Archiwa tagu: Andrzej Bober

Kaczyńskiego wyciąć jak wyrostek robaczkowy

– Sam osobiście czuję się nieco urażony, bo niezwykle dbałem o to, żeby wszyscy senatorowie Platformy Obywatelskiej mogli się wypowiadać, debatować, dyskutować – powiedział Stanisław Karczewski w TVN 24. Były marszałek Senatu zbulwersowany był również tym, że do mediów wyciekł protokoł z głosowania w izbie wyższej.

Pierwsze posiedzenie Senatu X kadencji budziło ogromne emocje. O fotel marszałka wyższej izby parlamentu walczyło dwóch kandydatów – Tomasz Grodzki z Platformy Obywatelskiej i Stanisław Karczewski z PiS. Ostatecznie 51 senatorów zagłosowało za Grodzkim, za Karczewskim zaś 48, a niezależna senator Lidia Staroń wstrzymała się od głosu.

Karczewski mówi o „niegodziwości”

Karczewski przyjął porażkę z bólem. Najpierw powiedział, że jest zbulwersowany, ponieważ „jeden z senatorów PO, senator Dunin sfotografował protokół [z głosowania – red.] i wysłał go do Onetu”. – Wysłał przed ogłoszeniem, obraził wszystkich senatorów, postąpił niezgodnie z godnością senatora, bo my powinniśmy być pierwszymi, którzy usłyszą, jakie są wyniki, a nie – z całym szacunkiem – czytelnicy Onetu – ocenił Karczewski, którego słowa cytuje Interia.pl.

Zapowiedział, że będzie rozmawiać o tym incydencie z marszałkiem Grodzkim. – Nie może dochodzić do takiej sytuacji, to niegodziwość. Bardzo nas to dotknęło. Sam jestem senatorem piątą kadencję, nigdy nie mieliśmy z czymś takim do czynienia i mam nadzieję, że w stosunku do pana senatora zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. Zgłosimy tę sprawę również do komisji regulaminowej – poinformował.

Bardziej refleksyjny ton przybrał w rozmowie w TVN 24. – Chciałbym, żeby te emocje opadły, żebyśmy mogli prowadzić tutaj dialog polityczny. Liczę na to, że jako wicemarszałek, że jak lekarz z lekarzem, chirurg z chirurgiem dogadamy się – mówił w były już marszałek Senatu. Jednocześnie dodał, że „osobiście czuje się nieco urażony”.  – Nigdy nie ograniczałem czasu, nigdy nie wyłączałem mikrofonów. Szkoda, że tego nie pamiętają. Tu była pełna swoboda prowadzenia debaty politycznej. Przykro mi, że tego nie dostrzeżono – mówił.

Chcemy wyrazić nasze zaniepokojenie działaniami polskiego rządu, które zagrażają niezależności mediów i Trybunału Konstytucyjnego oraz psują wizerunek Polski jako wzorca przemian demokratycznych – napisali w liście amerykańscy senatorowie w 2016 r.

Teraz marszałek Senatu planuje lecieć do USA, aby przypomnieć ten list w amerykańskim Senacie i podziękować za zaangażowanie w sprawy polskiej demokracji.

– Przypomnę słynny list senatorów Johna McCaina, Dicka Durbina i Bena Cardina, który w początkach bojów o Trybunał Konstytucyjny tutaj wpłynął. I jestem to w swoim sumieniu winien amerykańskiemu Senatowi – mówi Grodzki w rozmowie z RMF FM.

***

Do planu wizyty Grodzkiego w USA odniósł się były marszałek Stanisław Karczewski:

– Wolałbym, żeby zainteresowanie pana marszałka było inne – na rozwiązywaniu problemów tutaj, nie jeżdżenie za granicę, tylko jednak praca tutaj na miejscu. Po co wyjazd za granicę? – pyta polityk PiS.

