Archiwa tagu: Aleksandra Dulkiewicz

Bianka Mikołajewska o SKOK-ach i PiS

Cały wywiad z Bianką Mikołajewską – tutaj >>>

Ile trwają postępowania sądowe w Polsce?

@tvn24kawa #KnŁ Pan Wójcik @mwojcik_ powiedział, że nie jest prawdą, że postępowania sądowe się wydłużyły. To tutaj są fakty. Średni czas postępowania sądowego wydłużył się aż o 1,2 m-ce (z 4,2 do 5,4 m-ce) między 2015 a 2018 za rządów @pisorgpl

Średni czas postępowania sądowego wynosił ogółem 5,4 miesiąca w 2018 r. i był dłuższy o 1,3 miesiąca od średniego czasu postępowania sądowego w 2011 r.

Między 2011 a 2018 średni czas postępowania w sądach rejonowych wydłużył się o 1,3 miesiąca (z 3,9 do 5,2 m-ca), w sądach okręgowych wydłużył się o 1,2 miesiąca (z 7 do 8,2 m-ca).

ciekaweliczby.pl/sprawnosc_sado

Kmicic z chesterfieldem

Tusk: Kidawa-Błońska jest najlepszą kandydatką do konkurowania z Dudą

W trakcie konferencji Tusk odniósł się również do wyboru Kidawy-Błońskiej na kandydatkę PO w wyścigu o prezydenturę w Polsce. – Trzymałem kciuki za obu kandydatów (Jaśkowiaka i Kidawę Błońską – red.), ale serce mi bije mocniej, że jest to Małgorzata Kidawa-Błońska – stwierdził Tusk. W jego ocenie to kandydatka „najlepsza z możliwych” do konfrontacji z Andrzejem Dudą.

– Nie zgadzam się fundamentalnie z argumentami, że jest za mało bojowa lub mało charyzmatyczna – dodał. – Kidawa-Błońska prezentuje ciepło, a nie chłód. Synonimem charyzmy nie jest bycie twardzielem. Polska polityka potrzebuje ludzi gotowych do robienia dobra i działania nie przeciwko ludziom – ocenił Tusk.

O konwencji Platformy Obywatelskiej tutaj czytaj >>>

Napisać, że ten wywiad przeprowadzono – nomen omen – na kolanach, to mało. To właściwie monolog Jarosława Kaczyńskiego, z włożonymi w niektórych miejscach pytaniami, które pasują prezesowi PiS.

Wywiad, którego udzielił…

View original post 2 858 słów więcej

 

Panowie Kuchciński z Karczewskim opływają w luksusy, bo im się należy

Marek Kuchciński – jak już wielokrotnie pisaliśmy – dalej mieszka w prezydenckiej willi. Dlaczego? Jeden z czołowych polityków Zjednoczonej Prawicy tłumaczy to… „problemami mieszkaniowymi” byłego marszałka.

W obronie partyjnego kolegi stanął Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Polityk odniósł się do tematu w rozmowie, która została wyemitowana w jednym z programów TVP 1. „Mogę się tylko domyślać przyczyn. Jest nowa kadencja, a na początku kadencji są problemy mieszkaniowe. To może być przyczyną” – przyznał prawicowy dygnitarz.

Według informacji „Rzeczpospolitej” Kuchciński pomieszka jeszcze trochę w prestiżowym mieszkaniu, które ulokowane jest w prezydenckiej willi. Umowa na zajmowanie apartamentu została przedłużona do 8 listopada, pomimo tego, że prawo wskazuje na to, aby marszałek opuścił mieszkanie już dwa miesiące po tym, gdy pożegnał się ze sprawowanym urzędem. Kuchciński zrezygnował 8 sierpnia – miało to związek z tzw. aferą samolotową, kiedy na jaw wyszło, że traktował rządowe samoloty jak prywatne taksówki.

Sejm pomimo, że posiada w dyspozycji służbowe mieszkanie dla marszałka,  płaci 4145,28 zł za miesiąc wynajmu. Za ten dodatkowy miesiąc Kuchciński ma podobno wysupłać pieniądze z własnej kieszeni

O kolejnej aferze wokół Kuchcińskiego poinformował „Fakt”. Dziennikarze gazety wskazali na to, że – według ich informacji – Kuchciński ciągle korzysta ze służbowej limuzyny i ochrony. Służba Ochrony Państwa nie zaprzeczyła podanym przez „Fakt” informacjom.

Przecież jest hotel poselski”, „Co nie ma hotelu sejmowego??? Jak mu nie pasuje to niech sobie przyczepę kempingową wynajmie przyjemniaczek” – to tylko niektóre komentarze internautów, którzy nie kryją oburzenia i ostro ganią Kuchcińskiego.

