Archiwa tagu: Andrzej Bober

Pisowski rząd ciemniaków

Andrzej Bober odniósł się do rekonstrukcji rządu PiS i komentarzy polityków PiS z nią związanymi.

Tzw. rekonstrukcja rządu służy tylko jednemu – przykryciu jednej z najważniejszych dat w naszej współczesności 4 czerwca 1989 roku.

Więcej >>>

Reklamy

Okrągły Stół z kaczystami? To się nie uda, są gorsi niż komuchy

Lech Wałęsa pojawił się na gdańskich obchodach rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r. Pierwszy przywódca Solidarności skierował słowa do obecnie rządzących.

Kaczyński i jego ancymonki przede wszystkim zeszmacili Polskę. Nie jest dumnym być Polakiem, bo od razu kojarzą nas z podlecami, ancymonkami kaczystami.

Depresja plemnika

„Już po wyborach! Flagi unijne zniknęły z kancelarii prezydenta. Polska sercem Europy!!!” – podsumował jeden z internautów zdjęcia z dzisiejszej konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim. Ministrowie Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski i Błażej Spychalski stoją na tle wyłącznie polskich flag.

„Jakież to obrzydliwie przewidywalne…”; – „Polska – trzecia gospodarcza potęga świata, to po co UE-flagi, taki obraz lansuje teraz TVPiS”;

„Kuźwa człowiek myśli, że już niczym mnie nie zaskoczą i jak zawsze się mylę. Żenada to za mało powiedziane. Tak zachowują się tzw. elity PiS, a ich wpatrzony w nich lepszy sort wszystko łyka”; – „Pojawią być może na jesień na polecenie Naczelnika” – komentowali internauci.

A jak było przed wyborami do Europarlamentu? Nawet była premier Beata Szydło usiłowała dziennikarzom wmówić, że nie kazała usunąć flag unijnych z Kancelarii Premiera. Jak twierdziła zniknęły one tylko (!!!) z sali konferencyjnej. Cóż, po wyborach nie ma ich już w Pałacu Prezydenckim, czekamy więc…

View original post 2 180 słów więcej

 

Szydło porównana do burej suki

Dziennikarze komentowali zachowanie Beaty Szydło wobec oskarżeń o to, że wyprowadziła flagi Unii Europejskiej z Kancelarii Premiera w czasie gdy była szefową rządu.

W sprawie pedofilii w Kościele kat. tylko Komisja Prawdy jest w stanie oczyścić tę stajnię Augiasza

Komisja Prawdy do spraw pedofilii w Kościele powinna powstać jak najszybciej – przekonują posłowie PO. W poniedziałek Grzegorz Schetyna przedstawił założenia projektu. Na biurko marszałka Sejmu ma trafić w czerwcu. Liczy na poparcie wszystkich sił politycznych, także partii rządzącej. – Dzisiaj mówimy sprawdzam prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeśli PiS chce wyjaśnić tę kwestię, oczekujemy, że będzie głosował za tym projektem – mówił na konferencji prasowej lider PO.

Grzegorz Schetyna przedstawił założenia projektu dotyczącego powołania świeckiej, niezależnej komisji badającej przypadki pedofilii w Kościele. To reakcja m.in. na film braci Sekielskich pt. „Tylko nie mów nikomu”.

– Opinia publiczna oczekuje od klasy politycznej i państwa polskiego zaangażowania się w te sprawy, powołania specjalnej, niezależnej, państwowej komisji. Musi być złożona z ekspertów, musi dotyczyć aktywności służb państwowych, które badałyby zaniechania i aktywności Kościoła oraz związków wyznaniowych, ale także organów państwa w sprawie przeciwdziałania pedofilii – mówił na konferencji prasowej Grzegorz Schetyna.

Komisja Prawdy:

  • Miałaby się składać z 9 osób (3 prokuratorów w stanie spoczynku, 3 sędziów w stanie spoczynku, 3 przedstawicieli ofiar przestępstw pedofilskich)
  • Miałaby mieć uprawnienia śledcze i dostęp do archiwów kościelnych

– Jesteśmy gotowi, żeby w najbliższych dniach przedstawić projekt ustawy, który jeszcze w czerwcu złożymy do laski marszałkowskiej, żeby o nim rozmawiać i zbudować wokół niego parlamentarną większość – dodaje przewodniczący Platformy.