Karczewskiemu wtóruje jego partyjny kolega Kazimierz Smoliński: – Czyli Pan Marszałek Senatu z KO Grodzki jeszcze poważnie nie rozpoczął pracy a już wybiera się w podróż służbową do USA? Pięknie. Co potem? Peru?

Sławomir Nitras (poseł, PO): Stanisław Karczewski krytykuje plan wizyty nowego Marszałka Senatu w USA i radzi mu zająć się sprawami w kraju. A ja wciąż mam w pamięci braterską wizytę Stanisława Karczewskiego u prezydenta Łukaszenki na Białorusi. Wujek dobra rada”.

Tomasz Lis (Newsweek): Francja kiedyś miała marszałka, który nazywał się Ferdinand Foch. Od wczoraj słuchając byłego marszałka Senatu mam wrażenie, że Polska ma podobnego marszałka. Stanisław foch„.

Reakcje internautów:

Kiedy pan Karczewski zacznie radzić, że lepiej mieszka się w domu poselskim, a taniej jeździ transportem publicznym?”.

Nie potrafi odejść z godnością. W sumie nie dziwi, godność, honor, to pojęcia im obce”.

Kmicic z chesterfieldem

Andrzej Bober o  inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu, otwartym przez marszałka seniora Antoniego Macierewicza (PiS).

Macierewicz w Sejmie

Chociaż w poprzedniej kadencji Sejmu przeprowadzono fundamentalne zmiany, odpowiedzialność za ostateczne uporanie się z ciemną spuścizną komunizmu spada na nas. (…) Absolutna większość wyborców wsparła te ugrupowania, które jednoznacznie odwoływały się do wartości narodowych, niepodległościowych, katolickich. (…) Wiemy jaką cenę płacimy za porozumienia Okrągłego Stołu i jak wygląda kolejna faza postmarksistowskiego ataku oraz dokąd prowadzi ideologia gender. (…) Naród, który nie jest w stanie obronić swojej niepodległości i odbudować potencjału demograficznego, musi upaść.

– Ani prezydent, ani Marszałek Senior nie przywitali przedstawicieli sądownictwa, pani Prezes TK, pani Pierwszej Prezes SN, ani Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Bardzo wymowne przemilczenie – komentuje poseł Franciszek Sterczewski.

Marcelina Zawisza (posłanka): Macierewicz podczas swojego przemówienia mówił o całkowitym zakazie aborcji. Polska już teraz ma barbarzyńskie prawo. Lewica się nie boi – ani Macierewicza, ani księży…

View original post 867 słów więcej

 

W gadzinówce TVP nie ma dziennikarzy

Wielowieyska zareagowała na rolę dziennikarzy TVP w aferze Ministerstwa Sprawiedliwości.

Magazyn Press opisał, jak dziennikarze publicznych mediów wspomagali hejterkę Emillę.

Emilia, która współpracowała m.in. z wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem w akcji kompromitowania sędziów krytykujących reformowanie sądów przez PiS, próbowała do współpracy wciągnąć wielu dziennikarzy. Niektórzy chętnie się zgadzali – opisuje redakcja Press.

Screeny z rozmów nie pozostawiają złudzeń. Wśród nazwisk mających kontakt z hejterką czołowi dziennikarze obecnej TVP.

Agnieszka Kublik (Gazeta Wyborcza): Nie ma już wątpliwości – TVP Jacka Kurskiego i jej dziennikarze są istotnym instrumentem grupy sterującejhejtem umiejscowionej na szczytach władzy.

– Afera Piebiaka potwierdziła to, co wiedzieliśmy wcześniej: w TVP nie ma żadnych dziennikarzy, są nieuczciwi i dewastujący życie publiczne funkcjonariusze obozu rządzącego. To część grupy hejterskiej, związanej z resortem sprawiedliwości – komentuje dziennikarka Dominika Wielowieyska.

– To nie są żadni dziennikarze, a ideologiczni lub płatni paszkwilanci, żołnierze na wojnie hybrydowej, jaką PiS prowadzi wykorzystując organy państwa- z przeciwnikami i krytykami jego reżimu – mówi o pracowniach TVP prof. Leszek Balcerowicz. 