Kmicic z chesterfieldem

Partia Jarosława Kaczyńskiego boi się wyborów prezydenckich. Ale już widać, w jaki sposób będzie walczyć o drugą kadencję dla Andrzeja Dudy.

Wbrew oficjalnemu optymizmowi PiS boi się, że przegra wybory prezydenckie wiosną 2020 r. Bo w wyborach parlamentarnych opozycja zdobyła więcej głosów niż PiS, a podczas prezydenckich mobilizacja elektoratów nie osłabnie. Dla opozycji zdobycie prezydentury będzie ostatnią szansą, by powstrzymać władzę Jarosława Kaczyńskiego. Dla PiS przegrana to paraliż i demontaż autokratycznego państwa. Taka mobilizacja daje większe szanse opozycji, PiS nie przyciągnie bowiem kolejnych rzesz wyborców.

Nie pocieszają też rządzących sondaże prezydenckie. Wprawdzie większość z nich wskazuje na zwycięstwo prezydenta Dudy, ale są one przeprowadzane w warunkach, gdy nie ma jeszcze oficjalnych kontrkandydatów, a kampania dopiero się rozkręca. Duda wygrywa, bo jest na razie jedynym oczywistym kandydatem na ten urząd. Ale wygrywa ledwo, ledwo, co powinno PiS niepokoić. W 2014 r., kilka miesięcy przed wygraną Dudy, prezydent Komorowski miał w podobnych…

View original post 3 176 słów więcej

 

Wyjałowienie partii politycznych. Na marginesie wyborów parlamentarnych

Wiele się nie zmienia. Według sondażu late poll PiS ma dokładnie tyle samo poparcia, co wcześniej 43,6 proc. podobnie jak i Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.; Nieco rośnie SLD – 12,4 proc. a PSL spada – 9,1 proc.; Konfederacja bez zmian 6,4 proc.

Jak wygląda podział mandatów wg wyników sondażu? PiS bierze 239 mandatów, KO – 131 mandatów, SLD – 46 mandatów, PSL – 30 mandatów , Konfederacja – 13 mandatów, inne ugrupowania 1.

Według wcześniejszych wyników exit poll IPSOS dla TVN24 SLD miało 11,9 proc., a PSL 9,6. Reszta ugrupowań zmian nie notuje. Frekwencja wyniosła 61,6 proc.

Jarosław Kaczyński komentował wyniki ze sztabu na gorąco. – Przed nami cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się dalej zmieniać i musi się zmieniać na lepsze. To, co było naszą siłą, czyli wiarygodność, dotrzymywanie słowa, musi trwać. Musimy podtrzymać naszą wiarygodność. Grzegorz Schetyna z kolei mówił, że wciąż wierzy w zwycięstwo w Senacie.

– Wszystko jest przed nami. Przed nami są kolejne wybory, wybory prezydenckie, i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy. To jest nasza obietnica – mówił Schetyna.

Janusz Korwin-Mikke, mimo że sondaże wskazują, że Konfederacja do Sejmu wchodzi, jest ostrożny. – Ostatnio mieliśmy 6,1 i wyszło 4,5 proc. w związku z tym ja bym się w tej chwili nie cieszył – mówił.

Wyniki wyborów komentują też liderzy Lewicy. Podczas wieczoru wyborczego, stojąc obok lidera Wiosny Roberta Biedronia i lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty powiedział: „Ty nie miałeś nic, on nie miał nic, ja nie miałem nic, razem wróciliśmy do Sejmu”.

– Przywrócimy braterstwo. Będziemy łączyć Polskę i Polaków. To jest nasz cel – zapewnił Władysław Kosiniak-Kamysz.

A Paweł Kukiz mówi, że zadowolony nie jest. – Z tych wstępnych badań wynika, że jedna partia będzie miała samodzielną władzę – powiedział.

Zwycięstwo PiS zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa całego postsolidarnościowego układu politycznego. Dokładnie tego Polska potrzebuje – pisze w powyborczym komentarzu Witold Jurasz.

  • PiS i PO są w równym stopniu intelektualnie wyjałowione i niezdolne do modernizacji Polski
  • Gdyby PO doszła do władzy, to w 2023 r. wybory wygrałby PiS
  • Platforma Obywatelska kolejnych czterech lat w opozycji nie przetrwa. PiS nie przetrwa zaś kolejnych czterech lat u władzy
  • Jeśli polski biznes zaangażuje się w politykę, ta może się zasadniczo za cztery lata zmienić. Alternatywą jest 80-letni Jarosław Kaczyński walczący o władzę z 70-letnim Donaldem Tuskiem.

