezes SN prof. Adam Strzembosz, pisarka Olga Tokarczuk, uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska, prof. Łukasz Turski, raper Vienio, publicysta Jacek Żakowski.

ZNP: Fundusz wesprze nauczycieli spoza związków

Fundusze, które uda się zebrać na specjalnie uruchomionym koncie, posłużą do wsparcia nauczycieli, którzy strajkują, a nie należą do związku.

– My jakoś sobie poradzimy, ale chcemy wspomóc tysiące nauczycieli, którzy nie należą do żadnego związku zawodowego, którzy strajkując, dając nam swoje wsparcie, znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji – tłumaczył szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Konto, na które można wpłacać fundusze, zostało utworzone przez ZNP, natomiast o tym, do kogo trafią pieniądze ze zbiórki, decydować będzie komitet obywatelski, a nie Związek – podkreślał Broniarz.

Rząd zapowiada od kilku dni, że za okres strajku nauczyciele, którzy odstąpili od pracy, nie otrzymają pieniędzy.

To nauczyciele kształtują społeczeństwo obywatelskie

– Uważam, że wszyscy powinniśmy wspierać nauczycieli walczących o swoją godność. Ten fundusz społeczny, który otwieramy, będzie mógł wspomagać tych nauczycieli, którzy z powodu strajku zostaną pozbawieni swoich dochodów i ich sytuacja stanie się bardzo, bardzo ciężka – tłumaczyła Krystyna Starczewska, polonistka i filozofka, jedna z inicjatorek komitetu.

– Stajemy po stronie nauczycieli, także z wdzięczności za to, że codziennie wspierają nasze dzieci i wnuki – mówił na konferencji Jacek Żakowski.

– Bez właściwie ukształtowanego i nauczanego obywatela, nie ma społeczeństwa obywatelskiego – mówił były I Prezes SN prof. Adam Strzembosz. – Uważam, że w sytuacji, jaka się w tej chwili ukształtowała, jest rzeczą niezwykle ważną, byśmy się zachowali jak społeczeństwo solidarne, byśmy wsparli to, co w tym działaniu nauczycieli łączy się bardzo ściśle z naszym interesem, z interesem społeczeństwa jako całości, ale także z interesem naszych dzieci, wnuków. Oni tworzą przyszłość – dodał prof. Strzembosz.

Komitet o inicjatywie

Poniżej zamieszczamy list Społecznego Komitetu „Wspieram Nauczycieli”:

„Stajemy po stronie nauczycieli z wdzięczności za to, że codziennie wspierają nasze dzieci i wnuki. Teraz to oni potrzebują naszego wsparcia.

Strajkujący nauczyciele i nauczycielki, a także inni pracownicy szkół i przedszkoli walcząc o godne wynagrodzenia zabiegają o edukację na miarę potrzeb XXI wieku. To nasza wspólna odpowiedzialność, by zarobki pozwalały im na porządną pracę bez gorączkowego rozglądania się za dodatkowymi źródłami dochodu. By nie odchodzili ze szkół, by czuli się docenieni, by mogli polecać ten piękny zawód wszystkim.

Dlatego wyrażamy solidarność ze strajkującymi nauczycielami także w imię najlepiej pojętego patriotyzmu – troski o przyszłość Polski.

Ten strajk jest lekcją wychowania obywatelskiego nie tylko dla uczniów, ale i dla nas wszystkich. Jest też lekcją solidarności, której wspaniałą tradycją Polska może się chlubić.

Strajkujący ponoszą nie tylko koszt moralny strajku, ale też koszty materialne. Ogłaszając zbiórkę chcemy wspomóc tych, którzy uczestnicząc w proteście znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji. Dla których strata zarobków za czas strajku oznacza katastrofę finansów rodzinnych.

Jako społeczny komitet wsparcia nauczycielskiego strajku zadbamy, by pieniądze ze zbiórki zostały przekazane tym najbardziej potrzebującym.

Okażmy im pomoc, solidarność, wsparcie i życzliwość. A także wdzięczność, że walczą o lepszą szkołę dla naszych dzieci i wnuków oraz o lepszą Polskę dla nas wszystkich”.

Kołtuny pisowskie musza być przepędzone od koryta, bo cofają nas cywilizacyjnie.

Depresja plemnika

Polityka dzielenia społeczeństwa i nastawiania jednych przeciwko drugim nie jest w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości żadną nowością. Nikt chyba jednak nie spodziewał się, że do postawienia silnego akcentu w tej kwestii dojdzie akurat w czasie kampanii wyborczej, w której to zwykle partia Jarosława Kaczyńskiego próbuje grać o wyborców centrum, a sam lider partii nakłada maskę “miłego wujka”, który łączy, a nie dzieli.