Wojciech Kussowski (aktywista opozycyjny): Prof. Staniszkis ma rację. PiS wysługuje się ludźmi słabymi, przegranymi, z kompleksami. Wyznacza im role, których w ramach uczciwej rywalizacji nie mieliby szans pełnić, lojalizując satysfakcją odwetu. Dziennikarz, sędzia, lekarz, aktor, w każdym zawodzie ktoś taki się znajdzie.

Andrzej Bober (publicysta) o „Wiadomościach”

Najpierw połknąłem parę tabletek „positivum”, potem zacisnąłem zęby i o 19.30 włączyłem „Wiadomości” w TVP.
Początek był obiecujący: rośnie nam dobrobyt, coraz częściej wyjeżdżamy za granicę, a turyści przyjeżdżają do nas.

Ale potem już było ostro: poseł KO Brejza w swoim mateczniku w Inowrocławiu, mając podejrzenia o korupcję, zorganizował tam opłacaną „fermę trolli”, które niszczą okolicznych zasłużonych obywateli. Ten wątek miał ciąg dalszy: jakaś bliżej nieznana pani Emilia też trudniła się sraniem na innych, ale natychmiast została wytłumaczona: przeczytano b.obszerny list męża pani Emilii. Ten napisał, że jest z żoną w trakcie rozwodu, bo to notoryczna alkoholiczka wąchająca prochy, wielokrotna klientka różnych szpitali, w tym psychiatrycznych. I on, ten mąż, bardzo przeprasza tych wszystkich uczciwych obywateli, których pani Emilia skrzywdziła swoim hejtowaniem.
Dalej było już bardzo grubo i bardzo śmiesznie: propagandysta Adamczyk ogłosił triumfalnie, że rząd ogłasza właśnie program „zero hejtu w internecie”. W tym miejscu „positivum” przestało działać, i już tylko kątem oka ujrzałem zatroskaną twarz posła Eugeniusza Kłopotka, który nas poinformował, że w imię protestu nie będzie kandydować w wyborach. Zainteresowanych przepraszam, że nie wytrzymałem do końca, i walnąłem lufę wyborowej na otrzeźwienie.

Kmicic z chesterfieldem

Obserwując okładki prorządowych tygodników, można było już zobaczyć tak wielką kreatywność twórców, że rzadko kiedy w rachubę wchodzi zaskoczenie. Teraz jednak Tygodnik “Sieci” braci Karnowskich, w swoim najnowszym wydaniu przesuwa granicę kreowania wizerunku Jarosława Kaczyńskiego na wydaje się najwyższy możliwy poziom.

Lider PiS zostaje bowiem porównany do Donalda Trumpa, kiedy to obaj przywódcy niczym równi sobie liderzy świata są zestawieni ze wspólnym potężnym obozem wrogich sił, które chcą ich zniszczyć. W wiele mówiącym wydaniu “Mężowie stanu pod ostrzałem!” tygodnik stara się przekonać, że obu liderów “łączy więcej niż myślicie”, ponieważ m.in. “wygrali wbrew mediom i kastom. Rozkręcili gospodarki i wzmocnili państwa”. Karnowscy postawili tutaj na radykalny patetyzm, co oddaje zapowiedź nowego wydania tygodnika:

Tygodnik prezentuje podobieństwa drogi dojścia…

View original post 1 962 słowa więcej

 

Pisowski rząd ciemniaków

Andrzej Bober odniósł się do rekonstrukcji rządu PiS i komentarzy polityków PiS z nią związanymi.

Tzw. rekonstrukcja rządu służy tylko jednemu – przykryciu jednej z najważniejszych dat w naszej współczesności 4 czerwca 1989 roku.

Więcej >>>

Okrągły Stół z kaczystami? To się nie uda, są gorsi niż komuchy

Lech Wałęsa pojawił się na gdańskich obchodach rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r. Pierwszy przywódca Solidarności skierował słowa do obecnie rządzących.

