Archiwa tagu: Elżbieta Podleśna

Ile wie Kuchciński ws. zainscenizowanego samobójstwa Kosteckiego?

Nie milkną komentarze po samobójstwie w celi boksera Dawida Kosteckiego.

– Za dużo wiedział, musieli go uciszyć. Dziwnie dużo różnych „samobójców” na Białołęce – zareagował jeden z internautów.

Kmicic z chesterfieldem

„Ministerstwo ZDROWIA przelało fundacji o. Rydzyka prawie 1 mln zł. Tak wynika z odpowiedzi na moje zapytanie. Umowy Ministerstwa z fundacją Rydzyka dotyczyły… kampanii INFORMACYJNEJ nt. walki z nowotworami. I to w czasie, gdy brakuje pieniędzy na LECZENIE raka” – napisał na Twitterze Krzysztof Brejza. Tak wynika z pisma, które poseł PO otrzymał w odpowiedzi na pytania zadane ministrowi Łukaszowi Szumowskiemu.

W piśmie wyszczególniono kwoty, które zostały przekazane fundacji Rydzyka. I tak w 2016 r. przelano 182 940 zł, rok później było to 488 604,26 zł, a w 2018 r. – 202 439,02 zł. Krzysztof Brejza zapowiedział, że wystąpi w…

View original post 1 193 słowa więcej

 

Reklamy

Sojusz PiS z klechami

Nie udało się działaczom Wiosny wyświetlić filmu „Tylko nie mów nikomu” na Katedrze Wojska Polskiego w Warszawie.

Ancymon i jego ancymonki raczej nie zdarzą się jeszcze raz w naszej historii. To, co wyprawia Kaczyński, będzie znane jako okres Bredzącego Karła.

Depresja plemnika

„Dzisiejsza wizyta Jarosława Kaczyńskiego na Pomorzu Zachodnim dla dwóch złowionych szczupaków, była wyjątkowo szczęśliwa” – napisał na Twitterze Joachim Brudziński. Prezes PiS w towarzystwie ministra spraw wewnętrznych zajmował się łowieniem ryb, a konkretnie szczupaków, którym łaskawie darował życie, wrzucając je z powrotem do jeziora.

Nie tylko wędkowanie zajmowało szanownego prezesa. Brudziński na Twitterze zamieścił prawdziwą fotorelację z piknikowania Kaczyńskiego na łonie natury. Było więc ognisko, pieczenie kiełbasek i „świeża ryba na brzozowym ogniu”.

Internauci bezlitośnie wyśmiali Kaczyńskiego, który „ułaskawił” szczupaki: – „Ukochany Przywódca daruje życie dwóm lewackim szczupakom” – zdjęcie nadające się na czołówkę północnokoreańskiej prasy”; – „Raczej powinny czuć się wyróżnione, że to „emerytowany zbawca narodu” je złapał”; – „Co robi PiS, by zagłuszyć temat #TylkoNieMówNikomu? Zaczyna robić cyrk obwoźny z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej. Kaczyński na rybach, Kaczyński w Pytaniu na Śniadanie. Może jeszcze zgłoszą go do „Rolnik…

View original post 1 429 słów więcej

 

Kaczyński orżnie i niestety wypuści na nas siły policyjne, specjalne, może nawet wojsko

Do wyborów europejskich zostało już mniej niż dwa tygodnie, a w sondażach wewnętrznych Prawa i Sprawiedliwości najwyraźniej nie jest zbyt różowo. Znów rozpoczęła się kampania ocieplania wizerunku prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który wczoraj chwalił się rękami Joachima Brudzińskiego swoim relaksem nad jednym z zachodniopomorskich jezior, a dziś wystąpił nawet w telewizji śniadaniowej, by porozmawiać o swoim pozapolitycznym życiu i pasjach. W sferze polityki też jednak musi decydować się na ruchy niestandardowe i być może niezrozumiałe dla części jego elektoratu.

