Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz stworzyli prawo, które nie pozwala im być sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Bareja tego by nie wymyślił

Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piorowicz i Elżbieta Chojny-Duch zostali zgłoszeni przez PiS jako kandydaci do Trybunału Konstytucyjnego. Żadne z nich nie spełnia wymagań koniecznych do tego, by mogli w nim zasiąść. Przynajmniej według przepisów, które forsowali Piotrowicz i Pawłowicz. Wszyscy oni bowiem mają już więcej niż 65 lat.

Zgodnie z przepisami, za których uchwaleniem głosowali Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, sędziowie Trybunału Konstytucyjnego muszą przejść w stan spoczynku w dniu ukończenia 65. roku życia. Krystyna Pawłowicz, 67 lat, skończyła w kwietniu tego roku, Stanisław Piotrowicz 67. urodziny obchodził w lipcu, a Elżbieta Chojna-Duch ma lat 71. Jak zauważają reporterzy RMF FM Tomasz Skory – jeśli ci kandydaci zostaną powołani do TK, to zaczną pełnić nowe funkcje w wieku, w którym zgodnie z prawem nie mogą robić tego inni doświadczeni już sędziowie.

PiS wycofuje kandydaturę Stanisława Piotrowicza? Do TK prawdopodobnie trafi były polityk partii

Piotrowicz i Pawłowicz a zmiany w ustawie o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Obowiązująca obecnie ustawa o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego mówi, że „Sędzią Trybunału może zostać osoba, która wyróżnia się wiedzą prawniczą oraz spełnia wymagania niezbędne do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego lub sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego”.

Kmicic z chesterfieldem

O pedofilskich skłonnościach ks. Mariusza W. poinformowała Szkoła Podstawowa nr 5 w Nowym Targu, gdzie uczył on religii. Sprawa została ujawniona podczas zajęć wychowawczych – nauczycielka poruszyła z dziećmi temat molestowania seksualnego. Kilka uczennic przyznało, że takich zachowań dopuścił się ich katecheta.

Szkolni pedagodzy zawiadomili o tym prokuraturę. Ksiądz Mariusz W., początkowo, zaprzeczał oskarżeniom i twierdził, że jest niewinny. Uznawał się nawet za „duszpasterza dzieci”.

Duchowny – jak poinformowała „Gazeta Krakowska” – zmienił zdanie w zeszłym tygodniu i przyznał się do zarzucanych mu czynów. „Przyznaję się, zrobiłem to” – oznajmił. Deklaracja nie kończy sprawy. Proces dalej trwa, a wyrok jeszcze nie zapadł.

Sprawa jest o tyle bulwersująca, że po nagłośnieniu sytuacji ksiądz został przeniesiony do innej parafii. W Nowym Targu zorganizowano pożegnalną mszę, a część wiernych deklarowało swoje poparcie dla zboczeńca w sutannie, który „umiał zjednywać do siebie ludzi przez swoją otwartość”.

Ofiary zboczeńca miały od 9 do…

View original post 2 212 słów więcej

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s