Kaczyński i jego ancymonki przede wszystkim zeszmacili Polskę. Nie jest dumnym być Polakiem, bo od razu kojarzą nas z podlecami, ancymonkami kaczystami.

Depresja plemnika

„Już po wyborach! Flagi unijne zniknęły z kancelarii prezydenta. Polska sercem Europy!!!” – podsumował jeden z internautów zdjęcia z dzisiejszej konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim. Ministrowie Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski i Błażej Spychalski stoją na tle wyłącznie polskich flag.

„Jakież to obrzydliwie przewidywalne…”; – „Polska – trzecia gospodarcza potęga świata, to po co UE-flagi, taki obraz lansuje teraz TVPiS”;

„Kuźwa człowiek myśli, że już niczym mnie nie zaskoczą i jak zawsze się mylę. Żenada to za mało powiedziane. Tak zachowują się tzw. elity PiS, a ich wpatrzony w nich lepszy sort wszystko łyka”; – „Pojawią być może na jesień na polecenie Naczelnika” – komentowali internauci.

A jak było przed wyborami do Europarlamentu? Nawet była premier Beata Szydło usiłowała dziennikarzom wmówić, że nie kazała usunąć flag unijnych z Kancelarii Premiera. Jak twierdziła zniknęły one tylko (!!!) z sali konferencyjnej. Cóż, po wyborach nie ma ich już w Pałacu Prezydenckim, czekamy więc…

View original post 2 180 słów więcej

 

Szydło porównana do burej suki

Dziennikarze komentowali zachowanie Beaty Szydło wobec oskarżeń o to, że wyprowadziła flagi Unii Europejskiej z Kancelarii Premiera w czasie gdy była szefową rządu.

W sprawie pedofilii w Kościele kat. tylko Komisja Prawdy jest w stanie oczyścić tę stajnię Augiasza

Komisja Prawdy do spraw pedofilii w Kościele powinna powstać jak najszybciej – przekonują posłowie PO. W poniedziałek Grzegorz Schetyna przedstawił założenia projektu. Na biurko marszałka Sejmu ma trafić w czerwcu. Liczy na poparcie wszystkich sił politycznych, także partii rządzącej. – Dzisiaj mówimy sprawdzam prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeśli PiS chce wyjaśnić tę kwestię, oczekujemy, że będzie głosował za tym projektem – mówił na konferencji prasowej lider PO.

Grzegorz Schetyna przedstawił założenia projektu dotyczącego powołania świeckiej, niezależnej komisji badającej przypadki pedofilii w Kościele. To reakcja m.in. na film braci Sekielskich pt. „Tylko nie mów nikomu”.

– Opinia publiczna oczekuje od klasy politycznej i państwa polskiego zaangażowania się w te sprawy, powołania specjalnej, niezależnej, państwowej komisji. Musi być złożona z ekspertów, musi dotyczyć aktywności służb państwowych, które badałyby zaniechania i aktywności Kościoła oraz związków wyznaniowych, ale także organów państwa w sprawie przeciwdziałania pedofilii – mówił na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna.

Komisja Prawdy:

  • Miałaby się składać z 9 osób (3 prokuratorów w stanie spoczynku, 3 sędziów w stanie spoczynku, 3 przedstawicieli ofiar przestępstw pedofilskich)
  • Miałaby mieć uprawnienia śledcze i dostęp do archiwów kościelnych

– Jesteśmy gotowi, żeby w najbliższych dniach przedstawić projekt ustawy, który jeszcze w czerwcu złożymy do laski marszałkowskiej, żeby o nim rozmawiać i zbudować wokół niego parlamentarną większość – dodaje przewodniczący Platformy.

Grzegorz Schetyna liczy na poparcie partii rządzącej: – Dzisiaj mówimy sprawdzam prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeśli PiS chce wyjaśnić tę kwestię, oczekujemy, że będzie głosował za tym projektem.