Pierwszym problemem jest film braci Sekielskich o pedofilii w kościele, który bije rekordy oglądalności na YouTube, w oczywisty sposób bulwersując opinię publiczną. Politycy partii rządzącej, choć od wielu lat pozostają w ścisłym sojuszu z ołtarzem, teraz zmuszeni są wyrażać swoje oburzenie ukrywanym przez najwyższych hierarchów procederem. Zaostrzenie kar za pedofilię, być może jakieś pokazowe zatrzymanie kilku księży – to wszystko musi dziś zapowiadać lider partii rządzącej, by rozgrzana do czerwoności publika nie odniosła wrażenia, że władza stoi dziś po stronie zboczeńców krzywdzących dzieci. PiS zostaje zepchnięte do narożnika w kwestii, której z pewnością nie chciał podnosić na ostatniej prostej wyborczego wyścigu.

Wraca również kwestia izraelskich roszczeń o mienie utracone w wyniku II Wojny Światowej. Temat ten na polskim podwórku bardzo mocno eksponowany jest przez rosnącą w siłę Konfederację (Korwin Mikke, Liroy i Narodowcy), co może jeszcze nie daje im pewnego przekroczenia 5% głosów w wyborach, ale skutecznie odbiera kilka procent twardego, konserwatywnego elektoratu prawicy, które mogą być na wagę złota w końcowych rozrachunku wyborczych głosów. Pewnie dlatego zapadła w ekipie dobrej zmiany decyzja o odwołaniu wizyty izraelskiej delegacji urzędników, którzy mieli w najbliższych dniach pojawić się w Warszawie. Polski MSZ na Twitterze wyraźnie wyeksponował powody takiej decyzji.

Gdy do tego dodamy także informację o tym, że polityk Konfederacji został siłą wyprowadzony ze studia rządowej TVP, a informacje o marszu narodowców pt. “Stop 447” (amerykańska ustawa JUST >>447<< dotycząca restytucji mienia pożydowskiego), to widać gołym okiem, że PiS bardzo obawia się wzrostu notowań tego ugrupowania, które opiera końcówkę kampanii na wytykaniu Prawu i Sprawiedliwości kłamstwa w kwestii “wstawania z kolan”.

Trudno nie odnieść wrażenia, że w końcówce kampanii wyborczej, partia rządząca znajduje się w głębokiej defensywie, a pomysłów na odwrócenie trendu i narzucenie korzystnej dla siebie narracji jakby brak. Najbliższe dwa tygodnie będą miały decydujące znaczenie dla finalnego wyniku.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński był dzisiaj gościem programu „Pytanie na śniadanie”. Lider formacji rządzącej pochwalił się swoją bliską znajomością z magister Julią Przyłębską.

Sekta, smród zgnilizny, watykanskie szambo. O Kościele po filmie „Tylko nie mów nikomu”

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź wypowiedział się dzisiaj w Krakowie na temat filmu „Tylko nie mów nikomu” poświęconemu pedofilii w Kościele Katolickim.

Abp Marek Jędraszewski w najbliższym tygodniu ma zjawić się w Poznaniu, aby odprawić mszę z okazji 100-lecia Liceum nr 1 im. Karola Marcinkowskiego.

Manuela Gretkowska wypowiedziała się na temat filmu Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mówi nikomu” o pedofilii w polskim Kościele katolickim. Pisarka w swoim komentarzu odniosła się do słów dziennikarza Szymona Hołowni, który obejrzał fragment dokumentu.

„Tylko nie mów nikomu” wstrząsa, boli. Konieczne pilne działania władz i organów ścigania, zdecydowana postawa instytucji publicznych i wielu, dziś wstrząśnięty katolików. Dość zaburzeń w relacjach państwo-kościół. Rozdział i jasne zasady, tego się domagamy – mówi Barbara Nowacka z Koalicji Europejskiej.

Aktor i działacz społeczny Krzysztof Pieczyński (stowarzyszenie Polska Laicka) skomentował dokument „Tylko nie mów nikomu” Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele katolickim.