PiS wygrał wybory parlamentarne. Z jednej strony nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem, ale z drugiej – zważywszy na niemal całkowite już wyjałowienie intelektualne Prawa i Sprawiedliwości – jednak trochę jest. Polska polityka w pewnym sensie przypomina politykę międzynarodową, przy czym niestety tylko w tym, co nie budzi optymizmu.

Współczesna polityka międzynarodowa tym się różni od tej z przeszłości, że o ile w przeszłości miało miejsce starcie potężnego Związku Sowieckiego z jeszcze potężniejszym Zachodem, to obecnie mamy do czynienia z konfliktem słabej Rosji z teoretycznie silniejszym, a praktycznie jeszcze słabszym Zachodem.

Najzabawniejsze jest przy tym to, że strona tak naprawdę silniejsza, czyli Zachód jest w praktyce słabszy i przegrywa dlatego, że nie chce mu się wygrać. W Polsce strona silniejsza, dysponująca przecież niezmiennie większymi zasobami, przegrywa z prawicą z dokładnie tych samych powodów. Po pierwsze nie chce się jej wygrać, po drugie przewodzą jej ludzie miałcy i wreszcie po trzecie jest jeszcze bardziej niż PiS intelektualnie wyjałowiona.

Wybory parlamentarne 2019. Relacja na żywo

Platformie trudno byłoby rządzić

Jeśli spojrzeć na sprawę z pewnego dystansu, to być może dobrze, że Platforma Obywatelska nie wygrała wyborów. Gdyby tak się bowiem stało, niechybnie okazałoby się, że partia reprezentująca tak zwane liberalne elity bynajmniej nie jest ani liberalna, ani elitarna, a co gorsza nie jest w ogóle przygotowana do sprawowania rządów. Mając silną opozycję (gdyby PiS oddał władzę, nie byłby to przecież nokaut) i wrogo nastawionego prezydenta Platformie trudno byłoby rządzić Polską. Jej rządy szybko zaczęłyby więc buksować.

Co gorsza przez cztery lata czyśćca opozycji PO ani tym bardziej wspierający ją celebryci nie zrozumieli, że ciągłe powtarzanie, że biedniejsi Polacy przepijają 500 plus, są bezmyślni, niczego nie czytają etc. jest błędem. Zapewne narracja taka, w razie zwycięstwa wyborczego, uległaby tylko wzmocnieniu. Najprawdopodobniej więc Prawo i Sprawiedliwość wróciłoby w 2023 r. do władzy, przy czym partia ta w opozycji przeszłaby dokładnie taką samą ewolucję, jaką przeszła w latach 2007-2015. Wtedy niczego się nie nauczyła i nie wyciągnęła żadnych wniosków, a jedynie się zradykalizowała.

PiS w 2023 r. byłby więc wersją turbo samego siebie. Nieuchronnie więc w 2027 r. doszłoby do kolejnego starcia obozu liberalnego i zjednoczonej prawicy, z tą jedynie różnicą, że liderzy obu obozów byliby już pacjentami klinik geriatrycznych. W wyborach w 2031 r. debata dotyczyłaby zapewne tego, czy 60 lat wcześniej Lech Wałęsa jako młody robotnik rzeczywiście seryjnie wygrywał w lotto oraz czy 40 lat wcześniej siły postsolidarnościowe powinny się były układać z komunistami i czy aby wieczny lider prawicy nie brał w tym udziału. W IPN szukano by zaś teczek na tych, którzy w PRL donosili (pani w przedszkolu). I jedynie weterani PZPR nie zabieraliby głosu w dyskusji, bowiem byliby już nieboszczykami.

Wydmuszki, nie partie

Zwycięstwo PiS-u jest więc w pewnym sensie dobrą wiadomością. W języku angielskim istnieje wyrażenie, które trudno przetłumaczyć na język polski, a które brzmi „morally currupt”, czyli „moralnie skorumpowany”. Używa się go dla określenia kogoś, kto w nic już nie wierzy. Odnoszę wrażenie, że określenie to idealnie opisuje obecną kondycję zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej.

Jarosław Kaczyński: otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej

Ugrupowania te są wydmuszkami, a nie żadnymi partiami politycznymi. Platforma Obywatelska kolejnych czterech lat w opozycji nie przetrwa. PiS nie przetrwa zaś kolejnych czterech lat u władzy (a jeśli przetrwa to już wyłącznie – jak w pewnym momencie PO – jako sprawna maszyna PR, której najstarsi aktywiści dawno już nie będą pamiętać, że kiedyś zapewne o coś im chodziło). Innymi słowy – zwycięstwo PiS zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa całego postsolidarnościowego układu politycznego. Dokładnie tego Polska potrzebuje. Tyle, że niestety może się okazać, że już całkiem przegniłe PiS i PO w sytuacji braku alternatywy będą dalej ze sobą walczyć.