Politycy PO nie mają wątpliwości, że powołanie takiej komisji jest niezbędne i to jak najszybciej. – Ten rząd, Prokurator Generalny, rząd i premier nie są w stanie rzetelnie i obiektywnie wyjaśnić tego, o czym od dłuższego czasu opinię publiczną informują ofiary tych haniebnych przestępstw – mówi wiceszef PO i były minister sprawiedliwości, Borys Budka.

Powołania Komisji Zadośćuczynienia i Prawdy domaga się także fundacja „Nie lękajcie się” oraz stowarzyszenie „Lepszy Gdańsk”. W poniedziałek zaprezentowali założenia własnego projektu. Lider PO jest gotowy do „wspólnej pracy”.

PO wzywa premiera Mateusza Morawieckiego do publicznych wyjaśnień w sprawie jego majątku. „Gazeta Wyborcza” napisała, że w 2002 roku Mateusz Morawiecki kupił grunty od Kościoła. Za działki warte 4 mln zł zapłacił 700 tys. zł, a dzisiaj wyceniane są na sto razy więcej. Poza tym nie ma po nich śladu w oświadczeniu majątkowym szefa rządu. Kancelaria Premiera zapowiada pozew i przekonuje, że to „kłamstwa i manipulacje”.

Uwłaszczenie na kościelnych gruntach?

Sprawa dotyczy gruntów na podwrocławskim Oporowie o powierzchni 15 ha. W 1999 roku dostała ją parafia pw. św. Elżbiety. W 2002 roku właścicielami działki zostali Mateusz i Iwona Morawieccy. Ziemię kupili za 700 tys. zł, chociaż już w 1999 roku warta była prawie 4 mln zł. A dzisiaj wyceniane są na 100 razy więcej, czyli 70 mln zł, dlatego że przebiegać ma przez nie trasa szybkiego ruchu.

O możliwości zakupu ziemi miał dowiedzieć się od kardynała Henryka Gulbinowicza. „Gazeta Wyborcza” zapytała kurię, dlaczego działka została sprzedana za tak niską kwotę, jednak okazuje się, że dokumenty dotyczące tej transakcji zniknęły. Mateusz Morawiecki w momencie nabycia działki był radnym sejmiku dolnośląskiego z ramienia rządzącej wówczas AWS. Miał dostęp do planów związanych z inwestycjami miasta i województwa.

Co ciekawe, w oświadczeniu majątkowym szefa rządu nie ma po tych gruntach śladu. Oficjalnie ich właścicielką jest żona premiera, z którą podpisał rozdzielność majątkową.

CIR: To kłamstwa i manipulacje

Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, premier Mateusz Morawiecki zamierza pozwać „Gazetę Wyborczą”, bo tekst „narusza dobra osobiste premiera Mateusza Morawieckiego i jego żony”.

„»Gazeta Wyborcza« po raz kolejny łamie podstawowe standardy dziennikarskiej rzetelności. Dzisiejszy tekst red. Jacka Harłukowicza opiera się o niedopowiedzenia, domysły, spekulacje i nieprawdziwe sformułowania. Służy to przedstawieniu premiera i jego żony w złym świetle – gdy w rzeczywistości sam artykuł jest pełen manipulacji i nierzetelności” – czytamy w oświadczeniu CIR.

„Gazeta Wyborcza” odpowiada, że wszystkie opisane w artykule fakty mają oparcie w dokumentach.

PO żąda wyjaśnień

– Wzywamy premiera do publicznych wyjaśnień. Niech otwartym tekstem, patrząc dziennikarzom prosto w oczy powie, jaka jest prawda dotycząca jego majątku. Wzywamy premiera do publicznych wyjaśnień, niech nie chowa się za Kancelarią Premiera i za własną żoną. Niech wystąpi na konferencji prasowej i precyzyjnie wszystko wyjaśni – mówił na konferencji prasowej Mariusz Witczak z PO.

