Polski burdel zrobiony przez PiS

Dziś nawet z ust polityków opozycji padają słowa o tym, że programy pokroju 500+ są potrzebne i stanowią współczesną normę w Europie. Czy jednak jest to prawda?

Program 500+ pomógł PiS-owi wygrać wybory w 2015 r. Mało tego, wprowadzenie tego pomysłu w życie w pewnym sensie narzuciło narrację całej scenie politycznej. Polacy ucieszyli się z „darmowych” pieniędzy i biada tej partii, która wpadnie na samobójczy pomysł zabrania im tych środków. Analizując jednak dane liczbowe, można dojść do wniosku, że Polska Partia Kamikadze jest nam potrzebna.

Mniej widoczne, ale lepsze rezultaty

Dotychczas na program 500+ wydano 67 mld. Jego nowa wersja, która poszerzy beneficjentów na pierwsze dzieci,  będzie już pochłaniać rocznie ok. 41 mld zł. Co można było zrobić w zamian? Np. zlikwidować podatek dochodowy PIT lub zmniejszyć VAT (jak zrobiła to w podobnym okresie Rumunia, co także mocno rozbudziło gospodarkę). W rezultacie i tak więcej pieniędzy zostałoby w kieszeniach nas WSZYSTKICH.

Głównym problemem powyższego pomysłu jest to, że w ten sposób wyborcy nie zobaczyliby „podarku” od PiS. Inaczej odbieramy bowiem niższe koszty życia (w przypadku obniżki VAT), a inaczej bezpośrednie wpływy na konto bankowe (mimo rosnącej inflacji).

Do tego dochodzi smutny fakt niskiej wiedzy ekonomicznej Polaków, z których spora część nie wie, skąd rząd bierze pieniądze. Badania z lutego br. pokazały, że aż 40% Polaków uważa, że pieniądze na program „500 plus” pochodzą z podatków płaconych przez innych ludzi, firmy lub ze środków rządowych. Co piąty ankietowany w ogóle nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Liderzy PiS sprytnie to wykorzystują i grają rolę współczesnego Janosika.

Idźmy jednak dalej. Dziś Polska stała się krajem z najszybciej rosnącymi wydatkami socjalnymi w Europie. W 2017 r. wydawaliśmy 16,4% PKB na socjal. Od połowy 2019 r. ta wartość wzrośnie, bowiem rząd uruchomi rozszerzone 500+ i trzynastą emeryturę. Irlandia wydaje na takie cele 9,5%, Rumunia 11,7%, Czechy 12%, Szwajcaria 13,5%. Rekordzistami pozostają: Finlandia – 24,9%, Francja – 24,3%, Włochy – 20,9% i Grecja – 19,4%.

Problemy, które (nie) rozwiązuje 500+

Czy 500+ rozwiązuje jakieś problemy? Tak! Rozwiązało problem PiS dot. tego, jak utrzymać władzę, czego ostatnim dowodem są wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Koalicja Europejska nie przedstawiła alternatywy, bo ta byłaby dla Polaków smutna – bogacić można się pracą, innowacją w gospodarce, zwiększaniem wydajności pracy i za pomocą oszczędzania. Niestety nie za pomocą socjalu.

Oczywiście 500+ pomogło wielu rodzinom, ale długoterminowo może okazać się zabójcze, czego przykładem jest np. Grecja.

Obecny wzrost gospodarczy jest widoczny w większej liczbie krajów, nie jest więc wynikiem programów socjalnych. Poza tym nie da się na dłuższą metę utrzymać pozytywnych wskaźników ekonomicznych tego typu rozdawnictwem. Tu potrzebna jest stymulacja przedsiębiorczości, na co PiS nie ma widocznie pomysłu. Właściwie partia rządząca uzyskała efekt odwrotny. Od 2016 roku pracę porzuciło i przeszło na zasiłki socjalne ponad 1 mln Polaków. Ze strefy ubóstwa wyszło tylko niecałe 4% społeczeństwa. Wskaźnik inwestycji – zawierający też inwestycje publiczne – spadł do najniższego poziomu od 1996 roku.

Niewypał?

Patrząc na powyższe dane można uznać 500+ za niewypał. Program jest wręcz groźny dla dalszego rozwoju kraju. Choć dla wielu jego beneficjentów to, co teraz napiszę może być czymś mało istotnym, warto zwrócić uwagę na potencjalne skutki np. wojny handlowej USA z Chinami oraz ogólną politykę ekonomiczną Donalda Trumpa. Nie wchodząc teraz w szczegóły, jej skutki w skali makroekonomii mogą negatywnie odbić się na europejskich gospodarkach i rynkach finansowych. Już teraz na tradycyjnych rynkach finansowych widać przegrzanie i powolne kierowanie się inwestorów w alternatywne inwestycje np. kruszce czy kryptowaluty. Gdy zaś kryzys uderzy w nasz kraj, skutki mogą być znacznie boleśniejsze niż ponad dekadę temu. Środków na stymulowanie gospodarki może zaś zabraknąć…

Rządzący chcą z Polski zrobić Psychiatrowo. Pisowskie Tworki dla wszystkich.

Depresja plemnika

#Jaki postanowił wytoczyć wojnę facebookowej stronie „Sok z Buraka”. Poinformował, że złożył donos do prokuratury. Odpowiedź twórców „Soku z Buraka” . #JakiWstyd

Twierdzę tak od jakiegoś czasu, że albo PiS zostanie odsunięty od władzy w 2019 roku, albo nigdy – mówi dr hab. Marek Migalski, politolog. A jeśli jesienią wygra? – Zapewni sobie w 2023 roku większość konstytucyjną. Zmieni prawo, media, konstytucję, prawo wyborcze, prawo o partiach politycznych, całkowicie wymieni warunki konkurencji gospodarczej, zoligarchizuje nasz system ekonomiczny, preferując tylko tych graczy, którzy będą się układali z władzą – dodaje

JUSTYNA KOĆ: Od kilku dni trwają spekulacje, kto zajmie miejsca ministrów, którzy zdobyli mandat europosła. Do Brukseli odchodzą jedni z najpopularniejszych polityków partii rządzącej. Czy to były lokomotywy, czy Jarosław Kaczyński chciał się pozbyć najpopularniejszych polityków? Wiemy, że nie lubi, jak ktoś staje się zbyt popularny – casus zamiany Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego. 

MAREK MIGALSKI: Myślę, że jednak chodziło o to, aby popularni politycy ciągnęli listy i zdobywali głosy. Te wybory zdecydowanie zbudowały…

View original post 979 słów więcej

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s