Grzegorz Schetyna liczy na poparcie partii rządzącej: – Dzisiaj mówimy sprawdzam prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jeśli PiS chce wyjaśnić tę kwestię, oczekujemy, że będzie głosował za tym projektem.

Politycy PO nie mają wątpliwości, że powołanie takiej komisji jest niezbędne i to jak najszybciej. – Ten rząd, Prokurator Generalny, rząd i premier nie są w stanie rzetelnie i obiektywnie wyjaśnić tego, o czym od dłuższego czasu opinię publiczną informują ofiary tych haniebnych przestępstw – mówi wiceszef PO i były minister sprawiedliwości, Borys Budka.

Powołania Komisji Zadośćuczynienia i Prawdy domaga się także fundacja „Nie lękajcie się” oraz stowarzyszenie „Lepszy Gdańsk”. W poniedziałek zaprezentowali założenia własnego projektu. Lider PO jest gotowy do „wspólnej pracy”.

PO wzywa premiera Mateusza Morawieckiego do publicznych wyjaśnień w sprawie jego majątku. „Gazeta Wyborcza” napisała, że w 2002 roku Mateusz Morawiecki kupił grunty od Kościoła. Za działki warte 4 mln zł zapłacił 700 tys. zł, a dzisiaj wyceniane są na sto razy więcej. Poza tym nie ma po nich śladu w oświadczeniu majątkowym szefa rządu. Kancelaria Premiera zapowiada pozew i przekonuje, że to „kłamstwa i manipulacje”.

Uwłaszczenie na kościelnych gruntach?

Sprawa dotyczy gruntów na podwrocławskim Oporowie o powierzchni 15 ha. W 1999 roku dostała ją parafia pw. św. Elżbiety. W 2002 roku właścicielami działki zostali Mateusz i Iwona Morawieccy. Ziemię kupili za 700 tys. zł, chociaż już w 1999 roku warta była prawie 4 mln zł. A dzisiaj wyceniane są na 100 razy więcej, czyli 70 mln zł, dlatego że przebiegać ma przez nie trasa szybkiego ruchu.

O możliwości zakupu ziemi miał dowiedzieć się od kardynała Henryka Gulbinowicza. „Gazeta Wyborcza” zapytała kurię, dlaczego działka została sprzedana za tak niską kwotę, jednak okazuje się, że dokumenty dotyczące tej transakcji zniknęły. Mateusz Morawiecki w momencie nabycia działki był radnym sejmiku dolnośląskiego z ramienia rządzącej wówczas AWS. Miał dostęp do planów związanych z inwestycjami miasta i województwa.

Co ciekawe, w oświadczeniu majątkowym szefa rządu nie ma po tych gruntach śladu. Oficjalnie ich właścicielką jest żona premiera, z którą podpisał rozdzielność majątkową.

CIR: To kłamstwa i manipulacje

Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, premier Mateusz Morawiecki zamierza pozwać „Gazetę Wyborczą”, bo tekst „narusza dobra osobiste premiera Mateusza Morawieckiego i jego żony”.

„»Gazeta Wyborcza« po raz kolejny łamie podstawowe standardy dziennikarskiej rzetelności. Dzisiejszy tekst red. Jacka Harłukowicza opiera się o niedopowiedzenia, domysły, spekulacje i nieprawdziwe sformułowania. Służy to przedstawieniu premiera i jego żony w złym świetle – gdy w rzeczywistości sam artykuł jest pełen manipulacji i nierzetelności” – czytamy w oświadczeniu CIR.

„Gazeta Wyborcza” odpowiada, że wszystkie opisane w artykule fakty mają oparcie w dokumentach.

PO żąda wyjaśnień

– Wzywamy premiera do publicznych wyjaśnień. Niech otwartym tekstem, patrząc dziennikarzom prosto w oczy powie, jaka jest prawda dotycząca jego majątku. Wzywamy premiera do publicznych wyjaśnień, niech nie chowa się za Kancelarią Premiera i za własną żoną. Niech wystąpi na konferencji prasowej i precyzyjnie wszystko wyjaśni – mówił na konferencji prasowej Mariusz Witczak z PO.