Posłowie opozycji nie mają wątpliwości, że chodziło o to, aby Polacy nigdy nie dowiedzieli się o majątku premiera. – Kiedyś dużo mówiło się o przepisywaniu majątku na żonę. Wydaje się, że z tym mamy do czynienia właśnie, po to, aby Polacy nigdy nie dowiedzieli się, że małżeństwo Morawieckich posiada tak wielki majątek. Mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową – tłumaczył poseł Cezary Tomczyk.

Takie informacje rzucają się cieniem także na zapewnienia rządzących, że chcą wyjaśnić sprawy dotyczące patologii w Kościele katolickim.

– Morawiecki robił interesy z Kościołem katolickim, w dziwnych i nietransparentnych okolicznościach zarobił gigantyczne pieniądze, które później stały się własnością jego żony. Wiadomo, że determinacji w walce z patologiami w Kościele nie będzie. (…) Mamy specjalną kastę ludzi, która wiele mówi o uczciwości i ma wiele sloganów na ustach, a widzimy, jak to wszystko wygląda w praktyce – dodaje Marcin Kierwiński.

Przypomnijmy, Platforma Obywatelska domaga się powołania świeckiej komisji dotyczącej przypadków pedofilii w Kościele katolickim.

Składamy projekt ustawy „Czyste ręce”. Zakłada on, że także współmałżonkowie najważniejszych osób w państwie muszą składać oświadczenia majątkowe – poinformował na konferencji prasowej lider PO Grzegorz Schetyna. Zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego o zwołanie posiedzenia Sejmu jeszcze w tym tygodniu, przyjęcie tego projektu i „wyjaśnienie wszelkich wątpliwości”. Politycy PO złożyli też w Kancelarii Premiera gotowe oświadczenie majątkowe dla żony Mateusza Morawieckiego. Oczekują, że zostanie wypełnione jak najszybciej.

Co z majątkiem premiera?

Propozycja lidera PO to reakcja na poniedziałkowy artykuł w „Gazecie Wyborczej”. Gazeta napisała, że szef rządu wraz z żoną w 2002 roku kupili we Wrocławiu 15 ha gruntów od Kościoła za 700 tys. zł. Tymczasem rzeczoznawca ocenił, że nieruchomość już w 1999 roku warta była prawie 4 mln zł. Teraz warta jest nawet 70 mln zł, w związku z tym, że przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu.

W poniedziałek Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że tekst to „kłamstwa i manipulacje”, narusza dobra osobiste premiera i jego żony, dlatego zamierzają skierować sprawę na drogę sądową z żądaniem sprostowania.

We wtorek po południu na konferencji prasowej zadeklarował, że wraz z małżonką jest w stanie ujawnić pełny majątek.

Schetyna: Mówimy sprawdzam

– Rzecz dotyczy premiera polskiego rządu, trzeba reagować i podjąć twarde decyzje. To jest wyzwanie dla klasy politycznej – mówił przewodniczący PO.

Dlatego przedstawił projekt ustawy „Czyste ręce”, który zakłada, że oświadczenia majątkowe muszą składać także współmałżonkowie najważniejszych osób w państwie.

Zaapelował też do prezesa Jarosława Kaczyńskiego: – Proszę, zwołajmy posiedzenie Sejmu w tym tygodniu i przyjmijmy ten projekt uchwały, abyśmy byli pewni, że raz na zawsze wyjaśniamy wszelkie wątpliwości i że nikt nigdy nie będzie mógł oskarżyć polskiego premiera o niejasności w oświadczeniach majątkowych.

Projekt dotyczy prezydenta, premiera, ministrów rządu, prezydium Sejmu i Senatu.

Oświadczenie majątkowe Iwony Morawieckiej

Politycy PO przygotowali także i złożyli w Kancelarii Premiera oświadczenie majątkowe dla żony Mateusza Morawieckiego. Oczekują, że wypełni i opublikuje je jak najszybciej.