Film braci Sekielskich oczywiście wstrząsający. Oprócz osobistych tragedii pokazuje systemowe mechanizmy, które sprzyjają pedofilii w kościele i pomagają w ochronie przestępców. Wykorzystajmy szok wywołany filmem jako szansę na rozprawienie się z tym koszmarnym zjawiskiem.

Wielokrotnie w wywiadach głośno podkreślałem, że kościół polski jako instytucję, ominęło Oświecenie. To nie ma nic do wspólnoty wiernych czy samej treści religii. To kościół jako instytucja wymaga reformy. Proponuję taki plan:

1. Stwórzmy państwową komisję (o szerokim autorytecie publicznym i z reprezentacją środowisk obywatelskich ) do walki z pedofilią. Zróbmy użytek ze sprawdzonych rozwiązań w innych krajach: w Stanach Zjednoczonych, Australii, Irlandii, Wielkiej Brytanii i innych. Obrona dzieci i wymierzanie sprawiedliwości to zadanie dla państwa, nie dla kościoła.

2. Niech komisja i państwowe organy ścigania uzyskają pełny dostęp do archiwów kościelnych. Niestety najpewniej kryje się tam masa informacji o przestępstwach i próbach ich tuszowania, które nie zostały ujęte w statystykach niedawno ogłoszonych przez Konferencję Episkopatu.

3. Wprowadźmy przejrzystość postępowań kościelnych w sprawach dotyczących podejrzeń o pedofilię. Oczywiście w poszanowaniu takich praw jak prywatność czy godność osobista. Zbyt często poufność wewnętrznych procedur kościelnych służy do faktycznej ochrony przestępców.

4. Zamiatanie przypadków pedofilii pod dywan przez przełożonych i innych powinno być konsekwentnie karane jako współudział w przestępstwie. Wszelkie zmiany w wewnętrznych procedurach kościoła w ostatnich latach są potrzebne i ważne. Ale indolencja i odwracanie oczu pozostaje jednym z głównych systemowych problemów, który trzeba wyeliminować. Upewnijmy się, że wykorzystujemy wszelkie narzędzia prawne, które mamy do dyspozycji.

5. Konkordat minus? Sprawdźmy, czy umowa konkordatowa nie roztacza parasola ochronnego nad przestępcami. Renegocjujmy ją, jeśli tego wymaga ochrona dzieci przed przestępstwami seksualnymi.

6. Wreszcie — wzmacniajmy programy i instytucje wsparcia dla ofiar (rządowe i pozarządowe). Stwórzmy programy edukacyjne na wzmocnienie cielesnej suwerenności dzieci (w wieku przedszkolnym i szkolnym). Na filmie widzimy, że dzieci zbyt często są bezradne wobec presji ze strony starszych, silniejszych osób, które w wielu przypadkach cieszą się niezasłużonym autorytetem.

Ruja i poróbstwo klechów to mało powiedziane.

Depresja plemnika

Przykładem cynicznej i wyrachowanej manipulacji po ujawnieniu przypadków pedofilii w polskim kościele jest postawa TVP i przyjęta narracja „Wiadomości”, przypominająca stara radziecką technikę propagandową. Na zarzut odpowiada się niewygodnym dla pytającego stwierdzeniem, które ma go zdyskredytować Kiedyś brzmiało to tak „…a w USA biją murzynów”.

Widać wyraźnie, że „argument murzyński” do dziś nie stracił na swojej aktualności i objawił się w całej krasie przy okazji premiery dokumentu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”.

Telewizja publiczna w materiale „Podwójne standardy opozycji”, nie wspominając o nim w ogóle, skupiła się ni z tego, ni z owego, na osobach trzech pedofilów, którzy – zdaniem PiSowskich dziennikarzy – byli związani z opozycją.