Posłowie opozycji nie mają wątpliwości, że chodziło o to, aby Polacy nigdy nie dowiedzieli się o majątku premiera. – Kiedyś dużo mówiło się o przepisywaniu majątku na żonę. Wydaje się, że z tym mamy do czynienia właśnie, po to, aby Polacy nigdy nie dowiedzieli się, że małżeństwo Morawieckich posiada tak wielki majątek. Mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową – tłumaczył poseł Cezary Tomczyk.

Takie informacje rzucają się cieniem także na zapewnienia rządzących, że chcą wyjaśnić sprawy dotyczące patologii w Kościele katolickim.

– Morawiecki robił interesy z Kościołem katolickim, w dziwnych i nietransparentnych okolicznościach zarobił gigantyczne pieniądze, które później stały się własnością jego żony. Wiadomo, że determinacji w walce z patologiami w Kościele nie będzie. (…) Mamy specjalną kastę ludzi, która wiele mówi o uczciwości i ma wiele sloganów na ustach, a widzimy, jak to wszystko wygląda w praktyce – dodaje Marcin Kierwiński.

Przypomnijmy, Platforma Obywatelska domaga się powołania świeckiej komisji dotyczącej przypadków pedofilii w Kościele katolickim.

Składamy projekt ustawy „Czyste ręce”. Zakłada on, że także współmałżonkowie najważniejszych osób w państwie muszą składać oświadczenia majątkowe – poinformował na konferencji prasowej lider PO Grzegorz Schetyna. Zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego o zwołanie posiedzenia Sejmu jeszcze w tym tygodniu, przyjęcie tego projektu i „wyjaśnienie wszelkich wątpliwości”. Politycy PO złożyli też w Kancelarii Premiera gotowe oświadczenie majątkowe dla żony Mateusza Morawieckiego. Oczekują, że zostanie wypełnione jak najszybciej.

Co z majątkiem premiera?

Propozycja lidera PO to reakcja na poniedziałkowy artykuł w „Gazecie Wyborczej”. Gazeta napisała, że szef rządu wraz z żoną w 2002 roku kupili we Wrocławiu 15 ha gruntów od Kościoła za 700 tys. zł. Tymczasem rzeczoznawca ocenił, że nieruchomość już w 1999 roku warta była prawie 4 mln zł. Teraz warta jest nawet 70 mln zł, w związku z tym, że przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu.

W poniedziałek Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że tekst to „kłamstwa i manipulacje”, narusza dobra osobiste premiera i jego żony, dlatego zamierzają skierować sprawę na drogę sądową z żądaniem sprostowania.

We wtorek po południu na konferencji prasowej zadeklarował, że wraz z małżonką jest w stanie ujawnić pełny majątek.

Schetyna: Mówimy sprawdzam

– Rzecz dotyczy premiera polskiego rządu, trzeba reagować i podjąć twarde decyzje. To jest wyzwanie dla klasy politycznej – mówił przewodniczący PO.

Dlatego przedstawił projekt ustawy „Czyste ręce”, który zakłada, że oświadczenia majątkowe muszą składać także współmałżonkowie najważniejszych osób w państwie.

Zaapelował też do prezesa Jarosława Kaczyńskiego: – Proszę, zwołajmy posiedzenie Sejmu w tym tygodniu i przyjmijmy ten projekt uchwały, abyśmy byli pewni, że raz na zawsze wyjaśniamy wszelkie wątpliwości i że nikt nigdy nie będzie mógł oskarżyć polskiego premiera o niejasności w oświadczeniach majątkowych.

Projekt dotyczy prezydenta, premiera, ministrów rządu, prezydium Sejmu i Senatu.

Oświadczenie majątkowe Iwony Morawieckiej

Politycy PO przygotowali także i złożyli w Kancelarii Premiera oświadczenie majątkowe dla żony Mateusza Morawieckiego. Oczekują, że wypełni i opublikuje je jak najszybciej.

– Jeżeli pan premier Morawiecki deklaruje, że jest gotowy w każdej chwili ujawnić rodzinny majątek, to składamy niewypełnione, ale wierzymy, że jeszcze dzisiaj zostanie wypełnione, oświadczenie majątkowe dla żony pana premiera. Polacy mają prawo, a pan premier ma obowiązek ujawnić cały swój majątek. Zarówno ten, który znajduje się w jego posiadaniu, jak i ten, który został przepisany na żonę – tłumaczył poseł PO Sławomir Nitras.

