Kaczyński i Ziobro będa sąsiadami cela obok celi?

We wtorkowe popołudnie prezes PiS Jarosław Kaczyński przyjechał do jednego z budynków ministerstwa sprawiedliwości znajdującego się przy Alei Róż i spotkał się tam z szefem tego resortu oraz prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą.

Było to tuż po zeznaniach Geralda Birgfellnera, więc  o stosowność takiej wizyty pyta dociekliwy poseł  PO Krzysztof Brejza.

 „Wysyłam do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry interwencję ws. odwiedzin Jarosława Kaczyńskiego. Pytania m. in. o to, czy stosowne, by prokurator generalny (z możliwością wpływu na postępowanie ws. Jarosława Kaczyńskiego) spotykał się z osobą objętą zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa” – pyta Brejza na Twitterze.

Polityk pokazał też skan pisma z pytaniami do Zbigniewa Ziobry.

Poseł pytał na przykład, „jakie informacje ze śledztwa przekazał Pan Minister Jarosławowi Kaczyńskiemu”, „czy wizyta została w jakikolwiek sposób formalnie odnotowana w Ministerstwie Sprawiedliwości”, „czy zna Minister treść zeznań G. Birgfellnera”.

Pełnomocnik austriackiego biznesmena Roman Giertych, komentując wizytę Kaczyńskiego w resorcie sprawiedliwości na Twitterze,  ocenił wprost:  „to kpina z państwa prawa”.

„Kaczyński zachowuje się, jakby sam był właścicielem polskiego państwa” – ocenił  z kolei poseł PO Cezary Tomczyk. „To wygląda jak standardy rosyjskie albo standardy z Trzeciego Świata, gdzie szef partii odwiedza prokuratora generalnego w momencie, kiedy postępowanie może dotyczyć jego” – dodał polityk opozycji. „Rozmawiają o śledztwach, rozmawiają o ustawach, rozmawiają również prawdopodobnie o śledztwie , które dotyczy samego Jarosława Kaczyńskiego”.

Wizytę prezesa szeroko komentują użytkownicy mediów społecznościowych. Wielu z nich wiąże ją z zeznaniami Geralda Birgfellnera, który czuje się oszukany przez prezesa PiS.

„Wiemy już, po co PiS dewastował wymiar sprawiedliwości„- piszą na Twitterze.

Im bardziej Zbigniew Ziobro wszystkiemu zaprzecza, tym bardziej pokazuje, że wszystkich ma za durniów.

Depresja plemnika

„Ten pan żądał pieniędzy za prace, które były nieudokumentowane w żaden sposób” – powiedział prezes PiS w środę w wywiadzie dla PAP.

Tymczasem dokumenty dotyczące planowanej budowy dwóch wież na Srebrnej zajmują kilkanaście segregatorów. „Gazeta Wyborcza” dotarła do ich kopii i dowodzi, że rzetelnie wykonana dokumentacja nie tylko istnieje ale nawet jest podpisana.

Chodzi o  porozumienia w sprawie budowy wież, dokumentację bankową, umowy i projekty umów z podwykonawcami, pełnomocnictwa czy sprawozdania finansowe. Ich odbiór pokwitował Grzegorz Tomaszewski, członek rady nadzorczej Srebrnej, prywatnie kuzyn Kaczyńskiego. Kopie ich wykazu są posiadaniu „GW”.

Dziennik informuje, że przekazanie dokumentów miało miejsce 27 lipca 2018 r. podczas spotkania prezesa PiS, Tomaszewskiego, Birgfellnera oraz jego żony i tłumaczki Karoliny Tomaszewskiej na Nowogrodzkiej.

„Tutaj jest wszystko: w jakim miesiącu co miało być zrobione, kiedy. Harmonogram rozstawiony już na trzy lata. Wszystko tutaj jest. Wszystkie umowy, uchwały, wszystko”  – mówiła Tomaszewska Kaczyńskiemu w nagranej rozmowie. Dodała też, że…

View original post 329 słów więcej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s