Tymczasem można oczywiście obawiać się narastającego w Prawie i Sprawiedliwości – a w ślad za tym i w państwie – autorytaryzmu. Nawet jeśli prawica zbuduje w Warszawie Budapeszt, będziemy mieli przecież do czynienia nie z komunistyczną dyktaturą, ale z autorytarnym zapaszkiem, który w połączeniu ze smrodkiem hipokryzji oraz naftaliny i wonią zgnilizny może okazać się w końcu nieznośny dla polskiego biznesu, który – gdyby tylko chciał – już dawno mógłby stworzyć nowe siły polityczne. Szkoda oczywiście, że weterani Solidarności kojarzyć się będą młodym ludziom z takimi niezbyt miłymi zapachami, ale z tych sił politycznych – o ile nie stanie się nic nieoczekiwanego – już nic nowego się nie narodzi.

Czas na biznes

Co ciekawe, nowe rodzi się w sile, która wydawała się skazana na śmietnik historii, tj. Lewicy. Tam równoważy się młodzieńczy idealizm i pragmatyzm starych działaczy. W demokracji skądinąd, to dobra kombinacja, bo jak pokazują PiS z jednej i PO z drugiej strony, nadmiar idealizmu łatwo przeradza się w fanatyzm, a nadmiar pragmatyzmu w cynizm.

Lewica wraca do Sejmu. Będzie trzecią siłą

Obecnie ani PiS, ani Platforma Obywatelska nie są siłami modernizacyjnymi. Polska tymczasem niezmiennie musi nadganiać dystans dzielący nas od czołowych krajów Zachodu i nie stać jej ani na „ciepłą wodę w kranie” i miałkość Platformy, ani na permanentną rewolucję i ręczne sterowanie państwem Prawa i Sprawiedliwości.

Nadchodząca kadencja Sejmu – jeśli tylko polski biznes w końcu zrozumie, że solidne państwo mu się opłaca – może być końcowym akordem historii po 1989 r. Elita polskiego biznesu nie zaangażowała się w politykę, sądząc, że PO wróci do władzy. Jak się okazało, PO w 2019 r. nie wyciągnęło wniosków z przegranej sprzed czterech lat. Nie ma żadnej gwarancji, że wnioski te wyciągnie w kolejnej kadencji. Jeśli jednak biznes nie zaangażuje się w politykę, wizja 80-letniego Jarosława Kaczyńskiego walczącego z 70-letnim Donaldem Tuskiem może okazać się prorocza.

Xerofas

Zakończyła się cisza wyborcza. Oto pierwsze, sondażowe wyników wyborów:

PiS – 43,6 proc.

Koalicja Obywatelska – 27,4 proc.

Lewica – 11,9 proc.

PSL – 9,6 proc.

Konfederacja – 6,4 proc.

Inne – 1,1 proc.

Wyniki exit poll Ipsos, źródło: TVN24.

Pracownia IPSOS, która przeprowadza badanie exit poll dla wszystkich stacji telewizyjnych, przedstawia następujący możliwy rozkład głosów w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość – 239 mandatów

Koalicja Obywatelska – 130 mandatów

Lewica – 43 mandaty

PSL – 34 mandaty

Konfederacja – 13 mandatów

Większość zwykła w Sejmie wynosi 231 mandatów.

Jeśli potwierdzą się wyniki sondażowe, PiS utrzyma większość w Sejmie, choć patrząc na przemawiającego Jarosława Kaczyńskiego w sztabie PiS, dostrzec można było rozczarowanie, że jego partia nie będzie miała większości konstytucyjnej. – „Jeśli wynik sondażowy się utrzyma, przed nami kolejne cztery lata rządzenia, czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała…

View original post 2 279 słów więcej

 

Czy Banaś skończy w pierdlu?

Platforma Obywatelska złożyła wniosek do Krajowej Administracji Skarbowej z pytaniem, czy Marian Banaś nie zaniżał wysokości podatków w czasach, gdy był właścicielem kamienicy na krakowskim Podgórzu, w której wynajmowano pokoje na godziny. Jednocześnie posłowie opozycji domagają się pełniej informacji odnośnie do postępowań ABW i CBA wobec szefa NIK-u. Ich zdaniem służby musiały wiedzieć o działaniach Banasia bądź on te informacje zataił.