Zaprezentowano więc sylwetkę Piotra Z., byłego radnego PO ze Słupska, który został skazany w 2012 r. za czyny…

View original post 665 słów więcej

 

Morawiecki mitoman

Panie Mateuszu Morawiecki,

czytam o Panu, słuchałem Pańskich wystąpień i oczom oraz uszom nie wierzę. Jak taki człowiek może być premierem naszej ojczyzny? Przecież utrzymywanie Pana na stanowisku premiera to kompromitacja partii, która rekomendowała Pana na to stanowisko i narodu, który ma Pan prawo reprezentować.

Wątpliwości, co do Pana wartości moralnych rozpoczęły się u mnie, kiedy złożył Pan kwiaty, oficjalnie i z honorami pod tablicą Brygady Świętokrzyskiej, jedynej uzbrojonej polskiej formacji II WŚ, która współpracowała z Gestapo i innymi hitlerowcami organizacjami faszystowskimi. Szczególnie przeraził mnie termin tego skandalu, bo w czasie fali krytyki po marszach faszystów w Polsce, które były nie tylko ochraniane przez polską policję, ale i falą jej represji w stosunku do tych obywateli, którzy przeciwko temu protestowali.

Pańska rasistowska postawa stała się powszechna w codziennych komentarzach i postawie. Jaskrawym przykładem była wypowiedź o „flotylli tratw kur…, która przypłynie i coś tam zrobi, a my nie wiadomo, co wtedy zrobimy” i dalej ”Jak ja ich nienawidzę. Wszystkich ich bym zamordował.”

Panie M. Morawiecki,

każe Pan do nich strzelać, czy może tylko odpychać tratwy i topić? Czy to Pańska wrażliwość chrześcijańska każe tak postępować, czy może tylko wiara na pokaz, telewizyjna, dla kariery? Pytam, bo przeczytałem i takie zdanie: w ramach rechrystianizacji Europy „Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną bronią, której Polska, używając, odniesie zwycięstwo, jest różaniec.” Czy więc dlatego rozbraja Pan armię i zatrudnia we wszystkich instytucjach państwowych wysoko płatnych kapelanów?

Panie M. Morawiecki,

nienawidzi Pan ludzi i ma ich za… Chińczyków? Poniża Pan ich zaangażowanie w odbudowę kraju kpiąc, że „byli na tyle głupi, że pracowali za miskę ryżu i to dalej działa.”

Czy można bardziej dobitnie ubliżyć całym pokoleniom Polaków, którzy odosobnieni, bez kredytów i pomocy, sami odbudowali swój kraj z kompletniej ruiny?

Jak się okazuje, odbudowali kraj dla takich krętaczy i mitomanów, którzy z wrodzoną sobie pogardą poniżają ich wysiłek.

Panie M. Morawiecki,

regularnie ubliża Pan całym grupom społecznym. Na skale międzynarodową opowiada Pan o wszystkich polskich sędziach nazywając ich zbrodniarzami komunistycznymi i współpracownikach faszystowskich Niemiec, ubliża nauczycielom, niepełnosprawnym i wszystkim, którzy nie należą do zjednoczonej prawicy.

Pan nie rozumie także polskiej mowy, o czy świadczy chociażby ten cytat z Kochanowskiego: „Szlachetne zdrowie, prawda, ile trzeba cię trzeba cenić, jakby tak, tak, jako smakujesz, aż się zepsujesz, czyli wtedy dopiero wiemy, kiedy brakuje nam tego zdrowia”.

Ciekawe myśli przekazał Pan z trybuny mówiąc: „Gdańsk to perła, klejnot, bursztyn. Nie Amber”. To, jaki język Pan zna, bo nie wiem już, czy „amber” dalej znaczy bursztyn.

Panie M. Morawiecki,

pańskie rozumienie ekonomii wyraża się słowami, że „podatki to pewne dobro, to rozwój cywilizacyjny”, bo za PO był to haracz. Czy dlatego wprowadza się ciągle nowe podatkowe dobro, aby i tak dojść do niewyobrażalnego wręcz zadłużenia kraju?

Pod koniec pierwszego kwartału zadłużenie sektora finansów publicznych przekroczyło 989 mld zł. Żeby spłacić taki dług, każdy obywatel musiałby zasilić z własnej kieszeni państwowy budżet o około 26 tys. zł.