Przekonuje, że czas w tej sprawie jest bardzo ważny. Zwłaszcza że PiS-owi nie spieszy się z przyjęciem zaproponowanej przez lidera PO ustawy. – Stan majątkowy pana Morawieckiego może być za kilka tygodni albo miesięcy inny, niż jest dzisiaj. A nam zależy na tym, aby poznać w tej sprawie prawdę, którą jak widać premier Morawiecki zamierza przed opinią publiczną ukryć – mówił Nitras.

Posłowie opozycji oczekują, że oświadczenie majątkowe żony szefa rządu zostanie jak najszybciej wypełnione i opublikowane jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Przypomnijmy, te odbędą się w niedzielę.

Brudasy moralne rządzą Polakami.

Depresja plemnika

Proboszcz z Tylawy – skazany przez sąd za molestowanie 6 dziewczynek – wciąż codziennie odprawia msze – tak wynika z ustaleń reportera TVN 24 Leszka Dawidowicza. Ks. Michał M. w każdy piątek dzwoni też do Radia Maryja, by przeprowadzić poranny różaniec ze słuchaczami rozgłośni Tadeusza Rydzyka.

To ten sam ksiądz, którego sprawę umorzyła prokuratura w Krośnie. Jej ówczesny szef prokurator Stanisław Piotrowicz tak w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” tłumaczył księdza pedofila– „Dla dzieci nocowanie w obcym domu jest atrakcją. Kąpiel wynikała zaś z tego, że dzieci były brudne. Całowanie w usta według niego było na zasadzie „daj ciumka” czy „gilgotanie brodą”.

Proboszcz z Tylawy ostatecznie został skazany w 2004 roku na 2 lata więzienia. Ksiądz w rozmowie z reporterem TVN stwierdził, że Piotrowicz miał mu powiedzieć już po wyroku, że uważa, iż jest niewinny. – „Do dziś jest…

View original post 849 słów więcej

 

Biskupów na grabarzy zdegradować

Andrzej Bober na temat reakcji biskupów na film „Tylko nie mów nikomu” o pedofilii w polskim Kościele katolickim.

Episkopat do dymisji, biskupów zdegradować do roli grabarzy.

Depresja plemnika

Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że haniebny styl prowadzenia przez marszałka Kuchcińskiego, uniemożliwianie zadawania pytań, zmanipulowane wypowiedzi ministrów, prowadzenie debaty w sposób urągający standardom parlamentarnym i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. To jedno. Ale drugie to bardzo wyraźnie chcę powiedzieć, że nie można traktować tej ustawy jako coś co wystarczy, jako wystarczającą odpowiedź parlamentu polskiego na tę sytuację, która dzisiaj w tak dramatyczny sposób ujawnia się, a która dotyczy ludzkich tragedii, pedofilii, przypadków które dzisiaj dochodzą do świadomości publicznej, wiadomości” – powiedział Grzegorz Schetyna po przyjęciu przez Sejm głosami PiS nowelizacji Kodeksu karnego. Szef PO stwierdził, że „ta ustawa nie po to, żeby skutecznie walczyć z pedofilią. – „Zgłosiliśmy wiele poprawek, mówiliśmy o wielu rzeczach, które nie zostały w tym uwzględnione” – dodał. 

Schetyna zapowiedział złożenie przez PO projektu ustawy o utworzeniu państwowej komisji do spraw pedofilii w polskim Kościele. – „Dzisiaj wiemy, że Kościół jako instytucja nie poradzi sobie sam z tym…

View original post 1 425 słów więcej

 

Kaczyńskiemu należy się pięć lat bez zawiasów

Podczas sobotniej konwencji Koalicji Europejskiej w Rzeszowie, przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, odnosząc się do słynnych obietnic PiS z marcowej konwencji tej partii, skierował pod adresem Jarosława Kaczyńskiego „pięć pytań, na które powinien odpowiedzieć”.

Po pierwsze, zapytał Schetyna: „co jeszcze musi się stać, żeby wymienić minister edukacji? Czy nie macie nikogo lepszego niż pani Anna Zalewska?

