PiS sfałszował wybory

bo wykorzystał wszystkie brudne metody do manipulacji i kłamstwa, aby oszukać Polaków, ale to nie powód, abyśmy ogłaszali klęskę.

Tu nie chodzi o jakieś zawody, a o naszą wolność i nasze życie.

Obserwowałem wybory na wsi, gdzie 65% mieszkańców zagłosowało za PiS. Wsłuchiwałem się w dyskusje i narracje głosujących. Przychodzili na wybory z kościoła, bo ksiądz przeczytał list oczyszczający biskupów, który dla wiernych w kościele był wzruszający i dawał przebaczenie, a że w tej atmosferze ksiądz zaapelował o udział w wyborach dla ”obrony polskości i wiary ojców”, to poszli na gorąco głosować. Nie tylko po kolejnych mszach, ale i akurat na ten termin wyznaczonym bierzmowaniu.

PiS sfałszował wybory, bo bezkarnie rozdaje publiczne pieniądze dla przekupstwa wyborczego. Sfałszował, bo na kampanię wyborczą zaangażował organy państwa na niespotykaną skalę. Za publiczne pieniądze podzielił społeczeństwo na „prawdziwych Polaków”, którzy bronią wiary narodowej przed obcą „opcją niemiecką, Żydami, chcącymi zabrać polską ziemię, komunistami i pedałami”. Na dodatek taka narracja odbywa się 4 lata w ok. 90% mediów w Polsce.

Opozycja się temu nie sprzeciwia skutecznie, tylko przyjmuje, że te oszczerstwa są zbyt niedorzeczne. Ale ludzie to przyjmują za pewnik!

W Polsce większość społeczeństwa żyje przeszłością, krzywdami, których nikt nie rozliczył, które wymagają odwetu, nie ważne, na kim, na sąsiedzie, nieznajomym…, każą ufać swoim, choćby kłamali, oszukiwali, kradli i gwałcili dzieci.

W kraju, w którym 80 % społeczeństwa nie przeczytało w ostatnim roku jednej książki, a wiedzę czerpie z mitów biblijnych czytanych na mszach i agresywnej propagandy medialnej Kurskiego, nie powinno nikogo dziwić.

Nikt nie wygra wyborów, kiedy jedna ze stron nie przestrzega zasad, tak jak nikt nie wygra maratonu biegnąc, kiedy przeciwnik w momentach słabości wsiada na motor, a sędziowie to akceptują.

To, że PiS sfałszował wynik wyborów jest jasne, ale to nie znaczy, że mamy się poddać. Tu nie chodzi o zawody, ale o nasze wolności, prawo do polskości, szacunku, przyzwoitości, sprawiedliwości, o prawo do życia.

Nie możemy się załamać, ale natychmiast wyciągnąć wnioski.

Uważam, że musimy postawić na inicjatywę informacyjną, na solidność i prawdę, na edukację społeczną, na szkolnictwo, na osłabianie ciemnoty wiary. Nie możemy dawać sobie wmówić, że nie jesteśmy Polakami.

Nie możemy też nikogo wykluczać, nawet wyborców PiS-u i kłócić się pomiędzy sobą. Walczyć musimy z liderami zakłamania po nazwisku, konkretnie i w wyrazisty sposób, bez owijania w bawełnę, bez stawiania na sugestie, ale jaskrawe przykłady.

W kontaktach ze społeczeństwem musimy skończyć w mową inteligentnych mądrali.

PiS agituje zawsze odwołując się do rodziny, domu, dzieci, polskości, niezależnie od tego, na jaki temat, i czego dotyczy przekaz. My mówimy o trybunale, unii, filozofii, Gombrowiczu…, a oni nie wiedzą, co, albo, kto to jest.

Opozycja musi, podkreślam, musi!

Mieć przywódcę mądrego oceną i poparciem, ale takiego, który używa prostego przekazu, mówiącego prostym językiem.

Potrzebna jest nam inicjatywa, w tematach niewygodnych władzy, odkłamywania i nauczania historii, ale przede wszystkim pytania, co dalej? Dokąd Kaczyński i biskupi nas prowadzą, jaki szykują nam los?

Ilu jeszcze rodaków PiS-biskupi odciągną od pracy przez szybsze emerytury i świadczenia, kiedy zaczniemy żyć oddychając czystym powietrzem, bez niszczenia przyrody, zabijania wolno żyjących zwierząt, w warunkach czystej energii, i czystych rąk?

Nie wolo walczyć też z wiarą, ale z nienależnymi biskupom świętościami, wpływami, wypaczeniami i przywilejami.

Ludzie przyzwoici przegrali wybory o świadomość i wiedzę. To już w historii się zdarzało. Jednak poddając się, staniemy się niewolnikami.

Bardzo mi przykro, że moje i pewnie wielu z Was czytających, 3,5 roku na ulicach, protestach uświadamiających społeczeństwo i najbliższych nie przyniosło efektu wyborczego. Ryczeć się chce!

Jednak odpowiedzmy sobie na pytanie, co by było, gdybyśmy nie protestowali, gdybyśmy nie podtrzymywali nadziei, wiary w normalność i przyzwoitość? Gdybyśmy się nie jednoczyli?

Dopóki mam jeszcze ręce wolne i na nogach nie mam kajdanów, nie dam sobie ich łatwo nałożyć, bo części z moich towarzyszy walki o normalność w naszym kraju, właśnie się załamało.

Jestem wolnym Polakiem i chociaż władza może zrobić ze mną wszystko, nigdy nie będę PiS-owskim wasalem.

I chociaż nie jest mi do śmiechu, to dopóki walczę, jestem wciąż wolny i szczęśliwy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s