Do końca PiS pozostały ok. 322 dni

– Jest coraz gorzej. Przez trzy lata Sejm stał się terenem zamkniętym, taką fortecą. Pamiętam czas, nie byłem jeszcze posłem, każdy mógł przejść, spacerowali turyści, rodziny z dziećmi, pokazywały parlament. Teraz wszystko jest otoczone płotem. Zdarzyła nam się sytuacja, na ostatnim posiedzeniu Sejmu mieliśmy zespół parlamentarny ds. zagrożeń bezpieczeństwa państwa. Był ekspert, były wiceszef ABW, nie został wpuszczony. Mimo że dzień wcześniej był zgłoszony. To jakaś paranoja. Żadnego [uzasadnienia nie było]. Posłanka Kluzik-Rostkowska czekała w biurze przepustek 40 minut – stwierdził Tomasz Siemoniak w rozmowie z Piotrem Witwickim w „Politycznym Graffiti” Polsat News.

– Po prostu Sejm jest zamykany. Władza PiS-u, a najbardziej marszałek Kuchciński ma jakąś obsesję, że nie wiem, ktoś przyjdzie, coś mu zrobi. Boją się po prostu ludzi, żyją w złotych klatkach – dodał poseł PO.

W PiS może wkrótce wybuchnąć kolejna awantura korupcyjna. Okazuje się bowiem, że praktyki upolityczniania i obsadzania Misiewiczami publicznych funkcji mogły zajść jeszcze dalej niż do tej pory sądziliśmy. “Fakt” natrafił bowiem na informacje, które wskazują, że w obozie władzy może dochodzić do “kupowania” stanowisk po znajomości.

Na jaw wyszła sprawa posła Tomasza Latosa, szefa sejmowej Komisji Zdrowia. W podległym MSWiA szpitalu dyrektorem został bowiem szwagier posła, niedługo po czym na konto parlamentarzysty trafiło 120 tys. zł darowizny od nikogo innego jak siostry posła, żony zwycięzcy resortowego postępowania. Warte podkreślenia jest to, że było to pierwsze tego typu rodzinne wsparcie.

Sprawa budzi duże kontrowersje. Mowa tutaj o obsadzeniu kierowniczej funkcji w SP ZOZ MSWiA w Poznaniu im. prof. Ludwika Bierkowskiego. Dyrektorem stosunkiem głosów 4:2 (przeważyli ludzie resortu) został Witold Pstrąg-Bieleński, który uprzednio stracił stanowisko dyrektora Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego w Poznaniu. Nieoficjalnie powodem było fatalne zarządzanie placówką, które choć dla pacjentów oznaczało horrendalne kolejki, to jednak nie przeszkodziło urzędnikom w powierzeniu “ekspertowi” pod opiekę dużego publicznego majątku. Drugim kandydatem był Jacek Profaska, były dyrektora innego poznańskiego szpitala.

O podejrzanych kulisach sprawy świadczy fakt, że MSWiA nie ujawniło jeszcze szczegółów procedury wyboru dyrektora szpitala tłumacząc się „koniecznością dokonania dodatkowych czynności wyjaśniających i analitycznych w zakresie przedmiotowym sprawy”. Dzięki powyższemu zagraniu resort zdobył czas, aby ewentualny skandal wybuchł dopiero po wyborach, ponieważ termin przekazania dokumentów ustalono dopiero na 29 października.

Opisany przypadek nasuwa poważne podejrzenia, czy poseł Tomasz Latos nie załatwił swojemu szwagrowi stanowiska w zamian za korzyść majątkową. Polityczni delegacji w komisji dawali mu ku temu odpowiednie narzędzia, a zbieżność terminu “darowizny” nie zdaje się być przypadkowa. Sprawę należy zatem pilnie wyjaśnić, ponieważ jeśli podejrzenia mediów się potwierdzą, to mamy do czynienia z ordynarną korupcją, dla której w państwie prawa nie może być nawet najmniejszego przyzwolenia.

100 nagród dla PiS na 100. lecie niepodległości. Okradanie PL

>>>

To Jan Krzysztof Bielecki, mentor Donalda Tuska i były premier, wprowadzał Mateusza Morawieckiego na polityczne salony. – My nie wiemy, kim on jest. Sprawa jest trudna dla naszego elektoratu, bo nie jest tak pragmatyczny jak wyborcy PO – żali się działacz PiS.

– Morawiecki to przede wszystkim duży biznes, a potem duża polityka. Kiedy Onet odpalił taśmy z premierem nagrane w restauracji Sowa i Przyjaciele, Platforma mogła nam naprawdę zaszkodzić. Wystarczyło zagrać kilkoma cytatami. Ci z PO, owszem, krytykowali, ale raczej rytualnie, nie tak, jak potrafią, gdy im zależy – mówi polityk z PiS. – I to jest najlepszy dowód, że Morawiecki ma wciąż wielu wpływowych przyjaciół po tamtej stronie. Tyle że nie należy ich szukać w polityce, ale na jej zapleczu.

– Teorie spiskowe PiS. Morawiecki był u nas promowany i popychany w szeroko pojętym środowisku młodszego pokolenia, które jednak miało podziemną kartę. Sądziliśmy, że mamy te same poglądy. Ale on chciał władzy i poszedł tam, gdzie mu ją dawali. Można powiedzieć, że koncertowo nas ograł – przyznaje polityk PO.

Pytamy, czy się przedstawi. Nie, wolałby pozostać anonimowy, tak jak inni jego koledzy z Platformy, z którymi rozmawiałyśmy.

Morawiecki, nim został ulubieńcem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w środowisku liberałów spędził lata. Poznał ludzi, którzy dbali o gospodarcze zaplecze rządu PO: dzielili wpływy w spółkach skarbu państwa, doradzali w gabinetach polityków.

  –   u Jacka Żakowskiego

Nie będzie finansowania inwestycji w  jeśli wygra  – twierdzi  .   –  u Jacka Żakowskiego

#100aferPIS na 💯-lecie: 100.NAGRODY MINISTRÓW PIS Jak wykazał @KrzysztofBrejza rząd PIS przyznał sobie 3.5 mln zł nagród w 2016-17r. Był to system drugich pensji. Jak mówiła Szydło – te pieniądze im się należały.

Dla porównania, rząd PO/PSL przez 8 lat przyznał 38 tys. zł nagród

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s