Po drugie: „kiedy zaczniecie godnie traktować nauczycieli? Kiedy przestanie na nich szczuć wasza haniebna machina propagandowa, zwłaszcza telewizja państwowa, na którą daliście już dwa miliardy z kieszeni podatników?” – pytał.

Po trzecie: „czy rozkład przemysłu obronnego i upadek polskiego wojska to nie jest wystarczający powód do dymisji ministra obrony narodowej? (…) Jak nie macie nikogo lepszego to odejdźcie, bo Polski dziś nie stać nas na taką słabość.” – oceniał lider Platformy Obywatleskiej.

Po czwarte: „jak zamierza pan rozliczyć swojego zastępcę, wiceprezesa PiS Antoniego Macierewicza ze śledztwa smoleńskiego i kiedy przeprosicie naród za te lata, kiedy kłamaliście o zamachu?” – mówił.

I wreszcie po piąte: „czy akceptuje pan słowa senatora PiS Grzegorza Biereckiego, że będziecie „oczyszczać” Polskę z ludzi waszym zdaniem niegodnych? A jeśli nie, to czy wystarczy panu odwagi, by za tę haniebną, na granicy faszyzmu wypowiedź, usunąć Biereckiego z partii?” – pytał lider PO Jarosława Kaczyńskiego.

Schetyna odwołał się w ten sposób do słów senatora PiS, który w czasie środowych obchodów dziewiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej w Białej Podlaskiej powiedział: „Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej”.

„Ale jest jeszcze jedno pytanie” – zaznaczył mówca – „taki plus do tej piątki (…) Co się stało z kopertą od austriackiego biznesmena? Czy pan na to odpowie? Bo jeśli Pan nie odpowie na to teraz, to odpowie pan niezależnemu prokuratorowi po wyborach obiecuję” – zapewnił lider PO, zwracając się do prezesa PiS.

Lider PO zwracał się także do mieszkańców Podkarpacia. „Wierzę, że my wszyscy, mieszkańcy Rzeszowa, Podkarpacia, całej Polski właśnie 26 maja dokonamy wielkiego, mądrego dobrego wyboru” – mówił w nawiązaniu do zbliżających się wyborów do PE.

Schetyna zapewnił „mamy plan szybkiego wzmocnienia i unowocześnienia polskiej armii, mamy plan zamówień dla polskiego przemysłu, bo dla Polski, polskiego przemysłu zbrojeniowego, to jest być albo nie być, to kwestia elementarnego bezpieczeństwa. A dla Podkarpacia i przemysłu szansa na wielki rozwój” – powiedział lider PO.

A Trybunał Konstytucyjny i KNF … co PiS zrobił z tak ważnymi instytucjami …:(

Kościół ma taki sam wskaźnik wiarygodności, co TV – połowa ludzi im nie ufa, a Solidarność taki jak Sejm. Ludzie doskonale wiedzą, czym jest NSZZ Solidarność 🤔

Depresja plemnika

Ostatnio przedstawiciele kościoła dość aktywnie włączają się do oceny strajku nauczycieli i niemal zawsze są krytyczni wobec strajkujących. Wyraźnie pokazują, czyją stronę w tym sporze trzymają.

O oburzonym wikariuszu z Ustrzyk Dolnych, który uważa, że nauczycielowi, podobnie jak księdzu, strajkować nie wypada, bo podstawą zawodu jest powołanie, jakże więc „gorsząca jest postawa strajkujących, którzy zdradzili swoją misję dla trzydziestu srebrników”.

O wikariuszu i katechecie z Wrocławia, który nazwał nauczycieli lewakami.

Jak również o proboszczu jednej z lubelskich parafii, który do wiernych w kościele powiedział: „strajkujący nauczyciel to nie nauczyciel” i „kiedyś nauczyciel uczył za darmo i oddawał życie za ucznia”.