– Jeżeli pan premier Morawiecki deklaruje, że jest gotowy w każdej chwili ujawnić rodzinny majątek, to składamy niewypełnione, ale wierzymy, że jeszcze dzisiaj zostanie wypełnione, oświadczenie majątkowe dla żony pana premiera. Polacy mają prawo, a pan premier ma obowiązek ujawnić cały swój majątek. Zarówno ten, który znajduje się w jego posiadaniu, jak i ten, który został przepisany na żonę – tłumaczył poseł PO Sławomir Nitras.

Przekonuje, że czas w tej sprawie jest bardzo ważny. Zwłaszcza że PiS-owi nie spieszy się z przyjęciem zaproponowanej przez lidera PO ustawy. – Stan majątkowy pana Morawieckiego może być za kilka tygodni albo miesięcy inny, niż jest dzisiaj. A nam zależy na tym, aby poznać w tej sprawie prawdę, którą jak widać premier Morawiecki zamierza przed opinią publiczną ukryć – mówił Nitras.

Posłowie opozycji oczekują, że oświadczenie majątkowe żony szefa rządu zostanie jak najszybciej wypełnione i opublikowane jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Przypomnijmy, te odbędą się w niedzielę.

Brudasy moralne rządzą Polakami.

Depresja plemnika

Proboszcz z Tylawy – skazany przez sąd za molestowanie 6 dziewczynek – wciąż codziennie odprawia msze – tak wynika z ustaleń reportera TVN 24 Leszka Dawidowicza. Ks. Michał M. w każdy piątek dzwoni też do Radia Maryja, by przeprowadzić poranny różaniec ze słuchaczami rozgłośni Tadeusza Rydzyka.

To ten sam ksiądz, którego sprawę umorzyła prokuratura w Krośnie. Jej ówczesny szef prokurator Stanisław Piotrowicz tak w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” tłumaczył księdza pedofila– „Dla dzieci nocowanie w obcym domu jest atrakcją. Kąpiel wynikała zaś z tego, że dzieci były brudne. Całowanie w usta według niego było na zasadzie „daj ciumka” czy „gilgotanie brodą”.

Proboszcz z Tylawy ostatecznie został skazany w 2004 roku na 2 lata więzienia. Ksiądz w rozmowie z reporterem TVN stwierdził, że Piotrowicz miał mu powiedzieć już po wyroku, że uważa, iż jest niewinny. – „Do dziś jest…

View original post 849 słów więcej

 

Biskupów na grabarzy zdegradować

Andrzej Bober na temat reakcji biskupów na film „Tylko nie mów nikomu” o pedofilii w polskim Kościele katolickim.

Episkopat do dymisji, biskupów zdegradować do roli grabarzy.

Depresja plemnika

Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że haniebny styl prowadzenia przez marszałka Kuchcińskiego, uniemożliwianie zadawania pytań, zmanipulowane wypowiedzi ministrów, prowadzenie debaty w sposób urągający standardom parlamentarnym i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. To jedno. Ale drugie to bardzo wyraźnie chcę powiedzieć, że nie można traktować tej ustawy jako coś co wystarczy, jako wystarczającą odpowiedź parlamentu polskiego na tę sytuację, która dzisiaj w tak dramatyczny sposób ujawnia się, a która dotyczy ludzkich tragedii, pedofilii, przypadków które dzisiaj dochodzą do świadomości publicznej, wiadomości” – powiedział Grzegorz Schetyna po przyjęciu przez Sejm głosami PiS nowelizacji Kodeksu karnego. Szef PO stwierdził, że „ta ustawa nie po to, żeby skutecznie walczyć z pedofilią. – „Zgłosiliśmy wiele poprawek, mówiliśmy o wielu rzeczach, które nie zostały w tym uwzględnione” – dodał. 

Schetyna zapowiedział złożenie przez PO projektu ustawy o utworzeniu państwowej komisji do spraw pedofilii w polskim Kościele. – „Dzisiaj wiemy, że Kościół jako instytucja nie poradzi sobie sam z tym…

View original post 1 425 słów więcej