Posłowie opozycji tłumaczą, że Marian Banaś jako wysoki funkcjonariusz państwowy, członek rządu PiS i szef administracji skarbowej, musiał wypełniać ankietę bezpieczeństwa osobowego. To na jej podstawie ABW dokonuje dokładnego sprawdzenia pod kątem wydania certyfikatów do klauzuli “ściśle tajne”. Marian Banaś już jako wiceminister musiał taki certyfikat posiadać.

– Ta ankieta zawiera bardzo szczegółowe informacje dotyczące rodziny sprawdzanego, majątku oraz informacje dotyczące kwestii potencjalnych kontaktów czy też zainteresowania daną osobą przez wywiad obcego państwa i świat przestępczy – tłumaczył Marcin Kierwiński z PO-KO.

Kto mówi nieprawdę

– Marian Banaś musiał być sprawdzony przez ABW. Pytamy się, jakie były efekty tego sprawdzenia? Czy Marian Banaś zataił informację o tym, komu wynajmuje kamienicę? Czy wpisał informację o tej kamienicy? – pytał Kierwiński.

Zdaniem posłów opozycji możliwe są dwa warianty. Albo Marian Banaś zataił informację, albo ABW dokonała sprawdzenia w sposób nierzetelny, urągający przyzwoitości. – Trudno sobie wyobrazić, aby tak nieprofesjonalnie działały służby. Chyba że chodzi o to, że jest specjalny parasol ochronny nad Marianem Banasiem – podkreślił Marcin Kierwiński.

Czy Banaś oszukiwał, płacąc podatki?

Posłowie opozycji domagają się też informacji od Krajowej Administracji Skarbowej, czy kamienica Mariana Banasia nie była wynajmowana po zaniżonej cenie w stosunku do wartości rynkowej czynszu.

Sam Marian Banaś przyznał, że kamienicę wynajmował po zaniżonej wartości.

– To oświadczenie prezesa Banasia wygłoszone w jednym z mediów jest przyznaniem się do winy. Jest stwierdzeniem, że unikał płacenia podatków w wysokości wynikającej z przepisów – uważa Jan Grabiec.

– Jeśli ktoś zaniża wartość najmu nieruchomości, uszczupla dochody państwa z tego tytułu. To skandal. Minister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej nie może być osobą, która unika płacenia podatków, która oszukuje państwo i oszukuje innych podatników – dodał.

Sprawa Banasia

Marian Banaś, wybrany głosami PiS-u na szefa Najwyższej Izby Kontroli, na skutek reportażu “Superwizjera” TVN zapowiedział, że uda się na bezpłatny urlop do czasu wyjaśnienia sprawy. W środę okazało się, że na urlop uda się dopiero w piątek, wcześniej chce wymienić wszystkich wiceprezesów NIK-u.

Kmicic z chesterfieldem

Nielogiczne? Nie martwcie się. Jeżeli PiS wygra wybory, to takie informacje nie będą Was więcej niepokoić. Po prostu nie będzie miał kto o tym informować. #wolneMedia

Jachira: Zdaję sobie sprawę, że tylko dzięki takim osobom jak ja, Kaczyński przegra

– Zdaje sobie sprawę, że tylko dzięki takim osobom jak ja, Kaczyński przegra. Muszę [być pewna siebie], bo gdybym w to nie wierzyła, to bym tego nie robiła. Wszystko co robię, to robię to, w co wierzę – stwierdziła Klaudia Jachira w rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet.

– Prowadzę bardzo aktywną kampanię. Codziennie jestem na ulicy. Cały czas rozmawiam z ludźmi i naprawdę wierzę w to, że my jesteśmy w stanie wygrać i uważam że tylko mocny przekaz, który pokazuje całą obłudę obecnej władzy… Po prostu marzę o wolności, o tym, żeby każdy w moim, naszym kraju mógł żyć tak, jak chce – dodała.

Jachira: Gombrowicz też byłby hejtowany tak…

View original post 2 010 słów więcej

 

PiS dociera do Ciemnogrodu i go tworzy w Polsce be. Duże miasta poza zasięgiem kacyka Kaczyńskiego

Narodowo-katolicki obóz PiS zajmuje się nieustannymi, brutalnymi atakami na władze Gdańska. Obrażana jest prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz i jej rodzina, rządzący przejęli też kontrolę nad obchodami rocznicy Westerplatte. Czym spowodowana jest nienawiść prawicy do Gdańska i jego mieszkańców? Chodzi o kalkulacje wyborcze – Gdańsk jest jednym z niewielu miejsc, gdzie PiS z pewnością nie odniesie wyborczego sukcesu.

Marcin Palade opublikował badanie na temat wyborczych tendencji z lipca bieżącego roku. Okazuje się, że kilka polskich miast ma skrajnie antyPiS-owskie nastawienie i politycy „dobrej zmiany” nie mają tam czego szukać.