Pańska znajomość historii, jako wykształconego historyka jest porażająca, bo wypowiedział Pan i takie słowa: że Katyń, jak Gusen, to niemiecka zbrodnia na polskich intelektualistach. Chociaż nam całe życie wydawało się, że to akurat zbrodnia w Katyniu została dokonana przez Sowietów.

Panie M. Morawiecki,

dlaczego, nieustannie, od roku prowadzi Pan kampanie wyborcze PiS-u, zamiast kierować krajem? Wszyscy widzimy, że to nie do Pana należą najważniejsze decyzje, ale nawet te mniejszej wagi ktoś powinien podejmować.

Ponadto, jak Pan rozlicza się z partiami z kosztów na kampanie polityczne? Czy za Pańskich podwładnych ministrów też państwo dostaje od PiS-u zwrot kosztów?

Koszty są duże, czy więc nie tam widzi Pan oszczędności na program 5+, bo czas pracy całej plejady wysoko opłacanych osobistości, którzy zajmują się sprawami partii i zabezpieczeniem materiałowym i technicznym jej kampanii, to miliardy. Taka kasa to chyba więcej niż oszczędności z uszczelnienia VAT?

Panie M. Morawiecki,

zbudował Pan swoja karierę w oparciu o legendę ojca, który zdradził i podzielił Solidarność, oraz na opowiadanych bajkach o sobie, jako młodocianego patrioty. Każdy Pański awans to setki opowiadań o elektrycznych samochodach i innowacjach technologicznych, a tak naprawdę mrzonkach, a nie na otwartych głowach na przyszłość.

Tymczasem, Pańskie kłamstwa są powszechne i nawet sądy wydały w tej sprawie wyroki.

Zapoznałem się z tezami książek Tomasza Piątka „Morawiecki i jego tajemnice”, oraz Piotra Gadzińskiego i Jakuba N. Gadzińskiego „Delfin”, które właśnie wchodzą na rynek wydawniczy. Książki walą w gruzy resztę Pańskiego autorytetu. Opisują one nie tylko Pańską błyskawiczną karierę opartą na kłamstwach i manipulacjach, ale i o powiązaniach z mafią i służbami bezpieczeństwa.

Podobnie jak autorzy książek uważam, że tylko takie powiązania mogły tak zdemoralizowanego mitomana zaprowadzić na tak wysokie stanowisko w Polsce. Mało tego, jak wiadomy Antoni i Tadeusz, stanowicie elitę kadrową partii rządzącej. Jeżeli tak jest, to czyje interesy reprezentuje obecna partia władzy w Polsce?

Panie M. Morawiecki,

pędzony rozwojem kariery, budując swój wizerunek na patriotyzmie opowiedział Pan o naszych barwach narodowych: „Nasza biało-czerwona polityka nie jest biała, czyli uległa, ani czerwona, czyli komunistyczna. Jest biało-czerwona.” Mam wrażenie, że świadomie, czy tez nie, trafił Pan w sedno i opisał siebie.

Panie Mateuszu Morawiecki,

czy ma Pan jakieś zalety, jakieś zdolności, które daje się zweryfikować i uzasadni Pana wysoką pozycję społeczną? Jeśli tak, to proszę je przedstawić, jeśli nie, to nie kompromituj Pan kraju, nie ubliżaj swoją obecnością Polski.

Dość kłamstw, faszyzmu, indolencji, ubliżania Polakom, fałszywej wiary, zakłamywania historii, kompromitowania Polski na arenie międzynarodowej, przekrętów finansowych i dzielenia Polaków.

Dość kompromitacji +! Odejdź Pan i zabierz ze sobą ten wstyd.

Zawsze z życzliwa radą,

Morawiecki to przede wszystkim kłamca i mitoman.