Tym razem w roli głównej wystąpił jednak nie naczelnik z Żoliborza, tylko szara eminencja Prawa i Sprawiedliwości, twórca SKOK-ów i senator PiS Grzegorz Bierecki, który wziął udział w obchodach 9. rocznicy katastrofy w Smoleńsku w Białej Podlaskiej.

– Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej – powiedział.

View original post 2 496 słów więcej

Reklamy

Kościół kopie sobie grób. Nikt nie złapał Jankowskiego in flagranti gwałcącego dzieci

O pedofilii, zmowie milczenia i braku zdecydowanego stanowiska hierarchów kościoła w Polsce mówi się już od dłuższego czasu. Na światło dzienne wychodzą kolejne, wstrząsające fakty, a opinia publiczna żąda, by wreszcie przestano zamiatać problem pod dywan. Teraz, gdy o swoich przeżyciach zdecydowały się opowiedzieć ofiary legendy „Solidarności”, księdza Henryka Jankowskiego, kościół znalazł się w szczególnie trudnej sytuacji. Czy to już ten czas, by wreszcie przestał chować głowę w piasek i wziął odpowiedzialność za zaistniałą sytuację na swoje barki?

Ksiądz Krzysztof Szerszeń, delegat do spraw ochrony dzieci i młodzieży archidiecezji gdańskiej, twierdzi, że same doniesienia prasowe to za mało, by podjąć jakiekolwiek działania w tej sprawie. Zgodnie bowiem z prawem kanonicznym punktem wyjścia jest zgłoszenie się osoby poszkodowanej i złożenie przez nią skargi. Jednocześnie zaznacza, że trudno jest rozpocząć procedurę wyjaśniającą wobec osoby, która nie żyje.

Wydaje się więc, że kuria, kierowana przez arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia chowa się za wewnętrznymi przepisami i lekceważy doniesienia medialne. A już stwierdzenia, że arcybiskup ma ważniejsze sprawy na głowie, na pewno nie wzbudzi zrozumienia opinii publicznej.

Internauci przypominają, że „przecież to Gludz ukrywal pedofila przed policja, klecha pedofil byl juz skazany , ale ukryl sie u Gludzia, to czego sie spodziewaliscie od niego , empatii. Czlowiek ktory traktuje innych ksiezy jak popychla nie bedzie sie litowal nad ofiarami”(zachowana oryginalna pisownia) , a co niektórzy ironizują, pisząc – „Brawo!!! Słuszna reakcja. Trzeba zaprzeczać, zrzucać winę na dzieci i rodziców. Trzeba usprawiedliwiać księży pedofilów i przenosić ich dalej do innej parafii, by zakosztowali nowego mięska. I doić suwerena ile wlezie, traktować ludzi jak niewolników i idiotów. Taka postawa kościoła mi się podoba”.

A w Kościele śpiewają tę samą hosannę: „Biskup nie złapał Jankowskiego in flagranti, więc sprawy nie będzie”.

Depresja plemnika

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu postawiła zarzuty Markowi P., byłemu współpracownikowi Kornela Morawieckiego. Chodzi o defraudację 96 tys. zł, które szef fundacji „SOS dla życia” ks. Tomasz Jegierski pożyczył „Solidarności Walczącej”, której liderem jest ojciec premiera – informuje onet.pl. Pieniądze nigdy nie wróciły do fundacji.

O sprawie zrobiło się głośno w marcu tego roku, o czym w artykule „Panie premierze Morawiecki, stawiam publiczne pytania, czy pan jest skorumpowany?”.

„Tak, poinformowano mnie, że Marek P. ma status podejrzanego. Wybieram się do Wrocławia na konfrontację” – powiedział w rozmowie z onet.pl ksiądz Jegierski. W oświadczeniu, które na Twitterze udostępnił reporter Radia Zet Mariusz Gierszewski, szef fundacji „SOS dla życia” napisał: – „Od agenta CBA wiem, że zabezpieczono już majątek Marka P. (…) Z CBA była zrobiona wizja lokalna i ustalono, gdzie Marek P. z Kornelem Morawieckim rozwieźli tę gotówkę, którą otrzymali ode mnie w mojej obecności. Wierzę, że wkrótce premier Morawiecki…

View original post 2 584 słowa więcej