Wśród najbardziej opozycyjnych miast znajdują się Warszawa, Gdańsk i Poznań. Miasta te stanowią jedyne okręgi wyborcze, gdzie Koalicja Obywatelska odnosi zwycięstwo nad połączonymi siłami prawicy.

W Gdańsku aż 43% wyborców deklaruje chęć oddania głosu na KO, PiS popiera 37%, Lewicę 9%, reszta partii (PSL, Kukiz’15 i ekstremistyczna Konfederacja) cieszy się marginalnym poparciem. KO prawdopodobnie otrzyma 6-7 mandatów, PiS 5-6, a Lewica 1.

Jeszcze bardziej antyPiS-owska okazuje się stolica kraju. Wśród warszawiaków jest 41% sympatyków KO, 32,5% PiS i 15% Lewicy. KO może tym samym liczyć na 9-11 mandatów, PiS 7-9, Lewica 3-4.

Również Poznań odgrywa ważną rolę na opozycyjnej mapie Polski. 46% jego mieszkańców to zdeklarowani wyborcy KO, 27,5% PiS, 14,5% Lewicy. Największe ugrupowanie demokratyczne liczyć może na 6-7 mandatów, PiS na 3-4, a blok SLD, Razem i Wiosny na 1-2.

Łączne poparcie dla opozycji jest również większe w miastach, takich jak: Szczecin, Katowice, Łódź, Gdynia i Wrocław. PiS wysuwa się jednak na pierwsze miejsce, ze względu na osobny start PSL i Lewicy.

Słabe wyniki rządzących w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu tłumaczą nieustającą furię, z jaką atakowani są przez nich samorządowcy z tych miast.

Jak ustaliliśmy, Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, dostaje więcej wiadomości z groźbami i obelgami niż Paweł Adamowicz. Po ostatnich materiałach TVP wyzwiska łączone są z ideologią nazistowską. Jeden z listów przyszedł do zakładu karnego, gdzie osadzony był Stefan W., zabójca Adamowicza. O sprawie zawiadomiono ABW.

Źródło

Więcej >>>

Kmicic z chesterfieldem

O tym, jaka przyszłość czeka marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który z przysługujących mu przywilejów postanowił wycisnąć najwięcej jak się tylko da, dowiemy się pewnie na początku nowego tygodnia. “Na mieście” mówi się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to jego rezygnacja “ze względów osobistych”, bowiem każde inne rozwiązanie byłoby dla PiS fatalne w skutkach. Odwołać go nie mogą, bo przyznaliby opozycji rację, bronić z mównicy sejmowej w najbliższy piątek, gdy odbędzie się debata nad jego odwołaniem też nie, bo jego zachowania tłumaczyć po prostu nie sposób. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednak powoli przygotowywani na szok, jakim będzie odejście formalnie drugiej osoby w państwie i dziś w ten proces włączył się także premier Mateusz Morawiecki.

Podczas odbywającego się w Bojszowach na Śląsku pikniku PiS, szef rządu przekonywał swoich sympatyków że drobne błędy, jakie popełnia ekipa rządząca nie mogą przesłonić wielkich sukcesów, jakie odniosła.

“Chcę żeby Polska rozwijała się w najszybszym możliwym tempie…

View original post 2 013 słów więcej

 

Kempa to tylko Tempa

Były europoseł PiS i politolog Marek Migalski dosadnie, lecz trafnie skomentował elektryzującego newsa o „napadzie” na PiS-owską europosłankę Beatę Kempę w Brukseli. Zarówno TVP Info, jak i Polskie Radio donosiły w czwartek, że Kempa została zaatakowana przez grupę mężczyzn.

Prawdopodobnie byli pod wpływem narkotyków. Agresja tych ludzi była bardzo wysoka” – oceniła europarlamentarzystka PiS. – „Widać, że bezpiecznie nie jest” – skomentowała zdarzenie dla TVP Info. Sama jednak zdementowała doniesienia prorządowych mediów i stwierdziła, że celem agresywnych napastników nie była ani, ona ani jej kierowca, lecz kierowca z Europarlamentu.

Czyli nie ją zaatakowano, lecz jej kierowcę. Nie jej kierowcę, lecz kierowcę PE. Poza tym wszystko się zgadza. TV Erewań. Idioci dla idiotów” – skomentował Migalski na Twitterze.