Depresja plemnika

Wyniki trzech dzisiejszych sondaży przynoszą PiS złe wieści. We wszystkich partia rządząca wypada dużo poniżej oczekiwań rządzących. W złe notowania nie wierzy Beata Mazurek, rzeczniczka prasowa Prawa i Sprawiedliwości.

W sondażu przygotowanym przez pracownię Kantar na zlecenie „Faktów” TVN, partia rządząca jest o krok od przegranej. Według sondażu PiS zdobyłby zaledwie 34% głosów poparcia, podczas gdy Koalicja Europejska 33%.

Ostatnie miejsce na podium przypadło Wiośnie, na którą swój głos oddać chce 8% wyborców. Skrajnie prawicowa Konfederacja może liczyć na 6% głosów, a populistyczny ruch Kukiz’15 na 5%.

Jeszcze gorsze wieści dla PiS niesie sondaż Instytutu Badań Spraw Publicznych dla „Newsweeka” i Radia Zet. Koalicja Europejska zdobyła w nim 41,94%, Prawo i Sprawiedliwość zaś 39,04%. Na trzecim miejscu znalazło się ugrupowanie Roberta Biedronia z 9,57%.

Obydwa sondaże…

View original post 788 słów więcej

Kler: chciwa homoseksualna kasta chowająca się za krzyżem

Aktor i lider stowarzyszenia Polska Laicka – Krzysztof Pieczyński, skomentował głośne antyklerykalne wystąpienie redaktora naczelnego magazynu „Liberte!” Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

Dziennikarka Paulina Młynarska skrytykowała prowadzącą program „Kropka nad i” – Monikę Olejnik za sposób, w jaki prowadzi ona swoją audycję w telewizji TVN24.

>>>

Brudziński dziadex? Gorzej, jego konsystencja intelektualno-estetyczna waniajet…

Czy tylko kobiety protestują i podpadają PiS-owi, albo pod paragraf? Dzisiaj Elzbieta Podleśna z tęczową Matką Boską, wczoraj Kozyra z pejczem i Natalia LL z bananem. Wcześniej Klementyna Suchanow obrzucająca jajami coś, co jaj nigdy nie miało. Przedtem Anna Zawadzka, wygarniająca w kościele swoje racje, w miejscu gdzie kobiety mogą tylko odczytywać teksty mężczyzn, albo szorować posadzki. Protestująca samotnie Gabriela Lazarek na placu małego miasta… kobiety kładące się na ulicach Warszawy w proteście przeciw przemarszowi faszystów.

Antyrządowe akty odwagi są kobietą, tak jak już od lat mówiłam: „Polska jest kobietą”. Gdzie ci mężczyźni? W partiach? Na posadach? Idą jakąś niewidzialną armią wsparcia?

PiS-owi jak każdemu patriarchalnemu dziadexowi łatwiej uderzać w pogardzane kobiety. Atak na mężczyzn jest polityczny. Na kobiety ma działać jak wiadro zimnej wody dla histeryczki. Męskie wystąpienia mają racjonalne tło, są analizowane. Kobiece – oceniane pod względem mentalnym i seksualnym. Lansująca się dziwka czy zdesperowana brakiem zainteresowania wariatka?

Jeżeli nie będziemy wspierać odważnych i mądrych kobiet, chociażby „bananami”, staną się osamotnionym, patetycznym pośmiewiskiem. I o to chodzi dziadexom.

Kiedy przydupiasty ministrant dostaje władzę bezkarnego policjanta, bawi się w inkwizycję. To już nie średniowiecze, więc kołem łamie tylko ludzkie charaktery. Przesłuchuje, zastrasza.

Brudziński, minister spraw wewnętrznych nie ma życia wewnętrznego. Ma sprawy do załatwienia. Obrazę uczuć Matki Boskiej. Naruszenie jej image’u. Za chwilę mu doniosą, że Jezus objawił się na FB i banuje katolickie trolle. Ten sam Jezus Ch., który fundował chrześcijaństwo na skale, nie na Podlasiu pałac biskupi.