Właśnie na tę wypowiedź proboszcza zareagował na Facebooku ksiądz Łukasz Kachnowicz, duszpasterz akademicki i publicysta z Lublina: „Księża gorszący się, że nauczycielom nie chodzi o dzieci, tylko o pieniądze, to już jest przegięcie. Sorry, ale my też mamy powołanie, przede wszystkim powołanie, ale też dbamy o…

View original post 1 516 słów więcej

Komunistka Pawłowicz przeciw demokratom, w tym przeciw Włodzimierzowi Czarzastemu

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz – mimo zapowiedzi, że przestanie być bardzo aktywna w mediach społecznościowych – jednak nie daje o sobie zapomnieć. Tym razem nie spodobało jej się wejście SLD do szerokiej Koalicji Europejskiej przed nadchodzącymi wyborami do Europarlamentu. Dała temu wyraz na Twitterze: – „PO dla „odbicia władzy” weszło w SOJUSZ z SLD. Pos. Brejza, Tomczyk, Kierwiński, Gasiuki, Myrcha i reszta „niewinnych” demokratów- właśnie ZOSTALIŚCIE POSTKOMUNISTAMI. Macie teraz u siebie kulturalnych ze stanu wojennego, TW, sędziów PRL. Krwawa tradycja komuny już nie przeszkadza…”.

Posłance PiS postanowił odpowiedzieć szef SLD Włodzimierz Czarzasty. – „Szanowna Pani. Robiłem niedawno zbiórkę komuny w harcówce. Zabrakło Piotrowicza, Kryże, Jasińskiego, Czabańskiego, Muszyńskiego, Wolskiego, Przyłębskiego – komuny historycznej oraz mentalnej – Pawłowicz, Kaczyńskiego, Ziobry, Macierewicza. A nie usprawiedliwialiście się pisowskie komuszki”. Wpis Pawłowicz skomentował też Cezary Tomczyk z PO: – „Piotrowicz, Kryże, Jasiński, Kujda, Czabański itd. Najciemniej pod latarnią. Proszę się uważnie rozglądać po własnej partii. Dziś razem z SLD i każdą prodemokratyczną siłą rozpoczynamy drogę do normalności”.

„A Pani Poseł znowu swoje. Bez przemyślenia tak jakoś… Długą listę Waszych komunistów Pani przecież doskonale zna. Dumnie otwiera ją Towarzysz Prokurator Piotrowicz. Usiłuje Pani niezgrabnie zakłamać rzeczywistość. No nie wychodzi to najlepiej.”; – „Mocne słowa, jak na posłankę z obozu z Kryże, Piotrowiczem, TW Wolfgangiem i TW Ryszardem”; – „Zaprawdę powiadasz Krystyno. Trza rozgonić te wszystkie Kujdy, Przyłębskie i Piotrowicze! Precz z komuną! Polska murem za kryształem! Wodzu prowadź!” – komentowali i kpili internauci ze słów posłanki PiS.

Czarzasty ma rację. Dzisiaj przejrzałym, kiczowatym estetycznie komuchem jest Krystyna Pawłowicz, osoba tak niesmaczna i intelektualnie podła, że wymieniając jej nazwisko, należy popluć 3 razy za plecy. Herbert o takich komuchach pisał w „Potędze smaku”.

Depresja plemnika

Po rzekomej wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu dotyczącej kolaboracji Polaków z nazistami planowany od dawna szczyt Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie stanął pod znakiem zapytania. I choć wydawało się, że spór został zażegnany, a na premier Morawiecki uda się na spotkanie, to stało się inaczej. Szef polskiego rządu odwołał swój wyjazd w ostatniej chwili.

– Premier Mateusz Morawiecki przekazał informacje premierowi Netanjahu, że Polskę na spotkaniu V4 w Izraelu będzie reprezentował minister spraw zagranicznych pan Jacek Czaputowicz – powiedział szef kancelarii premiera Michał Dworczyk na antenie TVP Info. Szczyt premierów Polski, Czech, Słowacji i Węgier z udziałem Netnajahu miał się odbyć w Jerozolimie w dniach 18-19 lutego.

– Premier Benjamin Netanjahu dziękował premierowi Morawieckiemu za zorganizowanie szczytu (bliskowschodniego – przyp. red.), który odbył się w ostatnich dniach. Jego współorganizatorem, wraz ze Stanami Zjednoczonymi była Polska – mówił Dworczyk. – Były podziękowania. Była też informacja na temat zmiany reprezentacji polskiej na spotkaniu V4…

View original post 1 920 słów więcej