A tak Kempa opisywała całą sytuację: – „Był roztrzęsiony, to kierowca z Parlamentu Europejskiego. Zachował się bardzo profesjonalnie. Chcę podziękować jego rodzinie. Zaatakowało go trzech dobrze zbudowanych mężczyzn, zaatakowało samochód. Byli bardzo agresywni, policja pojawiła się szybko” – mówiła europosłanka PiS w TVP Info. Sprawcy, którzy w ocenie pani Kempy mieli być ciemnego koloru skóry, uciekli. Samej deputowanej nie spadł włos z głowy.

Kmicic z chesterfieldem

„Mija pół roku od złożenia przez G. Birgfellnera zawiadomienia w spr. oszustwa. Do dziś nie wszczęto śledztwa, ani nie przesłuchano nikogo poza pokrzywdzonym. Nie zabezpieczono też żadnych dowodów. Ta sprawa na zawsze będzie stanowić plamę na honorze polskiej prokuratury” – przypomniał na Twitterze Roman Giertych, pełnomocnik austriackiego biznesmena.

Birgfellner twierdzi, że został oszukany przez prezesa PiS, bo nie otrzymał wynagrodzenia za pracę przy projekcie budowy dwóch wieżowców na działce zajmowanej przez związaną z PiS spółkę Srebrna.

Zawiadomienie Birgfellnera zostało złożone w prokuraturze pod koniec stycznia tego roku, więc wszelkie przewidziane prawem terminy, dotyczące rozpoczęcia przez prokuraturę postępowania lub umorzenia sprawy, już dawno zostały przekroczone. Cóż, Jarosław Kaczyński jeszcze w marcu podczas wywiadu dla RMF FM zadekretował: – „Śledztwo w moim przekonaniu sensu nie ma”.

„Jak można wszczynać śledztwo w sprawie naczelnika państwa, chodzącego kryształu, lekko tylko przysypanego łupieżem, krynicy mądrości i uczciwości? Nie po to przejął wymiar sprawiedliwości i…

View original post 1 536 słów więcej

 

PiS jak PPR

Prof. Jadwiga Staniszkis udzieliła wywiadu portalowi wiadomo.co. Socjolog kolejny raz skrytykowała politykę rządu PiS.

Kmicic z chesterfieldem

Setki osób – mimo padającego deszczu – pojawiło się we wtorkowy wieczór na Długim Targu w Gdańsku, aby zaprotestować przeciw temu, co wydarzyło się podczas Marszu Równości w Białymstoku. Kibole i chuligani zaatakowali tam uczestników tego przemarszu. – „Ci ludzie, którzy bili, którzy nienawidzili też są ważni. Dlaczego? Bo oni bardzo się boją, bo nienawiść i agresja bierze się ze strachu” – mówił do zgromadzonych w Gdański Paweł Lęcki, nauczyciel z Sopotu, który wymyślił hasło „Strefa wolna od stref” w odpowiedzi na naklejki prawicowego tygodnika „Strefa wolna od LGBT”.

Demonstracja w Gdańsku odbywała się pod hasłem „Strefa wolna od stref – pokażmy, że miłość wygrywa”. – „Solidarność z osobami dyskryminowanymi to nasz obowiązek. Bierność prowadzi do strasznych rzeczy” – mówili organizatorzy protestu z Młodej Zarazy, która powstała z połączenia grup: Młodzi ponad Podziałami, Strajk Uczniowski oraz Trójmiejski Strajk Klimatyczny.

„Nas, młodych ludzi, oburza, że w kraju, gdzie…

View original post 532 słowa więcej

 

Pazerni hipokryci. PiS

Kmicic z chesterfieldem

„Mam nadzieję, że za takie okładki Karnowscy doczekają się wreszcie kary. To już przechodzi ludzkie pojęcie, do jakiego stopnia można się upodlić, żeby przypodobać się PiSowi. Prezydent Gdańska wybrało 84% mieszkańców. Zestawiać nas ze swastyką?” – tak jedna z internautek podsumowała okładkę najnowszego wydania prawicowego tygodnia „Sieci”. Redaktorem naczelnym pisma jest Jacek Karnowski, a jego brat Michał (poza publikowaniem w nim tekstów) zasiada we władzach spółki Fratria, która pismo wydaje.

Na okładce najnowszego numeru tygodnika widnieją fotografie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, jej poprzednika, zamordowanego w styczniu tego roku Pawła Adamowicza oraz Donalda Tuska. Otoczeni są m.in. flagami ze swastykami, a tytuł głosi: „Czy Gdańsk chce do Niemiec?”.

„To z bezsilności. Gdańsk ich uwiera! To wolne Miasto wolnych Ludzi i nie mogą nic z tym zrobić. Wiedzą, że jak spróbują na siłę – będzie jak z poprzednią komuną. Potkną się, połamią sobie te spróchniałe kły i skończą na śmietniku. Prawdziwi Polacy…

View original post 2 566 słów więcej

 

Zbaranienie katolickie

W bazylice Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie (woj. mazowieckie) odbyła się uroczystość zaprzysiężenia Wojowników Maryi. Mszy przewodniczył salezjanin ks. Dominik Chmielewski.