Kobiety protestują bardziej, bo są bardziej inteligentne i wrażliwe? A przede wszystkim bardziej pokrzywdzone. Przez politykę i mizoginię.
Za to dziady patriarchalne nie podmywają sobie ust ani sumień.

Patriarchalne dziady wyrzuciły z Muzeum Narodowego prace dwóch artystek: Kozyry i Natalii LL. Bo kobiety i nieprzyzwoite.

Kobiety są zawsze pierwszym chłopcem do bicia przez patriarchalne dziady. Chyba że przebrani w sutanny mogą gwałcić chłopców, co nazywa się pedofilską posługą kościelną.

3 maja Tusk wygłosi na Uniwersytecie Warszawskim przemowę o Konstytucji. W marcu 68, w tym samym miejscu po zdjęciu „Dziadów” buntowali się studenci.

Paradoskalnie, jak to w naszej historii, symbolem buntu polskiej inteligencji stała się teraz „kobieta biorąca w usta” zdjęta z wystawy przez Dziady patriarchalne.

Białe róże, feminstyczne czarne parasolki, banan symbolem buntu inteligencji. Na samochodach bananowe nalepki zaczną konkurować z kotwicą Pamiętamy. Więc jedząc banana wystarczy pamiętać, gdzie żyjemy, w patriarchalnej chujni, która stała się muzealnym skansenem Europy. Oby nas z niej nie wyrzucono.

  • O wskazanie podstaw prawnych działania policji, która o godz. 6 rano wkroczyła do mieszkania kobiety podejrzewanej o to, że przetworzyła w tęczę aureolę Matki Boskiej Częstochowskiej, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapytał 7 maja policję i prokuraturę.

Jak wynika z przekazu medialnego, w poniedziałek 6 maja o godz. 6 rano kilku policjantów weszło do warszawskiego mieszkania Elżbiety Podleśnej. Przeprowadzili rewizję i zarekwirowali jej sprzęt elektroniczny m.in. telefon i komputer. Po przeszukaniu zdecydowali o zatrzymaniu i przewieźli ją do Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Postawili jej zarzut obrazy uczuć religijnych, ponieważ wiążą ją z plakatem przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską w tęczowej aureoli.

Pojawił się on w Płocku m.in. na kościele, w którym Grób Pański w Wielkanoc został udekorowany pudłami z napisami: „LGBT”, „gender”, „chciwość”, „homozboczenia”, „pycha”, „plotki”, „odrzucenie wiary”, „egoizm”, „nienawiść”, „kradzież”, „pogarda”, „kłamstwa”.

W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich prosi prokuratora rejonowego w Płocku Norberta Pęcherzewskiego o informacje o stanie sprawy i wyjaśnienie, czy to on zatwierdził przeszukanie w mieszkaniu Elżbiety Podleśnej.

Nadinspektora Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji pyta natomiast:

  • o podstawy prawne i przesłanki zatrzymania oraz przeszukania;
  • o okoliczności realizacji zatrzymania i przeszukania (z wyjaśnieniem, czy wcześniej były podejmowane działania mające na celu zapewnienie stawiennictwa zatrzymanej oraz czy wcześniejsza postawa p.  E. Podleśnej uzasadniała podejrzenie, że nie stawi się na wezwanie lub w inny bezprawny sposób będzie utrudniała postępowanie);
  • czy podczas zatrzymania i przewożenia zatrzymanej do Komendy Miejskiej Policji w  Płocku były stosowane środki przymusu bezpośredniego i jakie, oraz ewentualnie – jaka była podstawa faktyczna i prawna stosowania tych środków;
  • czy zatrzymana złożyła zażalenie na zatrzymanie, bądź skargę na funkcjonariuszy, co do sposobu realizacji zatrzymania.

Gdyby się miało okazać, że przeszukanie w mieszkaniu Elżbiety Podleśnej nie wynikało z zarządzenia prokuratora Pęcherzewskiego, Adam Bodnar pyta nadinspektora Dobrodzieja, kto wydał taki rozkaz.

II.519.499.2019