PiS-u podchody z Banasiem

Co dokładnie wzbudziło zastrzeżenia Centralnego Biura Antykorupcyjnego podczas kontroli oświadczenia majątkowego szefa NIK Mariana Banasia? Chodzi m.in. o 200 tysięcy złotych w gotówce, z których Marian Banaś nie potrafił się wytłumaczyć śledczym – ustalił nieoficjalnie „Dziennik Gazeta Prawna”.

„Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do nowych informacji w sprawie oświadczenia majątkowego Mariana Banasia, który nadal pozostaje na stanowisku szefa Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o ustalenia z kontroli przeprowadzonej przez CBA, które nie zostały dotychczas podane do wiadomości publicznej. Postępowanie obejmowało oświadczenia majątkowe złożone przez Banasia w latach 2015-2019. Po jego zakończeniu CBA poinformowało ogólnikowo, że szef NIK składał „nieprawdziwe oświadczenia majątkowe, zatajał faktyczny stan majątku i miał nieudokumentowane źródła dochodu”. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie, a sam Banaś zaprzeczał zarzutom.

Co CBA znalazło w oświadczeniu Banasia?

Zastrzeżenia CBA wzbudziło m.in. to, że szef NIK posiadał w domu gotówkę w wysokości 200 tysięcy złotych i nie potrafił przekonująco wyjaśnić jej pochodzenia – wynika z ustaleń „DGP”. – Banaś nie potrafił się przekonująco wytłumaczyć z tych pieniędzy, a zeznania podatkowe i rachunki bankowe nie dały odpowiedzi – powiedział anonimowy informator dziennika, zbliżony do sprawy. Z nieoficjalnych informacji gazety wynika też, że pieniądze mogą pochodzić z czasu jego pracy w USA w latach 80. i 90.

Zastrzeżenia CBA miała też wzbudzić darowizna dla syna Banasia w wysokości blisko 2 milionów złotych, której szef NIK nie wpisał do oświadczenia majątkowego. Śledczych zainteresowała również nietypowa inwestycja Banasia, który ulokował ponad 60 tys. złotych w rzeźbie, na czym zarobił 10 tysięcy złotych – podał „DGP”.

Kmicic z chesterfieldem

Dlaczego PiS-owi podoba się instytucja Rechtsbeugung? Przy pewnej interpretacji nadaje się wręcz modelowo do politycznego sterowania wymiarem sprawiedliwości i tak też niekiedy była wykorzystywana w niemieckiej historii

Obecnie rządzący mają pewną dziwną manierę – dokonują w polskim systemie prawa pewnych, niekiedy bardzo kontrowersyjnych zmian, a następnie próbują na siłę udowodnić, że są to rozwiązania powszechnie stosowane w innych państwach europejskich. Takie uzasadnienie ma jakby dodatkowo legitymizować racjonalność tych legislacyjnych propozycji, a zwłaszcza podkreślać ich rzekomą zgodność z europejską kulturą prawną.

Zupełnie abstrahuje się jednak przy tym od tylko pozornego podobieństwa tych propozycji do regulacji przyjętych w innych państwach, a przede wszystkim od kontekstu tradycji i kultury politycznej, w których one tam funkcjonują.

Typowym przykładem było stworzenie nowego systemu kreacji sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa (słusznej nazywanej przez większość środowiska prawniczego neo-KRS), a w konsekwencji także do pewnego stopnia nowego systemu nominacji sędziów i oceny ich orzecznictwa.

Ostatnio ta perwersyjna implantologia…

View original post 2 529 słów więcej

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s