Depresja plemnika

Na jednym z najlepszych uniwersytetów polskich w dużym ośrodku wielkomiejskim na kierunku biologia w ogóle studenci nie uczą się jednej z najważniejszych teorii, jakie powstały w historii nauki. Bo teoria ewolucji – próbują się bronić jej adwersarze – już dawno przestała być hipotezą roboczą, a nawet teorią i jak żadna inna idea nie zdobyła tylu poważnych argumentów i dowodów paleontologicznych.

Problem w tym, że dyskutujący z Kościołem nie znają się ani na biologii, ani filozofii, a tym bardziej – psychologii religii czy teologii, choćby własnego wyznania. Problem w tym, że spada poziom nauki i edukacji – w szkole nie usłyszysz o najnowszych ustaleniach neuroteologii, “hełmie Boga”, poważnych pracach z kosmologii, które nie tylko wykluczają “stwórcę”, czyniąc go zbędną hipotezą, ale wręcz logicznie argumentują, że kosmos stworzony nie byłby taki, jak jest i jaki poznajemy dzięki nauce, a nie dzięki religii.

Nie przeczę, że ważne są “społeczne” i socjalno-bytowe kwestie kościelne…

View original post 1 921 słów więcej

 

Platforma, Nowoczesna i inni. Wszyscy razem nakopiemy PiS w de

Trzeba patrzeć w przód, zakasać rękawy i wziąć się ostro do pracy. Jeszcze w czerwcu wyruszamy w Polskę, będziemy docierać do gmin i powiatów. Odwiedzimy każdy okręg wyborczy w Polsce. Bo nie ma czasu do stracenia. Bo nie ma na co się i na kogo oglądać. Pojedziemy przede wszystkim w te miejsca, gdzie ludzie nam nie zaufali. Z szacunkiem wysłuchamy ich zdania i będziemy przekonywać. Nie ma w Polsce człowieka, z którym nie warto porozmawiać. Na nikogo nie wolno się obrażać, nikogo nie wolno lekceważyć. Jeżeli kogoś nie przekonaliśmy, to znaczy, że to my musimy się bardziej postarać” – powiedział szef PO Grzegorz Schetyna podczas wspólnego posiedzenia rad krajowych Platformy i Nowoczesnej. Powołany został nowy sztab wyborczy, w którego skład weszli m.in. Krzysztof Brejza, Adam Szłapka, Jacek Karnowski.

Dopóki stoimy ramię przy ramieniu, dopóki nie rozejdziemy się każdy w swoją stronę, dopóki to, o co walczymy nie przestaje być dla nas ważne, nie da się nas pokonać. Nadal żądamy, żeby prawo było jednakowe dla wszystkich, chcemy praworządności i uczciwości. Łamanie Konstytucji nadal jest przestępstwem” – podkreślił Schetyna. Zapowiedział, że w sierpniu przedstawiony zostanie program naprawy państwa.

– „To będą wybory, w których wystawimy szeroką reprezentację młodych ludzi. Niezbędna nam jest ich energia” – powiedział lider PO. Poinformował też o połączeniu klubów parlamentarnych PO i Nowoczesnej.

Kmicic

>>>

Fragmenty.

Jednak wynik Beaty Szydło jest fenomenem. Zagłosowało na nią ponad pół miliona obywateli. Co nam to mówi?

Beata Szydło jest posłuszna i promowana przez mężczyznę. Jej kariera nie jest jej własną zasługą, a ona nie jest zagrożeniem dla kolegów z partii. Gdyby sama coś osiągnęła, przebojowo, zawdzięczając pozycję sobie samej, jak kiedyś Joanna Kluzik-Rostkowska, to byłaby niebezpieczna. A ona jest potulna i wyjmowana z szafy, a potem do niej chowana, kiedy Kaczyński zechce.

Szydło musiała wziąć na siebie największą kompromitację 27:1 i dymisję (kiedy mówiła o nagrodach dla posłów PiS, a potem została odwołana z funkcji premiera przyp. red.), czyli coś, co często robią polskie kobiety, na przykład w rodzinie, żeby mężczyzna mógł zachować twarz. To dowód współuzależnienia – czyli związku patologicznego. Kobieta świeci oczyma – wszystkim wydaje się, że są szczęśliwą rodziną, a za drzwiami dzieje się dramat. I to się może podobać, bo jest zrozumiałe i…

View original post 3 491 słów więcej