Kaczyński już nie łazi w drodze do prawdy o katastrofie smoleńskiej

Listę dwóch wież należy omijać szerokim łukiem, nie tylko w #Warszawa, ale i w całym Kraju! Brawo za kreatywność dla internautów! #HatTrickKaczyńskiego #PiS #DobraZmiana

Pierwszy raz, PiS walcząc o elektorat, nabrał wody w usta i nawet nie wspomina o Smoleńsku. W 230 – stronicowym programie, wymienia się Smoleńsk w rozdziale „Polityka zagraniczna” i to tylko w kontekście poprawy stosunków z Rosją. Jeszcze 4 lata temu, podczas kampanii wyborczej 2015 roku politycy PiS wbijali ludziom do głowy, że „uzyskanie właściwego statusu polskiego państwa nie będzie możliwe bez wiarygodnego i całkowitego wyjaśnienia przyczyn katastrofy Tu-154 z 10 kwietnia. Tragedia smoleńska będzie wyjaśniana przy użyciu wszystkich dostępnych instrumentów krajowych i międzynarodowych, we współpracy z innymi państwami i organizacjami międzypaństwowym (…) Kwestia ta jest miarą wiarygodności i skuteczności polskiego państwa w stosunkach międzynarodowych” Co więc takiego się stało, że PiS przestało teraz wykorzystywać Smoleńsk do pozyskania jak najwięcej głosów?

Bartosz Kownacki uważa, że nie ma sensu dzisiaj mówić o Smoleńsku, bo przecież wszyscy widzą, jak prowadzone jest postępowanie w tej sprawie. Z kolei Michał Kamiński z klubu PSL – KP ma swoją teorię. Według niego, PiS już zbiło polityczny kapitał na tragedii smoleńskiej, przekonało sporą część narodu do swego kłamstwa, nie chce więc wałkować tego tematu na okrągło, bojąc się, iż teraz powrót do teorii spiskowych może mu tylko zaszkodzić.

Justyna Dobrosz-Oracz, w rozmowie z Bartoszem Kownackim zastanawia się, czy to milczenie może świadczyć o tym, iż nie ma żadnych dowodów, które potwierdziłyby teorię o zamachu, a przecież sporo pieniędzy poszło na ten cel, a i prokuratura stawała na uszach, by „dojść do prawdy”. Widać wyraźnie, że Kownacki miał problem z odpowiedzią. Stwierdził, że „są różne oceny w tej sprawie”, a poza tym prokuratura czy podkomisja smoleńska nie wszystko muszą ujawniać. Naciskany przez dziennikarkę, przyznał, że nie wie, czy są jakiekolwiek dowody w tej sprawie.

W 2018 roku Antoni Macierewicz gwarantował, że do października tego roku wreszcie poznamy końcowy raport komisji, jednak w maju 2019 przesunął termin na początek roku 2020 i krótko po tym oświadczeniu komisja jakby zapadła się pod ziemię. Pytany, co się dzieje z komisją, jak wygląda teraz jej skład, Macierewicz spokojnie odpowiada, że „skład komisji smoleńskiej jest do wglądu, ewentualnym, w Poznaniu, tam gdzie te sprawy”. Macierewicz nie ma pojęcia, dlaczego o sprawie nie chce rozmawiać rzeczniczka i nie ma żadnej informacji na stornie internetowej. Mijają miesiące, a opinia publiczna nie ma pojęcia, kto ostatecznie nadal pracuje w podkomisji smoleńskiej. Wiadomo tylko, że w sierpniu jej członkom przedłużono umowy.

W sytuacji, gdy nad Smoleńskiem zapadła polityczna cisza, dziennikarka rozmawiając z Kownackim zastanawia się, czy przeprosi on za słowa o tym, że opozycja ma krew na rękach. Pan poseł nie widzi podstaw do przeprosin, bo jak twierdzi to, „co opozycja (…) robiła przed katastrofą smoleńską to jest poważna odpowiedzialność” a określenie „krew na rękach” to pewien rodzaj odpowiedzialności moralnej.

Szef MSZ przyznaje, że przetrzymywanie wraku tupolewa przez stronę rosyjską jest pozbawione podstaw prawnych i wciąż nie doszło do mediacji w sprawie jego zwrotu. Szkoda, że nie dodał, iż strona polska ponosi znaczą winę za zaistniałą sytuację. Rosja nie zamierza iść z nami na ugodę, bo wie, czym to się skończy. Znając umiejętności manipulacyjne, skłonność do przekłamań i fałszowania faktów, zdaje sobie sprawę, że oddanie wraku będzie służyło tylko potwierdzeniu teorii spiskowych, bo dowody to się przecież spreparuje.

Jeden z internautów proponuje, by opozycja zorganizowała specjalną miesięcznicę „z udziałem setek tysięcy uczestników skandujących hasła kłamstwa smoleńskiego PiS oszukującego Polaków o rzekomym zamachu. Oczekiwałbym przed parlamentarnymi wyborami zorganizowania takiej manifestacji”, inny czeka na „rozliczenie smoleńskich matactw Macierewicza!”, a politycy PiS wiją się jak piskorz, starają się unikać tematu i milczą…

Krytyka działań Putina przez PiS to „mydlenie oczu”. Piątek w swoich książkach o Macierewiczu i Morawieckich WYRAŹNIE wskazuje na politykę pro-kremlowską PiS. Metody działań PiS, to wypisz, wymaluj retoryka kremlowskiego satrapy Putina. Po wyborach może czekać nas dryf na wschód.

Pogram Koalicji Obywatelskiej przeczytaj tutaj >>>

Kmicic z chesterfieldem

Mateusz Morawiecki ma koncesję, patent, a nawet zaświadczenie sądowe na kłamstwa i dwulicowość.

– „Proces pluralizacji w wydaniu PiS oznacza, że media mają być na rozkaz Prezesa z Nowogrodzkiej” – tak skomentował jeden z internautów zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego o „dokończeniu procesu pluralizacji mediów”. Prezes PiS był gościem konwencji PiS w Bydgoszczy.

Kaczyński nie omieszkał rozwinąć swojej wypowiedzi. – „Musimy dokończyć proces pluralizacji mediów, żeby Polska mogła się rozwijać. Nie mamy jeszcze tego poziomu pluralizmu mediów, który by zapewniał to, że wszyscy wiedzą, jak w Polsce jest” – mówił prezes PiS.

A gdyby ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co do intencji prezesa PiS, służymy jeszcze jednym cytatem. – „Ogromna większość zwykłych Polaków musi się w końcu zorientować, że ta droga, którą żeśmy wybrali jest w ich oczywistym interesie” – doprecyzował Kaczyński.

– „I wtedy słuchając Karnowskich, Rachonia, Ziemkiewicza i im podobnych będzie pan prezes szczęśliwy, a z nim cały naród”; – „Dlaczego, gdy czytam takie wypowiedzi, czuję, że każde…

View original post 893 słowa więcej

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s